Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Problem ze współpracownicą

    13.06.12, 10:07
    Znaczy ile dać jej czasu?

    Babka wróciła z macierzyńskiego i deliktanie mówiąc pracę olewa. Pracujemy w zespole, każde z nas ma własne portfolio, ale niektóre nasze obowiązki się zazębiają, dzielimy się nimi. Wszyscy mamy stanowiska kierownicze i jesteśmy odpowiedzialni nie tylko za swoją działkę ale także za portfolio innych osób. Każdy z nas pracuje w odrobinę innych godzinach dzięki czemu biuro otwarte jest 7/7 od 08:00 do 19:00. Innymi słowy, jeśli koleżanka kończy o 17:00 a ja jestem do 19:00, to podczas jej nieobecności mam obowiązek rozwiązać jej problemy jeśli nagle (z jej winy czy nie) zaistnieją.

    No i tu pojawiąją sie schody bo dziewczyna wychodzi z biura punkt 17:00 bez względu na to czy faktycznie skończy pracę czy nie, a najczęściej nie kończy. Zostawia rozbabrane sprawy z którymi inni muszą się uporać i nieraz zostawać przez to dłużej. Popełnia wciąż te same błędy, które kilka razy naprawiałam zostając dłużej w pracy. Też mam małe dziecko i życie prywatne, moi koledzy także.

    Starałam się zachować spokój, pisałam jej maile z uwagami, ale wyłacznie do niej. W dodatku grzeczne i cierpliwe. Kolega puścił natomiast maila z grubej rury do całego działu kiedy pobiła rekord pozostawiajac 40! otwartych, wprawdzie niewielkich spraw, ale pozostawione niezałatwione zbyt długo staly się trudne do rozwiązania. Koledzy siedzieli do 21:00 by poodkręcać to co pozawalała.

    Wczoraj byłam bliska wyslania podobnego maila już nie tylko do niej, tak jak to zrobił kolega, ale kiedy mu o tym wspomnniałam, kolega mnie powstrzymał twierdząc że dziewczyna przechodzi "trudny czas" i sprawa już jest w HR. Podobno dyrektor zabronił w poniedziałek (nie było mnie) komukolwiek wysyłania jej jakichkolwiek maili i jakichkolwiek komentarzy na temat jej pracy, argumentując to tym, że może to zostac uznane jako mobbing. WTF??

    Dziewczyna "trudny czas" miała jeszcze przed ciażą. Nie zapomnę jak wkurzona, w ósmym miesiacu ciąży siedziałam do późna i sprzatałam za nią jej bajzel (kiedy ona jeszcze w ciąży nie była) bo panna musiała wyjść o czasie olewając obowiazki.

    Od razu zaznaczam, że dziewczyna nie ma "pleców". Zastanawiam się tylko kto wniósł sprawę do HR, ale coś mi się zdaje, że dziewczyna właśnie by się bronić w razie proby jej zwolnienia.
      • sueellen Re: Problem ze współpracownicą 13.06.12, 10:13
        Acha, ile dac jej czasu przed podjęciem jakichkolwiek działań. Myslimy aby w kilka osób (może uda namówic się wszystkich) wysłać oficjalne pismo ze skarga do HR i dyrekcji. Tylko ile dać jej czasu? Lato się zbliża, olimpiada za pasem a to czas bardzo napięty. Do wrzesnia będziemy szczególnie zarobieni i jesli dojda nam akcje z ta panną to już w ogóle będzie kaszana.

        Dzialać teraz? Czekać na zbawienie? Uderzać do dyrektora nieoficjalnie, z pytaniem co się dzieje?
        • majaa Re: Problem ze współpracownicą 13.06.12, 11:35
          A może najpierw po prostu porozmawiajcie z tą dziewczyną, tylko spokojnie, bez zbędnych emocji i napadania na nią. Uświadomcie jej, jak to wygląda z waszej strony, zapytajcie jak ona to widzi i czy zamierza coś z tym fantem zrobić. Dopiero jeśli taka zwyczajna, koleżeńska rozmowa nic nie da, można się wybrać do szefa i wytłumaczyć, że jest problem, który wymaga jego interwencji.

          A tak na marginesie, jesteś pewna na bank, że ta dziewczyna nie ma "pleców"? Wydaje mi się to trochę dziwne, że panna zawala robotę już od jakiegoś czasu i jeszcze ma czelność skarżyć się w kadrach.
          • Gość: gonzo Re: Problem ze współpracownicą IP: *.adsl.inetia.pl 13.06.12, 11:42
            Eeee tam. Ona ma tylko dziecko z szefem.
          • sueellen Re: Problem ze współpracownicą 13.06.12, 16:28
            Alez ona doskonale o tym wie jak to wygląda z naszej strony. Głupia nie jest, tylko leniwa.
      • snajper55 Re: Problem ze współpracownicą 13.06.12, 12:06
        sueellen napisała:

        > No i tu pojawiąją sie schody bo dziewczyna wychodzi z biura punkt 17:00 bez wzg
        > lędu na to czy faktycznie skończy pracę czy nie, a najczęściej nie kończy. Zost
        > awia rozbabrane sprawy z którymi inni muszą się uporać i nieraz zostawać przez
        > to dłużej. Popełnia wciąż te same błędy, które kilka razy naprawiałam zostając
        > dłużej w pracy. Też mam małe dziecko i życie prywatne, moi koledzy także.

        To że wy zgadzacie się poświęcać swe prywatne życie aby pracować w (pewnie bezpłatnych) nadgodzinach jest waszą sprawą. Nie macie najmniejszego prawa wymagać takiej samej, niewolniczej pracy od innych. Kierownictwo dobrze wie co robi hamując wasze zapędy do "dyscyplinowania" koleżanki, gdyż za taką organizację pracy i łamanie prawa może ponieść poważne konsekwencje, jeśli tylko sprawa ujrzy światło dzienne.

        S.
        • majaa Re: Problem ze współpracownicą 13.06.12, 12:22
          snajper55 napisał:

          > To że wy zgadzacie się poświęcać swe prywatne życie aby pracować w (pewnie bezp
          > łatnych) nadgodzinach jest waszą sprawą. Nie macie najmniejszego prawa wymagać
          > takiej samej, niewolniczej pracy od innych.


          Zauważ, że oni pracują na stanowiskach kierowniczych, a wtedy zwykle jest tzw. nienormowany, ruchomy czas pracy, de facto - robisz aż zrobisz.

          • snajper55 Re: Problem ze współpracownicą 13.06.12, 13:50
            majaa napisała:

            > Zauważ, że oni pracują na stanowiskach kierowniczych, a wtedy zwykle jest tzw.
            > nienormowany, ruchomy czas pracy, de facto - robisz aż zrobisz.

            Nie na tym polega ruchomy czas pracy. Także w takim systemie czas pracy to 40 godzin tygodniowo. A wszystko ponad to to płatne, dobrowolne nadgodziny. Do tego dopuszczalna liczba tych nadgodzin jest ograniczona.

            KP Art. 140. W przypadkach uzasadnionych rodzajem pracy lub jej organizacją albo miejscem wykonywania pracy może być stosowany system zadaniowego czasu pracy. Pracodawca, po porozumieniu z pracownikiem, ustala czas niezbędny do wykonania powierzonych zadań, uwzględniając wymiar czasu pracy wynikający z norm określonych w art. 129.

            Art. 129. § 1. Czas pracy nie może przekraczać 8 godzin na dobę i przeciętnie 40 godzin w przeciętnie pięciodniowym tygodniu pracy w przyjętym okresie rozliczeniowym nieprzekraczającym 4 miesięcy, z zastrzeżeniem § 2 oraz art. 135-138, 143 i 144.

            Art. 151. § 3. Liczba godzin nadliczbowych przepracowanych w związku z okolicznościami określonymi w § 1 pkt 2 nie może przekroczyć dla poszczególnego pracownika 150 godzin w roku kalendarzowym.

            S.
            • sueellen Re: Problem ze współpracownicą 13.06.12, 16:30
              Rzecz dzieje się w Wielkiej Brytanii. Nadgodziny dla kierownictwa są bezpłatne.
              • snajper55 Re: Problem ze współpracownicą 14.06.12, 01:59
                sueellen napisała:

                > Rzecz dzieje się w Wielkiej Brytanii. Nadgodziny dla kierownictwa są bezpłatne.

                Gdyby tak było w Polsce, to wszyscy by mieli stanowiska kierownicze i zasuwali po 12 czy 14 godzin na dobę.

                S.
                • Gość: Gosc Re: Problem ze współpracownicą IP: *.play-internet.pl 14.06.12, 10:02
                  To mozna poprosic Szefa o degradacje na stanowisko niekierownicze, ale za to lepiej platne, bo z platnymi nadgodzinami!
                  • snajper55 Re: Problem ze współpracownicą 14.06.12, 11:19
                    Gość portalu: Gosc napisał(a):

                    > To mozna poprosic Szefa o degradacje na stanowisko niekierownicze, ale za to le
                    > piej platne, bo z platnymi nadgodzinami!

                    Prosić to sobie możesz. Nawet o podwyżkę możesz go poprosić.

                    S.
                    • Gość: Gosc Re: Problem ze współpracownicą IP: *.147.53.211.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 14.06.12, 11:43
                      Mozna tez zalozyc wlasna firme, do czego nas tak wciaz namawiaja rzady, nie potrafiace dac sobie rady z plaga bezrobocia, ktora jest przeciez nieunikniona w kapitalizmie rynkowym...
      • fomica Re: Problem ze współpracownicą 13.06.12, 14:34
        Jednym slowem masz do pracownicy żal o to że nie chce podporządkowac swego zycia pracy, spędzać w pracy wieczorów, kosztem opieki nad dzieckiem i wypracowywac dziesiątki nadgodzin.
        A juz najlepsze kuriozum to to:
        > No i tu pojawiąją sie schody bo dziewczyna wychodzi z biura punkt 17:00
        No nie, dyscyplinarka z miejsca, dziewczyna ośmiela sie wyjśc o zwyklej godzinie!
        To nie jest normalne że ludzie codziennie siedza po godzinach. Jesli taka sytuacja jest przewlekła, to znak że macie niewłaściwie zorganizowana pracę, np. zbyt malo pracowników, za szeroki zakres zadań, chaos, szwankuje komunikacja itp.
        Jeżeli pracownica jest niekompetentna, popelnia błędy, w godzinach pracy robi cos innego, wychodzi z pracy bez zgody, spóźnia się, to można spróbowac kar np. upomnienia czy nagany. Ale jesli jej glówna winą jest to, że odmawia regularnego zostawania w pracy po godzinach, jeszcze w dodatku będąc opiekumen małego dziecka, to lepiej nie używaj tego argumentu w dokumentach, bo w razie konfliktu wątpie czy znajdzie się sąd pracy który uznałby taka rację.
        • snajper55 Re: Problem ze współpracownicą 13.06.12, 16:01
          fomica napisał:

          > Jednym slowem masz do pracownicy żal o to że nie chce podporządkowac swego zyci
          > a pracy, spędzać w pracy wieczorów, kosztem opieki nad dzieckiem i wypracowywac
          > dziesiątki nadgodzin.
          > A juz najlepsze kuriozum to to:
          > > No i tu pojawiąją sie schody bo dziewczyna wychodzi z biura punkt 17:00
          > No nie, dyscyplinarka z miejsca, dziewczyna ośmiela sie wyjśc o zwyklej godzinie!
          > To nie jest normalne że ludzie codziennie siedza po godzinach. Jesli taka sytua
          > cja jest przewlekła, to znak że macie niewłaściwie zorganizowana pracę, np. zby
          > t malo pracowników, za szeroki zakres zadań, chaos, szwankuje komunikacja itp.
          > Jeżeli pracownica jest niekompetentna, popelnia błędy, w godzinach pracy robi c
          > os innego, wychodzi z pracy bez zgody, spóźnia się, to można spróbowac kar np.
          > upomnienia czy nagany. Ale jesli jej glówna winą jest to, że odmawia regularneg
          > o zostawania w pracy po godzinach, jeszcze w dodatku będąc opiekumen małego dzi
          > ecka, to lepiej nie używaj tego argumentu w dokumentach, bo w razie konfliktu w
          > ątpie czy znajdzie się sąd pracy który uznałby taka rację.

          Kierownictwo zdaje sobie sprawę, że łamią prawo ale niewolnicy już się do wyzysku przyzwyczaili. DO tego normalnie postępującą kobietę chcą "dyscyplinować". No tragedia.

          S.
        • sueellen Re: Problem ze współpracownicą 13.06.12, 16:32
          Dla mnie to ona może w ogóle nie przychodzić do pracy pod warunkiem, że zrobi to co ma zrobić, a nie zostawiać dla innych.
          • majaa Re: Problem ze współpracownicą 13.06.12, 16:41
            Ale czy ona się w pracy obija, że zostawia niedokończoną robotę? Jeśli tak, to rozumiem wasze pretensje. Ale jeśli ma tak dużo obowiązków, że się nie wyrabia, mimo że zasuwa swoje 8 godzin, to jednak oznaczałoby, że praca jest źle zorganizowana.
            • sueellen Re: Problem ze współpracownicą 13.06.12, 18:10
              Tak, obija się. Kiedyś miałam jej portfolio, jedno z najłatwiejszych w zarządzaniu (najbardziej statyczne).
              • snajper55 Re: Problem ze współpracownicą 14.06.12, 02:01
                sueellen napisała:

                > Tak, obija się. Kiedyś miałam jej portfolio, jedno z najłatwiejszych w zarządza
                > niu (najbardziej statyczne).

                Może dlatego takie jest, bo nie siedzi po naście godzin w robocie tak jak Wy? Trudno aby ktoś, kto pracuje po 8 godzin robił tyle, ile ci, co spracują po 12 godzin.

                S.
                • sueellen Re: Problem ze współpracownicą 14.06.12, 20:16
                  Alez my robimy znacznie więcej niż ona (wykonujemy bieżące obowiązki + dodatkowe projekty) i wyrabialibyśmy się czasowo gdyby nie to, ze musimy poprawiać po naszej gwieździe.
                  • Gość: Gosc Re: Problem ze współpracownicą IP: *.play-internet.pl 17.06.12, 19:26
                    Zdecduj sie, czy wykonujesz tylko bieżące obowiązki, czy tez takze owe dodatkowe projekty?
                  • snajper55 Re: Problem ze współpracownicą 17.06.12, 22:31
                    sueellen napisała:

                    > Alez my robimy znacznie więcej niż ona (wykonujemy bieżące obowiązki + dodatkow
                    > e projekty)

                    Bo pracujecie znacznie dłużej niż ona. nie świadczy to o jej lenistwie, tylko Waszej nadgorliwości. Może pracujcie po 24h/dobę, zrobicie wtedy jeszcze więcej.

                    > i wyrabialibyśmy się czasowo gdyby nie to, ze musimy poprawiać po n
                    > aszej gwieździe.

                    Nie jest to żadna gwiazda, tylko człowiek, który chce pracować 8 godzin bo ma inne życie oprócz pracy. To raczej Wy wyglądacie mi na gwiazdy wyścigu szczurów.

                    S.
                    • agulha Re: Problem ze współpracownicą 17.06.12, 22:43
                      Myślę, że my tutaj nie możemy tego tak do końca ocenić. W Polsce na przykład czas pracy u osoby zatrudnionej na etacie, nawet jeżeli jest napisane "elastyczny" czy "nienormowany", ma _średnio_ wynosić 8 godzin dziennie - bodajże w ciągu miesiąca czy kwartału powinien się kompensować. Natomiast od kolegów z UK (Brytyjczyków) słyszałam, że tam wcale niekoniecznie tak jest. Można mieć w umowie klauzulę, że się pracuje tyle, ile trzeba, czy jakoś tak. Zatem zorganizowanie pracy przez wyższe kierownictwo w taki sposób, jak opisuje to sueellen, jest być może zgodne z prawem w Wielkiej Brytanii. I wtedy rzeczywiście, osoba, która upiera się na tym stołku siedzieć, a "chce mieć inne życie", nie jest w porządku. Niech zmieni pracę i żyje pełnią życia.
                      System wynagradzania, z tego, co pisze sueellen, w dużej mierze różnicuje "szczury" i "amatorów innego życia" (wysokie premie), beznadziejne jest tylko to, że bywa tak, że po godzinach trzeba próbować zgadnąć, co zostało do zrobienia. To sprawa organizacji pracy. W opisywanym przypadku z "ambulansem" - mogłoby być tak, że żeby w ogóle zamówić "ambulans", trzeba byłoby wypełnić w jakimś systemie online wszystkie dane - mianowicie np. kto, co, skąd i dokąd ma zabrać. To wtedy współpracownica albo nie zamówiłaby tego dodatkowego transportu, albo zamówiłaby go skutecznie - najwyżej mniej innych rzeczy by załatwiła tego dnia.
                      • Gość: Gosc Re: Problem ze współpracownicą IP: *.play-internet.pl 18.06.12, 09:45
                        Nawet w UK nie mozna zmuszac ludzi do pracy 24 godziny na dobe!
                    • Gość: Gosc Re: Problem ze współpracownicą IP: *.play-internet.pl 18.06.12, 09:43
                      Racja, SNAJPER: to, że pracujecie znacznie dłużej niż ona. nie świadczy to o jej lenistwie, tylko waszej nadgorliwości.
                    • Gość: MM Re: Problem ze współpracownicą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.12, 10:24
                      > Nie jest to żadna gwiazda, tylko człowiek, który chce pracować 8 godzin bo ma i
                      > nne życie oprócz pracy.

                      A ja odniosłem wrażenie, że inni też chcą pracować 8h, ale gdy gwiazda wychodzi do domu to nagle się okazuje, że nie wykonała swoich obowiązków i ktoś inny musi zostać dłużej.
                      Osobiście uważam, że powinni to olać, też pójść do domu a potem śmiać się z gwiazdeczki gdy będzie zbierać swoje rzeczy bo zawali kilka poważnych spraw.
                      • majaa Re: Problem ze współpracownicą 18.06.12, 10:56
                        Też tak myślę. Ale problem w tym, że im szkoda stracić premię, dlatego kręcą się w błędnym kole, odwalając pracę za koleżankę. Gdyby raz odżałowali te pieniądze i dyrekcja przekonałaby się wreszcie, kto zawala podstawowe obowiązki, to może sytuacja by się zmieniła.
                      • snajper55 Re: Problem ze współpracownicą 18.06.12, 14:04
                        Gość portalu: MM napisał(a):

                        > A ja odniosłem wrażenie, że inni też chcą pracować 8h, ale gdy gwiazda wychodzi
                        > do domu to nagle się okazuje, że nie wykonała swoich obowiązków i ktoś inny mu
                        > si zostać dłużej.

                        A na jakiej podstawie twierdzisz, że nie wykonała swoich obowiązków? Nie skończyła całej swojej pracy, ale to robi każdy pracownik. Murarz idzie do domu mimo, iż budynku do końca nie wybudował, drogowiec idzie do domu mimo, że autostrada nie skończona itd.

                        S.
                        • lilith76 Re: Problem ze współpracownicą 18.06.12, 14:16
                          Ale chirurg nie odchodzi od stołu operacyjnego, bo mu się szychta skończyła ;)
                          • snajper55 Re: Problem ze współpracownicą 18.06.12, 14:21
                            lilith76 napisała:

                            > Ale chirurg nie odchodzi od stołu operacyjnego, bo mu się szychta skończyła ;)

                            Różnie to bywa. ;)

                            S.
                        • Gość: MM Re: Problem ze współpracownicą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.12, 15:31
                          Rozróżnij obowiązki, które są do wykonania w danym dniu (tak jak np. złożenie zamówienia i doprecyzowanie co jest jego przedmiotem) od obowiązków, które nawet będąc w zakresie jednego projektu, wykonywane są przez dłuższy czas.
                          • snajper55 Re: Problem ze współpracownicą 18.06.12, 17:41
                            Gość portalu: MM napisał(a):

                            > Rozróżnij obowiązki, które są do wykonania w danym dniu (tak jak np. złożenie z
                            > amówienia i doprecyzowanie co jest jego przedmiotem) od obowiązków, które nawet
                            > będąc w zakresie jednego projektu, wykonywane są przez dłuższy czas.

                            Chyba nie rozumiesz problemu. Biuro jest otwarte od 11 godzin dziennie 7 dni w tygodniu, a autorka wątku ma pretensje do koleżanki, że w niektórych godzinach tej nie ma w pracy i ona musi "jej" sprawy załatwiać. Rozumiem, że według ciebie pracownicy powinni siedzieć w pracy 11/24 i 7/7?

                            S.
                            • Gość: MM Re: Problem ze współpracownicą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.12, 17:53
                              >Rozumiem, że według ciebie pracownicy powinni siedzieć w pracy 11/24 i 7/7?

                              Źle rozumiesz.
        • sueellen Re: Problem ze współpracownicą 13.06.12, 18:09
          Mam większe portfolio od niej, kolega obok ma jeszcze większe od mojego, a mimo to jakoś się z własnymi zadaniami wyrabiamy (o ile nagle, pod koniec dnia nie musimy zająć się jej sprawami).
          Problem w tym, że najczęściej przychodzi godzina 18:00, a ja dostaję szereg telefonów z fabryk i magazynów (a mamy ich 9), że np nie dostali planów na następny dzień albo plany które (od niej) dostali są niewykonalne i trzeba poprawiać. Jeśli nie otrzymają wszystkich instrukcji, to: linie produkcyjne staną, załadunki staną, klienci nie dostaną towaru, a firma poniesie straty. I to nie mówimy o 100 straconych funtach, ale tysiącach. Za jeden głupi błąd, czy niedopatrzenie. Oczywiście mamy dość rozbudowany system kontroli, dzięki czemu błędy są korygowane. Każdy kierownik zmiany w każdym magazynie i fabryce sprawdza czy wszystko u niego gra. Jeśli nie gra, to bije na alarm, czyli do centrali, czyli do nas.
          Problem w tym, że sprawa nie załatwiona w odpowiednim czasie z zupełnie prostej staje się bardzo skomplikowana.
          Np wczoraj rano zamówiła "ambulans", czyli wydała nagłe zlecenie transportu, - załadunek tego samego dnia o 20:00. Oczywiście słono takie zlecenie kosztuje. Czasem się jednak zdarza, że trzeba takie zlecenie wydać. Za dziesięć 19:00, wyłączam już komputer, zbieram się do wyjścia z pracy. Telefon. Dzwonią z fabryki z grzecznym pytaniem: "przepraszam co my tam mamy właściwie załadować na ten ambulans?"
          I jak myślisz, kto ma teraz pobawić się w detektywa i odgadnąć, co poetka miała na myśli ściągając tego tira? Nie miałam pojęcia jaki towar tam miał być i po co. Musiałam przegrzebać jej raporty i wśród ponad 100 różnych produktów, którymi zarządza znaleźć te które miała wysłać, ale jej się zapomniało. Owszem, mogłabym olać sprawę, odwołać kierowcę, tylko że rano byłby o to niezły dym i mi by się też oberwało, bo wiedziałam o problemie i go zignorowałam.
          Generalnie, wysłanie takiej instrukcji to jest robota na pół minuty, tyle, że trzeba wiedzieć co się chce wysłać.) Koledze i mnie zajęło blisko poł godziny zanim doszliśmy do tego co ona chciała zrobić. I takich wtop dziewczyna produkuje co najmniej kilka w miesiącu. Nie muszę dodawać, że nie zgodziła się na służbową komórkę?
          Obsługa klienta wysyła nam codziennie listę „skarg i zażaleń”. System automatycznie je rozdziela na porfolia. Każdy "czyści" w ciągu dnia swoją skrzynkę, ale ma wgląd także do innych. Pod koniec dnia wszystkie pilne sprawy powinny zostać rozpatrzone albo trafić "do poczekalni" bo np nie są pilne, nie wymagaj natychmiastowej interwencji a jedynie np przeprowadzenia dochodzenia "kto zawinił". Na zbadanie sprawy i znalezienie winnego jest ustawowo przewidziany tydzień. Jeśli nie zidentyfikujemy winnego, system automatycznie "obwini" nasz dział bez wskazania na portfolio, bo to my jesteśmy od planowania i kontrolowania. Statystki całego działu pójdą w dół. Oczywiście później jesteśmy z nich rozliczani przy przyznawaniu premii. I tu jest pies pogrzebany. Laska chyba nigdy jeszcze nie dostała premii, więc nie ma o co walczyć, ale u nas premie wynoszą nawet 10k rocznie (a był jeden taki co został pracownikiem roku i zgarnął 120 tysi), więc naprawdę jest o co walczyć.

          Samo prawidłowe wykonanie głównych obowiązków jest premiowane bardzo nisko. O ile mieścimy się w budżecie i statystykach, nikt się nie czepia, ale też nikt nie przyzna premii większej niż 5%. Prawdziwe premie są przyznawane za dodatkowe projekty np pracę nad zwiększaniem efektywności linii produkcyjnych, efektywniejsze używanie transportu, magazynów itd.

          Jest tutaj jeden sprytny haczyk. Nie ma szans na fajną premię ktoś, kto przeprowadził bardzo dobry projekt, ale jego dział (nie on sam) zawalił zadania podstawowe. I stąd się bierze „mobbingowanie” (dziewczyna moim zdaniem mobbingowana nie jest) najsłabszego, najbardziej leniwego ogniwa nie przez szefostwo, ale samych współpracowników.
          • majaa Re: Problem ze współpracownicą 13.06.12, 18:50
            Czyli mamy tutaj dwie sprawy: praca nad dodatkowymi projektami (specjalnie premiowana) oraz zwykłe, codzienne obowiązki. Rozumiem, że ta dziewczyna dodatkowych prac nie bierze, bo nie musi i nie chce, woli poświęcić ten czas rodzinie. Ok, jej wybór. Wychodzi na to, że zawala podstawowe obowiązki i przez to traci cały zespół, jeśli za nią nie nadrobi, czy tak? No to faktycznie macie problem, dziewczyna nijak nie pasuje do waszego zespołu pracusiów;) A szefostwu taka sytuacja nie przeszkadza, bo praca i tak jest wykonana, a przez kogo, to już mniej istotne.
            Cóż, myślę, że nie ma w takim razie innego sposobu jak grupowo przedstawić problem dyrekcji. W obecnej sytuacji męczą się wszyscy, i wy i ta dziewczyna.
          • black_halo Re: Problem ze współpracownicą 18.06.12, 09:50
            Nie wiem w jakiej firmie pracujesz i co dokladnie robisz ale u mnie jest. Jestem inzynierem-projektantem. Przychodza do mnie ludzie z fabryki i prosza o ulepszenie takiej czy innej czesci, narysowanie nowego planu, nieraz robie pomiary i projektuje podzespoly od nowa. Najbardziej upierdliwe jest jak przyjdzie ktos i mowi, ze potrzebuje natychmiast rysunek nowego kola zebatego na pten przyklad, sprawa niecierpiaca zwloki po prostu, przynosi wszystkie dane a potem sie okazuje, ze brakuje dwoch wymiarow. Dzwonie 5 razy, wysylam dwadziescia maili i nic. Przez trzy dni cisza a nastepnie ten koles przychodzi do mnie z pretensjami dlaczego jeszcze nie jest gotowe. Nie jest bo nie mam wszystkich danych. To sie zdarza nagminnie ale szybko sie pokapowalam i pozakladalam wszystkim teczki, drukuje maile z data powstania zamowienia, z data otrzymania wszystkich danych, z data ukonczenia projektu ... Kiedys kilku takich poszlo do dyrekcji, ze za wolno pracuje i nic nie jest na czas. Wylozylam wszystkie teczki i punkt po pukcie wykazalam, ze pan M. poprosil o nowy plan w poniedzialek z zyczeniem, zeby bylo gotowe na wtorek ale wszelkie potrzebne dane dostarczyl tydzien pozniej i ze otrzymal swoj nowy projekt nastepnego dnia. I problemy mieli ci panowie a nie ja.

            Mozliwe, ze dziewczyna nie ma ochoty siedziec po godzinach i dochodzic co i gdzie sie zgubilo. Moze zamowila "ambulans" ale ten kto o to prosil nie dostarczyl jej danych co ma nim wyslac. I co? Ma siedziec po godzinach i czekac az laskawie, ktos to zrobi? Poszla do domu, losie w pracy odwalily robote za nia a ten kto naprawde odpowiada za bajzel nie zostanie pociagniety do odpowiedzialnosci.
      • sueellen Re: Problem ze współpracownicą 13.06.12, 19:55
        Byłoby pięknie gdyby podlegający pod nasz dział sami mogli wydawać polecenia i je wykonywać a potem jeszcze się biczować gdy ich porządnie nie wykonają :P
        • disco-ball Re: Problem ze współpracownicą 13.06.12, 20:48
          a nie macie jakiegoś improvement program, czy coś? po "oblaniu" czegoś takiego nie powinno być problemu z ew. zwolnieniem. Czego lasce, w sumie, nie życzę. Może ją zabierz kiedyś z kimś jeszcze z pracy na wino i pogadajcie, może dotrze...

          btw. fajny blog, z przyjemnością czytam, bo u mnie też multikulturowo
          • sueellen Re: Problem ze współpracownicą 13.06.12, 23:36
            dzięki, a skąd jesteś? A raczej z kim jesteś?
      • Gość: Gosc Problem z "sueellen"... IP: *.181.25.250.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 17.06.12, 12:15
        ...ktora nie potrafi sobie zorganizowac pracy!
        • Gość: MM Re: Problem z "sueellen"... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.12, 17:43
          > ...ktora nie potrafi sobie zorganizowac pracy!

          Ona sobie potrafi, to jej koleżanka tego nie umie i zrzuca swoje obowiązki na innych.
          • Gość: Gosc Re: Problem z "sueellen"... IP: *.play-internet.pl 17.06.12, 19:25
            Dla niej praca w nadgodzinach to jest wrecz norma, a to znaczy, ze jest ona bardzo zle zorganizowana!
            • annajustyna Re: Problem z "sueellen"... 17.06.12, 23:20
              Nie, to znaczy, ze pracodawca zamaist zatrudnic dodatkowa osobe, oczekuje, ze Sueleen bedzie pracowala za dwoje.
              • mijo81 Re: Problem z "sueellen"... 17.06.12, 23:55
                I się nie przeliczył
                • Gość: Gość Re: Problem z "sueellen"... IP: *.play-internet.pl 18.06.12, 09:48
                  Dziwisz mu się? Znalazł frajerkę, to ją wykorzystuje, ile się da, a jak jej wydajność pracy spadnie z powodu przepracowania, to ją zwolni i zatrudni nową frajerkę...
              • Gość: Gosc Re: Problem z "sueellen"... IP: *.play-internet.pl 18.06.12, 09:46
                A glupia Suellen wypruwa z siebie żyły, ale i tak zostanie ona wkrótce zwolniona z parcy, jak tylko zachoruje i skorzysta z kilkugodzinnego zwolnienia z pracy...
                • gazeta_mi_placi Re: Problem z "sueellen"... 18.06.12, 10:04
                  He, he...
                  Dobre.
                  • Gość: Gosc Re: Problem z "sueellen"... IP: *.182.195.61.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 18.06.12, 10:14
                    No coz, tak a nie inaczej funkcjonuje przeciez rynek pracy w kapitalizmie rynkowym. Czlowiek jest tu traktowany gorzej niz maszyna, gdyz maszyne sie regularnie konserwuje i naprawia w razie awarii, a pracownika chorego czy tez przedwczesnie zuzytego na skutek przepracowania, po prostu wyrzuca na bruk, a na jego miejsce bierze sie nowego, z tzw. rezerwowej armii pracy. Stad tez kapitalisci dbaja o to, aby bezrobocie nie bylo za niskie!
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja