Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Przestać młodzież kształcić do bezrobocia

    IP: *.lapy.mm.pl 19.04.11, 13:08
    Zgadzam się ze zdaniem autora. Z przykrością muszę jednak stwierdzić, że młodzież studiująca nie jest zainteresowana praktykami w zakładach pracy. Najchętniej chcieliby otrzymać zaliczenie i ocenę bdb bez jakiegokolwiek wysiłku. Mam doświadczenie w tym względzie, bo od wielu lat kształcę praktykantów. Patrzą na mnie z ogromnym zdumieniem i wyrzutem, gdy próbuję zlecić im jakiekolwiek zadania. Nie wiedzą, czego od nich chcę, bo poziom merytoryczny wiedzy wyniesionej ze studiów jest na żenującym poziomie. Na szczęście zdarzają się wyjątki i wówczas mam naprawdę wielką frajdę.
    Obserwuj wątek
      • Gość: Marta Przestać młodzież kształcić do bezrobocia IP: *.generacja.net 19.04.11, 15:21
        Sytuacja dla mnie wydaje się jeszcze trudniejsza. Studiowałam 5 lat na kierunku humanistycznym (ok, mój błąd) i od 2 roku studiów pracowałam w administracji biurowej, dodatkowo wyjechałam na wakacje za granicą by szlifować język, a kiedy wróciłam poszłam na kurs j. angielskiego. W między czasie miałam darmowe praktyki, staże, a nawet byłam wolontariuszką. Mając niemal 3 letnią praktykę zawodową, bardzo dobrą znajomość angielskiego nie mogę znaleźć pracy...gdzie tu błąd??
        • Gość: juz odpowiadam Re: Przestać młodzież kształcić do bezrobocia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.11, 17:06
          Marto! Juz Ci odpowiadam...

          Po prostu Twoje kwalifikacje nie odpowiadaja obecnemu rykowi pracy w Twojej miejscowosci/regionie. To po pierwsze a po drugie to wynika z prawa popytu/podazy(chetnych do wykonania konkretnej pracy czyli Ciebie jest zapewne wiecej w stosunku do oferowanych miejsc pracy(pracodawca)...

          A po trzecie to jesli nie wiesz co robic i sie zastanow powaznie gdzie siebie widzisz konkretnie za rok dwa piec dziesiec lat...
          Zastanow sie co chcesz robic i po prostu rob to...
          • Gość: bla bla bla Re: Przestać młodzież kształcić do bezrobocia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.11, 17:14
            Podręczniki, z których to skopiowano:
            > A po trzecie to jesli nie wiesz co robic i sie zastanow powaznie gdzie siebie w
            > idzisz konkretnie za rok dwa piec dziesiec lat...
            > Zastanow sie co chcesz robic i po prostu rob to...
            już się dawno zdezaktualizowały.
            Współczesna gospodarka pędzi. W ciągu kilku lat znikają branże a firma potrafi zniknąć w ciągu miesiąca. Planowanie w perspektywie dłuższej niż 2-3 lata, to wróżenie z fusów. Po prostu dzisiaj trzeba być gotowym na wszystko, tj. raz na górze, raz na dole, od laptopa do mopa od klopa. Świat bardzo przyspieszył pod koniec XX w.
            • Gość: zxcv Tu nie chodzi o wykształcenie IP: 195.82.180.* 20.04.11, 15:03
              Tu chodzi o to, że Polska to dziki kraj, w którym NORMALNE życie jest luksusem.

              Gdybyśmy -wraz z cenami- mieli europejskie pensje to problemu by nie było albo byłby znacznie mniejszy. Po prostu ktoś po politologii po nieudanej próbie szukania pracy w zawodzie wziął by byle co i mógłby się powoli dorabiać. Polskie pensje przeciętnych pracowników nie tylko nie pozwalają się dorabiać ale często wykluczają wręcz samodzielną wegetację i tu jest pies pogrzebany
              • Gość: shal Re: Tu nie chodzi o wykształcenie IP: *.clubnet.pl 20.04.11, 18:15
                Nic dodać nic ująć. Polski pracodawca potrzebuje pracowników pracujących poniżej 2000 zł brutto i tyle w temacie. Podpowiem, że nawet jeżeli jest was 2 to jesteście bez szans na poprawienie bytu. Wystarczy sobie odpowiedzieć czy pracodawca będzie wam płacił 3000 zł netto powiedzmy nawet za 5 lat. Jak odpowiedź brzmi negatywnie to ciężko to widzę.
                • tanebo Re: Tu nie chodzi o wykształcenie 31.05.11, 10:05
                  Pełna zgoda.Polskie pensje są na poziomie 1200 netto. To dobry poziom ale w Bangladeszu. Nie da się za to przeżyć. Ale jest coś gorszego. Te pensje nie mogą być wyższe. Domeną polskiej gospodarki jest tania i wykształcona siła robocza. Jeśli mieszkalibyśmy w Bangladeszu, mieszkań nie trzeba by nam było bo ciepło, żywność tania bo zbiory są cztery razy w roku to byłoby OK. Mamy też inne problemy. Nie pomaga nam sztywne prawo pracy. Nie opłaca się zatrudniać jeśli zwolnienie pracownika to nawet 3 miesięczna pensja + odprawa. ZUS to też potężna oponka. W końcu ktos musi pracować na nauczycieli, mundurówkę, rolników, górników...
            • wymiatator1 Re: Przestać młodzież kształcić do bezrobocia 20.04.11, 19:25
              Na większości uczelni technicznych jest kierunek "Mechanika i budowa maszyn". Szanse na to, że po wielu tysiącach lat ludzie nagle przestaną korzystać z maszyn są moim zdaniem znikome.
          • Gość: Marta Re: Przestać młodzież kształcić do bezrobocia IP: *.generacja.net 19.04.11, 21:33
            Bardzo dobrze wiedziałam co chcę robić w życiu i do końca swoich studiów byłam przekonana o tym, że sobie poradzę (i nie przechwalam się, na prawdę byłam dobra w tym co robiłam), podczas studiów brałam praktyki, bo myślałam, że tak na początku trzeba, dopiero teraz, kiedy postanowiłam znaleźć pracę płatną okazało się, że dalej jak już chcą mnie gdzieś przyjąć to na zasadzie bezpłatnych praktyk czy wolontariatu. Czyżby praktyka także nie skutkowała? Na nikim już nie robi wrażenia, że człowiek kilka lat spędził na pracy za darmo? Ręce opadają...i dziw się potem, że ludzie masowo emigrują....
            • brown_aurelia Re: Przestać młodzież kształcić do bezrobocia 20.04.11, 14:12
              Gość portalu: Marta napisał(a):
              > podczas studiów brałam praktyki, bo myślałam, że tak na po
              > czątku trzeba, dopiero teraz, kiedy postanowiłam znaleźć pracę płatną okazało s
              > ię, że dalej jak już chcą mnie gdzieś przyjąć to na zasadzie bezpłatnych prakty
              > k czy wolontariatu. Czyżby praktyka także nie skutkowała? Na nikim już nie robi
              > wrażenia, że człowiek kilka lat spędził na pracy za darmo?

              oj, skad ja to znam - ja też na studiach robiłam praktyki, staże, wolontariaty i co? nadal oferują mi bezpłatne praktyki, staze. Masakra jednym słowem. A ja szukam pracy, nie mam wysokich wymagań finansowych, tylko kiedy ja zdobędę niezależnosc finansową, skoro wszyscy oferuja prace za darmo? :(
              • Gość: Forfiter Re: Przestać młodzież kształcić do bezrobocia IP: *.play-internet.pl 21.04.11, 09:14
                Kochana młodzieży.
                Po prostu przyzwyczailiście ich, że mogą mieć stażystów / pracowników / jeleni za darmo, to się teraz nie dziwcie.
                Zrobili Wam wodę z mózgu, jak to dobrze podczas studiów popracować i nabrać doświadczenia. Oczywiście to kierunek jak najbardziej słuszny, tylko czemu za darmo ?
                Nawet uczeń zawodówki pracując w piekarni, jakieś niewielkie pieniądze zarabia.
                • Gość: zxcv Re: Przestać młodzież kształcić do bezrobocia IP: 195.82.180.* 21.04.11, 09:37
                  Dokładnie. Staż lub praktyki z prawdziwego zdarzenia MUSZĄ być płatne (oczywiście nie tak jak normalni pracownicy)- to oznacza, że stażysta/praktykant rzeczywiście wytworzył jakieś dobra (np. w postaci usług), a więc nauczył się czegoś o zawodzie.

                  Jeżeli są bezpłatne to:
                  a) stażysta/praktykant zajmował się głównie parzeniem kawy
                  b) stażysta/praktykant pracował jako 'biały murzyn'

                  No chyba, że dogaduję się z firmą, że po okresie pracy za darmo dostaję zatrudnienie z NORMALNĄ pensją.

                  Niestety u nas praktykuje się zwyczaj robienia staży dla samego stażu
              • Gość: Mart Re: Przestać młodzież kształcić do bezrobocia IP: *.58.classcom.pl 23.04.11, 09:35
                Uczciwość i ciężka praca nie popłacają. Można zostać drobnym prywaciarzem i wyzyskiwać innych ludzi. Tylko to się opłaca.
            • Gość: ewa Re: Przestać młodzież kształcić do bezrobocia IP: *.sgh.waw.pl 20.04.11, 14:42
              a w jakiej branży szukasz pracy? (bo praca biurowa to trchę za szerokie pojęcie ;)
              • Gość: Kagan PKB w Polsce znow rośnie! IP: *.dsl.telepac.pt 20.04.11, 14:47
                Szukam wiec w Polsce pracy w każdej branży zgodnej z mymi kwalifikacjami. Może być np. IT, bankowość, ubezpieczenia, consulting etc.
                Oto moje krotkie CV:
                EDUCATION:
                MA in Economics (The University of Melbourne), BComm (Hons, Warsaw)
                LANGUAGES:
                - Fluent: English and Polish (Australian citizen and native speaker of Polish);
                - Advanced: Other Slavic languages, especially Czech, Lusatian (Sorbian or Wendish), Russian and Slovak;
                - Intermediate: Afrikaans, Dutch, German, Italian, Spanish (Castilian and Catalan) and Yiddish
                (Poylish);
                - Basic: French, Greek (Modern) and Portuguese
                EMPLOYMENT RECORD:
                Expert Evaluator at the European Commission, Directorate General for Research & Innovation in Brussels, Belgium
                Analyst and Consultant in banking and in-sur-ance: Bar-clays Ba-nk and Eagle Star (Australia and UK)
                Analyst and Consultant at such large international corpo-rations as Datapoint, Tandem and Telstra (Telecom Australia); later at the ANZ Bank and CashCard (Australia)
                Analyst at the Datapoint Corporation (Computer Science Corporation) and Anglo-American Corporation in Johannesburg, Republic of South Africa
                Analyst at Fletcher Challenge and Dairy Board in Auckland and Wellington, New Zealand
                OFERTY PROSZE WYSYLAĆ NA ADRES: lech.keller@gmail.com
                • Gość: rekrutantka_kasia nie napisałeś nic o hobby! IP: *.dynamic.chello.pl 20.04.11, 15:12
                  to podstawa, ja zawsze jak dostaje cv patrze na hobby , bo jak ktoś nie ma to znaczy ze ... w kazdym badz razie sie nie nadaje! i tyle. I w CV powinno być zdjęcie panie Lechu!
                  • Gość: Kagan Re: nie napisałeś nic o hobby! IP: *.dsl.telepac.pt 20.04.11, 15:37
                    1. Hobby to moja prywatna sprawa. Poza tym to jak ktos ma hobby, to znaczy, ze go/ja praca tak naprawde nie interesuje...
                    2. Zdjecia sa w wielu krajach zakazane, i slusznie, gdyz np. zdradzaja rase aplikanta.
                    3. Jesli firma zwraca uwage na format CV, to ja w takiej firmie pracowac nie chce, gdyz musi byc ona zarzadzana przez kompletnych glupkow!
                    Pozdr. :)
                    Kagan
                  • franek.h A potem przychodzą do nas na rozmowę boże krówki 20.04.11, 15:41
                    i boże baranki, przesianie wcześniej przez panią Kasię z HR, bo porządni goście ze swoim porządnymi CV lądują w koszu, bo pani Kasi nie podobają pie...ty. Ręce opadają.
                    Guzik mnie obchodzi zdjęcia w CV, a jak będę ciekawy hobby, to sam się o to spytam w czasie rozmowy. Mnie interesuje co gość potrafi do k* nędzy a nie to, czy jego CV podoba się pani psycholog po jej modnych studiach.
                    • Gość: Kagan Re: A potem przychodzą do nas na rozmowę boże kró IP: *.dsl.telepac.pt 20.04.11, 16:10
                      Niestety, z ta choroba zetknalem sie nawet w Australii. Pewna firma z sektora IT zaplacila mi jakies 10 lat temu za samolot z Melbourne i hotel **** w Sydney tylko po to, abym wyszedl z interview po serii idiotycznych testow na "osobowosc" i na "inteligencje" oraz pytan na temat jak spedzam wolny czas... Nikogo zas nie interesowalo co wiem np. o komputerach...
                      • Gość: eau Re: A potem przychodzą do nas na rozmowę boże kró IP: *.dynamic.mnet-online.de 20.04.11, 16:26
                        kiedys to byly wspaniale czasy

                        pierwsze pytanie
                        co pan(pani) potrafi
                        a jezeli kandydat napisal w (cv byly w krotkiej formie)
                        ze zna obce jezyki,to przyjacielska rozmowa w w/w jezykach
                        a teraz hr&rozne inne headhuntery
                        ps
                        ciekawi mnie co jeszcze wymysla w celu oglupiania
                        • Gość: Kagan Re: A potem przychodzą do nas na rozmowę IP: 193.136.157.* 20.04.11, 17:35
                          W PRLu to kolega programista dostal w kwadrans prace w PLL LOT. Zapytano go tylko o jedno: czy potafi napisac program w COBOLu, ktory czyta tasme z danymi o pracownikach i na tej podstawie drukuje ich liste posortowana wedlug alfabetu i z podanym stanowiskiem i miesiecznym wyngrodzeniem. Kolega napisal zarys takiego programu w kwadrans i dostal prace. Bez idiotycznych pytan o hobby...
                          • Gość: rekrutantka_kasia Ale przynajmniej ja odsiewam malkontentów. IP: *.dynamic.chello.pl 20.04.11, 17:47
                            Kto nie przejdzie mojego sita nie przejdzie wcale. I to ja decyduje! :P

                            ps. australijskich buszmenów na starcie kasuje
                            • Gość: wasser Re: Ale przynajmniej ja odsiewam malkontentów. IP: *.dynamic.mnet-online.de 20.04.11, 18:02
                              wiedzialem,ze tak sie stanie
                              pokolenie poczete na steropianie
                              nienawidzace wlasnej historii
                              musi skonczyc tam gdzie ich miejsce
                              ps
                              prl nie byl zadnym fata morgana
                              byl czescia historii malego panstwa na granicy dwoch kultur
                              byl do zaakceptowania jako pomost miedzy polska miedzywojenna i powojenna
                              rzeczywistosca
                              niech rekrutantka_kasia mysli
                              kto o zdrowych zmyslach pracujac na zachodzie bez przeszkod
                              mysli o powrocie do polski
                              przeciez to tylko pewnego rodzaju zemsta na kraju ,ktory wyparl sie wlasnej historii
                              • Gość: Kagan Re: Ale przynajmniej ja odsiewam malkontentów. IP: *.dsl.telepac.pt 20.04.11, 18:49
                                Masz racje, 'wasser'. Polska po roku 1990 skazala sie na samozaglade, likwidujac swoj wlasny przemysl, niszczac swa wlasna mysl techniczna i wyrzekajac sie swej historii i swiadomosci narodowej. Wstyd jest dzis byc Polakiem... :(
                                lech.keller@gmail.com
                            • Gość: Kagan Re: Ale przynajmniej ja odsiewam malkontentów. IP: *.dsl.telepac.pt 20.04.11, 18:46
                              Piekny rasizm, nie ma co!
                            • Gość: Szweja To musi być tam niezła dilbertoza w tej Twojej IP: *.broadband2.quicknet.se 20.04.11, 21:49
                              firmie, skoro o zatrudnieniu decydują kwiatki i szlaczki a nie rozum. Wyobrażam sobie zebrania, sorry, meetingi, o tak, mnóstwo kolorowych slajdów i dużo gadania bez treści.
                              U nas od pewnego czasu zmieniły się zasady. My wybieramy na podstawie listów - a głupki z HR mogą się przysłuchiwać pierwszej rozmowie. Czasem zażartujemy, że zasada jest taka: im szybciej człowiek z HRu przestaje rozumieć o czym mówimy, tym szybciej zatrudniamy nowego człowieka. HR jest od wystawiania umów i przestrzegania prawa pracy, a nie od rekrutacji, zresztą dziwne byłoby, gdyby psychol decydował o zatrudnieniu programisty.
                              • Gość: Kagan Re: To musi być tam niezła dilbertoza w tej Twoje IP: *.dsl.telepac.pt 20.04.11, 22:34
                                Racja!
                                Szweja napisał(a): HR jest od wystawiania umów i przestrzegania prawa pracy, a nie od rekrutacji, zresztą dziwne byłoby, gdyby psychol decydował o zatrudnieniu programisty.
                  • Gość: Forfiter Re: nie napisałeś nic o hobby! IP: *.play-internet.pl 21.04.11, 09:24
                    Z całym szacunkiem, jeśli jesteś "rekrutantką" to jesteś osobą totalnie niekompetentną i powinnaś wylecieć z roboty.
                    Żądanie zdjęcia ( o ile nie ma to być praca hostessy, pani "do towarzystwa", modelki itp, to totalne buractwo.
                    Jeśli chodzi o hobby, to nie o to tu chodzi. Przecież wszyscy poza pracą coś innego lubią robić, ale większość nie ma super rozbudowanej pasji i osiągnięć na jakimś tam jeszcze polu, więc po co wymyślać bzdety do cv ?
                    Jeśli ktoś faktycznie ma jakieś na tym polu osiągnięcia albo chce się pochwalić to niech napisze, jeśli nie ma, albo uważa, że to jego prywatna sprawa, należy to uszanować.
                    Przecież firma chce pracownika a nie hobbystę prawda ?
                    No ale wtedy taka Kasia, mogłaby okazać się niekonieczna, prawda ?
                    • Gość: Kagan Re: nie napisałeś nic o hobby! IP: *.dsl.telepac.pt 21.04.11, 13:27
                      Otoz to! Forfiter napisał(a):
                      Przecież firma chce pracownika a nie hobbystę prawda ?
                      No ale wtedy taka Kasia, mogłaby okazać się niekonieczna, prawda ?
                      - Poza tym, to moje hobby jest w 100% moja prywatna sprawa, a wymog zalaczenia zdjecia oznacza na ogol rasowa selekcje kandydatow...
              • Gość: Marta Re: Przestać młodzież kształcić do bezrobocia IP: *.generacja.net 20.04.11, 15:52
                Generalnie mnie interesuje już każda praca, byle nie domokrążcy czy kasjerki w hipermarkecie...może i praca biurowa to szerokie pojęcie, ale znalazłabym się na stanowisku sekretarki, recepcjonistki itp. itd...moją wymarzona praca była w mediach, jako redaktorka i mam tu 2 letnie doświadczenie (oczywiście bezpłatne praktyki), ale znalezienie pracy w tym zawodzie jest szczególnie trudne...
                • Gość: szymon1984 Re: Przestać młodzież kształcić do bezrobocia IP: *.sikornik.net 20.04.11, 17:01
                  Sprawdz oscienne kraje takie jak Slowacja czy Czechy (mnogosc centr uslugowych znanych korporacji). Do konca marca pracowalem w czeskim brnie gdzie dostawalem po okresie probnym ok. 2500zl na reke (plus bony zywieniowe warte ok. 10 zl za kazda roboczodniowke). Za pokoj w 3os. mieszkaniu usytuowanym w centrum placilem ok. 820 zl (z internetem), wracalem do domu 2-3 razy w miesiacu, zaoszczedzilem po 13miesiacach ok. 12000 zl. Zaznaczam, ze w Czechach prace, ktora u nas wymaga wyksztalcenia wyzszego wykonuja ludzie z matura..(po co komu w centrum ksiegowym badz call centre studia czy tez trzyletnie doswiadczenie...). Bedac absolwentem (jest to jednak atut, rekruter moze sie pochwalic, ze jego ogloszenia przyciagaja zdolnych absolwentow) ze znajomoscia jezyka angielskiego...i polskiego masz szanse zostac zauwazona.
                  • Gość: Marta Re: Przestać młodzież kształcić do bezrobocia IP: *.generacja.net 20.04.11, 20:12
                    Generalnie jestem otwarta na świat, ale nie po to żyję i kształcę się w Polsce, żeby uciekać z Niej...ale skoro nie ma wyboru :(
                  • Gość: tan Re: Przestać młodzież kształcić do bezrobocia IP: *.centertel.pl 20.04.11, 22:39
                    No to wychodzi na to, że w Czechach pensja jest wyższa. Ja na call center w Wwie (2 biegłe języki obce) dostawałam 2200 na rękę (w tym część w bonach żywieniowych). Nie odłożyłam praktycznie nic - kawalerka na obrzeżach Wwy kosztowała 1100 zł plus opłaty. Polska to jednak zalicza dno.
                • Gość: kobieta 50+ Ojej, aż 2 lata doświadczenia! IP: *.dynamic.mm.pl 21.04.11, 08:57
                  Ja mam 30-letnie doświadczenie w zawodzie redaktora prasowego oraz książkowego i to nie na bezpłatnym stażu, tylko ktoś mi za moją pracę płacił (15 lat u ostatniego pracodawcy), czyli była coś warta i też nie mogę znaleźć stałej pracy. Dotąd nie wiedziałam dlaczego, ale już wiem, bo przeczytałam posty rekrutantki_kasi. Domyślam się, że takie Kasie wywalają do kosza moje CV, jak tylko zorientują się, że osoba z 30-letnim doświadczeniem musi mieć więcej niż 35 lat. Poprzednią pracę straciłam, bo wydawca przeniósł część firmy, w tym moje stanowisko do innego miasta, a ja nie mogłam tam się przenieść. Teraz żyję na zleceniach i czekam na emeryturę, zważywszy na fakt przepracowania na etacie tylko 27 lat i braku możliwości udokumentowania części dawnych zarobków, może 800 zł na rękę dostanę.
            • Gość: jjj Re: Przestać młodzież kształcić do bezrobocia IP: *.dynamic.chello.pl 04.07.11, 16:32
              ubaw po pachy! Mnie, osobe po studiach, chcą zatrudnić za uwaga: 1300zl brutto na 3 meisiace po 8 godzin dizenie, i to sie tak ładnie nazywa : staż:
              niestety mlodzi przyzwyczaili rpacodawcow do bezpaltnej pracy:)
        • Gość: olamakota Re: Przestać młodzież kształcić do bezrobocia IP: *.wroclaw.vectranet.pl 20.04.11, 19:12
          Jak to gdzie błąd? Na samym początku - studia humanistyczne. Bo fajne, bo modne, bo ciekawy zawód. Szkoda tylko, że tyle osób wpada na ten sam pomysł.
          • Gość: tan Re: Przestać młodzież kształcić do bezrobocia IP: *.centertel.pl 20.04.11, 22:41
            Cudownie, tylko jak zaczynaliśmy studia i je kończyliśmy nie było najmniejszej przesłanki, że zaraz wylądujemy w piekle. I to jest ta niesprawiedliwość.
        • Gość: nie znam Mira Re: Przestać młodzież kształcić do bezrobocia IP: 83.163.9.* 20.04.11, 20:17
          twoj blad, ze wrocilas do kraju !! trzeba bulo nie wracac !!!!
          • Gość: Marta Re: Przestać młodzież kształcić do bezrobocia IP: *.generacja.net 20.04.11, 20:33
            Zostałabym, gdyby nie ograniczenia wizowe :P
      • szatek100 Re: Przestać młodzież kształcić do bezrobocia 19.04.11, 15:42
        Zapamiętajcie raz na zawsze BEZROBOCIE JEST SKUTKIEM ZBYT MAŁEJ LICZBY MIEJSC PRACY. Ilość miejsc pracy nie wzrośnie tylko dlatego, że na rynku pojawi się rzesza "odpowiednio" wyszkolonych pracowników - co najwyżej stawki w niektórych branżach spadną ze względu na zwiększenie podaży. Reszta jest pier*oleniem głupot.
        • Gość: aaa Dokładnie, wykształcenie nie ma nic tu do rzeczy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.11, 15:56
          To odwracanie uwagi od winy rządzących.
          Po prostu pracy w Polsce nie ma, a to że brakuje 40 czy 50 tysięcy inżynierów nie da pracy 2mln bezrobotnym których byśmy wyedukowali na inżynierów.
          • Gość: Marta Re: Dokładnie, wykształcenie nie ma nic tu do rze IP: *.generacja.net 19.04.11, 21:35
            Dokładnie, na zachodzie nawet filozof znajdzie zatrudnienie, a w Polsce bardzo nikła szansa...poza tym porównajcie sobie stopę bezrobocia w Polsce a z krajami zachodnimi, czy tylko u nas nie ma odpowiednio wykwalifikowanych pracowników? Wątpię...
            • Gość: acqua Re: Dokładnie, wykształcenie nie ma nic tu do rze IP: *.dynamic.mnet-online.de 20.04.11, 12:12
              z zachodem tez jest roznie
              tez mowi sie o straconych generacjach
              z filozofami tez roznie i modnymi ostatnio trendami tez
              kryzys prosze pani
              kryzys
              i jak myslicie,kto za niego zaplaci
              ps
              zbliza sie maj i bedziecie mieli okazje poznac niemiecki i austriacki rynek pracy
              i znow odczujecie sfrustrowanie,bo jedni prace znajda a inni nie
              ktos powyzej opisal ten problem
              • Gość: Marta Re: Dokładnie, wykształcenie nie ma nic tu do rze IP: *.generacja.net 20.04.11, 15:53
                Rozumiem, że kryzys, ale jedni mówią, że w Polsce kryzysu nie było, inni, że jest i to od kilku lat...czyżbym miała aż takiego pecha, że wchodzę na rynek pracy w czasie kryzysu??
                • szefunio1 Re: Dokładnie, wykształcenie nie ma nic tu do rze 20.04.11, 18:59
                  > Rozumiem, że kryzys, ale jedni mówią, że w Polsce kryzysu nie było, inni, że je
                  > st i to od kilku lat...
                  W sumie można tu wyróżnić 5 grup ludzi:
                  1. Tacy, którzy nie wiedzą czy jest kryzys czy go nie ma i wcale się tym nie przejmują
                  2. Tacy, którzy nie wiedzą czy jest kryzys czy go nie ma, ale mimo to się przejmują
                  3. Tacy, którzy twierdzenie, że jest kryzys akceptują
                  4. Tacy, którzy twierdzenie, że jest kryzys tolerują
                  5. Tacy, którzy twierdzeniu, że jest kryzys oponują
                  Wyjaźnie też widać, że grupy 2. 3. 4. i 5. strasznie zazdroszczą grupie 1. i stąd mamy tyle bezsensownych dyskusji na ten temat.
        • Gość: Kagan Re: Przestać młodzież kształcić do bezrobocia IP: *.dsl.telepac.pt 20.04.11, 13:09
          100% racji, szatek. A ze to obecny kapitalizm produkujue bezroocie, to trzeba zaczac od reformy kapitalizmu.
      • wycofany Kolejni "eksperci" 19.04.11, 16:46
        Dobrze wiecie, że masowe studia to sposób na zmniejszenie liczby bezrobotnych i dobry zarobek dla uczelni.

        Chyba, że wierzycie, że milion politologów, ekonomistów i socjologów na normalnym rynku pracy ma szansę znaleźć pracę. Ja w to nie wierzę.
        • Gość: dokladnie Re: Kolejni "eksperci" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.11, 17:09
          Zamiast studiow czy liceum ktore nic przydatnego na rynku rpacy nie ucza...
          DObre technikum(elektryk, budowalniec mechanik itd...
          A dla kobiet np Rachunkowosc...czy farmacja
          • Gość: acqua ta,a na 100% IP: *.dynamic.mnet-online.de 20.04.11, 12:27
            robote po studiach maja tylko
            absolwenci seminariow duchownych

            • Gość: Mart Re: ta,a na 100% IP: *.58.classcom.pl 25.04.11, 12:17
              I czasem właśnie żałuję, że nie pchałem się w tym kierunku...
          • Gość: a Re: Kolejni "eksperci" IP: *.dynamic.chello.pl 20.04.11, 14:53
            > DObre technikum(elektryk, budowalniec mechanik itd...
            > A dla kobiet np Rachunkowosc...czy farmacja

            Czyzby to wlasnie byly te jedyne przyszlosciowe zawody dla kobiet? A moze lepiej od razu napisac, ze jak kobieta to tylko do miotly, a od studiow won.
            Prawda jest taka, ze nie ma zadnych bardziej "kobiecych" technikow, wiec dziewczyny wybieraja albo liceum albo technikum z zawodem "meskim". I oczywiscie po obu tych szkolach sensownej pracy dla dziewczyn i tak nie bedzie. A do pracy w sklepie lub sprzatania wystarczy byc mlodym i dac soba pomiatac za grosze.
      • studenckiefinanse Re: Przestać młodzież kształcić do bezrobocia 19.04.11, 19:09
        Przecież nikt nie każe wybierać tych kierunków, po których nie ma pracy. Jak ktoś wie, że jest mało inteligentny, to niech się po prostu przyuczy do jakiegoś zawodu a nie zostaje politologiem. Jak wie, że sobie poradzi to niech idzie nawet na politologię, bo pracę sam sobie zorganizuje.
        • Gość: mgr inż Bezrobocia A po których kierunkach nie ma pracy??? Kto wie??? IP: *.adsl.inetia.pl 20.04.11, 12:54
          Uczelnie boją się badań jak ognia bo dla niektórych profesorów oznaczałoby brak z pracy.
          Straszenie politologią mnie śmieszy. Obecnie jest nagonka na politechniki, ale prawda jest taka że praca jest tylko po kilku kierunkach :-/
          • Gość: Kierunki zamawiane Re: A po których kierunkach nie ma pracy??? Kto w IP: *.dynamic.chello.pl 22.04.11, 20:23
            Kierunki zamawiane jakie zamawianie na kogo na inżynierów? przecież ich nie brakuje i nie brakowało. Jedyną branżą inżynierska która ma braki to budownictwo ale teraz co drugi maturzysta idzie na ten kierunek wiec tak jak pare lat temu kierownicy znów beda zarabiac 2,5 tysia na rękę (KIEROWNIK BUDOWY) , patrząc na zarobki w innych branżach średnio 4800zł brutto co daje 3300zł na łapę (osoby które pracują w branży 8-10lat).
            A teraz najlepsze od 2009 r jest coraz MNIEJ ofert dla inżynierów , potrzebuja osoby z wieloletnim doświadczeniem : ) , 2011 to jest rocznik kiedy pierwsi absolwencji wejdą w rynek a reczej w bezrobocie albo etat za 1200 łapa
            Pozdro
            • Gość: ixi Re: A po których kierunkach nie ma pracy??? Kto w IP: *.surfert.nl 23.04.11, 02:26
              Kłopot w tym, że media generalizują (za aprobatą polityków) problem rzekomego "braku inżynierów". Nie rozumieją pojęcia "inżynier" i nie potrafią wiązać go z szeroką grupą zawodów. Traktują je jak jakieś bliżej niezidentyfikowane zjawisko i stawiają w opozycji do "humanisty". Do jednego wora wrzucają zarówno programistów, materiałowców jak i fizyków jądrowych. Do tego każda wypowiedź zostaje okraszona informacją o szacowanym zapotrzebowaniu na owych "inżynierów" (zresztą o wątpliwej wiarygodności).
              Gdyby istniało takie zapotrzebowanie, o jakim trąbią media, to odłogiem musiałyby leżeć tysiące wolnych miejsc pracy, których nie ma jak zapełnić. W takim wypadku firmy zabijałyby się o nawet o świeżych absolwentów (i to zarówno o tych ambitnych, jak i o tych co "leserowali, nie chodzili na zajęcia i odpisywali na kartkówkach" :P), oferując im naukę zawodu od zera, uzupełnianie braków w wiedzy (a po studiach to norma) i całe to niańczenie, niezbędne do wytresowania użytecznego pracownika. Dodatkowo bajerowaliby rozmaitymi "pierdołami motywującymi" (np. premie, nagrody, bilety na lekcje baletu itp.), żeby skusić akurat do siebie kandydata.
              Niestety, po pierwsze, realia są takie, że zapotrzebowanie, jeśli jest, to zwykle w pojedynczych branżach, w pojedynczych regionach Polski o konkretnym czasie (bo np. Niemcy otworzyli jakąś fabrykę i na gwałt potrzeba ludzi z konkretnymi kwalifikacjami). Ludzie, sugerując się informacjami w mediach, zaczęli intensywniej wybierać się na kierunki inżynierskie, kierując się przy tym (na szczęście nie zawsze; nie chce tu generalizować) myślą "dobre, modne i praca będzie za 4000 zl". Dochodzimy do analogicznej sytuacji, jak w przypadku "humanisty" - wizja świetlanej przyszłości absolwentów kierunków technicznych spowodowała nadprodukcję, oczywiście nie tak liczebną, jak po studiach humanistycznych. Po drugie, masowo, w całej Polsce, firmy przyjęły bardzo wygodną taktykę - w swoich ogłoszeniach zamieszczają z wielkim upodobaniem irytującą formułkę o treści: "wymagane doświadczenie xx lat na podobnym stanowisku", gdzie "xx" oznacza liczbę rzeczywistą, zwykle "2" lub wzwyż, często osiągając kuriozalne wartości rzędu "8" lub "10". O ile te dłuższe czasy doświadczenia zwykle odnoszą się do ofert dla starych wyjadaczy, o tyle te niższe są zdecydowanie... zawyżone. Co ma począć absolwent, który przez ostatnie semestry studiów dobijał na pół etatu (w porywach) jakieś staże pomiędzy zajęciami, żeby móc się czymkolwiek pochwalić w CV? Jeśli firma od razu po takim stażu zechce z delikwentem podpisać umowę, to można mówić o szczęściu. Nie zawsze tak się dzieje (i nie zawsze z winy studenta) i delikwent zostaje skazany na szukanie pracy od zera. Teraz wydarzenia mogą potoczyć się dwojako: albo absolwent po jakimś czasie znajduje pracę (media twierdzą, że średnio po 3 miesiącach), bo akurat jest chwilowe zapotrzebowanie ilościowe na takich, jak on (patrz wyżej, przykład z fabryką) albo zostaje dłużej bezrobotny, próbując bezskutecznie załapać na oferty z "doświadczeniem". Czas działa na jego niekorzyść - czym dłużej nie może pracować w zawodzie, tym bardziej jego (bądź co bądź, mizerne) szanse na zatrudnienie spadają. Po roku, czy półtora (a znam takie przypadki) niezawinionej bierności zawodowej absolwent wypada z obiegu, stając się albo stałym bywalcem jednego z kilku urzędów pracy (rzadszy przypadek), albo pracownikiem niewykwalifikowanym, zajmującym się czymkolwiek, byleby to umożliwiało jakąkolwiek egzystencję (chyba częstszy przypadek).
              Dodatkowo swój udział ma również inny czynnik, którego obecnie znaczenie często jest pomijane. Dawniej (czyli np. w 70-tych) inżynierów zatrudniały państwowe przedsiębiorstwa. Wówczas zasady były proste: jeśli inżynier był specem i znał się na swojej robocie, to wędrował na jakieś stanowisko (a jeśli nawet się nie znał, to i tak gdzieś wędrował). Przedsiębiorstwa państwowe po zmianie ustrojów padły, lub z lepszymi lub (częściej) gorszymi skutkami radziły sobie jako prywatne spółki. Do tego doszła cała chmara rozmaitych filii zagranicznych firm, stopniowo zdobywających dominującą pozycję na naszym rynku. Razem z nimi na siłę sklonowano zachodnie wynalazki, w postaci chociażby "działu HR" - siedliska wybujałych ambicji i rozmaitych frustracji, a zarazem największego wroga inżynierów. W firmach często (ale zaznaczam, że nie zawsze) inżynierem się pomiata - robi on za technika, biurwę i chłopca na posyłki - oczywiście najpierw stawiając mu poronione warunki podczas rekrutacji i przeprowadzając pranie mózgu za pomocą działu HR.
              Kwestia zarobków to inna sprawa. Niektórzy psioczą, że zarobek 2000 netto dla początkującego inżyniera to kpina. Uważam, że dla świeżaka przedział 2000 - 2500 netto jest odpowiedni. Nie za wysoki, ale również nie powodujący frustracji. Tu znowu natrafiamy na szkopuł, gdyż pazerność pracodawców nie zna granic i o dwóch tysiącach często możemy pomarzyć. Dochodzi do paranoi, bo absolwent dochodzi do wniosku, że został we wredny sposób oszukany. Jeśli nawet dorwał jakąś pracę, to zarabia kwotę na poziomie pracownika niewykwalifikowanego i dochodzi do wniosku, że mordęga na studiach się nie opłacała. Często też uważa, że musiał się na tych studiach bardziej przykładać, niż jego kolega humanista. Czy to drugie stwierdzenie jest słuszne, nie ocenię jednoznacznie. Natomiast jedno jest pewne: ma prawo czuć się OSZUKANY, bo dał się w sposób niezawiniony wciągnąć mieszance medialnej (dez)informacji, systemowo-edukacyjnego bajzlu i rozpaczliwej chęci ułożenia sobie życia.
              Jako przykład podam sytuację mojego kolegi, który pracując na produkcji zarabiał ok. 2000 netto. Uparł się jednak, że chce pracować w zawodzie jako inżynier mechanik. Po wielu miesiącach (8 lub 9) szukania pracy dopiął swego i... zarabia jako projektant mechanik 1000 zl netto, co w zasadzie zahacza o pensję minimalną. Jest przybity, rozczarowany i czuje się tak, jakby dostał mokrą ścierą po twarzy.
              Podsumowanie i wnioski niech każdy sam sobie dopisze. Podobnie jak mój kolega, jestem "rozczarowanym inżynierem mechanikiem".
              Czy drugi raz wybrałbym się na politechnikę?
              Dziękuję, postoję...

              P.S. Za ew. błędy w tekście przepraszam... (pisałem to w środku nocy :P).
              • Gość: Grzesiek Re: A po których kierunkach nie ma pracy??? Kto w IP: 93.159.162.* 23.04.11, 14:43
                Gorzka prawda, podpisuje się obiema rękami i nogami pod tym co napisałeś. To całe gadanie o zapotrzebowaniu na inżynierów to jakaś bujda, bajka i propaganda sukcesu która nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Jeszcze większą parodią jest wciąganie na listę kierunków zamawianych czegoś takiego jak np. : biotechnologia - to jest jakaś paranoja. Po tym kierunku nie ma KOMPLETNIE pracy.
                • Gość: żet Re: A po których kierunkach nie ma pracy??? Kto w IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.11, 18:21
                  W grudniu odbierałam dyplom wraz z ok 100 absolwentów. Większość mgr. inż. I to był tylko jeden kierunek. Moja szkoła ma ich ok 14. Licze średnio, że mury polibudy opuszcza ok 2 tys inzynierów, których, niby, brak.
                  Już prawie rok szukam pracy, jestem na skraju zalamania i czuję się o 50 lat starsza.
                  Moje CV obfituje w praktyki, wolontariaty, uczestnictwa w kołach inzynierskich... nic to nie daje.
                  Żałuję że poszłam na studia dzienne, tylko na zaoczne w ogóle stać mnie nie było. Miałam wrażenie że pasja i wiedza, poparta jakimś tam doświadczeniem wystarczy...
                  • Gość: jaa Re: A po których kierunkach nie ma pracy??? Kto w IP: *.generacja.net 24.04.11, 21:20
                    Podpisuję się pod tym, mam prawie to samo, na szczęście jednak poszłam na studia wieczorowe i mogłam w między czasie załapać doświadczenie (które jednak dalej nie wystarcza...)
                    • Gość: Kagan Re: A po których kierunkach nie ma pracy??? IP: *.dsl.telepac.pt 25.04.11, 00:49
                      Niedlugo nie bedzie jej tez i po medycynie...
        • Gość: zxcv Re: Przestać młodzież kształcić do bezrobocia IP: 195.82.180.* 20.04.11, 17:01
          studenckiefinanse napisała:

          > Jak kt
          > oś wie, że jest mało inteligentny, to niech się po prostu przyuczy do jakiegoś
          > zawodu a nie zostaje politologiem

          Jak można oczekiwać, że osoba mało inteligentna przyzna się przed sobą do tego, że nie jest inteligentna? Skromność jest raczej cechą ludzi inteligentnych ...
      • Gość: bambi7 Re: Przestać młodzież kształcić do bezrobocia IP: *.play-internet.pl 19.04.11, 21:02
        Przecież te zwolnienia pracodawców z płacenia składek ubezpieczeniowych za praktykanta jest też w Polsce (uczelnia płaci składki za studenta, nie pracodawca!) - i czym to się skończyło? Setki tysięcy praktykantów zatrudnianych do gów**ych prac typu "przynies, podaj, pozamiataj", bo przecież pracownicy etatowi muszą w tym samym czasie zająć się ważniejszymi rzeczami. I po co komu taka praktyka?

        Nam potrzeba realnej pracy, a nie jej namiastki...
      • tenochtitlan3 Republika bananowa 19.04.11, 23:41
        Studia to dla polityków wygodny argument od początku lat 90' kiedy na problem bezrobocia dawano młodym receptę: studiować, to będzie dobra praca.
        Na 5 lat bezrobotni z głowy: przecież student to nie bezrobotny... a potem może się coś zmieni, bo to przecież 5 lat to gospodarka ruszy albo co...
        Wszyscy widzimy jaka jest sytuacja obecnie. Pytanie czy położyć się i zdechnąć czy rozpocząć rewoltę.
        Na zmiany nie ma co liczyć. Ci, którzy ustawili się w tym systemie mają odpowiedzi dla wszystkich: ,, weź się do roboty, załóż firmę, wyjedź za granicę, napisz lepsze CV... itd''.

        Najgorsze w tym jest to, że nawet po znalezieniu pracy człowiek podtrzymuje ten zwariowany system. Ja na ten temat mam wyrobione zdanie:
        Tylko porządny meteoryt jest w stanie rozwiązać problemy Polski.
        • Gość: najmądrzejszy Re: Republika bananowa IP: *.dynamic.chello.pl 20.04.11, 03:00
          Prawda jest taka, że nasza gospodarka jest zbyt prymitywna, aby wchłonąć tylu wykwalifikowanych pracowników.
          Śmieją się niektórzy ze studiów humanistycznych, tylko zrozumcie, że nie wszyscy mogą studiować na uczelniach technicznych! To, że brakuje 50 tys. inżynierów (choć i tu nie jestem pewien, bo sam znam bezrobotnych inżynierów) nie rozwiąże problemu bezrobocia 2 milionów ludzi! Pomijam emigrantów, bo obraz byłby wyjątkowo tragiczny.
          Inni piszą, że obecnie nie opłaca się studiować, tylko co ma zrobić maturzysta, kiedy słyszy, że ludzie PO STUDIACH nie mogą znaleźć pracy? Robić karierę z maturą? Powodzenia.
          No, ale przecież nic tak nie poprawia humoru jak nieszczęście drugiego Polaka, nieprawdaż?
          • Gość: cis Re: Republika bananowa IP: *.play-internet.pl 20.04.11, 07:11
            Faktem jest, że nasza gospodarka jest dość prymitywna, ale nie oszukujmy się, żadna gospodarka nie potrzebuje wielu socjologów, filozofów, politologów itd. Tymczasem polski system edukacji produkuje masowo humanistów, z których większość jest z góry skazana na bezrobocie, lub na pracę typu "wykładowca" towarów w markecie.
          • Gość: Grzesiek Re: Republika bananowa IP: 93.159.162.* 20.04.11, 13:22
            Statystyki o braku inżynierów to jakaś wyssana z palca propaganda sukcesu. Owszem jest popyt na różnego rodzaju informatyków, może trochę budowlańców. Natomiast po takich kierunkach jak Mechanika, Elektrotechnika, Automatyka, Chemia, Biotechnologia i wiele innych znaleźć pracę w ZAWODZIE jest bardzo ciężko. Przy czym pisząc o pracy w ZAWODZIE nie mam tu na myśli stanowiska w stylu: inż sprzedaży.... Nasza gospodarka jest niestety zbyt prymitywna - to prawda.
            • Gość: Kagan Re: Republika bananowa IP: *.dsl.telepac.pt 20.04.11, 13:35
              Polska gospodarka, pozbawiona przez Balcerowicza wlasnej mysli technicznej, potrzebuje dzis tylko dobrych technikow, a nie inzynierow!
              lech.keller@gmail.com
              • Gość: Grzesiek Re: Republika bananowa IP: 93.159.162.* 20.04.11, 13:49
                >Polska gospodarka, pozbawiona przez Balcerowicza własnej myśli technicznej,
                > potrzebuje dziś tylko dobrych techników, a nie inżynierów!
                > lech.keller@gmail.com

                Pomijając wątek polityczny to masz 100% rację. Bardziej brakuje dobrych techników niż inżynierów. Często jest właśnie tak że u nas inżynier robi za technika. Klasyczny przykład to praca w działach utrzymania ruchu zakładów przemysłowych. Taka praca najczęściej polega na zapewnianiu ciągłości produkcji - usuwaniu awarii, wykonywanie przeglądów, konserwacji itd. W Polsce na to stanowisko zatrudnia się inżynierów a w zupełności wystarczyłby dobrze wyszkolony technik z głową na karku...

                • Gość: Kagan Re: Republika bananowa IP: *.dsl.telepac.pt 20.04.11, 13:52
                  Poza tym, to obecny inzynier wie mniej, niz technik z lat PRLu, nie mowiac juz o tych przedwojennych (ocywscie z poprawka na postep tecchniczny)...
                  • Gość: xxx Re: Republika bananowa IP: *.play-internet.pl 20.04.11, 14:35
                    bo za PRL to kazali im się wszystkiego nauczyć, musieli przy czymś stanąć, coś zaplanować, poskładać.
                    A teraz książka, parę slajdów, wycieczka krajoznawcza i już inżyniera mamy :)

                    mimo, że ja typowo technicznego kierunku nie skończyłem to ubolewam nad tym faktem, że nie miałem sposobności takiego podejścia do studenta.

                    A w zawodówkach to był hmm 1 rok czy 6 miesięcy stażu w normalnym zakładzie jako zaliczenie semestru a nie 2 tygodnie na studiach gdzie często gęsto nic uczącego się nie robi - ot darmowa para rąk do "przynieś, podaj, pozamiataj".
                    ------------------------------------------------------------------
                    Gdzieś czytałem, że są zawiązane umowy między uczelniami i zakładami by ci tylu a tylu absolwentów danego kierunku wykształcili bo będą potrzebować do pracy. I tu jest sens. Wykształcić pod konkretne zadania ludzi i dać im pracę.
                    A teraz masz wykształcenie, niektórzy wolontariaty a pracy brak albo za najniższą krajową w systemie 4 brygadowym!
            • Gość: maro Re: Republika bananowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.11, 19:58
              Po automatyce, robotyce a na pewno po elektrotechnice jest praca, ale albo w Warszawie albo na śląsku. W reszcie rejonów jest trochę gorzej ale to nie jest reguła. Generalnie gdzie dużo przemysłu tak automatycy robotycy elektrotechnicy czy elektronicy są potrzebni
          • Gość: uklak Re: Republika bananowa IP: 198.175.152.* 20.04.11, 16:30
            Uczyć przedsiębiorczości od najmłodszych lat. Ratunkiem jest umiejętność samodzialnej działalności. Jeśli sami nie stworzymy sobie miejsca pracy, szansa na zrobienie błyskotliwej kariery po lichych ale często nawet i dobrych studiach jest znikoma. Inna sprawa, że aby prowadzić działalność w Polsce, to trzeba mieć stalowe jaja. Niestety wielu ludzi nie ma predyspozycji do takiej pracy w polskich realiach i tego musimy się nauczyć.
            • Gość: Kagan Re: Republika bananowa IP: *.dsl.telepac.pt 20.04.11, 18:50
              Przedsiebiorczosc nic nie da, kiedy nie ma popytu w kraju z realnie ponad 20% bezrobociem i skandalicznie niskimi placami...
              • Gość: najmądrzejszy Re: Republika bananowa IP: *.dynamic.chello.pl 20.04.11, 19:46
                A co to jest takiego ta przedsiębiorczość? Czego tu uczyć? Przecież to jak kursy pisania CV.

                Przedsiębiorczość rodzi się SAMA jeżeli w gospodarce panują korzystne warunki. Jeżleli jest w rynku potencjał to ludzie bardzo szybko dowiedzą się jak zakładać firmy i inwestować.
                • Gość: Kagan Re: Republika bananowa IP: *.dsl.telepac.pt 20.04.11, 21:04
                  Racja, 'najmądrzejszy'! Czlowiek sie po prostu rodzi przedsiebiorczy, albo tez nie-przedsiebiorczy, podobnie jak sie rodzi z talentem malarskim badz muzycznym albo tez bez niego...
      • Gość: ccc Ja szukalem rok i znalazlem... po znajomosci. IP: *.toya.net.pl 20.04.11, 09:03
        Inaczej sie nie dalo. Predzej bym wygral w totka niz bylbym lepszy srednio o 50 innych osob gdzie czesto zasady rekrutacji nie byly do konca jasne.
        • Gość: Marta Re: Ja szukalem rok i znalazlem... po znajomosci. IP: *.generacja.net 20.04.11, 09:57
          Mi się jeszcze nie udało znaleźć pracy bez choćby cienia pomocy od znajomych....pomijam fakt praktyk i roznoszenia ulotek, tu sobie sama poradziłam.
          • Gość: eviika Re: Ja szukalem rok i znalazlem... po znajomosci. IP: *.sgh.waw.pl 20.04.11, 15:05
            naprawdę? w takim razie chyba skończyłaś serio złe studia. Ostatnio szukam praktyk (w Warszawie, po kierunku ścisło-ekonomicznym :), po 3 roku studiów i koniecznie płatne) i naprawdę, nie jest ciężko znaleźć coś sensownego. Miałam już kilka ofert, z moich znajomych nie ma nikogo, kto nie znalazłby fajnych praktyk (czyli płatnych i polegających na merytorycznej pracy, nie robieniu kawy). Potem zresztą też nie jest źle - ci co są np na 4-5 roku i chca już pracować na stałe, pracują. Raczej nie znam nikogo z uczelni kto szukałby pracy/praktyk dłużej niż 2-3 miesiące. I co ciekawe, oprócz 1 osoby, nie słyszałam o dostaniu praktyk dzięki znajomościom. Wydaje mi się więc, że to jest w 90% kwestia źle wybranego kierunku studiów.
            • Gość: Marta Re: Ja szukalem rok i znalazlem... po znajomosci. IP: *.generacja.net 20.04.11, 16:01
              @eviika - źle mnie zrozumiałaś, z praktykami nie miałam problemów, chociaż wybrałam te luźno powiązane z moim zawodem (przyznaję, dosyć specyficznym), znalazłam praktyki w gazecie, weszłam w ten świat nawet powiedziałabym przypadkowo i tak już zostało, do tej pory piszę tu i ówdzie, ale oczywiście za darmo...w ogóle w większości przypadków naczelni dają mi do zrozumienia, że to już wielka łaska i wyróżnienie, że mój tekst pojawi się na internecie czy w gazecie i na początku byłam wdzięczna, ale teraz...wolałabym żeby ktoś jednak docenił włożony w teksty czas i wysiłek...
              • Gość: ewa Re: Ja szukalem rok i znalazlem... po znajomosci. IP: *.sgh.waw.pl 20.04.11, 16:24
                Ale ja mówiłam o praktykach płatnych - takich z których można się spokojnie utrzymać :)
                • Gość: Marta Re: Ja szukalem rok i znalazlem... po znajomosci. IP: *.generacja.net 20.04.11, 16:38
                  No to znajdywałam już zupełnie poza swoim wykształceniem, bo żebym znalazła pracę w zawodzie musiałabym mieć minimum magistra, albo mocne kontakty i najlepiej ojca w zawodzie. Niestety, w Polsce rządzi nepotyzm.
                  • Gość: ewa Re: Ja szukalem rok i znalazlem... po znajomosci. IP: *.ip.netia.com.pl 20.04.11, 23:46
                    no to gubisz się w zeznaniach nieco. I wciąz powtarzam - skończyłaś zły kierunek studiów!
                • Gość: Kagan Re: Ja szukalem rok i znalazlem... po znajomosci. IP: 193.136.157.* 20.04.11, 17:42
                  Platne praktyki to byly w PRLu. Podziekuj Walesie za ich likwidacje!
      • dzia-dzio Absolwenci Politechnik 20.04.11, 11:56
        Zapraszam do zapoznania się jaki problem mają z regulacjami prawnymi
        młodzi absolwenci Politechnik i co proponują:

        studentbuduje.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=449&Itemid=1
      • Gość: sd23 Przestać młodzież kształcić do bezrobocia IP: *.play-internet.pl 20.04.11, 12:20
        zaglądnij też tu:

        bardzo-dobra-praca.blogspot.com
      • Gość: Kagan Żalosny doktorek... IP: *.dsl.telepac.pt 20.04.11, 13:07
        ... ktory nie rozumie, ze w sytuacji wysokiego, przewleklego (chronicznego) i strukturalnego bezrobocia, jakie mamy w Polsce dzieki Balcerowiczowi od ponad 20 lat, to nic nie da zadne, nawet najlepsze, doradztwo zawodowe czy tez uslugi w posrednictwie pracy. Po prostu trzeba tworzyc nowe miejsca pracy i dbac o zachowanie istniejacych, a nie szukac nieistniejacych miejsc pracy. Ale poniewaz kapitalizm=bezrobocie, to najpierw trzeba zmienic system, ktory produkuje bezrobocie. Inaczej bedziemy dalej zwalczac trad przy pomocy pudru a bol zeba przy pomocy proszkow na bol glowy. Tzw. posrednictwo pracy nie zmniejszylo bezrobocia na Zachodzie, wiec jakim cudem mialo by zadzialac w Polsce?
        lech.keller@gmail.com
        • Gość: ddfd jestes zalosny IP: *.elpos.net 20.04.11, 13:23
          kapitalizm produkuje bezrobocie:))) ale sie usmialem:)))
          • Gość: Kagan Re: jestes zalosny? IP: *.dsl.telepac.pt 20.04.11, 13:33
            No coz, dla ciebie fakty sie nie licza. A faktem jest, ze w socjalizmie w Polsce srednia stopa bezrobocia byla dobrze ponizej 1% (istnialo wtedy praktycznie tylko tzw. bezrobocie frykcyjne, czyli ludzie zmieniajacy prace), a dzis w kapitalizmie mamy, i to od ponad 20 lat, srednia stope bezrobocia dobrze ponad 10%, a jest to glownie bezrobocie strukturalne...
            Ponadto mamy dzis wiecej urzednikow niz w latach PRLu, a wiec tzw.ukryte bezrobocie mamy dzis jeszcze wyzsze niz za tzw. komuny!
            lech.keller@gmail.com
            • Gość: najmądrzejszy Re: jestes zalosny? IP: *.dynamic.chello.pl 20.04.11, 14:16
              W kapitaliźmie jaki mamy bezrobocie oraz wykluczenie zawodowe są koniecznym skutkiem ubocznym! I o tym wszystkie elity wiedzą. Nie bez powodu Fed chce pozbyć się mandatu maksymalizacji zatrudnienia i odpowiadać tylko za stabilność cen, tak jak EBC.
              • Gość: Kagan Re: jestes zalosny? IP: *.dsl.telepac.pt 20.04.11, 14:35
                Ja raczej powiedzial bym, ze w kapitaliźmie rynkowym to bezrobocie jest GŁÓWNĄ KONSEKWENCJĄ pogoni za zyskiem. I 100% zgoda co do reszty...
                • Gość: :( Re: jestes zalosny? IP: 2.102.131.* 20.04.11, 19:56
                  A od kiedy mamy w Polsce kapitalizm? Był bardzo krótko w 1990 roku, potem nastąpił odwrót.
                  • Gość: Kagan Re: jestes zalosny? IP: *.dsl.telepac.pt 20.04.11, 21:06
                    Zawsze mielismy w XX i XXI wieku, tyle ze w latach 1944-1989 byl to kapitalizm panstwowy, dla niepoznaki zwany oficjalnie "socjalizmem"...
      • Gość: balbina Wprowadzic calkowicie platne studia IP: *.elpos.net 20.04.11, 13:10
        wsokie stypendia dla najlepszych.
        Jak chca studiowac byle co byle gdzie, to nie za wspolne pieniadze, tylko za swoje.
        Politologia, socjologia, marketing, zarzadzanie.......nie wszyscy musza konczyc studia. gdyby nie wmawiano ludziom,z e czloiwek po zawodowce to duren to mlodzi by sie graneli do konkretnych zawodow. a tak kazdy mysli, ze bedzie manager, albo kierownik korporacji z pensja XXXk netto.
        • Gość: Kagan Re: Wprowadzic calkowicie platne studia IP: *.dsl.telepac.pt 20.04.11, 13:23
          Racja!
        • Gość: R Re: Wprowadzic calkowicie platne studia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.11, 13:46
          "Politologia, socjologia, marketing, zarzadzanie.......nie wszyscy musza konczyc
          > studia. gdyby nie wmawiano ludziom,z e czloiwek po zawodowce to duren to mlodz
          > i by sie graneli do konkretnych zawodow"
          I zamiast 2mln bezrobotnych byłoby 1.850.000

          yupppi
          • Gość: Kagan Re: Wprowadzic calkowicie platne studia IP: *.dsl.telepac.pt 20.04.11, 13:50
            Lepiej jest miec 1.850.000 bezrobotnych niz 2.000.000!
      • truten.zenobi pierwsze fałszywe załżenie to: 20.04.11, 13:56
        zakąłdanie ze to państwo ma zadbać o to by po szkole była praca...

        jak widać autor utyskując na wiele problemów rynku pracy i systemu edukacji poszedł dokładnie tą samą ścieżką.
      • wedrowieczdaleka Przestać młodzież kształcić do bezrobocia 20.04.11, 14:05
        A gdzie jest odpowiedzialonosc mlodych ludzi za wybor kieruneku wyksztalcenia?
        Najlatwiej winic wszystkich do okola ale nie siebie!
        • Gość: najmądrzejszy Re: Przestać młodzież kształcić do bezrobocia IP: *.dynamic.chello.pl 20.04.11, 18:33
          Bzdury piszesz. Młodzi wybierają, i słusznie, takie studia, do których mają najlepsze predyspozycje.
          To, że mamy strukturalne niedopasowanie podaży i popytu na rynku pracy to nie wina młodych ludzi.
        • Gość: michal Re: Przestać młodzież kształcić do bezrobocia IP: *.adsl.inetia.pl 20.04.11, 18:45
          A czy normalne jest dla ciebie wybierać kierunek krzstałcenia, i decydować o tym co masz robić przez całe życie w wieku 16 lat?
          • Gość: najmądrzejszy Re: Przestać młodzież kształcić do bezrobocia IP: *.dynamic.chello.pl 20.04.11, 21:24
            Nie, nie jest normalne, ale w Polsce ze względu na biedę i brak perspektyw młody człowiek ma do wyboru albo iść na studia, albo iść do nierozwojowej pracy bez przyszłości.
          • Gość: najmądrzejszy Re: Przestać młodzież kształcić do bezrobocia IP: *.dynamic.chello.pl 20.04.11, 21:26
            I jeszcze dodam, że powinny wrócić trudne egazminy wstępne na studia, które by przefiltrowały tych niezdecydowanych.
            • Gość: Marta Re: Przestać młodzież kształcić do bezrobocia IP: *.generacja.net 20.04.11, 21:31
              I normalne matury, które dyskwalifikowałyby osoby niedouczone!
      • Gość: stan Przestać młodzież kształcić do bezrobocia IP: *.tcd.ie 20.04.11, 14:13
        Nikt nie ma watpliwosci ze istnieje nadmiar kierunkow humanistycznych czy ekonomicznych. Jednak okazuje sie ze wiele kierunkow jest nadal popularnych i reklamowanych podczas gdy ich absolwenci maja praktyczna gwarancje bezrobocia. Wiekszosc kierunkow biochemia/biotechnologia na przyklad z latwoscia dostaje roznego rodzaju dofinansowanie poniewaz sa to kierunki zwiazane z nowoczesnymi technologiami. Tymczasem ludzi takich na calym swiecie jest nadmiar a pracy dla nich brak.
        Ktos powie ze nikt nie kaze tym ludziom wybierac takich kierunkow, no tak ale ktos kto czyta prase moze byc swiecie przekonany ze te kierunki to gwarancja sukcesu.
        Czy zatem ci ludzie sami sa sobie winni.
        Ja uwazam ze to media wyrzadzaja ogromna krzywde ludziom i ponosza wspolodpowiedzialnosc za ich zyciowe tragedie.
        Dlaczego tragedie?
        Ktos powie no zrob doktorat zeby sie wyroznic z tlumu...
        Nic bardziej mylnego -istnieje juz caly tlum ludzi po tych kierunkach z doktoratem i to na calym swiecie.
        Ktos powie no to czemu sie nieprzekwalifikuja.
        Sprawa jest trudna. Osoby ktore poradzily sobie na takich kierunkach najczesciej maja ponadprzecietne zdolnosci. Znaja matematyke na o wiele wyzszym poziomie niz np ekonomisci, znaja jezyki znaja sie na komputerach.
        Ale kto zatrudni doktora w sojej firmie?
        Ktos powie -nie zatrudnie bo nie ma kontaktu z rzeczywistym swiatem. W praktyce znaczy to: nie zatrudnie bo boje sie podwladnego madrzejszego ode mnie bo mi zaraz bedzie wytykal bledy w zarzadzaniu.
        Moj kolega po doktoracie z biochemii zrobil wyksztalcenie informatyczne ale doktorat nadal utrudnia mu znalezienie pracy. Zrobil teraz dodatkowo MBA ale mysle ze pozostanie bezrobotnym. Chlopak ma nienajlepsza fryzure a to zdaje sie byc waznym czynnikiem w byciu "zatrudnialnym".
        • Gość: najmądrzejszy Re: Przestać młodzież kształcić do bezrobocia IP: *.dynamic.chello.pl 20.04.11, 14:21
          Też mam znajomych absolwentów biotechnologii: ile to było zachwytów jaki to przyszłościowy kierunek, itd. I co? Po studiach wszyscy wyjechali, bo w Polsce to była praca poniżej ich kwalifikacji.
        • Gość: real Re: Przestać młodzież kształcić do bezrobocia IP: *.xdsl.centertel.pl 30.04.11, 16:01
          Trzeba być w sam raz :) kiepski wygląd przeszkadza , pani zbyt urokliwa też może mieć problem w znalezieniu pracy gdy przychodzi na rozmowę do innej kobiety . Pracodawcy nie lubią przemądrzałych wolą ludzi skromnych bo skromny zdaje sobie sprawę ze swojej niewiedzy .
          Trzeba też być lekko asertywnym i uważać aby nie "przegiąć" z tą asertywnością .
      • smelt job proposal 20.04.11, 14:30
        Ponieważ ostatnio wiele się mówi o takiej specjalności jak filozof (liczba ofert pracy w jobrapido = 0), mam propozycję dla polskich filozofów: weźcie przykład z pana o imieniu Diogenes, który mieszkał w beczce za miastem i nieżle sobie radził. Może tylko zamiast beczki użył bym pudła kartonowego.
        • smelt Re: job proposal 20.04.11, 14:32
          sorry za literówkę: "użyłbym".
          • wycofany Re: job proposal 20.04.11, 17:21
            Sekretarki często mówią, że takich podań mają całe biurko. Nawet jeśli to nie jest prawda, to też jest dowód na to, że dyrektorzy kazali im spławiać obcych. Tak czy siak, praca po znajomości.
          • wycofany Re: job proposal 20.04.11, 17:23
            W beczce nie ma internetu, jak opluwać polski rynek pracy?
            • Gość: Kagan Re: job proposal IP: 193.136.157.* 20.04.11, 17:36
              Mobilny to chyba jest...
      • Gość: wróg klasowy Przestać młodzież kształcić do bezrobocia IP: *.nyc.res.rr.com 20.04.11, 15:52
        Lepszy bezrobotny niż rozwrzeszczany i roszczący sobie prawa do wszystkiego robol. Nie ma kształcenia zawodowego ? To bardzo dobrze ! Nie będzie klasy robotniczej, związków zawodowych i reszty tej lewackiej hołoty.
        • Gość: Kagan Re: Przestać młodzież kształcić do bezrobocia IP: *.dsl.telepac.pt 20.04.11, 16:15
          A bez klasy robotniczej i chlopskiej, to Panie i Panowie z Wielkich Korporacji Finansowych beda sami musieli po sobie sprzatac, nie bedzie komu naprawic windy w "drapaczu chmur" czy tez samochodu aby dojechac z nim z modnej podwarszawskiej miejscowosci do centrum Warszawy, i zabraknie tez papu...
      • Gość: bo_gna Przestać młodzież kształcić do bezrobocia IP: *.torun.mm.pl 20.04.11, 16:04
        Propozycje dla osób, które nie mogą znaleźć pracy:
        - szukać darmowych staży - chodzić i prosić jak nie odpowiadają na maile,
        - wyjechać za granicę i tam zarabiać, ale przede wszystkim nauczyć się języka, po przyjeździe dorobić sobie papier, że się zna perfekt język,
        - zrobić sobie kurs ślusarza albo kosmetyczki i znaleźć w tym pracę, potem studiować zaocznie jeśli jeszcze się będzie chciało,
        - jak nic nie działa to wyjechać daleko stąd bo życia szkoda na ten kraj.
        Ja już takie dalekosiężne plany miałam, ale na szczęście znalazłam pracę (bez rewelacji, ale zgodnie z zainteresowaniami) po dwóch miesiącach od skończenia studiów, bez znajomości, ale patrząc na liczbę ofert pracy dla ludzi z moim wykształceniem stwierdzam, że to był cud.
        Najgorsze co można zrobić to siedzieć z założonymi rękami i liczyć ile cv się wysłało. Każdy miesiąc działa na Twoją niekorzyść, na cv nie możesz pokazać, że przez rok nic nie robiłeś bo jesteś przegrany. Powodzenia
        • Gość: Kagan Re: Przestać młodzież kształcić do bezrobocia IP: *.dsl.telepac.pt 20.04.11, 16:19
          Ja nigdy nie zatrudniam ludzi, ktorzy maja w CV bezplatne "staze" (oczywiscie poza tymi w szkole czy na studiach), gdyz tym samym zabieraja oni innym ludziom prace a przede wszystkim to daja sie oni maksymalnie wyzyskiwac, co marnie swiadczy o ich inteligencji... A nawet sprzataczka musi u mnie potrafic odroznic smiec od kawalka brudnopisu, ktory sie przypadkiem znalazl na podlodze!
          • Gość: Marta Re: Przestać młodzież kształcić do bezrobocia IP: *.generacja.net 20.04.11, 16:22
            Z tym stażem to rożnie bywa, bo z drugiej strony bez doświadczenia marne szanse żeby ktokolwiek człowieka przyjął (pomijam oferty "pierwszych prac", ale natknęłam się tylko na prace w systemie prowizyjnym, call centre itp...)
            • Gość: Kagan Re: Przestać młodzież kształcić do bezrobocia IP: *.dsl.telepac.pt 20.04.11, 18:52
              W PRLu to na stazu byla pensja, umowa o prace, pelny ZUS etc.
          • Gość: bo_gna Re: Przestać młodzież kształcić do bezrobocia IP: *.torun.mm.pl 20.04.11, 18:33
            A jak odróżnisz na podstawie cv czy ktoś miał bezpłatny staż czy zwykłą pracę? Nie mówię żeby tak pracować więcej niż kilka miesięcy, ale lepsze to niż nic nie robić i płakać, a może akurat na tym stażu się kogoś pozna kto potem pracę załatwi, albo się tam człowiek wkręci i zostanie. Chociaż nie pochwalam ani bezpłatnych staży ani praktyk, bo trzeba mieć tupet żeby kogoś brać za darmo żeby robił i potem nawet grosza mu nie zapłacić. Chociaż gdy kiedyś na studiach starałam się o staż w jednym biurze to odpisali że z chęcią ale będę musiała zapłacić (!), hehe tak niestety się porobiło.
            • Gość: Kagan Re: Przestać młodzież kształcić do bezrobocia IP: *.dsl.telepac.pt 20.04.11, 18:54
              No coz, to chyba nie krasnoludki a Polacy wybrali Walese a pozniej tez L. Kaczynskiego na prezydenta. A teraz ponosimy konsekwencje tej zbiorowej glupoty... :(
              lech.keller@gmail.com
          • Gość: scyzor Re: Przestać młodzież kształcić do bezrobocia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.11, 19:18
            Ejże,ejże, na razie to sam szukasz pracy, więc daruj sobie ten protekcjonalny ton "ętelegencie"...
            P.S. tak czepiam się, ale nie lubię takich dupków
            • Gość: Kagan Re: Przestać młodzież kształcić do bezrobocia IP: *.dsl.telepac.pt 20.04.11, 21:07
              Szukam LEPSZEJ pracy, a to jest spora roznica...
      • sselrats Szkolnictwo nalezy dostosowac do profili UE 20.04.11, 17:40
        a scislej do lepszego wykonywania zawodow takich jak praca na zmywaku. Ludzie jada bez przygotowania. No i oczywiscie poprawe nauki jezykow obcych, teraz z naciskiem na nimiecki.
      • Gość: Marta Przestać młodzież kształcić do bezrobocia IP: *.generacja.net 20.04.11, 17:53
        Szczerze mówiąc nie mam zamiaru narzekać, tylko raczej chciałam wyrazić swoją opinię i sprawdzić czy tylko ja jestem taką niemotą, że sobie pracy znaleźć nie mogę. To znaczy nie szukam jakoś długo, bo intensywnie jakoś od miesiąca, ale teraz raczej skłaniam się ku wyjazdowi za granicę, bo dla mnie Polska to państwo nie sprzyjające już młodym ludziom. Po powrocie z USA myślałam, że będę świetnym kandydatem, radzący sobie w każdej sytuacji, a okazało się, że czekało na mnie bezrobocie...
        • Gość: najmądrzejszy Re: Przestać młodzież kształcić do bezrobocia IP: *.dynamic.chello.pl 20.04.11, 18:37
          Miesiąc to jeszcze niedługo :) Ale po trzech to dojdzie do Twojej świadomości, że Ty pracy nie szukasz, a o nią żebrasz :) Powodzenia w każdym bądź razie.

          P.S. Doświadczenie zagraniczne wcale nie jest mile widziane, bo np. mogłabyś zawstydzić przełożonego w firmie znajomością angielskiego :)
          • Gość: Marta Re: Przestać młodzież kształcić do bezrobocia IP: *.generacja.net 20.04.11, 19:26
            Aż tak źle chyba nie będzie, poza tym co to za pracodawca, który jest zakompleksiony? Jeżeli bałby się o swoją posadkę i drżał na widok wykształconych osób, to tylko świadczy o nim i jego kompetencjach...
            • Gość: najmądrzejszy Re: Przestać młodzież kształcić do bezrobocia IP: *.dynamic.chello.pl 20.04.11, 19:56
              Ja w pierwszej pracy pracowałem dla Brytyjczyków i było fajnie, na luzaku, człowiek czuł się normalnie. Myślałem, że wszędzie tak jest, że cenią Cię za umiejętności i doświadczenie :)Teraz dopiero przekonuję sie, że standardy polskie są zupełnie inne, znaczy się - gorsze. Kiedy pójdziesz na rozmowę po raz nty i zostaniesz olana, bo 'ma Pani zbyt wysokie kwalifikacje', to zrozumiesz o co chodzi.
              A jeżeli powiedzą, że jesteś fajna i masz czekać na telefon, to nie czekaj :)
              • Gość: Marta Re: Przestać młodzież kształcić do bezrobocia IP: *.generacja.net 20.04.11, 20:16
                No właśnie przed powrotem do Polski wielokrotnie ostrzegano mnie przed szokiem kulturowym :P, chociaż jeszcze nie zdarzyło mi się, żeby ktoś mi odpisał, że mam za wysokie kwalifikacje i raczej się nie oszukuję, że tak będzie (bynajmniej nie teraz, świeżo po studiach).
                • Gość: tan Re: Przestać młodzież kształcić do bezrobocia IP: *.centertel.pl 20.04.11, 23:24
                  Ja raz usłyszałam, że mam za wysokie kwalifikacje. Mało nie roześmiałam się w twarz komisji (urząd centralny), bo miałam roczne doświadczenie w pracy biurowej (do stanowiska asystentki osoby nisko w hierarchii), ukończone studia na prestiżowej uczelni idealnie dopasowane do wymagań, znam języki (2 biegle). Rozmowy przebiegały taśmociągiem - około 10 kandydatek, żadna z Wwy i żadna z miasta - prawie wszystkie świeżo przybyłe z małych wsi i miasteczek. No i okazało się, że wiejska szkółka i wyższa szkoła w piwnicy i słaby angielski to jest to, a ja mam za wysokie kwalifikacje. No i pomyśleć, że tacy ludzie potem pracują w tych urzędach...
                  • sselrats Wyzsz szkola w piwnicy i slaby angielski 21.04.11, 00:29
                    to jest to bo nie szukali krnabrnych kandydatek z wysokim mniemaniem o sobie.
      • Gość: mlody Re: Przestać młodzież kształcić do bezrobocia IP: *.rev.pro-internet.pl 20.04.11, 18:56
        cały ten artykuł to pic na wode.
        Chodzi tylko o jedno zeby mlodzi pracowali za grosze podczas studiow gdy ich koszty dla "pracodowcow" sa najmniejsze potem wezmie sie nastepnego studenta
      • Gość: gosc Przestać młodzież kształcić do bezrobocia IP: *.home.aster.pl 20.04.11, 19:07
        nie wiem, czy Wy tez tak macie, ale jak czytam wypowiedzi Pana lech.keller@gmail.com to od razu mam skojarzenie tylko z jedną osobą - Jarkiem Kaczynskim.
        Obaj ewidentnie bardzo w zyciu skrzywdzeni, obaj bezgranicznie przekonani o swoim geniuszu i wielkosci, a do tego wszystkiego - mentalnie zakorzenieni głęboko w epoce Gomułki.
        • Gość: najmądrzejszy Re: Przestać młodzież kształcić do bezrobocia IP: *.dynamic.chello.pl 20.04.11, 19:59
          Różnica między J.K. a Kaganem jest taka, że Kagan ma czasami rzeczywiście coś sensownego do powiedzenia.
      • Gość: Marta Przestać młodzież kształcić do bezrobocia IP: *.generacja.net 20.04.11, 20:32
        Nie poszłam na Politechnikę, bo moja studencka kariera skończyłaby się po miesiącu, nie każdy ma głowę do bycia inżynierem i nie pchałam się tam, gdzie nie miałabym szansę na egzystencję, a poza tym nikt już nie patrzy na kierunek studiów, pytają mnie tylko o doświadczenie zawodowe.
        • Gość: ddsss Re: Przestać młodzież kształcić do bezrobocia IP: *.dynamic.chello.pl 20.04.11, 21:18
          za dużo absolwentów politologii ,zarzadzania ,marketingu, socjologii ,pedagogiki czy administracji jest na rynku pracy!!! opamiętajcie się z tą produkcją . trzeba wprowadzić zakaz prowadzenia tych kierunków na uczelniach prywatnych inaczej za chwile mgr będzie windowym
          • Gość: Kagan Re: Przestać młodzież kształcić do bezrobocia IP: *.dsl.telepac.pt 20.04.11, 21:24
            Juz nim jest!
          • Gość: Marta Re: Przestać młodzież kształcić do bezrobocia IP: *.generacja.net 20.04.11, 21:26
            Nie skonczyłam żadnego z powyższych kierunków, a podejrzewam, że magister już jest windowym ;)
        • magiza Re: Przestać młodzież kształcić do bezrobocia 20.04.11, 23:16
          Jak zaczynałam politologię z dziennikarstwem w 2002, to wszyscy mówili, że studia zapewnią pracę, że dziennikarze zawsze będą potrzebni ...
        • Gość: ewa Re: Przestać młodzież kształcić do bezrobocia IP: *.ip.netia.com.pl 20.04.11, 23:53
          mówienie, że skończony kierunek studiów nie ma znaczenia bardzo źle świadczy o Twojej inteligencji. To ma, wbrew pozorom, kluczowe znaczenie. I są kierunki po których można w Polsce znaleźć dobrą pracę (na umowę o pracę) bez znajomości. Face it
          • Gość: e Re: Przestać młodzież kształcić do bezrobocia IP: *.dynamic.chello.pl 20.04.11, 23:54
            no są np medycyna lub informatyka świadczy to o poziomie naszego rynku pracy ale nie martwcie się w rumunii jest podobnie
            • Gość: ewa Re: Przestać młodzież kształcić do bezrobocia IP: *.ip.netia.com.pl 21.04.11, 12:59
              nie tylko i nie zawsze. Jest to na przykład ekonomia lub finnse, jeśli tylko skończysz je bardzo dobrej uczelni.
              • Gość: f Re: Przestać młodzież kształcić do bezrobocia IP: *.dynamic.chello.pl 21.04.11, 17:38
                BZDURA znam kilka osób po tym i po podobnych -są akwizytorami ubezpieczen itp mają umowy zlecenie i prowizje i do dupy prace
                • Gość: ewa Re: Przestać młodzież kształcić do bezrobocia IP: *.ip.netia.com.pl 21.04.11, 20:06
                  są po sgh? po uniwerku ekonomicznym w poznaniu? znają angielski?

                  tacy ludzie nie kończą jako akwizytorzy. chyba ze wyjątkowo nie ogarniają życia
                  • Gość: f Re: Przestać młodzież kształcić do bezrobocia IP: *.dynamic.chello.pl 21.04.11, 21:08
                    tak są i znają nawet nie tylko angielski a za taką stałą prace w biurze za 2000 zł to by cię zagryzli tyle pozytku z tych uniwersytetów -ale prawie nikt takiej pracy nie ma ..tułają się najakis stażach lub umowach czasowych -brak słów żeby określić ten dzisiejszy dramat polskiego absolwenta
      • Gość: Marta Przestać młodzież kształcić do bezrobocia IP: *.generacja.net 21.04.11, 00:30
        Przede wszystkim nie robię zeznań, a po drugie rozróżniam praktykę, bezpłatny staż związany z kierunkiem studiów od normalnej pracy zarobkowej nie związanej ze studiami, ale pozwalającej na zarobienie pieniędzy. Teraz jak sobie czytam więcej wątków na forum, to chyba moim największym błędem było pójście na wolontariat, zachłyśnięcie się pracą "w mediach", które na g*** mi się przydało.
        • Gość: atlass idioci po uczelniach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.11, 08:21
          Mlodziez zawsze byla ksztalcona do bezrobocia.Nie rozumiecie tego,zę kapitalizm zyje z
          taniej sily roboczej.,Mlodziez da prace kiepskiej kadrze w uczelniach.Potem zasili kolejkę
          poslusznego bydla do czarnej roboty.

          Jesli chcecie zmienić uklad sil musicie brac przyklad ze zbuntowanej mlodziezy arabskiej.
          Czasy kundli przystosowanych do niewolnictwa przemin gdy wladza poczuje bat na plecach.
      • sselrats Odpowiedz ma Pan(i) za wysokie kwalifikacje 21.04.11, 00:44
        jest dyplomatycznym powiedzeniem: nie podoba nam sie Pan(i) - postawa, sposob bycia - cokolwiek. Nic wspolnego z kwalifikacjami.
        • simply_z Re: Odpowiedz ma Pan(i) za wysokie kwalifikacje 21.04.11, 10:12
          czy ja wiem..wydaje mi sie ,ze czasami wola zatrudnic kogos z nizszymi kwalifikacjami ,poniewaz taka osoba nie bedzie zadac nizszej placy czy szybjko nie ucieknie na lepsze stanowisko.
          • sselrats Taka osoba nie bedzie zadac nizszej placy 21.04.11, 17:09
            zgadza sie.
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka