Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Praca z...aparacikiem

    16.01.10, 22:30
    Witam, od paru miesięcy szukam pracy i byłam już na ok. 8 rozmowach
    kwalifikacyjnych. Niestety na tym się skończyło:/ Tak się zastanawiam, co
    mogło być przyczyną niezaproszenia mnie do współpracy..Tak się składa, że
    noszę aparat na zębach..I przyszło mi na myśl, że może to w jakiś sposób
    wpłynęło na decyzję osób rekrutujących, tym bardziej że aplikowałam na
    kierownicze stanowiska. Jak myślicie czy aparat może mieć wpływ na to, że
    pomimo wielu przebytych rozmów nadal szukam pracy..? Albo może fakt, że szukam
    pracy jako osoba zatrudniona a nie bezrobotna..?
    Z góry dzięki za wszelkie sugestie:)
    Obserwuj wątek
      • Gość: emilla111 Re: Praca z...aparacikiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.10, 07:36
        Czy na Twoim zdjęciu w cv widać że masz aparat na zębach? Jeśli tak, to trzeba
        zmienić zdjęcie.
        Poza tym czy istnieje możliwość by na dzień rozmowy zdjąć ten aparat?

        Ja też jestem zatrudniona i poszukuję pracy. Problem pojawia się wtedy gdy
        szukają kogoś od zaraz, tzn. od najbliższego poniedziałku.
        U mnie w pracy wiedzą że mogę odejść do innej firmy, ale nie wiem czy zgodziliby
        się na tak ekstremalnie krótki czas wypowiedzenia. No i mam kilka spraw do
        dokończenia.

        Piszesz, że masz wiele przebytych rozmów. Oznacza to że posiadasz odpowiednie
        kwalifikacje i jesteś wartościowym pracownikiem tylko coś musi być nie tak na
        rozmowie. Albo zbyt silna konkurencja, za wysokie oczekiwania z twojej strony
        albo jakieś nie do końca przemyślane odpowiedzi na któreś pytania rekrutera.

        • tosia-84 Re: Praca z...aparacikiem 18.01.10, 18:58
          Hej, na zdjęciu oczywiście nie widać, że mam aparacik..Ale myślę, że tak jest
          lepiej niż dać fotkę z zadrutowanym aparatem, który mam na stałe:/ Ale na wiosnę
          będę miała ściągany:) wtedy okaże się czy to chodziło o aparat czy faktycznie
          coś robię nie tak:/ Pozdrawiam!
      • annataylor Re: Praca z...aparacikiem 18.01.10, 20:24
        moja kolezanka ma aparat na zebach i pracuje w kancelarii, gdzie ma
        codziennie kontakt z klientami.
        wedlug mnie aparat nie przesadza o zdobyciu pracy.
        • Gość: lolo Re: Praca z...aparacikiem IP: *.rybnik.vectranet.pl 18.01.10, 21:40
          no niby nie przesadza.... aler jednak dla wielu ludzi pierwsze wrazenie sie liczy.

          a z drugiej strony. zakladasz ze jestes dobra w tym co robisz. idziesz na
          rozmowe i oni chca zebys do nich przeszla od przyszlego poniedzialku... na glowe
          upadli ??? robola puszcza sie z pracy z dnia na dzien. jak chcesz dostac
          specjaliste to najpierw musisz go sobie wyszukac, a potem ustalic czas kiedy
          bedzie mogl przejsc.
          • Gość: emilla111 Re: Praca z...aparacikiem IP: *.111.238.66.static.crowley.pl 19.01.10, 09:11
            Gość portalu: lolo napisał(a):
            > idziesz na
            > rozmowe i oni chca zebys do nich przeszla od przyszlego
            > poniedzialku... na glowe upadli ???

            Ja akurat nie jestem wysokiej klasy specjalistką w wąskiej dziedzinie - szukam
            pracy biurowej. Na jednej rozmowie mi powiedzieli że to praca od zaraz, dziś idę
            na drugą ale już na wstępie zaznaczyli że osoba wybrana zaczyna pracę od
            najbliższego poniedziałku.
            Zatem mam wybór: albo się zgodzę na ekspresową zmianę firmy albo będę szukać
            dalej i liczyć na to że ktoś zechce na mnie poczekać np. 2 tygodnie. Mogę też
            się zwolnić "w ciemno", i szukać aż do skutku.

            Ale zgadzam się że osoby wysoko wykwalifikowane, pożądane na rynku pracy mają
            lepszą sytuację. To oni są poszukiwani i ktoś na nich czeka. Można powiedzieć że
            decydują dla kogo chcą pracować.
            • Gość: emilla111 Re: Praca z...aparacikiem IP: *.111.238.66.static.crowley.pl 19.01.10, 09:31
              Znalazłam ofertę pracy zamieszczoną dziś, gdzie szukają kogoś już od 25 stycznia:
              Tekst
              linka
              • tosia-84 Re: Praca z...aparacikiem 19.01.10, 14:03
                No nieciekawie jest szukać pracy będąc jeszcze zatrudnionym. Po pierwsze- tak
                jak piszesz- nie możesz być dyspozycyjna "od zaraz", a po drugie, w sytuacji gdy
                Twój pracodawca nie wie, że chcesz go opuścić- musisz kombinować jak wyrwać się
                na rozmowę kwalifikacją, w momencie gdy ma ona miejsce w dniu w którym jesteś
                normalnie w pracy:( No a ja mam jeszcze miesięczny okres wypowiedzenia, który
                niby ma mnie chronić, a tak naprawdę jest nie lada przeszkodą:( dwa tyg. w
                zupełności by wystarczyły..Nie chcę na siłę brać lewego l4 ani inaczej
                kombinować , ale nie wiem czy sytuacja mnie do tego nie zmusi...
                • Gość: emilla111 Re: Praca z...aparacikiem IP: *.111.238.66.static.crowley.pl 19.01.10, 14:44
                  Znam ten ból i te kombinacje. Albo biorę urlop wypoczynkowy/na żądanie albo się
                  spóźniam nieco do pracy. Wolę przyjść później i powiedzieć że zaspałam niż
                  prosić o zgodę o wcześniejsze wyjście z pracy.
                  Oczywiście nie zasypiam codziennie, ale czasem trzeba tak powiedzieć.
                  Niestety te rozmowy są w ciągu dnia, o 10,11, nieraz 12-13, czasem to bardzo
                  daleko w stosunku do obecnego miejsca pracy.

                  Z drugiej strony zwolnienie się z pracy, nie mając nowej posady może trwać
                  naprawdę długo. Najlepiej to mieć posadkę po znajomości, dostajesz cynk że
                  gdzieś za jakiś czas zwolni się miejsce, idziesz na rozmowę i załatwione, potem
                  czekasz ten miesiąc wypowiedzenia ale wiesz że ktoś na ciebie czeka z nową ofertą.

                  Trzeba jakoś kombinować, albo czekać na ofertę od pierwszego nowego miesiąca.
                  • tosia-84 Re: Praca z...aparacikiem 19.01.10, 19:00
                    U mnie spóźnianie się nie wchodzi w grę, ze względu na fakt, iż to właśnie ja z
                    reguły otwieram cały "biznes":/ zawsze staram się coś ściemnić, a jakby tych
                    ściem miało być za dużo w zbyt krótkim okresie- biorę oczywiście urlop na żądanie...
              • dorcia251 Re: Praca z...aparacikiem 20.01.10, 09:57
                Dział UTRZYMANIA klienta:) Boskie:) Już widzę tych pracowników
                zapierających się nogami, żeby tylko utrzymać klienta:) Wybaczcie
                moją głupawkę.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka