Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Listy czytelników: Prawa bezrobotnego

      • mantatom Osoby prowadzące rekrutację 27.03.13, 08:32
        Mam bardzo niepochlebną opinie na ich temat. Są to przeważnie jakieś panienki dopiero po studiach, nie mające zielonego pojęcia o specyfice danej pracy, a już na pewno dla fachowców - np. inżynierów. Zadają jakieś dziwne pytania, sięgają nawet do czasów naszego dzieciństwa. Tymczasem wiadomo, że przydatność kandydata do pracy na pewnych stanowiskach musi określić osoba, która się na tym zna. Bo liczą się przede wszystkim konkretne umiejętności, wiedza i doświadczenie. Np. znajomośc angielskiego z danej branzy. Wiadomo, że inżynier nie będzie rozmawiał w obcym jezyku o kwiatkach tylko np. o silnikach albo instalacjach elektrycznych.
        No i jakie doświadczenia ma taka młoda laska? Co ona w ogóle wie o zyciu???
        • Gość: Laura Re: Osoby prowadzące rekrutację IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.13, 08:49
          Pod koniec lat 90-tych chodziłam do szkoły pomaturalnej z pewną Asią, która pracowała w agencji pośrednictwa pracy "Accord". W roku 1997 ta firma miała dużo reklam w GW i niezłe oferty dla sekretarek i asystentek znających języki obce. Dziewczyna była wprawdzie przesympatyczna i bardzo w porządku jako kumpela, ale kiedy mi opowiedziała z uśmiechem, jak to, nie znając angielskiego, rekrutowała dziewczyny do pracy z tym właśnie językiem, a klient agencji potrzebował osób biegle nim władających, ręce mi opadły, z kim to potencjalny pracownik ma do czynienia w takich przybytkach. Aśka była dość mierną uczennicą mimo, że to było studium, języki obce były jej słabą stroną, ale za to była piękna, postawna i zawsze elegancka. Jak widać, te właśnie atuty zwane tzw. pierwszym wrażeniem liczą się w pracy najbardziej, grunt, to zadziałać na wyobraźnię szefostwa decydującego o zatrudnieniu, a potem to już jakoś dalej leci. Jednak trochę żal straconego czasu innych osób.
          • mantatom Re: Osoby prowadzące rekrutację 27.03.13, 10:05
            Gość portalu: Laura napisał(a):

            > Aśka była dość mierną uczennicą mimo, że to było
            > studium, języki obce były jej słabą stroną, ale za to była piękna, postawna i z
            > awsze elegancka. Jak widać, te właśnie atuty zwane tzw. pierwszym wrażeniem lic
            > zą się w pracy najbardziej, grunt, to zadziałać na wyobraźnię szefostwa decyduj
            > ącego o zatrudnieniu, a potem to już jakoś dalej leci. Jednak trochę żal straco
            > nego czasu innych osób.

            Niestety to jest bardzo rozpowszechnione zjawisko w kraju. Co z tego ze masz wiedzę, doswiadczenie, skoro przyjdzie ktoś wygadany a raczej wyszczekany, rozpychający sie łokciami albo wykorzystujacy swoje walory fizyczne do wchodzenia w nieformalne układy z szefami i Cie wygryzie albo zredukuje do roli pomocnika od czarnej roboty. Ja tylko raz doswiadczyłem sytuacji, gdy taka osobę zwolniono w jednej chwili, bo pozwoliła sobie na karygodne zaniedbanie obowiązków i żadne usmiechy czy piekne gadki nie pomogły.
            Kiedy w końcu polscy szefowie czy menedżerzy zrozumieją, że w pracy liczą się konkrety a nie piękna buzia, duże cycki i robienie szumu wokół własnej osoby?
            • Gość: rotflma0 Re: Osoby prowadzące rekrutację IP: *.prenet.pl 27.03.13, 11:43
              dokładnie, ktoś kto nie mówi za dużo bo nie uważa tego za potrzebne jest gorzej traktowany od kogoś kto wiecznie narzeka, że tego się nie da zrobić, że potrzeba jeszcze kilku osób itp itd,
          • Gość: Joanna Re: Osoby prowadzące rekrutację IP: *.lublin.mm.pl 24.04.13, 16:34
            Laura w odpowiedzi na Twój post. Zapewne chodziłam do szkoły właśnie z Tobą, choć Cię nie znam. Wprowadzasz w błąd osoby szukające pracy, mówiąc fakty nie zgodne z prawdą, a co gorsza chyba z zazdrości (prawdopodobnie do urodziwych nie należałaś i nie należysz) oczerniasz ludzi. Jakim prawem wyrażasz się o mnie w ten sposób. Żeby studiować w studium języków obcych pracowałam na własne utrzymanie w Warszawie, a w ciągu dnia uczyłam się (gdzie 100 % uczennic, więc zapewne i Ty byłyście na utrzymaniu swoich rodziców), które ukończyłam z dobrymi wynikami (do Twojej wiadomości, dzisiaj pracuję z klientami w języku angielskim i niemieckim prowadzę projekty na świecie, a do tego skończyłam MBA HR, wątpię, byś miała takie wykształcenie). Otóż do Twojej wiadomości: języki sprawdzane były w piśmie (testy) i mowie (była osoba, która na tamten moment sprawdzała znajomość języka angielskiego), jak sprawdzałam znajomość języka niemieckiego. Dodatkowo kandydatki przechodziły testy ze znajomości programów komputerowych. Nie wprowadzaj ludzi w błąd. Niewątpliwie kieruje Tobą zazdrość, skoro tak rozpisujesz się o moim wyglądzie. Widać kobieto, że jesteś sfrustrowana i zła na cały świat, a z taką postawą i złośliwością nie masz szans na ciekawą pracę.
            • Gość: JanKran Re: Osoby prowadzące rekrutację IP: *.opole.hypnet.pl 25.04.13, 10:09
              Gość portalu: Joanna napisał(a):

              > Laura w odpowiedzi na Twój post. Zapewne chodziłam do szkoły właśnie z Tobą, ch
              > oć Cię nie znam. Wprowadzasz w błąd osoby szukające pracy, mówiąc fakty nie zgo
              > dne z prawdą, a co gorsza chyba z zazdrości (prawdopodobnie do urodziwych nie n
              > ależałaś i nie należysz) oczerniasz ludzi. Jakim prawem wyrażasz się o mnie w t
              > en sposób. Żeby studiować w studium języków obcych pracowałam na własne utrzyma
              > nie w Warszawie, a w ciągu dnia uczyłam się (gdzie 100 % uczennic, więc zapewne
              > i Ty byłyście na utrzymaniu swoich rodziców), które ukończyłam z dobrymi wyni
              > kami (do Twojej wiadomości, dzisiaj pracuję z klientami w języku angielskim i n
              > iemieckim prowadzę projekty na świecie, a do tego skończyłam MBA HR, wątpię, by
              > ś miała takie wykształcenie). Otóż do Twojej wiadomości: języki sprawdzane były
              > w piśmie (testy) i mowie (była osoba, która na tamten moment sprawdzała znajom
              > ość języka angielskiego), jak sprawdzałam znajomość języka niemieckiego. Dodatk
              > owo kandydatki przechodziły testy ze znajomości programów komputerowych. Nie wp
              > rowadzaj ludzi w błąd. Niewątpliwie kieruje Tobą zazdrość, skoro tak rozpisujes
              > z się o moim wyglądzie. Widać kobieto, że jesteś sfrustrowana i zła na cały świ
              > at, a z taką postawą i złośliwością nie masz szans na ciekawą pracę.

              jeśli języki obce znasz na TAKIM poziomie jak polski to strach się bać
        • Gość: lopez Re: Osoby prowadzące rekrutację IP: 31.41.234.* 29.03.13, 10:45
          Tu chodzi o warunki pracy w tych firmach head-hunterskich. Rotacja jest duża, płaca marna, a poziom stresu taki, że znieść go mogą bez większych konsekwencji zdrowotnych raczej tylko młode wilczki.

          Przetrwają tylko ci, którzy arogancją pokrywają brak doświadczenia. Tacy ludzie nie przyznają się do błędów, a zmuszeni są przepytywać inżynierów kandydujących na stanowiska, o których nigdy wcześniej nawet nie słyszeli. W rzeczywistości, w której funkcjonują, nie ma miejsca na refleksje ani na pokorę. Co najwyżej na tzw. samorozwój... ;) (Wiadomości z drugiej ręki)
      • Gość: heniu Listy czytelników: Prawa bezrobotnego IP: *.net.stream.pl 27.03.13, 08:40
        Dobry list!!, ja jestem obecnie na etapie szukania pracy i w 100% się zgadzam. Ja należę do tych wspomnianych w komentarzach przez Piotra z tym super wykształceniem z jednego z tych największych miast w Polsce, na moje oko gość to jest "zawód syn" czyli wieczny student, wielu kierunków których nigdy nie skończy, może przejmie biznes po rodzicach ale wcześniej zostanie narkomanem z nudów... Podejście pracodawców i rekruterów do mnie jest takie same, jedyna dobra opcja do szukania pracy to po znajomych. Tam się omija ten żenujący etap. Uwielbiam minę rekrutera/potencjalnego pracodawcy, gdy już przesłucha ze wszystkich wymagań, lista długa jak papier toaletowy i pada pytanie o zarobki. Odpowiadam i wtedy Pan/Pani podskakuje. Bo prawda jest taka wymagania są jak na pracę za 20 tys, specjalistą trzeba być w co najmniej 3 kierunkach, znać dwa języki, do pracy dojazd, ubrać się odpowiednio, magiczne słowo 'dyspozycyjność' oznaczające bycie pod telefonem do 20 codziennie a nadgodziny są niepłatne i do odebrania w niedzielę, a najchętniej zapłaciliby maksymalnie 5 brutto, oczywiście w tym zakupy dla szefa, po które prywatnym samochodem masz jechać masz gratis. Oczywiście są super pracodawcy i super firmy, gdzie jak zarabiasz podstawową pensję (2-3 tys) to masz podstawowe obowiązki, a jak masz wykształcenie i dużo obowiązków to zarabiasz dużo ale niestety jak tam się pojawia oferta pracy to ona rzadko wychodzi na zewnątrz bo pracownicy tych firm wiedzą, że tam warto znajomych/rodzinę 'wkręcić', a do agencji trafiają już takie ochłapy gdzie pracodawca ma taką rotację, że wstyd mu swoją nazwę pokazywać, bo to dobrze nie świadczy. Szanujmy dobrych pracodawców i dobrych pracowników!
      • Gość: assd Listy czytelników: Prawa bezrobotnego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.13, 08:47
        prawda jest taka że w polsce to pracodawcy to banda oszustów chcących zatrudniać na lewo a najlepiej za darmo na stażach i praktykach, a potem mówią że ludzie nie pracują - ja się pytam po co mają się starać jak ktoś daje im takie warunki pracy,

        ci wszyscy hRowcy następna banda, zero pojęcia o czymkolwiek, stawka proponowana przez nich zazwyczaj6/7 brutto a robota i wymagania jak do kamieniolomu,

        a te wszystkie Urzedy pracy i szkolenia z unii to najczęściej dla osób bezrobotnych do 6 miesięcy , dla długotrwale bezrobotnych nic nie ma, żadnych ofert dokształcania , dotacji nic, a te pseudo szkolenie szkoda gadać zarobek dla firm szkolących i dyplom dla bezrobotnego zrobiony w Paincie
        • Gość: r-mi[off] Typowe, jedni zarabiają 7k netto... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.13, 13:32
          a inni pytają "po co mają się starać" i zwalają na "złego szefa", który poważnych ludzi (o dziwo!) nie zwalnia i traktuje poważnie. Nie no, nie staraj się. Ty będziesz do usranej śmierci tyrać za 1500 miesięcznie po godzinach a ta druga grupa - co rok podwyżki.

          Też pomagam w HR, magisterka na jednej z najlepszych uczelni IT w Polsce. Ale tak to już jest, jedna grupa zarabia po 10k do ręki w najlepszych polskich firmach a druga instaluje windowsy za 1500 i pyta "po co się starać", z resztą to maksyma która towarzyszyła im przez całe życie.

          Po co się starać jak można ściągnąć?
          Po co się starać jak można iść na imprezę?
          Po co się starać jak można iść na prawo i później dobrze zarabiać?
          Po co się starać jak płacą 1200 miesięcznie?

          No ale pewnie się nie znam ;)

          >a te wszystkie Urzedy pracy i szkolenia z unii
          No przynajmniej masz trochę rozumu, więc nie jest najgorzej i widzisz że to totalne przekręty. Bo żaden urzędnik, unia ani inna niańka NIC CI NIE DADZĄ. Oni, jak każdy człowiek czy instytucja dbają o siebie i rodzinę, a że jest możliwość żeby bez konsekwencji ukraść trochę pieniędzy przeznaczonych na szkolenia... to kradną.

          Więc może by wypadało po prostu w końcu zacząć choć trochę się starać, co? Tylko nie mówię o definicji "starania się" obowiązującej w polaczkowie, czyli "kabluj na kogo możesz i właź przełożonym w dupę".
          • Gość: hehe Re: Typowe, jedni zarabiają 7k netto... IP: *.icpnet.pl 27.03.13, 13:57
            A Ty sie wez wreszcie do roboty, a niec caly dzien na forum siedzisz i elaboraty o leniach i nieudacznikach piszesz. Bawia mnie takie buce jak Ty. DO ROBOTY darmozjadku bezproduktywny.
            • Gość: r-mi[off] Re: Typowe, jedni zarabiają 7k netto... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.13, 14:13
              O mnie się nie staraj, dam sobie radę ;)

              Nie sztuka bez sensu "robić" po 12 godzin dziennie, ważne, żeby z tej pracy coś wynikało.
          • inz.mrownica Re: Typowe, jedni zarabiają 7k netto... 28.03.13, 14:27
            Jeśli już jesteś chamem, to przynajmniej zachowaj pozory, że nie jesteś idiotą i nie zdradzaj wszystkim, że "też pomagasz w HR", potwierdzając i umacniając w ten sposób tezę autorki listu.
      • Gość: r-mi[off] Jęczenie nieudacznika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.13, 10:31
        Szanowna pani nie szuka pracy, ale przechowalni gdzie będzie mogła się zaczepić i nic nie robić.

        To najgorszy sort nieroba. Nierób - księżniczka. Tego nie zrobi, bo "głupie", tamtego, bo bez sensu a jeszcze czegoś innego bo właśnie pomalowała paznokcie. Na prawdę nie życzę nikomu takiego pracownika. Wydaje się temu, że rządzi, jak coś jest nie po myśli to będzie ryczeć: kradno!! oszukujo!!!

        Z resztą nie tylko szef to głupi i niekompetentny oszust, bo nie chce zapewnić księżniczce dożywotniej "roboty" bez zadawania głupich pytań. Inni pracownicy to też oszuści co nie wiedzą co gadają, każą odpowiadać na jakieś pytania, łolaboga, kto by się tak poniżył, żeby odpowiedzieć na głupie pytanie?

        Nie dociera, że to już nie komuna i powiedzenie "czy się stoi czy się leży" jest już trochę nieaktualne. Tylko trochę bo niestety Polska to kraj gdzie panuje jedna z najniższych wydajności pracy. Tzn. pracujemy najwięcej w EU ale przez nieróbstwo pracowników, głupotę managerów i szefów - biedaków... nic z tej pracy nie wynika.

        Pracownicy udają, że pracują. Management leczy kompleksy a z firm i szefów rząd ściąga tak ogromny haracz, że nie ma pieniędzy na to, żeby płacić.
      • Gość: worker Działy HR są potrzebne tylko do tego... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.13, 12:26
        Działy HR są potrzebne tylko do tego, by udowadniać wszystkim wokół, że sa do czegoś potrzebne.
        Stąd te wszystkie boot campy, asessment center, ale i oceny pracowników, imprezy pseudointegracyjne ze wspólnym tarzaniem się w g*wnach itp.
        potem sztab ludzi analizuje wzloty i upadki i.... HR ma zajęcie do następnego eventu/rekrutacji/oceny itp.
        • Gość: r-mi Re: Działy HR są potrzebne tylko do tego... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.13, 13:09
          Czasem ludzie chcą się spotkać z innymi ludźmi z firmy, których lubią, szefostwem, etc. żeby się dobrze bawić. A działy typowo HR-owe służą do oceny inteligencji i charakteru kandydata.

          Aha, ale zapomniałem, że tu jest Polska, specyficzne, bydlęce społeczeństwo. Jeśli spojrzymy trochę dalej niż poza naszą znienawidzoną "robotę".... do jakiegoś kraju gdzie zostało trochę kapitalizmu, a nie panuje galopujący postkomuszy socjalizm...

          To nie każdy jest zahukanym, wiecznie pokrzywdzonym BUCEM. Właściwie to nieczęste przypadki (tak jak w Polsce normalni ludzie). A jeśli pracujesz z samymi bucami, cóż albo z tobą jest coś nie tak, albo sam jesteś sobie winny. Innego wyjścia nie ma, jedynie pogratulować tego, jak marnujesz swoje życie i że tak dobrze się z tym czujesz (tzn. wszystkich w około o to obwiniasz, ty za to - jesteś zajebisty).

          Oceny są po to, żeby pracownik mógł się rozwijać => więcej zarabiać. Jak się siedzi w pracy 8h to chyba lepiej za te 8h dostać więcej niż mniej? Ale to znowu, można docenić jak się chodzi do PRACY którą się lubi a nie "łazi" od niechcenia do "roboty" której się nienawidzi, bo pewnie praca dla ciebie jest irytująca... a ONI COŚ JESZCZE CHCĄ!

          Może w Polsce jest inaczej, bo ludzie tutaj to barany cierpiące na wieczny dupościsk. Jeśli u was imprezy są po to, żeby się pokazać w nowym garniaku, wleźć szefowi w dupę bez wazeliny i obgadywać coworkers tak jak w dużej części polskich firm ... to na prawdę współczuję.

          BTW: Jak to jest, że jak gadasz z anglikiem to można porozmawiać o imprezach, sporcie, nowych gadżetach. A polaczek po studiach to pierwsze co zrobi to albo będzie ględzi jak to "w robocie źle" albo recytuje kartę lekarską? No i ta ciągła bieda, "wszędzie bida i słabo płacą".
        • koprowskir Re: Działy HR są potrzebne tylko do tego... 28.03.13, 23:36
          w 100% się z Tobą zgadzam.
      • Gość: kasiek Jestem zmuszana uczestniczyć w pewnego rodzaju ... IP: *.docsis.tczew.net.pl 27.03.13, 12:31
        świetnie napisane... ja, po kilkunastu latach pracy zawodowej, nagle pozostałam bez pracy, mimo doświadczenia, znajomości rynku, ambicji i ogromnych chęci do pracy... To, z czym się spotykam podczas rekrutacji, poraża. Można by pisać i pisać, ale niestety, niczego to nie zmieni. I, również niestety, nie jest tak łatwo w tej chwili 'wziąć sprawy w swoje ręce'...
        Pozdrawiam autorkę listu!
        • Gość: r-mi[off] Re: Jestem zmuszana uczestniczyć w pewnego rodzaj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.13, 13:22
          A cóż cię tak przeraziło i poraziło? :)

          Czy tak jak naszą szanowną pisarkę brak szczególnych praw, brak 15-to letniej gwarancji zatrudnienia, konieczność przychodzenia do pracy, czy nierozwinięcie czerwonego dywanu przez szefa w firmie która cię nie zatrudnia? To jest niestety specyficzna mentalność pewnej grupy osób (wiecznych bezrobotnych).

          Tzn. że pracodawca ma im płacić i do tego NIAŃCZYĆ. Często rozmawiam z takimi osobami. Obojętnie co by umiały - do żadnej pracy się nie nadają. To bariera mentalna. Ale można się oszukiwać że pracodawca będzie traktował przyszłego pracownika jak księżniczkę i jeszcze za to zapłaci.

          Nie no sorry ludzie jak ja czytam te jojczenie na tym forum to mam wrażenie, że wystąpię do sądu pracy z pozwem o mobbing bo na rozmowie kwalifikacyjnej przyszła szefowa nie chciała mi zrobić loda z połykiem, co skutkowało moim złym samopoczuciem przez następne 12 i pół minuty!

          Za komuny to były czasy, teraz pracodawca nawet dupy nie chce dać!
          • Gość: Bogda Re: Jestem zmuszana uczestniczyć w pewnego rodzaj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.13, 13:55
            I znowu przemawia przez Pana frustracja. Popada Pan w paranoje. Nie słyszałam jeszcze o tym żeby szef robił loda pracownikowi aby mógł go zatrudnić, raczej odwrotnie!!!
            • Gość: r-mi[off] Re: Jestem zmuszana uczestniczyć w pewnego rodzaj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.13, 14:11
              To nie frustracja, raczej pewne przejaskrawienie sytuacji użyte, żeby pokazać jak bardzo postulaty rozmaitych nieudaczników są niedorzeczne.

              Czy ty też widzisz w tym, że w firmie w której zjawiłeś się 2 minuty temu nie chcą ci dać umowy na następne 5 lat coś dziwnego?
              • Gość: to co? Re: Jestem zmuszana uczestniczyć w pewnego rodzaj IP: *.ssp.dialog.net.pl 27.03.13, 18:47
                To jeśli chce tam pracować, powiem im co umiem i jak jestem świetny, oni akurat kogoś szukają to czemu nie mogą uzgodnić-zgoda, przyjmiemy cie na umowe o prace z pensją powiedzmy 3k zł brutto albo jako firme na konsultanta 5K zł brutto miesiecznie/wtedy nie płaca zuS, chorobowego itd./ ale po powiedzmy 3 mies. okresie próbnym na jaki mnie przyjmą za pensje minimalną plus ewentualna premia uznaniowa. I ja sie godze na coś takiego. A gdybym miał pracować w pieknej perfumerii, a szef byłby przystojny i chciał żebym mu zrobił loda, to w gumce bym mu tego loda zrobił, a co.
                • Gość: r-mi[off] Re: Jestem zmuszana uczestniczyć w pewnego rodzaj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.13, 19:38
                  Jeśli szukasz pracy w Polsce to raczej nie wierz w takie uzgodnienia, bo się przejedziesz ;)
              • Gość: Bogda Re: Jestem zmuszana uczestniczyć w pewnego rodzaj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.13, 19:12
                Frustrujesz sie facet.
                Nie dziwię sie a nawet jestem za tym. Pracodawca ma prawo sprawdzić kogo przyjmuje a pracownik z kim będzie pracował. Od tego sa umowy na okres próbny. Powtarzam kij ma dwa końce.
                • Gość: r-mi[off] Re: Jestem zmuszana uczestniczyć w pewnego rodzaj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.13, 19:39
                  Tak, w polaczkowie. Za granicą się podpisuje normalną umowę zwykle na 80-90% pełnej kwoty już po miesiącu bo bardzo łatwo można je zrywać.

                  I odpadają ustne ustalenia, zapewnienia, koncerty życzeń... i inne bzdury.
                  • Gość: Bogda Re: Jestem zmuszana uczestniczyć w pewnego rodzaj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.13, 21:08
                    Facet bredzisz i motasz sie. Lepiej zakończ odwiedzanie tego forum bo całkiem się zaszczekasz. Żyj ze świadomościa, że jesteś ideałem a reszta to przebrzydłe "polaczki" nieroby i roszczeniowcy.
          • Gość: eat_you_alive Re: Jestem zmuszana uczestniczyć w pewnego rodzaj IP: *.dynamic.chello.pl 27.03.13, 14:22
            Nie no człowieku, teraz to już jesteś obrzydliwy. Kloaka... Poza tym, co Ty się tak sam nakręcasz?

            Pieklisz się, szczekasz, kwilisz, jakbyś strasznie chciał wszystkim coś udowodnić, bo... "pomagasz w HR", więc się znasz! Tak pięknie opisujesz polskiego bezrobotnego, bo jesteś specjalistą najwyższej rangi, z takim zacnym stanowiskiem! Rozgryzłeś ich wszystkich! Darmozjady! Rzucasz się z zębami na każdego na forum po kolei z dokładnością do kilku minut, tylko kto teraz za Pana pracuje o godzinie 14:00? Każdym swoim wpisem, brakiem kultury i klozetowymi porównaniami wystawiasz laurkę sobie Panie "specjalisto". Mamunia i najlepsza uczelnia IT w Polsce nie nauczyła kultury, nie? Nie wystarczyło jak normalny człowiek - raz, a porządnie określić swoje zdanie na temat? Nie, trzeba zakrzyczeć, zakrzyczeć, zakrzyczeć! Wkładać autorce listu dziecko w brzuch, w usta słowa, których nie napisała! zagalopowałeś się w tym swoim pieniactwie, to może wiesz co? Wyluzuj trochę...
            Robisz z niej księżniczkę, lenia, kogoś komu się nie chce pracować, a chce dużo zarabiać.
            A skąd wiesz ile zarabiała? Skąd wiesz czy dużo? Może Ty byś za to z łóżka nie wstał?
            A skąd wiesz jakie miała posady i obowiązki? Czy chciała za nie niebotyczne wynagrodzenie?
            A skąd wiesz czy jest zapisana w PUPie i ma ubezpieczenie?
            A skąd wiesz czy nie żyje z oszczędności, swoich własnych i nic Ci do tego wszystkiego? Skończ oceniać innych wedle własnej, niskiej miary. Weź się matołku do roboty i daj sobie spokój z tymi "głębokimi" ocenami innych, o których nic nie wiesz.
            Przez takich jak Ty w tym kraju jest zaścianek, bo każdy taki wie lepiej od innych jak ich życie powinno wyglądać.
            • Gość: r-mi[off] Re: Jestem zmuszana uczestniczyć w pewnego rodzaj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.13, 14:57
              Ja wiem lepiej od innych jak coś powinno wyglądać? Przecież to autorka tych wypocin wie najlepiej na świecie jakie przywileje powinny przysługiwać pracownikom i jak ktoś inny firmę powinien prowadzić.

              Jedno wiem na pewno - że ten kto płaci ma prawo ustalać zasady. To jest ten jedyny problem. Z resztą diagnoza słuszna, ludzie w tym kraju chcieliby rządzić, ale za nie swoje pieniądze, nie ponosząc żadnej odpowiedzialności.

              Co do reszty się nie odniosę strasznie to chaotyczne i niespójne.
              • Gość: eat_you_alive Re: Jestem zmuszana uczestniczyć w pewnego rodzaj IP: *.dynamic.chello.pl 27.03.13, 15:22
                Hmmm... to ciekawe co piszesz. Podaj przykładowy fragment, w którym autorka poucza jak ktoś inny ma prowadzić firmę.
                Pan proszę Pana nie posiadł podstawowej umiejętności czytania ze zrozumieniem.
                Jeszcze kilka wpisów i sam sobie będziesz w ferworze walki odpowiadał na posty.
                Pogubiłeś się.
                Zrozum może jedno... raczej mało kogo interesują te Twoje elaboraty. To miała być wymiana zdań, a nie utyskiwania jednego "mądrego inaczej".
                Skoro nie zrozumiałeś to Ci pomogę:
                Trafiła na niekompetentnych rekruterów. Zapewne Ty, który "pomagasz w HR" jesteś inny.
                Trafiła na rozmowy, gdzie dopiero na ostatniej powiedziano jej, że praca nie jest na miejscu tylko 100km od miejsca zamieszkania.
                Zatrudniono ją lub chciano zatrudnić na umowę na zastępstwo mimo, że mówiono coś zupełnie innego.
                Kazano jej wykonywać zadania typu: zakup prezentów dla teściowej - skoro to jest norma, to wielce przepraszam, żyję w innym świecie.
                Zwolniono ją by zrobić miejsce dla znajomej, która potrzebowała pracy od zaraz.
                Gdzie tutaj pośród podanych przykładów NIEUCZCIWOŚCI jest napisane, że jest księżniczką, która nie chce pracować i chce zarabiać kokosy albo żyć na zasiłku i doić takich biedaków jak Ty?
                Rynek Cię przeżuje i wypluje. Chyba nie myślisz, że będziesz miał swoją posadkę na zawsze? Znajdziesz się kiedyś w sytuacji szukania pracy. Powodzenia życzę.

                Reszta Twojego postu to jakiś bełkot. Na tym etapie prowadzisz dyskusję sam ze sobą.

                • Gość: r-mi[off] Re: Jestem zmuszana uczestniczyć w pewnego rodzaj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.13, 15:45
                  Cały ten roszczeniowy tytuł "prawa bezrobotnego", pretensje o uczestniczenie w "cyrku", bezsensowności pewnych koniecznych procesów, głupocie HR-u, kwestionowanie decyzji kadrowych.

                  Pani bezrobotna wie wszystko najlepiej. Pracodawcy to debile, tak samo jak ci co radzą jak CV napisać i co robić na rozmowie o pracę. Zadaje się w procesie rekrutacji głupkowate, bezsensowne pytania i nie można pracować w jednym miejscu od poczęcia do śmierci.

                  Niech więc pani oburzona pokrzywdzona zorganizuje miejsce pracy gdzie nie ma HR-u, zatrudnia się dożywotnio a do potencjalnych klientów każe dzwonić z wiadomością odmowną, aby słuchać pretensji i bluzg. Najpierw ktoś jest takim idiotą, że składa podania jedynie w korpo a później są pretensje, że trzeba z HR-em gadać a rekrutacja prowadzona jest według założeń korpo?

                  >Gdzie tutaj pośród podanych przykładów NIEUCZCIWOŚCI jest napisane, że jest księżniczką
                  Chodzi o to, że WSZĘDZIE jest źle i WSZĘDZIE jest coś nie tak. Ale ONA oczywiście jest ZAJEBISTA. Tylko cały świat jest jakiś głupi i dziwny.

                  > Rynek Cię przeżuje i wypluje. Chyba nie myślisz, że będziesz miał swoją posadkę na zawsze?
                  Oczywiście że nie. Wiele razy zmieniałem, ale zamiast JOJCZEĆ jak ostatni nieudacznik, sprawdzać kogo szef zatrudnił na moje miejsce i biadolić jakie to wszystko jest głupie... poszukałem sobie innej pracy.

                  A to kogo szef zatrudnia to jego biznes, nie ma tu żadnej nieuczciwości, bo to jego pieniądze. Tu chyba pomijamy istotną kwestię, jak pokrzywdzona bezrobotna weźmie kredyt i założy własną firmę... to sobie będzie mogła wszystkie te idiotyczne i kretyńskie procesy prowadzić w sposób "poprawny".
                  • nick_do_komentarzy Re: Jestem zmuszana uczestniczyć w pewnego rodzaj 27.03.13, 16:02
                    Kolego ty naprawdę powineneś ochłonąć, rozdmuchałeś temat, naskakujesz na ludzi za coś czego w ogóle nie powiedzieli, próbujesz wybrnąć, a tylko bardziej się pogrążasz. Jak brakuje argumentów to coś zmyślasz i próbujesz udowodniać, że i tak masz rację. Pamiętasz w ogóle o czym jest ten list?

                    Uderzasz w krzywdzące generalizacje, że 95% magistrów to debile, bezrobotni to królewny, ty zaś jeden oświecony i wiesz jak jest naprawdę. Nie wydajesz się miłym człowiekiem, a empatia to też ważna sprawa w życiu.
                    • Gość: r-mi[off] Re: Jestem zmuszana uczestniczyć w pewnego rodzaj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.13, 16:15
                      Po prostu mnie się nie podoba ciągłe najeżdżanie na pracodawców na łamach tego komunistycznego portalu. Ciągłe jęki, pretensje i populizmy... które podsycają debile.

                      Jesteś taki "empatyczny" to proszę bardzo pokaż jak się zatrudnia i wygryź te złe firmy z rynku.

                      >Jak brakuje argumentów to coś zmyślasz
                      Tzn. co konkretnie? Cały ten list to stek bzdur i gorzkich żali.

                      >Uderzasz w krzywdzące generalizacje, że 95% magistrów to debile
                      No to znajdź bardziej adekwatne określenie na człowieka który uczył się 15 lat a teraz ma pretensje do innych, że nie może znaleźć pracy która mu odpowiada?

                      >bezrobotni to królewny
                      Oczywiście, że tak. W dużej mierze ich bezrobocie wynika z tego, że "nie zniżą się, żeby robić" coś tam. Wystarczy przeczytać komentarze. "Nie będę załatwiał spraw szefa, takiego ch*a"... ta... będę siedział na dupie a szef ma za to płacić.

                      To nie jest żaden brak empatii tylko zdrowy rozsądek. Jak ktoś jest "za dobry", żeby pracować, słuchać "idiotów", wypełniać "idiotyczne" polecenia... to pracował nie będzie i tyle w temacie. Trzeba firmę w takim wypadku samemu założyć firmę a nie jęczeć, że nie można rozporządzać cudzym majątkiem.
                      • nick_do_komentarzy Re: Jestem zmuszana uczestniczyć w pewnego rodzaj 27.03.13, 16:52
                        Moja empatia polegałaby na tym, że jak bym szukał chłopca na posyłki to bym to wyraźnie zaznaczył, a nie oczekiwał od specjalisty, że będzie mi biegał po kawę na miasto, bo akurat ekpres się zepsuł lub zmywał kubki, bo akurat sprzątaczka zachorowała. A z twoich wypowiedzi wynika, ze pracownik to ma być takim wołem roboczym wynajmowanym na godziny.

                        Tak, mam koleżankę, która studiowała 15 lat i jest obecnie wysokiej klasy prawnikiem, choć też nie może znaleźć pracy, która jej odpowiada. Ale to debilka, to już wiemy. Pododbnie jak znajomi z doktoratem.

                        Bo tobi myli się praca wykwalifikowana z pracą jakąkolwiek. Ty uważasz, że jak ktoś szuka pracy to powinen od razu chwytać szpadel i odśnieżać ulice choć 7 lat pracował jako np analityk kredytowy.
                        • Gość: r-mi[off] Re: Jestem zmuszana uczestniczyć w pewnego rodzaj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.13, 17:51
                          Nie myli mi się nic. To logiczne, że pracownik wykwalifikowany będzie wykonywał czasem inne zadania. Nie wiem, coś zorganizuje, firmę zamknie, etc. Ważne, żeby w czasie pracy i żeby nie brać nadgodzin.

                          To nie polega na tym, że jak jesteś prawnikiem to piszesz pozwy 8h dziennie i robisz tylko to. Niektórzy myślą, że na tym to polega... później np. drukarka nie działa a oni siedzą. Są "zbyt wykwalifikowani", żeby sami podejść do helpdesku i otworzyć gębę lub choćby kogoś zapytać. Gość z helpdesku nie naprawi bo nikt nie przyszedł a clerk nie podejdzie... bo gość z helpdesku nie przyszedł. Ktoś ma przyjść, zapytać... Jasiu, wszystko w porządku. Mleczka, kawki, pieluszkę... etc. Tragedia.

                          >[..] że będzie mi biegał po kawę na miasto
                          To znaczy źle, że mu płacą 100 złotych na godzinę za przyniesienie kawy bo ty do tego aby przynieść kawę "zbyt dumny" jesteś? Wytłumacz o co ci chodzi? To przecież logiczne, że jak już się coś zepsuje to ktoś po tę kawę pójść MUSI.

                          >Tak, mam koleżankę, która studiowała 15 lat i jest obecnie wysokiej klasy prawnikiem
                          Co świadczy o tym, że jest wysokiej klasy prawnikiem?

                          >Ty uważasz, że jak ktoś szuka pracy to powinen
                          Nie, uważam że ludzie nie mają roboty bo to roszczeniowe książęta i paniusie. Przykład sprzed tygodnia. Kobita chyba z technikum na praktykach w sklepie z komórkami. "Ona szyby nie umyje bo sobie paznokcie zniszczy, ona miała sprzedawać komórki a nie myć szyby". Oczywiście taka osoba na to, żeby posprzątać sama by nie wpadła.

                          Jak mi za mycie szyby raz na miesiąc zapłacą 200 PLN/h, albo zarobię stówę za spacer po mieście bo trzeba do urzędu podejść... to raczej mi korona z głowy nie spadnie. I tu jest chyba ta zasadnicza między nami różnica :)
                          • Gość: isia Re: Jestem zmuszana uczestniczyć w pewnego rodzaj IP: *.umkatowice.static.3s.pl 28.03.13, 10:33
                            Róznica jest taka, że pracodawca uważa, że mi tych 200 zł za mycie szyb ani 100 zł za pójście do urzędu dac nie musi, bo mi płaci 1000 zł miesięcznie. co prawda umawiał się, że będę jako wysokiej klasy specjalista zajmowała sie ambitnymi zadaniami, ale skoro mi płaci, to może wymagać też innych rzeczy np palenia w piecu, a potem zostac po godzinach, oczywiście za darmo, bo "ktoś to musi zrobić"
                            • adherent1 Szukać innych rozwiązań niż płaca! 28.03.13, 11:19
                              Gość portalu: isia napisał(a):
                              > Róznica jest taka, że pracodawca uważa, że mi tych 200 zł za mycie szyb
                              > ani 100 zł za pójście do urzędu dac nie musi, bo mi płaci 1000 zł miesięcznie.

                              Podałaś najlepszy przykład że płaca jest problemem wtórnym, nie dającym
                              trwałego rozwiązania. Dodam, inflacja co prawda dzisiaj mała, ale w każdych
                              warunkach potrafi w ciągu roku zjeść podwyżki płacy które w tym roku otrzymamy.
                              Jednym z rozwiązań trwale zwiększających zadowolenie z życia i pracy jest:
                              Ustawowe skracanie przeciętnego, wyrażonego w godzinach rocznego czasu pracy.
                              Skracają czas pracy inne państwa lepiej i gorzej sytuowane gospodarczo od Polski,
                              nie dziwne więc że Polacy tam jadą układać sobie życie. Stąd ustawowe skracanie
                              czasu pracy musi być i w Polsce przeprowadzone - przynajmniej do średniej
                              europejskiej lub OECD patrz: stats.oecd.org/Index.aspx?DatasetCode=ANHRS
                              W Polsce ostatnio skracano czas pracy za PRL-u 46 na 40 godz/tydzień za Gierka.
                              Lewica nie może tego zrobić teraz, ale może to wymusić. Od lewicy można oczekiwać
                              przywrócenia starego rozwiązania dotyczącego wieku przechodzenia na emeryturę
                              ale to dopiero gdy wróci do władzy.
                  • Gość: eat_you_alive Re: Jestem zmuszana uczestniczyć w pewnego rodzaj IP: *.dynamic.chello.pl 27.03.13, 16:15
                    Słuchaj... weź kilka wdechów.
                    Naucz się jakiegoś synonimu do: roszczeniowy, bo wieje nudą.

                    Wiesz co napisałeś? Ble ble ble... zero konkretów. "Kwestionowanie decyzji kadrowych"? Przykład z tekstu poproszę. "Głupota CAŁEGO HR-u"? Czy tylko przytoczonych przykładów i sytuacji, w jakich się sama znalazła?
                    Chce pracować do śmierci w jednym miejscu? Przykład z tekstu poproszę. Może bardziej chodziło jej o pracę na umowę na czas nieokreślony, a nie na zastępstwo na rok (o czym jej nie poinformowano)?
                    WSZĘDZIE jest źle? Czy tylko w przypadkach, które opisała i których doświadczyła?
                    Cudownie, że nie jojczyłeś, bo teraz nam tego niestety nie oszczędzasz, a gdzie jojczy Autorka? Czy ona się skarży, że wszyscy są tacy głupi i źli, a ona zajebista, a pracy nie ma? Czy opisuje wydarzenia, które miały miejsce? Widzisz różnicę?

                    Szczerze wątpię.

                    Słuchaj ja rozumiem, że mamy tutaj do czynienia z językiem naturalnym, a nie językiem programowania i troszkę się przez to pogubiłeś i nie zrozumiałeś, ale skup się lepiej, bo z takimi brakami w czytaniu ze zrozumieniem nawet matury byś nie zdał, a podobno jesteś jakąś szychą.

                    Twoje przekrzykiwanie innych mnie nuży, zatem... bez odbioru.
      • Gość: gośćgość Rekruterstwo to jeden z bardziej dętych biznesó IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.13, 13:07
        Istniejący tylko po to, by klienci mogli stwarzać większe pozory (POZORY) tzw. profesjonalizmu przez dmuchanie otoczki niemającej nic wspólnego z ich prawdziwą wartością. Wynajmowanie rekruterów to tak jak korporacyjne nocowanie w hotelach tylko powyżej iluś gwiazdek, bo tak lepiej "wygląda".
        Jest to też jeden z tych biznesów, które do perfekcji opanowały uzasadnianie własnej racji bytu. Wciskanie ciemnoty, że na podstawie algorytmów poznają wartościowego człowieka. Dotyczy to całego HR. Kiedyś wystarczyła kadrowa i jedna osoba ew. od szkoleń. Teraz to jest "filozofia".

        Żaden myślący pracodawca nie zda się na taki pic. Dla dobre pracy najważniejsza zawsze będzie i tak dobra chemia z przełożonym - i to tylko on powinien prowadzić nabór - bo oceni i merytorycznie, i osobowościowo.
        • Gość: Holgerhans Profesjonalny rekruter to skarb dla frimy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.13, 21:46
          Co za głupota! Dobry rekruter oszczędza setki godzin pracodawcy bo potrafi wyselekcjonować tych najlepszych z całej masy miernoty. To zawód który jest dla każdej firmy najbardziej efektywnym rozwiżaniem przy rekrutacji, pod warunkiem że jest wykonywany profesjonalnie a nie tak jak niektóre firmy w Polsce, zatrudniające setki tzw. rekruterów w biurze którzy mają do wykonania 25 projektów na tydzień. Siłą rzeczy nie mogą tego przerobić! Firmy zlecające projekty mniejszym firmom rekruterskim płacą mniej i dostają więcej. A jeśli ktoś ma czas na oglądanie 1000 zgłoszeń od kandydatów którzy przesyłają swoje CV na absolutnie każde ogłoszenie, nie wazne czy pasują czy nie, to już jego sprawa. Profesjonalny rekruter jest jak prawnik dla firmy lub jak doradca podadtkowy: niezbędny!
      • hiszpan25 Jestem zmuszana uczestniczyć w pewnego rodzaju ... 27.03.13, 15:08
        Im wiecej ludzi zrozumie, ze w Polsce nie ma rynku pracy tylko targ niewolnikow tym lepiej. Ja jakis czas temu to zrozumialem i wyjechalem z tego cyrku - nie jestem juz malpka na czyjes zawolanie. robie to samo co w Polsce tylko ze za kase ktora pozwala godnie i wygodnie zyc i na koniec miesiaca odlozyc wiecej niz w Polsce zarabialem :)
        • Gość: ;-0 Re: Jestem zmuszana uczestniczyć w pewnego rodzaj IP: *.ssp.dialog.net.pl 31.03.13, 20:34
          ostatnio byłem na rozmowie rekrutacyjnej ... od pracodawcy usłyszalem ze jestem za smutny... pie...iety 40latek pie... jak znawca tematu... wlasnie robie cos co chcialem zostawic na pozniej bo uwazam ze jestem za młody( 50lat ) i dowodze komus 30ludzmi i zajmuje sie takze komunikowaniem sie firmy z kontrahentami... wolalem robic to na co aplikowałem - serwis i eksploatacja do przedstawiciela globalnej firmy ale zatrudnił młodych konowałow... wiem z poczty pantoflowej,ze traci tez zlecenia bo z jego arogancja nie godza sie jego klienci...dziwny wybor swiatowego potentata co znak firmowy jego wybrancy maja za nic... szkoda... wybieram niefirmowe buty,odziez a ostatnio zywnosc co ma jakosc nie nazwe wybiore jako klient chinczyka lub koreanca co traktuje kazdego jak siebie...
      • iwona_wrona Jestem zmuszana uczestniczyć w pewnego rodzaju ... 27.03.13, 15:50
        Kurczę, jakbym sama to napisała! ostatnia rozmowa jaką odbyłam to bardzo dobry przykład na brak profesjonalizmu ze strony rekrutera (a firma bardzo zacna i znana na rynku). Brak podstawowej wiedzy na temat branży do której byłam rekrutowana i moje odczucie że podczas rozmowy rekruter się szkoli.
        Niestety mam też wrażenie, że rekruterzy, szczególnie przy obecnej sytuacji na rynku pracy, czują się bogami decydującymi o losach zwykłych szarych ludzi. Ten dostanie pracę, ten nie dostanie, ten dostanie, ten nie...
        Często są to ludzie bardzo młodzi i niestety mało wiedzą o życiu. Często oceniają bardzo powierzchownie zapominając że w pracy nie sam wygląd się liczy.
        powodzenia wszystkich szukającym pracy i poszukującym pracownika!
        • Gość: Jolka Re: Jestem zmuszana uczestniczyć w pewnego rodzaj IP: *.adsl.inetia.pl 27.03.13, 17:40
          To pozostaje samemu założyc firmę i tworzyć tzw. godne warunki pracy samemu sobie !
      • Gość: rekruter Jestem zmuszana uczestniczyć w pewnego rodzaju ... IP: *.warszawa.vectranet.pl 27.03.13, 16:21
        notorycznie się zdarza, że rekruterki eliminują kandydatów płci męskiej, bo bezwiednie kompletują babińce. Dotyczy to działów księgowości, hr, marketingu i wszędzie tam gdzie
        wg urojonego babskiego stereotypu kobieta powinna dostać pracę a mężczyzna nie.

        firmy robią sobie wielką krzywdę delegując kobiece zespoły do rekrutowania pracowników - efektem są mierne zespoły ludzi bez charakteru, posiadające jedną wspólną cechę - wazeliniarstwo i jedną kompetencję - wchodzenie w tyłek bez żadnych skrupułów.

        firmy, które na czas zauważą ten błąd wygrają z konkurencją nepotycznych zespołów koleżanek naczelnej rekruterki.
      • mikrobyznesmen To sa dwie różne kwestie 27.03.13, 16:45
        "Zaproponowano mi cztery posady. Żadnej nie przyjęłam. (...) Podjęłam jednak świadomą decyzję, że nie mam ochoty na współpracę z oszustami. Nie zgodzę się na namiastkę zatrudnienia, by znowu za trzy miesiące okresu próbnego lub za rok pracy na zastępstwo zaczynać poszukiwania od początku. "

        To są dwie różne kwestie:
        = Niepodejmowanie współpracy z oszustami - zgoda. Jeśli ktoś pisze w ofercie, że chodzi o pracę sekretarki a na miejscu okazuje się, że to uliczna akwizycja pasty do zębów to oszustwo. Albo jeśli pisze o wynagrodzeniu 2000 netto za tę sekretarską robotę a na miejscu wychodzi że 1111 oficjalne a reszta pod stołem to też oszustwo bo tak naprawdę nie ma żadnej gwarancji wypłaty tej obiecanej pensji.
        = Ale niepodejmowanie pracy na zastępstwo lub na okres próbny (jeśli inne warunki są w porządku) to wg mnie błąd.
      • Gość: orbita.blox.pl Jestem zmuszana uczestniczyć w pewnego rodzaju ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.03.13, 17:53
        Pracodawcy w czasach tak zwanego kryzysu chcieliby, żebyśmy byli wielozadaniowi i wieloumiejętnościowi (tak ładnie po obcemu multitasking i multiskilling;)), najlepiej, żeby ktoś, kto zajmuje się PR w wolnych chwilach jeszcze projektował – wszak można zaoszczędzić na agencjach wtedy, wsiadał w samochód i szukał klientów, do tego znał 3 języki (tylko biegle!) na stanowisko asystenta asystentki pomocnika menadżera, miał nienormowany czas pracy, skończone dwa kierunki i chciał 1500 zł, koniecznie na umowę o dzieło.
        orbita.blox.pl/2012/10/Czlowiek-rekruterowi-wilkiem-a-czasem-mrowkojadem.html
        • Gość: r-mi[off] Re: Jestem zmuszana uczestniczyć w pewnego rodzaj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.13, 18:27
          Osoby posiadające wiele umiejętności nie potrafią nic zrobić dobrze... i siłą rzeczy bardzo mało zarabiają. Choć to popularny trend na studiach. Wziąć 2 kierunki i nie skończyć żadnego :P

          Polacy ogólnie cierpią na straszny dupościsk. Jeden kierunek, porządnie, coś co studenta interesuje a jeśli trzeba - dać sobie czas.
      • Gość: Kasia z Warszawy Dokładnie tak... IP: *.skynet.net.pl 27.03.13, 18:01
        "Zdarza się tez usuwanie pracownika z firmy, by zrobić miejsce dla znajomego, który potrzebuje pracy od zaraz." Ja tak miałam, gdy po roku wykonywania trzykrotnie większej ilości obowiązków niż miałam w umowie, zaczęłam dopominać się o swoje. Teraz od listopada nikt mi nawet nie odpowiedział na CV. Zresztą wiadomo, że połowa tych ogłoszeń to spam.
        • Gość: r-mi[off] Re: Dokładnie tak... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.13, 18:29
          Tylko, że pracownicy mają dziwną "definicję" tego "swoje"... tak samo jak niektórzy pracodawcy też się "dopominają o swoje" na przykład nie wypłacając pensji na czas.
          • Gość: Wierzbno Re: Dokładnie tak... IP: *.dynamic.chello.pl 11.04.13, 10:12
            Dziecko neostrady, naucz się czytać ze zrozumieniem artykuł. Mowa w nim o zasadach - jeżeli się coś ustala, to obowiązują dwie strony - czyli jeżeli się zatrudniamy na czas określony, to na określony, a nie na zastępstwo. Co za problem wyłożyć kawę na ławę ? Wtedy albo mi to odpowiada albo nie. I w drugą stronę to samo. I to jest pierwszy problem artykułu. Kolejny to pseudorekruterzy z HR jak np. Ty. Nie mają pojęcia o stanowisku, do którego rekrutują, wymyślają zadania kompletnie niepowiązane z prowadzoną rekrutacją itp. sposobami próbują uzasadnić swoje istnienie. Co do imprez integracyjnych to różnie z tym bywa, jak się ktoś z kimś lubi w firmie, to nie potrzebują zbiórek w stylu PRL, żeby się spotkać. Poza tym w pewnym wieku ludzie mają już pewien krąg znajomych, poza tym nie chcą wchodzić dalej w znajomości niż relacje służbowe. A jeżeli się deklaruje oddzwonienie, to się oddzwania, bo to świadczy o kulturze firmy - bluzg nikt nie każe wysłuchiwać, możesz się rozłączyć. Generalnie dwa wnioski: 1) Rekruterzy z miejsca do likwidacji, zwłaszcza w kryzysie to obciążenie w firmie 2) Określenie jasnych zasad w ogłoszeniu i na rozmowie - pracodawca, wiarygodne CV - pracownik; wtedy wiemy, na czym stoimy.
      • absolwencina apropo rekruterów; 28.03.13, 06:52
        pozdrowienia dla pani z HR, chodzi o jedno z centrów księgowych w 3 mieście;

        oferty pracy niestety nie dostałem, ale rozmowa była ciekawa, rzeczowa, przede wszystkim nie byłem pytany o takie banały jak dlaczego chce pan zmienić pracę;

        sporo rozmów polega na tym, że się po prostu przez pięć minut cytuje swoje CV, a kandydat, który nie jest zdesperowanym bezrobotnym, ma po prostu poczucie straconego czasu;
        • Gość: smieszny niby hr Re: apropo rekruterów; IP: 217.28.156.* 28.03.13, 08:17
          najczęściej panienka po socjologii, ktora dobrze zyla ze starszym paniem, ktoren jej posadke nie wymagajacej nijakiej wiedzy zalatwil ;)
        • Gość: etam APROPO??? IP: *.warszawa.vectranet.pl 29.03.13, 21:03
          Widac, zes tylko "absolwencina" po znajomosci, jak sie pisze "a propos"...
      • Gość: Grundeinkommen <a href="http://www.youtube.com/watch?v=XqJjWe1QeUY" target="_blan IP: *.dip.t-dialin.net 28.03.13, 10:29
        www.youtube.com/watch?v=XqJjWe1QeUY
      • Gość: JA Jestem zmuszana uczestniczyć w pewnego rodzaju ... IP: *.intersource.pl 28.03.13, 11:38
        "Dlaczego tylko pracodawcy mogą stawiać warunki i podejmować decyzję o współpracy?"

        Jako wielki znawca rynku pracy, bo tak wynika z artykułu, powinna Pani wiedzieć, że w czasach rosnącego bezrobocia rynek pracy nie jest rynkiem pracownika a pracodawcy i to on ustala warunki. Niestety czasy kiedy szło się na rozmowe i mówiło się czego oczekuję od pracodawcy minęły, mam nadzieję, że powrotnie.
      • Gość: Novicius Jestem zmuszana uczestniczyć w pewnego rodzaju ... IP: *.play-internet.pl 28.03.13, 13:50
        Jest rzeczą oczywistą, że również ubiegający się o pracę może odmówić. Osobiście lubię chodzić na rozmowy kwalifikacyjne. Dla mnie są bardzo pouczające. Odbyłem w życiu pewnie ze 100 rozmów, choć zawsze miałem pracę i byłem z niej w miarę zadowolony, co nie przeszkadza mi rozglądać się za czymś lepszym. Zmieniałem pracę dwa razy (w ciągu 17 lat). Nie miałem do czynienia z tak karygodnymi przypadkami, jak opisane w liście, choć zdarzała się niekompetencja branżowa osób rekrutujących. To można zrozumieć i nie należy się obrażać na pracodawcę za to, że nie wszyscy jego pracownicy się znają na wszystim na czym powinni. Autorce listu życzę bardziej pozytywnego podejścia do życia zawodowego.
      • jolikm Jestem zmuszana uczestniczyć w pewnego rodzaju ... 28.03.13, 13:50
        Moje ulubione pojęcia, które padają w ogłoszeniach o pracę, swego rodzaju bełkot, to: wymiar czasu pracy: pełny etat, rodzaj umowy: umowa o dzieło, wymagane wykształcenie: średnie ogólnokształcące. Prawdziwe cacka.
      • comrade Ech......................... 28.03.13, 15:12
        Błagam was, zrozumcie, nie ma czegoś takiego jak 'praca w ogóle' czy 'pracodawcy w ogóle'.... Wszystkie dostępne w Polsce stanowiska pracy, wszyscy pracodawcy w Polsce oraz wszystkie procesy rekrutacyjne w Polsce nie stanowią monolitu. Stanowią pełny rozkład, od totalnej ignorancji na jednej stronie po pełen profesjonalizm na drugiej stronie. Od totalnego buractwa po pełną kulturę.

        Taki artykuł to kolejna wrzutka w której tysiąc ludzi na forum będzie dyskutowac 'na przykładach' jak to naprawdę świat wygląda, zamiast nauczyć sie wreszcie że zjawiska dotyczące ogromnych mas ludzkich zawsze mają charakter statystyczny.

        Inne problemy na które ludzie UWIELBIAJĄ dyskutować to np.
        zarobki i ceny w Polsce vs za granicą. Oczywiście nikt nie widzi że dyskusja 'na przykładach' nie ma żadnego sensu, można tylko mówić o rozkładzie, i tylko dobrze zmierzony rozkład jest faktem. Reszta to bicie piany, można i milion postów napisać i nic z tego nie wyniknie.
        • babcia.stefa Re: Ech......................... 28.03.13, 16:44
          I tak, i nie.

          Owszem, jest spektrum, tylko że odkąd nastał kryzys, przesunęło się silnie w stronę buractwa.

          Taki ogólnonarodowy eksperyment Zimbardo - większość ludzi, jak może zachowywać się jak squ...syny, to tak się zachowuje.
      • artur701 Jestem zmuszana uczestniczyć w pewnego rodzaju ... 28.03.13, 17:19
        Nie ma nic gorszego, niż szukanie pracy przez agencję pośrednictwa pracy, każą z siebie robić klaunów nie dając żadnej gwarancj że dostaniesz pracę. Bardzo cenię pracodawców, którzy rekrutują przez swoje firmy a nie przez kogoś z zewnątrz. Najbardziej mnie śmieszą i jednocześnie irytują kilku etapowe formy rekrutacji, oraz ich wymagania w stosunku do przyszłego pracownika...oj przepraszam nie pracownika tylko niewolnika ze znajomością kilku jezyków obcych i kilkuletnim doświadczeniem zawodowym tuz zaraz po studiach, pomijam juz fakt że ten pracownik ma być wybitnie uzdolnionym, heheheheh. Nie wiem czy ci polscy idioci myslą że ludzie pracowali by w Polsce gdyby mieli okazję zarobienia zdecydowanie większych pieniędzy na zachodzie za te same umiejetności? Ba! Obywatele krajów Europy Zachodniej maja niższe kwalifikacje a zarabiają wielkrotnie lepiej, byle cieć parkingowy w Niemczech może sobie pozwolić na lepsze życie, niż absolwent wyższej uczelni w Polsce! To ma być oferta pracy, czy raczej wyzysku i upodlenia? PANIE I PANOWIE TO NIE JEST REKRUTACJA TYLKO "WYŚCIG SZCZURÓW" , dlatego nie biorę w nim udziału, mimo iż mam kwalifikacje oraz spsosbność "awansu" zawodowego ale nie chcę żyć jak "SZCZUR KORPORACYJNY" i być ciagle upokarzanym i z niepewną przyszłością, wolę tą PRACĘ co mam do której zdecydowanie wystarczy podstawówka izarabiam lepiej niż niejedni po studiach, tylko że ja pracuje u PRACODAWCY nie u ZŁODZIEJA.
      • Gość: Holgerhans Słowo od rekrutera... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.13, 21:40
        Jako rekruter mogę tylko potwierdzić że kandydaci kompletni nie wiedzą jak starać się o prace, jak wyglądać na spotkaniu, co mówić, dlacczego nie aplikować na stanowisko inżyniera jeśli się ma wykształcenie bibliotekarki lub jeśli w ogłoszeniu jest warunek "Minimum 5 lat doświadczenia w sprzedaży B2B" to osoba która nie sprzedawała nigdy niczego nie powinna nawet myśleć o takim stanowisku! Ja dostaję na jedno ogłoszenie które daję na np. stanowisko inżyniera sprzedaży z doświadczeniem w sprzedaży np. urządzeń laserowych zgłoszenia od sprzedawców telefonów, nauczycieli akademickich, kierowców, sprzedawców garniturów (tak!) itd itp... Niech więc nie dziwią się ci aplikujący że pracy nie dostają ani nawet nie są zapraszani na rozmowy. Na tego typu zgłoszenie nawet nie odpowiadamy bo niby dlaczego? Skoro dany aplikant nie potrafi przeczytać ogłoszenia gdzie jest warunek: CV i list motywacyjny po angielsku. A przesyłają jedynie CV po polsku i to dość krótkie, gdzie głównym elementem jest zawsze wiek i stan cywilny. Jakby to było rzeczywiście najważniejsze! Co z tego że ten młody chłopak jest żonaty skoro NIE jest inżynierem, NIE MA doświadczenia w spzedaży i w dodatku NIE ZNA języka niemieckieog o co prosimy! Taka aplikacja jest po prostu wyrzucana. Niech mają do siebie pretensje i żal. Nie do pracodawców i do rekruterów.
        • Gość: Kaska Re: Słowo od rekrutera... IP: 2.51.30.* 30.03.13, 01:14
          to potwierdza tylko, ze rekruter to praca nie wymagajaca zadnej wiedzy. tak to kazdy potrafi, ja tez chce taka glupia posadke no brainer.
      • Gość: Robert Jestem zmuszana uczestniczyć w pewnego rodzaju ... IP: *.free.aero2.net.pl 29.03.13, 02:16
        Panie Piotrze moim zdaniem Pan to jednak jest dupkiem
      • Gość: Tumor Mózgowicz Jestem zmuszana uczestniczyć w pewnego rodzaju ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.13, 06:29
        To też moja historia "Zdarza się tez usuwanie pracownika z firmy, by zrobić miejsce dla znajomego, który potrzebuje pracy od zaraz.

        Chociaż mam swoje lata, notorycznie jestem zmuszana szukać kolejnej pracy. I nigdy ze względu na to, że byłam złym, niekompetentnym, źle pracującym nabytkiem."
      • Gość: 49latka ucz sie, albo swoje dzieci fachu w ręku, oprocz IP: *.cm-7-3d.dynamic.ziggo.nl 29.03.13, 11:15
        normalnych studiów. Ja chodzilam do szkoly muz. Oprocz normalnych studiow, zdobylam dyplom nauczycielki pianina. Grałam na czwórkę, ale to nieważne. I zawsze mnie to uratowało w kazdym systemie, okresie, czy kraju kiedy nie mialam "normalnej" pracy. Dawalam lekcje w Polsce, jak i za granicą, gdzie przez pewien okres mialam 30 uczniów, przychodzących do domu i zarabiałam naprawde niezle. Teraz moja córka gra na saksofonie. Wazne jest, aby zdobyc jakis dyplom uprawniający do dawania lekcji, niewazne na jakim poziomie. MOj sp ojciec mawiał - zawsze mozesz grać na ulicy, albo w knajpie. I z głodu nie umrzesz.
      • Gość: obserwator Jestem zmuszana uczestniczyć w pewnego rodzaju ... IP: *.adsl.inetia.pl 29.03.13, 13:14
        Całkowicie zgadzam się z uwagami czytelniczki.Sam posiadam wyższe wykształcenie pedagogiczne mogę uczyć:historii,języka niemieckiego,podstaw przedsiębiorczości,filozofii i etyki(chyba nie mało?) i co z tego wysłałem już chyba z 40 CV i jaki rezultat? zaden.
        Wszystkie te gadania o dużych możliwościach dla osób posiadających wiele kwalifikacji to jeden wielki blef!!!!!!!!! Decydującą sprawą o możliwości zatrudnienia to "układy" i znajomości!!!!
        Dlatego nie wierzę ,że w tym kraju kiedykolwiek uczciwość i prawda będą premiowały "normalnych " ludzi!!!!!!!!!!!!
        • Gość: szplit Re: Jestem zmuszana uczestniczyć w pewnego rodzaj IP: *.legnica.vectranet.pl 29.03.13, 16:30
          Podstaw przedsiębiorczości chociaż prawdziwy biznes to widziałeś tylko w telewizji?
          Filozofii i etyki chociaż co tydzień sypiasz z kur.ą?
          Historii z artykułów Uważam Rze?
          Niemieckiego bo pracowałeś tam na zmywaku?

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka