Gość: corett
IP: *.dynamic.chello.pl
23.03.12, 16:50
Byłem na inwentaryzacji za pośrednictwem agencji pracy. Umowę miałem zaakceptować przez internet gdy tylko zostanie ona przygotowana. Sama inwentaryzacja była w poniedziałek, umowa miała być we wtorek (nie widziałem w tym żadnego szwindlu, agencja działa od wielu lat, w internecie ludzie nie narzekali na tego typu praktyki). We wtorek panienka zapewniła mnie, że niedługo umowę dostanę. Dzisiaj piątek, umowy nie ma, panienka nie odpowiada na maile, odrzuca połączenia, nie odpisuje na smsy. Co teraz robić? Był może ktoś w podobnej sytuacji? Zamierzam zawiadomić centralę agencji, jak to nic nie da to do sądu ale to może wszystko potrwać. Boję się, że będę musiał tracić nerwy i czas za głupie kilkadziesiąt złotych. :/ Umowa jest zleceniem więc zawiadomienie PiP odpada.
Wszędzie tylko ci jeb*ni oszuści. A nawet jeżeli to nie jest oszustwo to oznacza, że mają tam tak cholerny bałagan i tylko wk*rwiają uczciwych ludzi. Nienawidzę tego kraju, tego buractwa, cwaniactwa, kombinatorstwa, wyzysku. Jak to powiedział Von Bismark - "dajcie polakom rządzić, a sami się wykończą".