Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Internet - ratunek dla studenta

    IP: 89.100.159.* 18.03.10, 18:32
    Tekst traktuje o tym, ze woda jest mokra a pies szczeka.
    Obserwuj wątek
      • Gość: Obserwator Re: Internet - ratunek dla studenta IP: *.ptr.magnet.ie 19.03.10, 09:14
        Tak jak zawsze znajduje sie wiele krytyki pod niemal kazdym artykulem w tym
        portaliku tak tutaj nikt nie widzi problemu

        Nawet te hybrydy to nic innego jak w dawnych czasach wyklad + biblioteka tylko
        ze internet jest 15 razy latwiejszym etapem przeszukiwania wiedzy niz ksiazki.

        Ale nie w tym rzecz. Nikt nie mowi, albo pominalem to ze internet i hybrydy to
        zagrozenie dla systemu edukacyjnego.

        Ale co ja mowie przeciez w PL najlepsza cuzelnia jest na 400-tnym miejscu na
        swiecie i chyba tak zostanie bo to nie internet zwieksza poziom edukacji.

        W US wszystkie notatki od 10 lat daje sie online ale nie w tym rzecz bo edukacja
        to interakcja z innymi ludzmi, wielogodzinne przegladanie materialow dlaczego?
        Bo studiowanie to studiowanie materialow a nie uczenie sie notatek. Dlatego
        studiowanie nazywa sie studiowaniem.

        U nas wogole sie tego nie beirze pod uwage, byle szybciej byle wiecej
        (studentow) przerobic.

        Ahhh - znow odwrotnie do tego jak powinno byc!
      • kalafior_clone Internet - ratunek dla studenta 19.03.10, 10:29
        "Nikogo także już nie dziwi, że właściwie każda formalność związana ze
        studiami odbywa się za pośrednictwem internetu" - ahahahahaha a to dobry
        kawał. u nas na pwr istnieje taki system ale raczej każdej formalności to się
        tą drogą nie załatwi. owszem były zapisy (przynajmniej dla mojego wydziału)
        przez internet, z którymi też był problem bo serwer nie wytrzymywał
        obciążenia, ale to by było na tyle. wszystko nadal zgodnie z tradycją trzeba
        załatwiać osobiście w dziekanacie stojąc wcześniej odpowiednio długo w kolejce
        i rezygnując z jakichś zajęć bo jest on czynny całe 8 godzin w tygodniu.
        chcesz złożyć podanie przez internet? śmiało, ale jest ono ważne dopiero wtedy
        gdy drugą jego kopię przyniesie się na papierze. nie ma to jak usprawnienie
        systemu tylko pogratulować. aha no i system jest tak szybki, intuicyjny i
        niezawodny, że najchętniej kazałbym informatykom odpowiedzialnym za jego
        stworzenie przez miesiąc non stop z niego korzystać wtedy inaczej by
        zaśpiewali. aha no i system zabezpieczeń przed nieupoważnionym dostępem z
        pewnością wprawiłby w zakłopotanie twórców zabezpieczeń serwerów pentagonu.
        uff trochę sobie ulżyłem
      • Gość: Gość Internet - ratunek dla studenta IP: 192.193.245.* 19.03.10, 13:44
        Studia w Polsce nie są nic warte, ponieważ na każdym egzaminie
        wszyscy ściągają, a osoby, które tego nie robią i na przykład nie
        zdadzą są brane za dziwaków, idiotów, palantów, nic nie warte
        jednostki, które nie potrafią sobie radzić w życiu. Miałem
        przyjemność studiować w UK i dwóch Polaków już po pierwszym
        egzaminie miało poważne problemy, żeby nie wylecieć ze studiów
        właśnie ze względu na próbę ściągania. Środowisko międzynarowodowe
        studentów było oburzone takim zachowaniem. Kilka lat później
        studiowałem dwa lata na chyba najbardziej prestiżowej państwowej
        uczelini ekonomicznej w stolicy, i tylko jeden wykładowca był na
        tyle 'bezczelny' że wywalił z egzaminu z dwóją studentkę za
        ściąganie, reszta, zgodnie z zaleceniem Rektora, mówiła na początku
        wykładów i przed każdym egzaminem, że uczelnia chce zmienić swój
        wizerunek z łatwej i przyjemnej z beznadziejnym poziomem na trudną i
        sprzedającą edukację studentom za wiedzę, a nie za umiejętności
        manualne pozwalające na ściąganie, ale to była tylko taka gadka,
        podczas egzaminu już wszystko było tak jak zawsze, włącznie z
        wychodzeniem wykładowcy z auli na jakiś czas, czy czytaniem gazety
        tyłem do studentów, żeby sobie spokojnie mogli pomyszkować. Jedyny
        jeszcze plus to bardzo młody wykładowca makroekonomii III, który
        pozwolił mieć wszystkie notatki, książki, zabronił tylko rozmów, i
        nagle wszyscy mogli ściągać ile wlezie, a i tak nie zdało 70 % przy
        pierwszym podejściu. I tu widzę jedyne rozwiązanie, testy były na
        myślenie a nie na wiedzę, było x wersji testu, ale bardzo podobne,
        więc trudno było znaleźć osobę z podobną wersją, i nawet ściągając
        od takiej osoby, jak już cudem ją znalazł, nie było pewności czy
        rzeczywiście jest to taki as, żeby był pewien na 100% odpowiedzi.
        Oczywiście wymaga to zaangażowania ze strony wykładowcy, na co też
        zapewne nie ma co liczyć na naszych uczelniach, w końcu tak mało na
        nich zarabiają, więc po co mają się poświęcać jakoś dodatkowo,
        przecież to nie za studentów wykształconych kupili super fury,
        którymi parkują pod budą...
      • Gość: Gorath Re: Internet - ratunek dla studenta IP: *.radom.vectranet.pl 19.03.10, 22:38
        Mozna robic videokonferencje i wszystko moze przebiagac nawet bez tych wad
        e-learingu. Mozna zadawac pytania na bierzaco i miec kontakt wzrokowy z druga
        osoba. Szkoda tylko ze akurat nasz rzad nie chce przyspieszyc tego procesu nie
        rozwijac laczy swiatlowodowych dla uzytkownikow domowych i jego szerokiego
        upowszechnienia. Nalezy na to naciskac bo Polska bedzie w tyle nawet za Bulgaria
        i Rumunia zarowno w skutecznosci jak i jakosci zycia.
        A najwiecej na tym by zyskali niepelnosprawni/majacy problemy ze zdrowiem ale
        widac wszyscy wola aby tradycyjne metody nadal dominowaly.
      • Gość: gość Internet - ratunek dla studenta IP: 81.219.202.* 18.05.10, 15:12
        Tak, problem ze ściąganiem podczas egzaminów na polskich uczelniach wyższych państwowych to istna plaga, ale jak bez ściągania zdać absurdalne niekiedy pytania egzaminacyjne, jedyną deską ratunku dla opornych jest właśnie wspomaganie się ściągami. Ale u nas za mało się dyskutuje, pobudza do myślenia i dyskusji, za to dużo pakuje się teoretycznych banałów często oderwanych od rzeczywistości.
        Sama skończyłam kilka kursów e-learning, bardzo je sobie chwalę,będąc chora i leżąc w łóżku bez problemu uczyłam się nowych zagadnień, rozwiązywałam zadania,zdawałam testy i końcowy egzamin, nie wychodząc z domu, z laptopem na kolanach. Bardzo fajne i potrzebne rozwiązanie techniczne dla chorych czy niepełnosprawnych Oby więcej pojawiało się kursów, zasobów, publikacji materiałów a dla chcącego nic trudnego!
      • Gość: bartol Internet - ratunek dla studenta IP: *.chello.pl 01.06.10, 17:02
        Witam. Studiuję medycynę na GUMedzie w Gdańsku. Możliwość ściągania na egzaminach, kolokwiach i zaliczeniach jest niemal żadna. Chyba nawet nigdy się nie spotkałem, żeby ktoś ściągał. Wyjątek stanowią różne dziwne, nikomu nie potrzebne przedmioty (socjologia, filozofia), zapychające nam czas tylko po to, żeby odwaliło się te n godzin, które jakiś kretyn na górze zdecydował, że trzeba odbyć. Do rzeczy: takie hybrydowe zajęcia byłyby u nas zbawieniem. Przeglądanie "seminarek" i wykładów w domu + czytanie książek + możliwość indywidualnych konsultacji - to byłoby wykorzystanie czasu w 100%! A tak, musimy chodzić na ok. 15h w tygodniu na zajęcia, na których ktoś coś gada i pokazuje slajdy. Całkowicie tego nie rozumiem. A zajęcia na 3 roku na "klinikach" - tj. chodzenie po szpitalu i omawianie przypadków różnych pacjentów z lekarzem to 5h w tygodniu. To dla mnie skandal.
      • ed.hopper1 Re: Internet - ratunek dla studenta 12.06.10, 15:33
        internet to podstawa każdego referatu - google i wikipedia bez nich większosć
        studentow by zgineła! dzis studenci w bibliotece pierwszy raz pojawiaja się, gdy
        trzeba podbic im kartę obiegową przed oborną pracy dyplomowej..

        marekszymaniak.blox.pl/html
        • Gość: bzzyk Re: Internet - ratunek dla studenta IP: *.chello.pl 19.06.10, 13:32
          Proszę nie fetyszyzować internetu. Internet to takie dziwne miejsce
          gdzie są dwa rodzaje informacji, albo już nieaktualne albo
          małowartościowe. Tych najważniejszych i nacenniejszych po prostu tam
          nie ma, albo są schowane i zabezpieczone. Dla przeciętnego
          internauty niedostępne. Poza tym nawet nieśmiała próba
          ucywilizowania korzystania z internetu powoduje natychmiastowy
          odwrót studentów od internetu - sprawdzone!
        • baby_keep_smiling Re: Internet - ratunek dla studenta 05.08.10, 10:19
          Internet jest bardzo pożytecznym narzędziem - temu nikt nie
          zaprzeczy. A to, że ludzie wykorzystują go w zły sposób to już
          całkiem inna bajka i kwestia tzw. "czynnika ludzkiego".
          Zaprzestanie korzystania z książek - to jest problem wtórnego
          analfabetyzmu... każdy powinien się pomartwić o siebie i popracować
          nad tym troszkę.
          Formalności załatwia się przez internet - ta działka się coraz
          bardziej rozwija, wiem, że jeszcze nie jest dobrze, ale mam nadzieję,
          że to się wkrótce zmieni.
          Inne sprawy z Internetem związane - a chociażby pracę może student
          znaleźć (na portalach są specjalne działki studenckie np na
          Jobexpress.pl
          )

          PS.
          Są ludzie, którzy idą na socjologię z zamiłowania ;p
          • Gość: lekki_lou Re: Internet - ratunek dla studenta IP: 109.243.255.* 05.08.10, 11:24
            @ bzzyk - „nie fetyszyzować internetu” - no zgadzam się, że jest sporo bełkotu w
            internecie i trzeba wyszukiwać istotne wiadomości, jak ktoś wie na jakich
            stronach i jak szukać wartościowych informacji to potrafi naprawdę skorzystać z
            internetu; zgadzam się, że niektóre informacje są bezwartościowe i nieaktualne,
            ale przecież nie wszędzie i nie wszystkie

            @ ed.hopper - „internet to podstawa każdego referatu - google i wikipedia bez
            nich większosć studentow by zgineła!” - to jest kryzys szkolnictwa, mamy takich
            studentów, jakie materiały w internecie, przecież prezydent-elekt też korzysta z
            wikipedii, więc o co biega

            dzisiaj na przykład znalezienie pracy jest niemożliwe bez neta, jest sporo
            bałaganu, ale jak szukam ogłoszenia to raczej pewne, że coś się znajdzie o tej
            firmie więcej, jak ostatnio startowałem do eniro to przeleciałem w necie
            komentarze o firmie, potem jeszcze ich stronę i trochę pewniej można było iść na
            rozmowę, do tego jeszcze pracownicy piszą na blogu www.praca.eniro.pl/blog więc
            w razie co to sobie mogę sprawdzić jak tam wszystko wygląda, i nie jest tak jak
            kiedyś, że się szło do pracy i w ciemno szło się, bo ani nie wiadomo co cię
            czeka, ani nic, teraz to wpiszesz google i wiesz

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka