Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Rozmowa kwalifikacyjna: tego nie rób

    IP: *.nyc.res.rr.com 30.04.12, 18:54
    Targ niewolników. Tylko w fikcyjnym kapitalizmie jest możliwe by rozmowa kwalifikacyjna dotyczyła pozamerytorycznych kwalifikacji - wyglądu, zachowania, osobowości itd.
    Obserwuj wątek
      • Gość: ss Rozmowa kwalifikacyjna: tego nie rób IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 30.04.12, 19:51
        Ja na rozmowie powiedziałem że mój poprzedni kierownik to palant a mimo to pracę dostałem. Spytali się tylko dlaczego tak uważam więc dałem im trzy przykłady i powiedziałem że mogę dać więcej jeśli chcą.
        • Gość: (.)(.) chlebodawca? IP: *.beskidmedia.pl 01.05.12, 09:03
          co to qwa jest za termin? moze w izraelu sa chlebodawcy, u nas pracownik ciezko pracuje na kazda zlotowke ze swojej pensji i nikt mu nic nie daje - po prostu placi (czesto marnie) za ciezka prace
          • nchyb Re: chlebodawca? 01.05.12, 13:45
            > u nas pracownik ciezko pracuje na kazda zlotowke

            nie każdy i nie zawsze tak ciężko...
            • mariuszdd Czsasem jest to laskodawca 06.05.12, 14:18
              to występuje w zawodach biurowych ,gdzie znajomość francuskiego jest wymagana
          • tomeczek_44 Re: chlebodawca? 02.05.12, 10:06
            Gość portalu: (.)(.) napisał(a):

            > co to qwa jest za termin?

            Pasuje, jeśli starasz się o pracę w piekarni lub jako ekspedient(ka) w spożywczym :)
          • Gość: plusik36 Re: chlebodawca? IP: *.euro-net.pl 07.05.12, 09:37
            Chlebodawca to po prostu określenie jaka była forma zapłaty za pracę. U nas też dostajesz ( przepraszam zarabiasz) tylko bez problemu na chleb. Więcej to już wyrwane zyski, za harówkę.
      • snajper55 Re: Rozmowa kwalifikacyjna: tego nie rób 30.04.12, 21:05
        Gość portalu: twoja_stara napisał(a):

        > Targ niewolników. Tylko w fikcyjnym kapitalizmie jest możliwe by rozmowa kwalif
        > ikacyjna dotyczyła pozamerytorycznych kwalifikacji - wyglądu, zachowania, osobo
        > wości itd.

        Zachowanie i osobowość nie są czynnikami pozamerytorycznymi. Są bardzo ważne w pracy. Wygląd też w wielu zawodach jest istotny.

        S.
        • bez_alternatywy Garnitur, koszula, krawat 06.05.12, 10:41
          u szambo nurka
      • pierangeli Rozmowa kwalifikacyjna: tego nie rób 30.04.12, 21:52
        Na pracodawcy? Chyba na idiotkach, które nawet nie znają czasem specyfiki stanowiska, na które się startuje. Wyuczyły się paru schematów pytanie-odpowiedź i paru trików z dziedziny manipulacji.
        • Gość: Gośc Re: Rozmowa kwalifikacyjna: tego nie rób IP: *.dynamic.chello.pl 04.05.12, 10:17
          zdecydowanie popieram, osoby rekrutujące nie wykazuja się profesjonalizmem, dzialają schematycznie. a te testy jak dla przedszkolaków.
          • Gość: jan Re: Rozmowa kwalifikacyjna: tego nie rób IP: *.dynamic.chello.pl 06.05.12, 14:02
            To nie sa rekruterki, to sa specjalistki prowadzace 'projekty rekrutacyjne'
            • road2 rekrut 06.05.12, 18:07
              chyba trzeba skończyć specjalny kurs rekrutacyjny co jest grane chyba to coś nie tak

              • Gość: tolek hotelarz Pamiętam "rekrutację" do Best Western :-))) IP: *.dynamic.chello.pl 06.05.12, 20:54
                I Panią Dorotkę w roli "rekruterki". Dziewczyna chyba skończyła jakąś gminną akademię biznesu i zarządzania. Słowem: AMATORSZCZYZNA do sześcianu. A może to już wszystko było najnormalniej ustawione ?
        • Gość: gość Re: Rozmowa kwalifikacyjna: tego nie rób IP: 212.160.203.* 11.05.12, 11:12
          masz rację, ostatnioo byłem na rozmowie i rekruterka , czytaj kretynka nie mając pojęcia o o stanowisku egzaminowała inż. budownictwa z kilkunastoletnim doświadczeniem, najlepsze były kretyńskie pytania, które miały mało wspólnego z rzeczywistością, powytwarzali takzw rekruterów debili, którzy rekrutują niby prawdziwych fachowców. Jedno jest pewne, żeby rekruter dobrze wiedział kogo ma wyłonić spośród kandydatów, musiałby sam popracować na danym stanowisku, wtedy wiedziałby co robi, a tak kretyni rekrutują kretynów i koło siezamyka. Pieprzona parodia.
      • Gość: Korniej zwłaszcza jak się pracowało w Kancelarii Premiera IP: *.warszawa.vectranet.pl 30.04.12, 23:40
        nie mów tak, bo to brzydko
      • sselrats Normalnie szok 01.05.12, 06:53
        Cztery paragrafy i bez slajdow.
      • Gość: Jarek Re: Rozmowa kwalifikacyjna: tego nie rób IP: 31.178.124.* 01.05.12, 06:58
        Czy to dobrze czy źle nie będę się wypowiadał. Jednak faktem jest, że ludzie w ponad pięćdziesięciu procentach oceniają rozmówcę po sygnałach pozawerbalnych i nie piszę tu o CV czy LM, ale o zachowaniu właśnie czyli mowie ciała, sposobie zachowania, etc. Tacy jesteśmy, czy to w Polsce, czy Ameryce. Jeśli ktoś przyjdzie brudny i będzie się zachowywał arogancko, to jeśli nie jest jedynym w swoim rodzaju specjalistą, niezastąpionym, to pracy nie dostanie. Najważniejsze jest pierwsze wrażenie. Tak więc uśmiech na twarz, zdecydowany krok, silny uścisk dłoni, krótkie konkretne zdania, kontakt wzrokowy. A że to bujda? Nieważne. Na czas rozmowy trzeba swoją marudność, lęk i lenistwo schować głęboko i udawać niepoprawnego optymistę, miłośnika harówki i twardziela...
        • Gość: Hanna Re: Rozmowa kwalifikacyjna: tego nie rób IP: 70.233.84.* 11.05.12, 14:25
          Co za debilizm? Czy to przyszlo z USA do Polski? Przeszlam wiele takich rozmow w USA i doszlam do wniosku ze czlowiek musi byc automatem ale jeszcze tak nie jest. 6 pierwszych secund okresla czlowieka, komedia. Wszystkiego mozna sie nauczyc i dobrze przygotowac do rozmowy ale kwalifikacje trzeba miec i znajomosci. Jeszcze kiedys rekrut byl sam i mogl ciebie polubic lub nie ale teraz siedzi 3-5 rekrutow i zadaja na przemian pytania jak na rozprawie. Zawsze udawalam jak bardzo mi zalezy na wniesieniu mojego wkladu na sukces firmy i przestudiowalam profil firmy. Nigdy nic zlego nie powiedzialam o poprzednim pracodawcy. Powod zmiany zawsze podawalam ze juz nie moglam sie rozwinac i chce robic cos nowego i jakie szalone mama zainteresowanie wlasnie ta firma. Dziala.
      • mobisek Targ niewolników? 01.05.12, 11:23
        Gość portalu: twoja_stara napisał(a):

        > Targ niewolników. Tylko w fikcyjnym kapitalizmie jest możliwe by rozmowa kwalif
        > ikacyjna dotyczyła pozamerytorycznych kwalifikacji - wyglądu, zachowania, osobo
        > wości itd.

        Aha. Czyli tobie jest obojętne, czy w restauracji obsłuży cię uśmiechnięta, schludnie ubrana kelnerka, czy też rozczochrany, kwękający coś pod nosem babsztyl z komórką przy uchu? Jeśli nie, to coś mi wygląda, że to nie fikcyjny kapitalizm, a właśnie klienci twojego przyszłego pracodawcy - czyli m.in. TY - wymagają "pozamerytorycznych kwalifikacji".
        To nie pracodawcy są "tacy" - tylko rynek, na którym muszą działać i wypracowywać zysk, tak abyś m.in. ty miał pracę.
      • Gość: Harpaga Rozmowa kwalifikacyjna: tego nie rób IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.12, 13:44
        Ten ostatni akapit to rzeczywiście porażka.
        Czasami zastanawiam się, kto wyrabia ten zysk fimy. Zawsze wydawało mi się, że pracownicy. Pracownik, który na siebie nie zarabia jest bezużyteczny, za to ten przynoszący profity wysoce pożądany.
        Tak więc, kochane działy HR, to nie jest układ pan-niewolnik, tylko pracownik zarabia dla firmy, a firma go za to odpowiednio wynagradza. I tyle.
        A na takiej rekrutacji to rekruter również lub przede wszystkim powninien wykazać się dobrym wyczuciem i wyszukiwać jak najlepszych pracowników dla firmy. A z tym jest bardzo różnie.
        • nchyb Re: Rozmowa kwalifikacyjna: tego nie rób 02.05.12, 09:11
          > Czasami zastanawiam się, kto wyrabia ten zysk fimy. Zawsze wydawało mi się, że
          > pracownicy.

          Masz rację, dobre określenie, tylko ci się tak zdawało. Nie wszyscy pracownicy wypracowują ten zysk.
          Większość jednak z tych, co go nie wypracowują, ma całkiem inne zdanie, są głęboko przekonani, ze to oni utrzymują swoją firmę. Nie dostrzegają tych naprawdę pracowitych kolegów, którzy zarabiają na siebie i na nich...


          >Pracownik, który na siebie nie zarabia jest bezużyteczny
          Niestety, nasz system prawny, kodeks pracy, nie zezwalają na łatwe pozbycie się takiego pracownika i zastapienie go tym produktywnym, jak piszesz wysoce pożądanym. Jeżeli właścicielowi firmy się to uda, to i tak ten pracownik nierób jest najczęściej przekonany, ze wywalono go bo:
          -pracodawca to głupszy od niego debil
          -zazdrości mu mądrości itp i boi się lepszych od siebie
          -jego następca to rodzina lub kochanek/kochanka
          -pracodawca kręci różne wałki i pozbywa się tego co o tym wie itp itd...
          Żaden z takich leniwych bezproduktywnych nie zastanawia się nad sobą, swoją pracą, swoim podejściem do niej, tylko szuka winy w innych. A nasza sądy pracy moim zdaniem najczęściej są propracownicze.

          > to nie jest układ pan-niewolnik, tylko pracownik z
          > arabia dla firmy, a firma go za to odpowiednio wynagradza. I tyle.
          To jest teoretyczny ideał, który, po moich doświadczeniach widzę, sprawdza się w średnio co drugim przypadku. Jeden pracuje i godziwie się go za to wynagradza, drugi nie pracuje, dostaje tyle samo, czasem więcej i jeszcze krzyczy dookoła, ze mu się należy więcej, bo on taki zapracowany, a nie widzi, ze ten pierwszy za niego też zasuwa...
          I gdyby tylko można się bezproblemowo pozbyć tego drugiego i przyjąć kogoś podobnego do pierwszego, to byłoby idealnie, tak jak właśnie piszesz, niestety jednak tak nie jest...
          Niestety dla tych naprawdę pracujących...
          • tomeczek_44 "Zarabianie na siebie" to nie jedyne kryterium 02.05.12, 10:14
            nchyb napisała:

            > > Czasami zastanawiam się, kto wyrabia ten zysk fimy. Zawsze wydawało mi
            > > się, że pracownicy. (...)
            > > Pracownik, który na siebie nie zarabia jest bezużyteczny

            > Niestety, nasz system prawny, kodeks pracy, nie zezwalają na łatwe pozbycie się
            > takiego pracownika i zastapienie go tym produktywnym, jak piszesz wysoce
            > pożądanym.

            Ale zwróćcie uwagę, że na wielu stanowiskach pracownik nie "wyrabia zysku" czyli nie "zarabia na siebie", ale jego praca przyczynia się "ogólnie" do sprawnego funkcjonowania firmy, np. księgowość, wszelka administracja, ochrona itp. Nie przesadzacie z tym zyskiem jako jedynym kryterium osądzania czy pracownik się (jeszcze) nadaje czy już nie?
            • Gość: wujek Re: "Zarabianie na siebie" to nie jedyne kryteriu IP: *.183.235.253.dsl.dynamic.t-mobile.pl 04.05.12, 13:03
              > Ale zwróćcie uwagę, że na wielu stanowiskach pracownik nie "wyrabia zysku" czyl
              > i nie "zarabia na siebie", ale jego praca przyczynia się "ogólnie" do sprawnego
              > funkcjonowania firmy, np. księgowość, wszelka administracja, ochrona itp.

              Ale co masz na myśli? Spróbuj wyrobić zysk bez księgowej i sprzątaczki. Natomiast ochrona faktycznie bardzo często jest niepotrzebna i wyrabia stratę nie zysk - wtedy należałoby dołożyć im jakieś zamiatanie albo zwolnić.
              • luni8 Re: "Zarabianie na siebie" to nie jedyne kryteriu 06.05.12, 11:01
                > Ale co masz na myśli? Spróbuj wyrobić zysk bez księgowej i sprzątaczki. Natomia
                > st ochrona faktycznie bardzo często jest niepotrzebna i wyrabia stratę nie zysk
                > - wtedy należałoby dołożyć im jakieś zamiatanie albo zwolnić.

                Wytłumacz mi swoją logikę.
                Ochrona nigdy nie wyrobi zysku gdyż z zasady jej obowiązkiem nie jest zarabianie. Jej obowiązkiem jest zmniejszenie strat.
            • dystansownik Re: "Zarabianie na siebie" to nie jedyne kryteriu 06.05.12, 21:21
              > Ale zwróćcie uwagę, że na wielu stanowiskach pracownik nie "wyrabia zysku" czyl
              > i nie "zarabia na siebie", ale jego praca przyczynia się "ogólnie" do sprawnego
              > funkcjonowania firmy, np. księgowość, wszelka administracja, ochrona itp. Nie
              > przesadzacie z tym zyskiem jako jedynym kryterium osądzania czy pracownik się (
              > jeszcze) nadaje czy już nie?

              Ma to oczywiście sens, pod warunkiem, że istnieją rozsądne proporcje w ilości pracowników danego rodzaju oraz odzwierciedla się to w zarobkach. Ja znam przypadek firmy, gdzie 1 pracownik "produkcyjny" musi zarobić na siebie i 2 "administracyjnych", bo ktoś dopuścił do takiego rozrostu kadr. Najśmieszniejsze jest w tym wszystkim to, że ten przynoszący zysk swoją pracą zarabia tyle samo, albo i mniej.
            • feelhot Kochanie:) 07.05.12, 11:47
              Tomeczku:) W ksiegowości jak siedzi pipa i ksieguje jak w przepisach i nic nie widzi to firma może miec kłopoty-jak siedzi ksiegowa z prawdziwego zdarzenia to monitoruje zmiany przepisów, zauważa pewne rzeczy, rozmawia z właścicielem, kierownikiem-mówi co zrobić a co jest z punktu widzenia podatkowego niedopuszczalne. Nie wiem jak jest teraz, ale kiedyś był durny przepis w VAT i przy likwidacji firmy nie sprzedaliśmy auta, które dawno było zamortyzowane tylko zostawiliśmy na stanie w ewidencji. Nikt nam nie podpowiedział, sam prowadziłem ksiegowość, nie znałem przepisów, niestety nikt nam tego nie prowadził-i sam sie dowiedziałem dopiero jak mi skarbówka kazała wpłacić Ł13tys. zł VAT, który był odliczony przy zakupie auta-gdy sie go kupowało nowym. A wystarczyło sprzedać auto mojej siostrze za 1000zł i tego haraczu by sie nie musiło zapłacić, ale po zgłoszeniu i po zamknieciu firmy to już było za późno. Takie durne przepisy. Dlatego taka ksiegowa, która wie co i jak prowadzić może firmie oszczedzić mase kasy. Dlatego lepiej czesto by ksiegowość prowadziła doświadczona firma ksiegowa-druga sprawa jak taką znaleźć i to na dodatek taką, która może to prowadzić i można jej zaufać, a która nie wykreci-jak słyszałem o innym przykładzie-gdzie ksiegowa firma porobiła błedy a oczywiście odpowiadał właściciel.
              A ochrona jak pracuje dobrze-to normalnemu klientowi on nie przeszkadza, łapie złodzieji, złodzieje wiedzą, że są pilnowani i niechetnie do takiego sklepu chodzą-czysty zysk dla firmy. A jak ochrona do d... to i przyjdzie banda złodzieji i potrafi za jednym razem nakraść na kilka tysiecy złotych.
              Pozdro z Twilight Zone:)
              • tomeczek_44 O jak miło... :)) 07.05.12, 13:48
                feelhot napisał:

                > Tomeczku:)

                O jak miło... :)

                > taka ksiegowa,
                > która wie co i jak prowadzić może firmie oszczedzić mase kasy. (...)
                > słyszałem o innym przykładzie-gdzie ksiegowa
                > firma porobiła błedy a oczywiście odpowiadał właściciel.
                > A ochrona jak pracuje dobrze-to normalnemu klientowi on nie przeszkadza,
                > łapie złodzieji, (...) czysty zysk dla firmy.

                Ależ oczywiście masz rację. Tylko że przytoczone przez ciebie przykłady prac / stanowisk mają na celu właśnie uniknięcie lub zmniejszenie strat a nie wypracowanie "czystego zysku". Natomiast wielu właścicieli traktuje kwestie zysku czysto matematycznie: pensja tego pracownika kosztuje mnie 2500 zł / m-c więc pracownik musi przynieść firmie zysk >2500 zł / m-c. Ale dla nich zyskiem jest tylko zysk, a zyskiem nie jest np. brak straty. Nie da się zresztą oszacować "wielkości unikniętych strat", bo mogą być minimalne a mogą być też katastrofalne dla danej firmy.
                Drażni mnie takie podejście, nic nie poradzę. A tu jeszcze tyle lat do emerytury... :(
          • Gość: JanKran Re: Rozmowa kwalifikacyjna: tego nie rób IP: *.opole.hypnet.pl 04.05.12, 21:17
            kodeks pracy w kwestii rozwiązywanie umowy jest do doopy. niemniej jednak niepotrzebnie popadasz w egzaltację. zlikwiduj stanowisko pracy i po problemie.
          • luni8 Re: Rozmowa kwalifikacyjna: tego nie rób 06.05.12, 10:58
            > Masz rację, dobre określenie, tylko ci się tak zdawało. Nie wszyscy pracownicy
            > wypracowują ten zysk.
            > Większość jednak z tych, co go nie wypracowują, ma całkiem inne zdanie, są głęb
            > oko przekonani, ze to oni utrzymują swoją firmę. Nie dostrzegają tych naprawdę
            > pracowitych kolegów, którzy zarabiają na siebie i na nich...

            Masz rację i się mylisz jednocześnie.
            Pracuję w serwisie pewnej firmie. Nasz dział regularnie przynosi straty. Co też jest zwyczajowym argumentem odmownym podczas starania się o podwyżkę.
            A czemu uważam że pomimo strat uważam że dział przynosi firmie zyski? Bo niemal 90% serwisu to naprawy gwarancyjne dość drogich sprzętów gdzie części zamienne też swoje kosztują i to wszystko jest już wliczone do ceny sprzedaży (ewentualnie umowy serwisowej).
            Czyli dział przynosi straty gdyż jego istnienie zostało opłacone z pieniędzy które figurują jako zysk dla działu sprzedaży.

            Ogólnie pracowałem w kilku serwisach.
            Szczególną perwersją były premie dla pracowników od zysku na naprawie sprzętu ale tylko tego za którą były pieniądze. Niekiedy dochodziło do patologi gdzie naprawy gwarancyjne potrafiły leżeć tygodniami w magazynie bo nie było z nich bonusowych pieniędzy.
            • dystansownik Re: Rozmowa kwalifikacyjna: tego nie rób 06.05.12, 21:31
              > Pracuję w serwisie pewnej firmie. Nasz dział regularnie przynosi straty. Co też
              > jest zwyczajowym argumentem odmownym podczas starania się o podwyżkę.

              W tej chwili jest to raczej standard. Jeszcze częściej pracodawcy zasłaniają się kryzysem. Mi wprost powiedziano, że na podwyżkę nie mam co liczyć i w ogóle nie ma sensu kiedykolwiek o nią pytać, bo i tak jej nie dostanę. Miło, prawda? Przynajmniej pozbyłem się wyrzutów sumienia na myśl, że zmienię robotę jeśli tylko coś lepszego się trafi.
              W sumie jeśli chodzi o podwyżki, to może rzeczywiście jest tak jak niektórzy twierdzą. W Polsce najszybciej jest dostać podwyżkę przez zmianę pracy.
          • road2 rekrut,mariusz 06.05.12, 18:15
            niema poszanowania to na tych rozmach kwalifikacyjnych trzeba niezłego debila lub debilną laską jest ok

            ludzie nie mają godności schodzimy do czasów 20lecia międzywojennego poprostu hamota powykształcanych Ja CHYBA ZA-BARDZO KULTURALNY A TO DLATEGO BĘDĄC ZAGRANICĄ NAUCZYŁEM SIĘ WIELE ale co tu się dzieje uważam a już nic szkoda słów
            • feelhot Gdybyś jeszcze nauczył sie jezyka polskiego 07.05.12, 11:55
              wzglednie napisał to po angielsku, byłoby to bardziej zrozumiałe:) A co do kultury i do postepowania z kandydatami to już jest zupełnie inna kwestia. W UK jest np. przyjete, że już dzieci uczy sie grzeczności i odpowiedniego postepowania, asertywności i używania spojrzenia i uśmiechu w zyciu codziennym. Jeśli jesteś obsługiwany jak klient to robi sie wszystko byś był zadowolony i byś miał odpowiedni poziom obsługi-grzecznie i z usmiechem. Jak starasz sie o prace i przeszedłeś dalej, a odpadniesz po całodniowym "badaniu" końcowym-przy wyborze już najlepszych kandydatów, to zostaniesz miło i z uśmiechem powiadomiony/nawet telefonicznie-to słychać w głosie jeśli ktoś mówi z usmiechem/ co było nie tak, co spowodowało taką a nie inna decyzje i kto oraz jak cie ocenił, nad czym winieneś pracować. Dobra firma to po prostu robić, bo inaczej ucierpiałby jej wizerunek jako firmy przyjaznej i tej o najlepszym sposobie traktowania pracowników. HR pracuje, w Polsce to nie ma nic wspólnego z HR, ani z rekrutacją. W Polsce szuka sie darmowych i posłusznych niewolników, którzy jeszcze najlepiej jak nadgodziny zrobią za darmo.
      • ksiadztezczlowiek Tak jest w Polsce... 01.05.12, 13:51
        W Polsce jest tak: te rady w artykule dotycza tylko: chetnego (ostatnie dwa podpunkty). Takze artykul troche o mniejszosci narodowej, tak jakby o Grodzkiej itp.

        A wiec:
        Rodzinka: 99% ze przyjma bez kwalifikacji

        Znajomy: 90% bez kwalifikacji

        Znajomy znajomego: 60% bez kwalifikacji

        Dupa, Laska itd. 35% bez kwalifikacji

        Chetny z kwalifikacja: 15%

        Chetny bez kwalifikacji: 0,1%

        • Gość: M Re: Tak jest w Polsce... IP: *.multi-play.net.pl 06.05.12, 14:23
          Skoro przedostatnia kategoria to aż 15%, to ciekawe dlaczego nawet nie zapraszaja na rozmowę w 15%. A argument: ma Pan/i za wysokie kwalifikacje, mnie rozwala. Czyli co firma chce ludzi z niskimi kwalifikcjami mimo, ze ma mozliwosc zatrudniania lepszych ludzi??
          • Gość: M Re: Tak jest w Polsce... IP: *.multi-play.net.pl 06.05.12, 14:26
            To znaczy ciekawe czy wlasciwie firma o tym wie, bo zawsze oceniaja sztywne schematycznie Panie rekruterki z agencji zewnetrznych.
          • black-emissary Re: Tak jest w Polsce... 06.05.12, 18:13
            Gość portalu: M napisał(a):
            > Czyli co firma chce ludzi z niskimi kwalifikcjami mimo, ze ma mozliwosc
            > zatrudniania lepszych ludzi??

            Firma chce ludzi z kwalifikacjami odpowiadającymi stanowisku.
          • Gość: xymox Re: Tak jest w Polsce... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.05.12, 15:04
            :-) też tak kiedyś miałem byłem na rozmowie w Scott Wilson (firma projektująca drogi i mosty) na rozmowie kwalifikacyjnej, były obecne dwie osoby panienka z HR i szef działu w którym miałbym pracować. Po rozmowie usłyszałem standardowe odezwiemy się i o dziwo odezwali się - dostałem tzw. "fuck you letter" z formułką bardzoe dziękujemy za udział w rekrutacji bla, bla, bla ale Pańskie kwalifikacje są za wysokie :-) Oczywiście że za wysokie bo koleś który miał być moim szefem gadał pierdoły a jak mu to wykazałem i powiedziałem parę zdań na temat zakresu obowiązków o których mnie informował (tj. chciał przestraszyć że nie dam sobie rady) to nie wiedział za bardzo o czym mówię bo mu się kompetencje skończyły na końcu pierwszego zdania. Później mój znajomy - weteran rynku pracy - oświecił mnie że pracownicy "over qualified" są niepożądani bo mogą zagrozić status quo w firmie - są niesterowalni, mają własne zdanie i co gorsza argumenty aby je bronić, nie będą do usranej śmierci wdzięczni za przyjęcie do pracy i jak ich coś wku..i to pójdą gdzieś indziej do pracy. A w Polsce są potrzebni współcześni niewolnicy, przywiązani do pracy jak chłop pańszczyźniany do ziemi i będący na łasce pracodawcy na zawsze. Nie rozróżniający lojalności od wiernopoddaństwa. Bo lojalności to relacja wzajemna trudno być lojalnym wobec kogoś kto traktuje cię jak ludzkiego śmiecia.
      • Gość: JanKran Rozmowa kwalifikacyjna: tego nie rób IP: *.opole.hypnet.pl 04.05.12, 21:10
        "chlebodawcy"

        co to *urwa za słowo
        • Gość: podatnik Re: Rozmowa kwalifikacyjna: tego nie rób IP: *.uznam.net.pl 07.05.12, 03:17
          Stare, przedwojenne słowo. Nie zauważyłeś, że wróciło stare? Że na powrót masz swojego pana i plebana?
          • Gość: Soze74 Język się zmienia szybciej niż mentalność IP: *.ip.netia.com.pl 07.05.12, 12:20
            W dawnych czasach gdy człowiek wyruszał w świat często powodem był właśnie brak chleba. Mówiło się wtedy iż jedzie "za chlebem" a praca była "chlebodawcą" Dziś to głupie określenie zmieniono na tylko trochę mniej głupie: pracodawca. Otóż nikt pracy nie daje a tym bardziej nikt jej nie dostaje. Prace się sprzedaje (pracownik) lub kupuje (firma). W myśleniu prostych ludzi jednak pokutuje głupie myślenie: "dostałem prace którą daje pracodawca". Trudno takim ludziom zrozumieć iż w świat wyrusza się: nauczyć języka, zrobić karierę, zarobić pieniądze - oni nadal myślą "za chlebem" Te uległe/służalcze nastawienie przejawia duża część naszego społeczeństwa używając też zwrotu "zwolnieni na bruk/ulice" A ja się pytam gdzie mają być zwolnieni? Lepiej na bruk niż na błoto, pole, klepisko czy ściernisko!
          • tomeczek_44 Re: Rozmowa kwalifikacyjna: tego nie rób 07.05.12, 13:50
            Gość portalu: podatnik napisał(a):

            > Stare, przedwojenne słowo. Nie zauważyłeś, że wróciło stare? Że na powrót masz
            > swojego pana i plebana?

            Było ładniejsze: "pryncypał".

            Tak mówili np. pracownicy Wokulskiego o swym szefie :)
      • Gość: Eternit Rozmowa kwalifikacyjna: tego nie rób IP: *.acn.waw.pl 06.05.12, 14:01
        1 i 2 to fakt
        Ubiór zależy od stanowiska. W korporacjach i na stanowiska reprezentatywne to ma znaczenie. Ale jak kandydat na programistę w małej lub średniej firmie przychodzi w garniturze to sprawia wrażenie dziwaka i zmniejsza swoje szanse na zatrudnienie.
        Cała rozmowa kwalifikacyjnaa to kłamstwo. Kandydat kłamei, że jest super kandydatem, a rekruter, że w firmie są super warunki. Jak obaj będą uczciwi to zrobiąbeznadziejne wrażenie i rekruter nie będzie chciał zatrudnić kandydata, a kandydat nie będzie chciałpracować w tej firmie, bo obaj są pewni że i tak kłamiąwięc prawda musi być wręcz tragiczna.
        A przytoczony tu przykłąd to już zupełna kpina. Jeśli rekruter zaprasza na rozmowę w godzinach pracy osobępracującą to niby czego sięspodziewa? Że powie szefowi, że chce urlop bo idzie na rozmowę kwalifikacyjną?
        Poza tym jedna z najważnieszych cech pracownika to umiejętność kłamania klientowi. OCzywiście oficjalnie szef mówi, że trzeba być uczciwym... no ale na stanowiskach managerskich umiejętność kłamania podwładnym jest jeszcze bardziej kluczowa.
      • Gość: Ochotnik Rozmowa kwalifikacyjna: tego nie rób IP: *.adsl.inetia.pl 06.05.12, 14:41
        Jestem pracodawcą. Strasznie mnie irytują takie porady. Po przeczytaniu czegoś takiego przychodzą lalki powtarzające to samo. Wszyscy identyczni. Jakby zjechali z tej samej taśmy produkcyjnej. Każdy boi się przyznać, że szuka pracy bo musi z czegoś żyć. Jak ja mam wierzyć, że ktoś kto od roku szuka pracy, przyszedł do mnie na rozmowę bo "chciałby się samorealizować" albo "nabierać doświadczenia wśród najlepszych specjalistów". Owszem. Może tego chcieć, ale główną motywacją są PIENIĄDZE. No ale w poradnikach piszą, żeby tak nie odpowiadać, więc słyszę ciągle te same regułki. W poradnikach piszą - "nie pytaj na pierwszej rozmowie o pieniądze"... Więc nikt nie pyta.. Nie wiem w jaki sposób miałoby mnie to urazić jako pracodawcę.

        Nerwy? Normalna sprawa! Jeśli się przekreśla człowieka, bo trzęsą mu się ręce z nerwów lub przekręci jakieś słowo, to jest jakaś paranoja. Wszyscy przychodzą ze sztucznym uśmiechem, chowając dłonie i starają się pokazać jak bardzo są "naturalni". To nie teatr. Nie szukam AKTORA ale PRACOWNIKA.

        Wbrew pozorom to tylko utrudnia rekrutację.
        • Gość: ja Re: Rozmowa kwalifikacyjna: tego nie rób IP: *.wroclaw.vectranet.pl 06.05.12, 18:18
          ide do Pana pracowac
        • Gość: Seba Re: Rozmowa kwalifikacyjna: tego nie rób IP: *.193.160.9.tvsat364.lodz.pl 07.05.12, 02:59
          ochotnik

          chłopie jakie miasto reprezentujesz? z miejsca uderzam do ciebie w arbeit jestem z Łodzi szukam pracy za "fajerką" jeśli jesteś z Łodzi to dzwoń 725-644-512

          zapewniam że mnie się nic nie trzęsie
      • Gość: maciej.z.zadupia Rozmowa kwalifikacyjna: tego nie rób IP: *.dynamic.chello.pl 06.05.12, 23:58
        punkt 3. ? a po co to??????? sztuczność i śmieszność....
      • Gość: poadtnik Rozmowa kwalifikacyjna: tego nie rób IP: *.uznam.net.pl 07.05.12, 03:23
        Ludzie, wyjedźcie z tego śmiesznego kraju! Napiszę tylko tyle: za granicą jest duuuuużo normalniej. Ważne co potrafisz a nie jak wyglądasz. Ja się na mojej pierwszej rozmowie tak zająkałem po angielsku, że z pewnością wyszedłem na głupka :) Ale prócz tego miałem przykłady wlasnych dokonań i one zadecydowały zaś potem chodzono wokół mnie jak wokół jajeczka, żebym się poczuł dobrze i śmielej. Szef i pracownicy mówili mi, że wszystko ze mną w porządku, że już dobrze mówię po angielsku, że wszystko rozumieją, żebym się nie przejmował błędami... ale to kapitalistyczny biznes i zależy im na ludziach, którym ...zależy :)
      • feelhot Najlepszy sposób by uniknąć błedów w staraniu sie 07.05.12, 11:32
        o prace: nie starać sie o prace w Polsce-szkoda czasu i nerwów!
        No chyba, że ktoś jeszcze nie jest zabity systemem podatkowym i przepisami w Polsce i chce otwierać tam firme, bo jeszcze nie zbankrutował i ma dość sił na walke. Jak sie nie ma znajomych królika, to nawet firme lepiej otworzyć w Londynie.
      • Gość: mietko bzdury, bzdury, bzdury.... IP: *.fdk.abpl.pl 07.05.12, 12:24
        Pracodawcom się już chyba wszystko pomieszało, a wy dalej promujecie filozofie niewolników którzy wchodzą w tyłek swoim doszłym i niedoszłym pracodawcom...
        Bo to że przyjdę na spotkanie w adidasach znaczy że będę gorszym kucharzem, kierowcą, telemarketem, nauczycielem, sprzedawcą niż ktoś kto przyjdzie w garniturze?
        To że nie potrafię się pięknie wysławiać znaczy że będę gorszym murarzem, informatykiem, ogrodnikiem niż ktoś kto mówi wierszem?
        To że nie znam dobrze języka obcego znaczy że będę gorzej pracował niż ktoś kto mówi biegle w 5 językach, w pracy w której nie ma ani jednej sytuacji w jakiej znajomość języka obcego mogła by się do czegokolwiek przydać?
        itd.itp.
        Rozmowa kwalifikacyjna jest bardzo mizernym narzędziem do weryfikacji pracownika...
      • Gość: thegreyt1 Rozmowa kwalifikacyjna: tego nie rób IP: *.cable.net-inotel.pl 07.05.12, 13:29
        Na rozmowie obojętnie, czy jesteś czysty, czy w garniturze najważniejsza jest uległość. I to nie taka zwyczajna ale po prostu najlepiej, gdybyś wiedział tylko to co masz wykonywać, a najlepiej troszeczkę mniej abyś czasami nie był/a bardziej rozgarnięta od kierownika danego działu, komórki:) Uśmiech tak ale przygaszony, lekko wystraszony i do przesady przesłodzony. Najlepszy jest wzrok kota w butach ze Shreka, a i to nie gwarantuje przyjęcia, gdyż może być kilku protegowanych wcześniej faworytów:)
        Dodatkowo ta informacja (dobrze jeśli jest:( ,,Jeśli do końca miesiąca nie przedzwonimy tzn., ze nie przeszedł Pan/i procesu rekrutacji'' - choć już w tym momencie w 90% mogliby sobie zaoszczędzić nam naszego czasu i złudzeń, gdyby oczywiście byli dobrze wychowanymi profesjonalistami..............
      • Gość: ojej nauka rozmow kwalifikacyjnych w weekend normalnie IP: *.dynamic.chello.pl 07.05.12, 14:03
      • pablo63 Znajomości ! 07.05.12, 15:11
        Chcesz miec dobrą robotę ? To znajomości !! Poza oczywiście paroma branżami
      • Gość: pablo Re: Rozmowa kwalifikacyjna: tego nie rób IP: *.dynamic.chello.pl 12.05.12, 16:09
        dobry artykuł ale nie na to państwo. wszystkie rozmowy kwalifikacyjne to fikcja, poza paroma przypadkami. To jest tak jak ze studiami najpierw wszyscy w telewizji opowiadają że uczyć sie studiować że perspektywy będą, a na końcu studiów okazuje sie że trzeba robić dodatkowe kursy, oczywiscie za nie mała oplata, studia podyplomowe, itd.Po 5 latach studiów i szkole sredniej okazuje sie ze twoj papierek nic nie znaczy. ze Ci co zaczeli pracowac odrazu po szkole to juz cos zarobili i cos maja a po studiach jestes jak male dziecko nic niemasz i startujesz od zera. Przykre to jest ale w tym kraju dużo wiecej osob wyszlo na swoje i ma lepsze roboty niz tracac czas na nauke. no ale to jest wlasnie cala polska w temacie.
        • fototrendy.pl Re: Rozmowa kwalifikacyjna: tego nie rób 01.06.12, 14:48
          ... esz od zera. Przykre to jest ale w tym kraju dużo wiecej osob wyszlo na swoje i
          > ma lepsze roboty niz tracac czas na nauke.

          To prawda, dzisiaj liczy się doświadczenie. Jednak szkoły wyższe jego nie dają. Co więcej nie przygotowują kompletnie do przeszłej pracy. To jest porażka polskiego systemu edukacji. Jeśli chcecie dostać dobrą pracę zaraz po skończeniu uczelni pamiętajcie, aby już w trakcie nauki zdobywać doświadczenie wykonując jakieś prace dorywcze na umowę zlecenie czy o dzieło. Przyszły pracodawca z pewnością to doceni i w jego oczach wypadniecie znacznie lepiej niż piątkowy uczeń bez doświadczenia. W Internecie można znaleźć dużo ofert pracy dorywczej, pamiętajcie, że każde doświadczenie coś wnosi do Waszego życiorysu. Zobaczcie na stronie www.tech-media.pl/praca.html może coś ciekawego dla siebie znajdziecie.
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka