Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Magister się doucza

    IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.08.10, 15:25
    Studia to nie jest szkoła zawodowa... Czy ktoś dzisiaj jeszcze to rozumie? Po
    zawód idzie się do szkoły zawodowej lub uczy się go w praktyce już w pracy.
    Studia to wiedza. Jak ktoś na studiach nie zdobył wiedzy to nie ma nic. 90%
    absolwentów studiów jest właśnie w takiej sytuacji.
    Obserwuj wątek
      • Gość: prawda Magister się doucza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.10, 15:28
        Artykul sponsorowany przez szkoly policealne. Kolejna "inwesycja" w siebie, ktora nic nie daje.
        • Gość: do prawda Magister i doktorant się doucza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.10, 16:11
          Nie pisz bzdur, tak wygląda niestety szkolnictwo wyższe w Polsce, sama
          skończyłam studia i doktorat , ale dzisiaj muszę się dokształcać. Studia
          doktoranckie też są wylęgarnią bezrobotnych dlatego trzeba mieć świadomość że
          nie wszyscy będą mieć możliwość pracy na Uczelni!!. Postanowiłam otworzyć swoja
          działalność i poszłam do szkoły policealne darmowej (zwanej przecinek lub
          zielona koniczynka::))) nazwy szkoły nie podam bo powiecie że robię reklamę, a
          szkoła jest całkiem bezpłatna!! . Po zdaniu egzaminu i uzyskaniu tytułu do
          wykonywanego zawodu,zacznę swoją działalność. Po moich doświadczaniach, powiem
          jedno Szkolnictwo Wyższe w Polsce to jedno "wielkie oszustwo", masowo produkują
          bezrobotnych. Na koniec dodam że "wybitni z tytułami" mówią tak: "magister to
          nic nie znaczy!, doktorat to tez wielkie g...o", a ja powiadam "wybitni" to wy
          stworzyliście ten horror Polskiej nauki i jeśli mój tytuł doktora (ze
          znajomością 6 języków) nic nie znaczy to wasze tytuły tym bardziej są na śmietnik!!
          • martin.slenderlink Łohoho, znajomość sześciu języków. 03.08.10, 01:04
            Chętnie bym posłuchał, jak władasz tymi językami. Ciekawe też, którymi.
          • Gość: prawda Re: Magister i doktorant się doucza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.10, 09:46
            "skonczylam studia i doktorat" - a nie powinno byc czasem "zrobilam doktora"? :)
            "dzisiaj musze sie dokształac"- jakie studia skonczylas, potem doktoranckie z
            czego? Proszę przestać kłamać. No chyba, że doktorat z pedagogiki :)
            Co ma szkoła policealna do otworzenia dzialalnosci?
            Nie wiesz o czym mówisz, udajesz panią doktor (btw doktor to stopień, a nie
            tytuł), konfabulujesz. Zaparz sobie kawki, kup chipsy i trolluj dalej!
          • Gość: Ham Re: Magister i doktorant się doucza IP: 83.243.107.* 03.08.10, 10:55
            >i jeśli mój tytuł doktora (ze znajomością 6 języków) nic nie znaczy to wasze
            tytuły tym bardziej są na śmietnik!!

            Jeżeli znasz 6 języków, masz doktorat i nie radzisz sobie, to minęłaś się z
            powołaniem. Jeżeli po zrobieniu doktoratu nie wiesz nawet, że doktor to nie
            tytuł lecz tylko stopień naukowy, to już nawet nie chcę wiedzieć gdzie ten
            doktorat i z czego...
      • Gość: ktosia Re: Magister się doucza IP: *.botany.gu.se 02.08.10, 15:41
        Skutek slepego pedu na studia, bez reflekscji "po co" i "co dalej".
        Wazne aby ego zaspokoic i statystyki sie zgadzaly...
        • Gość: Mela Re: Magister się doucza IP: *.chello.pl 02.08.10, 17:36
          Nieprawda z tym ślepym pędem. Ego nie ma tu nic do rzeczy. Jeszcze zaledwie
          kilka lat temu każde niemal ogłoszenie dot. pracy zawierało wymóg ukończenia
          wyższych studiów. Prasa pełna była artykułów o tym, jak to wykształcenie otwiera
          drzwi do kariery i o ile mniej osób z wyższym wykształceniem w przeliczeniu na
          tysiąc mieszkańców mamy w Polsce w porównaniu z krajami rozwiniętymi. Nic
          dziwnego, że i młodzi ludzie i ich rodzice nabrali przekonania, że bez mgr nie
          ma przyszłości. Ego nic tu nie jest winne - winny jest kretyński, niedostosowany
          do rzeczywistości i nieelastyczny system edukacji.
          • Gość: Adam Re: Magister się doucza IP: *.dg-net.pl 02.08.10, 20:37
            dodaj do tego jeszcze nagonke mediow ktore podzielily Polske
            na "mlodych, zdolnych, po studiacm z duzych miejscowosci i znajacych
            jezyki obce - glosujacych na PO " i "ludzi bez wyzszego
            wyksztalcenia glosujacych na PiS" - nikt nie chcial by go
            utozsamianio z PiS - studia byly forma protestu wobec wladzy PiS w
            Polsce. Teraz PiS odszedl na smietnik historii, całkowita wladze w
            Polsce ma PO wiec i nagonka mniejsza i studia niepotrzebne.
            • Gość: mark Re: Magister się doucza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.10, 09:32
              I dlatego teraz ci "mlodzi, zdolni, po studiach, z duzych
              miejscowosci i znajacy jezyki obce - glosujacy na PO" zarabiają po
              1500 zł netto, podczas gdy "mlodzi, mniej zdolni, po zawodówkach i
              liceach profilowanych, z małych miejscowosci i nieznajacy jezyków
              obcych - glosujacy na PiS" zarabiaja po 4000 zł netto. W zamian za
              poparcie PO podwyzszylo podatek VAT, ktory obok PIT, najbardziej
              uderza w "mlodych, zdolnych". Tak sie konczy frajerstwo.
              • Gość: Inezza Re: Magister się doucza IP: *.am.wroc.pl 06.08.10, 09:06
                I dlatego teraz ci "mlodzi, zdolni, po studiach, z duzych
                miejscowosci i znajacy jezyki obce - glosujacy na PO" zarabiają po
                1500 zł netto, podczas gdy "mlodzi, mniej zdolni, po zawodówkach i
                liceach profilowanych, z małych miejscowosci i nieznajacy jezyków
                obcych - glosujacy na PiS" zarabiaja po 4000 zł netto. Bzdura jestem po studiach z duzej miejscowosci glosowalam na PO, ukonczylam takze szkole policealna bhp zarabiam 4000.Powodzenia
                • Gość: szymon1984 Re: Magister się doucza IP: *.cust.nbox.cz 25.08.10, 23:10
                  Znasz cos takiego jak proba statystyczna? widac, ze glosowalas na PO....
          • ondskan Re: Magister się doucza 02.08.10, 22:45
            Nie system edukacji, ale głupota młodzieńców, którzy dają sobie wmówić oczywiste
            bzdury.
            • Gość: mark Kierunki zamawiane :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.10, 09:37
              A teraz (nie)rzad wmawia ludziom kolejna bzdure (na zadanie lobby
              wyzszychj szkol technicznych), jakoby w Polsce bylo zapotrzebowanie
              na inzynierow. Chodzi oczywiscie o "kierunki zamawiane". I tak
              mlodziez skuszona stypendium w wys. 1 tys. zł idzie na budowe
              maszyn, automatyke czy inna ochrone srodowiska, a potem bedzie
              pracowac w Castoramie.
              • Gość: wwww Re: Kierunki zamawiane :-) IP: *.dclient.hispeed.ch 03.08.10, 10:20
                Akurat lepsza jest edukacja techniczna niz prawie kazda inna.

                Taki inzynier moze zrobic wszystko co zrobi absolwent kulturoznawstwa, ale
                odwrotnie juz nie da sie.

              • ondskan Re: Kierunki zamawiane :-) 04.08.10, 22:40
                Generalna zasada jest prosta - nie bądź jak inni. Ucz się tego, czego uczą się
                nieliczni, bo wtedy będziesz miał mniejszą konkurencję.
              • Gość: Ochroniarka Re: Kierunki zamawiane :-) IP: *.adsl.inetia.pl 07.08.10, 17:57
                A co masz do ochrony środowiska? To bardzo potrzebny i
                przyszłościowy kierunek. Kasa z unii jest wielka, dużo jest do
                zrobienia w tej dziedzinie. jest tylko jedno duże ale...w ochronie
                środowiska siedzą ludzie bez wykształcenia po znajomości i z
                przypadku. Nikt nie uważa za stosowne zatrudniac fachowców. I jest
                wszystko ok do czasu gdy chodzi o wypełnianie papierków, gorzej jak
                cos sie zaczyna dziać i trzeba jechać w teren. Pedagog i socjolog
                sobie nie poradzą...
      • krzysztofsf Re: Magister się doucza 02.08.10, 15:44
        Gość portalu: nauczyciel napisał(a):

        > Studia to nie jest szkoła zawodowa... Czy ktoś dzisiaj jeszcze to rozumie?

        Ta jest.
        Powiedz to tym glupim lekarzom, ktorzy tego nie wiedza.
        • ondskan Re: Magister się doucza 02.08.10, 22:48
          Istnieją studia zawodowe, ale większość taka nie jest. Ile procent absolwentów
          ukończyło wyższe szkoły, które dają kwalifikacje do podjęcia konkretnej pracy
          (np. politechnikę?)? Nie znam obecnych statystyk, ale jeśli ta liczba zbliży się
          do 20% to naprawdę będę zdziwiony.
          • Gość: mark Re: Magister się doucza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.10, 09:42
            ondskan napisał:

            > Istnieją studia zawodowe, ale większość taka nie jest. Ile procent
            absolwentów
            > ukończyło wyższe szkoły, które dają kwalifikacje do podjęcia
            konkretnej pracy
            > (np. politechnikę?)?

            Polskie polibudy tez nie daja kwalifikacji do podjecia zawodu. Kupa
            teorii, malo praktyki. Zreszta zapotrzebowanie na inzynierow w
            Polsce jest znikome.
          • krzysztofsf Re: Magister się doucza 04.08.10, 12:18
            ondskan napisał:

            > Istnieją studia zawodowe, ale większość taka nie jest. Ile procent absolwentów
            > ukończyło wyższe szkoły, które dają kwalifikacje do podjęcia konkretnej pracy
            > (np. politechnikę?)? Nie znam obecnych statystyk, ale jeśli ta liczba zbliży si
            > ę
            > do 20% to naprawdę będę zdziwiony.

            Dodaj do tego lekarzy, farmaceutow, rehabilitantow itp
            Dodaj tysiace ludzi konczacych studia przygotowujace do wykonywania zawodu
            nauczyciela czegos tam.
            Uczelnie wojskowe, policyjne, pozarnictwa.
            Bibliotekarstwo... i zapewne wiele, wiele innych.


            A ze czesc absolwentow rozpoczyna i sila rozpedu konczy studia przygotowujace do
            zawodu, ktorego nie maja ochoty wykonywac.
            Lub na lokalnym rynku pracy (a czasem i ogolnopolskim) nie ma zapotrzebowania na
            pracownikow o ich profilu wyksztalcenia - to juz zupelnie inna sprawa.
          • Gość: Inezza Re: Magister się doucza IP: *.am.wroc.pl 06.08.10, 09:16
            Studia przede wszystkim daja wiedze z jakies konktetnej dziedziny to czy pozniej ja wykorzystmy zalezy od tylko od NAS
        • Gość: lek.med Re: Magister się doucza IP: *.ssp.dialog.net.pl 02.08.10, 22:53
          właśnie, powiedz to nam. My na studiach, podobnie jak wszyscy inni -
          chlejemy, robimy dzeciaki (oczywiście bez sukcesów), uczymy się
          wyłącznie tylko do tych trudniejszych egzaminów i to nie dłużej niż 2
          godziny przez 3 dni. Najlepiej między jednym piwkiem a drugim.

          Na zajęcia przychodzimy nieprzygotowani, fartuchy poplamione i
          niewyprasowane, spodnie najlepiej z dziurami. A co? Do pacjenta mam
          się 'stroić'? Albo może mam czytać książki, aby zaimponować
          profesorowi? Jeszcze czego.

          A badanie pacjentów - człowieku - zapomnij. Nawet się do pacjentów,
          tego 'bydła' nie zbliżamy. Tak naprawdę to przychodzimy do szpitali
          okupować palarnie i sklepiki-kawiarenki. Nie wiemy jak zmierzyć
          ciśnienie a co dopiero przeprowadzić z pacjentem rozmowę. Nic nas NIE
          UCZĄ (bo jak to? My sami mamy zdobywać umiejętności i wiedzę?
          Przecież ma być podane na tacy, dyplom coś przecież znaczy).

          -------

          od głupoty i porównań (na ślepo) chroń nas bardziej niż od ognia. Z
          ogniem umiemy walczyć.


          P.S
          Gdyby 'nauczyciel' nie zrozumiał - powyższe to satyra,
          przedstawiająca dokładnie odwrotność tego, czego się od prawdziwego
          studenta oczekuje. Na papierek mgr to sobie można pozwolić, ale Być
          mgr to już trzeba ostro popracować. I uwierz, że można skończyć
          bibliotekarstwo i dostać bardzo dobry etat, o ile się trochę na
          studiach własnej inwencji wykazało i chodziło na wolontariaty,
          praktyki i dodatkowo pracowało 'niemal w zawodzie'. Młodzi tego nie
          rozumieją. Rozumieją wyłącznie, że studia to pięć lat wakacji za kasę
          rodziców. Dlatego głównie mamy brak wyższego wykształcenia (bo
          papierek nic nie znaczy).

          Sam, jako lekarz, mam również parcie na języki obce. Podczas studiów
          wiele pracowałem w ramach wolontariatu, zadziwiłem niektórych
          'przyjezdnych' profesorów i doktorów tym, iż rozmawiałem z nimi w ich
          ojczystym języku (do wyboru duński, holenderski, szewedzki, norweski,
          niemiecki i angielski oraz polski no i obowiązkowo elementy łaciny).
          Jestem w trakcie nauki norweskiego (dyplomuję się, język już znam),
          hiszpańskiego i francuskiego. Następne w kolejce będą języki
          połudiowe i wschodnie (na pewno powinienem jeszcze znać rosyjski).

          Nie zrozum mnie źle, ja tych języków nie znam tak 'idealnie', aby być
          tłumaczem przysięgłym. Ot po prostu prowadzę luźne konwersacje z
          moimi znajomymi z wielu krajów starając się używać ich rodzimych
          języków. Wszystko się na studiach da (wszak lekarski to nie są
          przelewki i trzeba mieć naprawdę wygodne cztery litery, aby się
          wszystkiego nauczyć). Niemniej jednak spokojnie w czasie studiów
          można 'liznąć' np języków obcych, albo czegoś innego.

          Pokaż mi teraz (ale tak na serio się zastanów, czy kogoś znasz), kto
          na studiach np. nauczył się chociażby dwóch języków obcych
          (podejrzewam, że jeden totalnie nieznany język obcy na studiach się
          poznaje w stopniu przynajmniej komunikatywnym).

          I wiesz co? Zamierzam wyjechać. Wielu profesorów z klinik na
          zachodzie i północy europy było zachwyconych tym, że mogą spokojnie
          'pogadać' ze studentem - gdzie zjeść obiad, posłuchać o mieście, do
          którego przyjechali, że ktoś ich oprowadzi i pokaże atrakcje a także
          np. zapewni nocleg zgodnie z ich wymaganiami (zazwyczaj cena nie gra
          roli). Są bardzo szczęśliwi i naprawdę potrafią 'rozkręcić' za taką
          przysługę karierę młodemu mgr czy lekarzowi.

          Bo studia to nie jest czas imprezowania, tylko planowania całego
          dalszego życia.

          Studia to nie jest szkoła zawodowa - to jest szkoła, która uczy, jak
          'trzeba' żyć, aby nie zginąć na rynku pracy.

          pozdrawiam (nieco ozięble)
          lekarz
          • ondskan Re: Magister się doucza 02.08.10, 23:05
            Eh, szkoda, że zamierzasz wyjechać, bo przydałoby się tutaj więcej takich ludzi.
            Mam tylko prośbę - jak już wyjedziesz, to nie olej żadnych wyborów w swojej
            ojczyźnie. Tyle chociaż zrób dla rodaków, a tak poza tym - szacunek... mimo iż
            wydajesz się trochę zakompleksionym japiszonem, to i tak jesteś najbardziej
            wartościowy na tym forum.
            Mam tylko nadzieję, że pomiędzy łamaniem języka i krojeniem denatów znalazłeś
            choć trochę czasu na użycie życie. Pozdrawiam.
            • black_halo Re: Magister się doucza 03.08.10, 11:13
              Mylisz sie - to wlasnie jest zakompleksiony czeresniak, ktory uwaza
              sie za kogos lepszego. Studia zazwyczaj nie sa jedna wielka impreza,
              na kazdym kierunku moze byc lekko a moze byc ciezko - zaleznie od
              wykladowcow. Skonczylam polibude i niektorzy profesorowie dali tak
              skutecznie w kosc, ze po sesji czlowiek szedl sie po prostu schlac
              zeby zresetowac mozg. Ale nie przypominam sobie, zeby ktokolwiek
              traktowal te 5 lat jako nieustajaca impreze za kase rodzicow. Mnostwo
              ludzi musialo dorabiac po nocach w supermarketach za pare zlotych na
              godzine, inni dawali korepetycje zeby miec za co zjec kanapke. Mialam
              szczescie bo mieszkalam z rodzicami i zaczelam pracowac dopiero na 3
              roku i tez nie w zawodzie bo skladalam pudeleczka w firmie
              poligraficznej co o malo nie skonczylo sie zawaleniem semstru bo 16
              godzin tygodniowo pracy i 30 godzin zajec nie zostawialo zbyt duzo
              czasu na nauke a juz na pewno nie na rozrywki.

              Co do jezykow - pisz tak sobie pisz - ja ci nie uwierze w zadnym
              wypadku bo pomimo talentu jezykowego biegle znam tylko dwa a
              trzeciego sie ucze. Angielskiego nauczylam sie w szkole i na
              studiach, niderlandzkiego po wyjezdzie z kraju i teraz ucze sie
              francuskiego. Nie ma szans nauczyc sie chociaz w stopniu
              komunikatywnym trzech jezykow naraz. Ja sama po trzech latach pobyty
              w Belgii niderladzkim operuje wciaz w bardzo niklym zakresie wiec
              jesli jestes lekarzem i chcesz leczyc to wiedz, ze musisz poswiecic
              na nauke jezyka conajmniej rok. Bo z Twojej wypowiedzi wnioskuje, ze
              ta znajomosc jezykow i rozmowa z ludzmi z roznych krajow wyglada
              raczej tak: ty pytasz po angielsku jak jest "prosze dwa piwa" i juz
              sie szczycisz ze znasz hiszpanski.
      • sselrats Ha ha ha, nastepny kawal o blondynie 02.08.10, 16:14
      • Gość: ag ciekawe o czym mysleli idac na studia IP: *.backiel.com.pl 02.08.10, 16:41
        bo chyba nie o przyszlosci,co chcial robic po kulturoznastwie - prezesem banku zostac czy kierownikiem na budowie ???? zeby takie studia konczyc trzeba bogatych rodzicow miec, ja wybralem moze niezupelnie zgodnie z zainteresowaniami ale prace mam w zawodzie i po paru latach doswiadczenia zwolnienia mi nie straszne
      • wycofany po studiach docenili pochodzenie robotniczo-chłop. 02.08.10, 18:11
        i tak jak mama i tata zostali fizolami...
      • Gość: twojastara Magister się doucza IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 02.08.10, 18:53
        Magistrzy o których mowa w artykule zebrali najważniejszą lekcję w życiu: nie
        słuchać się reportaży w telewizji o "zapotrzebowaniu na absolwentów".
        • ondskan Re: Magister się doucza 02.08.10, 22:49
          Dokładnie :-)
          • Gość: gostkow Re: Magister się doucza IP: *.cpe.marton.net.pl 02.08.10, 23:33
            Jak już, to "właśnie". "Dokładnie" można nogi umyć.
      • gonzo44 "turystyka uzdrowiskowa" 02.08.10, 19:39
        WTF ???

        Co to za "studia", "magisterskie" do tego???
        Trza mieć bogatych rodziców - jak ktoś już napisał - i brak
        pomyślunku aby "toto" "studiować".

        Czekam na kierunek "turystyka seksualna" (seksturystyka), a
        zwłaszcza na program praktyk tychże - czym do k.wy nędzy różni się
        toto od "uzdrowiskowej" ?

        żadna nowość, ale głupota, w połączeniu z aspiracjami tworzy
        mieszankę śmieszno-straszną.
      • Gość: wrednytyp Magister się doucza IP: *.opera-mini.net 02.08.10, 20:40
        Moja głupia siostra (nauczycielka)zrobiła magistra, później, jeszcze jakiś dziwaczny fakultet zaocznie. Sama przyznała że trzeba tyko chodzić i płacić czesne , a fakultety musi sobie dorabiać do awansu. No i wyobraźcie sobie ,że jak dziesięć lat temu nie umiała czegoś przeliczyć na procenty, tak i dzisiaj też tego...nie rozumie .
        Ja maturę z matmy zdawałem, i wiem że odpowiednio wysoki poziom matmy na maturze zredukowałby o 80 % ilość tych "wykształconych" obywateli.Dlatego ci co nie mają znajomości polerują fajans w kiblach, oraz podłogi marketów w UK.
      • Gość: sheller To jest też kwestia wyboru właściwych studiów IP: 93.159.163.* 02.08.10, 21:21
        Bólem obecnego systemu edukacji jest fakt, że coraz mniej jest on
        dostosowany do potrzeb rynku. Oferta dla humanistów jest olbrzymia
        (filozofie, socjologie, psychologie, dziennikarstwa, politologie,
        zarządzania, nauki społeczne, pedagogiki, kulturoznastwa i inne
        pokrewne -znastwa) natomiast nie bierze się pod uwagę, że takie
        kierunki są wylęgarnią bezrobotnych. Według mnie studia bezpłatne i
        to jeszcze z wysokimi stypendiami powinny być tylko na kierunkach na
        absolwentów których jest w danym momencie zapotrzebowanie na rynku
        pracy, (medycyna i inne nauki przyrodnicze, studia techniczne,
        prawo, finanse, informatyka) . Dlaczego podatnicy mają płacić, za
        potencjalnych za kształcenie bezrbotnych.
        • Gość: aaa Re: To jest też kwestia wyboru właściwych studiów IP: 195.82.180.* 02.08.10, 22:41
          Według mnie studia bezpłatne i
          > to jeszcze z wysokimi stypendiami powinny być tylko na kierunkach
          na
          > absolwentów których jest w danym momencie zapotrzebowanie na rynku
          > pracy, (medycyna i inne nauki przyrodnicze, studia techniczne,
          > prawo, finanse, informatyka)

          Medycyna- zapotrzebowanie jest....bo od lat ilość miejsc na
          akademiach medycznych jest ograniczona.

          Nauki przyrodnicze - bzdura

          Studia techniczne - bzdura, popytaj się ludzi po politechnikach
          jeżeli ktoś już ma szczęście i załapał się w swoim zawodzie to
          zazwyczaj zarabia pieniądze znacznie poniżej swoich kwalifikacji.
          Nawet jeszcze niedawno rozchwytywani budowlańcy narzekają.

          Prawo, finanse - już teraz ogromna rzesza ludzi to studiuje i co?
          Zawody takie jak adwokat, notariusz, czy nawet komornik są wciąż
          zamknięte dla zwykłych śmiertelników, szczególnie po prywatnych
          szkółkach. A finanse? Owszem perspektywy dają- zawsze można wciskać
          ludziom kredyty albo III filar w OFE....

          Chyba jeszcze informatycy jako tako sobie radzą, ale to też kwestia
          czasu bo lada moment rynek zaleją absolwenci "informatyk stosowanych"
          i takich tam.
          • klaun.szyderca Re: To jest też kwestia wyboru właściwych studiów 02.08.10, 22:50
            > Chyba jeszcze informatycy jako tako sobie radzą, ale to też kwestia
            > czasu bo lada moment rynek zaleją absolwenci "informatyk stosowanych"
            > i takich tam.

            Dla tych inteligentnych to nawet lepiej - IT to nie prawo/ekonomia/administracja
            - tutaj debila rozpoznasz po 10 minutach rozmowy i mu podziękujesz.
          • dystansownik Re: To jest też kwestia wyboru właściwych studiów 02.08.10, 23:58
            > Medycyna- zapotrzebowanie jest....bo od lat ilość miejsc na
            > akademiach medycznych jest ograniczona.

            Dokładnie tak. Na medycynie nie da się naciągać limitów do granic możliwości, bo
            ministerstwo na to nie pozwala narzucając limity. Dlatego po tym zawsze
            perspektywy będą dobre. Na wszystkich innych uczelniach często przyjmuje się
            tylu ludzi ilu sale pomieszczą przy obciążeniu od 7 do 21. To jest największa
            głupota finansowania uczelni "od łebka".

            > Studia techniczne - bzdura, popytaj się ludzi po politechnikach
            > jeżeli ktoś już ma szczęście i załapał się w swoim zawodzie to
            > zazwyczaj zarabia pieniądze znacznie poniżej swoich kwalifikacji.
            > Nawet jeszcze niedawno rozchwytywani budowlańcy narzekają.

            Sam niedługo się będę bronił na budownictwie i szukam pracy, więc widzę jak
            wygląda sytuacja na rynku.
            Jeszcze w 2008 roku dla absolwentów była praca przy ilościach w jakich
            wychodzili na rynek. Przyszedł kryzys, a raczej obawa przed nim i ograniczono
            liczbę inwestycji, a co za tym idzie, zmniejszono znacznie zapotrzebowanie na
            nowych pracowników, trochę też potraciło pracę, a produkcja absolwentów tylko
            się zwiększyła (skutek propagandy sukcesu).
            Na chwilę obecną absolwenci mogą się cieszyć jak mają konkretną pracę w
            zawodzie, a sporo dostaje ją po znajomości, bo normalnie nie mieliby szans się
            załapać. Na sporadycznie pojawiające się ogłoszenia, które nie wymagają
            uprawnień lub chociaż wieloletniego doświadczenia, zwykle odpowiada co najmniej
            kilkadziesiąt osób. W skrajnych przypadkach nawet do kilkuset.
            • black_halo Re: To jest też kwestia wyboru właściwych studiów 03.08.10, 11:26
              Otoz to - dodajmy jeszcze, ze na zachodzie nikt na nas nie czeka i
              mamy obraz absolwenta politechniki. 5% ma szczescie zalapac sie w
              zawodzie z czego wiekszosc po znajomosci a reszta przy duzej dozie
              szczescia. Reszta robi jako przedstawiciele handlowi (dobra kasa ale
              nie ma szans na zmiane zawodu) albo na budowach (dobra kasa ale nie
              ma szas na powrot do zawodu praktycznie i faktycznie bardzo
              zniszczone zdrowie jesli sie o siebie nie dba). Czesc robi po
              marketach na zachodzie (niezle pieniadze bez stresu) a czesc siedzi
              na bezrobociu.

              Na pierwszej rozmowie kwalifikacyjnej w jednym zachodnim kraju
              powiedzili mi wprost, ze maja setki wlasnych absolwentow do wyboru i
              to znacznie lepszych. W innej powiedzieli, ze o naszych
              politechnikach slyszeli tylko w takim kontekscie, ze studenci PW
              wysylali probki do cleanroomu jednej ich uczelni i takie tam. Ciezko
              jest sie zalapac na zachodzi jesli sie nie ma minimum 2 lata
              doswiadczenia w zawodzie i trzeba dodac, ze nie jest to doswiadczenie
              w utrzymaniu ruchu czy programowaniu PLC - bo od tego maja zastepy
              absolwentow zawodowek. Jesli jakiemus polakowi juz sie uda zalapac po
              studiach to wlasnie na takie stanowisko, kiedy w CV wpisze, ze
              zamiast studiow skonczyl technikum.
        • Gość: Ochroniarka Re: To jest też kwestia wyboru właściwych studiów IP: *.adsl.inetia.pl 07.08.10, 18:30
          Fajnie, że zauważasz nauki przyrodnicze bo to nie są łatwe i
          przyjemne studia korespondencyjne tylko konkretna nauka. Tylko gdzie
          takich fachowców od przyrody szukają?
      • Gość: djwiszkiel Magister się doucza IP: *.chello.pl 02.08.10, 21:44
        Ludzie nie idą do szkoły policealnej po to by zdobyć drugi zawód, ale dlatego, że dopiero po studiach dojrzali do tego aby rozsądnie myśleć o swojej przyszłości. Przez ambicje własne i swoich rodziców idą na studia. Nie ważne jakie, aby mieć tytuł magistra. Magister wydaje się być receptą na pracę. Nie planują perspektywicznie swojej kariery zawodowej wybierając kierunki łatwe i popularne. Historia, socjologia, ekonomia. Studia należy wybierać myśląc o pracy, która w przyszłości może być zdobyta dzięki nim. Dzisiaj ludzie wstydzą się iść do szkoły zawodowej. Uważają to za coś poniżającego. Ale czy nie jest bardziej poniżające kiedy magister ekonomii pracuje na kasie hipermarketu za minimalną pensję? Albo magister pedagogiki pracujący na zmywaku w Londynie? A absolwent socjologii zbierający szparagi w Niemczech? Młodzi ludzie idą na studia, które zupełnie im się nie przydadzą w przyszłości. Marnują czas, zamiast zdobywać doświadczenie zawodowe. Kończą studia i w wieku 24-25 lat kiedy zaczynają szukać pracy okazuje się, że to czego się uczyli przez ostatnie lata im tego nie zapewni. I winią za to gospodarkę, rząd, polityków. Wszystkich tylko nie siebie. Jeżeli ktoś nie wie co chce robić w życiu, powinien zrobić sobie przerwę i poszukać pracy. Będzie w takiej samej sytuacji jak po bezużytecznych studiach.
        www.lswt.pl - projektowanie stron www, grafika komputerowa
        • Gość: uchachany buhaha IP: *.mgsp.pl 02.08.10, 22:00
          o co tu chodzi?? jesli po studiach w kierunku administracja nie ma szans na
          prace w zawodzie, to po policealnej o takim samym kierunku bedzie praca? znow
          widze kolejne owieczki do strzyzenia.
        • black_halo Re: Magister się doucza 03.08.10, 11:29
          Piszesz o humanistycznych tak jakby politechnika czy medycyna
          zapewnialy prace a tymczasem majac dyplom w reku okaze sie, ze
          polibudzie bedziesz nosil cegly po zachodniej budowie a po medycynie
          bedziesz przedstawicielem firmy farmaceutycznej jesli nie masz
          rodzicow lekarzy. Ot co.
      • cracken001 Magister się doucza 02.08.10, 21:49
        przeczytalem te wypowiedzi "magisterow" i zgroza mnie
        ogarnela-ludzieeeee,wiekszosc z was nie potrafi wyslowic sie poprawnie po
        "polskiemu"-jak do cholery zdaliscie mature?
        • Gość: asdf Re: Magister się doucza IP: 195.82.180.* 02.08.10, 22:23
          cracken001 napisał:

          > przeczytalem te wypowiedzi "magisterow" i zgroza mnie
          > ogarnela-ludzieeeee,wiekszosc z was nie potrafi wyslowic sie
          poprawnie po
          > "polskiemu"-jak do cholery zdaliscie mature?

          Bardzo łatwo. Teraz matura jest oceniana w ten sposób, że za zdanie
          "Bynajmniej kmicic pżeżył pżemiane po uratowniu jasnej gury" odejmuje
          się tylko po punkcie za poprawnie sformułowane zdanie i ortografię
          ale daje się jeden pkt za "wstrzelenie" się w klucz?
          • ondskan Re: Magister się doucza 02.08.10, 22:54
            Za ortografię? Załatw sobie zaświadczenie o dysleksji, to nawet za ortografię Ci
            punktów nikt nie odejmie.
            • krzysztofsf Re: Magister się doucza 04.08.10, 12:23
              ondskan napisał:

              > Za ortografię? Załatw sobie zaświadczenie o dysleksji, to nawet za ortografię C
              > i
              > punktów nikt nie odejmie.


              Na maturze dyslektyk moze najwyzej dostac zgode na pisanie na maszynie do
              pisania - nie ma ulg na ortografie ani dodatkowego czasu.
        • Gość: gostek Re: Magister się doucza IP: *.cpe.marton.net.pl 02.08.10, 23:48
          A Ty nie wiesz, że po znakach interpunkcyjnych robi się spację, a czasami
          również przed nimi - na przykład myślnikiem. Lepiej daj sobie spokój.
        • Gość: Lolo Re: Magister się doucza IP: *.dclient.hispeed.ch 03.08.10, 00:51
          Wciaz stwierdzam to samo. Swiadczy to o poziomie polskiego
          szkolnictwa. Na wszystkich etapach "pozal sie Boze".
        • Gość: step Re: Magister się doucza IP: 85.222.87.* 03.08.10, 09:38
          Czego oczekujesz. Inteligentnych, oczytanych, uczących się dla wiedzy, nie dla
          pieniędzy jest może 5%.
          Znam lekarzy, którzy w ogólniaku, w dyktandzie robili min 30 byków a poprawnie
          czytać dopiero nauczyli się na medycynie, pisać to już nie.

          20 letnia tzw "wolna polska" zniszczyła nawet edukację wyższą
        • Gość: Ochroniarka Re: Magister się doucza IP: *.adsl.inetia.pl 07.08.10, 18:37
          Bo na studia nadaje sie max- 30 % społeczeństwa a teraz większość
          młodych idzie na studia zaoczne, prywatne itp..bo niby takie ambitne
          toto.
      • Gość: M Re: Magister się doucza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.08.10, 22:07
        Nie byłoby takiej biedy gdyby rząd kontrolował jakie kierunki są potrzebne na
        rynku i takie finansował oraz zadbał o wysoki poziom tych studiów (np. poprzez
        dobre płace dla nauczycieli akademickich).
        Cóż nasze rządy wolały wydać ok. 90 mld. na Euro2012.
        Bezrobotne wykształciuchy powinny się zorganizować pokazać społeczeństwu że
        czegoś się jednak nauczyły (np. pokaz Plagi Egipskie II).
        • Gość: dr dyr. Re: Magister się doucza IP: *.chello.pl 02.08.10, 22:14
          "Nie byłoby takiej biedy gdyby rząd kontrolował jakie kierunki są potrzebne na
          rynku i takie finansował"

          od niedawna tak wlasnie jest
        • Gość: asdf Re: Magister się doucza IP: 195.82.180.* 02.08.10, 22:26
          Gość portalu: M napisał(a):

          > Nie byłoby takiej biedy gdyby rząd kontrolował jakie kierunki są
          potrzebne na
          > rynku

          A jakie są potrzebne? Inżynierskie? Nie żartuj.

          Prawda jest taka, że w Polsce zapotrzebowanie na ludzi po studiach
          (nieważne jakich) jest małe. Potrzeba natomiast sporo pracowników
          fizycznych do pracy za pół darmo
          • Gość: romek Re: Magister się doucza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.10, 23:00
            - zamawiane kierunki to głupota to rynek powinien decydować kto jest
            potrzebny itd. (prawo popytu i podaży).
            - również uważam że artykuł i cześć wypowiedzi na "zamówienie"
            - "prawda jest taka, że..." powinieneś/aś użyć sformułowania "wydaje mi
            się"
            • Gość: asdf Re: Magister się doucza IP: 195.82.180.* 02.08.10, 23:04
              > - "prawda jest taka, że..." powinieneś/aś użyć sformułowania "wydaje
              mi
              > się"

              Wystarczy poprzeglądać oferty pracy, żeby dojść do takiego wniosku
              • Gość: romek Re: Magister się doucza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.10, 23:26
                - po przeglądnięciu ofert możesz napisać "po przeglądnięciu kilku ofert
                wydaje mi się" a nie "prawda jest taka, że ..."
            • krzysztofsf Re: Magister się doucza 04.08.10, 12:26
              Gość portalu: romek napisał(a):

              > - zamawiane kierunki to głupota to rynek powinien decydować kto jest
              > potrzebny itd. (prawo popytu i podaży).

              Oczywiscie, ze glupota.
              Jakies takie bezmyslne nasladownictwo rozwiazan (np. USA - przypominam film
              "Przystanek Alaska") gdzie panstwo dofinansowuje ale wymagajac wzamian (i
              jednoczesnie gwarantujac) pracy w jakiejs pipidowie (lub w wojsku) , gdzie nie
              ma chetnych aby sie zatrudnic w normalnych ukladach.
        • dystansownik Re: Magister się doucza 03.08.10, 00:07
          > Nie byłoby takiej biedy gdyby rząd kontrolował jakie kierunki są potrzebne na
          > rynku i takie finansował oraz zadbał o wysoki poziom tych studiów (np. poprzez
          > dobre płace dla nauczycieli akademickich).

          W teorii brzmi to mięknie, ale w praktyce marnie widzę wykonanie. Już teraz rząd
          finansuje studia na które niby jest zapotrzebowanie, a robi to przez kierunki
          zamawiane. Tyle, że po tych kierunkach wcale nie ma tyle pracy ile próbuje się
          wszystkim wmawiać.
          Ponoć zaraz nam zabraknie 65k inżynierów. Tylko ile rzeczywiście jest dla nich
          ofert pracy? Ostatnio czytałem, że teraz "absolwent studiów technicznych dyktuje
          warunki". Tylko czemu w takim razie na wysyłane CV nawet nie otrzymuje się
          odpowiedzi? Czemu jak już ktoś idzie na rozmowę, to słyszy, że dostanie 1500 brutto?

          > Cóż nasze rządy wolały wydać ok. 90 mld. na Euro2012.

          Paradoksalnie na pewno to pomogło, przynajmniej budowlance. Gdyby nie inwestycje
          związane z Euro, głównie drogowe, to branża by leżała i kwiczała, a 90%
          absolwentów swoje pierwsze kroki z dyplomem w ręku kierowałoby do urzędów pracy.
          • Gość: M Re: Magister się doucza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.08.10, 00:33
            > W teorii brzmi to mięknie, ale w praktyce marnie widzę wykonanie. Już teraz rzą
            > d
            > finansuje studia na które niby jest zapotrzebowanie, a robi to przez kierunki
            > zamawiane. Tyle, że po tych kierunkach wcale nie ma tyle pracy ile próbuje się
            > wszystkim wmawiać.

            Wystarczyłoby gdyby zablokował pedagogiki,politologie i tym podobne
            humanistyczne niepotrzebne kierunki (te które produkują bezrobotnych) a kasę
            przerzucił na doktorantów i resztę.
            Ja nie pisałem o kierunkach zamawianych.

            > Paradoksalnie na pewno to pomogło, przynajmniej budowlance. Gdyby nie inwestycj
            > e
            > związane z Euro, głównie drogowe, to branża by leżała i kwiczała, a 90%
            > absolwentów swoje pierwsze kroki z dyplomem w ręku kierowałoby do urzędów pracy
            > .

            Czy ja powiedziałem, że nie trzeba budować dróg ???
            Co mają drogi ze stadionami ( na które już rządzik podwyższa VAT)

            • Gość: gostkow Re: Magister się doucza IP: *.cpe.marton.net.pl 03.08.10, 01:05
              I co chcesz zrobić z tymi doktorantami? Wakaty na uczelniach są już zajęte.
              Kandydatów na studia jest tak niewielu, że b. duża część największych w Polsce
              wyższych szkół państwowych prowadzi drugi nabór na większości (!!!) kierunków, a
              szkoły prywatne, kiedy jest tak łatwy dostęp do bezpłatnej nauki, padają jak
              muchy. A będzie jeszcze gorzej: w ciągu 10 lat niż demograficzny jeszcze się
              pogłębi (studiować będzie tylko 60% obecnej liczby studentów), więc nie
              zaistnieje potrzeba zatrudniania kolejnych nauczycieli akademickich. I czym
              doktorzy mają się zająć, jeśli nie karierą naukową? Większości z nich wcale nie
              będzie łatwiej odnaleźć się na rynku pracy, niż ich słabiej wykształconym kolegom.
              • dystansownik Re: Magister się doucza 03.08.10, 08:56
                > I co chcesz zrobić z tymi doktorantami? Wakaty na uczelniach są już zajęte.

                Z tym się zgodzę, od nadmiaru doktorantów niewiele się nam poprawi. Ja raczej
                wolałbym, żeby zadbano o warunki dla nich. W tej chwili często nawet zdolni
                ludzie nie mają zamiaru iść na studia doktoranckie, bo to perspektywa 4 lat
                spędzonych za marne grosze na uczelni, a po nich nawet nie mają zagwarantowanego
                etatu.
                Jeśli chcemy dbać o naukę, to pasowałoby zachęcić młodych ludzi, żeby zostawali
                na uczelniach (pomijam humanistyczne na których często jest to jedyna możliwość
                pracy w zawodzie).

                > Kandydatów na studia jest tak niewielu, że b. duża część największych w Polsce
                > wyższych szkół państwowych prowadzi drugi nabór na większości (!!!) kierunków,

                Akurat na zwykłe studia I i II stopnia chętnych nie brakuje. Paradoksalnie mimo
                niżu demograficznego wiele uczelni zanotowało jeszcze większe zainteresowanie.

                > I czym
                > doktorzy mają się zająć, jeśli nie karierą naukową? Większości z nich wcale nie
                > będzie łatwiej odnaleźć się na rynku pracy, niż ich słabiej wykształconym koleg
                > om.

                Na rynku pracy na doktora czeka bezrobocie, bo żaden pracodawca przy zdrowych
                zmysłach nie zatrudni człowieka o bardzo zawyżonych kwalifikacjach, a już na
                pewno nie takiego, który może być w czymś mądrzejszy od niego samego.
                Co do tego czym mogą się doktorzy zajmować, to mają trochę wyborów. Na
                uczelniach technicznych często mają dodatkowe biznesy, oczywiście jeśli nie
                zajmowali się od początku tylko i wyłącznie nauką. Są tacy, co mają własne
                firmy, a uczą dla ciepłych posadek i stabilnej pracy, gdy w firmie pracuje na
                nich czasem kilku sługusów.
              • Gość: Ochroniarka Re: Magister się doucza IP: *.adsl.inetia.pl 07.08.10, 19:00
                Uczelnie idą do małych miast i miasteczek. Teraz można studiować
                nawet w miasteczku 30 tys....
      • jjr44 Magister się doucza 02.08.10, 22:20
        brednie sponsorowane przez szkołe pomaturalną. jak ktos kończył nędzne studia na kore wybrał sie z przypadku to i nie wie co ma ze sobą zrobic. kazdemu sie teraz chce byc magistrem i każdy może miec ten papierek ale to nic nie znaczy....
        • Gość: natka Re: Magister się doucza IP: *.brzesko.mm.pl 06.08.10, 15:10
          Brednie? - tak piszesz? a jesteś po dobrych studiach i masz pracę?
          Ja skończyłam mgr na AE w Katowicach (Bankowość i Finanse
          Międzynar.), potem pracowałam w kilku miejscach, więc doświadczenie
          było i to nie małe, a ponieważ mieszkam w małej miejscowości to nie
          mogłam długo znaleźć pracy w okolicy. Do dużego miasta dojeżdżać
          to... nie po to człowiek wybudował dom żeby teraz tylko w nim
          nocować (bo dojazdy troche czasu zajmują...). Postanowiłam więc
          skorzystać z usług szkoły policealnej i zdobyć nowy zawód - zupełnie
          inny niz ekonomista. Jestem zadowolona, bo nowy fach zawsze sie
          przyda, a ilu fajnych ludzi poznałam (też po studiach lub w trakcie
          i tych po liceach - zajefajni ludzie).
          • robert.zimnicki Re: Magister się doucza 16.08.10, 22:50
            Czyli kolejna laska z podejściem do życia:

            - jakim mnie stworzyłeś, takim mnie masz......

            Czasy, gdy na słowo "magister" ludzi kłaniali się po pas już minęły. Ludzie,
            którzy uważają, że praca do nich przyjdzie bo mają "dyplomy", to zwykli debile.
            Dorosły człowiek liczy się z tym, że będzie musiał migrować za pracą, tym
            bardziej gdy ma wykształcenie typowo kierunkowe o rzadkiej specjalności.
            Najlepszym korona z dooopy nie spada, gdy załatwiają sobie praktyki, stypendia,
            szkolenia kilkaset kilometrów od domu. A dzieciaki uważają, że jak zaocznie się
            uczyły a na tygodniu odbierały telefony w jakiejś firemce, to są już mega
            zawodowcami.




            Gość portalu: natka napisał(a):

            > Brednie? - tak piszesz? a jesteś po dobrych studiach i masz pracę?
            > Ja skończyłam mgr na AE w Katowicach (Bankowość i Finanse
            > Międzynar.), potem pracowałam w kilku miejscach, więc doświadczenie
            > było i to nie małe, a ponieważ mieszkam w małej miejscowości to nie
            > mogłam długo znaleźć pracy w okolicy. Do dużego miasta dojeżdżać
            > to... nie po to człowiek wybudował dom żeby teraz tylko w nim
            > nocować (bo dojazdy troche czasu zajmują...). Postanowiłam więc
            > skorzystać z usług szkoły policealnej i zdobyć nowy zawód - zupełnie
            > inny niz ekonomista. Jestem zadowolona, bo nowy fach zawsze sie
            > przyda, a ilu fajnych ludzi poznałam (też po studiach lub w trakcie
            > i tych po liceach - zajefajni ludzie).
      • Gość: technik zdobyć zawód technika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.10, 22:34
        Zdobyć zawód technika. To jest dobre. Po ukończeniu technikum uzyskałem dyplom
        technika w zawodzie elektryk. Specjalność....
        Takie oto solidne wykształcenie mają dziennikarze... Brawo.
        • ondskan Re: zdobyć zawód technika 02.08.10, 22:57
          Może określenie "zawód technika" nie jest zbyt trafne, ale jakby na to nie
          spojrzeć - takie szkoły dają tytuł technika (czasami), tak samo, jak technika 4
          letnie (chyba, że coś się zmieniło przez ostatnie lata), które kończy się po
          gimnazjum.
      • big.ot Są dwa wyjścia 02.08.10, 22:58
        a) Prywatyzujemy wszystkie szkoły i kończymy z tzw "bezpłatnymi
        studiami". Jak trzeba będzie płacić to może za 5-10 lat ludzie w
        końcu zrozumieją, że nie opłaca się wywalać pieniędzy na coś co nie
        daje perspektyw osobistego rozwoju. Jest wtedy szansa, że może część
        szkółek które dają tylko papierek padnie

        b) Zostawiamy "bezpłatne studia" ale ograniczamy ilość studentów np.
        o 50%, tak żeby zamknąć możliwość kształcenia przeciętniakom, którzy
        idą na studia dla papierka. Do tego wprowadzić notkę na dyplomie
        informującą o tym, że studia odbywały się w trybie dziennym albo
        zaocznym.

        Mam wrażenie, że teraz stoimy trochę w rozkroku. Z jednej strony masa
        gamoni dostaje szansę studiowania "za darmo", a z drugiej jak już
        ktoś jest na tyle głupi, że nie jest w stanie się dostać na państwową
        uczelnię to może i tak uzyskać dyplom na tejże idąc na studia-protezę
        jaką są studia zaczone/wieczorowe (pomijam przypadki, w których ktoś
        nie jest w stanie się utrzymać w danym mieście studiując dziennie)
        • Gość: OHP Re: Są dwa wyjścia IP: *.adsl.inetia.pl 07.08.10, 19:06
          Zdecydowanie na dyplomie powinno byc napisane czy studia były
          dzienne czy zaoczne i czy miały miejsce w filii (często oddalonej o
          kilkaset km) czy na miejscu. To dużo wyjaśnia.
        • alienka20 Re: Są dwa wyjścia 25.08.10, 19:43
          Jak skończysz w końcu studia, to zobaczysz, że ktoś już na to wpadł. Na moim
          dyplomie jak wół napisane jest: "ukończone w trybie stacjonarnym".
      • Gość: denominator Postawmy sprawy otwarcie... IP: *.satfilm.net.pl 02.08.10, 23:30
        Problem nie w tym, że studia nic nie dały, lecz błędnie/pochopnie obrany kierunek. Winne też są studia "śmieciowe", płatne, w prywatnych, nagłośnionych ośrodkach, gdzie 'kształci się' amatorów trzech liter przed nazwiskiem. Nobilitujących, jeśli dają wiedzę, lecz obraźliwych, gdy wyposażają absolwenta jedynie w papier. Wbijają młodzieńców w dumę, nadmuchują ich ego, które ostro jest temperowane w chwili wejścia do zespołu. Nie radzą sobie, panikują i szukają innych rozwiązań. Tylko po co ubierać taką rzeczywistość w jakieś rynkowe tendencje i zmiany w gospodarczej rzeczywistości?
      • Gość: Kpiarz Magistrów teraz tyle, co psów na kieleckiej wsi. IP: 80.156.42.* 03.08.10, 07:22
        Teraz pierwszy lepszy młotek wzięty od pługa może skończyć studia.
        Problem w tym, że większość ma tytuł bakałarza czyli licencjata i
        kończy "uczelnie" powstające tuż obok wiejskich knajp. Naturalnie
        nie mozna studiować na nich fizyki czy chemii, ale za to ma się
        status studenta (od siedmiu boleści) i można inmprezować.
        • Gość: OHP Re: Magistrów teraz tyle, co psów na kieleckiej w IP: *.adsl.inetia.pl 07.08.10, 19:09
          Ano ano! Do tego mają dyplom uczelni z miasta w którym nigdy w życiu
          nie byli...spryciarze.
      • teyoo Magister się doucza 03.08.10, 09:27
        No niestety, taka jest prawda. Studia nic nie dają. Gdybym to wiedziała w czasach licealnych, zlałabym studia i poszła zdobyć jakiś zawód. Prasa nakręciła schizę pt "MUSISZ mieć studia", no i wszyscy byli studentami. Ja też dałam się na to nabrać, choć wcale mnie nie ciągnęło na studia. I nic mi to nie dało :/
      • Gość: lala Magister się doucza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.08.10, 09:58
        A ja świadomie postanowiłam nie być magistrem. Mimo świetnych wyników
        na maturze, mimo świetnych wyników na studiach, postanowiłam, że nie
        będę kolejną frajerką z tytułem magistra kierunku humanistycznego.
        Zostałam projektantką szmat i walczę na rynku pracy o coś, co lubię
        robić, zamiast (tak, jak kiedyś) walczyć z szefostwem w idiotycznych
        firmach z wizją i misją. I super jest nie być magistrem.
        • Gość: miki Re: Magister się doucza IP: 85.232.236.* 03.08.10, 11:54
          Studia i wiedza to fundamenty kariery zawodowej. Ale studia nie dają przepustki
          do pracy. To tak jak znajomość obsługi komputera. Nikt się nie pyta czy
          potrafisz, bo po prostu musisz mięć umiejętność obsługi podstawowych aplikacji
          czy jesteś pracownikiem recepcji, czy prezesem firmy. Wiadomo że ważniejsze jest
          doświadczenie ale bez wykształcenia nikt cię nie zatrudni abyś mógł zdobywać i
          rozwijać owe doświadczenie. Są zawsze wyjątki znam ludzi którzy są dobrymi
          doświadczonymi ekspertami na wysokich stanowiskach nie mając super
          wykształcenia. Ale to są wyjątki potwierdzające regułę. Wiec teksty że mam 3
          fakultety i nie mogę znaleźć pracy. Bywa nie raz brak determinacji, pracowitości
          i jak zawsze szczęścia. Bo są lekarze co siedzą w zapadłych dziurach i ledwo im
          starcza na chleb, i są medycy co nie mają problemu z finansami (może kończyli te
          same studia).
          Ja osobiście zdobyłem doświadczenie i nie musiałem patrzyć na wykształcenie bo
          miałem wysoką pozycje zawodową. Ale w końcu przyszedł ten czas że w środowisku
          korporacyjnym - brakowało mi tych papierów i wiedzy też. Więc szybko nadrobiłem
          swoje braki. Dlatego nie wiadomo kiedy się przyda dana uczelnia nawet
          najbardziej egzotyczna. Do tego jest mnóstwo uczelni po dyplomowych w których
          zakres wiedzy jest typowo zawodowy z danej dziedziny.
          Oczywiście czasami wkurzam się jak słyszę że ktoś nie mając wykształcenia
          wykonuje jakoś wg mnie prostą prace i bez stresu (budżetów, analiz, terminów,
          zebrań). Ale skoro robi coś dobrze to niech zarabia i są tacy co za to pracę
          zapłacą - to jest ok. Czasami przychodzi do firmy osoba młoda z dobrym
          wykształceniem, ale jej problem jest taki że nie myśli i się sama nie uczy
          (adaptuje do sytuacji) więc kończy się na tym że musi mięć drugą osobę która
          będzie ją nadzorowała. Więc to może tu jest problem
        • Gość: Tedd77 Re: Magister się doucza IP: *.centertel.pl 06.08.10, 08:17
          MOJE GRATULACJE!
          Jesteś jedną z niewielu osób patrzącą realnie na swiat i rynek
          zatrudnienia w Polsce. Z resztą poziom większości studiów jest dziś
          żenująco niski, przeciętny maturzysta sprzed ćwierć wieku ma wiedzę
          o niebo większą niż dzisiejszy absolwent jakiejkolwiek wyższej
          uczelni. Mam na codzień do czynienia ze studentami Politechniki
          Warszawskiej, bądź co bądź uczelni renomowanej - z nimi nie ma po
          prostu o czym rozmawiać. Poza specjalistyczną wiedzą w swoim
          kierunku (a i to nie zawsze!!!) nie mają pojęcia o "bożym świecie",
          nie potrafią posługiwać się poprawną polszczyzną, a prace
          magisterskie "zżynają" z internetu. Tych, którzy uczą się rzetelnie
          można policzyć na palcach.
      • Gość: bajor Magister się doucza IP: *.devs.futuro.pl 03.08.10, 12:50
        Jeśli ktoś wybiera się na studia humanistyczne, typu pedagogika czy
        socjologia, to praktycznie na starcie skazuje się na bezrobocie, a
        przynajmniej na zatrudnienie w branży zupełnie innej niż wyuczona. Tysiące
        socjologów, kulturoznawców, filozofów; kto będzie chciał dać im pracę? Czy nie
        lepiej dać ją komuś z konkretnym wykształceniem, nawet policealnym?
        Kiedy rozmawiam z młodymi ludźmi będącymi po maturze lub w trakcie studiów,
        zdziwienie moje budzi prezentowany przez nich przeciętny poziom wykształcenia
        i obycia. W ciągu ostatniej dekady nastąpiła tak duża dewaluacja matury i
        dyplomu ukończenia szkoły wyższej, że często wstydzę się przyznawać do swojego
        wyższego wykształcenia.
        W trakcie pracy spotkałem niejeden raz osobę z rozpoznanym klinicznie
        upośledzeniem umysłowym lekkim, która skończyła studia wyższe w XXI wieku.
        Reforma edukacji to chyba najmniej udana reforma Buzka.
        • Gość: OHP Po pedagogice IP: *.adsl.inetia.pl 07.08.10, 19:18
          A po pedagogice moja koleżanka została przedszkolanką i dostaje na
          rękę 1800 zł w społecznym przedszkolu. Do tego pracuje 5 godz
          dziennie. Ma wakacje w czasie których jezdzi na kolonie jako
          wychowawca. Żyć nie umierać!
      • Gość: zoeee Magister się doucza IP: 212.160.172.* 04.08.10, 12:03
        :) skończyłam, tak mocno krytykowane w wypowiedziach,
        KULTUROZNASTWO... w między czasie ukończyłam, cieszącą się
        szacunkiem, jedną z warszawskich szkół policealnych... Dobrze radzę
        sobie z językami obcymi. Na 3 roku studiów rozpoczełam przygodę z
        korporacjami, nabyłam doświadczenie, obycie... poznałam wielu
        ludzi... Obecnie nie narzekam na brak zatrudnienia. Studia dały mi
        wiedzę teoretyczną oraz umiejętności, które były, są i będą mi
        niezbędne w kontaktach z ludzmi. Zarówno tych na rynku lokalnym jak
        i międzynarodowym.
        Uważam, że zdobytą wiedzę należy umiejętnie wykorzystać i naprwdę
        nie ma to najmniejszego znaczenia z jakiej dziedziny ona będzie.
        LUDZIE!!! Poprostu trzeba myśleć... a wtedy życie staje się
        łatwiejsze ;)
        • Gość: s Re: Magister się doucza IP: *.chello.pl 04.08.10, 22:59
          studia w tym kraju to lipa . za dużo osób studiuje
      • Gość: inżynier Magister się doucza - a czego się spodziewaliście? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.10, 23:26
        a czego się spodziewaliście po polonistyce czy socjologii? Że przyjdzie
        pracodawca z otwatymi rękoma, posadzi za biureczkiem z kawką i zapłaci 10 koła
        za miesiąc czytania powieści, bo do niczego innego się nie nadajecie? Jak się
        nie myśli przed studiami to trzeba zacząć po!
      • Gość: metyl Re: Magister się doucza IP: *.chello.pl 06.08.10, 00:11
        Tak to jest właśnie, kiedy matoły idą na studia. Tylko po to, żeby
        zostać magistrem. Czegokolwiek, ale magistrem. Pięć nudnych lat
        spędzają na marketingu i zarządzaniu, zachodząc w tępą pałę, co ci
        wszyscy ludzie widzą w studiach. A potem i tak interesuje ich
        wyłącznie trzepanie grubej kapusty.
        A trzeba było od razu do kidania gnoju.
        Skoro znany strongman i nieudolny fighter MMA, mający problemy ze
        zbudowaniem nie tylko poprawnej ale i zrozumiałej wypowiedzi po
        polsku - intelektualista zrobił magistra i jeszcze zamierza zostać
        doktorem, to świadczy to niezbicie o poziomie naszego szkolnictwa
        wyższego, prawda?

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka