Gość: ZorroEmocjiSporro
IP: *.icpnet.pl
07.05.10, 16:22
Przez 3 lata używałem prywatnego auta komputera do pracy bez
jakiejkolwiek rekompensaty ze strony pracodawcy ( żadnej
amortyzacji, zwrotu kosztów paliwa etc. ). Pewnego dnia kiedy
przyszedł do mnie z prywatną przesyłką nakazując jej nadanie nie
wytrzymałem i wyraziłem swoją opinię w kulturalny sposób (
powiedziałem, że ok. ale fajnie by było, gdyby zauważył, że ja
korzystam z prywatnych narzędzi do celów służbowych ). Oczywiście
pojechałem z przesyłką. Nastepnego dnia otrzymałem wypowiedzenie z
zachowaniem 3 miesięcznego okresu wypowiedzenia. Jako uzasadnienie:
brak zangażowania w pracę oraz odmowa wykonania polecenia
służbowego. To pierwsze nie miało miejsca, nigdy też nie otrzymałem
tzw. zjebki czy też nagany za takową ewentualną postawę. Drugi powód
zaś to absurd, albowiem polecenie wykonałem jadąc nadac przesyłkę.
Sprawę oddałem do sądu.
Moje pytanie brzmi: czy słusznie i czy mam szansę. W mojej ocenie
tak, ale z chęcią poczytam opinie ekspertów.
Pozdrawiam
Zorro