Gość: goscUSA Trzeba wypchnąć młodych w świat IP: *.itt.com 25.05.10, 02:04 wiem od polskich naukowcow wlasnie z San Diego ze musisz niestey sam oplacic swoj doktorat, uzyskanie stypendium jest bardzo trudne.Poza tym twoje poczatki sabardzo ciezkie, jezeli ktos ma rodzine to w zasadzie decyduje sie na wyjazd na stale do Stanow i tacy Polacy tylko sa w Stanach, problemem jest pozniej sponsorowanie na zielona karte, proces ciezkiego dosyc zycia trwa okolo 10 lat ale nastepnie jest nieograniczony rozwoj i duze pieniadze Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: proponent Trzeba wypchnąć młodych w świat IP: 74.83.202.* 25.05.10, 03:53 Zadna szanujaca sie i zainteresowana budowaniem kadry na najwyzszym mozliwym poziomie uczelnia w Stanach nie zatrudni (oprocz zupelnie wyjatkowych sytuacji) kogos kto nie odbyl stazu (a jeszcze lepiej kilku stazy, zaleznie od dziedziny) w innych, mozliwie jak najlepszych osrodkach akademickich. Zwykle nie ma w tej sprawie administracyjnych regul - to prostu oczywiste. Wydaje sie, ze w warunkach braku mobilnosci kadr naukowych w Polsce, administracyjne metody moga okazac sie niezbedne. Rownie wazne jest jednak budowanie kultury, w ktorej takie oczekiwania sa naturalne. Nie dochodziloby wtedy do nieporozumien w rodzaju "co z rodzina?", bowiem reguly gry bylyby jasne dla wszystkich potencjalnych adeptow tzw. kariery naukowej ... Pozdrawiam wszystkich zainteresowanych tematem w nadziei, ze te drobne oznaki nadchodzacych zmian w nauce polskiej przerodza sie w funadamentalna przemiane i odwrocenie obecnych tendencji. Odpowiedz Link Zgłoś
anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Trzeba wypchnąć młodych w świat 25.05.10, 08:23 > Rownie wazne jest jednak budowanie kultury, w ktorej takie ocze > kiwania sa naturalne. Nie dochodziloby wtedy do nieporozumien w rodzaju "co z r > odzina?", bowiem reguly gry bylyby jasne dla wszystkich potencjalnych adeptow t > zw. kariery naukowej ... Tak, jasne od początku reguły to najważniejsza rzecz. Żeby nie było, że ktoś się nastawiał na ciepłą posadkę, a tu każą mu jechać za granicę. Takie rzeczy powinny być od początku jasne. Jesteśmy teraz w okresie przejściowym, gdy wielu ludzi jeszcze myśli w kategoriach "zostawania" na uczelni. Ale za jakiś czas to się wyrówna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: elel Re: Trzeba wypchnąć młodych w świat IP: *.itc.pw.edu.pl 25.05.10, 08:43 > Zadna szanujaca sie i zainteresowana budowaniem kadry na najwyzszym mozliwym po > ziomie uczelnia w Stanach nie zatrudni (oprocz zupelnie wyjatkowych sytuacji) k > ogos kto nie odbyl stazu (a jeszcze lepiej kilku stazy, zaleznie od dziedziny) > w innych, mozliwie jak najlepszych osrodkach akademickich. I to jest problem - bo żadna szanująca się polska uczelnia nie zatrudnia ludzi znikąd. Konkursy są organizowane pod konkretne osoby, które trzeba zatrudnić. >Wydaje sie, ze w warunka > ch braku mobilnosci kadr naukowych w Polsce, administracyjne metody moga okazac > sie niezbedne. Mobilność przy zarobkach 2200 - 3000 zł brutto dla adiunkta jest niemożliwa. > Pozdrawiam wszystkich zainteresowanych tematem w nadziei, ze te drobne oznaki n > adchodzacych zmian w nauce polskiej przerodza sie w funadamentalna przemiane i > odwrocenie obecnych tendencji. Nie będzie żadnych zmian bo - młodzi ich nie mogą wprowadzić - a starzy jak już są profesorami to nie są zainteresowani w zmianach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: elel Trzeba nie trzeba IP: *.itc.pw.edu.pl 25.05.10, 08:01 "Dr Drąg opowiada, że w Ameryce standardem jest, że po doktoracie młody uczony nie zostaje na macierzystej uczelni. Jeszcze w trakcie studiów każdy szuka dla siebie instytucji, gdzie można by było zrealizować kolejny etap kariery naukowej." Już to widzę jak doktor z Politechniki Warszawskiej, gdy jak jest rozgarnięty będzie zarabiał kilkanaście tysięcy złotych przenosi się na Politechnikę Częstochowską aby zaczynać tam od 1500 zł na rękę. Zabiera ze sobą żonę i dzieci - wynajmują tam mieszkanie itp. - myślę, że to doskonały kierunek. Już nie wspomnę o takich błahych sprawach jak to, że niektóre dziedziny nauki są rozwijane w jednym góra dwóch ośrodkach w Polsce. Może najpierw podyskutujemy o podstawowych zarobkach na uczelniach - a później - przecież jeszcze do niedawna profesor na państwowej uczelni mógł zarabiać maksymalnie 5 tys złotych brutto. Teraz jest znacznie lepiej - ale dolne widełki pozostały takie same. Więc jak adiunkt zarabia 2200 brutto i ma się przenieść do innego miasta - to może rzeczywiście zdecydowanie lepiej pojechać na staż zagraniczny. U nas na PW są stypendia po 10 tys / miesięcznie zł na wyjazd półroczny do San Diego - to już można się pokusić na wyjazd z rodziną. Ja z kolei uważam, że wyjazdy/stypendia miały dużo większy sens przed erą internetu. Teraz można się skontaktować z kimkolwiek na świecie - i nawiązywać z nim współpracę. Oczywiście jak ktoś nie chce to się nie będzie kontaktował. Kiedyś jak nie było takiego przepływu informacji trzeba było pojechać aby zobaczyć co i jak robią inni - dziś z technicznego punktu widzenia nie ma takiej potrzeby. Czy obligatoryjne wyjazdy to dobry pomysł? Jeśli coś będą wnosić to tak. Ale znając rzeczywistość będzie to wyglądać - że my przyjmiemy waszych ludzi w zamian wy przyjmiecie naszych - w papierach będzie się wszystko zgadzać - a te pół roku - to taki przerywnik w życiorysach. Odpowiedz Link Zgłoś
anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Trzeba nie trzeba 25.05.10, 08:33 > Już to widzę jak doktor z Politechniki Warszawskiej, gdy jak jest rozgarnięty > będzie zarabiał kilkanaście tysięcy złotych przenosi się na Politechnikę > Częstochowską aby zaczynać tam od 1500 zł na rękę. Przecież na postdoki jeździ się do lepszych ośrodków, a nie do gorszych. Inaczej cała idea nie ma sensu. W ogóle, to jak czytam, co ludzie piszą o tych postdokach za 1500 zł na rękę - widzę, że mają słabe pojęcie, jak to w ogóle działa. Na postdokach jest się zazwyczaj opłacanym z grantów. Z grantu szefa goszczącego, lub z samodzielnie zdobytego stypendium. Zazwyczaj panuje przekonanie, że lepiej zatrudnić się za cudzy grant niż przyjeżdżać z tzw. własnymi pieniędzmi. Ponieważ to pierwsze świadczy o tym, że człowiek przeszedł jakiś odsiew - szef nie marnowałby swoich pieniędzy na byle kogo. Drugie rozwiązanie jest dla szefa finansowo obojętne, więc łatwiej przyjmie słabszego pracownika. Takie postdoki są dostępne również w Polsce. Np. tutaj: www.fnp.org.pl/programy/aktualne_programy_fnp/stypendia_i_subsydia/program_team/konkursy_w_ramach_nagrodzonych_proj Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: elel Re: Trzeba nie trzeba IP: *.itc.pw.edu.pl 25.05.10, 08:50 > > Już to widzę jak doktor z Politechniki Warszawskiej, gdy jak jest rozgarn > ięty > > będzie zarabiał kilkanaście tysięcy złotych przenosi się na Politechnikę > > Częstochowską aby zaczynać tam od 1500 zł na rękę. > > Przecież na postdoki jeździ się do lepszych ośrodków, a nie do gorszych. Inacze > j > cała idea nie ma sensu. > > W ogóle, to jak czytam, co ludzie piszą o tych postdokach za 1500 zł na rękę - > widzę, że mają słabe pojęcie, jak to w ogóle działa. Akurat komentowałem idee zatrudniania w niemacierzystej uczelni. I doskonale zdaję sobie sprawę jakie są stypendia na posdokach zagranicznych - takich pieniędzy nie zobaczy się już do końca swojej kariery na uczelni (mowię o podstawowych pieniądzach) Odpowiedz Link Zgłoś
anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Trzeba nie trzeba 25.05.10, 09:24 > takich pieniędzy nie zobaczy się już do końca swojej kariery na uczelni (mowię o > podstawowych pieniądzach) I moim zdaniem to dobrze. To motywuje do zdobywania grantów. Ciepłe posadki demotywują. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: elel Granty IP: *.itc.pw.edu.pl 25.05.10, 09:40 > I moim zdaniem to dobrze. To motywuje do zdobywania grantów. Ciepłe posadki > demotywują. > > Ja tak do końca się nie zgadzam - bo i człowiekowi może się powinąć noga. I z rok dwa być bez grantu. bywają też i choroby - różne rzeczy się dzieją. Ciepłych posad się nie uniknie czy będą granty czy nie - grantu zazwyczaj nie dostaje jedna osoba tylko grupa osób. A w praktyce zajmuje się tym jedna osoba i wszystkich pogania aby coś robili. U nas w instytucie są pracownicy, którzy wolą chałturzyć na mieście niż brać granty. Polskie granty to temat do osobnej dyskusji - bo jak można skomentować, gdy w recenzji grantu dostaję opinię: - że wynagrodzenia w wysokości 1500 zł miesięcznie na osobę to dużo za dużo jak na polskie standardy. - że jako młody naukowiec mam za małe doświadczenie w kierowaniu projektami aby być kierownikiem grantu :) - że nasz instytut już ma granty inne więc tych nie dostanie :) Często czuje się zażenowany jak czytam recenzje do moich odrzuconych wniosków :) Granty europejskie - tutaj jest (było) trochę lepiej, bo uczelnie z zachodu Europy w ramach politycznej poprawności biorą nas jako współwykonawców. Gdy my coś proponujemy - jest raczej marnie - ale to jak mówię - widać po prostu jesteśmy jeszcze marni, że aż nie chce im się z nami gadać. A było lepiej bo niedawno rektor wprowadził dziwne zasady rozdzielania pieniędzy :) Odpowiedz Link Zgłoś
anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Granty 25.05.10, 09:50 Nie zaprzeczam, że źródeł finansowania nauki jest w Polsce wciąż za mało. Słyszałam narzekania na sposób rozdzielania grantów przez ministerstwo, choć sama nie miałam okazji do narzekania. Jednak nawet w obecnej sytuacji nie samo ministerstwo istnieje w Polsce. Jest FNP, jest NCBiR. Wydaje mi się, że w FNP to działa dość sprawnie i na tę instytucję słyszałam mniej narzekań, niż na ministerstwo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dr no Trzeba wypchnąć młodych w świat IP: *.ath.bielsko.pl 25.05.10, 08:15 Banan Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: none Trzeba wypchnąć młodych w świat IP: 62.122.80.* 03.06.10, 18:34 O rany, ależ wy ludzie macie problemy... Nie chcecie jechać - to nie jeźdzcie. Przymusu nie ma. Nie musicie zostawać naukowcami. Możecie iść do dowolnej innej pracy. Ale faktem jest, że wyjazdy zagraniczne dają znacznie więcej, niż praca w macierzystej uczelni. Wiem to z doświadczenia zarówno własnego, jak i żony, która właśnie wróciła z pobytu za granicą - przez 3 lata spędziła tam 20 miesięcy. I jakoś się dało. Teraz z kolei ja jestem za granicą do końca roku - też się daje. Więc nie płaczcie. Jedno siedzi w domu, drugie za granicą, czasem obydwoje równocześnie w różnych miejscach. Są samoloty, tanie linie lotnicze, samochody, pociągi - trzeba tylko chcieć. Pewnie, że na siedzenie w domu nie zostaje dużo czasu i kontakty ze znajomymi są siłą rzeczy rzadsze, ale nie sądzę, żeby ktokolwiek robił ze tego problem. Po prostu szukacie wymówek, żeby nie jechać, bo Wam dobrze w naszej przeciętności. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bigiel Re: Trzeba wypchnąć młodych w świat IP: *.chello.pl 04.06.10, 19:19 A ile masz dzieci?? Pewnie zero i do tego nikt Cię nie lubi i na niczym ci nie zależy tylko na karierze...Z żoną przez telefon i internet...Ciekawe więc kto Ci dzieci spłodzi... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: popieram Trzeba wypchnąć młodych w świat IP: *.pc.chemie.tu-darmstadt.de 30.06.10, 17:34 Powinno bys narmalne ze po doktoracie jedzie sie staz!W Niemczech i USA nikt nie mowi ze rodzina, dom i tak dalej! Odpowiedz Link Zgłoś
winniepooh Trzeba wypchnąć młodych w świat 01.07.10, 10:37 Nie wyjazd jest problemem, tylko to że nie ma do czego wracać Odpowiedz Link Zgłoś