Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Płacowy raj urzędników w UE

    IP: *.dip.t-dialin.net 07.01.10, 17:06
    a poszli won !
      • Gość: beno przeciez zarabiaja 40.000 pln miesiecznie ! IP: *.dip.t-dialin.net 07.01.10, 17:09
        a to skubance ! maja po 5000 euro podstawy + drugie tyle za rozne
        duperele i domagaja sie podwyzek!!!!! to jest czysta pazernosc! a
        przede wszystkim skur....stwo!
        • mario-radyja A ja się cieszę :) 07.01.10, 19:19
          Każda struktura biurokratyczna się rozrasta do granic oporu. Biurokracja
          EU jest tym większa, że każdy kraj chce dla siebie znaleźć stołek, więc ma
          już rozmiary bizantyjskie, a będzie rosnąć jeszcze bardziej.

          Oczywiście popełniają błąd, że zachowują się niesolidarnie. To dobrze, bo
          właśnie takie drobne sprawy zapadają ludziom w pamięci. Od strony kosztu
          na jednego obywatela Unii mówimy o groszach, ale sama bezczelność tych
          żądań będzie zapamiętana.

          Biurokracja UE usilnie pracuje nad propagandowym poprawieniem swojego
          wizerunku, żeby obywatele UE czuli, że są do czegoś potrzebni. Wydają na
          to niemałe pieniądze (nasze), a takie faux pas niweczą cały ten
          propagandowy wysiłek.

          A tym razem podpadli nie tylko obywatelom, ale również rządom 20 państw.
          Dopiero teraz przekonujemy się, jaką niedemokratyczną i autorytarną
          strukturą jest biurokracja UE.

          Serdecznie im życzę, żeby udało im się na siłę przepchnąć podwyżki dla
          siebie, bo spowoduje to reakcję narodów zmierzającą do przystrzyżenia tego
          samowolnego bizancjum.
          • Gość: Alicja Z z ... Re: A ja się cieszę :) IP: *.access.telenet.be 07.01.10, 22:40
            Urzędnicy unijni walczą o podwyżki pensji w czasach, gdy przez cały świat
            przechodzi fala zwolnień i redukcji płac – ponieważ w czasach, kiedy wszyscy
            inni dostawali podwyżki, oni ich NIE otrzymali. Wymyślony przez Państwa
            Członkowskie (nie przez instytucje UE!) System waloryzacji (nie podwyżek) plac
            oznacza, ze waloryzacja jest opozniona w czasie o około 18 miesięcy. (Cos samo w
            sobie jest niekorzystne – inflacja dotyka od razu, na wzrost płacy trzeba długo
            poczekać).

            I owszem, waloryzacja się należy bo jest zapisana w regulaminie pracy. Już widzę
            jak tu plujący by zareagowali gdyby szef nagle ogłosił, ze korzystne dla
            pracowników zapisy regulaminu unieważnia, natomiast zobowiązania pozostają bez
            zmian Decyzja Rady jest po prostu nielegalna i przyznaje to sam Sikorski
            („niezaleznie od uwarunkowań prawnych”). Komisja jako straznik prawa nie ma po
            prostu innego wyboru niz udac sie do Sadu.

            System przez lata działał na niekorzysc urzednikow tylko nikogo to nie
            interesowalo; jak raz dostaja [z opoznieniem] lepiej robi się wielkie ‘halo’ i
            stosuje szantaz moralny. Czytales cos o waloryzacji rok-dwa-trzy … lata temu? No
            wlasnie. I w przyszlym tez nie przeczytasz, zapewniam.
        • Gość: urzednik Re: przeciez zarabiaja 40.000 pln miesiecznie ! IP: *.vodafone-net.de 07.01.10, 21:34
          Beno, mozesz mi zdradzic, skad masz te rewelacje, ze "maja 5000 podstawy i drugie tyle za drugie duperele". Jestem urzednikiem unijnym po studiach i moja podstawa razem ze wszystkimi duperelami wynosi niecale 4 tys. euro.
          Co do pazernosci: sprobuj sie dowiedziec, jakie czynsze placa w Warszawie zachodni dyplomaci od pazernych Polakow, szczeka ci opadnie, bo nie uwierzysz. Wyobraz sobie, ze my placimy z tej "bajecznej" pensji minimum 1000 euro czynszu za zwykle dwupokoje mieszkanie bez zadnych luksusow, bo tacy pazerni sa miejscowi Belgowie czy Luksemburczycy.
          Poza tym, zeby zostac urzednikiem unijnym nie trzeba miec zadnych znajomosci jak w Polsce. "Wystarczy" zdac kilkustopniowy ezgamin kwalifikacyjny w konkurencji z kilkunastoma tysiacami kandydatow ze wszystkich krajow czlonkowskich. Egzamin zdaje ok. 5% osob. Zapraszam zawistnych do jego zdania, a potem sie wypowiadajcie.
          • Gość: beno urzednik-od kiedy bruksela lezy w niemczech? IP: *.dip.t-dialin.net 07.01.10, 22:06
            uzywasz serwera niemieckiego ...a uwazasz sie za -eurokrate-,otoz
            pensje eurokratow sa powszechnie znane,wybiorcza kilkakrotnie juz
            wspominala o wysokich zarobkach tych-superinteligentnych-(inaczej)I
            NIE PINDOL TU MI CO INNEGO !ja nie pisalem o sprzatajacych parlament
            europejski,tylko o euro-oslach
            • Gość: urzednik Re: urzednik-od kiedy bruksela lezy w niemczech? IP: *.vodafone-net.de 07.01.10, 22:22
              slepa nienawisc rzuca sie niektorym na mozg..... Wszystkie szczegoly na temat zarobkow sa ogolnie dostepne w regulaminie pracowniczym urzednikow europejskich, tzw. Staff Regulations, dostepnych na serwerze
              www.europa.eu
              Urzednicy po studiach zatrudniani sa w kategorii AD5, ich pensja wynosi ok. 4000 euro ze wszystkimi dodatkami,
              Tak, pisze z serwera niemieckiego, bo wyobraz sobie, ze Komisja Europejska ma przestawicielstwa w panstwach czlonkowskich, np. w Berlinie i w Bonn, podobnie zreszta jak w Polsce.

              Na koniec, jesli nie potrafisz odroznicy europosla (ktory nie jest eurourzednikiem) od urzednika ktorejs z pieciu glownych instytucji unijnych, to nie mamy o czym rozmawiac, bo Ty najwidoczniej nie chcesz znac faktow, wystarcza ci demagogiczne pogloski, one sa wygodniejsze.....
              • Gość: beno ja sobie ironizuje a ty -obrazasz IP: *.dip.t-dialin.net 07.01.10, 23:34
                nie jestes dzentelmenem ! a owym powinien byc eurokrata
              • tuhanka Re: urzednik-od kiedy bruksela lezy w niemczech? 08.01.10, 00:17
                Gwoli ścisłości, są też asystenci po studiach. Moja podstawa obecnie wynosi w
                granicach ok. 2700 euro miesięcznie, przy czym za mieszkanie w Brukseli
                (sypialnia plus pokój dzienny z miniaturowym aneksem kuchennym) płacę 800 euro
                miesięcznie. Doliczmy do tego inne koszty, chociażby miesięczny bilet autobusowy
                czterdzieści parę euro, internet 30 euro, leczenie, za które trzeba wykładać z
                własnej kieszeni i zaledwie część jest refundowana (i to z poślizgiem paru
                tygodni - a usługi medyczne tutaj nie są tanie!), dodajmy jeszcze tych, którzy
                ze swojej pensji muszą utrzymać rodzinę: dzieci i niepracującego (chociażby z
                braku znajomości lokalnego języka) współmałżonka...to wcale nie są kokosy, choć
                da się za to przeżyć bez bardzo dużego stresu. Poza tym to, o czym jest mowa, to
                nie żadna podwyżka, tylko metoda indeksacji (czyli innymi słowy rewaloryzacji -
                pozwolę sobie użyć porównania do systemu podwyższania rent i emerytur) wyliczona
                na podstawie zapisanej w przepisach metody. A ta metoda ma to do siebie, że
                działa z opóźnieniem w stosunku do zmian cen i płac sektora publicznego w
                państwach członkowskich.
                • Gość: pavon Re: urzednik-od kiedy bruksela lezy w niemczech? IP: *.adsl.inetia.pl 08.01.10, 00:51
                  @Tuhanka: jeśli tyle wynosi Twoja podstawa, to zakładam, że jesteś urzędnikiem
                  raczej niższego szczebla. Ja w Polsce - raczej też. Załóżmy, że moja podstawa
                  wynosi 3000zł, tyle może zarabiać urzędnik niższego szczebla w ministerstwie,
                  urzędzie centralnym. Widzę, że jesteś raczej daleko od narzekania, ale wyobraź
                  sobie wynajmowanie mieszkania w Warszawie z tej mojej pensji (jak już pisałem
                  Urzędnikowi - 60m 2 w przyzwoitym w miarę miejscu to nie mniej niż 2400zł +
                  opłaty); bilet miesięczny kosztuje w przeliczeniu jakieś 20EUR, internet
                  podobnie, na leczenie w godzinach pracy nie ma co liczyć, więc i tak pozostają
                  wizyty prywatne (nierefundowane nawet w części). A czekaj, zapomniałem o
                  utrzymaniu ewentualnego dziecka i żony, która jednak w Polsce ma większą łatwość
                  znalezienia pracy, znając język, fakt. Nie zmienia to faktu, że relatywnie dużo
                  lepiej żyje się za unijną pensję w Brukseli (nawet z rodziną, jak sama
                  stwierdzasz "bez dużego stresu"), niż w Warszawie za średnią pensję z
                  ministerstwa czy urzędu centralnego. Mam świadomość tego, że podwyżka tamtych
                  pensji czy jej brak w żaden sposób nie wpłyną na pensje w Polsce, ale warto
                  zauważyć, że urzędnikom UE nie żyje się tak najgorzej. Dobrze by było, żeby nie
                  bronili się aż tak zaciekle przed tym stwierdzeniem :)
          • Gość: pavon Re: przeciez zarabiaja 40.000 pln miesiecznie ! IP: *.adsl.inetia.pl 07.01.10, 22:23
            urzędnik: zgoda, co do zasady, że trudno się tam dostać i sito selekcyjne jest
            silne. ale jeśli zaprzeczysz, że jest wśród unijnych urzędników, a zwłaszcza w
            Komisji, masa obiboków, minimalistów i ludzi po prostu ślizgających się po
            obowiązkach, to będziesz prostym kłamcą. do tego, jeśli jesteś urzędnikiem
            mianowanym, o czym pewnie też wiesz doskonale, nie ma praktycznej możliwości
            zwolnienia. następna rzecz, też nie możesz zaprzeczyć, urzędnicy praktycznie NIE
            płacą podatków i mają sporo innych przywilejów związanych z zakupami (no powiedz
            np. że nie kupiłeś samochodu bez VAT, co? nie kupiłeś?). Masz rację, że pensje
            są różne (od 1500 eur w górę na stanowiskach techniczno-sekretarskich, ale górne
            widełki są naprawdę imponujące, a już zwłaszcza w porównaniu z zarobkami
            krajowymi np. w Polsce, gdzie równowartości nawet 4 tyś eur nie zarabia
            prawdopodobnie żaden urzędnik.
            • Gość: Alicja Z z ... kto ile zarabia i dlaczego IP: *.access.telenet.be 07.01.10, 22:35
              Jestem pewna, ze gdy w przyszłym roku waloryzacja wyniesie 0 (a nawet będzie
              ujemna – jakoś nie pisze sie o tym ze corocznie zwiekszane sa obciążenia
              urzędniczych pensji) ani GW, ani inne gazety o tym nie napiszą. Tak samo jak
              bezskutecznie można w nich było przed kilka laty szukać informacji o obniżce
              plac w Instytucjach o ok. 20-25%. (Przy okazji zwiększono wówczas obciążenia
              pensji, zwiększono wiek emerytalny przy pogorszeniu warunków przechodzenia na
              nią. Już po tej obniżce, w ostatnich latach place realne eurourzednikow spadły o
              dobre kilka procent. W efekcie inne organizacje międzynarodowe (WTO, OECD)
              oferują teraz lepsze warunki niż UE, co nie pozostaje bez wpływu na wybory
              personelu).

              I dlaczego pisze sie zwykle tylko o zarobkach unijnej wierchuszki? Znakomita
              większość urzędników zarabia kilka tysięcy EUR, nie kilkanaście. (Polacy np.
              zajmuja najniższe stanowiska, tak asystenckie jak i merytoryczne) I nie sa to w
              Europie Zachodniej oszałamiające zarobki dla ludzie kompetentnych, ze
              znajomością minimum dwóch języków obcych, I pracujących często po kilkanaście
              godzina na dobę. Jakoś nie pisze sie o sekretarkach zarabiających 2,500 EUR,
              które płacą 800-1000 EUR za mieszkanko a za reszt utrzymują rodzinę (malzonek z
              reguły nie może znaleźć pracy) w kraju, gdzie bochenek chleba kosztuje 8-9 PLN.
              I wiele porzuca prace (tak! tak!).

              Oczywiście ze urzednik w Polsce zarabia mniej. Po pierwsze 4 000 EUR to kwota
              dużo większa w Polsce niż w Brukseli, w której sa dużo wyższe koszty życia
              (niektóre rzeczy kosztują nominalnie tyle samo tylko w innej walucie – 5 PLN / 5
              EUR). Po drugie od przeciętnego polskiego urzednika wymaga się znacznie mniej
              niż od unijnego – np. umiejętność pracy w min. dwóch jezykach obcych nie jest tu
              standardem, nieprawdaz? Przeciętny polski urzednik nie jest tez zazwyczaj
              jedynym żywicielem rodziny. I na koniec – pensje w organizacji międzynarodowej
              musza być wyższe niż narodowe po to, aby ktokolwiek chciał w nich pracować. Nikt
              nie przeniesie się na obczyznę jeśli takie same warunki będzie miał u siebie.
              Płaci się za rozłąkę z rodzina, rozpoczynanie życia w obcym kraju. Dotyczy to
              nie tylko Polek, ale tez ludzi ze starych, zamożniejszych krajów członkowskich.
              (Nb. rezultat pogorszenia warunków pracy w UE już widać: teraz chętnych do pracy
              w Komisji z niektórych pastw – skandynawskich, Wlk. Brytania – zbyt wielu nie
              ma. Tam sekretarka czy pracownik merytoryczny na poziomie zarabia tyle, ze nie
              opłaca jej/mu się ruszać.) No, chyba ze uważasz, iz należy wprowadzić
              dyskryminacje placowa i ludziom z Polski płacić mniej niż np. z UK – to ja nie
              mam więcej pytań.

              I jeszcze ciekawostka: każdy pracownik UE placi specjalny kryzysowy podatek w
              wysokości 5% pensji. A wiedza Państwo, od kiedy? Od 1972 roku! No, trudno
              znaleźć chyba lepszy dowód solidarności z ofiarami kryzysu :). No, ale to
              kolejna z wielu rzeczy które GW przed czytelnikami przemilcza.

              I druga ciekawostka: eurourzednicy placa podatek dochody dochodzacy do 45% -
              wiecej niz najwyzsza stopa w np. Polsce. PLUS (a raczej minus) podatek
              'kryzysowy' placony od 38 juz lat.
            • Gość: urzednik Re: przeciez zarabiaja 40.000 pln miesiecznie ! IP: *.vodafone-net.de 07.01.10, 22:40
              Z cyklu "fakty i mity" kilka faktow:
              - rzekomy brak podatkow, specjalnie dla ciebie Pavon sprawdzilem na ostatnim pasku wyplaty: place miesiecznie 347,91 euro podatku od wynagrodzenia, 459,92 euro skladki emerytalnej oraz 49,51 euro tzw. podatku kryzysowego wprowadzonego juz dawno temu
              - osobiscie nie kupilem samochodu bez VATu, ale takie zakupy przysluguja wszystkim pracownikom przedstawicielstw dyplomatycznych i orgranizacji miedzynarodowych pracujacym za granica, np. polskim dyplomato w Brukseli
              - tak jestem urzednikiem mianowanym, ale ten system nie jest wymyslony specjalnie dla urzednkow unijnych, jest to odwzorowanie systemu panujacego od 150 lat w Niemczech, Francji, Holandii = panstw zalozycielskich Unii Europejskiej, z polskiej perspektywy moze to egzotyczne, ale w samych Niemczech jest prawie 2 miliony mianowanych urzednikow panstwowych, co tam nikogo nie dziwi, chociaz tez ich nie mozna zwolnic
              - co z tego, ze dyrektor generalny zarabia kilkanascie tysiecy, szanse ze nim zostane sa takie, jak szanse, ze Ty zostaniesz prezesem Orlenu w Polsce
              - w Polsce urzednicy w ministerstwach centralnych po studiach zarabiaja ok. 8 tys zlotych, to jest mniej wiecej rownowartosc 4 tys. euro w realnej sile nabywczej, zapominiasz, ze w Polsce fryzjer kosztuje 15 zlotych, w Brukseli 15 euro, bilet na autobus 1,5 zlotych, w Brukseli 1,5 euro itd. itp. Przeliczanie 4 tys. euro na zlotowki bez uwzgledniania kosztow zycia w Brukseli albo jeszcze gorzej w Luksemburgu jest tak prywmitywne ze az zalosne. Odpowiem pytaniem, kto w Polsce placi 4500 zlotych czynszu za dwupokojowe (60 m2) mieszkanie w zwyklej kamienicy, co jest standardem w Luksemburgu

              Masz dla mnie jeszcze jakies rewelacje?
              • Gość: pavon Re: przeciez zarabiaja 40.000 pln miesiecznie ! IP: *.adsl.inetia.pl 07.01.10, 23:38
                @urzędnik: nie powinieneś się tak denerwować :) akurat ja staram się z Tobą
                dyskutować merytorycznie. ad rem: jeśli używasz pojęcia siły nabywczej to odnieś
                ją także w zbliżony sposób do podatków. płacisz mniej więcej 20%, ile płacą
                Belgowie z podobnymi dochodami? uważasz, że jeśli przywilej przysługuje
                wszystkim w danej grupie (np. zakup samochodów bez VAT dla urzędników,
                dyplomatów) to jest uprawniony? wątpliwa sprawa. to samo z kwestią zaczerpnięcia
                systemu mianowań. rozumiem stałość zatrudnienia, doceniam tę zdobycz cywilizacji
                urzędniczej, ale tolerowanie i awansowanie (!) obiboków, bo trzeba (a chyba
                przyznasz, że awans jest immanentną cechą pracy w Komisji?) coś z nimi zrobić,
                jest niedopuszczalnym zaniedbaniem. a już najbardziej poleciałeś z zarobkami w
                urzędach centralnych w Polsce, bo 8 tyś zł na rękę, nawet licząc z premiami i
                13stką to można zarobić co najwyżej od naczelnika wydziału w górę (zależy m.in.
                od stażu pracy). w celu weryfikacji proponuję Ci przejrzeć ogłoszenia o pracę na
                stronie BIPu KPRM, gdzie są czasem podawane proponowane płace dla np.
                specjalistów, starszych specjalistów (to by odpowiadało Twojemu zaszeregowaniu w
                Komisji?), które netto nie przekraczają 3000 pln. Może ktoś Tobie brutto podawał
                pensję, żeby lepiej wyglądać? A siła nabywcza pensji... dziwnym trafem to
                urzędnikom UE zdarza się kupować domy, działki i mieszkania w kraju pochodzenia
                :) W Polsce jest taniej, zgadzam się, ale nie aż tak. Wynajem mieszkań (ceny)
                nie jest tu miarodajnym wskaźnikiem w mojej opinii.
                • Gość: urzednik Re: przeciez zarabiaja 40.000 pln miesiecznie ! IP: *.vodafone-net.de 07.01.10, 23:58
                  to porownywanie pensji krajowcow z pensjami ekspatow jest bezsensowne.
                  Czy pani w Urzedzie Miejskim w Ciechochocinku wydajaca paszporty zarabia tyle samo co urzednik polskiego konsulatu w Brukseli wydajacy paszporty? Chyba nie

