Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    "i tylko (**) ludzi nie ma"

    IP: *.aster.pl / 212.76.33.* 26.05.04, 01:22
    Wszędzie bezrobocie, a mnie dzisiaj powiedziano, że nie dostanę urlopu w
    czerwcu, ba! pewnie w ogóle nie dostanę. Bo nie ma ludzi. Firma od ok. dwóch
    miesięcy prowadzi nieustającą rekrutację. Ludzi wykwalifikowanych w naszym
    fachu (CRA) na rynku już po prostu nie ma (sic!). Co Gazeta poniedziałkowa,
    to kilka ogłoszeń. U nas zaczęli przyjmować osoby w ogóle bez doświadczenia,
    a i to (ten nabór) idzie jak po grudzie. Co przyjmą kogoś, to przychodzą nowe
    projekty i - znowu nie ma ludzi. Ogólnie to powinnam się cieszyć, ale dzisiaj
    nieco się wkurzyłam. Na ponad pięćdziesiąt pracowników w polskim biurze ja,
    szara mysz, niby jestem taka niezastąpiona.
    Jedyna wątpliwa pociecha to parszywa pogoda w całej Europie.
    Pozdrawiam wszystkich, którym zapowiada się Lato w Mieście.
    Obserwuj wątek
      • Gość: Smok Re: "i tylko (**) ludzi nie ma" IP: *.net-serwis.pl 26.05.04, 10:13
        ja jestem bez doswiadczenia w CRA, ale chetnie sie dowiem o co w tej pracy
        chodzi i czy przyjmujecie rowniez ludzi 40+ ?
        Czy chodzi o Warszawe?
        • Gość: kris Re: "i tylko (**) ludzi nie ma" IP: *.local.pl / 80.53.173.* 26.05.04, 11:58
          a jak można zostać CRA, biorąc pod uwagę, że jestem ekonomistą/informatykiem a nie lekarzem, ani nie po biologii ??
      • mama_dominika Re: "i tylko (**) ludzi nie ma" 26.05.04, 12:59
        A co to jest CRA?
        • Gość: agulha Re: "i tylko (**) ludzi nie ma" IP: *.acn.pl 27.05.04, 01:49
          Cześć wszystkim. CRA to skrót od Clinical Research Associate, czyli specjalista
          ds. badań klinicznych, zwany pospolicie...monitorem :-). Zajęcie w Polsce
          wykonywane przez lekarzy, farmaceutów, a także osoby z wykształceniem
          pokrewnym: np. po rehabilitacji, biologii. Angielski naprawdę trzeba znać (nie
          chodzi tu rzecz jasna o piękny akcent albo czytanie Szekspira w oryginale). Po
          angielsku są dokumenty badania, szkolenia projektowe, pisze się i czyta maile,
          raporty, notatki. Zajęcie w Polsce na dobre się zadomowiło od ok. 10 lat.
          Pracodawcy zwykle nie mają już czasu i chęci szkolić nowych osób, chcą osoby z
          doświadczeniem w tej pracy, ew. po _dobrym_ kursie (przyzwoite organizuje firma
          Parexel z Warszawy; sporo jest też jednodniowych kursów nieznanych nikomu
          firemek - na te szkoda chyba pieniędzy). Ostatnio w branży jakby więcej
          projektów, dużo firm szuka pracowników. U nas spuścili z tonu i przyjmują osoby
          bez doświadczenia, ale to nie znaczy, że spoza branży: konkretnie przyjęto
          kilka osób, które do tej pory były przedstawicielami medycznymi. Wiek chyba nie
          ma kluczowego znaczenia. Ja mam 36 lat i pracuję w tej firmie od półtora roku.
          Jest kilka osób na oko po 45. Nazwy firmy Wam podać nie mogę, bo "Code of
          Conduct" zabrania wywlekania takich informacji _z podaniem nazwy firmy_ na
          jakiekolwiek publiczne forum. Ale zdaje się, że co poniedziałkowa Wyborcza, to
          kilka ogłoszeń na takie stanowiska, z firm farmaceutycznych, firm "CRO"
          (contract research organization - firma organizująca badania kliniczne na
          zlecenie firm farmaceutycznych) albo agencji headhunterskich. Szuka się także
          asystentek lub administratorów badań klinicznych (asystentka - u nas - zajmuje
          się wprowadzaniem rozmaitych danych do systemów komputerowych, archiwizacją
          dokumentów, zestawianiem informacji aktualizujących itp.; też absolutnie musi
          znać angielski. Wszystkie asystentki są płci żeńskiej i średnio wyraźnie
          młodsze od CRA; notabene monitorów też 80% to kobiety). Na te stanowiska było
          kilka przyjęć, ale tu o pracę trudniej, bo więcej osób się zgłasza.
          Podobno na ostatnie ogłoszenie naszej firmy w Wyborczej (ale nie wiem, kiedy
          było - 2? 4? tygodnie temu?), gdzie nie było już mowy o tym, że doświadczenie
          jest niezbędne, spodziewano się setek CV, a przyszło...sześć! Inna sprawa, że
          kiedy po raz pierwszy dano ogłoszenie do tejże Wyborczej, tak ze 2-3 miesiące
          temu, pół firmy z ciekawości ową Wyborczą przejrzało i tylko dwóm osobom udało
          się zlokalizować to ogłoszenie, chociaż było wśród ramkowych, a nie drobnych, i
          z podaniem nazwy firmy, a nie przez żadną agencję...
          Aha - praca monitora, czyli CRA, wiąże się z częstymi delegacjami i zawsze
          wymaga się prawa jazdy.
          • Gość: agulha PS. IP: *.aster.pl / *.acn.pl 27.05.04, 01:57
            Aha - większość firm zatrudniających monitorów mieści się w Warszawie, ale są i
            poza Warszawą (np. słyszałam o MONIPOL z Krakowa) plus niektóre firmy zamiast
            zatrudniać na etat, współpracują z "wolnymi strzelcami", często właśnie z
            innych miast niż Warszawa. Czy ekonomista może zostać CRA? W naszej firmie z
            definicji nie. Ale w niektórych chyba tak.
            Oprócz znanych [w branży], dużych firm (duża to tutaj oznacza kilkadziesiąt
            osób w Polsce, zwykle są to firmy-córki większych firm międzynarodowych) działa
            też sporo małych, nawet kilkuosobowych.
          • marcinka1 Re: "i tylko (**) ludzi nie ma" 18.07.04, 16:06
            Hej,

            Pozdrowienia dla kolezanki po fachu (byłej bo juz nie jestem CRA, tylko trochę
            wyżej szczęśliwie. Szczęśliwe bo już nie jeżdzę i nie użeram się z doktorami).
            To 80% kobiet w tej pracy cos mi nie pasuje:-))) Ale chyba rzeczywiscie racja,
            facetów jest zdecydowanie mniej.
            W ogóle jak ktoś szuka takiej pracy-nieprównywalnie lepsza od repowania to teraz
            jest dobry moment. Co poniedziałek w GW znajdziecie ogłoszenia, i mozna znależc
            pracę nie mając doswiadczenia. Agulha podała absolutnie wszystkie wymagania,
            zwłaszcza ten angielski tu musi byc naprawdę OK. Kasa jest przyjemna, ja po
            jakichś 3 latach miałem 5 cyferek, do tego samochód i rózne socjale. Ale to
            zalezy od firmy. I wbrew pozorom najgorzej płacą CRO z Top 3 w Europie. Żenada
            po prostu.
            Przynajmniej na poczatku praca jest bardzo ciekawa, potem to już rutyna jak
            wszędzie. Duzo sie jezdzi-też za granice, zwłaszcza na tzw spotkania badaczy.
            Miejsca fajne ale harówka cięzka.
            A i jak nie macie doswiadczenia to tak jak napisała agulha róbcie kursy. Tylko
            uwaga, nie marnujcie czasu i kasy na jednodniowy chłam po którym nawet nie
            bedziecie wiedzieć o co chodzi. Polecam kurs CRDE (szkolilismy tam swoich ludzi
            i jesteśmy bardzo zadowloleni bo ucza tam nie jajogłowi tylko ludzie którzy pare
            lat sami monitorowali), dwuczęściowy-w sumie to 5 dni. Parexela nie polecam bo
            teoretyzuje a ludzie nie kumaja podstaw, jakkolwiek tez nie probuja nauczyc GCP
            i monitorowania w 6 godzin.

            PS Agulha, gdzie pracujesz? Rozumiem, ze w CRO, tak? Podaj pierwsze dwie litery
            to już zakumam :-))



            ość portalu: agulha napisał(a):

            > Cześć wszystkim. CRA to skrót od Clinical Research Associate, czyli specjalista
            >
            > ds. badań klinicznych, zwany pospolicie...monitorem :-). Zajęcie w Polsce
            > wykonywane przez lekarzy, farmaceutów, a także osoby z wykształceniem
            > pokrewnym: np. po rehabilitacji, biologii. Angielski naprawdę trzeba znać (nie
            > chodzi tu rzecz jasna o piękny akcent albo czytanie Szekspira w oryginale). Po
            > angielsku są dokumenty badania, szkolenia projektowe, pisze się i czyta maile,
            > raporty, notatki. Zajęcie w Polsce na dobre się zadomowiło od ok. 10 lat.
            > Pracodawcy zwykle nie mają już czasu i chęci szkolić nowych osób, chcą osoby z
            > doświadczeniem w tej pracy, ew. po _dobrym_ kursie (przyzwoite organizuje firma
            >
            > Parexel z Warszawy; sporo jest też jednodniowych kursów nieznanych nikomu
            > firemek - na te szkoda chyba pieniędzy). Ostatnio w branży jakby więcej
            > projektów, dużo firm szuka pracowników. U nas spuścili z tonu i przyjmują osoby
            >
            > bez doświadczenia, ale to nie znaczy, że spoza branży: konkretnie przyjęto
            > kilka osób, które do tej pory były przedstawicielami medycznymi. Wiek chyba nie
            >
            > ma kluczowego znaczenia. Ja mam 36 lat i pracuję w tej firmie od półtora roku.
            > Jest kilka osób na oko po 45. Nazwy firmy Wam podać nie mogę, bo "Code of
            > Conduct" zabrania wywlekania takich informacji _z podaniem nazwy firmy_ na
            > jakiekolwiek publiczne forum. Ale zdaje się, że co poniedziałkowa Wyborcza, to
            > kilka ogłoszeń na takie stanowiska, z firm farmaceutycznych, firm "CRO"
            > (contract research organization - firma organizująca badania kliniczne na
            > zlecenie firm farmaceutycznych) albo agencji headhunterskich. Szuka się także
            > asystentek lub administratorów badań klinicznych (asystentka - u nas - zajmuje
            > się wprowadzaniem rozmaitych danych do systemów komputerowych, archiwizacją
            > dokumentów, zestawianiem informacji aktualizujących itp.; też absolutnie musi
            > znać angielski. Wszystkie asystentki są płci żeńskiej i średnio wyraźnie
            > młodsze od CRA; notabene monitorów też 80% to kobiety). Na te stanowiska było
            > kilka przyjęć, ale tu o pracę trudniej, bo więcej osób się zgłasza.
            > Podobno na ostatnie ogłoszenie naszej firmy w Wyborczej (ale nie wiem, kiedy
            > było - 2? 4? tygodnie temu?), gdzie nie było już mowy o tym, że doświadczenie
            > jest niezbędne, spodziewano się setek CV, a przyszło...sześć! Inna sprawa, że
            > kiedy po raz pierwszy dano ogłoszenie do tejże Wyborczej, tak ze 2-3 miesiące
            > temu, pół firmy z ciekawości ową Wyborczą przejrzało i tylko dwóm osobom udało
            > się zlokalizować to ogłoszenie, chociaż było wśród ramkowych, a nie drobnych, i
            >
            > z podaniem nazwy firmy, a nie przez żadną agencję...
            > Aha - praca monitora, czyli CRA, wiąże się z częstymi delegacjami i zawsze
            > wymaga się prawa jazdy.
      • Gość: gusia Re: "i tylko (**) ludzi nie ma" IP: *.gdynia.mm.pl 26.05.04, 13:34
        Interesowałam się ta dziedziną. Jestem po biologii. Ale są dwa ale: 1.nie znam
        biegle jezyka angielskiego i 2. mam 37 lat.
        Nawet nie wysyłam aplikacji bo i po co?
        • Gość: malwa Re: "i tylko (**) ludzi nie ma" IP: *.elartnet.pl / *.elart.com.pl 26.05.04, 14:16
          podobnie jak koleżanka.(gusia)
          Jeżeli jest szansa dla takch jak my (zapewne wiecej jest chętnych) to smiało
          podaj firme.
          Chętnię Cię zastąpie na czas urlopu i nie TYLKO!!!

          • marcinka1 Re: "i tylko (**) ludzi nie ma" 18.07.04, 16:12
            Dziewczyny, przeszkoda jest jedna. Angielski. Bez tego ani rusz, naprawde. To
            nie chodzi o wydumane wymagania ale dokuemntacja badań jest po angielsku i sa
            one międzynarodowe. Z szefem projektu dogadacie się po angielsku. To chodzi o
            komunikacyjny angielski. Idzcie na jakis kurs, same się poduczcie, podzcie na
            kurs GCP (Dobra Praktyka Kliniczna)albo monitorowania i wysyłajcie zgłoszenia.
            Co do angielskiego-niech ktos go oceni. Czasem ludzie nie doceniaja swojej
            znajomości języka, boja sie mówic a okazuje się, ze sobie radzą.
            Pozdrawiam
            PS A krotkie zastepstwa w badaniach nie wchodza w gre. To bardzo zlozone
            projekty i przekazanie ich zajmuje troche czasu. A juz na pewno nie mozna ich
            zostawic w rekach osoby, która robi to po raz pierwszy (bez pomocy)

            Gość portalu: malwa napisał(a):

            > podobnie jak koleżanka.(gusia)
            > Jeżeli jest szansa dla takch jak my (zapewne wiecej jest chętnych) to smiało
            > podaj firme.
            > Chętnię Cię zastąpie na czas urlopu i nie TYLKO!!!
            >
      • Gość: Smok agulha, pytania czekaja n/t IP: *.net-serwis.pl 26.05.04, 21:04
      • Gość: annazm Re: "i tylko (**) ludzi nie ma" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.04, 23:39
        Ja też spędzę lato w mieście.I też z powodu braku pracowników, choć o dziwo
        pracuję w szpitalu.Jestem biologiem, a studia kończyłam w czasach ,gdy nauka
        języka obcego wydawała się być zajęciem dla hobbystów.Chciałabym tylko
        zaznaczyć,że brak pracowników w szpitalach należy tłumaczyć drastycznymi
        oszczędnościami,które doprowadziły do zwolnień i blokady etatów.Życzę dużo
        słońca. annazm.

      • anjadr Re: "i tylko (**) ludzi nie ma" 18.07.04, 17:16
        Oj skąd ja to znam...Niby w samej Warszawie, pewnie kilkaset osób pracuje jako
        CRA, masa "home based", a znależć kogos do pracy jako CRA to koszmar.Jako CTA
        zresztą też niełatwo. Zastanawiam sie, czy ludzie nie chcą zmieniac pracy czy jak?
        Po ogłoszeniu w GW ludzie przysyłają cefauki nie podpadając w żadnym punkcie pod
        wymagania, piszą osoby po fizyce, po matmie, po archeologii. Prosimy po
        angielsku; oczywiście piszą po polsku. Trafic kogoś z doświadczeniem to cud. A
        drugi cud to jak kandydat nie powali na kolana wymaganiami. Ostanio rozmawiałam
        z zawodnikiem, półtora roku doświadczenia bez rewelacji, 3 projekty III fazy i
        to w firmie, która cieszy sie wielce umiarkowaną renomą (czytaj opinie ma
        fatalną) w tzw środowisku i zaśpiewał 17 tys. Plus samochodód oczywiście. Inna
        osoba-Pani, która ze 3 miesiące pracowała jako asystentka projektu oznajmiła, że
        nie jest zainteresowana pracą CRA, bo nie ma tu zarządzania zespołem ludzi.

        I koniec końców przyjmuje sie ludzi bez doswiadczenia. Może to i dobrze w sumie.
        W mojej firmie ostatnio bierzemy ludzi, których nadaje nam firma szkoleniowa-już
        nie trzeba ich, aż tak szkolić, zresztą oni polecją nam najbardziej aktywnych i
        fajnych. Pozatym, to co ludzie przysyłają świadczy o tym, że większość
        aplikujacych nawet nie wie, o jakie stanowisko sie ubiega. Desperacja albo głupota.

        A lato zapowiada się OK (przynajmiej dzisiaj). Pozdrawiam i mam nadzieję, ze nie
        całe lato bedzię w mieście tudzież na monitoringach.

        Gość portalu: agulha napisał(a):

        > Wszędzie bezrobocie, a mnie dzisiaj powiedziano, że nie dostanę urlopu w
        > czerwcu, ba! pewnie w ogóle nie dostanę. Bo nie ma ludzi. Firma od ok. dwóch
        > miesięcy prowadzi nieustającą rekrutację. Ludzi wykwalifikowanych w naszym
        > fachu (CRA) na rynku już po prostu nie ma (sic!). Co Gazeta poniedziałkowa,
        > to kilka ogłoszeń. U nas zaczęli przyjmować osoby w ogóle bez doświadczenia,
        > a i to (ten nabór) idzie jak po grudzie. Co przyjmą kogoś, to przychodzą nowe
        > projekty i - znowu nie ma ludzi. Ogólnie to powinnam się cieszyć, ale dzisiaj
        > nieco się wkurzyłam. Na ponad pięćdziesiąt pracowników w polskim biurze ja,
        > szara mysz, niby jestem taka niezastąpiona.
        > Jedyna wątpliwa pociecha to parszywa pogoda w całej Europie.
        > Pozdrawiam wszystkich, którym zapowiada się Lato w Mieście.
        • Gość: mirka Re: "i tylko (**) ludzi nie ma" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.04, 20:37
          No to jak tej pracy szukać?
          • Gość: Japii Re: "i tylko (**) ludzi nie ma" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.07.04, 11:27
            No tak jak opisywane szczegółowo powyżej. Jeśli masz odpowiednie wykształcenie i
            znasz angielski to idź na kurs monitorowania-w postach masz namiary do kogo sie
            udać. A potem GW w poniedziałek i dobrze napisane CV i list motywacyjny.
            I powodzenia

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka