Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Czego pragną inżynierowie?

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.10, 15:37
    A ja jestem po gimnazjum i oczekuje zarobku 10 tysiecy i co ? Oczekiwania a
    realna sytuacja to roznica
    Obserwuj wątek
      • Gość: septus Czego pragną inżynierowie? IP: 84.203.178.* 30.06.10, 15:37
        Widac studenty chca bezpieczny, wygodny etacik po ktorym o 16.00 beda
        mogli udac sie do domu. To nie brzmi jak by mieli byc zaagazowani, co
        niby chca oferowac pracodawcy. Ba, nawet lojalnosc przy takich
        warunkach to po prostu wygodnictwa, jak pensja splywa i nie trzeba sie
        meczyc to po co zmieniac prace.
        • dystansownik Re: Czego pragną inżynierowie? 30.06.10, 16:15
          > Widac studenty chca bezpieczny, wygodny etacik po ktorym o 16.00 beda
          > mogli udac sie do domu. To nie brzmi jak by mieli byc zaagazowani, co
          > niby chca oferowac pracodawcy.

          Niekoniecznie, bo stałe zatrudnienie może równie dobrze oznaczać pracę, która
          wymaga więcej godzin pracy. W niektórych zawodach praca do 16 i fajrant, to po
          prostu nierealne. Za to może chodzić o samą stabilność, bez obaw, że za miesiąc
          może nie być roboty i ląduje się na bruku.
          Co do zaangażowania, to jest to jedna z cech, które są praktycznie nie do
          sprawdzenia bez zatrudnienia.

          > Ba, nawet lojalnosc przy takich
          > warunkach to po prostu wygodnictwa, jak pensja splywa i nie trzeba sie
          > meczyc to po co zmieniac prace.

          Lojalność w biznesie występuje tam gdzie się opłaca. Jak ktoś uzna, że zarobi na
          lojalności, to będzie lojalny. W momencie, gdy lojalność przestaje się opłacać,
          to zarówno po stronie pracodawcy jak i pracownika po prostu szybko się skończy.
          • sokolasty Re: Czego pragną inżynierowie? 30.06.10, 19:43
            Link: "8 tys.zł - tyle chcą zarabiać młodzi inżynierowie"
            A w środku: te 8 tys to jeden procent i to po trzech latach. Można było od razu
            napisać, że chcą zarabiać 50tysięcy, jeden ppm i po dwudziestu latach.
          • sundry Re: Czego pragną inżynierowie? 30.06.10, 20:40
            A to żeby być zaangażowanym trzeba być robotem pracującym 24 godziny na dobę?
            Rozumiem,że pracodawcy trzeba oferować całe swoje życie?
            • Gość: apsik Re: Czego pragną inżynierowie? IP: 94.254.250.* 01.07.10, 12:17
              nie do konca, wystarczy byc typem korporacyjnego humanoida, ktory gdy szef
              "poprosi" (czyt. zazada) aby zostac po godzinach za darmo, pocaluje szefa w reke
              i powie, ze cieszy sie iz moze poswiecac czas ku chwale firmy.
        • Gość: Ooooo Re: Czego pragną inżynierowie? IP: *.pool.mediaWays.net 30.06.10, 16:56
          > Widac studenty chca bezpieczny, wygodny etacik po ktorym o 16.00 beda
          > mogli udac sie do domu.

          Widzisz, nie wszyscy siedza w czasie pracy na forum. Wtedy pracuja efektywniej i
          do 16 zrobia wiecej niz inni do 20.
        • Gość: Inżynier AGH Re: Czego pragną inżynierowie? IP: *.is.net.pl 28.07.10, 21:46
          Skończyłem dwa kierunki techniczne (jeden z wyróżnieniem), mam nagrody i
          wyróżnienia na poziomie krajowym, doskonale zdaje sobie sprawę z tego ile
          wysiłku i poświęcenia mnie to kosztowało. Jestem oburzony gdy ktoś traktuje
          studentów jak bandę nierobów. I zapomina o tym ,że ludzie na studiach się uczą,
          przezywają stresy i się angażują, a jedynym ich wynagrodzeniem jest nadzieja, że
          w przyszłości znajdą pracę, dobrą pracę. To czego ja pragnę: praca 8 godzin 5
          (wyjątkowo) 6 dni w tygodniu, na początku wynagrodzenie do 2000 zł brutto, ale
          co najważniejsze - możliwość rozwoju zawodowego. A dla wszystkich pracodawców
          ludzie z wyższym wykształceniem to nie tania siła robocza, taką znajdziecie po
          zawodówkach.
      • Gość: polski "inżynier" 1800 dostanie co 10 w akwizycji, reszta bezrobocie IP: *.chello.pl 30.06.10, 15:44
        politechnika = stracony czas i pieniadze
        • Gość: ciekawski Re: 1800 dostanie co 10 w akwizycji, reszta bezro IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.10, 16:53
          A co proponujesz w zamian? Marketing i zarządzanie na "prywatnej uczelni"? Czy
          może jakąś szkołę która rozszerzy wiedzę o tańcu z której pewnie robiłeś maturę?
          • Gość: Bożydar Re: 1800 dostanie co 10 w akwizycji, reszta bezro IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.10, 17:10
            Proponuję turystykę i rekreację. Sam co prawda studiuję filozofię przyrody, ale także liczę na spore zarobki.
          • dystansownik Re: 1800 dostanie co 10 w akwizycji, reszta bezro 30.06.10, 17:30
            > A co proponujesz w zamian? Marketing i zarządzanie na "prywatnej uczelni"? Czy
            > może jakąś szkołę która rozszerzy wiedzę o tańcu z której pewnie robiłeś maturę
            > ?

            Czyli co, lepiej iść na coś, bo wszystko inne wydaje się jeszcze gorsze?

            Poza tym, zamiast polibudy o wiele lepszym wyborem są chyba kierunki
            ekonomiczne. W porównaniu studenci obu tych uczelni mają podobne perspektywy
            jeśli chodzi o pracę i niewiele różniące się w kwestiach zarobków. Za to na
            pewno same studia są lżejsze od technicznych.
        • Gość: stary_bez_wiary Re: 1800 dostanie co 10 w akwizycji, reszta bezro IP: *.chello.pl 06.07.10, 08:19
          ściągałeś na egzaminach i proszę - nierobek niedouczek. życzę powodzonka w życiu.
        • Gość: Inżynier Re: 1800 dostanie co 10 w akwizycji, reszta bezro IP: *.is.net.pl 28.07.10, 21:54
          Tak? to bardzo ciekawe? Jestem inżynierem po wydziale politechnicznym; jeszcze
          do końca nie napisałem pracy magisterskiej, a już się do mnie odezwała duża
          międzynarodowa firma z mojej branży. W firmie tej są zarobki rzędu 10 tyś
          złotych. Moja rada jest taka; jak się komuś nie chce uczyć to niech się później
          nie wypowiada, no chyba, skończył jakąś zawodówkę.
          • dystansownik Re: 1800 dostanie co 10 w akwizycji, reszta bezro 28.07.10, 23:33
            Napisz jaka branża chociaż. Niestety firmy, które same szukają inżynierów i
            dające po 10k zł, to jednak wyjątki, choć właśnie tak powinna wyglądać kariera
            inżynierów w normalnym kraju.
            Niestety, statystyczną większość czeka szukanie roboty po firmach i praca za 2k
            zł jak w końcu się trafi na taką, która zdecyduje się zatrudnić absolwenta.
      • dystansownik Bajki z których w końcu się wyrasta 30.06.10, 15:53
        Początkowy kredyt zaufania okazny świężo upieczonemu inżynierowi może zatem
        zaowocować długofalową efektywną współpracą.


        Tylko kto ten kredyt zaufania jest gotowy dać? Większość pracodawców świeżego
        (btw brawa za ortografię) inżyniera nie chce zatrudnić, bo jego szkolenie to
        dodatkowe obciążenie dla firmy. Potencjalna lojalność takiego pracownika nie
        ma dla pracodawcy najmniejszego znaczenia, dla niego liczy się zysk.

        Ja mógłbym być lojalny wobec takiego pracodawcy i co? Z tego powodu ktoś mnie
        zatrudni? Nie. Zresztą w świecie w którym żyjemy, będą tylko dwie grupy ludzi
        pod tym względem: ci którzy będą się charakteryzować lojalnością wobec
        pracodawcy który da im szansę oraz ci którzy powiedzą, że będą lojalni, a przy
        pierwszej nadarzającej się okazji złapią lepszą robotę.
        W takim wypadku tego typu cechy nie mają znaczenia, bo są praktycznie nie do
        sprawdzenia i każdy będzie twierdził, że on taki jest, nawet kłamiąc, tylko po
        to żeby dostać w końcu robotę. Na tej samej zasadzie teraz mamy samych ludzi
        ambitnych, chcących się rozwijać, zaangażowanych w pracę itp. :P
      • Gość: p Czego pragną inżynierowie? IP: 89.231.200.* 30.06.10, 17:02
        skonczyłam polibudę, pracuję jako przedstawiciel. to była jednak strata czasu niestety.
        • Gość: dziekan Re: Czego pragną inżynierowie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.10, 17:25
          Aż mi się wierzyć nie chce, kwestia jaki kierunek? Bo jak z jakiś lepszych typu budownictwo, automatyka, mechanika i bud. maszyn, informatyka itd to nie ma możliwości nie znalezenia dobrze płatnej pracy.
          • pocalujta_wujta A co to jest "dobrze platna praca"? 30.06.10, 17:34
            Zacznimy moze od definicji. Wedlug mnie inzynier to z zasady klasa
            srednia. Klasa srednia nie pracuje przez cale zycie na samochod czy
            dom i nie uwzgledniam tu glupkowatych pozyczek hipotecznych
            splacanych cale zycie w bankowej i pracodawczej niewoli.

            O ile pamietam - kiedys mieszkalem w Polsce - to to sie nie zmienilo.

            W USA jako inzynier po Politechnice Warszawskiej (wydz. Elektroniki)
            automatycznie jestem w klasie sredniej i po zaledwie kilku latach
            pracy w zawodzie stac mnie na to na co w Polsce bym musial chyba
            krasc i oszukiwac robiac to samo z dnia na dzien u normalnego
            pracodawcy tej samej klasy co w USA.

            Dobrze, zgodze sie ze Polska to nie Stany Zjednoczone, ale jednak
            pomiatanie inzynierami w Polsce to jest to co mi utkwilo w glowie
            najbardziej.

            A pracujcie sobie tam sami. Ja wole pracowac i wydawac za oceanem
            choc moje wyksztalcenie zawdzieczam - i jestem z tego dumny -
            Politechnice Warszawskiej.

            pozdrawiam
            • Gość: kk Re: A co to jest "dobrze platna praca"? IP: *.icpnet.pl 30.06.10, 20:25
              Skąd się biorą takie bufony życiowe jak Ty? Przeczytaj te brednie: wyjechałem,
              ale nic się nie zmieniło, jestem automatycznie klasa średnia, itp itd. Możesz
              się liczyć z tym że już automatycznie jesteś w tej samej klasie co wierni
              słuchacze radia z Torunia - i to na serio. Może argumenty masz inne, branża inna
              - ale argumentacja i przekonanie o własnej mądrości identyczne. I tak jak oni,
              będziesz bronił swoich przekonań do końca, bo bez nich jesteś wydmuszka...
              Wg mnie - a pracuję od 10lat i widziałem już 10 roczników programistów z
              Politechniki Poznańskiej to ranking jest nawet lekko poniżej tego co sam widzę.
              Polska się zmieniła i zmienia cały czas, ale to raczej jasne że śmieszni
              emigranci, czyli ludzie którzy nie potrafili poradzić sobie we własnym kraju,
              nie mogą pozwolić sobie na utracenie tego co pozwala im ukoić wszelkie lęki -
              "ta reszta w PL ma gorzej ode mnie, choć ja jestem zwykłym emigranckim śmieciem".
              Możesz mi wierzyć - ale tak źle jak to opisują podobni tobie emigranci na
              forach to w PL nie jest. A już na pewno nie w większości branż
              po-politechnikowych. Ale to by mogło zniszczyć Twoją osobowość - więc raczej
              czytaj wypociny tobie-podobnych i żyj tymi swoimi projekcjami umysłu - inaczej
              może być z Tobą bardzo źle. A jak już będziesz w Polsce, to nie pozwól sobie
              patrzeć wokoło siebie - na nowe samochody, nowe mieszkania, na pola domków
              jednorodzinnych pod miastami, na tysiące samochodów stojacych w korkach po pracy
              bądz na wypchane do pełna miejscowości wypoczynkowe. Możesz wmawawiać sobie że
              to wszystko to znajomości i esbecy.
              • Gość: hmmmm Re: A co to jest "dobrze platna praca"? IP: 78.89.31.* 01.07.10, 00:15
                lepiej bym tego nie ujął :)

                Prawda jest taka, że po studiach tech. (na humanistycznych jest znacznie gorzej,
                miałem okazję mieszkać w akademiku w pokoju z 3 przypadkowymi ludźmi z historii,
                zajmowali się głównie oglądaniem wieczorami Big Brothera, słuchaniem rocka do
                późnych godzin nocnych i ciągłymi balangami) wiele osób marnuje czas i "zbija
                bąki", pewnie nie więcej niż 20-30% studentów wykorzystało dobrze ten czas i o
                te osoby biją się potem pracodawcy, a przynajmniej nie mają problemu ze
                znalezieniem pracy w zawodzie, a często
                i w innych dziedzinach gosp. dają sobie świetnie radę. Faktem jest, że w USA/UK
                takie osoby mogą sobie nawet całkiem dobrze radzić (ale wykonując najczęściej
                pracę poniżej "oficjalnego" poziomu wykształcenia, nie piszę o "kwalifikacjach"
                - bo to słowo ma inne znaczenie i jest często mylnie utożsamiane z faktem
                ukończenia studiów). Samemu ukończyłem studia inf. w Poznaniu i z moich
                obserwacji wniosek jest taki, że wielu studentów zmarnowało czas studiów. Jednak
                jak ktoś naprawdę chciał to mógł bez problemów i wiele się nauczyć i zdobyć
                podstawowe doświadczenie przydatne później w pracy. Takie osoby, i to bez
                znaczenia czy to jest programista/architekt J2EE / .NET czy spec od Oracla,
                Unixa/Linuxa bez problemu znajdzie pracę w Polsce, a w dobie postępującej
                globalizacji również i poza granicami. Po studiach inf. przez nieco ponad 4 lata
                pracowałem w PL, zaczynałem od 2.5k brutto, a kończyłem na 7.2k. Od ponad 2 lat
                pracuję poza Polską i zarabiam wielokrotność ostatnich poborów w PL. Jednak to w
                PL miałem szansę i możliwości do nauki oraz rozwoju swoich umiejętności, mój
                późniejszy wyjazd i transfer "za granicę" byłby pewnie dużo trudniejszy, to w PL
                miałem możliwość złapania kontaktów ludźmi z branży IT oraz różnych sposobności
                jaka przyniosła praca w PL. W końcu dostałem ofertę nie do odrzucenia.. tym
                razem poza PL. Wiem, że w podobnej sytuacji jest wiele osób pracujących w
                firmach IT w PL i wiem również, że Polacy nie powinni mieć kompleksów konkurując
                wiedzą, pomysłami, elastycznością z innymi. Niestety nadal jest cała grupa
                malkontentów, która woli tracić czas na wylewaniu swoich żali i frustracji,
                osobistych niepowodzeń oraz kompleksów na różnych forach, zamiast przeznaczyć
                czas na rozwój osobisty. Zamiast zastanowić się co JA zrobiłem źle, woli myśleć
                w kategoriach roszczeniowych, bo przecież "skończyłem studia i nic z tego nie
                mam". Biorąc pod uwagę aktualne warunki gosp. na świecie (szykuje się druga
                odsłona kryzysu, a wysoce prawdopodobne, że prawdziwe wstrząsy dopiero przed
                nami w kolejnych latach - i to poważniejsze od tych z 2008 roku) takie osoby bez
                zmiany myślenia i postawy same z góry skazują się na porażkę.. każdy musi
                odrobić zadanie domowe, im wcześniej się zacznie tym większe szansę na końcowe
                powodzenie. Czego życzę wszystkim !
              • Gość: polobuc Re: A co to jest "dobrze platna praca"? IP: *.lhbhostingserver.com 01.07.10, 07:13
                Śmieciu od głupiej propagandy, idź wytrzeźwiej i poucz się trochę
                o cyferkach. Twoje brednie wołają o pomstę do nieba.
              • Gość: stary_bez_wiary Re: A co to jest "dobrze platna praca"? IP: *.chello.pl 06.07.10, 08:23
                nieduoczony koleżko, jakie przekonania? ten człowiek po prostu opisał, jak mu
                się żyje w USofA. Zapewne chciałbyś zarabiać tyle, co dobry inżynier chociażby w
                UK, gdzie za miesiąc pracy dostaje się 30 tyś złotych (a nie marne 8!).
            • Gość: humus Re: A co to jest "dobrze platna praca"? IP: *.lhbhostingserver.com 01.07.10, 07:09
              > ale jednak pomiatanie inzynierami w Polsce to jest to co mi utkwilo > w glowie
              najbardziej.

              Wpisy tych wszystkich polskich "chumanistycznych" ciot, po socjologii,
              psychologii, mniemanologii, propagandologii itp. na tym forum, są tego dobitnym
              wyrazem.
          • dystansownik Re: Czego pragną inżynierowie? 30.06.10, 17:35
            > Aż mi się wierzyć nie chce, kwestia jaki kierunek? Bo jak z jakiś lepszych typu
            > budownictwo, automatyka, mechanika i bud. maszyn, informatyka itd to nie ma mo
            > żliwości nie znalezenia dobrze płatnej pracy.

            Hahaha nic mi tak dziś nie poprawiło humoru jak ten tekst.
            Po pierwsze, nie wiem czemu ciężko Ci uwierzyć, bo media twierdzą, że na
            inżynierów czekają góry złota? W wielu branżach na start dostajesz 2k brutto i
            to po pokonaniu co najmniej kilkudziesięciu kandydatów w rekrutacji.
            Po drugie, kierunki które wymieniłeś uważasz za lepsze? Nie ma możliwości nie
            znalezienia dobrze płatnej pracy po nich? Nie chcę się wypowiadać na temat ich
            wszystkich, ale np. w budownictwie są warunki o których pisałem wcześniej. Po
            kilkudziesięciu kandydatów na miejsce i pensja sprzątaczki. Przynajmniej jeśli
            chodzi o start, a i to w optymistycznym wariancie, że w ogóle się znajdzie pracę
            w zawodzie. ;)
            • Gość: Piotr Re: Czego pragną inżynierowie? IP: *.pabianice.msk.pl 30.06.10, 18:47
              Akurat automatyka jest moją branżą, i w pełni potwierdzam to co
              napisał poprzednik - jeśli ktoś nie jest ostatnią pierdołą i coś
              wyniósł ze studiów to bez problemów dobrze płatną pracę znajdzie.
              Jako dobrze płatną mam na myśli za kilka średnich krajowych.
              • sundry Re: Czego pragną inżynierowie? 30.06.10, 20:42
                Poza tym,że coś się wyniosło ze studiów nieodzowne jest doświadczenie.Bez tego
                kiepsko..
              • dystansownik Re: Czego pragną inżynierowie? 30.06.10, 22:01
                > jeśli ktoś nie jest ostatnią pierdołą i coś
                > wyniósł ze studiów to bez problemów dobrze płatną pracę znajdzie.
                > Jako dobrze płatną mam na myśli za kilka średnich krajowych.

                Jak ktoś jest bardzo dobry w swojej dziedzinie, a najlepiej jak ma do tego sporo
                szczęścia, zaradności i jeszcze lepiej układów, to oczywiście może zarabiać
                nawet kilkadziesiąt tysięcy miesięcznie, a Ty piszesz tak jakby każdy przeciętny
                inżynier miał szansę na zarobki rzędu kilku średnich krajowych.

                Tylko jak na inżyniera, to chyba musi być u Ciebie coś kiepsko z matematyką.
                Średnie pensje inżynierów oscylują w granicach 4,5k-5k (zależy od branży
                jeszcze) jeśli mnie pamięć nie myli. Średnia krajowa to pewnie ok. 3k teraz.
                Gdyby większość inżynierów miała zarabiać kilka średnich krajowych, to na pewno
                średnia ich płac nie byłaby ledwie około półtorej średniej krajowej.

                Zresztą, gdyby pensje inżynierów naprawdę były takie cudowne, a praca była od
                ręki, to zaraz ludzie rzuciliby się na studia techniczne i poza oblężeniem rzędu
                kilkunastu osób na miejsce (co się zdarza tylko przy naprawdę niezłych
                kierunkach jak np. architektura), zwiększyła by się ilość absolwentów prowadząc
                do obniżenia płac wskutek za dużej podaży.
            • Gość: hjumenrisołse Re: Czego pragną inżynierowie? IP: *.lhbhostingserver.com 01.07.10, 07:17
              > ale np. w budownictwie są warunki o których pisałem wcześniej. Po
              > kilkudziesięciu kandydatów na miejsce i pensja sprzątaczki.

              Taki parszywy kraj musi zginąć, jeśli się nie zmieni i oby
              zrobił jedno lub drugie jak najszybciej.
          • Gość: Baca Re: Czego pragną inżynierowie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.10, 17:40
            Bu ha ha. Będą zarabiać jak branża w której siedzą jest kasodajna, nie jest w
            kryzysie i nie ma w branży patologii (chore przepisy, znajomości itp. itd) i
            musi być racjonalna liczba absolwentów po danym kierunku (a nie po kilka tysięcy
            co roku). Kierunek nie ma tu większego znaczenia oprócz PiAru w oczach innych.
      • Gość: ? W jakim celu propagowane IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.10, 17:03
        są te idiotyzmy? Jeżeli ktoś świeżo po studiach wierzy, że w przeciągu kilku lat będzie zarabiał 8 tys. zł, to jest idiotą, a nie inżynierem. Na takie zarobki może liczyć góra kilka procent inżynierów.

        Chyba, że celem artykułu jest skaptowanie kolejnych chętnych na studia inżynierskie. Problem polega na tym, że aby być inżynierem trzeba się do tego nadawać, sam "papier" nikogo jeszcze prawdziwym inżynierem nie uczynił
        • Gość: Piotr Re: W jakim celu propagowane IP: *.pabianice.msk.pl 30.06.10, 18:52
          Masz racje, "papier" nie tworzy prawdziwego inżyniera. I stąd ta
          rozbieżność w zarobkach, jak ktoś jest dobry to i za kilkanaście
          tys. pracę znajdzie, ci z samym papierem muszą zadowolić się
          ochłapami. Co jest w sumie zdrowe, akurat w naszej branży łatwo
          odróżnić ziarno od plew.
        • Gość: synek ze Śląska Re: W jakim celu propagowane IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.10, 21:22
          U mnie zarabia 6 netto najlepszy inżynier serwisu, ja jako jego kierownik mam
          mniej, ale o 16 zawijam się do domu. Kumpel natomiast jest cały tydzień w trasie
          gdzie mu zlecę. Nie ma czego zazdrościć, ok, pracuje dużo, ale on to lubi - być
          w trasie. Jest podejrzewam najlepszym w swojej dziedzinie w Polsce. Może
          niedoceniony ktoś powie, uważam, że on i ja jesteśmy niedocenieni. Zawsze chce
          się więcej.
      • sselrats Poczatkowy kredyt saufania do chaltury 30.06.10, 17:21
        niedouczonego inzyniera?
      • pocalujta_wujta I powinni! 30.06.10, 17:27
        Dlatego dosc dawno spieprzylem z Polski pracowac jako inzynier w USA.
        Zarabiam duzo wiecej po kilkunastu latach niz te 8tys. zlotych i kazdy
        z nas tyle tu zarabia (niezaleznie od tego skad przyjechal).
        Inzynierowie w USA potrafia zarabiac tyle ile dyrektorzy bankow w
        Polsce... i nie sa to jakies tam wyjatki.


        Z Nowego Jorku/New Jersey...
        • Gość: Warszawiak Re: I powinni! IP: *.narwik.waw.pl 30.06.10, 20:21
          Uwielbiam te porównania Polska<>USA
          A zwłaszcza jeśli się porównuje zarobki wprost np. ktoś mówi w USA
          zarabiam 3000$ x 3 = 9000 PLN, a w Polsce na tym stanowisku zarabia sie
          przypuścmy 3000 PLN, I co z tego ?. Czy po pracy w USA wracasz codziennie do
          domu do Polski ? Tutaj wydajesz te zarobione dolary ? Nie ! Więc nie licz tak że
          zarabiasz więcej, zarabiasz owszem więcej, ale to nie znaczy że Cie na wiecej
          stac! niż tego w Polsce co zarabia od Ciebie 3x mniej. Druga sprawa, nie
          oszukujmy się, żyjemy w społecznosciach, i swój status określasz na tle innych.
          Co z tego ze przypuscmy w USA jeździsz mercedesem do pracy, jak twoi znajomi
          mają Maserati ? a np ten polski inż jeździ nowym Oplem Vectra, ale jego
          znajomi/rodzina jezdza samochodami klasy używana skoda Fabia ? Jak myslisz kto
          bedzie miał mniejszą flustracje ? Ty czy On :)... Pozdrawiam i życzę wysokich
          relatywnie zarobków ale do znajomych w USA, nie porównoj sie do Polski, bo tu
          nie żyjesz.
          • Gość: Pies Pluto Re: I powinni! IP: 78.223.68.* 30.06.10, 21:22
            ale po co jezdzic mercedesem albo maserati jak i tak najwazniejsza jest konsola
            play station? dlaczego nie slyszy sie ze to inzynierowie wydaja kase na drogie
            dziwki i rozbijaja ferrari? przeciez niejednego stac na lepsza fure niz ma
            wojewodzki? skad i po co u inzynierow ta kretynska pokora i skromnosc?
          • dystansownik Re: I powinni! 30.06.10, 22:12
            > A zwłaszcza jeśli się porównuje zarobki wprost np. ktoś mówi w USA
            > zarabiam 3000$ x 3 = 9000 PLN, a w Polsce na tym stanowisku zarabia sie
            > przypuścmy 3000 PLN, I co z tego ?. Czy po pracy w USA wracasz codziennie do
            > domu do Polski ? Tutaj wydajesz te zarobione dolary ? Nie ! Więc nie licz tak ż
            > e
            > zarabiasz więcej, zarabiasz owszem więcej, ale to nie znaczy że Cie na wiecej
            > stac! niż tego w Polsce co zarabia od Ciebie 3x mniej.

            Imho jesteś trochę w błędzie, bo wiele rzeczy w USA jest wręcz tańsze niż u nas.
            Owszem, sporo codziennych artykułów typu żywność kupisz u nas taniej, ale już
            choćby benzyna, wszelkie artykuły luksusowe, u nas jednak są droższe, czasem o
            wiele droższe, głównie ze względu na podatki.
            Nie mówiąc już o takich rzeczach jak nieruchomości. Za cenę kawalerki na zadupiu
            naszego miasta, podejrzewam, że bez problemu kupiłbyś sobie domek na
            przedmieściach amerykańskiego i z pensją inżyniera raczej nie musiałbyś spłacać
            go 40 lat traktując jako największy życiowy dorobek. :P

            > Druga sprawa, nie
            > oszukujmy się, żyjemy w społecznosciach, i swój status określasz na tle innych.
            > Co z tego ze przypuscmy w USA jeździsz mercedesem do pracy, jak twoi znajomi
            > mają Maserati ? a np ten polski inż jeździ nowym Oplem Vectra, ale jego
            > znajomi/rodzina jezdza samochodami klasy używana skoda Fabia ? Jak myslisz kto
            > bedzie miał mniejszą flustracje ? Ty czy On :)...

            Typowe Polskie myślenie. Jak Polak ma mieszkanie 80 m2 w bloku, gdzie inni mają
            tylko po 50, to będzie czuł się lepszy i ważniejszy niż mając dom 400 m2, gdy
            sąsiad obok ma 800... :P
            • Gość: t Re: I powinni! IP: *.ptr.terago.net 01.07.10, 02:40
              Bredzisz. Sprawdz sobie kiedys ceny mieszkan w Kalifornii.
              • Gość: grajdołek Re: I powinni! IP: *.dreamhost.com 01.07.10, 05:37
                A ty sprawdź gdzie indziej, a także sprawdź ich powierzchnię
                czyli cenę za metr kw. (w przeliczeniu na godziny pracy) i standard
                mieszkań i MIEJSCOWOŚCI.
          • Gość: bossanova Re: I powinni! IP: *.dreamhost.com 01.07.10, 05:24
            > Uwielbiam te porównania Polska<>USA

            Jasne, niewygodne.

            > A zwłaszcza jeśli się porównuje zarobki wprost np. ktoś mówi w USA
            > zarabiam 3000$ x 3 = 9000 PLN, a w Polsce na tym stanowisku
            > zarabia sie przypuścmy 3000 PLN, I co z tego ?.

            Przypuśćmy. Daruj sobie te wywody.
            Twój problem jest taki, że pisząc o $3000 nie wiesz o czym piszesz.

            > Czy po pracy w USA wracasz codziennie do
            > domu do Polski ? Tutaj wydajesz te zarobione dolary

            A w Polsce Mercedesy są parę razy tańsze niż w USA?

            Codziennie nie ale przyjechać jednak w kilka godzin można,
            jeśli się po amerykańsku zarabia, by n.p. kupić coś
            co jest drogie w obu krajach, a w Polsce kilka razy tańsze.

            Wiele powszechnych rzeczy jest w Polsce DROŻSZYCH niż w USA.
            TO jest Twój problem.


            > Nie ! Więc nie licz tak że zarabiasz więcej, zarabiasz owszem
            > więcej, ale to nie znaczy że Cie na wiecej
            > stac!

            Więcej znaczy, że na więcej stać. Inaczej to nie jest więcej.
            Zgadnij kto musi krócej pracować na podróż?

            > niż tego w Polsce co zarabia od Ciebie 3x mniej.

            Cóż za sowieckie gadanie.

            > Druga sprawa, nie oszukujmy się,

            No właśnie.

            > żyjemy w społecznosciach, i swój status określasz
            > na tle innych.

            Najlepiej mieszkać w Ugandzie!

            > Co z tego ze przypuscmy w USA jeździsz mercedesem do pracy, jak
            > twoi znajomi mają Maserati ?


            Inżynier w USA Mercedesem, a jego znajomi z McDonalds, supermarketu
            i poczty Maserati?
            Oj, jaki on biedny i jakie ma kompleksy! :))

            Jeśli chcesz porównywać zarobki amerykańskich inżynierów
            do przedstawicieli innych zawodów to najpierw sprawdź dane, zanim
            zaczniesz pisać z wyobraźni, OK?
          • Gość: hmm Re: I powinni! IP: 212.106.138.* 01.07.10, 08:27
            Chłopcze, inżynier w Stanach zarabia raczej 80-100 tyś $ rocznie i więcej...

            Życie natomiast wbrew pozorom jest tańsze. Nie wspominam nawet o tym, że masz
            tam dostęp do najnowocześniejszych technologii w każdej dziedzinie, co pozwala
            Ci rozwijać się...
          • Gość: Tomek Re: I powinni! IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 01.07.10, 10:11
            > swój status określasz na tle innych.
            > Co z tego ze przypuscmy w USA jeździsz mercedesem do pracy, jak
            twoi znajomi
            > mają Maserati ? a np ten polski inż jeździ nowym Oplem Vectra, ale
            jego
            > znajomi/rodzina jezdza samochodami klasy używana skoda Fabia ? Jak
            myslisz kto
            > bedzie miał mniejszą flustracje ? Ty czy On :)

            Czemu zakładasz, że ludzie są maniakalnie zazdrosnymi frustratami?

            Ja mieszkam w USA, wynajmuję małe mieszkanie, mam w miarę tani
            samochód. Większość pensji oszczędzam i inwestuję. Spotkania z
            ludźmi bogatymi nie wpędzają mnie w jakieś frustracje, o jakich
            piszesz, wręcz odwrotnie, lubię przebywać w pobliżu ludzi sukcesu.
          • Gość: xxx Re: I powinni! IP: *.toya.net.pl 01.07.10, 10:18
            Gość portalu: Warszawiak napisał(a):

            > Uwielbiam te porównania Polska<>USA
            > A zwłaszcza jeśli się porównuje zarobki wprost np. ktoś mówi w USA
            > zarabiam 3000$ x 3 = 9000 PLN, a w Polsce na tym stanowisku zarabia sie
            > przypuścmy 3000 PLN, I co z tego ?. Czy po pracy w USA wracasz codziennie do
            > domu do Polski ? Tutaj wydajesz te zarobione dolary ? Nie ! Więc nie licz tak ż
            > e
            > zarabiasz więcej, zarabiasz owszem więcej, ale to nie znaczy że Cie na wiecej
            > stac! niż tego w Polsce co zarabia od Ciebie 3x mniej.

            jasne, jasne, w USA: paliwo tańsze, żywność tańsza, uslugi telekomunikacyjne
            tańsze, samochody tańsze, mieszkania tańsze, masz jeszcze coś do dodania?

            • Gość: Macho Re: I powinni! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.10, 11:37
              Ale szpan zdecydowanie droższy. Nie można żyć skromnie inaczej spada się do
              trzeciej ligi.
        • Gość: robinio Re: I powinni! IP: *.dreamhost.com 01.07.10, 05:31
          Nie ma im co wyjaśniać.
          Nauczanie matematyki w Polsce podupadło i goście nie umieją liczyć.
      • hollowcat W tym kraju nie potrzeba inżynierów! 30.06.10, 17:47
        Bedę to powtarzał ilekroć pojawi się taki bzdurny artykuł. Co z tego że chcą zarabiać po 8000zł? Dostaną robotę za 1500-2000 albo w korporacji za 3000zł i niech siedzą cicho.

        W tym rolniczym kraju inżynierów prawie nie potrzeba. Inżynier ma coś projektować, tworzyć, wykoszystywać umiejetności wyciągniete z politechniki. A co to za wykorzystywanie umiejętności przy pracy na montowni?

        Maturzyści nie popełniajcie błędu - idźcie na coś co wam gwarantuje pieniądz. Fajnie jest być mgr inż., ale po studiach jest proza życia. Masz słabo płatną nierozwijającą pracę z dużą odpowiedzialnością i stresem...
        • Gość: robol Re: W tym kraju nie potrzeba inżynierów! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.07.10, 09:06
          Pokaż mi inżyniera w Polsce, który sam cokolwiek wymyślił nie
          podbierając pomysłu robotnikowi?

          Proceder na porządku dziennym w każdej polskiej firmie.

          Tytuł inżynier - totalna deprecjacja!
      • Gość: Pies Pluto Inzyniery czy wyscie spadli na beton???? IP: 78.223.68.* 30.06.10, 17:48
        Po cholere wam stabilne zatrudnienie? Po cholere wam opieka medyczna w wieku
        29 lat? Po cholere wam pelen etat?

        Jestescie gwiazdami rynku pracy, bo kazdy by chcial zatrudnic inzyniera, a
        macie stosunek do zycia jak kulawa kura.
        Dlaczego analitycy finansowi sa gwiazdami i zarabiaja astronomiczne sumy, a wy
        nie?
        Dlaczego chcecie sie udupic na pelen etat, zamiast brac krotki kontrakt na 6
        miechow za wielka kase i nastepny rok swietowac na Bahamach, Ibizie i Haiti?
        Dlaczego chcecie wziasc slub z pracodawca zanim zagwarantuje wam warunki awansu?
        Dlaczego chcecie byc lojalni za darmo?
        Dlaczego wystawiacie tylki i podajecie pracodawcy wazeline?
        • lucas Re: Inzyniery czy wyscie spadli na beton???? 30.06.10, 19:06
          sama prawda...

          tylko,ze poki co nie jest tak slodko...
          zeby pracowac na kontrakt to trzeba sie odpowiednio dogadac...
          a czy sie tak da... jeszczse nie probowalem..ale mam zamiar
          narazie mam 2,5 roku dosiwadczenia w projektowaniu
        • Gość: Macho Re: Inzyniery czy wyscie spadli na beton???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.10, 02:53
          Bajkopisarz z waćpana...
        • Gość: Macho Re: Inzyniery czy wyscie spadli na beton???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.10, 03:03
          Takie bujdy piszesz, że słuchać hadko.
      • Gość: Id Tyle to... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.10, 18:26
        8k zł to zarobią może absolwenci np. socjologii po pewnym czasie w branży
        reklamowej(
        www.wirtualnemedia.pl/artykul/jakie-sa-zarobki-w-polskiej-branzy-reklamowej
        )lub też w PR, HR. A taki np. inż. budownictwa po "milionie" kursów, "milionie"
        certyfikatów, może w końcu zostanie przyjęty jako pomocnik pomocnika...
        • Gość: janek Re: Tyle to... IP: 77.223.230.* 30.06.10, 18:51
          Pocalujta_wujta, przyznaj się w końcu, co robisz w tej
          najzajebistszej Ameryce. Jestem ciekaw, czym się tak chwalisz. Acha, i powiedz
          ile tych krotności 8kzł zarabiasz.
          • Gość: dubliner Re: Tyle to... IP: *.ptr.magnet.ie 30.06.10, 18:56
            Witam,

            5 lat w zawodzie po Wydziale Chemicznym na Polibudzie. Zarobki 60000 EUR rocznie
            plus bonusy. Niestety nie w Polsce, w Irlandii w Dublinie. Pozdrawiam
            • Gość: chumanresorse Re: Tyle to... IP: *.lhbhostingserver.com 01.07.10, 06:52
              No i co, żaden ... ci nie odpowiedział.
              Udają, że nie umieją czytać i dalej pyskują w najlepsze.
              Ciecie po socjologii w reklamie albo HR, to są u nich "goście". :))
        • Gość: cV Re: Tyle to... IP: *.ip.attu.pl 30.06.10, 19:11
          ojj nie opowiadaj
          inżynier budowy zaraz po studiach (zielony jak trawa po deszczu) na
          starcie dostał 3000 brutto (umowa na 3m-ce). po tym okresie podwyżka do
          4000 brutto i umowa na 3 lata. pomijam jakieś telefony służbowe, opiekę
          medyczna i inne fitness’y. standard.
          facet wykazuje sie zainteresowaniem robotą, sumiennością i
          rzetelnością.
          Niebawem prawdopodobnie kolejna podwyżka. Staż pracy: 1,5 roku.
          Trzeba mieć co sprzedać by móc później oczekiwać. jak sie nie ma nic do
          zaoferowania ... nie oczekuj ze cos dostaniesz.
          • dystansownik Re: Tyle to... 30.06.10, 22:16
            > inżynier budowy zaraz po studiach (zielony jak trawa po deszczu) na
            > starcie dostał 3000 brutto (umowa na 3m-ce). po tym okresie podwyżka do
            > 4000 brutto i umowa na 3 lata. pomijam jakieś telefony służbowe, opiekę
            > medyczna i inne fitness’y. standard.

            Daj namiary na firmę, bo jeśli chętnie zatrudniają bez pytania o to kto poleca,
            to bardzo chętnie poszukam u nich pracy. :P

            > facet wykazuje sie zainteresowaniem robotą, sumiennością i
            > rzetelnością.

            Cechy należące do 3/4 ludzi kończących studia techniczne.

            > Trzeba mieć co sprzedać by móc później oczekiwać. jak sie nie ma nic do
            > zaoferowania ... nie oczekuj ze cos dostaniesz.

            W jaki sposób doradzałbyś się sprzedać, żeby było najlepiej? Chętnie wysłucham
            pomocnych rad.
            • Gość: cV Re: Tyle to... IP: *.ip.attu.pl 01.07.10, 05:54
              > Daj namiary na firmę, bo jeśli chętnie zatrudniają bez pytania o to
              kto poleca, to bardzo chętnie poszukam u nich pracy. :P

              o czym rozmawiać z inż. po studiach który ma wiele teorii a żadnej
              praktyki?:) tym bardziej jak sie ma do czynienia z wykonawstwem i
              ludźmi na karku a nie kserowaniem papierów:) na rozmowie
              kwalifikacyjnej nikogo nie interesuje jak rozwiązać całkę. bynajmniej
              mnie:) koleś był z przysłowiowej „ulicy”, bez żadnych koneksji.
              firma budowlana .. jedna z wielu:)

              > Cechy należące do 3/4 ludzi kończących studia techniczne.

              zdziwił byś się. raczej rzadkie cechy wśród młodych absolwentów. chęci
              owszem może mają jednak z wykonaniem to jest nieraz katastrofa. Jego
              akurat interesuje co sie robi a nie tylko wykonuje polecenia.

              > W jaki sposób doradzałbyś się sprzedać, żeby było najlepiej? Chętnie
              wysłucham pomocnych rad.

              on nie miał co sprzedać na początku. ukończone studia, znajomość
              angielskiego plus office i jakiś ACad. nic nadzwyczajnego. w pracy
              jednak interesował się. jak było cos nowego pytał sie dlaczego tak jest
              robione i z czego to wynika. nie siedział na necie czytając gazetę w
              przekonaniu ze to nie moja działka i niech inni się tym zajmą. nie
              patrzał na zegarek wyczekując 15tej. nie unikał nowych zadań.
              jak dostaniesz prace .... naucz sie roboty a to zrobisz najlepiej
              słuchając starszych stażem. czasem cos spartolisz ale nie popełnia
              bledów ten, który nic nie robi. zamiast siedzieć za biurkiem... idź do
              ludzi i patrz im na ręce. przez rok będziesz robił wszystko ale im
              więcej poznasz tym więcej będziesz miał do zaoferowania.

              mamy na budowie 2ch innych inż. którzy budowę widza tylko z okna.
              praktyki jednak cały czas uzupełniają w dzienniku praktyk. w excelu
              może są dobrzy ... o robocie nie mają pojęcia. dramat.

              czas sie zbierac do pracy.
              pozdr.
              • dystansownik Re: Tyle to... 01.07.10, 16:53
                > zdziwił byś się. raczej rzadkie cechy wśród młodych absolwentów. chęci
                > owszem może mają jednak z wykonaniem to jest nieraz katastrofa. Jego
                > akurat interesuje co sie robi a nie tylko wykonuje polecenia.

                Ale wykonanie da się sprawdzić dopiero w samej pracy, więc chociaż szansę
                człowiek musi dostać.

                > mamy na budowie 2ch innych inż. którzy budowę widza tylko z okna.
                > praktyki jednak cały czas uzupełniają w dzienniku praktyk. w excelu
                > może są dobrzy ... o robocie nie mają pojęcia. dramat.

                Ja bym jednak wolał trochę po budowie chociaż połazić, a nie tylko w kanciapie
                siedzieć. Nie wiem tylko jak z przyglądaniem się pracy i podpytywaniem
                pracowników to wygląda ze strony inżyniera. Na praktyce jak chodziliśmy po
                budowie, to pracownicy na nas patrzyli jakbyśmy co najmniej chcieli im kraść
                narzędzia albo kapować do kierownictwa o wszystkim co robią. :P
        • Gość: elefantband Re: Tyle to... IP: *.lhbhostingserver.com 01.07.10, 07:00
          > 8k zł to zarobią może absolwenci np. socjologii po pewnym czasie w
          > branży reklamowej(w-polskiej-branzy-reklamowej)lub też w PR, HR

          Socjologowie, od robienia wody z mózgu i szpiclowania, największymi
          szychami?
          To najlepiej pokazuje jaki to dziki i zacofany (przede wszystkim
          technicznie) kraik. :)) Cóż tu można więcej dodać?
      • Gość: gość 8k - zaden sukces.... IP: 78.101.43.* 30.06.10, 18:54
        idioci nie inz. , powiem jak to zrobic: na polibudzie ( u mnie PWr - polecam) angielski plus np. niemiecki ( znowu ja) do izby inzynierow budownictwa po ksiazke praktyk, potem na budowe tyrac 2 lata ,robic uprawnienia budowlane ( moj przypadek - niemcka firma, robota w swiecie, linie technologiczne i kasa lepsza), zainteresowac sie czyms naprawde i po dwoch trzech latach.... 8k to marne grosze, a jak sie traci czas na sprzedaz wapna w tubkach to nie piszcie ze jestescie inz tylko PecHowcami, pozdro dla inz
        • lucas Re: 8k - zaden sukces.... 30.06.10, 19:07
          robota w swiecie?
          a masz rodzine?:>

          bo wiesz jezdzic po swiecie i zarabiac pieniadze to nie problem...
          problem to jest miec tu rodzine i dostac conajmniej po 3 latach pracy te 5,6 na
          reke pracujac w biurze projektow chociazby
        • dystansownik Re: 8k - zaden sukces.... 30.06.10, 19:09
          > idioci nie inz. , powiem jak to zrobic: na polibudzie ( u mnie PWr - polecam)
          > angielski plus np. niemiecki ( znowu ja) do izby inzynierow budownictwa po ksia
          > zke praktyk, potem na budowe tyrac 2 lata ,robic uprawnienia budowlane

          Na tą budowę jeszcze trzeba się dostać. 90% firm nie weźmie kogoś bez
          doświadczenia lub "pleców". Rok w rok wychodzą tysiące absolwentów, a firmy
          wykazują minimalne zapotrzebowanie na nich.

          > niemcka firma, robota w swiecie, linie technologiczne i kasa lepsza

          Czyżby Hochtief? Przecież w tej chwili to jedna z firm do których co najmniej
          połowa absolwentów śle swoje CV. Ilu rzeczywiście się dostaje i jakie wymagania
          trzeba spełniać, to też ważna kwestia.
          • Gość: zg Re: 8k - zaden sukces.... IP: *.chello.pl 30.06.10, 19:13
            wole humanistów bo im wystarczy miska ryżu raz dziennie i robią za
            10-ciu inzynierów a jak go po 3 miesiacach za wyniki wywalisz to się
            nie obraża bo przyzwyczajony
            • Gość: Supeł Re: 8k - zaden sukces.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.10, 21:43
              A na drzewach zamiast liści będą wisieć hu.maniści!
            • Gość: lałopenk Re: 8k - zaden sukces.... IP: *.lhbhostingserver.com 01.07.10, 07:31
              No to już wiadomo dlaczego w Polsce tak się buduje autostrady.
              Budują je humaniści za miskę ryżu.
      • lds23 Nie bardzo rozumiem tytuł... 30.06.10, 19:57
        .. to w końcu 8 tys. czy 3,5K netto po 3 latach pracy? Wytłumacz mi Gazeto bo
        czaszka mi trzeszczy i pojąć nie mogę. Może światła opinia profa Majcherka
        jako komentarz do artykułu? Na pewno wesprze.
      • sselrats Ja jestem inzynierem w USA - czy sa zmywaki w UK 30.06.10, 20:21
        ktore placa 1600 funtow miesiecznie?
        • Gość: enkey Re: Ja jestem inzynierem w USA - czy sa zmywaki w IP: *.zone9.bethere.co.uk 30.06.10, 21:24
          Kolego pomyliłeś portale, frustraci są na onecie.eu Szanuję
          kolegów/koleżanki z Polski i ich marzenia o wysokich zarobkach i
          wierzę że nadejdzie taki dzień kiedy będą mogli ze swojego
          wykształcenia godnie żyć - bo tak jest w każdym NORMALNYM kraju
          zachodnim. Ja chciałem się dorobić pojechałem do UK. Głowa do góry
          inżynierzy, jeszcze przyjdzie na was czas.
          • sselrats Co ty bredzisz? Zadalem proste pytanie. 30.06.10, 22:19
            Masz odpowiedz?
            • Gość: golem Re: Co ty bredzisz? Zadalem proste pytanie. IP: *.dreamhost.com 01.07.10, 05:41
              Przecież odpowiedział: Frustraci i prowoki nie na tym portalu.
              • sselrats ??????????????????????????? 01.07.10, 16:41
                Tia, forumowa inteligencja.
      • Gość: gąsior Czego pragną inżynierowie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.10, 21:38
        Panowie i Panie! Spokojnie!

        Jeśli o mnie chodzi, idzie zarobić w Wawie te marne 4400 netto po 3 latach w
        branży lotniczej w firmie na Alei Krakowskiej o której wszyscy wiemy...
        generalnie sytuacja wygląda tak, że grosiwo jest marne ale to ile się tam
        można nauczyć rekompensuje bolączkę grosiwa i daje dobre podstawy do ataku na
        zagraniczny "market" pracy,ludzi o takim pomyśle znam conajmniej kilkunastu ;)
        Lada dzień będę negocjować w jednym z krajów europejskich, branża Energy.
        Rzucę im ich standard (w przeliczeniu) 360k brutto PLN rocznie i tyle. Jak
        będą chcieli zejść to zażądam benefitów, które mi zrównoważą tą krzywdę ;))))
        Także naprawdę, naprawdę nie ma co się łamać tylko więcej pokory należy mieć
        no i przede wszystkim mieć 3 jaja a nie półtora. Aha, wazelinę i podpier....
        odstawiamy daleeeko w kąt. Dla takich gości (co w "mojej" korporacji widać
        doskonale) nie będzie szacunku. Zaciśnijcie pięści przez 3 lata, a potem bez
        sentymentów idźcie tam gdzie dobrze płacą. Bo to grosiwo które wystarcza na
        podstawowe potrzeby ("nie damy mu za dużo bo za dobrze będzie miał") to jest
        pomyłka. Wybaczcie sarkazm, ale po 3 latach zapier... ponad siły jeb...
        uśmiech dyrektorki już mi jakoś ne styka...
        • Gość: emigrant Re: Czego pragną inżynierowie? IP: 84.13.43.* 30.06.10, 22:02
          Kolego pochwal sie w jakim to kraju i specjalnosci daja 90K€
          • Gość: Pies Pluto Re: Czego pragną inżynierowie? IP: 78.223.68.* 30.06.10, 22:05
            za darmo to nie DAJĄ nawet brazylijskie dziwki, trzeba je umiec uprosic.
          • Gość: albiceleste Re: Czego pragną inżynierowie? IP: *.lhbhostingserver.com 01.07.10, 07:35
            O google i monster nie słyszałeś?
        • Gość: Pies Pluto Re: Czego pragną inżynierowie? IP: 78.223.68.* 30.06.10, 22:04
          zgoda! 3 jaja a nie poltora, tyle trzeba zeby przezyc na emigracji, a pozniej
          wrocic i poprawka ALE NA SWOIM I NA EXPORT! DO BOJU BRACIA!!!
        • Gość: Cpt. Clotz Re: Czego pragną inżynierowie? IP: *.193.3.55-static.reverse.softlayer.com 01.07.10, 05:54
          > Wybaczcie sarkazm, ale po 3 latach zapier... ponad siły jeb...
          > uśmiech dyrektorki już mi jakoś ne styka...

          Tak trzymać i do kanału z nimi.
      • Gość: S Dajcie mi 1,5 na rekę bedzie SUPER! IP: 195.205.209.* 30.06.10, 22:05
        Gazeto! Nie pisz głupot.
      • Gość: Pie Pluto Konkurs Psa Pluto IP: 78.223.68.* 30.06.10, 22:09
        cała moja kolekcja star warsow i x-menów dla pierwszego inzyniera ktory
        wy***** wieże ajfla w centrum Warszawy. DO BOJU BRACIA!!!
        • Gość: goscUSA Re: Konkurs Psa Pluto IP: *.itt.com 30.06.10, 22:49
          w USA gdzie mieszkam i pracuje jezdze Mercedesem nie Maserati ale tu
          naprawde nikt sie nie podnieca Maserati. Najwzaniejsze jak zyjesz i
          co robisz i jak zyjesz kazdego dnia, Jest praca , musi by
          interesujaca, moje zarobki 5 tys dol miesiecznie na reke nie
          pozwalaja na rozrzutne zycie ale na wygodne zycie. Mam szczescie
          poniewaz mam rodzinny biznes ktory prowadzi zona wiec jestesmy dosyc
          zamozni. Najwazniejsze jest czy jestes szczesliwy w zyciu, bo po
          jakims czasie masz juz wszyskie zabawki, samochody, quady , dom z
          basenem ,wakacje na Bermudach etc>jedynie to musiz pomyslec o
          starosci zeby miec forse pozniej
          • Gość: zxc Re: Konkurs Psa Pluto IP: *.wroclaw.mm.pl 01.07.10, 02:03
            60k $ rocznie i to netto to b. ładne zarobki jak na USA.
            Zarobki podane w artykule są zupełnie realne, po 3 latach można wyciągnąć 8k zł i więcej (w Warszawie nawet dużo więcej). Narzekań na politechniki powyżej zupełnie nie rozumiem, chyba narzekają ci, którzy je pokończyli tylko po to, by dużo zarabiać - a to tak nie działa.
          • Gość: blahblahblah Re: Konkurs Psa Pluto IP: *.telarus.com.au 01.07.10, 04:28
            wiekszosc emigrantow nieczego sie nie dorabia, ci co cos maja
            rzekomo do pokazania nigdy nie powiedza naprawde na ile sa zdluzeni,
            wiekszosc z nich chce wrocic do kraju ale jak by wrocili to stracili
            by "image" a fason trzeba trzymac, co do artykulu to go w ogole nie
            przeczytalem bo to, ze ktos chce x zarabiac nie ma nic wspolnego z
            rzeczywistym rynkiem pracy
            • Gość: Cpt. Clotz Re: Konkurs Psa Pluto IP: 76.10.212.* 01.07.10, 06:27
              > wiekszosc emigrantow nieczego sie nie dorabia,


              W Polsce na pewno dorobiliby się milionów.

              > ci co cos maja rzekomo do pokazania nigdy nie powiedza naprawde na
              > ile sa zdluzeni,


              Twoja wiedza mnie poraża, zwłaszcza w zakresie chęci
              powrotu do "kraju". Skąd się tacy geniusze biorą?
              Z działu propagandy czy Urzędu Skarbowego?

              Zadłużenie, a zarobki to nie to samo.
              Można się mocno zadłużyć niewiele zarabiając i vice versa.
              Można się zadłużyć i być "oddlużonym". :))
              Powiedz lepiej na ile Polacy są zadłużeni, całkowicie i w stosunku
              do zarobków.
              Masz jakieś dane czy tylko tak sobie ... co szefostwo kazało? :))
            • Gość: lambast Re: Konkurs Psa Pluto IP: *.lhbhostingserver.com 01.07.10, 06:46
              > wiekszosc emigrantow nieczego sie nie dorabia,

              W Polsce na pewno dorobiliby się milionów.
              Przecież to taki fajny i zamożny kraj.

              > ci co cos maja rzekomo do pokazania nigdy nie powiedza naprawde na
              > ile sa zdluzeni, wiekszosc z nich chce wrocic do kraju

              Bardzo wygodne wytłumaczenie braku powrotów do tej
              krainy szczęśliwości, panie propagandzisto.

              >ale jak by wrocili to stracili

              Twoja wiedza mnie poraża, zwłaszcza w zakresie chęci
              powrotu do "kraju". Skąd się tacy geniusze biorą?
              Z działu propagandy czy Urzędu Skarbowego?

              Zadłużenie, zarobki a majątek to nie to samo.
              Można się mocno zadłużyć niewiele zarabiając i vice versa,
              mieć duże zadłużenie i duży majątek.
              Można się zadłużyć i być "oddlużonym". :))

              Powiedz lepiej na ile Polacy są zadłużeni, całkowicie i w stosunku
              do zarobków (jeśli mają zarobki i nie muszą emigrować w ich poszukiwaniu).

              Masz jakieś dane czy tylko tak sobie ... co szefostwo kazało? :))

              Ludzie z kraju który eksportuje miliony ich rodaków na emigrację
              za chlebem, jak żywy towar, w ogóle nie powinni się wymądrzać jak w tym kraju
              jest dobrze.

              Powinni zamknąć buzie i milczeć, ze wstydu nad tym krajem "dobrobytu",
              gdzie przez 20 lat zbudowano 600 km autostrady.

              Niektórzy mają jednak płacone, jakieś marne srebrniki, za takie
              judaszowe wymądrzanie się, więc muszą.
      • Gość: Raladan Czego pragną inżynierowie? IP: *.146.105.248.nat.umts.dynamic.eranet.pl 30.06.10, 22:45
        hahah buehe chłe chłe zakrztusiłem się piwem ze śmiechu czytając
        artykuł 8k chyba pesos przed denominacją ;)
        Ja i koleżkowie z roku zaczynając w różnych branżach bezpośrednio po
        studiach w 2004 odbieraliśmy średnio 1.5k brutto, teraz kształtuje
        się to na poziomie 5-10k, zależnie gdzie kto dotarł.
        Nie żałuję czasu poświeconego na studia, ale dziś jest dla mnie
        jasne. Nie ma pieniędzy dla inżynierów. I nie będzie.
        • Gość: humanavita Re: Czego pragną inżynierowie? IP: *.lhbhostingserver.com 01.07.10, 07:40
          Bo to jest zapyziały kraj gdzie się tłucze młotkiem
          i młotki reklamuje.
      • lmpk Znowu JPEG! 30.06.10, 23:38
        Czemu na wszystkich serwisach Agory grafiki są zawsze w JPEG? Czy tak trudno
        się nauczyć, że jest to format do ZDJĘĆ? Diagramy, schematy itp. zapisuje się
        w PNG.
        • Gość: majkrosoft łord to są ćwoki ze wsi po socjologii nie wytłumaczysz IP: *.opera-mini.net 30.06.10, 23:50
          nie wytłumaczysz
          zbastuj
      • Gość: Lolo Wpierw potrafic! IP: *.dclient.hispeed.ch 01.07.10, 01:01
        Co o polskich inzynierach trudno powiedziec.
        Przyjrzalem sie kilku takim "z doswiadczeniem". Bylo to zalosne ...
      • ojca Po roku pracy będą chcieli mniej. 01.07.10, 08:39

        Oczywiście nie jest to opinia o naszych forumowych geniuszach, którzy zarabiają
        "miljony w usa" ;).

        Prawda jest taka, że np. inż budownictwa bez uprawnień jest poprostu dobrze
        wyedukowanym robotnikiem. Zrobienie uprawnień to inna historia, często nie ma
        nic wspólnego z umiejętnościami. Za kilka lat będzie wylew inżynierów
        (budowlanka to jeden z najbardziej obleganych kierunków studiów).
        Starsi pewnie pamiętają zapotrzebowanie na marketingowców w latach 90-tych,
        potem tyle ludzi było po MiZ, że głowa mała. Teraz jest zapotrzebowanie na inż. ;)

        Rada to młodych, studiujcie coś co moglibyście potem wykonywać za darmo, w cenie
        są dobrzy fachowcy, którzy znają się na swojej robocie.
      • idepozapalki absolwent polibudy to nie od razu inzynier 01.07.10, 09:39
        Sytuacja z WRO, bardzo duża firma produkcyjna. Stara się dwóch inżynierów o
        pracę. Jeden - przez studia coś robił, ma zrobione fajne praktyki,
        komunikatywny w angielskim, przynosi papiery z praktyk, sensownie odpowiada na
        pytania.

        Drugi, jego kolega z roku. angielski - ledwo duka. Przez całe studia żadnych
        sensownych praktyk, na pytania odpowiada jakby gadał z kumplem na GG.

        Obaj z dyplomem inżyniera.

        Nie pieprz.cie tutaj, że takie zarobki nie są możliwe, bo są. Ale nie dla
        wszystkich (i bardzo dobrze). Skończyć studia to nie wszystko, bo w naszym
        popieprz.onym kraju może to prawie każdy idiota, którego stać na płacenie
        czesnego na prywatnej uczelni, albo ma minimum zdolności kombinowania, które
        pozwolą mu się prześlizgnąć na państwowej.

        Ale taki koleś ma w du.pie robienie praktyk, ewentualnie kursów (na studiach
        można zrobić sporo i to za free) itp. Potem kończy studia, szuka roboty i
        płacze, że nie ma jej w zawodzie.

        U mnie pracuje przynajmniej 10ciu inżynierów produkcji, którzy zaczęli już w
        czasie studiów - po prostu przyszli na praktyki. Wyrobili sobie opinię - po
        studiach byli pierwsi do zatrudnienia.

        Ale najwygodniej imprezować prawie całe studia, na wakacje dorobić na zmywaku
        a potem płakać, że roboty nie ma.
      • led47 Czego pragną inżynierowie? 01.07.10, 10:02
        8 godz pracy, stały etat, po 3 latach 3000 - 8000 zł?
        To już bylo ale bez tej ostatniej pozycji i nazywalo się "ten komunistyczny
        PRL". Ale wtedy inżynier to byl ktoś a nie byle dupek ktory zna tylko Auto
        Cada i komputerowe programy obliczeniowe, na dodatek nie potrafiący
        przynajmniej z grubsza ocenić prawidlowości otrzymanych wyników.
        Jestem ciekawy , co będzie, jak tym nowoczesnym inżynierom zabierze się ich
        zabawki i każe na piechotę policzyć np.skomplikowaną kratownicę, duża sieć
        c.o. lub energetyczną.
        • Gość: Macho Re: Czego pragną inżynierowie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.10, 11:39
          Projektowanie skomplikowanych systemów bez wspomagania jest niewykonalne. Chyba
          że robimy rzeczy na poziomie Adama Słodowego.
        • dystansownik Re: Czego pragną inżynierowie? 01.07.10, 12:50
          > Ale wtedy inżynier to byl ktoś a nie byle dupek ktory zna tylko Auto
          > Cada i komputerowe programy obliczeniowe, na dodatek nie potrafiący
          > przynajmniej z grubsza ocenić prawidlowości otrzymanych wyników.

          Ogólnie się zgadzam, ale myślisz, że kogoś to będzie interesowało? W projektach
          może jeszcze, ale idąc na budowę poza CADem i Excelem wątpię czy pracodawca
          cokolwiek innego będzie wymagał.
          Sam znam przypadku ludzi pracujących już na budowach, którym pod żadnym pozorem
          nie dałbym nic do policzenia nawet na kompie, a jednak robotę mają i jakoś im
          dobrze idzie.

          > Jestem ciekawy , co będzie, jak tym nowoczesnym inżynierom zabierze się ich
          > zabawki i każe na piechotę policzyć np.skomplikowaną kratownicę, duża sieć
          > c.o. lub energetyczną.

          Skomplikowanej kratownicy oczywiście nikt nie będzie liczył na piechotę. Ważne,
          żeby wiedzieć mniej więcej jakich wyników można się spodziewać.
          Zresztą, powiesz mi, że sam byś sobie takimi "podstawowymi" metodami dawał radę
          liczyć? Ja o ile kratownice dałbym radę ruszyć z równowagi sił w węzłach (czyli
          najżmudniejszą metodą), to w większości przypadków niewiele bym zdziałał. Gdybym
          dostał teraz do policzenia np. ramę statycznie niewyznaczalną, to nie miałbym
          szans jej rozwiązać. Ty byś sobie dał radę?
      • Gość: inż. Re: Czego pragną inżynierowie? IP: *.toya.net.pl 01.07.10, 10:14
        gdyby ktoś zaproponował mi mniej niż 2000 na rękę zaraz po studiach zaśmiałbym
        mu się w twarz, dostałem na początek 3000 teraz po 4 latach zarabiam 6000, jak
        ktoś się godzi pracować za grosze to jego problem, a gdy pracodawca proponuje
        1500 to z miejsca znak, że jest niepoważny i lepiej poszukać innej pracy
        • Gość: Macho Re: Czego pragną inżynierowie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.10, 11:34
          Ciekawe jak byś piszczał gdyby seria pracodawców pod rząd posłała cię na szczaw
          z twoimi żądaniami.
          • dystansownik Re: Czego pragną inżynierowie? 01.07.10, 12:51
            > Ciekawe jak byś piszczał gdyby seria pracodawców pod rząd posłała cię na szczaw
            > z twoimi żądaniami.

            Dokładnie. Można chociaż wziąć robotę dla doświadczenia, nauczyć się jak
            najwięcej w niej, a w międzyczasie szukać czegoś nowego, tak żeby po paru
            miesiącach zmienić pracodawcę.
      • coppermind Czego pragną inżynierowie? 01.07.10, 10:32
        wartość pracy przeciętnego inżyniera przekracza wielokrotnie
        wartość pracy absolwenta sgh czy innych szkół gotowania i sprzątania.

        dlatego inżynier powinien zaczynać pracę od 8-10kzł a specjaliści
        od markietingu od darmowego stażu.
        • Gość: olo Re: Czego pragną inżynierowie? IP: 77.242.236.* 01.07.10, 13:03
          piszecie jak ładnie zarabiacie zagranicą itd itd itd . ale to nie sztuką.

          sztuką jest zarabiać w Polsce tyle aby kupić sobie mieszkanie za gotówkę, żyć
          blisko rodziny - w tym samym mieście , mieć znajomych ze swojego podwórka czy z
          klasy / studiów ...

          mam 25 lat , mi to się udało , pracuję nie wychodząc z domu, mam własny biznes.

          szkoda mi ludzi co poszli na łatwiznę

          NIE MA NIC ZA DARMO....
          • Gość: szarwark Re: Czego pragną inżynierowie? IP: *.ripeorange.com 01.07.10, 17:52
            > piszecie jak ładnie zarabiacie zagranicą itd itd itd . ale to nie
            > jest sztuką.

            Owszem jest. Pisanie bzdur z których wynika, że radzenie sobie za granicą jest
            łatwiejsze niż w Polsce, to też spora sztuka.
            Spróbuj otworzyć swój biznes za granicą, tam gdzie jest większa
            konkurencja - to będzie sztuka.

            > sztuką jest zarabiać w Polsce tyle aby kupić sobie mieszkanie za
            > gotówkę,

            Co prawda to prawda, to jest SZTUKA (pomińmy fakt, że mieszkanie
            mieszkaniu nierówne, lokacją i wielkością)
            Ale czy w tej chwili chcesz chwalić siebie za umiejętności czy Polskę
            za tak wspaniałe szanse dla tak wielu?

            Przyznajesz przecież, że to jest taki wspaniały kraj, że naprawdę
            niewielu to się może udać w normalny sposób. Trzeba naprawdę genialnego umysłu,
            jak autora powyższego postu, by dokonać tej niebywałej SZTUKI.

            > żyć blisko rodziny - w tym samym mieście , mieć znajomych ze
            > swojego podwórka czy z klasy / studiów ...

            Każdy sobie szuka czego chce, a to nie musi być to samo.

            Chcesz mieć trudno? Jedź do Zimbabwe, zamiast iść na łatwiznę w Polsce.

            Czy tobie się wydaje, że świat jest bezludny i poza Polską nie ma
            interesujących i miłych ludzi?

            > mam 25 lat , mi to się udało , pracuję nie wychodząc z domu, mam własny
            > biznes.

            A jak wielki szmal wyciągają ci, którzy mają to wielkie szczęście by dla ciebie
            pracować (jeśli są) i czy sam go sobie ufundowałeś czy jednak jakiś tatuś albo
            wujek?
            (Zaraz pewnie pojawi się kolejny szczęśliwiec, kŧóry nie szukał łatwizny
            na emigracji tylko wygrał w Polsce w Totolotka.)

            W każdym razie każdy sposób dobry by emigrantom dowalić.
            Albo mają za łatwo (i tu łezka współczucia i słówko pogardy)
            albo mają za trudno (pracują na zmywaku, jeżdzą tylko Mercedesem
            a sąsiad z fast foodu ma Maserati :)) tu też łezka współczucia
            i słówko pogardy.:(

            >
            >
            > szkoda mi ludzi co poszli na łatwiznę

            Oni na pewno są Ci wdzięczni za to wspólczucie.

            >
            > NIE MA NIC ZA DARMO....

            Oczywiście, tylko, że to taki slogan,który może znaczyć cokolwiek.

            Sam sobie zaprzeczasz, bo jeśli nie ma nic za darmo, to wszędzie,
            nie tylko w Polsce.

            Czego nie mogę zrozumieć to to, że współczujesz im tego, że mają
            łatwo. Czy naprawdę trzeba być masochistą by być w Polsce szczęśliwym?
        • Gość: nevermind Re: Czego pragną inżynierowie? IP: *.ripeorange.com 01.07.10, 17:20
          Teoretycznie prawda, ale w tym kraiku tylko się sprzedaje to co wymyślono
          i wyprodukowano gdzie indziej. Z tego powodu potrzeba dużo chandlofcuf.
          To jest kraj i naród chandlofcuf.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka