Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    pisemko od HaeRa

    16.09.04, 12:03
    Witam wszystkich,

    w znajomej firmie Haerowiec (przyjeli go niedawno i chce się wykazać. Przedtem
    był Key Accountem w FMCG) wyslał takiego maila na temat szkoleń. Naprawdę
    niezłe. Jak ktoś jest w temacie to wyczuje bluesa
    cytuję:

    Moi drodzy,
    W związku z pytaniami dotyczącymi szkoleń z programow pakietu Office (Outlook,
    Excel, PowerPoint, Word) chciałabym Was namowić do kliknięcia na link
    office.microsoft.com/training/
    Na stronie tej znajduje się szereg informacji umożliwiających uzyskanie nowych
    wiadomości i lepsze opanowanie pakietu Microsoft Office. Dostępne są krotkie
    kursy online poświęcone rozmaitym tematom od formatowania dokumentu w
    programie Microsoft Word po wzorce animacji w PowerPoint.
    Po przebytym kursie można przećwiczyć oraz sprawdzić nabytą wiedzę.

    Życzę powodzenia,

    XX
    Human Resource Director





    I to by było na tyle. Ten facet to mój kandydat na Dilberta Roku. Ale wszystko
    jeszcze przed nim, więc może zostać też Wielkim Dilbertem Roku.
    Obserwuj wątek
      • Gość: cichociemny wiecej światła ! IP: *.ip.nd.e-wro.net.pl 23.09.04, 14:16
        >Jak ktoś jest w temacie to wyczuje bluesa
        nie jestem w temacie. Podpowiedz mi na czym polega ten blues ?
        • Gość: leniuch102 Re: wiecej światła ! IP: *.Jaracza.K.PL 23.09.04, 15:01
          no, że kurde chłopaki chcą szkolenia, a ten ich odsyła na stronę internetową,
          gdzie mogą se poklikać w jakiś badziew.
          dobrze, że nie wpisał im w "zadania na rok bieżący" zaliczenia egzaminu M$
          Office Expert.
          leniuch.blox.pl
          • szczurbiurowy Re: wiecej światła ! 23.09.04, 23:18
            Cześć leniuch,
            fakt, właśnie im wpisał. Żona kolegi jest załamana, bo usłyszała, że gość kazał
            kupić dziewczynie z recepcji jakiś spyware, o którym przeczytał w chipie, żeby
            sprawdzić czy klikają. Jakby nie mógł sprawdzić logów, ale do tego gość jest za
            krótki, a poza tym chłopcy z IT go ignorują, jak im powiedział że mają
            posprzątać biurka bo nie utrzymują ładu korporacyjnego (czujesz, w pokoju który
            jest równocześnie magazynem kompów dla 300 pracowników i gdzie to wszystko
            naprawiają, no i oczywiście pudła od pizzy są wszędzie, bo chłopaki nie mają
            czasu wyjśc do Sodexho). No więc facet się chce wykazać, atmosfera robi się
            gęsta, a ja zakładam się z kolegą o dobrą whisky jak długo to potrwa - daję
            gościowi czas do końca roku, kolega jest pesymistą i mówi że facet się utrzyma
            do maja. Już teraz wszyscy ślą cefałki na lewo i prawo, nawet salesi, bo jak
            było fajnie - tak przestało. Ciekawe jak tam słupki sprzedaży, zbliża się koniec
            kwartału, a wszystkim co innego na głowie i knują po kątach, bo facet wyrażnie
            szuka ofiary, żeby pokazac jaki jest mocny.
            • vviosna Re: wiecej światła ! 24.09.04, 11:05
              pewno znacie, ale przypomne, bo na temat

              w pewnej firmie zatrudnili nowego haera. koles chcial pokazac, jaki to on mocny
              i przeszedl sie do jednej z sal. patrzy, a tam jakis facet podpiera sciane.
              haer podszedl do kolesia, wyjal z kieszeni 500$ i mowi: masz tu odprawe i wypad
              stad! koles wzial kaske i spadl.
              haer rozglada sie z duma po wszystkich i pyta: 'z jakiego dzialu byl ten len?'
              odp.: 'to byl dostawca pizzy'
              ;)))
      • sowizdrza Re: pisemko od HaeRa 23.09.04, 16:05
        ten Haerowiec to albo debil albo musiał się wykazać ale niezłe:)))))00
        kliknijcie se na stronce mcrosoftu i problem z głowy ale jaka oszczędność dla
        firmy; przerzucenie de facto koszztów na firme BGates`a:)
      • szczurbiurowy Re: pisemko od HaeRa 01.10.04, 12:47
        Mój ulubiony Haerek wyzmażył nowy dokument i rozesłał mailem. Dokument niby nic,
        tylko że facet mówi, że polskie podręczniki haeru należy wywalić do śmieci, że
        jedyne co się liczy,to amerykańska myśl haerowska. No i jest teraz instrukcja w
        sprawie otwierania drzwi do firmy. Czepiam się gościa, wiem, ale wkurzenie
        narasta. Oprócz tego facet zakazał wieszania prywatnych ogłoszeń na tablicy w
        kuchni. Następne będą kanapki roznoszone przez kanapkarzy - wyobrażacie sobie co
        by było, gdyby tak kanapki były zatrute przez konkurencję ? Firma sie wywraca do
        góry kołami, wszyscy w kolejce do WC przez tydzień, nie ma kto pracować, firma
        wypada z rynku...


        INSTRUKCJA
        Dla pracowników [Firma] przychodzących do biura poza godzinami pracy
        oraz zapraszających gości do biura poza godzinami pracy

        Czas poza godzinami pracy to czas w dni powszednie od godziny 18:00 do 8:00 oraz
        całodobowo soboty, niedziele, święta oraz dni wolne od pracy ustanowione przez
        Zarząd [Firma]

        Obowiązki pracownika [Firma] przychodzącego do biura poza godzinami pracy:

        1. Każdy pracownik biura warszawskiego [Firma] ma obowiązek posiadać
        kartę magnetyczną służącą do otwierania drzwi wejściowych oraz jako
        identyfikator. Pracownicy terenowi [Firma] oraz pracownicy biura [Firma] w
        [Miasto wojewódzkie] są traktowani jako goście.

        2. Pracownik samodzielnie otwiera drzwi przy pomocy karty magnetycznej.

        3. Po wejściu do biura pracownik bez wezwania okazuje agentowi ochrony
        swój identyfikator, tak, aby agent mógł odczytać imię i nazwisko.

        4. Na wezwanie agenta ochrony pracownik ma obowiązek okazać dokument ze
        zdjęciem w celu potwierdzenia tożsamości.

        5. W przypadku braku dokumentu ze zdjęciem, potwierdzenia tożsamości
        może dokonać inny pracownik [Firma] znajdujący się na terenie biura.

        6. Pracownik nie ma możliwości wejścia do biura jeżeli nie ma przy sobie
        dokumentu ze zdjęciem, a na terenie biura nie ma innych pracowników mogących
        potwierdzić jego tożsamość.

        7. Pracownik bez wezwania agenta ochrony samodzielnie dokonuje wpisu
        (podaje godzinę wejścia) do książki wejść i wyjść.

        8. Przy wyjściu z biura pracownik [Firma] bez wezwania samodzielnie
        wpisuje w książce wejść i wyjść godzinę wyjścia z biura.


        Obowiązki pracownika [Firma] zapraszającego gościa do biura poza godzinami pracy:

        1. Pracownik [Firma] ma obowiązek zgłosić chęć zaproszenia gościa do
        biura [Firma] poza godzinami pracy swojemu przełożonemu i uzyskać jego
        akceptację. Dokonuje tego za pomocą poczty elektronicznej (e-mail).

        2. Po uzyskaniu akceptacji przełożonego, pracownik przesyła pocztą
        elektroniczną listę zaproszonych gości oraz termin ich wizyty wraz z akceptacją
        przełożonego do Kierownikowi Biura.

        3. Pracownik [Firma] ma obowiązek dopilnować, aby gość dokonał
        samodzielnie wpisu w książce wejść i wyjść.

        4. Podczas pobytu gościa na terenie biura, Pracownik [Firma] nie może
        pozostawiać go samego.


        Dalszy ciąg (niestety) nastąpi. Idę o zakład, że kanapki tym razem.
        • Gość: WOW Re: pisemko od HaeRa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.05, 19:31
          czyzby wspaniala SGS Polska??;-)
        • Gość: dorka Re: pisemko od HaeRa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.01.05, 21:22
          jestem pod wrazeniem ;) koncepcji Haera.
          jak cos jeszcze napisze prosze podeslac na forum.
          cudo...
          • Gość: D Re: pisemko od HaeRa IP: *.chello.pl 21.09.05, 23:27
            Największym kretynoHRem jednak chyba jest i był słynny Kawecki.
            Najpierw doprowadził prawie do upadku TP , teraz "robI' w Orbisie.

            Ten gość powinień być uśiony przez weterynarza.
        • Gość: croyance Re: pisemko od HaeRa IP: *.server.ntli.net 24.09.05, 19:50
          O Jezu, rakiety kosmiczne tam projektujecie, czy glowice nuklearne???
          • zezen Dlaczego to śmieszne bądź naganne? 28.09.05, 22:36
            Szanowny Szczurze B.,

            Jak wiesz, cenię Twój dorobek i chyba Cię lubię ;). Jednakże nie rozumiem Twego
            pierwotnego dowcipu o cytowanym liście pracownika działu kadr. Co w tym
            dziwnego, że nakazał im przeszkolić się na podstawie internetowego kursu MS? Sam
            go nie przerabiałem, ale czasami przez przypadek zajrzę na tę stronę i dosyć
            zacne a przydatne to materiały dla początkujących użytkowników.

            W mojej firmie wszyscy pracownicy mają obowiązek samoszkolenia wpisany do umowy
            o pracę. Nikt nie poszedł na zewnętrzny kurs z podstawowych narzędzi: XML-a,
            różnych wersji kodowania, podstaw VB, konwersji, pracy grupowej, what have you.
            Czasami ewentualnie kupuję 600-stronicową książeczkę i mówię, by sobie do
            poduszki poczytali. Czytają.

            Może taka moja postawa wynika z mojego podstawowego trybu samokształcenia,
            prawie wyłącznie z plików Pomocy oraz materiałów na grupach dyskusyjnych,
            omawiających zaawansowane zagwozdki zaawansowanych programów i systemów, których
            żadna oficjalna dokumentacja nie omawia?

            Co więc w tym cytowanym liście widzisz dziwnego? Sądzę, że samodoskonalenie
            zawodowe powinno być wpisane w deontologię każdej porządnej profesji,
            szczególnie w zakres obowiązków pracowników biurowych. Samodzielne dążenie do
            poszerzania wiedzy przyda się i firmie i im samym, gdyby musieli szukać innej
            pracy...

            Czyżby coś mi z ironii tej sytuacji umknęło wieczorową porą?

            Ukłony
            • Gość: Marwlod Re: Dlaczego to śmieszne bądź naganne? IP: 213.199.221.* 29.09.05, 11:33
              Zezen, jeżeli ludzie mają wpisany do umów o pracę obowiązek samokształcenia,
              oznacza to, że powinni to robić W GODZINACH PRACY. Pamiętaj, że zawierając umowę
              z pracownikiem, kupujesz 40 godzin z jego tygodnia, tak więc umowa o pracę
              obejmuje li tylko te 8 godzin dziennie. Chyba, że pracownik zgodzi się podpisać
              umowę, w której będzie ponad 40 godzin tygodniowo. Tak więc albo firma powinna
              umożliwić takie kształcenie w ramach godzin pracy (nieważne czy internetowe, czy
              prowadzone przez zewnętrzną firmę). PO GODZINACH PRACY wolę poczytać sobie
              książkę, którą SAM wybiorę, a nie tą, którą mi każe pracodawca przeczytać.
              Jeżeli pracodawca jest normalnym człowiekiem, z którym się idzie dogadać, to
              owszem mogę się dokształcić poza godzinami pracy, na bazie materiałów,
              wskazanych przez niego. Mój pracodawca jest fajnym człowiekiem, więc w moim
              przypadku nie ma takiego problemu.
              Naprawdę podzielam odczucia Szczura biurowego na temat tego idioty z HR. Tacy
              ludzie charakteryzują się "karłowatością duszy i umysłu", chcą być bogiem,
              straszyć i wpędzać w stres wszystkich. Niestety, to są niedokształcone głąby,
              gdyż jeżeli zechcieliby poczytać trochę artykułów naukowych dotyczących
              zarządzania, nie mówię tutaj o jakichś naukowych periodykach, ale nawet w prasie
              popularno-naukowej lub Polityce, czy Forum, dowiedzieliby się, że prowadzone od
              lat badania wykazują, że takie postępowanie wobec człowieka znacznie obniża jego
              efektywność.
              W przypadku firmy, gdzie zatrudniony jest Szczur biurowy, widać już pierwsze
              negatywne efekty postępowania HaeRa - ludzie chcą uciekać z firmy, było dobrze,
              zapewne czuli się w niej dobrze, może nawet czuli się z nią związani, co jest
              pozytywne, tymczasem taki jeden idiota rozwala to wszystko. Być może nieznacznie
              uda mu się zwiększyć sprzedaż ale to jest działanie bardzo krótkoterminowe -
              atmosfera w zespole padnie, ludzie poodchodzą i tyle z jego durnej polityki.

              Troszkę więcej zrozumienia dla pracowników i ich praw...
            • Gość: Rademenez Re: Dlaczego to śmieszne bądź naganne? IP: *.fordon.INTELINK.pl / *.n.intelink.pl 22.10.05, 14:16
              Nie lepiej zorganizować jakieś małe, cykliczne szkolenia z "podstaw"? Ja też myślałem, że bardzo dobrze znam pakiet Office bo pracuje juz na nim kawal czasu, jednak poszedłem na dobre szkolenie i bardzo sympatyczny pan otworzył mi oczy ile jeszcze przydatnych rzeczy można z np Worda czy Excela wyciągnąć i jak uprościć sobie pracę... A poza tym bardzo usystematyzowałem sobie posiadaną do tego czasu wiedzę. Nie mówię już o korzyściach dla firmy - koszt niewielki a pracownicy przychodzą potem z uśmiechem do pracy i sami pchają się do komputerów :-)

              A nie jakiś tam podesłany link z kategorii "uczcie się sami a najlepiej w domu" który dobitnie oddaje stosunek firmy do szkoleń. Najpierw daje się podstawy, dopiero rozszerzanie tematu może być we własnym zakresie
        • z.sadystka Re: pisemko od HaeRa 29.09.05, 12:44
          współczuję. jestem szczęściarą, której zdarza się dostawać do pracy cieplutki
          obiad doręczany przed delivery-boyfriend - wymiana grantów odbywa się przed
          recepcją. Jakbym miała każdą taką miłą dla oka żołądka wizytę na terenie firmy
          konsultować z przełożonym za pomocą poczty e-mail, wybacz,

          I'd be so skinny! ;-)

          [tak, również mamy karty magnetyczne] Powodzenia w walce z nieludzką biurokracją
          o twarzy haera, ehhe ;-)
        • Gość: kingcrimson Re: pisemko od HaeRa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.05, 19:42
          Drogi Szczurku...
          Nie wiem, czy to rozwiązanie dla Ciebe (lub ich), ale na niedobrych gości jest
          znakomity sposób, którego zresztą jedna z wersji pokazana zastała w filmie
          Majewskiego "CK Dezerterzy". Po prostu wpuszcza się gościa do szamba (lub
          sprawia manto, albo straszy) i goścu wymięka, bo tak to jest z karierowiczami.
          W razie czego służę sprawdzonymi scenariuszami (mamy już dwóch na rozkładzie).
      • jakub_j1978 Re: pisemko od HaeRa 29.09.05, 11:27
        ja też nie rozumiem dowcipu.
        Moja ulubiona scena w "buntowniku z wyboru". Koleś z elitarnego uniwersytetu
        mówi z pogardą do uzdolnionego, acz leniwego matematyka, który na tymże
        uniwersytecie zajmuje się ... sprzątaniem: "Jesteś głupkiem, nie stać cię na
        nic więcej niż tylko sprzątanie kibli". Ten mu odpowiada "To ty jesteś
        frajerem, wydajesz 100 tys. dolarów rocznie na wiedzę, która jest dostępna w
        publicznej bibliotece".
        Nie rozumiem, dlaczego właściciel firmy mialby wydawać pieniądze na szkolenia,
        czyli wiedzę która jest dostępna w internecie za darmo.
        Ale w sumie nie jestem zdziwiony tym postem, ot Polacy - poglądy liberalno-
        kapitalistyczne, a roszczenia socjalistyczne.
        • Gość: farfocel Re: pisemko od HaeRa IP: 80.51.55.* 29.09.05, 12:00
          przepraszam,ale kto w dzisiejszych czasach przyjmuje pracowników bez
          umiejętności obsługi ms office
          • Gość: MK3 Re: pisemko od HaeRa IP: 212.108.19.* 29.09.05, 12:24
            > przepraszam,ale kto w dzisiejszych czasach przyjmuje pracowników bez
            > umiejętności obsługi ms office

            przepraszam, a kto to sprawdza?

            wszyscy jak jeden mąż wpisują sobie znajomość Office, która tak naprawdę kończy
            się w 99% przypadków na umiejętności edycji prostego tekstu w Wordzie.
            • grenzik Re: pisemko od HaeRa 29.09.05, 18:53
              I tu się zgadzam, choć sercem stoję za szczurem :) Byłem w firmie, gdzie babka
              AUTENTYCZNIE, studentka zarządzania na stażu, podała umiejętność obsługi
              pakietu office, a po prośbie menadżera odnośnie "rekordów" (przypominam -
              record : zapis w bazie danych :D) zaczęła kombinować , nieskutecznie zresztą ,
              kto ma najwyższą efektywność... no sory :D
              • Gość: Paweł Re: pisemko od HaeRa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.05, 23:24
                Żeby było śmieszniej dodam, że na studiach z informatyki (dziennych na dodatek) też się nie uczy Office'a (i słusznie, od tego są gimnazja i licea), więc ludzie z podobnym poziomem umiejętności do tej dziewczyny siadają przy biurkach ;-). Jedyny plus, że będą mieć prawdopodobnie większe predyspozycje do szybkiego przystosowania się do nowego programu.
      • szczurbiurowy Kilka słów wyjasnień od Szczura Biurowego 29.09.05, 16:31
        Administrator wygrzebał mój post sprzed roku (prawie dokładnie),który
        zapoczątkował ten wątek
        I jeśli sie wczytacie dokładnie, piszę tam, że to w znajomej firmie jest ten
        HaEr, nie w mojej. Ja sobie pracuję w przyjemnej firmie konsultingowej z
        normalnymi ludźmi.
        A co do dowcipu, czy mojego sarkazmu w tym poście sprzed roku - to nie chodzi o
        to, że ten HaEr kazał się ludziom kształcić na stronach MałegoMiękkiego, tylko
        chodziło wtedy o to, że ludzie, którzy czują bluesa, czyli ogólnie rzecz biorąc
        z branży informatycznej, wiedzą, że tego rodzaju wezwania ze strony managementu
        nie znającego się na rzeczy prowadzą w końcu do zarzucenia projektu i kolejnej
        rozwałki pod tytułem "informatycy zawinili".
        A poza tym HaEra już niema, wywalili go po kolejnych kilku pomyslach
        Pozdrawiam wszystkich serdecznie
        • zezen Re: Kilka słów wyjasnień od Zezena 30.09.05, 06:51
          Aha. Dzięki za info. Dobrze, że ten HR już nie straszy więc.

          Co do umiejętności "informatycznych" - wszystkim przyjmowanym do pracy daję
          proste zadanie "masz tu dokument Worda z tekstem ukrytym co drugie zdanie (bo
          takie pliki się same tworzą w naszej branży "[ukryty] nieukryty. [ukryty2]
          nieukryty2."). Potrzebuję mieć ten sam dokument tylko z tekstem zwykłym. Jaką
          procedurę zastosujesz?".

          Kandydaci dostają punkty niekoniecznie za wykonanie tegoż, lecz też choćby za
          właściwe kombinowanie (czyli nie za klikanie bezmyślne lecz zaglądnięcie do
          Helpa lub zastanowienie się nad zagadnieniem). Od razu nie rozwiązał tego
          prościutkiego zadania nikt, a po zastanowieniu się (o które właściwie w tym
          miniteście chodzi) tylko 1/3 ochotników, licząc w tej grupie informatyków po
          studiach. Polecam więc zwykłego Worda jako szybki test na myślenie proceduralne ;).

          Co do uczenia się po godzinach - niestety, albo na szczęście, wymagam od nich
          robienia tego właśnie po godzinach ;). Dla mnie to całkowicie normalne wymaganie
          - jeśli przychodzą do pracy nie znając takich, dosyć podstawowych dla mnie,
          zagadnień, to niech się szybko nauczą w domu. Samokształcenie jest wpisane w
          zawód lekarza, tłumacza (mój), nauczyciela, prawnika, murarza... - i cieszymy
          się, jako pracownicy (biurowi), że dzięki danemu stanowisku coś możemy poznać a
          następnie zaraz zastosować, by zdobytą wiedzę utrwalić!

          Wasz, Ryszard,
          krwiożerczy kapitalista ranną porą
          • lakomy_l Re: Kilka słów wyjasnień od Zezena 30.09.05, 10:29
            Dla pelnego obrazu nie podales jeszcze w jakiej firmie pracujesz.
            Dla innych bylabyto dobra wskazowka gdzie NIE szukac pracy.
            • bursztynowe Re: Kilka słów wyjasnień od Zezena 30.09.05, 11:08
              Oj kolego mądry inaczej, przeczytaj Waść poprzedni wpis jeszcze raz..
              i znowu..
              i jeszcze raz...

              I co, klapka się otworzyła?

              Nie....


              No to jeszcze kilka razy przeczytaj...


              Nadal nic?


              Ech...
              • Gość: literka_m Re: Kilka słów wyjasnień od Zezena IP: 217.6.80.* 30.09.05, 11:26
                o co chodzi z tym samoksztalceniem ? Wysylac ludzi na szkolenia w Offica? -
                bzdura. Nastepnym razem pojawi sie ktos, kto bedzie chcial szkolic sie z
                umiejetnosci czytania.
          • Gość: tylkopodstawowe Re: Kilka słów wyjasnień od Zezena IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.09.05, 19:19
            Zaznacz tekst, który chcesz ukryć.
            W menu Format kliknij polecenie Czcionka, a następnie kliknij kartę Czcionka.
            Zaznacz pole wyboru Ukryty.
            Uwaga Aby wyświetlić na ekranie tekst ukryty, na pasku narzędzi (pasek
            narzędzi: Pasek zawierający przyciski i opcje używane do wywoływania poleceń.
            Aby wyświetlić pasek narzędzi, należy kliknąć polecenie <b>Dostosuj</b> w menu
            <b>Narzędzia</b>, a następnie kliknąć kartę <b>Paski narzędzi</b>.) Standardowy
            kliknij przycisk Pokaż/Ukryj .
            • swinka_morska Re: Kilka słów wyjasnień od Zezena 04.10.05, 09:45
              a dostrales prawo od Bila na kopiowanie fragmentu jego systemu???
          • Gość: c# Tekst ukryty IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 01.10.05, 10:45
            Tekst ukryty? Az sam zajrzalem, bo nie wiedzialem, ze takie cos istnieje.
            Rzeczywiscie, 2 minuty czytania ze zrozumieniem i juz wiem. Patrz, czlowiek uczy
            sie przez cale zycie...
            Jezeli rzeczywiscie tylko 1/3 kandydatow to rozwiazala, to wyrazy wspolczucia -
            chyba musicie zamieszczac ogloszenia rekrutacyjne w Wordzie pisane tekstem
            ukrytym :-)
          • zetkaf Re: Kilka słów wyjasnień od Zezena 01.10.05, 15:41
            > Co do umiejętności "informatycznych" - wszystkim przyjmowanym do pracy daję
            > proste zadanie "masz tu dokument Worda z tekstem ukrytym co drugie zdanie (bo
            > takie pliki się same tworzą w naszej branży "[ukryty] nieukryty. [ukryty2]
            > nieukryty2."). Potrzebuję mieć ten sam dokument tylko z tekstem zwykłym. Jaką
            > procedurę zastosujesz?".

            > Helpa lub zastanowienie się nad zagadnieniem). Od razu nie rozwiązał tego
            > prościutkiego zadania nikt, a po zastanowieniu się (o które właściwie w tym
            > miniteście chodzi) tylko 1/3 ochotników, licząc w tej grupie informatyków po
            > studiach.
            ZE NIBY CO??????
            Wiesz co, moze by tak test na IQ przeprowadzic - wszystkich ponizej 80 wywal.
            Sposob na to znalazlem w pare sekund (pomijajac czas otwierania worda, na
            pomysl gdzie szukac wpadlem zanim skonczylem czytac twojego posta),
            ukrywanie/odkrywanie tekstu jest w najbardziej oczywistym miejscu... no dobra,
            jestem po studiach, nawet scislych, ale nie IT... Wiec jesli u Ciebie NIKT nie
            zrobil tego zadania od razu, bez namyslu - ile osob wpisalo znajomosc Offica (o
            informatykach juz lepiej nie wspominac)...

            > Co do uczenia się po godzinach - niestety, albo na szczęście, wymagam od nich
            > robienia tego właśnie po godzinach ;). Dla mnie to całkowicie normalne
            wymagani
            > e
            > - jeśli przychodzą do pracy nie znając takich, dosyć podstawowych dla mnie,
            > zagadnień, to niech się szybko nauczą w domu. Samokształcenie jest wpisane w
            > zawód lekarza, tłumacza (mój)
            Zeby nie to, ze to nie na poczatkowy temat tego watku, to bym Ci cos napisal...

            • wojtek33 Re: Kilka słów wyjasnień od Zezena 26.10.05, 19:53
              zetkaf napisał:

              > ZE NIBY CO??????
              > Wiesz co, moze by tak test na IQ przeprowadzic - wszystkich ponizej 80 wywal.

              Wszyscy poniżej 80 to się mogą o rentę inwalidzką ubiegać. Wywalałbym poniżej
              130 (polska średnia to bodaj 102).
          • Gość: z Re: Kilka słów wyjasnień od Zezena IP: *.chello.pl 01.10.05, 21:56
            Zezen strasznie beznadziejny koleś jesteś. Po jaki hooj to wszystko? Do czego w
            normalnej pracy używa się tekstu ukrytego w Wordzie? Zatrudnij Wojtka
            Pijanowskiego do rozwiązywania łamigłówek, to może ci ulży.

            • Gość: też tłumacz Re: Kilka słów wyjasnień od Zezena IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.05, 10:21
              Zezen ma rację, że to sprawdza. Sama jestem tłumaczem i nieumiejętność
              znalezienia i usuwania tekstu ukrytego, który generują np. wszelkie programy
              wspomagające tłumaczenie, skutecznie dyskwalifikuje potencjalnego kandydata na
              pracownika.


              BTW, pamietam, jak za czasów mojej pracy w agencji reklamowej zapraszaliśmy
              kandydatów na jeden z etapów rekrutacji, w którym sprawdzalismy ich znajomość
              pakietu Office (oczywiście po przesianiu CV, w których nie było o tym słowa).
              Mieli za zadanie obliczyć w Excelu cenę za reklamę wielkoformatową na podstawie
              ceny m2 reklamy i wymiarów tablicy (matematyka na poziomie 1+1=2), a potem dane
              te przenieść do Worda, w którym mieli przygotować krótką ofertę z opisem, a
              potem ją wydrukować. Dla ułatwienia mieli już otwartego Worda i Excela. Dla
              człowieka o podstawowej znajomości Office'a to nic trudnego. Zgadnijcie, ile
              osób, zobaczywszy co się święci, wychodziło z biura, nie zasiadając nawet do
              przygotowanego komputera? ...Połowa... A w ogłoszeniu było dokładnie napisane,
              że wymagamy dobrej znajomości Office'a, która i tak jest mierną w stosunku do
              tego, co powinien wiedzieć kandydat do pracy w porządnym biurze tłumaczeń.

              Dlatego Ryszard (Zezen) ma 100% racji i chwała mu za to, że nie zatrudnia byle
              kogo, bo by tylko stracił kupę kasy.
          • sineira Re: Kilka słów wyjasnień od Zezena 01.10.05, 21:58
            Zezen, zdradź mi tylko, po jaką cholerę wymagasz czegoś takiego? Bo jeśli ma to
            służyć jako sprawdzian twórczego myślenia i rozwiązywania problemów, to jestem
            jeszcze w stanie zrozumieć... Chociaż uważam za idiotyczne wymyślanie pytań
            dotyczących czegoś, czego pracownik nigdy w życiu nie będzie do niczego
            potrzebował.
            Większość programów użytkowych ma to do siebie, że nawet po latach używania (z
            powodzeniem i bez probelmów) zawsze można się o nich nauczyć czegoś nowego.
            Tjaaaa, zawsze można sobie poprawić samopoczucie udowadnioając komuś na siłę ,
            że "nic nie umie".
            A co do samokształcenia - wszystko ok, dopóki zachowuje się umiar i wymaga się
            znajomości rzeczy faktycznie potrzebnych. Niestety, wielu pracodawców wymaga od
            pracowników marnowania czasu na rzeczy całkowicie zbędne. Zresztą skoro
            przyjąłeś osobę nie posiadającą potrzebnych kwalifikacji, to... Twój problem!
            Twój błąd nie daje Ci prawa do okradania pracownika z prywatnego życia!
          • Gość: Jacek Re: Kilka słów wyjasnień od Zezena IP: 61.68.38.* 12.10.05, 05:56
            Twoj tets niczego nie udawadnia i do nieczego nie prowadzi.
            Poza tym myslenie proceduralne nie musi byc najawazniejsza cecha informatyka.
      • Gość: M A co mu odpowiedzieli? :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.05, 21:22
        Bo ja bym w odpowiedzi przysłała linka do sieciowego kursu wewnętrznego PR ;)

        A tym, co rozważają na poważnie tę kwestię, powiem tak. Koszt wynajęcia
        szkoleniowca na kilka godzin dla grupy chętnych to dla większej firmy pestka.
        Tym bardziej, że wejdzie w koszty. Profity: wiązanie ludzi z firmą przez
        budowanie poczucia, że są ważni i cenni, większa integracja w rezultacie
        postawienia ludzi w sytuacji wspólnego uczenia się, błyskawiczne nabycie nowych
        umiejętności przez pracowników, bo wiedza pokazana i przećwiczona pod okiem
        instruktora jest szybciej wchłaniana niż wiedza wyczytana.

        Wiele amerykańskich firm zatrudniających wysoko opłacanych i świetnie
        wykwalifikowanych specjalistów rezygnuje z ich pracy przez pół piątku,
        organizując im szkolenia czy "prelekcje na temat" - np. zapoznające szczegółowo
        z planami firmy czy jej sytuacją finansową. Szkolenia są, co ciekawe,
        niekoniecznie specjalistyczne i niekoniecznie prowadza do nabycia umiejętności
        bezpośrednio w pracy przydatnej. Często poszerzają ogólną "powiązaną" wiedzę
        czyniąc ludzi bardziej świadomymi tego, czego są częścią. Na przykład
        architektom opowiada się o marketingu usług architektonicznych.

        Jednak żeby tak traktować ludzi, trzeba coś sobą reprezentować - wizję i
        autentyczne talenta przywódcze w miejsce postawy roszczeniowej.

        Pozdrawiam.
      • pom Re: pisemko od HaeRa 01.10.05, 14:44
        No to Wam powiem, że ja się temu haerowcowi wcale nie dziwię.
        Pierwsze co by mi przyszło na mysl, to to, że szkoda czasu szkolić ludzi, którzy
        sami nie potrafią myśleć.
        Bo żeby opanowac Worda, PowerPointa i reszte wymienionych programów wystarczy
        być średniointeligentną małpą.
        W życiu mnie z tego nikt nie szkolił i nawet do głowy by mi nie przyszło, że może.
      • Gość: taki jeden facet Re: pisemko od HaeRa IP: *.aster.pl 01.10.05, 15:25
        tak a propos debila, który psuje amtosferę.
        Pracowałem w X - miła atmosfera, zyski - wszystko grało.
        zatrudniono X na stanowisko product managera.
        X wykazywał sie wszystkim poza umiejętnością współpracy [ czyt:wydawał rozkazy ]
        i kompetencjami, co prowadziło do nieustannych konfliktów na linii ja-on.
        Wszyscy, łącznie z szefową działu widzieli, co się dzieje, że atmosfera siada,
        że koleś jest nikompetentny, ale ciągle grana była mantra "dotrze się"
        Kiedy projekt stał na krawędzi - kolesia wywalono, a na jego miejsce przyjęto
        pannicę z "doświadczeniem w konkurencji".
        Panica rychło [ jakieś 2 tygodnie ] wykazała się perełkami z cylku: tel. do domu
        mediowego "...wiecie państwo, bo my jesteśmy małą firmą i sami nie wiemy, czego
        chcemy... a tak wogóle to na czym państwo zarabiają?" [ cytat dosłowny!!! ]. Tym
        razem konflikt był na linii ona-wszyscy dookoła. Szefowa widziała, że
        zatrudniła, po raz kolejny, debila,a mimo to nic nie robiła [ bo oznaczałoby to
        przyznanie sie przed prezesem, do popełnionego po raz kolejny, TEGO SAMEGO błędu
        ]. Że kompetencje miała zerowe - pisać chyba nie muszę
        po PÓŁ ROKU w końcu ją wywalono.
        za późno.
        Projekt dogorywał a wszyscy pracownicy [ w tym ja ] poznajdywali sobie inny
        miesjca zatrudnienia.
        Teraz, z dziką satsfakcją czytam ogłoszenia w wyborczej "w związku z dynamicznym
        rozwojem firmy..."

        w ten oto sposób przez ślepotę i głupotę zabito dochdowy projekt. Ludzie przy
        nim pracujący mieli masę pomysłów i zapału do pracy, ale pracując z debilem,
        który zarabiał 2-3 krotnie tyle, co oni, odechciewało im sie robić cokolwiek.
        Szefostwo udawało, że nic nie widzi i grało na czas.
        I się doigrało :)

      • bez_grzechu Re: pisemko od HaeRa 01.10.05, 16:12
        szczur biurowy napisal:
        "Mój ulubiony Haerek wyzmażył nowy dokument i rozesłał mailem. Dokument niby
        nic,
        tylko że facet mówi, że polskie podręczniki haeru należy wywalić do śmieci, że
        jedyne co się liczy,to amerykańska myśl haerowska. No i jest teraz instrukcja w
        sprawie otwierania drzwi do firmy. Czepiam się gościa, wiem, ale wkurzenie
        narasta. (...)"

        Ano czepiasz sie szczurze, i to zupelnie bez powodu! Instrukcja jest bardzo
        poprawnie napisana - no chyba, ze pracujesz gdzies u szewca, wtedy takie srodki
        ostroznosci na pewno nie sa potrzebne :-) Ale jezeli pracujesz w duzej firmie...

        Poza tym - ten pomysl z linkiem do treningu Microsoft Office tez wcale nie jest
        chybiony (moim zdaniem). Applikacji Microsoftu uzywam od dawna i z zaciecem, a
        nawet niejaka pasja :-) (wszystko z musu, oczywiscie). Bylam tez na paru
        kursach dla zaawansowanych, razem z innymi ludzmi z mojej firmy, a takze
        pomagalam paru kolegom z aplikacjami (np Excel, Word). Sredni poziom znajomosci
        tych aplikacji u ludzi pracujacych 95% czasu glownie przy komputerze jest
        raczej... bardzo mierny. Wiec chyba lepiej zeby sie poduczyli tych najprostsych
        podstaw sami, dzeki czemu training bedzie wart pieniedzy i czasu na niego
        wydanych, a nie stanie sie nauka obslugi myszy :-)

        POzrawiam!
        (i daj zyc swojemu HaErowcowi - na pewno nie jest tak zle jak chcialbys to
        widziec..)
        • Gość: true Re: pisemko od HaeRa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.05, 22:18
          > Ano czepiasz sie szczurze, i to zupelnie bez powodu!
          Powód jest taki, że HR traktuje dorosłych ludzi jak idiotów, a coś takiego
          bardzo źle nastawia pracowników do szefostwa. No bo jak mają szanować szefa,
          kóry ich nie szanuje i uważa za debili? Mechanizm jest prosty. Nadmiar
          instrukcji i nadzoru powoduje złość, nawet czasem nieuświadomioną, a co za tym
          idzie pogorszenie atmosfery w pracy.

          > Sredni poziom znajomosci tych aplikacji u ludzi pracujacych 95% czasu glownie
          > przy komputerze jest raczej... bardzo mierny. Wiec chyba lepiej zeby sie
          > poduczyli tych najprostsych podstaw sami
          Jak pracują 95% czasu na komputerze i mają mierny poziom to znaczy że NIE SĄ W
          STANIE się sami nauczyć i nawet tysiąc online'owych kursów im nie pomoże. Nic
          nie zastąpi bezpośredniego kontaktu z żywym instruktorem. Dla niektórych ludzi
          właśnie te "najprostsze podstawy" są najgorszą barierą i dopiero pokonanie jej
          z żywym nauczycielem pozwala im na dalszą, już samodzielną, naukę. Poza tym,
          jak pisał ktoś wyżej, urządzanie takich kursów świadczy o trosce o pracowników
          i wiąże ich emocjonalnie z firmą.

        • szczurbiurowy widzę, że dyskusja trwa w najlepsze... 07.10.05, 01:40
          No, tak, to dowodzi, jak ważny jest problem ludzi, ktorzy MOGĄ zatruć innym
          życie w firmie.
          Przychodzimy do pracy z pasją albo z niechęcią, praca nas interesuje, albo jest
          udręką - wszystko jedno - spędzamy z obcymi ludźmi większość czasu. I wydaje mi
          się, że ważne jest jaka jest jakość tego czasu.
      • Gość: zofia "chciałabym" - tak pisze o sobie facet? IP: 194.246.107.* 03.10.05, 11:19
        może to jednak kobieta, której odcięli fi=undusze na szkolenia?
        • carton A skąd wiadomo, że to facet? 05.10.05, 13:34
          HaeRowcem (słowo r. męskiego) może przecież równie dobrze być i kobieta.
      • Gość: były_pracownik Re: pisemko od HaeRa IP: *.aster.pl / *.aster.pl 14.10.05, 22:54
        teraz dopiero odkryłem ten wątek.
        czy to jest/była ta sama firma, w której obowiązywał regulamin dot. ubioru tzn
        wszyscy pracownicy (łącznie z informatykami pracującymi wyłącznie w serwerowni)
        muszą być stosownie ubrani - garnitur i krawat?
        i czy jest/była to firma, w której "zagraniczny" kierownik projektu wylał kawę
        na dokumenty, pijąc (tę kawę) przy biurku, i po tym fakcie został wydany
        okólnik, zabraniający konsumpcji przy stanowisku pracy (dotyczący oczywiście
        wszystkich)

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka