Gość: Eskimos Menedżer, czyli domokrążca IP: *.acn.waw.pl 28.08.10, 11:51 Bardzo proszę-bez hipokryzji. Ogłoszenia są,jakie są,bo "za treść ogłoszeń redakcja nie odpowiada". A wystarczyłoby narzucić odgórne standarty. Bez nazwy firmy,adresu,proponowanej stawki wynagrodzenia,rodzaju umowy,czasu pracy-ogłoszenie nie powinno mieć prawa się ukazać. Ale od rzetelności ważniejsza,dla gazet zamieszczających ogłoszenia, jest pazerność. Agencje pośrednictwa pracy to jeszcze większe sku...syństwo. "Dla naszego klienta,znanej na rynku firmy..."-i kto zgadnie o jaką firmę chodzi?Przeważnie o żadną.Takie ogłoszenia są fikcją.Chodzi w nich wyłącznie o tworzenie bazy kandydatów,o wydębianie danych osobowych,również na handel. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: as Re: Menedżer, czyli domokrążca IP: *.sgyl.cable.virginmedia.com 28.08.10, 12:17 Gość portalu: Eskimos napisał(a): > "Dla naszego klienta,znanej na rynku firmy..." Przypomina mi to moje wcześniejsze poszukiwania pracy. Szukam pracy jako kierowca dostawczaka. Ogłoszenie - "Wiodący na rynku dystrybutor chemii i blabla...". Dzwonię, dostaję adres, idę. Zakazana dzielnica mojego miasta, gdzie niektóre uliczki nie mają jeszcze asfaltu, kanalizacji chyba też. Rozglądając się na boki idę dalej. Numerów brak, tylko jakieś rudery (strach zajrzeć i o drogę spytać) albo krzaki i dzikie wysypiska śmieci. Nie znajduję, dzwonię do gościa i pytam o drogę - dobrze idę tylko to jeszcze dalej. Na końcu drogi jakieś baraki. Podchodzę, szukam szyldu - nie stwierdzono. Wychodzi jakiś pan i rzuca: -Czego? - Szukam firmy takiej a takiej, bo wie pan, ja tu teges, rozmowa o pracę i w ogóle... -To tu, chodź pan - i zaprasza do wnętrza obskurnego baraku. W tym czasie podjeżdża rozklekotany "Żuk" i kierowca zaczyna zrzucać jakąś chemię. -Nie, wie pan, to chyba jakaś pomyłka, ja szukam firmy (nazwa), lidera w branży, znanej na rynku i w ogóle, to na pewno nie tutaj. Odwracam się na pięcie i odchodzę, zdążyłem jeszcze zauważyć minę gościa - zawsze jakaś satysfakcja. Odpowiedz Link Zgłoś
hania.mala Re: Menedżer, czyli domokrążca 28.08.10, 20:17 Gość portalu: Eskimos napisał(a): > Bardzo proszę-bez hipokryzji. > Ogłoszenia są,jakie są,bo "za treść ogłoszeń redakcja nie odpowiada". > A wystarczyłoby narzucić odgórne standarty. > Bez nazwy firmy,adresu,proponowanej stawki wynagrodzenia,rodzaju > umowy,czasu pracy-ogłoszenie nie powinno mieć prawa się ukazać. Najnowszym standardem są ogłoszenia o młodych, dynamicznych zespołach i tekst "osoby zainteresowane prosimy o przesłanie swego cv pod adres... W tytule wiadomości proszę wpisać numer referencyjny i oczekiwane wynagrodzenie". Jeszcze większe zdziwienie, kiedy na rozmowie nie dowiaduje się kompletnie niczego o oferowanym stanowisku i hrówka pyta się mnie o oczekiwane wynagrodzenie. Ja się pytam, jak mam wycenić stanowisko, jeśli nie mam najmniejszego pojęcia co będzie należeć do zakresu obowiązków? Odpowiedz Link Zgłoś
pazdzioszek2010 Ukryta akwizycja 29.08.10, 07:51 Ukryta akwizycja się ten trik nazywa i jest stary jak świat. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: frankowska I to jakaś nowość ma być niby? IP: *.96.80.17.telemedia.pl 28.08.10, 12:21 Ten proceder trwa od paru lat, a Wy się dopiero teraz zorientowaliście? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: as Re: I to jakaś nowość ma być niby? IP: *.sgyl.cable.virginmedia.com 28.08.10, 12:26 Pisali, pisali. Tylko zwykle jako "firmy chcą zatrudniać, ale nie mogą znaleźć chętnych". I były artykuliki, jak to 60%, co tam 60%, bez kozery powiem 80% firm chciało zatrudniać mimo kryzysu - ale nie mogły, bo nie było chętnych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: minika Re: I to jakaś nowość ma być niby? IP: *.elartnet.pl 28.08.10, 15:03 Co najlepsze - to materiał z PAPu. Który odpowiada za najgorętsze newsy. Być może Gazetapraca nie ma nic do gadania.... publikuje tylko Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Inny Re: Menedżer, czyli domokrążca IP: *.zone7.bethere.co.uk 28.08.10, 12:23 Ostatnio zostałem zaproszony na rozmowę przez znaną na rynku firmę z Krakowa. Przedstawiciela olbrzymiej amerykańskiej firmy. Oferowano mi ciekawą pracę więc postanowiłem polecieć do Krakowa na rozmowę (obecnie pracuję i mieszkam w UK). Spełniałem wszystkie wymagania firmy zawarte w ogłoszeniu (sporo ich było). Rozmowa z Panem Prezesem była miła i rzeczowa - stwierdził że jestem idealnym kandydatem. Przeszliśmy zatem do kwestii wynagrodzenia i mnie zamurowało - Prezes zaproponował mi kwotę - jak to powiedział niepodlegającą negocjacji - 3000zł z czego 1500 na umowie a drugie 1500 w formie comiesięcznej premii. Gdyby podał tę kwotę w ogłoszeniu nawet bym na nią nie zwrócił uwagi. A tak straciłem czas i pieniądze na rozmowę z idiotą i wyzyskiwaczem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sd Re: Menedżer, czyli domokrążca IP: 79.97.18.* 28.08.10, 13:51 Co z Tobą, już zapomniałeś jak jest w Polsce? Mogłeś się telefonicznie zapytać ile i czy mniej niż 12k bo jak tak to szkoda Twojego czasu. Odpowiedz Link Zgłoś
hania.mala Re: Menedżer, czyli domokrążca 28.08.10, 20:12 Telefonicznie możesz się pytać do upojenia. "Nie udzielamy takich informacji przez telefon", "dowie się pan wszystkiego na rozmowie". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sd Re: Menedżer, czyli domokrążca IP: 79.97.18.* 28.08.10, 23:10 Nie prawda. Kwoty nie powiedzą, ale jeżeli powiesz, że za mniej niż X i tak nie będziesz pracować to powiedzą czy jest sens przylecieć. Ich czas też kosztuje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jobrave Re: Menedżer, czyli domokrążca IP: *.range86-163.btcentralplus.com 28.08.10, 13:53 Co do tego, że idiotą, to bym polemizował, ale wyzyskiwaczem na pewno.:( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: amonides Menedżer, czyli domokrążca IP: 188.33.208.* 28.08.10, 14:25 Ja jestem w trakcie poszukiwania pracy i już raz się okazało, że pewne prestiżowe wydawnictwo mnie zaprosiło na rozmowę do warszawy na stanowisko...no właśnie...telemarketera. Ponad to już nie raz się okazało, że to stanowisko zupełnie nie koreluje ze swoją nazwą. A co do wynagrodzenie - kiedy słyszą, że wykształcony specjalista z wszelkimi kursami chce 3 tysie, to im się oczy robią jak 5-złotówki. Wtedy miło dziękują i już się nie odzywają. Inna kwestia, że często do rozmów kwalifikacyjnych są nieprzygotowani. Nawet nie przeglądają CV-ek, a człowieka CH*J strzela Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lubel Re: Menedżer, czyli domokrążca IP: *.jmdi.pl 29.08.10, 09:53 jesteś specjalistą z wykształceniem i kursami, a aplikujesz na telemarketera? śmieszne Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zalosnik Menedżer- akwizytor, dziwne wpadki współczesności IP: *.chello.pl 28.08.10, 14:54 A co powiecie na to? Zamiast sprzątaczka -konserwator powierzchni płaskich, zamiast telemarketer -referent ds. sprzedaży. Można ubrać gó... w niewiadomo jaką piękną szatę ale zawsze pozostanie gównem. Podoba mi się stwierdzenie ze shreka :P "nie nazywaj szamba perfumerią" czy jakoś tak to szło... :) Odpowiedz Link Zgłoś
ulanzalasem Menedżer, czyli domokrążca 28.08.10, 15:41 A potem klienci/konsumenci stykają się z super pracownikami bo prezesikom i specjalistom od wyszukiwania idiotów zdaje się, że mogą znaleźć frajera, który będzie pracował za mniej niż 3000zł posiadając odpowiednie wykształcenie, wiedzę (bo sam papierek tego nie daje) i doświadczenie...O ile jeszcze są desperaci w mniejszych miastach to w największych wstydziłbym, a raczej nie chciałbym człowieka który ma za coś odpowiadać - jeśli wycenia się tak nisko. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hmm Re: Menedżer, czyli domokrążca IP: *.ztpnet.pl 28.08.10, 16:28 A gdzie chodza ci domokrazcy? Po domach to chyba nie, bo od kilku lat nie widzialam kogos takiego. Poza ksiedzem po koledzie, ktoremu przez dziurke mowie-spadaj! Odpowiedz Link Zgłoś
agentwrogiegoukladu 3 tys.? 29.08.10, 08:57 w Lublinie każdy zarobek powyżej 1500 zł brutto traktowany jest jak manna z nieba Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: emgie haczyk tkwi w cwaniactwie pracodawców IP: 85.222.87.* 28.08.10, 17:02 Pełne dane firmy? Proszę bardzo: Znana firma międzynarodowa działająca w branży AGD w związku z dynamicznym rozwojem ... Odpowiedz Link Zgłoś
te_rence Re: Menedżer, czyli domokrążca 28.08.10, 17:33 reklama terenowa - to najnowszy hit na domokrazce wciskającego chłam staruszkom Odpowiedz Link Zgłoś
sselrats No to przeciez tak samo 28.08.10, 18:11 jak powszechne nazywanie budowlanca deweloperem czy handlarza samochodami dilerem. Normalka. Polactwo nabuchalo sie niezrozumialych slow a teraz sie gubi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fanny Re: No to przeciez tak samo IP: *.hsi5.kabel-badenwuerttemberg.de 28.08.10, 19:06 diler to właśnie handlarz samochodów, ale z deweloperem masz rację Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gracjan Re: No to przeciez tak samo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.10, 19:36 Gość portalu: Fanny napisał(a): > diler to właśnie handlarz samochodów [ciach] A to w takim razie kto jest głupi, policja czy dziennikarze w sytuacji kiedy podają, ze zatrzymano DILERÓW. Koniec kropka. Co ci handlarze samochodów im robią, ze ich tylu zatrzymują? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: greg Re: No to przeciez tak samo IP: *.icpnet.pl 29.08.10, 08:59 tjaaa...trzymając się twojej logiki to ty jesteś gracjan roztocki... a wystarczy zajrzeć do słownika i sprawdzić, kim jest "dealer" Gość portalu: gracjan napisał(a): > Gość portalu: Fanny napisał(a): > > diler to właśnie handlarz samochodów [ciach] > A to w takim razie kto jest głupi, policja czy dziennikarze w sytuacji kiedy > podają, ze zatrzymano DILERÓW. Koniec kropka. > Co ci handlarze samochodów im robią, ze ich tylu zatrzymują? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: adam Re: No to przeciez tak samo IP: *.chello.pl 29.08.10, 00:30 Oboje nie macie racji. Budowlaniec to wykonawca, a developer - to inwestor, który nie buduje dla siebie, tylko na sprzedaż. Właściciela firmy od dyrektora też nie odróżniacie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wrrr Re: No to przeciez tak samo IP: *.bielsat.com.pl 29.08.10, 07:54 A co tu do odróżniania, skoro byle ciul prowadzący szemrany interesik może się mianować w świetle prawa odpowiednio prezesem, dyrektorem, kierownikiem czy jak mu się tam będzie chciało... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: menażka Menedżer, czyli domokrążca IP: *.chello.pl 28.08.10, 19:57 gorzej jak ściemniają na temat stanowiska na rozmowie. człowiek się przekonuje, że to dla niego odpowiednie stanowisko, a jak już zaczyna pracować okazuje się, że to wszystko było sporo na wyrost. podobno nie są to rzadkie praktyki, a ludzie zmieniają wtedy szybko pracę... na takich to dopiero szkoda zachodu! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Franio Pełne dane firmy to może co 30 ogłoszenie ma IP: *.acn.waw.pl 28.08.10, 21:20 Z reguły jest tylko adres mailowy,albo nr telefonu. Ale maj przyszłego roku szybko sie zbliża. Jeszcze szmaciarze bredzący o "dziesięciu za bramą czekających na wolne miejsce pracy" będą żebrać o pracowników. A ja im wtedy odpowiem,to co oni mi teraz: NIESTETY NIE SPEŁNIACIE MOICH WYMAGAŃ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: as Re: Pełne dane firmy to może co 30 ogłoszenie ma IP: *.sgyl.cable.virginmedia.com 28.08.10, 21:46 Powiem ci, że mnie również zastanawia, co się stanie po otwarciu rynku pracy w Niemczech. Wprawdzie nie spodziewam się takiej skali emigracji jak na wyspy, ale... tej też się nikt nie spodziewał, sądzono że wyjedzie kilkadziesiąt tysięcy osób, może sto tysięcy. Im bardziej się zastanawiam tym mniej jestem pewien - znam bowiem sporo osób, które tylko czekają "w blokach startowych" mimo, że nie chciały wyjechać na wyspy. Powody? -bliżej, zawsze można autem na weekend wrócić a potem do pracy - ktoś z rodziny/znajomych już tam pracuje - znajomość realiów wyniesiona z pracy na saksach. Efekt? Chyba już znam, gdy przyjeżdżam do PL - ze znajomych z okolicy 3 najbliższych bloków, gdzie dawno temu można było skompletować paczkę, by zagrać mecz w nogę na podwórkowym boisku - został jeden. Reszta? Cork, Newry, Belfast, Edynburg, itp. Szczerze życzę polskim pracodawcom kłopotów ze znalezieniem następnego niewolnika na miejsce tego, który wyjechał. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Franio No właśnie,już tak było jak Wlk.Brytania IP: *.acn.waw.pl 29.08.10, 09:24 i Irlandia otworzyły rynek pracy. Pracowałem wtedy w takiej jednej hurtowni przy Bartyckiej.Jednego dnia 8 osób złożyło wymówienia,a 10 kolejnych zażądało podwyżek. Pan prezes,który chodził dumny i ważny jak paw,bo nie dawno jeszcze ludzie stali w kolejce do Kadr,aby dostać u niego jąkolwiek pracę,nagle obudził się z rączką w nocniku. Nie było "10 na jedno miejsce,za bramą,gotowych na skinienie buty lizać-to cytat z tego "pracodawcy". Trzeba było dać podwyżki i zacząć traktować ludzi z szacunkiem. Tak to przeżył,że odchorował,sku...syn.A ci,którzy odeszli wtedy,narobili mu takiej opinii na rynku,że nawet jak przyszedł ten sztucznie wywołany "kryzys",to i tak miał problem ze znalezieniem pracowników.Nikt nie chciał u oszusta,chama i złodzieja pracować. Teraz też tak będzie.Sku...ele nie wiedzą,nie chcą wiedzieć,że sami podcinają gałąź na której siedzą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: as Re: No właśnie,już tak było jak Wlk.Brytania IP: *.sgyl.cable.virginmedia.com 29.08.10, 12:06 Odchodzimy wprawdzie od tematu wątku, ale pozwolę sobie napisać o dwóch sprawach. 1) Skala emigracji zaskoczyła rządzących tak, że chyba nikt jej nie kontrolował. Nie mówię oczywiście o jakimś zabranianiu, ale o zwykłym monitorowaniu ruchów ludności - telewizje pokazywały odjeżdżające non stop na zachós autokary i pełne lotniska i to było wszystko. Do dziś nikt nie wie, jaka była skala zjawiska - posiłkują się danymi z Home Office itp. danymi pośrednimi, tyle, że są one mocno nieaktualne i nie do końca prawdziwe - choćby nie każdy rejestrował się w Home Office, NIN zaś wyrabia się raz na całe życie i ma go gość, który emigrował na zawsze jak i ten, który po 3 miesiącach wrócił do kraju. 2) Polskie myślenie ekonomiczne w/g pracodawców. Pytanie - czy lepiej zatrudnić jednego doświadczonego człowieka za 12zł/h czy dwóch po 8zł/h? Nasi specjaliści od biznesu wybierają wyjście 2. Co potem? Wydajność spada, bo nowych trzeba przyuczyć i odciąga się doświadczonych od ich zadań. Do tego nie bardzo można na nich polegać, częste absencje i brak motywacji - wszak mają zapieprzać za niskie stawki. Ot, myślenie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mmk Oszustow prawem dozwolone - czyli made in Poland IP: *.acn.waw.pl 28.08.10, 21:24 Kolejny raz: POLSKA POTRZEBUJE PRAWA, ktore zaborni oszustw w ogloszeniach pod kara pieniezna oraz NAKAZE podawnie widelkow placowych, stanowiska, wymogow, itp. Ale polscy poslowie maja inne rzeczy na glowie niz wpoltowrzenie sensownego prawa, glowie zajmuja sie wystepowaniem w telewizji i walkami o krzyz oraz wlasne stolki. To wysztko co interesuje poskich poslow. W efekcie Polska nierzadem stoi, a ludzie zaczynaja watek od ankiety pt. "Polska to syf". Gdzie jest rzad, gdzie poslowie???! W bialy dzien mozna ludzi oszukiwac, bo prawo na to pozwala! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mm Re: Oszustow prawem dozwolone - czyli made in Pol IP: 80.94.16.* 29.08.10, 04:12 Dokładnie. Pracodawcy w kulki sobie lecą. Powinno się wysyłać aplikację równie enigmatyczną, jak oni anonse o pracę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: forest Menedżer, czyli domokrążca IP: 91.189.74.* 28.08.10, 22:19 shit happens :) jak mawiał klasyk w sprzedaży czesto tak jest jak pracodawca nie ma niczego ciekawego do zaproponowania. wiele jest ogłoszen i jest z czego wybrać np na www.sprzedawcy.pl czy pracawsprzedaży.pl tak czy siak, good luck! Odpowiedz Link Zgłoś
kazjenka Re: Menedżer, czyli domokrążca 29.08.10, 10:52 Heh, też raz się nacięłam na akwizycję. Stanowisko nie miało wyrafinowanej nazwy: asystent przedstawiciela handlowego. Najlepsze, że nawet na rozmowie nie powiedziano dokładnie, na czym praca polega. Zaproszono mnie za to na dzień próbny i wówczas dopiero zobaczyłam, o co biega. Miało być rzekomo 1500 zł podstawy + prowizja. Wytrzymałam kilka dni, zapłacili mi połowę tego, co wynikało z ogłoszenia. Od tamtej pory, jeśli ogłoszenie nie ma konkretów, a jest w dziale sprzedaży, nie wysyłam tam CV. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: as Re: Menedżer, czyli domokrążca IP: *.sgyl.cable.virginmedia.com 29.08.10, 12:13 Ja wolałem bardziej wysublimowane podejście pracodawców. Przykład - hurtownia książek szuka pracowników magazynu. Przychodzę na rozmowę. Pan zaczyna coś pieprzyć o "docieraniu do klienta". Dociera tego klienta i dociera, aż w końcu zaczynam rozumieć, że to ma być ta ważna część. Pytam się o co chodzi i mówię, że mam doświadczenie w obsłudze klienta, pracowałem w sklepie, choć nie bardzo wiem, jak to może przydać się na magazynie. -Nie, nie, my tu aktywnie docieramy do klienta. -Znaczy jak? - No.... Chodzimy... - Aha... No to ja już pójdę. I wyszedłem. Mina pana znów - bezcenna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anty Re: Menedżer, czyli domokrążca IP: *.chello.pl 29.08.10, 12:18 Co do kwestii firmy jako ,,lidera w swojej branży...'' to co w tym dziwnego? Przecież nawet Stefan produkujący ze szwagrem ,,chęmię'' w piwnicy, może uważać się za takowego. A nawet jeśli faktycznie nie jest, to na pewno znajdzie się jakaś firma badawcza/sondażowa, która w razie potrzeby wykaże, że jednak jest! Odpowiedz Link Zgłoś