Gość: marysia
IP: *.play-internet.pl
16.03.11, 14:24
Studiuje na dziennych państwowych studiach. Pochodzę z małej miejscowości, którą na studiach zamieniłam na Warszawę. Dostaję stypendium naukowe oraz kieszonkowe na życie od rodziców. Moja sytuacja materialna nie zmusza mnie do podejmowania pracy. Pieniądze starczają mi nie tylko na zaspokojenie podstawowych potrzeb życiowych ale także na różne przyjemności takie jak wyjście do kina czy do pubu lub do klubu. Jednak im bliżej końca studiów tym mam większe obawy jak poradzę sobie po studiach. Dotychczas żyłam z przeświadczeniem, że moja nauka i dyplom ukończenia studiów wyższych będą przepustką do znalezienia świetnej pracy.
Ostatnio jednak uderzają we mnie informacje na temat rosnącego bezrobocia wśród absolwentów studiów wyższych. Szczerze mówiąc zaczynam się bać co ze mną będzie. Stypendium się skończy, a przecież nie mogę żyć ciągle dzięki pomocy rodziców. Do rodzinnych stron tym bardziej nie uśmiecha mi się wracać. Tam pracy nie znajdę tym bardziej!
Chciałam się Was zapytać czy ktoś z Was miał problemy ze znalezieniem pracy po studiach, nie pracując w ich trakcie? Albo czy i dlaczego warto podejmować pracę w ciągu studiów?