Gość: Manx30
IP: *.opera-mini.net
09.04.12, 14:23
Męska część działu była na początku zachwycona przemianą naszej szefowej.Przestała być typowym corpocopem;): zasadniczą sztywniarą w luźnych marynarkach,spodniach,koszuli zapiętej po samą szyję,z nieodłączną aktówką;)w ręku .
Teraz ubiera się (i zachowuje się) zupełnie inaczej.Jest atrakcyjną kobietą–podkreśla to nie tylko strojem,i wprost ocieka seksem.Nie da się z tym wytrzymać,ani tym bardziej–skupić się na pracy.Koledzy rywalizują o Jej względy i uwagę.Atmosfera jest do bani,ludzie skaczą sobie do gardeł i kłócą się o byle co.A mnie szlag trafia,gdy np Ona poprawia krawat kumplowi,albo wypina tyłek (dosłownie!)pochylając się nad biurkiem.
Muszę ją mieć!I większość z nas myśli podobnie.Nie da się w tym miejscu normalnie pracować!
Pracy nie chcę zmieniać.