                  Urzednicy unijni pracuja nie tylko w Brukseli (jest tam ich tylko ok. 70%), ale rowniez w Luksemburgu, najbogatszym, a co za tym idzie, najdrozszym panstwie w Unii Europejskiej. W Luksemburgu 1/3 spoleczenstwa w ogole nie placi zadnych podatkow, urzednicy unijni tam pracujacy natomiast w 100% tak. Co powiesz na to?
                  Zwolnienie z VATu jest gestem kraju goscinnego, tutaj Belgii i Luksemburga - rzady tych krajow wiedza, ze obecnosc urzednikow na ich terytorium przynosi o wiele wiecej korzysci materialnych niz smieszny VAT za pare samochodow.

                  Awans jest imamentna cecha pracy w komisji, podobnie jak jest imamentna cecha systemu zawodowej sluzby publicznej w bardzo wielu panstwa zalozycielskich unii. Tobie moze sie to wydawac bardzo dziwne, ale to akurat jest zupelnie normalne dla chyba wszystkich zachodnich panstw czlonkowskich unii.

                  Skad masz ta niby widze o obibokach w instytucjach? Ja tego akurat nie obserwuje w moim otoczeniu, widze natomiast poczucie odpowiedzialnosci za wykonywana prace nie porownywalne z tumiwisizmem polskim. Tak rozna moze byc percepcja.

                  Co do pracy urzednikow polskich w Polsce. Polski urzednik unijny dostawalby za prace w Polsce 70 pare procent pensji brukselskiej, bez dodatku zagranicznego. Nie chce mi sie liczyc, ale wyszloby mu jakies 2 tys. euro z kawalkiem, a to jest akurat jak najbardzie porownywalne z polskimi pensjami w ministerstwach, bo my nie dostajemy ani 13-stki ani zadnych premii, nie mowiac o tym, ze nie mamy sluzbowych komorek, z ktorych w Polsce wszyscy dzwonia prywatnie, nie mamy sluzbowych samochodow do celow prywatnych itd.

                  Na koniec, moze dla ciebie wynajem mieszkania nie jest miarodajny, dla nas jest to najwiekszy wydatek w naszym budzecie. A co daloby mi kupno mieszkania wlasnosciowego w Polsce skoro ja cale zycie zawodowe i tym samym prywatne spedze za granica????
                  • Gość: pavon Re: przeciez zarabiaja 40.000 pln miesiecznie ! IP: *.adsl.inetia.pl 08.01.10, 00:35
                    sam chciałeś porównania siły nabywczej. nie zmieniaj teraz koncepcji na
                    krajowców i ekspatów :)

                    w Polsce VAT na samochody nie jest śmieszny, wynosi 22%. może w Belgii i Lux
                    jest śmieszny. ja bym wolał go nie płacić kupując samochód. myślę, że ten
                    niepłacony VAT może być równy 10letnim trzynastkom w wielu urzędach w Polsce,
                    nie traktuj więc tego jako nieistotną korzyść materialną. jest ona wymierna i
                    wysoka. brak VAT nie dotyczy jedynie samochodów, nie zapominaj. i to nie jest
                    "parę samochodów".

                    odnośnie Belgii - mam wrażenie, że ten kraj w ogóle miałby kłopot z samym sobą,
                    także finansowy, gdyby nie obecność instytucji UE. Ale to temat na osobną dyskusję.

                    immanentny awans nie wydaje mi się bardzo dziwny. nie wydaje mi się nawet
                    dziwny. to dobry mechanizm, o ile oparty jest na zdrowych zasadach. być może
                    Twoje otoczenie pracuje z odpowiedzialnością, ale moje informacje o obibokach
                    pochodzą m.in. od Twoich współpracowników. To nie są moje imaginacje i "niby
                    wiedza". Te informacje są naprawdę niewesołe, choć drastycznych przypadków jest
                    relatywnie mało. Awans w instytucjach jest często niestety sposobem na pozbycie
                    się danej osoby, jako, że zwolnić jej raczej nie można a sama nie odejdzie, czyż
                    nie? Powiedz, że tak się nie dzieje. Biorąc to pod uwagę, uważam, że czasem
                    lepiej by było wprowadzić bardziej rynkowe zasady zatrudniania do instytucji
                    publicznych.

                    Nie macie komórek, ale macie telefony na biurku. Powiedz, że nie dzwonisz w
                    prywatnych sprawach, w tym do Polski :) A, moment, zdaje się, że to kolejny
                    przywilej urzędników UE :)

                    Trochę wyliczeń siły nabywczej już podałem w innej odpowiedzi. Z przyjemnością
                    przeczytam jak się do tego odnosisz.
                    • Gość: Centrala Re: przeciez zarabiaja 40.000 pln miesiecznie ! IP: 85.94.245.* 08.01.10, 02:16
                      kilka szczegółów z Luksemburga:
                      - nieprawdą jest, że VATu kupując nowe auto się nie płaci. Nie wiem jak w Belgii ale w Lux VAT trzeba oddać przy sprzedawaniu auta. Zysk w praktyce to max 2-3 tys EUR.
                      - ceny mieszkań/domów/terenów w Lux (kupno/wynajem) można sobie sprawdzić tutaj www.athome.lu
                      - rozmowy telefoniczne prywatne do Polski są płatne. Mamy specjalny kod, który trzeba wstukać. Suma ściągana jest automatycznie z wypłaty.
                      - za usługi medyczne kasa chorych zwraca zazwyczaj 85%, pod warunkiem nieprzekroczenia pewnych widełek. Wredni lekarze mają specjalne (wyższe) ceny dla urzędników. Jak się przypadkiem dużo choruje a ma się rodzinę+dzieci na utrzymaniu to koszty leczenia mogą być znaczne.
                      - dodatki na dzieci są symboliczne i dużo niższe niż w systemie krajowym w Luksemburgu,
                      - jak ktoś napisał - zarobki to gołe 12 wypłat rocznie. Zero premii, 13-tek, 14-tek, itd. NIC.
                      - nie jest prawdą, że nie da się zwolnić urzędnika.
                      - pracodawca (Komisja) generalnie stoi po stronie przeciwnej - oszukują jak mogą, ignorują własne przepisy oraz wyroki trybunału aby tylko nie dać świadczeń, które się należą. Osobiście jestem do tyłu wiele tysięcy EUR - ale co, pójdę do sądu przeciw pracodawcy będąc na okresie próbnym?
                      - odnośnie Luksemburga - przeszkadza mi tu niski poziom ogólnej kultury społecznej. Tutaj się nie ustępuje w autobusie kobiecie w 8 miesiącu ciąży, nie wypuszcza najpierw osoby z pomieszczenia zanim się samemu wejdzie, itd. Sporo ludzi to półgłówki, w szczególności lokalni urzędnicy.

                      Dobra rada: jak ktoś ma ochotę być urzędnikiem i pracować w Luksemburgu to niech lepiej tego nie robi. W Brukseli jest trochę lepiej, ale tylko do momentu kiedy się dorośnie do rodziny, dzieci, itd.
                      • cus27 Dobra rada! 08.01.10, 05:07
                        Zostancie...euro-poslami,bedziecie inkasowac...30tysiecy euro...za
                        prostowanie ogorkow!!!2700euro miesiecznie,to malo? Zapraszam do
                        Francji(tutaj niektore urzedasy musza zadowolic sie suma 1800euro -
                        brutto)...na lekcje ekonomicznego zycia !
                      • Gość: maliva Re: przeciez zarabiaja 40.000 pln miesiecznie ! IP: *.cec.eu.int 08.01.10, 09:04
                        Do Centrali:
                        - rozmowy telefoniczne: fakt, z Komisji dzwonic sie nie oplaca, bo
                        wychodzi wiecej, niz ze stacjonarnego z domu, ale z drugiej strony
                        P&T Lux daje 2 godziny gadania z zagranica za darmo co miesiac, a
                        koszt polaczen miedzynarodowych jest tez smieszny w porownaniu z PL,
                        wiec akurat tutaj nie ma na co narzekac;
                        - dodatki na dzieci: nie masz racji, Luksemburczycy dostaja na
                        dzieci mniej niz my. Owszem, maja inne mozliwosci, ktorych my nie
                        mamy, ale jesli chodzi o sam miesieczny dodatek, to nasz jest o
                        wiele wyzszy;
                        - poziom kultury Luksemburskiej: nie wiem, skad ci sie wzielo, ze
                        urzednicy luksemburscy to buraki, ja akurat mam inne wrazenie, ze
                        gdziekolwiek nie pojde, wszedzie siedza mile osoby, z ktorymi da sie
                        porozumiec po angielsku i ktore sa chetne do pomocy. Czy wyobrazasz
                        sobie, zeby w polskim zusie porozumiec sie z pania z okienka po
                        angielsku? Albo w urzedzie skarbowym?
                        Jeszcze inna historia to tutejsza kultura jazdy: tutaj pieszy ma
                        pierwszenstwo, nie odwrotnie. I zapewniam cie, ze po przekroczeniu
                        polskiej granicy samochodem zawsze przezywam szok. Niemily.
                        Skoro tak ci sie Lux nie podoba, to dlaczego nie pojdziesz do Brux?
              • Gość: pavon Re: przeciez zarabiaja 40.000 pln miesiecznie ! IP: *.adsl.inetia.pl 08.01.10, 00:11
                może coś jeszcze o tych kosztach, np. w Warszawie. Mieszkanie w przyzwoitym
                miejscu, dwupokojowe, ok.60m - nie mniej niż 2400zł + opłaty licznikowe, czyli
                jakieś 3000zł, 750EUR, to jest powiedzmy 30% mniej niż w Brukseli. Bilety?
                Jednorazowy - 2.8zl, w Brukseli 6zl (1.5eur jak piszesz), czyli u nas 50%
                taniej. Fryzjer - myślę, że przeciętnie 25zł męski w Wawie, 60zł (15eur) w
                Brukseli, czyli 50% taniej u nas. Ok. A teraz zarobki netto: jeśli jesteś
                specjalistą w ministerstwie to masz 3-4tyś, jeśli masz duży staż pracy, to może
                może 5 tyś. czyli 1200EUR. Mnożąc to razy dwa (bo u nas jest taniej) to masz
                2400EUR. Chyba jednak więcej można kupić za unijną pensję w Brukseli, niż za
                ministerialną w Warszawie. Jestem gotów na polemikę w tych kwestiach :)
        • Gość: ex-eurokrata Re: przeciez zarabiaja 40.000 pln miesiecznie ! IP: 80.50.55.* 08.01.10, 09:58
          zalecam lekturę ec.europa.eu/civil_service/docs/toc100_en.pdf

          europracownicy to nie tylko kolesie zarabiający po 4 tysie w euro na łapkę. są
          też sekretarki (polskie najładniejsze) zarabiające 2300 - 2500 na łapkę. czyli
          żadna wielka zupa, jeśli weźmie się pod uwagę koszty mieszkania w tym
          popieprzonym kraju


          • Gość: urzednik Re: przeciez zarabiaja 40.000 pln miesiecznie ! IP: *.vodafone-net.de 08.01.10, 10:05
            @ ex-eurokrata: oni ci i tak nie uwierza, bo przeciez samochody bez VATu licza sie najbardziej, tyle tylko ze taki samochod bez VATu moze kupic w Belgii kazdy polski pracownik konsulatu, nawet jesli jest tylko kucharzem i jakos nie slyszalem, zeby ktos mu to wypominal...
      • Gość: cccccccccccccccccc Płacowy raj urzędników w UE IP: *.acn.waw.pl 07.01.10, 17:30
        Wynagrodzenia rzeszy ok. 40 tys. unijnych urzędników wahają się od
        2,5 tys. euro dla sekretarki najniższego szczebla do 17,7 tys. euro
        dla dyrektora generalnego, do czego dochodzą różnego rodzaju dodatki
        w zależności od sytuacji rodzinnej, stażu itp. Urzędnicy płacą od
        wynagrodzeń podatki do unijnego budżetu, które są o wiele niższe niż
        obowiązujące w Belgii.
      • Gość: podatnik dlaczego utrzymujemy te k*rwy urzednicze ? IP: *.chello.pl 07.01.10, 18:10
        co poza szkodzeniem robia ???
        • Gość: ??? Re: dlaczego utrzymujemy te k*rwy urzednicze ? IP: 94.75.121.* 07.01.10, 18:32
          A kto ustałał to prawo? Pan Bóg? To trzeba zmienić albo prawo,
          albo Boga!!! Albo zlikwidowac ten eurokołchoz!!!
          • Gość: dojna krowa mam w piwnicy toporek, idziemy ? IP: *.chello.pl 07.01.10, 18:45
            kto z nami ?
            • rooten Re: mam w piwnicy toporek, idziemy ? 07.01.10, 19:17
              Ja! Qrna ide!!!
              30 lat w energetyce - wszelakie uprawnienia. Dzis na pasku 2600 (i tak dobrze)
              • Gość: psst ale zahaczyma najpierw o Wiejską, ok? IP: *.chello.pl 07.01.10, 20:05
                to ja powiem sąsiadom, ty zbierz swoich
        • Gość: urzednik Re: dlaczego utrzymujemy te k*rwy urzednicze ? IP: *.vodafone-net.de 07.01.10, 21:38
          @ podatnik: masz polskie IP, wiec TY akurat nic na nas nie placisz, bo Polska otrzymuje od Unii wiecej dotacji niz wplaca skladek. Nas de facto oplacaja bogate panstwa zachodnie typu Niemcy, Szwecja, Austria
          • Gość: pavon Re: dlaczego utrzymujemy te k*rwy urzednicze ? IP: *.adsl.inetia.pl 07.01.10, 22:28
            to, że koleś pisze z polskiego IP, drogi urzędniku, nie znaczy, że płaci w
            Polsce podatki - może być tu chwilowo, bo przyjechał do rodziny, a pracuje za
            granicą, np. w kraju UE, który więcej płaci, niż dostaje. jeśli tak, to chyba ma
            coś do powiedzenia. a jeśli nie... to chyba też może mieć negatywne zdanie o
            dość jednak wysokich zarobkach urzędników unijnych?
        • Gość: kat Re: dlaczego utrzymujemy te k*rwy urzednicze ? IP: *.fbx.proxad.net 08.01.10, 23:13
          Gość portalu: podatnik napisał(a):

          > co poza szkodzeniem robia ???


          wydadza decyzje zlikwidowania ciebie z tego swiata
      • Gość: Waryński Płacowy raj urzędników w UE IP: *.adsl.inetia.pl 07.01.10, 21:06
        Od kiedy mamy kapitalizm, wiem dlaczego wybuchają rewolucje -
        wyłącznie z powodu zachłanności bogatych.
        • olias Re: Płacowy raj urzędników w UE 07.01.10, 21:16
          ma to swoje dobre strony. jak francuska rewolucja wyrżnęła swoje
          elity to teraz mają 1 miejsce w światowymrankingu krajów gdzie
          najlepiej się żyje. właśnie to podano dziś.
      • olias Płacowy raj urzędników w UE 07.01.10, 21:14
        "Jednak Komisja Europejska uważa, że kraje członkowskie nie mogą ..."
        no to powoli widzimy że jesteśmy - jak mawia Anusiak - w dupie.
        • Gość: Alicja Z z ... Zyjemy w panstwie prawa IP: *.access.telenet.be 07.01.10, 22:46
          Nie moga - bo zlamia prawo ktore same ustanowily. Zyjemy w panstwie [na
          kontynencie :)] prawa - ktore nie dziala wstecz - a nie politycznego zamordyzmu.
          Zaden rzad np. nie moze skutecznie ci teraz podwyzszyc stopy podatku za 2009 .
      • Gość: Michał Płacowy raj urzędników w UE IP: *.icpnet.pl 07.01.10, 21:41
        Wszyscy wypowiadający się tutaj mają jak najbardziej słuszność. Choć prawdopodobnie wynika ona z niewiedzy.Chciałbym bowiem, by każdy odpowiedział sobie w duchu na pytanie, czy są to czysto merytoryczne komentarze, czy może jednak jest tam odrobina zazdrości. Co odważniejsi na pewno będą wstanie to przed sobą przyznać. Dlatego rozmawiając merytorycznie - najważniejsze, by urzędnicy pracowali efektywnie. Większa efektywność pracy = wyższa pensja. Z tym myślę zgodzą się wszyscy. Pytanie więc nie brzmi jak zablokować podwyżki, ale jak skorelować pensje z wydajnością pracy. Wtedy każda informacja o podwyżce będzie dla obywateli informacją bardzo dobrą, bo oznaczać będzie polepszenie sytuacji wszystkich. Czego wam życzę.
        Michał
        • Gość: pavon Re: Płacowy raj urzędników w UE IP: *.adsl.inetia.pl 07.01.10, 22:39
          @Michał: masz 100% racji, że płaca powinna zależeć od efektywności. ale
          struktura urzędnicza np. Komisji jest strasznie przerośnięta! nie jest efektywna
          od dawna! Komisja niby jest organem wspólnotowym, z definicji i zapisów
          traktatowych powinna dbać o interesy Wspólnoty, a wewnątrz jest niesamowicie
          polityczno-narodowa, a już najbardziej jeśli chodzi o pieniądze. Można śmiało
          powiedzieć, że jej aparat wykorzystuje się do wydawania prawa zgodnego z
          zapotrzebowaniem interesów polityczno-narodowych. Albo spójrz na ETS: pracują
          tam sędziowie, rzecznicy generalni, sekretarze i cały aparat wspomagający,
          zarabiają naprawdę dobrze, a wydanie wyroku zajmuje lata! Gdzie efektywność?
          Oczywiście rozmiar spraw, skomplikowanie, jest duże; sprawy wymagają współpracy
          z sądami krajowymi przy pytaniach prejudycjalnych, ale zadanie takiego pytania
          przez sąd krajowy wstrzymuje postępowanie na ok. 2 lata! To jest efektywność?
          • Gość: Alicja Z z ... Na cala UE 40.000 ludzi IP: *.access.telenet.be 07.01.10, 22:44
            Na cala UE 40.000 ludzi, z czego nb polowa tylko na kontraktach czasowych to
            dużo ?!?! Ile jest np. w Warszawie?

            I owszem, to jest za malo i dlatego niektore rzeczy tocza sie powoli.
            • Gość: pavon Re: Na cala UE 40.000 ludzi IP: *.adsl.inetia.pl 07.01.10, 23:58
              @Alicja: w Warszawie też jest za dużo urzędników i nieefektywna praca. Myślę, że
              podobnie jest w każdej stolicy Europy, może z paroma wyjątkami. Pamiętaj jednak,
              że instytucje UE zajmują się sprawami będącymi w ich kompetencjach, a nie
              wszystkimi. To nie jest mały kawałek tortu, przyznaję, ale Komisja sama go przez
              lata powiększa poprzez nadmierną legislację. I tak dobrze, że ETS swego czasu
              orzeczeniami wyprowadził proces harmonizacji na proste (względnie prostsze)
              tory. Komisja, jak każdy urząd mający władzę, pragnie jej coraz więcej. Państwa,
              które widząc, że Komisja zbiera coraz więcej tortu walczą aby w tejże coraz
              więcej znaczyć. A to oznacza wlewanie polityki narodowej do ciała wspólnotowego,
              co jest traktatowo niedopuszczalne, ale np. kto, kolokwialnie mówiąc, podskoczy
              Niemcom, jeśli chodzi o Lufthasę, albo Francji, jeśli chodzi o rolników? I te
              unijne już czasem tylko z nazwy instytucje mielą te narodowe interesy. Rzeczy
              toczą się powoli nie tylko dlatego, że ludzi jest mało. A już na pewno nie
              dlatego, że mało zarabiają.
        • Gość: UPR Po co w ogóle istnieje ta banda urzędasów? IP: *.tktelekom.pl 08.01.10, 08:29
          Po to, żeby wydawać zezwolenia na coś na co jeszcze niedawno pozwolenie nie było w ogóle potrzebne.

          Są po to, żeby wydawać tysiące absurdalnych zarządzeń i przepisów.

          Banda nierobów i darmozjadów.

          Rozpędzić to towarzystwo!!!!
      • Gość: anka Płacowy raj urzędników w UE IP: *.opera-mini.net 08.01.10, 08:25
        Piszecie głównie o zarobkach, kosztach pobytu itp. Przez kilka lat pracowałam w jednej z dyrekcji generalnych Komisji i chciałabym napisać o czymś innym. Prawdą jest oczywiście, że pensja ok. 5-6 tys. EURO, biorąc pod uwagę koszty życia w Brukseli (szczególnie, jak sie ma dzieci a mąż nie jest także eurokratą i pracuje za niższe pieniądze) nie są taką rewelacją, jak się wydaje w Polsce, choć to nadal niemałe, nawet jak na brukselskie warunki, pieniądze. Ale obserwując przez te kilka lat pracę w mojej dyrekcji (a nie sądzę, że w innych jest inaczej) doszłam do wniosku, że tylko średnio 20%-30% osób naprawde uczciwie pracuje. Najczęściej są to zresztą eksperci krajowi, zdecydowanie bardziej zmotywowani do pracy. Niestety, reszta po prostu sie obija. Siedzenie pół dnia w internecie, ploty, coffee time co dwie godziny, dłuuuga przerwa na lunch, spotkania wewnetrzne, na których bije sie pianę - to norma. Pewnie ludzie nawet coś by konkretnego robili, ale nieraz nie mają co. To prawda, że sam fakt stania się urzędnikiem mianowanym, praktycznie nieusuwalnym a na pewno nieusuwalnym za nic nie robienie, bardzo demotywuje. Zatem uważam, że problemem nie są wysokoe pensje (osoba wykształcona i pracowita taką pensję powinna bezwzględnie dostawać), ale nadmiar eurourzęników. Zajmowałam się działką, którą wraz ze mną zajmowały sie 3 inne osoby. A tak naprawde , patrząc nawet na standardy polskie (uprzednio kilka lat pracowałam w jednym z polskich, ważniejszych ministerstw)wystarczyłaby jedna osoba.
        Nadmiar osob często powodował pokuse wymyślania róznych w ogóle niepotrzebnych rzeczy, regulacji itp., i dopiero ta radosna twórczośc urzędników Komisji była stopowana w Radzie.
        Warto zatem zrobic najpierw przegląd, czy taka armia eurourzędników jest naprawde potrzebna, a dopiero potem podwyższać pensję tym, którzy sa faktycznie potrzebni.
        Teraz pracuję w jednej z agencji unijnych (ale juz w Polsce) i zawodowo jest zdecydowanie lepiej.
        • Gość: UPR Rozpędzić tą bandę darmozjadów!!!! IP: *.tktelekom.pl 08.01.10, 08:31
          Ta masa urzędasów jest DO NICZEGO NIE POTRZEBNA!!!!
          Biurokratyczna masa powoduje, że Europa staje sie ospałym, tłustym tworem, który
          przegrywa z szybko rozwijającymi sie Chinami i Indiami.
          PRECZ!!!!!!
          • Gość: dla UPR Re: Rozpędzić tą bandę darmozjadów!!!! IP: *.fbx.proxad.net 08.01.10, 23:14
            dostaniesz nagrode od jutra bedziesz mial chinska pensje
        • Gość: KE Re: Płacowy raj urzędników w UE IP: *.cec.eu.int 08.01.10, 09:34
          dokladnie mam takie samo zdanie, jak to moze widac po moim ip, wlasnie siedze w
          komisji, caly ten tydzien u mnie ludzie przychodza do pracy o 10, 11, kawka,
          lunch, kawka i kolejna kawka i o 16 ida do domu...
          nie robia prawie nic
          jestem tu juz 2 lata i na pocztaku mnie to wkurzalo, bo nie lubie tracic w pracy
          czasu na pierdoly, ale inaczej sie nie da...
          jak przychodzi szef i chce cos miec na za 2 tygodnie a ja moge to zrobic na za 2
          dni to nie moge sie wyrywac, bo bedzie to zle odebrane, jakbym prace innych
          deprecjonowal
          niestety, trzeba sie dostosowac bo inaczej czlowieka szlag trafi
          • Gość: mil.ka Re: Płacowy raj urzędników w UE IP: *.cec.eu.int 08.01.10, 10:00
            to rzuc te prace i wracaj do PL, jak nie jestes w stanie przyswoic
            tylu kaw dziennie....
            :)
          • Gość: urzednik Re: Płacowy raj urzędników w UE IP: *.vodafone-net.de 08.01.10, 10:09
            Podaj mi namiary na ten Twoj unit, to chetnie sie przeniose! U nas jest taki zapieprz, ze ludzie w piatek o godz. 16.30 rzeczywiscie robia kawe, bo....czeka ich jeszcze minimum 2 godziny pracy. Nie do pomyslenia w polskim úrzedzie
            • Gość: Alicja Z z … Re: Płacowy raj urzędników w UE IP: *.access.telenet.be 08.01.10, 11:02
              @ pavon

              Słowo o podatkach, które w Belgii sa wyjątkowo wysokie, o które wszystkie
              płacimy – poza dochodowym? Ależ proszę: za kupno Skody Octavii zaplacilismy ok
              700 EUR podatku (w Polsce nie placi sie podatku od zakupu samochodów takiej
              wysokości, o ile pamiętam), za posiadanie tegoż samochodu – ok 350 EUR rocznie
              (jak wyglada z takim podatkiem w Polsce). Ubezpieczenie tegoż - 1200 EUR
              rocznie. Za mieszkanie w miejscu zamieszkania – k. 150 EUR rocznie (zależy od
              gminy). Za ewentualne kupno nieruchomości w Belgii – podatek 10-12,5% jej
              wartosci (sic!). Plus potem podatek kadastralny zależny od jej wartości (w
              praktyce min 600 EUR).

              Znam eurokratow, którzy przez kilka lat pracy w Belgii więcej zaplacili podatków
              niż przez cale poprzednie zycie w Polsce.

              I jeszcze cos o innych kosztach: właśnie kupiliśmy bilety na przylot na
              Wielkanoc. Bilety – oczywiscie Wizzair – kupowane z takim wyprzedzeniem kosztują
              95 EUR (tj. prawie 400 PLN) od osoby. (Na Boże Narodzenie było drożej) Ktoś w
              Polsce płaci tyle za "przywilej" spędzenia świąt z rodzina? Czy jej zobaczenia
              od czasu do czasu? Nie sadze.

              I jak juz pisałam, place w instytucjach międzynarodowych (nie tylko unijnych)
              właśnie sa tak zbudowane, żeby ludzie mimo tych wyższych kosztów, oddalenia od
              kraju, rodziny I przyjaciół itd nadal chcieli tam pracować. I jeszcze żeby to
              byli ludzie kompetentni mający realny wybór. Piszesz: "Chyba jednak więcej można
              kupić za unijną pensję w Brukseli, niż za
              ministerialną w Warszawie" – tak, inaczej kto chciałby sie z Warszawy ruszać?

              I owszem, nie dzwoni sie z prywatnych telefonów do Polski. Jest kod wyjściowy
              poza numery wewnetrzne I co miesiac przychodzi rozliczenie rozmów prywatnych.
              Zresztą taki 'przywilej' w epoce Skype'a z kamerka wydawałby mi się wątpliwy.



              @ KE
              Mozesz mi łaskawie napisac GDZIE pracujesz? Moj mąż wraca do domu po 19-tej (jak
              nie później) I czasem zasuwa tez w soboty. Podejrzewam, ze chętnie by odpoczął J.
          • Gość: KE bis przylaczam sie do pytan o adres do tego IP: *.cec.eu.int 08.01.10, 13:30
            raju.

            Godziny pracy krotsze od core time'u?!?! No no no, az trudno
            uwierzyc.
            • tuhanka Re: przylaczam sie do pytan o adres do tego 08.01.10, 18:40
              Też się zastanawiam, gdzie są takie unity. W moim serwisie przed świętami
              dobiłam do 25 nadgodzin, inni koledzy mieli podobne overtime'y. Część odebrałam
              w formie urlopu, ale po pierwszym tygodniu nowego roku znów mi się bilans
              nadgodzin zwiększył o około 2 godziny. Jeżeli jest praca do zrobienia, to się
              siedzi i robi, a jeżeli jest luźny okres i chwilowo można się wyrobić w krótszym
              czasie niż to godziny pracy przewidują, to wtedy się to "odbiera". W końcu temu
              służy idea "flexitime" (elastycznego czasu pracy) - nawet jeżeli elastyczność
              jest dość ograniczona.
      • Gość: prawnik - urzędnik Płacowy raj urzędników w UE IP: *.mofnet.gov.pl 08.01.10, 08:31
        W Polsce w administracji ludzie po prawie zarabiają np. 500 euro.
        Oczywiście "urzędas" to człowiek drugiej kategorii. Tylko że skoro
        tak "jedziecie" na stereotypach, to podsunę Wam prawdziwszy
        stereotyp - że żeby po prawie zostać adwokatem czy notariuszem, to
        trzeba mieć plecy, rodzinę w zawodzie, koneksję etc. Zatem nie
        dopierniczajcie się, że ktoś po prawie nie może znalexć porządnej
        pracy i idzie do administracji. Taki ktoś nierzadko jest
        inteligentniejszy niż syn notariusza czy adwokata.
      • Gość: UPR Zlikwidować ten uerobolszewicki wrzód!!! IP: *.tktelekom.pl 08.01.10, 08:36
        Dość okradania podatników i zycia na koszt cięzko pracujacych ludzi!
        • Gość: rada Re: Zlikwidować ten uerobolszewicki wrzód!!! IP: *.fbx.proxad.net 08.01.10, 23:22
          skocz pod tramwaj nie bedziesz musial placic czego niechcesz
      • princealbert nie macie korespondenta w Brukseli? 08.01.10, 09:28
        Mialem nadzieje, ze chociaz Gazeta nie bedzie powtarzac glupot
        podanych w Rzepie.

        Tzw. podwyzka to po prostu automatyczna indeksacja, powiazana z
        placami urzednikow w krajach UE. Jesli Radzie nie podoba sie
        mechanizm, ktory sama ustalila kilkanascie lat temu, to niech
        zaproponuje zmiany legislacyjne.

        Odmowa uznania indeksacji w tym roku jest po prostu bezprawna i
        przedstawiciele Polski w Brukseli dobrze o tym wiedza. Jednak
        eurourzednicy to wdzieczny chlopiec do bicia, wiec lepiej ponarzekac
        na ich pazernosc i uzbierac kilka punktow poparcia w domu.
        • tuhanka Re: nie macie korespondenta w Brukseli? 08.01.10, 18:44
          Dobrze wiedzą, że i tak będą musieli wypłacić te pieniądze, ale wolą, żeby
          przymusił ich do tego Trybunał - wtedy nasi mili politycy będą mogli umyć ręce i
          powiedzieć wyborcom: "wicie-rozumicie, myśmy nie chcieli, ale nie mamy innego
          wyjścia...".
      • Gość: niki Nomenklatura rodem z "realnego socjalizmu" IP: 77.255.241.* 08.01.10, 09:32
        Jak za komuny.
      • Gość: ex-eurokrata link do Staff Regulations IP: 80.50.55.* 08.01.10, 10:04

        ec.europa.eu/civil_service/docs/toc100_en.pdf
        zachęcam do lektury

        a potem do dyskusji

        ps. nie trzeba być w brukseli, aby być eurokratą - można być nawet w warszawie -
        vide biuro FRONTEX-u (unijna agencja ochrony granic UE), czy w
        Eggenstein-Leopoldshaffen - gdzie jest Institute for Transuranes Dyrekcji
        Generalnej Zjednoczony Instytut Badawczy Komiisji Europejskiej.

        pozdrawiam unijnych malkontentów

      • Gość: Karolek bo gdyby dostali wiecej to bylby skandal IP: *.access.telenet.be 09.01.10, 16:05
        mam nadzieje ze np polscy dzienikarze w Brukseli nie zdostaja wiecej niz ci
        co zostali np w Olsztynie...
        bo gdyby dostali wiecej to bylby SKANDAL
    Pełna wersja