Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Zawód pożądany? Wolny zawód

    IP: 86.47.59.* 05.07.10, 10:10
    Obserwuj wątek
      • zuzur Re: Zawód pożądany? Wolny zawód 05.07.10, 10:31
        [sonda=Freelance - wolność czy oszędność?]
        [*]Wolność, wybór zleceń, słońce, jacht
        [*]Bo pracodawca oszczędza (inna nazwa samozatrudnienia)
        [*]Bo nie ma innych możliwości (wymuszona działalność gospodarcza)
        [/sonda]
      • nowaczynska_76 Re: Zawód pożądany? Wolny zawód 05.07.10, 10:48
        Czasami po prostu nie ma innego wyjścia. Znam jednak osoby, które zostały
        zmuszone do pracy na własny rachunek i są na razie zachwycone.
        • nomina Re: Zawód pożądany? Wolny zawód 05.07.10, 11:03
          Czy dobór bohaterów nie jest przypadkiem zamazywaniem definicji? Osoba, która ma własną działalność, to przedsiębiorca, musi płacić ZUS (z paroma wyjątkami) i wiadomo, że dostaje zlecenia, a nie ma etatu. Ściślej - to jej firma ma zlecenia.

          Freelancer zaś to osoba pracująca wyłącznie na umowy zlecenia/o dzieło. Nie ma zarejestrowanej dg, a w drugim przypadku nie płaci żadnych świadczeń społeczno-zdrowotnych (może się ubezpieczyć sama lub np. być na książeczce zdrowia męża/żony). Nie rozlicza się z VAT-u, nie wysyła deklaracji do ZUS, nie robi PIT-ów i innych papierków (własny PIT dostaje od wszystkich zleceniodawców).

          Chyba że coś się zmieniło w definicji, a ja to przeoczyłam?
          • Gość: wiosna Re: Zawód pożądany? Wolny zawód IP: *.lodz.mm.pl 05.07.10, 11:40
            Freelancer to osoba pracująca na własny rachunek, nie u kogoś. Forma
            działalności nie ma znaczenia.
          • Gość: zdziadzienie postę Dno dziennikarskie w gazetaparaca znów daje znać IP: 91.150.139.* 05.07.10, 11:47
            To że dziennikarka pomyliła freelancera z samozatrudnionym to jeszcze nic. W
            artykule aż roi się od stwierdzeń typu "była tak dobra, że pracodawca ją zwolnił
            (i zmusił do samozatrudnienia)" i powtarzania obiegowych, niezweryfikowanych opinii.

            Zupełnie tak, jak kiedyś lansowali pogląd o tym, jak to pracodawcy chętnie
            przyjmują tych, co wcześniej pracowali za darmo jako stażyści/wolontariusze...
            Skończyło się na tym, że pracodawcy musieli konkurować z cwaniaczkami
            zatrudniającymi za darmo.
            • Gość: Free 13 lat Część z was myli definicje z realiami IP: *.olsztyn.vectranet.pl 05.07.10, 13:03
              Prawda jest taka, że np. w mojej branży nie ma znaczenia, czy ktoś pracuje na
              umowę o dzieło, czy ma działalność - jest freelancerem i już. Pamiętam, jak
              ludzie robili wielkie oczy, jak mówiłem, na jakiej zasadzie działam. Na początku
              też umowa o dzieło (jeszcze na studiach), potem większość klientów była już z
              zagranicy i trzeba było założyć działalność i się uVATowić. I dla klientów nadal
              jestem freelancerem, a nie żadną firmą. Dlatego proszę osoby, które kierują się
              definicjami, do tego niepełnymi, aby nie wprowadzały innych w błąd, bo im się
              wydaje, że mają rację. Nikt w artykule się nie pomylił. Reasumując, każda osoba
              działająca na własny rachunek, żyjąca ze zleceń od różnych klientów, niezwiązana
              umową o wyłączności (bo w praktyce to w sumie jak etat), jest freelancerem,
              czyli wolnym strzelcem - chce - pracuje, nie chce - nie pracuje. Dla kogo chce,
              kiedy chce. To proste, po co komplikować.
          • Gość: K. Re: Zawód pożądany? Wolny zawód IP: 192.92.94.* 05.07.10, 12:17
            Masz rację.

            Idąć tym tokiem rozumowania, pan Mietek układający kafelki to tez "freelancer", tylko może nawet o tym nie wie ? ;)
            • Gość: Free 13 lat Re: Zawód pożądany? Wolny zawód IP: *.olsztyn.vectranet.pl 05.07.10, 13:05

              Bo Pan Mietek to też freelancer, taka jest prawda.
              • heine-ken Re: Zawód pożądany? Wolny zawód 05.07.10, 20:53
                Freelancer to taki mini-przedsiębiorca, bo z reguły "biznesmeni" zakładają, że
                prędzej czy później na ich pieniądze będą pracowali inni - najemni, a
                freelancerzy niejako z góry ograniczają się do samodzielnego wykonywania pracy.
                Jak jest z p. Mietkiem - trudno wyczuć; jeśli z biegiem czasu, wraz ze wzrostem
                marki i liczby rekomendacji zatrudni pomocnika czy innych glazurników, a sam
                skupi się na odbieraniu telefonów, organizacji pracy i wystawianiu rachunków,
                będzie biznesmenem. Jeśli do emerytury będzie sam kleił płytki i nosił wiaderka,
                będzie rzemieślnikiem - freelancerem.
                • drwalnik Re: Zawód pożądany? Wolny zawód 06.07.10, 15:03
                  Zasadniczo określenie freelancer nie jest stosowane wobec osób pracujących fizycznie. Tak więc wspomniany pan Mietek się nie kwalifikuje. Czy to podejście słuszne - mam wątpliwości, zwłaszcza, że czasami praca fizyczna siłą rzeczy wymaga więcej myślenia niż w innych czynnościach.
      • teyoo Zawód pożądany? Wolny zawód 05.07.10, 11:19
        "Freelancerzy stają się znaczącą grupą na rodzimym rynku pracy. I z roku na rok ich przybywa."
        Akurat.. niedawno pisaliście coś innego. Mianowicie, że freelancing w Polsce słabo się przyjmuje. za 2 tygodnie napiszecie znowu cos innego..

        A ja bardzo chciałabym pracować w ten sposób, ale muszę odsiadywać "dupogodziny" w biurze, choć jestem grafikiem:/
        • Gość: gość Re: Zawód pożądany? Wolny zawód IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.10, 22:14
          I za te dupogodziny dostajesz taką kasę jak nam to trąbią w
          artykułach?
      • Gość: enkey Freelancing jest OK IP: *.as15444.net 05.07.10, 11:31
        Bo można robić przekręty na podatkach :) no niech to ktoś powie
        głośno. Pozdrawiam pracowników US przy ul. Lindley'a stolicy.
        • Gość: freelancerka Re: Freelancing jest OK IP: *.spray.net.pl 05.07.10, 12:04
          Kuszą ośmioma tysiącami (minus ZUS, minus podatek i kwota od razu
          robi się jakby mniej imponująca), ale nie napiszą najważniejszego:
          freelancer niczego nie zaplanuje. Miesiąc bez zleceń trafia się
          równie często jak miesiąc zapchany zleceniami, nie sposób
          przewidzieć i np. zaplanować budżetu rodzinnego na rok. Czasem mam
          dwie średnie krajowe w miesiącu, a czasem pożyczam na opłacenie
          ZUSu. Freelancer zwykle opłaca minimalną składkę emerytalną, która
          nawet przy tych bajkowych 8 tys. stanowiłaby prawie 10% dochodu,
          więc na emeryturze będzie zdychał z głodu. Nie ma upierdliwego
          szefa, ale doskonale zastępują go upierdliwi klienci. Nie ma
          wyznaczonych godzin pracy, bo jak jest praca, to wstajesz od
          komputera tylko do toalety, jak pracy nie ma, to oglądasz seriale i
          modlisz się żeby jakaś praca się pojawiła zanim przeżresz całe
          oszczędności. Pracujesz z gorączką 40 stopni i robisz korekty na
          porodówce, jak trzeba. Płatności za faktury dostajesz w terminie "30
          dni + 3 wezwania do zapłaty + tydzień na powrót księgowej z urlopu",
          co miesiąc odbywasz z klientami upokarzające rozmowy pt. "zgubiliśmy
          pani fakturę" i "w lutym zapłacimy pani za wrzesień, a za
          październik jeszcze nie wiemy kiedy".
          Freelancing/samozatrudnienie/wolny zawód to wybór dla młodych, bez
          rodziny i dla żon dobrze zarabiających (na etacie) mężów, żeby było
          od kogo na ten ZUS pożyczyć. I niech jeszcze napiszą, że firmy wręcz
          zmuszają do samozatrudnienia w pewnych zawodach (lektorzy języków,
          dziennikarze), żeby móc w każdej chwili zrezygnować z ich usług - to
          też przeżyłam na własnej skórze.
          Pozdrawiam, freelancerka od 12 lat, aktualnie szukam pracy na etacie.
          • Gość: Free 13 lat Re: Freelancing jest OK IP: *.olsztyn.vectranet.pl 05.07.10, 13:06
            To nie masz problemu z pracą tylko z zarządzaniem pieniędzmi, a to podstawa.
          • plosiak Re: Freelancing jest OK 05.07.10, 13:48
            Choć w pełni zgadzam się z opisanymi przez Ciebie problemami, nie zamieniłbym
            jednak tego co mam na etat. To ja decyduję, czy biorę zlecenie, ile za nie chcę
            zarobić itd. Z biegiem czasu człowiek ma już wypracowaną markę, wiadomo, że np.
            kasuje niemało, ale robota jest porządnie wykonana i w terminie.

            Oczywiście z zewnątrz nie widać pracy więcej niż 8 godzin dziennie (przynajmniej
            przez pierwsze lata), konieczności opłacenia zusu, podatków, często pracowników,
            lokalu itd.
          • Gość: adrecz Re: Freelancing jest OK IP: *.222.241.94.spray.net.pl 06.07.10, 00:28
            całkowicie sie z Tobą zgadzam, tyle ża ja jestem facetem. zarabiam 2-
            3 razy wiecej niż ci na etacie, ale już kredytu nie dostanę. Musze
            ciułać. również z pracą jest tak, że raz zarabiam 550/miesiąc, a raz
            10,5 lub 4-5 miesięcy ok 7-9 tys./ a potem po 3-4 tys. ale
            pracuję "piątek. świątek i niedzielę" czasem nie spię i po 3-4 dzni,
            albo przesypiam 2-3 tygodnie z lenistwa. na wakacje (o. 1-2
            miesiaca) też raczej nigdzie nie wyjeżdżam (bo mnie niestać, kredytu
            wziąść nie mam jak lub ciułam), więc siedze na działce lub w domu na
            wsi i jeżdżę rowerem po lasach. Również dla żony to nie konfortowa
            sytuacja.
            ?Jeśli, wiec ktoś jest na etacie i ma słabe nerwy to niech w ogóle o
            czymś takim jak "wolny strzelec" nie myśli
        • Gość: Jarek Re: Freelancing jest OK IP: *.ssp.dialog.net.pl 05.07.10, 21:11
          Gość portalu: enkey napisał(a):

          > Bo można robić przekręty na podatkach :) no niech to ktoś powie
          > głośno. Pozdrawiam pracowników US przy ul. Lindley'a stolicy.

          Nie można robić przekrętów z prostego powodu - z definicji wszystkie usługi związane z kreacją wiążą się z przeniesieniem autorskich praw majątkowych na klienta, a to musisz mieć odpowiednio zabezpieczone umowami i licencjami. No i oczywiście fakturą.

          Oprócz tego przy **normalnych** kwotach zleceń nie ma innej opcji jak zostać VAT-owcem, bo się to klientom bardziej opłaca niż babrać w umowy o dzieło. No chyba, że ktoś sprzedaje swoje usługi za grosze, a klientom nie zależy na umowach, wtedy może sobie pozwolić na branie kasy pod stołem, ale to jest bez sensu na długą metę, zwłaszcza, że pracując normalnie można spokojnie skorzystać z "dobrodziejstwa" PIT5L.
          • Gość: Pan Tofel Re: Freelancing jest OK IP: *.multimo.pl 06.07.10, 11:19
            Kombinować można i to na wiele sposobów. Większość z nich sprowadza się do
            jednego: pompowanie kosztów.

        • Gość: Free Re: Freelancing jest OK IP: 109.243.167.* 09.07.10, 07:50
          Gość portalu: enkey napisał(a):

          > Bo można robić przekręty na podatkach :) no niech to ktoś powie
          > głośno. Pozdrawiam pracowników US przy ul. Lindley'a stolicy.

          A na czym do ciężkiej doopy mam zrobić przekręty, co ?
          Vat to se mogę odzyskać od internetu i komórki, komputer kupuję raz na 2 lub 3
          lata, auto raz na 6 lat.
          Nawet gartnituru ponoć nie mogę kupić i odliczyć podatku, a pracuję jako
          handlowiec i specjalista ds. wdrożeń.
          Chyba, że sądzisz po sobie...
      • kiryloszomber Powiedzmy, że tego wyboru dokonano za mnie. 05.07.10, 11:55
        Ale dziś, po trzech latach wolności (poprzedzonej wieloma, wieloma latami
        etatów), nie zamieniłbym się z etatowcami za skarby świata. Zresztą miałem
        dwie okazje, ale wysokość i - regularność, bo to jest tu istotne - zarobków
        przegrała z mniej jakby atrakcyjną "regularnością" jeżdżenia do biura i
        robienia tam doopogodzin.
        Mam tylko jedną, BARDZO ważną z punktu widzenia szeroko pojętej higieny - z
        psychiczną na czele, radę. KONIECZNIE urządźcie dom tak, żeby praca nie
        mieszała się z resztą egzystencji. Należy dokładnie rozdzielić to, kiedy (i
        gdzie!) się pracuje, a kiedy (i gdzie!) odpoczywa. Osobne pomieszczenie (a
        przynajmniej kąt, jak nie ma takiej możliwości) do pracy to podstawa.
        Rozwlekanie roboty po całym domu (i po całym dniu :) powoduje, że szybko jest
        się jeszcze bardziej zakręconym niż na etacie... ja nawet komputery mam osobne
        i z "niepracy" w miejscu do pracy robię wyjątek tylko dla... no właśnie, forum ;)
        • Gość: Facet Re: Powiedzmy, że tego wyboru dokonano za mnie. IP: 92.25.76.* 05.07.10, 12:46
          Zgadza się. Mój kolega (znany kompozytor) wynajmuje pomieszczenie poza domem,
          żeby pracując nad muzyką skupić się na samej pracy, a w domu móc wyłącznie
          odpoczywać z rodziną. Mieszanie pracy i życia domowego jest źródłem mnóstwa
          problemów.
        • Gość: Free 13 lat Re: Powiedzmy, że tego wyboru dokonano za mnie. IP: *.olsztyn.vectranet.pl 05.07.10, 13:08
          Sto procent racji! Ja już przeszedłem etap wypalenia zawodowego ocierającego się
          o depresję właśnie z tych powodów, o których mówisz. Wdrożyłem plan naprawczy,
          przystopowałem (nie brałem wszystkiego, jak leci, a wtedy i 15 godzin dziennie
          to mało, żeby wszystko zrobić, co zlecają) i po 2 latach znów jest OK.
          • nomina Re: Powiedzmy, że tego wyboru dokonano za mnie. 05.07.10, 13:24
            Oj, to prawda. W domu zawsze coś odrywa od pracy. I chociaż bywały takie dni,
            kiedy zlecenia szły na cito, a ja jeszcze sama je robiłam - to siedziałam na
            tyłku 12 godzin i tylko o 8.00 rano warczałam, że umarłam i do 20.00 nie
            zmartwychwstanę. Nie ma mnie.

            Freelancerko, znam ból koordynowania wysyłki zleceń nieomal ze stołu
            operacyjnego dla klienta, który nie mógł zawalić terminu. Ale primo - od tego są
            zaufani współpracownicy, żeby pomogli, secundo - chociaż nie można zaplanować co
            do miesiąca, też nie zamienię się na etat... chyba żeby to było parę godzin
            wykładów na uczelni z interesującego mnie przedmiotu.
            • Gość: Autor Re: Powiedzmy, że tego wyboru dokonano za mnie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.10, 21:27
              Ja mam akurat odwrotnie, z wynajmowanego lokalu przeniosłem się w końcu do..
              kuchni :) jeszcze się urządzam, ale wg planu wszystko ma być wspaniale i
              wygodnie. Jak zrobię tak jak chcę to praktycznie będę mógł pracować w dowolnym
              miejscu a kraju i na świecie, a całe 'centrum dowodzenia' będę miał w swojej kuchni.

              Praca tylko w biurze/lokalu to po prostu zwykły etat, sztywne godziny, ustalone
              reguły i zasady, czyli zaprzeczenie free. Po roku w pracy w biurze nie byłem w
              stanie wystawić faktury spoza biura, zrobić czegoś konkretnego poza biurem,
              wyjechać na dłuższy czas, bo się przykleiłem do biurka, itd.

              Teraz nareszcie czuję wolność :) robię w miarę to co chcę, w czasie w którym
              chcę, teraz właśnie pracuję, za chwilę lecę do sklepu, piwo (bezalkoholowe)
              sobie kupię, itd.. a w biurze się tylko pracuje, piwa (bezalkoh.) tam nie wypiję
              bo brzydko pachnieć będę przy ochronie, poza tym autem jeżdżę, itd.

              Po 3-4 latach pracy w domu, przez rok wynajmowałem biuro, teraz wracam do domu i
              mam zamiar tak pozostać. Oczywiście jakbym miał oddzielny pokój to pewnie w nim
              bym urządził domowe biuro, tak byłoby najwygodniej, nie mniej nie mam zamiaru
              pracować poza domem, praca z rana w kalesonach to jest prawdziwe free! :D
            • Gość: Coworking Re: Powiedzmy, że tego wyboru dokonano za mnie. IP: *.chello.pl 06.07.10, 07:55
              dlatego należy szukać wspólnego biura z innymi freelancerami.
              Takie wspólne biuro nazywane jest coworkingiem,
              w Warszawie działa m.in. przy Placu Konstytucji
              • kiryloszomber Re: Powiedzmy, że tego wyboru dokonano za mnie. 06.07.10, 08:37
                To prawda, widziałem w paru miejscach Europy (w PL nie miałem okazji) jak to
                działa i jest OK! Mnie specyfika nie pozwalałaby poza tym z racji wieku mógłbym
                ździebko nie pasować (naokół idą w to ludzie młodzi), ale to jest bardzo fajna
                idea, fakt!
        • Gość: plutoniczna Re: Powiedzmy, że tego wyboru dokonano za mnie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.10, 13:18
          z jednym się nie zgadzam - tego typu praca nie ma ograniczeń
          wiekowych. ludzie w wieku powyżej 40 lat chętnie stają sie "wolnym
          strzelcem".
          chwiejność dochódów co podkreslali przemówce może wynikać z małej
          stabilizacji młodej osoby (do 30lat) w danej branży rynkowej.
          no niestety na marke trzeba sobie zapracowac a to wymaga czasu.
          jeśli ma się już wypracowaną markę na rynku wtedy następuje
          stabilizacja dochodów.

          Ja mam firmę (doradztwo , nieruchomości)i pracę w domu prawie 10
          lat, skutek taki że mieszkam w pracy;).
          ale pomimo wielu mankamentów (wiecznie w biurze;), praca czasem po
          nocy bo termin goni, całkowite zakrecenie, rozwleanie roboty po
          cąłym domu) nie zamieniłabym tej pracy na etat z kilku powodów:

          wolność wyboru - po wypracowaniu sobie renomy na rynku mam komfort
          że mogę wybierac zlecenia takie, które sa dobrze płatne i
          interesujące.
          finanse - nie sądze, żeby ktoś zapłacił mi tyle "na rękę" ile mam
          obecnie średnio miesięczny dochód netto (po opłaceniu podatków).
          możliwosc inwestowania nadyżki - na prywatny fundusz emerytalny -
          nie wierzcie, że na stare lata może ciczyć na ZUS.

          • kiryloszomber Re: Powiedzmy, że tego wyboru dokonano za mnie. 05.07.10, 14:51
            Osobiście jestem stanowczo po 40.
            Co do emerytury ZUS - a co to jest? Kiedyś wiedziałem, ale wyrzuciłem tę wiedzę
            z głowy gdyż uznałem ją za zbyteczną, a może jakąś metafizyczną czy coś w tym
            stylu?... ;)
            • Gość: meme Re: Powiedzmy, że tego wyboru dokonano za mnie. IP: *.warszawa.vectranet.pl 05.07.10, 15:02
              z emeryturą zus jest jak z abonamentem telewizyjnym, musisz płacić za coś, co
              jest prawie całkowicie bezużyteczne :)
        • Gość: meme Druga strona medalu... IP: *.warszawa.vectranet.pl 05.07.10, 14:46
          to właśnie higiena psychiczna, o której wspomina mój przedmówca.
          sam sobie nie bardzo z nią radzę i zastanawiam, gdzie by tu znaleźć dodatkowa etatową robotę na pół etatu.
          - mam za sobą prawie 20 lat pracy etatowej (w różnych firmach), było jak było ale narzucona dyscyplina i systematyczność dobrze mi służyła
          - od niespełna 2 lat jestem freelancerem i czuję że czas ucieka mi przez palce, nic nie muszę, nic nie robię systematycznie, śpię do południa, zaczyna mnie to dobijać...
          - mam zlecenia kontraktowe, długoterminowe więc nie grozi mi sytuacja, że będę się musiał zapożyczać na zus (jak jedna z opiniujących) ale z drugiej strony jestem przywiązany do mojego miejsca pracy - w domu (psychicznie, dyspozycyjnie) co oznacza, że nie mogę pojechać na miesiąc na hawaje, bo nie ma mnie kto zastąpić
          - pracuję obecnie nad całkowitym zabezpieczeniem mobilnym mojej pracy, może to jakoś mi pomoże się oderwać i połączyć bezkonfliktowo np.pasje/hobby z pracą

          a może sami coś mi doradzicie ?
          • kiryloszomber Re: Druga strona medalu... 05.07.10, 15:19
            Miałem ten sam problem, też po ponad dwudziestu paru latach na etatach. Robię
            tak (już mi w krew weszło - a przypomniało mi się pozornie durne szkolenie z
            zarządzania czasem, które po wielu, wielu latach wziąłem sobie do serca ;):
            Rodzina wie, że jak jestem w swoim gabinecie (szczęśliwie mam teraz taki dom, że
            gabinet jest naturalnie oddzielony od reszty i nawet "swój" kibelek tu jest),
            bez ważnej przyczyny się nie przeszkadza (o ile ktoś w ogóle jest w domu, kiedy
            pracuję). Budzik na 7:00 i no mercy. Wcześniej zacznę, wcześniej skończę. Czyste
            biurko + 3 szufladki (sprawy "na wejściu", "w trakcie", "na wyjściu") +
            archiwum, to samo z katalogami poczty i plików. Na koniec każdego dnia plan na
            jutro. Oczywiście nic nie działa idealnie, np. w tej chwili czekam już którąś
            godzinę aż się pewien gość z mailem wyjai, więc mam niespodziewanie sporo czasu
            na klepanie na forum, ale tak czy inaczej jakoś to działa. Wakacje z
            paromiesięcznym wyprzedzeniem (mam już np. rezerwację na listopad i okres
            świąteczny, żeby mnie nie korciło zawsze wybieram opcję bez możliwości zwrotu
            lub ruchu z dtami) i twardo z wyprzedzeniem informuję, że "od-do" mnie nie ma,
            bo jestem na środku oceanu poza zasięgiem czegokolwiek i KONIEC...
            • Gość: meme Re: Druga strona medalu... IP: *.warszawa.vectranet.pl 05.07.10, 16:05
              najwyraźniej masz całkiem odmienny charakter biznesu :), no i okoliczności inne,
              gdyż ja:

              - mieszkam sam, rodzina nie jest ani motywatorem, ani demotywatorem, brak
              konieczności oddzielnego gabinetu czy podziału wolnego czasu
              - budzik dobra sprawa, tyle że ja nie mam ani co zacząć ani co skończyć, robota
              jak jest do zrobienia to np. 7 dni bitych i zaangażowanych w projekt, potem dwa
              miesiące nicnierobienia
              - brak planów na jutro, pojutrze, itp. (brak konieczności)
              - wakacje bez kontaktu niestety nie ma takiej możliwości, jestem jednocześnie
              jakby konsultantem, obowiązek dostępu do koma, netu 24/7/365 (de-facto bywają
              2-3 zgłoszenia na kwartał)

              właśnie ten brak presji, systematyczności, obowiązku... zaczyna mnie dobijać.
              np. ostatni mój tydzień to: pobudka 10:30, spanie 1-2 w nocy, siedzenie i
              grzebanie w necie, codziennie 2 godz. przejażdżka rowerem, środa basen, czwartek
              obiad u rodziców, 1 wizyta u klienta, 5 maili, przygotowanie papierów
              przetargowych, poza tym nuda, nuda...
      • Gość: ~Wolny ptok Zawód pożądany? Wolny zawód IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.10, 13:56
        A ja właśnie jestem po zarywaniu nocki nad zleceniem, kilku "wyrwanych"
        godzinach snu i jedzeniu zupy, bo to najszybciej przechodzi do żołądka.

        8 tys. PLN to kwota, którą jeszcze na obecnym etapie widzę jak w "pomroczności
        jasnej", ale zdarza mi się od święta liznąć 6 tys. Jednak mam nadzieję zmienić
        to na swoją korzyść już bardzo niedługo.

        Jak wyglądają realia pracy freelancera? Tak jak już ktoś wcześniej wspomniał:
        w jednym miesiącu nie wiesz za co się łapać, kiedy spać i jeść (autentycznie),
        a w innym popadasz w stany depresyjne, że nic nie dostajesz do roboty.

        Plusy:
        + wstaję, kiedy chcę i robię ile chcę (o ile terminy nie gonią)
        + moje biuro to laptop i tel. kom.
        + nie muszę codziennie użerać się z palantami, których w innych
        okolicznościach byłbym zmuszony tolerować
        + nawet na tym etapie zarobki są fajne - lepsze, niż za tracenie czasu w
        biurze, rachunki, stres i zmęczenie wynikające z samego dojeżdżania do roboty
        + w dupie mam całą drabinkę korporacyjną, pseudo-awanse i spaczenie umysłowe
        tych, którym się wydaje, że samą swoją pozycją zawodową znaczą bardzo wiele
        + jestem człowiekiem, a nie korporacyjnym śmieciem, który dawno zatracił
        resztki autentyzmu (szczury korporacyjne, nie krzyczcie w sprzeciwie -
        jesteście i tak pionkami/trybikami/mięsem, na którym żeruje pasożyt, ale wy
        już tego dawno nie dostrzegacie)
        + jestem sobie sterem, żeglarzem i okrętem
        • Gość: Free 13 lat Re: Zawód pożądany? Wolny zawód IP: *.olsztyn.vectranet.pl 05.07.10, 14:06
          Jak to kiedyś powiedział bodajże Adam Gwiazdowski, cała drabinka korporacyjna
          jest po to, żeby mogli z niej żyć, ci którzy są na samym jej szczycie. Tzw.
          etyka korporacyjna kiedyś była i to były prawdziwe awanse, ale dawno tego nie
          ma, bo przecież nie jest w interesie tych na szczycie, żeby zastępowali ich ci z
          dołu. Nikt nie będzie się dobrowolnie podstawiał do utraty roboty. Proste i
          prawdziwe ;-)
          • Gość: Free 13 lat Re: Zawód pożądany? Wolny zawód IP: *.olsztyn.vectranet.pl 05.07.10, 14:07
            PS. To ten sam koleś, który będąc w radzie nadzorczej ZUS (normalnie u A.
            Smitha) mówił bez ogródek wszem i wobec, że w ZUS nie ma żadnej kasy i żeby na
            ZUS nie liczyć. Za to go lubię, chociaż czasami za ostro się mądrzy ;-)
        • dzikowy Re: Zawód pożądany? Wolny zawód 05.07.10, 14:09
          + biorę urlop kiedy chcę, impreza z niedzieli na poniedziałek, a
          nawet na wtorek - proszę uprzejmie
          + chcę kupić samochód - przez 2 tyg. biorę więcej zleceń
          + nie chcę kupować samochodu - przez 2 tyg. wietrzę wentyl
          • sokolasty Re: Zawód pożądany? Wolny zawód 06.07.10, 08:53
            Fajnie, dwa tygodnie robić na samochód.
      • Gość: Freelancer.org.pl Zawód pożądany? Wolny zawód IP: *.147.108.72.nat.umts.dynamic.eranet.pl 05.07.10, 16:13
        No cóż te 8 tysięcy powatarzane jest jak mantra, a generalnie z naszych obserwacji wynika, że freelancera w Polsce traktuje się głównie jak tanią siłę roboczą, która zrobi logo za 50 zł i będzie zadowolona, bo jest na piwo... Fakt, to jest ten czas, który trzeba przebiedować, zanim marka będzie nam otwierała drzwi do większych zleceń, ale super byłoby, gdyby jednak na wejściu nasza robota była traktowana z nieco większym szacunkiem (vide za większą kasę).
      • placebo99 Ale kredytu nie dostaniesz. 05.07.10, 16:52
        Przynajmniej na dobrych warunkach. Bo jesteś sektorem
        nieuspołecznionym, co zgodnie z ideologią marksistowsko-leninowską
        (umacnianą przez platfusów) jesteś szkodnikiem.
        • Gość: lukka Re: Ale kredytu nie dostaniesz. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.10, 17:17
          E tam. Po 13 latach pracy na etacie i 3 latach na działalności (od
          dwóch wyłącznie na freelansie) nie mam problemu z kredytem czy
          leasingiem. Hipotekę na zakup mieszkania wziąłem jeszcze pracując na
          etacie (właściwie na umowę o dzieło, bo umowa o pracę to w tym kraju
          niczym nieuzasadniona filantropia), też bez problemu (analityk bankowy
          miał trochę więcej pracy z czytaniem umów z 3 lat, ale to już nie moje
          zmartwienie).

          Mój największy problem to motywacja. Jak nie ma właściwego poziomu
          stresu, to czas ucieka przez palce i są takie dni, że mowy nie ma,
          żebym coś ruszył. Ale to i tak lepiej, bo z ostatniej pracy uciekałem
          wypalony i zablokowany.

          Za to mogę sobie pozwolić na wybieranie klientów i projektów. Jak to
          porównam z miernotami i baranami, które trafiały mi się kilka razy jako
          przełożeni, to nawet spore wahania finansowe nie są takie straszne i
          komfort psychiczny jest dużo większy.

          A odkąd znalazłem fajne miejsce do pracy poza domem, jest naprawdę o.k.
      • Gość: zadowolony zarabiam 18.000 zl miesiecznie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.10, 18:16
        Z szefem i etatem. Prace znalazlem za posrednictwem internetu.
        • Gość: meme ja 2x tyle bez szefa i bez etatu IP: *.warszawa.vectranet.pl 05.07.10, 19:39
          i bez ryzyka ze mnie ktoś wywali z roboty na zbity pysk z dnia na dzień, bez
          konieczności mówienia "tak" kiedy jest ewidentne "nie", i tak dalej, i tak dalej...
          • Gość: Autor Re: ja 2x tyle bez szefa i bez etatu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.10, 21:29
            na etacie tyle zarabiałeś, że masz takie porównanie?
            nie porównuj pracy za 2 tysiaki będąc w niej nikim do pracy za 30 tys.
            miesięcznie, gdzie też się ma swoją DG i rzadziej się mówi nie-gdy-tak niż będąc
            free...
            • Gość: meme Re: ja 2x tyle bez szefa i bez etatu IP: *.warszawa.vectranet.pl 05.07.10, 21:42
              na etacie zarabiałem polowe tego co mój przedmówca, ale godz. 17.00 miałem
              wszystko w nosie (choć nie zawsze), jak również w nosie miał mój pracodawca moje
              zdanie, koncepcje czy oczekiwania - trudno było rozwinąć własne pomysły a
              jeszcze trudniej mieć z tego korzyść. fakt, z dg nigdy do końca nie będzie się
              free (chyba że zatrudnię ludzi do zastąpienia mnie na co dzień) ale coś za
              coś... wolę dg póki co.
              to jest moja druga dg, po pierwszej którą zaniechałem na rzecz wielkich obietnic
              przez przyszłego szefa, miałem jeszcze 2 inne etaty i z perspektywy czasu
              patrząc, z dg jest więcej plusów niż minusów, o ile wszystko dobrze prosperuje
              rzecz jasna :)
              • Gość: wezykiem_jasiu Re: ale z Ciebie Dyzio marzyciel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.10, 09:00
                Masz wakacje to sobie marzysz. Przyjdzie wrzesien, spakujesz
                tornister i polecisz do szkoly.
      • ulanzalasem Zawód pożądany? Wolny zawód 05.07.10, 21:43
        A czy ten grafik z pensji 2k zł po opłaceniu czynszu(+ może wynajmu), gazu,
        światła, wody, jedzenia, biletów/paliwa miał kasę na programy graficzne do
        zastosowań komercyjnych warte za jeden przeważnie kilka tysięcy złotych, a na
        jednym się nie kończy...sam Office do firmy jest dużo droższy...
        • Gość: gość Re: Zawód pożądany? Wolny zawód IP: *.adsl.inetia.pl 05.07.10, 22:26
          ble,ble,ble.... po co office do grafiki? też zamuję się grafiką. pięć komputerów, legalne widowsy ,zamiast offica darmowy works ( bo po co mi office?) oczywiście word, exel, etc viewery, na wszystkich kompach corele od 9 do 12 - wszystkie legalne ( najtaniej wychodzą ze skanerami) photoshop jeden , ale też legalny i za zupełnie przyzwoite pieniądze. do tego trochę cadowskich i 3d softu.....nie mam w firmie jednego pirata......a sofru co niemiara i to wystarczającego......dla fachowca......dla amatora? dla amatora trochę mało profi!!! :D :D :D co za problem wyposażyć jedno stanowisko? żąden!!! wystarczy miesięczny przychód a służyć będzie co najmniej dwa-trzy lata.
          • Gość: Anty Re: Zawód pożądany? Wolny zawód IP: 92.26.254.* 05.07.10, 23:32
            Wystarczy miesięczny przychód jeżeli wszystko się już na wysokich obrotach
            kręci, jednak zacząć jest trudno jeżeli zarabia się grosze na etacie. Zsumuj
            wartość oprogramowania na Twoich 5 komputerach i zastanów się czy taki wydatek
            jest realny dla ledwo wiążącego koniec z końcem etatowca.
            • lia.13 Re: Zawód pożądany? Wolny zawód 05.07.10, 23:53
              ale ten jeden etatowiec to chyba nie będzie potrzebował 5 komputerów prawda?
              • Gość: hmm Re: Zawód pożądany? Wolny zawód IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.10, 08:43
                Poza tym taki ktoś może się starać o dotację na założenie firmy - wtedy
                pieniądze na start niejako dostaje ;)
                Do tego jednej osobie (jeśli mówimy o dziedzinach takich jak grafika, lub
                webdesign) wystarczy albo Illustrator/Corel albo Photoshop ;)
                To na prawdę da się kupić nawet będąc na etacie ;)
                • e_330 Re: Zawód pożądany? Wolny zawód 06.07.10, 09:14
                  Z tymi dotacjami wcale nie jest tak prosto i łatwo. Jeśli chcesz ubiegać się o dotację z Urzędu Pracy, to przez ok. 2 miesiące musisz być oficjalnie zarejestrowany jako bezrobotny, inaczej nie masz na nią szans. Na dotacje unijne czeka się nawet pół roku, a sito selekcji jest tak gęste, że załapanie się na taką dotację graniczy z cudem. Wystarczy się tym nieco zainteresować, aby przekonać się, jakie są realia. Ambitne plany to jedno, a biurokracja i obostrzenia to drugie. Naprawdę potrafią zdemotywować i zniechęcić. Dlatego zrezygnowałem z ubiegania się o dotację i teraz jestem na etapie zakładania działalności gospodarczej bez żadnego zewnętrznego wsparcia finansowego (tylko z własnych, ciężko zarobionych pieniędzy, a lekko nie jest - niestety :-/).
                  • dzikowy Re: Zawód pożądany? Wolny zawód 06.07.10, 10:01
                    > Z tymi dotacjami wcale nie jest tak prosto i łatwo.
                    Kpisz? Bizplany pisałem już połowie rodziny i znajomych - wszystkie
                    przeszły bez mydła. Poza jednym (pierwszy, mój - przejęty byłem i też
                    sądziłem, że to trudne) wszystkie robione na kolanie. Czasami
                    kwestionowali zakupy, ale wystarczyło dodać uzasadnienie, najlepiej z
                    podstawą prawną i też przechodziło.
                  • Gość: cougar dotacje są dla długotrwało bezrobotnych IP: 95.108.6.* 06.07.10, 14:58
                    a więc powyżej 12m-cy
                    • dzikowy Re: dotacje są dla długotrwało bezrobotnych 07.07.10, 01:41
                      Re: dotacje są dla długotrwało bezrobotnych
                      > a więc powyżej 12m-cy

                      Podstawa prawna? Ja się zarejestrowałem w UP, chwilę potem składałem
                      wniosek, mój brat miał wniosek gotowy zanim się zwolnił, podobnie
                      jego dziewczyna. W zasadzie szkolenia oferowane przez UP (warto
                      skorzystać) zapewnią wystarczająco długi pobyt na bezrobociu, żeby
                      skorzystać z dotacji.
                      Poza tym - dłuższe pozosotawanie bez pracy utrudnia powrót do
                      zatrudnienia, więc najlepsze jest możliwie szybkie wywalanie z UP.
                    • dzikowy Re: dotacje są dla długotrwało bezrobotnych 07.07.10, 01:41
                      Re: dotacje są dla długotrwało bezrobotnych
                      > a więc powyżej 12m-cy

                      Podstawa prawna? Ja się zarejestrowałem w UP, chwilę potem składałem
                      wniosek, mój brat miał wniosek gotowy zanim się zwolnił, podobnie
                      jego dziewczyna. W zasadzie szkolenia oferowane przez UP (warto
                      skorzystać) zapewnią wystarczająco długi pobyt na bezrobociu, żeby
                      skorzystać z dotacji.
                      Poza tym - dłuższe pozosotawanie bez pracy utrudnia powrót do
                      zatrudnienia, więc najlepsze jest możliwie szybkie wywalanie z UP.
        • Gość: mzb Re: Zawód pożądany? Wolny zawód IP: *.128.14.218.static.crowley.pl 06.07.10, 10:30
          Pierwsze projekty robiłem na najtańszym Corelu 9. Po paru miesiącach kupiłem
          pakiet Adobe. Na prawdę da się, niedowiarki.
        • marek.lipski Re:Zawód pożądany? Wolny zawód?Tak.Globalnie 06.07.10, 11:32
          Odp.dla ulanzalasem.1.adres firmowy czy wirtualny jest w Polsce,
          EU,USA,UK?Tak.To jest bardzo proste.W Polsce jeszcze tanio-50-65 Zl,
          miesiecznie.Jako przyklad.Swietna firma.www.krakowski-adres.pl

          2.Sa programy,profesionalne gratisowe lub nawet za 40 Euro.
          serif.com jako przyklad.Poza tym kazdy moze pisac kody html,java
          za pomoca zwyklego "editora".Z wlasnym kodem czyli prawami
          autorskimi,ktore sa wazne nawet w urzedzie patentowym(marka
          towarowa).
          3.Co do innych kwestii masz racje.
        • Gość: Wroyes Re: Zawód pożądany? Wolny zawód IP: 217.98.13.* 06.07.10, 16:47
          Oczywiście masz, rację, że przy takich zarobkach, ciężko jest uzbierać na oprogramowanie za kilkanaście tysięcy złotych. Moi znajomi pozyskali cześć funduszy na otwarcie firmy z UP w ramach funduszy europejskich, to na co im zabrakło wzięli na raty i tak sobie spokojnie pracują w domowym zaciszu za lepsze pieniądze niż w biurze. Taka forma zatrudnienia jest całkiem fajna, ale też bardzo ryzykowna, bo o zlecenia bija się zazwyczaj też więksi i z większymi możliwościami przerobowymi, więc jak się nie czujesz specjalistą w tym co robisz i nie masz gadane to początki mogą być zdecydowanie trudne.
        • Gość: Roberto Re: Zawód pożądany? Wolny zawód IP: 217.17.37.* 09.07.10, 08:27
          A po co informatykowi samochód? Wsiada na rower i jedzie i ma zaoszczędzone
          200-300 pln miesięcznie.
        • Gość: Czytelnik Re: Zawód pożądany? Wolny zawód IP: 193.34.46.* 03.08.10, 21:39
          ... Przecież pierwszy milion trzeba ukraść ;)
          A jak już będzie miał te 6 zer (najlepiej zielonych) na koncie, to zacznie
          legalnie płacić za Photoshopa, Illustratora, InDesigna, AutoCada, QuarkXpressa
          czy innego CorelDrawa :):):)
          Toż to proste jak banan ;)

          Pozdrawiam Wszystkich Czytelników ;)
      • Gość: z drugiej m@ńki Grecja: Samorządna restauracja w Salonikach IP: *.85-237-171.tkchopin.pl 06.07.10, 02:17
        Od 7 czerwca, restauracja Barthelonika w centrum Salonik działa w sposób
        samorzadny, zarządzana przez swoich pracowników. Zmiana sposobu zarządzania
        nastąpiła, gdy właściciel restauracji oświadczył, że restauracja będzie
        zamknięta przez 3 miesiące lata i że we wrześniu postanowi o jej dalszych
        losach. Pracownicy stali na stanowisku, że restauracja przynosiła zyski i że nie
        ma żadnego powodu by zawieszać jej działalność.

        więcej:
        cia.bzzz.net/grecja_samorzadna_restauracja_w_salonikach
      • Gość: Komuna Biznesu Coworking rozwiązanie dla freelancerów IP: *.chello.pl 06.07.10, 07:50
        wielu freelancerów po pewnym czasie pracy w domu (zazwyczaj po roku *,
        zaczyna odczuwać zmęczenie pracą w domu.

        W USA i również od niedawna w Polsce popularny stał się coworking,
        czyli wspólny wynajem biura przez kilku freelancerów.

        W Warszawie działa takie biuro m. in. na Placu Konstytucji,
        polecam wszystkim, można wynająć cały pokój, lub tylko biurko.

        Główne zalety to niskie koszty i możliwość otworzenia gęby do innego freelancera
        • sokolasty Re: Coworking rozwiązanie dla freelancerów 06.07.10, 08:59
          Ta możliwość otwarcia gęby do kogoś przyjaznego, bliskiego (a nie tylko: Pan,
          Pani, już wysyłam ofertę, już dostałem fakturę) spoza najbliższej rodziny to
          jedna z wielu rzeczy wartych etatu.
          • dzikowy Re: Coworking rozwiązanie dla freelancerów 06.07.10, 10:03
            To by musiała być chyba duża rotacja, bo nie znam osoby, która nie
            wyprowadziła by mnie z równowagi po dwóch tygodniach obcowania kilka
            godzin dziennie. Pracowałem na etat, niejako z musu i za nic do tego
            nie wrócę, choćby mi płacili 3x więcej niż zarabiam obecnie.
            • sokolasty Re: Coworking rozwiązanie dla freelancerów 06.07.10, 12:04
              Jakoś na czterech pracodawców tylko u trzeciego trafiłem na zryte berety w
              ilości wystarczającej do wkurzenia i rychłego poszukiwania nowej pracy. U
              pozostałych trzech wszystko w porządku.
      • Gość: grafik_lublin wschodnie zarobki IP: *.net.pulawy.pl 06.07.10, 10:28
        Bzdura! Grafik zarabiający 6-10 tys ?! to się zdaża chyba tylko w Warszawie,
        we wschodniej Polsce grafik-freelancer, kilka lat po studiach, zarabia średnio 1,5 tys miesięcznie, ma dużo szczęścia gdy udaje się jemu wyciasnąć 2 tys.
        • Gość: Grafik_lublin2 Re: wschodnie zarobki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.10, 10:56
          Potwierdzam. A jak jest freelancerem to wszyscy oczekują, że górna granica
          płacenia to 50 zł.
        • Gość: admin Re: wschodnie zarobki vs west europe IP: *.29.broadband2.iol.cz 06.07.10, 16:56
          Gość portalu: grafik_lublin napisał(a):

          > Bzdura! Grafik zarabiający 6-10 tys ?! to się zdaża chyba tylko w Warszawie,
          > we wschodniej Polsce grafik-freelancer, kilka lat po studiach, zarabia średnio
          > 1,5 tys miesięcznie, ma dużo szczęścia gdy udaje się jemu wyciasnąć 2 tys.

          na miesiac ??? bez jaj - 1500 pln ???

          w biedronce sie zatrudnij - placa chyba tyle samo

          w europie zachodniej stawki za godzine pracy zaczynaja sie od 50 euro za GODZINE
          ! plus Mehrwertsteuer

          za miesiac pracy masz 8k euro plus vat,projekty moga sie ciagnac miesiacami a
          nawet latami,ale moze byc tak ze po tygodniu powiedza auf wiedersehen...


        • Gość: Magda A jakie znaczenie ma to, gdzie mieszka? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.10, 21:12
          Przecież grafik z Lublina nie musi brać zleceń wyłącznie z Lublina... Przecież mówimy o freelancingu! Mnie na przykład nie obchodzi, ile w moim zawodzie zarabia się w moim mieście, bo biorę takie same zlecenia jak mój odpowiednik z Warszawy. Dostaję je pocztą albo przez internet, a wykonuję w domu.

          Gość portalu: grafik_lublin napisał(a):

          > Bzdura! Grafik zarabiający 6-10 tys ?! to się zdaża chyba tylko w Warszawie,
          > we wschodniej Polsce grafik-freelancer, kilka lat po studiach, zarabia średnio
          > 1,5 tys miesięcznie, ma dużo szczęścia gdy udaje się jemu wyciasnąć 2 tys.
        • freelancer.org.pl Re: wschodnie zarobki 07.07.10, 11:16
          No, ale moment. Przecież grafikę można jak najbardziej robić zdalnie i przecież
          to ty masz ustalać stawki, jak się boisz, że z Ciebie zrezygnują stali klienci
          to podnoś ostrożnie, po 50 zł od projektu czy 5-10 zł za godzinę, jak tam się
          rozliczasz. A nowym od razu wyjeżdżaj z wyższą. To prawda, że często freelancer
          klientom kojarzy się z niewolnikiem za nędzne grosze, ale czas to zmienić.
      • Gość: kerio Trochę GW przesadza z tym hurraoptymizmem IP: *.ssp.dialog.net.pl 06.07.10, 12:15
        Jak sobie taki freelancer zapłaci 850 ZUS-u, odprowadzi podatki, popłaci
        wszystkie koszty, to nie zostaje mu na rękę aż taka kasa. Ponadto warto tez
        pamiętać o jednej, niezwykle istotnej rzeczy: człowiek na etacie zarabia nawet
        wówczas, jak nie pracuje. Chorobowe czy urlopy ma płatne. Freelancer płaci za to
        podwójnie. Bo jeśli "etatowiec" i freelancer jadą na 2-tygodniowy urlop, który
        kosztuje np. 3000 pln, to etatowiec płaci za ten urlop 3000 pln. Freelancer
        płaci za ten urlop często 6000 pln, bo w czasie urlopu nie zarabia, więc nie ma
        za co żyć po powrocie z niego. Etatowiec ma płatny urlop.
        Jeśli policzymy zarobki osiągane przez jednych i drugich to okaże się, że
        człowiek na etacie często zarabia więcej. Wszelkie bonusy od pracodawcy (jak
        właśnie płatne urlopy, dni ustawowo wolne itp. itd.) zwiększają jego pensję w
        stosunku do pensji freelancera.
        • Gość: Magda I nikt nie płaci mu części składek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.10, 12:37
          ... i nikt nie płaci mu części składek, więc to 850 zł miesięcznie to jest dużo mniej niż 850 zł etatowca. A zatem trzeba dodatkowo odkładać na starość.
        • Gość: Vercyngetoryx Re: Trochę GW przesadza z tym hurraoptymizmem IP: *.redan.com.pl 06.07.10, 12:46
          A niby czemu freelancer miałby nie mieć podobnej sytuacji? Wszystko zależy od
          umowy z kontrahentem. Jak kto sobie wywalczy tak ma. Fakt, trzeba mieć jakąś
          renomę by dyktować warunki. Osobiście mam tak skonstruowany kontrakt , że mam
          normalnie 26 dni do wykorzystania na cele prywatne, bez potrącania kwoty
          ustalonych na miesięcznych fakturach VAT. Dni wolne ustawowo również mam wolne.
          I dodatkowo mam ten komfort, że godzin mojej pracy nikt nie ustala - coś ma po
          prostu działać i tyle.
          • Gość: kerio Re: Trochę GW przesadza z tym hurraoptymizmem IP: *.ssp.dialog.net.pl 06.07.10, 13:07
            Oki, ale wszystko zależy od tego, co robisz w ramach freelancerki. W innej
            sytuacji jest np. działający na własną rękę administrator sieci (tym bardziej
            jeśli pracuje z jedną firmą), a w innej np. dziennikarz, który musi miesięcznie
            dostarczyć określoną liczbę tekstów i zarabia od tekstu.
        • miss.mirabelka Re: Trochę GW przesadza z tym hurraoptymizmem 12.07.10, 13:30
          Mylisz freelance z posiadaniem firmy/samozatrudnieniem. Freelancer
          może pracować na podstawie umów cywilnoprawnych, nie musi mieć
          działalności gospodarczej (choć czasem się to przydaje - zależy od
          konkretnej sytuacji). Więc nie ma konieczności płacenia ZUS-u.
          Pozostaje podatek, ale często stosowane są umowy z prawami
          autorskimi, które mają 50% koszty uzyskania przychodu, więc i podatek
          jest niższy.Poza tym porównując zarobki warto spojrzeć na stawkę
          godzinową. Jeśli etatowiec pracuje 8 godzin, a do tego 2 spędza na
          dojazdach do pracy to miesięcznie praca zajmuje mu 200 godzin. Przy
          płacy 4000 netto ma 20 zł za godzinę. A nie oszukujmy się - taka
          płaca w polskich warunkach nie jest uznawana za małą. Freelancer
          nawet bez specjalistycznych umiejętności może spokojnie zarabiać 50%
          więcej na godzinę, czyli na te same pieniądze pracuje znacznie
          krócej, poza tym ma możliwość zwiększenia efektywności, jeśli
          dostosuje czas pracy do naturalnego rytmu swojego organizmu.
        • Gość: Zenon Re: Trochę GW przesadza z tym hurraoptymizmem IP: *.183.242.69.dsl.dynamic.eranet.pl 18.08.10, 21:41
          >Etatowiec ma płatny urlop.

          Skoro już podpisujesz umowę, że w każdy dzień powszedni spędzasz jedną trzecią
          doby w pracy, to naprawdę należy się płatny urlop.
      • Gość: Szy Zawód pożądany? Wolny zawód IP: 160.44.247.* 06.07.10, 14:06
        Wszystko zależy od zawodu wykonywanego i naszych mozliwości.
        Niektórzy piszą, że mają się fajnie, inni narzekają. Ja jestem
        freelancerem na wyjątkowo wygodnych warunkach, mam opłacane godziny
        robocze oraz 25 dni płatnego urlopu w roku u głównego kontrachenta.
        Zajmuję się obsługą instalacji i utrzymaniem ruchu. Gdy tylko
        moja 'firma' stanie się bardziej mobilna zajmę się przyjmowaniem
        zleceń niezależnych, jako że wykształcenie moje obejmuje elektykę,
        elektronikę, automatykę, programowanie, usługi informatyczne,
        grafikę i pare innych.

        Tylko wykształcony a raczej 'obyty' freelancer ma szansę na sukces.

        Fakt daktem, że nie każdy ma się dobrze
        • Gość: gość Re: Zawód pożądany? Wolny zawód IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.10, 22:18
          tylko wykształceni wiedzą co znaczy "daktem"...
          • Gość: borneo Re: Zawód pożądany? Wolny zawód IP: *.bialystok.vectranet.pl 19.08.10, 17:42
            a tylko trolle nie majace nic do powiedzenia czepiaja sie literowek
      • Gość: moncia zenujacy blad IP: *.chello.pl 06.07.10, 14:23
        FREELANCE to nie to samo co wolny zawod! wolne zawody sa wymienione w
        ustawie i wyroznia sie je na postawie pewnych cech charakterystycznych,
        sa to np lekarz, adwokat itp.
        (pl.wikipedia.org/wiki/Wolny_zaw%C3%B3d)
        nastepnym razem piszcie rzeczowo bo to troche wstyd takie bledy robic
        • Gość: pixel Re: zenujacy blad IP: *.toya.net.pl 09.07.10, 09:12
          to dlaczego w ustawie nie ma zawodu "grafik"?
          ja pracuję jako grafik (cokolwiek to znaczy) kiedy chcę, za ile chcę i gdzie
          chcę - jestem jednocześnie i freelanerem i wykonuję wolny zawód, którego nawet w
          ustawie nie ma :)
          jak tak będziesz się podpierać regułkami i ustawami, które nie nadążają za
          zmianami na rynku to też zostaniesz w tyle ;)
          wstyd nie nadążać :D
      • farmer_mendoza Zawód pożądany? Wolny zawód 06.07.10, 23:36
        W Polsce firmy często używają freelancerów np. w branży graficzno/webowej
        tylko dlatego, że są tańsi od pracowników etatowych: nie płaci się za nich
        zusu, odpadają koszty stanowiska pracy (sprzęt i oprogramowanie), płaci się
        tylko za wykonaną pracę itd.

        Na zachodzie freelancer jest drogi. W Londynie standardowa dniówka freelancera
        w tej branży to 150-250 Funtów (więcej, jeśli masz renomę). Wynajmuje się ich,
        bo są produktywni. Freelancing często oznacza pracę
        "in-house", czyli np. pracujesz na miejscu w firmie przy projekcie przez kilka
        dni lub tygodni. Ciekawostka: dla formalności, firma wynajmująca freelancera
        wynajmuje mu na papierze biurko, przy którym siedzi w jej siedzibie.
        Można powiedzieć, że formą freelancingu jest contracting: praca na kontrakcie
        w firmie na czas określony. Stawki są freelancerskie, często pracuje się np.
        2-3 dni w tygodniu, mając coś w rodzaju "stałego zatrudnienia" i wolny czas na
        dodatkowe zlecenia albo zbijanie bąków.

        Co ma zrobić freelancer pracujący za grosze w Polsce? Proste: pracować zdalnie
        za granicą. Wielu ludzi tak robi, wymaga to jednak dobrej znajomości języka,
        dobrego portfolio i – przede wszystkim – kontaktów.
      • Gość: ja Re: Zawód pożądany? Wolny zawód IP: 89.231.185.* 07.07.10, 12:17
        praca.nf.pl/?pwid=1b79858d956a45c4a39a8acc47bb9387
      • Gość: ja Re: Zawód pożądany? Wolny zawód IP: 89.231.185.* 07.07.10, 12:17
        praca.nf.pl/?pwid=1b79858d956a45c4a39a8acc47bb9387
      • grupatv Zawód pożądany? Wolny zawód 07.07.10, 12:29
        Dodawanie ogłoszenia korepetytora jest usługą bezpłatną.



        OFERTA SPECJALNA DLA KOREPETYTORÓW!!!
        Bądź widoczny w Internecie i zamieść swoją VideoWizytówkę zupełnie BEZPŁATNIE
        !!! Zarejestruj się na www.korkitv.tv i przedstaw swoją ofertę za pomocą
        filmu video, dzięki której przestaniesz być anonimowy oraz znacząco zwiększysz
        swoje szanse na pozyskiwanie uczniów!
        Dodanie ogłoszenia umożliwi Ci:
        • widoczność Twojej oferty dla innych użytkowników
        • dodanie filmu wideo, zdjęcia i innych cennych informacji prezentujących
        Twoje ogłoszenie
        • widoczność w rankingu korepetytorów
        • możliwość oceniania oraz komentowania Twojego ogłoszenia

        pozdrawia GrupaTV!
      • Gość: Robert Zawód pożądany? Wolny zawód IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.10, 23:11
        Witam
        Mam 40 lat, od ponad 15 lat pracowałem w instytucjach finansowych,
        Banki, Pośrednicy, Brokerzy... Obecnie na tym rynku pracy jet swojego
        rodzaju "nisza". Banki blokują rekrutacje, tłumacząc się kryzysem,
        który tak naprawdę dopiero teraz do nas Polaków dociera...
        Przeważająca większość Banków i pośredników, tudzież brokerów
        proponuje tzw. samo zatrudninie czyli Freelancing, jet to bardzo
        wygodna forma współpracy dla pracodawcy, która tak naprawdę nic go
        nie kosztuje. Osobiście uważam jednak, że jest to czyste
        wykorzystywanie niekorzystnej sytuacji. Pamiętajmy o tym, że polski
        freelancer, jest pozbawiony wszelkich praw, które są zawarte w
        Kodeksie Pracy. Brak płatnego urlopu, jak choruje, to swój rachunek,
        jak ma wolne to nie ma pieniążków, nie wspomnę tutaj o kwestii
        szeroko rozumianego zaplecza socjalnego...
        Dodatkowo w ten sposób świadomie są oszukiwane wskaźniki dotyczące
        bezrobocia i wzrostu gospodarczego. Reasumując uważam, że w naszej
        jeszcze bardzo młodej polskiej demokracji i wolnego rynku, nie
        powinno się w taki sposób traktować pracowników. Jestem zagorzałym
        wrogiem samozatrudnienia, cz też popularnej ostatnio w naszym kraju
        formy zatrudniania na umowę zlecenie... Szanowni pracodawcy, apeluję
        do was : największa wartość każdej firmy, to jej pracownicy, czyli
        ludzie, którzy swoja pracą tworzą sukces każdej instytucji...
        USZANUJCIE TO PROSZĘ, DAJCIE SZANSĘ DOŚWIADCZONYM FACHOWCOM, KTÓRZY
        BEZ WĄTPIENIA PRZYCZYNIA SIĘ DO ROZWOJU KAŻDEGO BIZNESU...
        • farmer_mendoza Re: Zawód pożądany? Wolny zawód 09.07.10, 19:19
          > Osobiście uważam jednak, że jest to czyste
          > wykorzystywanie niekorzystnej sytuacji. Pamiętajmy o tym, że polski
          > freelancer, jest pozbawiony wszelkich praw, które są zawarte w
          > Kodeksie Pracy. Brak płatnego urlopu, jak choruje, to swój rachunek,
          > jak ma wolne to nie ma pieniążków, nie wspomnę tutaj o kwestii
          > szeroko rozumianego zaplecza socjalnego.

          To chyba normalna, zdrowa sytuacja? Szukałeś pracy, czy przedszkola? Dlaczego
          pracodawca miałby się opiekować dorosłymi ludźmi? Dlaczego miałby płacić za
          czas, gdy pracownik nie pracuje?

          Ja rozumiem, żyjemy w czasach pełzającego socjalizmu, ale dlaczego to pracodawca
          ma się troszczyć o pracownika, a nie pracownik o siebie? Niech pracownik sobie
          sam opłaci urlop i ubezpieczy się od choroby.

          Opieka socjalna ze strony pracodawcy to powinien być bonus, miły gest od strony
          pracodawcy.

          Z drugiej strony, pracownik powinien mieć do wyboru: czy chce opiekę socjalną,
          urlopy, chorobowe, czy ekwiwalent gotówkowy do ręki.
      • Gość: beto Zawód pożądany? Wolny zawód IP: 217.98.88.* 09.07.10, 00:15
        Podawanie pensji brutto to jak podawanie dlugosci penisa razem z kregoslupem.
      • Gość: Free Zawód pożądany? Wolny zawód IP: 109.243.167.* 09.07.10, 07:38
        A ja durny myślałem, że to "pracodawca" mnie dyma, zatrudniając na umowę
        agencyjną i traktując gorzej jak pracownika, co do obowiązków i jak podmiot
        zewnętrzny co do praw.
        A tu maż ci: I'm freelancer !!!
        pozdrawiam wszystkich " na działalności"
      • Gość: jugo Zawód pożądany? Wolny zawód IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.10, 14:19
        HA HA wyobrażam sobie Freelancing w zawodzie sprzątaczki albo kierowcy tira to
        ciekawe w ilu firmach można wtedy pracować.....??? może mi odpowie jakiś
        cwaniak !!!

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka