inspector04 26.08.15, 11:39 >Ta historia mogła przydarzyć się każdemu. Nie każdemu, tylko tum co sie podpisują za drugą osobę. "Pan podpisze za żonę" - to pan ma teraz... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
humbold Re: Wyrok, który przekreśla karierę 26.08.15, 14:04 Czy ktoś kiedyś chciał od was zaświadczenia o niekaralności ? Ode mnie nikt nigdy nie chciał, a pracowałem w korpo finansowych. Z tego co mi wiadomo to taki wymóg ma tylko budżetówka (przynajmniej w ofertach pracy), natomiast tam i tak z góry to jest przydzielone, więc trudno taką ofertę nazwać ofertą pracy. Natomiast w sektorze prywatnym zaświadczenie? Pierwsze słyszę, no chyba, że to ochrona czy coś.... Zagranicą spotkałem się z tym w jednej firmie, która chciała żeby im to zaznaczyć w formularzu. Poza tym nigdzie czegoś takiego nie doświadczyłem. Ponadto na zlecenie czy FV (własna DG) ktoś pyta o sprawy karalności ?? Dla mnie ten artykuł to zdecydowanie naciągana sprawa....nie mógł znaleźć pracy przez 5 lat, bo nie miał zaświadczenia o niekaralności ? Taka sytuacj mogła nastąpić, gdy był np. nauczycielem czy policjantem, bo wtedy ma drogę zamkniętą ok, ale pozostałe zawody? Choćby "glupia" hala? Bez żartów ;) Odpowiedz Link Zgłoś
humbold Re: Wyrok, który przekreśla karierę 26.08.15, 14:24 No i jeszcze jedna kwestii, o której artykuł nie wspomina i jest dla mnie trochę niewiarygodny - skąd niby pracodawca ma się dowiedzieć, że ktoś został ukarany grzywną albo wyrokiem w zawiasach? Więzienie bezwzględne ok, bo wtedy masz faktycznie dyscyplinarkę w pracy i świadectwo zepsute (i tak swoją drogą jaka przewaga zlecenia czy własnej DG, gdzie nie ma PRL-owskiego świadectwa pracy :D)... Odpowiedz Link Zgłoś
profes79 Re: Wyrok, który przekreśla karierę 27.08.15, 17:58 Grzywna albo wyrok w zawiasach to też jest kara wymierzona na podstawie konkretnego artykułu kk. Problem w tym, że pracodawca nie patrzy co jest (nawet nie wiem, czy w zaświadczeniu jest informacja z jakiego paragrafu była kara) tylko widzi "skazany = out". Odpowiedz Link Zgłoś
dawaj.flaszkie Taki wyrok to dla niektórych marzenie. 27.08.15, 18:14 Znam kobitkę, która na rozmowie kwalifikacyjnej, na którą kieruje ją PUP, zaczyna spotkanie od stwierdzenia, że była karana za przestępstwa gospodarcze oraz czy kontynuacja rozmowy jest naprawdę konieczna? Po czym bierze podpis, pieczątkę i wraca do PUP na kontynuację zasiłku. Odpowiedz Link Zgłoś
humbold Re: Taki wyrok to dla niektórych marzenie. 27.08.15, 18:43 Chyba nie zasiłku, a ubezpieczenia zdrowotnego ;) Odpowiedz Link Zgłoś
humbold Re: Wyrok, który przekreśla karierę 27.08.15, 18:43 Pracodawca, u którego pracujesz regularnie weryfikuje Twoją niekaralność ? :) Natomiast jak idziesz na rozmowę to idziesz z zaświadczeniem o niekaralności - pierwsze słyszę. No chyba, że idziesz na rozmowę do tzw. służby. Odpowiedz Link Zgłoś
pogromca_bzdury Re: Wyrok, który przekreśla karierę 27.08.15, 18:54 Oj nie tylko. Odpowiedz Link Zgłoś
pogromca_bzdury Re: Wyrok, który przekreśla karierę 27.08.15, 18:54 humbold napisał(a): > No i jeszcze jedna kwestii, o której artykuł nie wspomina i jest dla mnie troch > ę niewiarygodny - skąd niby pracodawca ma się dowiedzieć, że ktoś został ukaran > y grzywną albo wyrokiem w zawiasach? Zapewne z zaświadczenia o (nie)karalności. Tak przy okazji - nie ma czegoś takiego, jak "wyrok w zawiasach", w zawiasach może być kara. Odpowiedz Link Zgłoś
humbold Re: Wyrok, który przekreśla karierę 27.08.15, 19:09 A jak w okresie pracy dostaniesz grzywnę to rozumiem, że regularnie co 3 miesiące dostarczasz pracodawcy zaświadczenie ? :) Odpowiedz Link Zgłoś
pogromca_bzdury Re: Wyrok, który przekreśla karierę 27.08.15, 19:43 Skąd taki dziwaczny pomysł? Odpowiedz Link Zgłoś
humbold Re: Wyrok, który przekreśla karierę 27.08.15, 20:08 To skąd aktualny pracodawca wie o karalności ? Odpowiedz Link Zgłoś
pogromca_bzdury Re: Wyrok, który przekreśla karierę 28.08.15, 08:28 Jeśli jest instytucją państwową, społeczną lub samorządową - z otrzymanego zawiadomienia. Odpowiedz Link Zgłoś
tomeczek_44 Re: Wyrok, który przekreśla karierę 28.08.15, 09:14 pogromca_bzdury napisał: > Jeśli jest instytucją państwową, społeczną lub samorządową - z otrzymanego zawiadomienia. Sąd ma obowiązek informować takie instytucje o zapadłych wyrokach? A innych już nie? Jak to jest? Odpowiedz Link Zgłoś
pogromca_bzdury Re: Wyrok, który przekreśla karierę 28.08.15, 15:27 Tak, ma obowiązek. Odpowiedz Link Zgłoś
humbold Re: Wyrok, który przekreśla karierę 28.08.15, 12:07 To też mówię - budżetówka szeroko pojęta ;) Chociaż ciekaw jestem jaki na to jest paragraf, bo chyba jest, ale nigdy go nie spotkałem w przepisach... Odpowiedz Link Zgłoś
mordimer.madderdin Re: Wyrok, który przekreśla karierę 27.08.15, 22:08 A skąd ci się wzięło, że więzienie musi skutkować dyscyplinarką, a tym samym odnotowaniem w świadectwie pracy? Odpowiadając na inne twoje pytanie - ja się spotkałem z żądaniem zaświadczenia o niekaralności w praktyce DG. Zażądał go ode mnie kontrahent - ale to taka branża. Odpowiedz Link Zgłoś
humbold Re: Wyrok, który przekreśla karierę 27.08.15, 23:39 No jeżeli nie pojawisz się w pracy (np. areszt) itd. to masz dyscyplinarkę. Innymi słowy umowa zostanie wypowiedzenia z Twojej winy tak definiuje KP, a u nas nazywa się to dyscyplinarką ;) Można odpowiednio zadbać i wypowiedzieć umowę... No to może taka branża ;) Natomiast na DG to już raczej kompletny kosmos żądać czegoś takiego - a jak ktoś założy Sp. z o.o. to spóła ma wystąpić o to zaświadczenie? Bo to ona jest prawnie podmiotem, a nie właściciel czy prezes.... ;) Tak więc możemy dojść do absurdu. Odpowiedz Link Zgłoś
tomeczek_44 Więzienie=dyscyplinarka ale 'zawiasy' - chyba nie? 28.08.15, 09:08 mordimer.madderdin napisał: > A skąd ci się wzięło, że więzienie musi skutkować dyscyplinarką, a tym samym > odnotowaniem w świadectwie pracy? KP: Art. 52: 1. Pracodawca może rozwiązać umowę o pracę bez wypowiedzenia z winy pracownika w razie: (...) 2) popełnienia przez pracownika w czasie trwania umowy o pracę przestępstwa, które uniemożliwia dalsze zatrudnianie go na zajmowanym stanowisku, jeżeli przestępstwo jest oczywiste lub zostało stwierdzone prawomocnym wyrokiem; Art. 53. § 1. Pracodawca może rozwiązać umowę o pracę bez wypowiedzenia: (...) 2) w razie usprawiedliwionej nieobecności pracownika w pracy z innych przyczyn niż wymienione w pkt 1 {czyli wskutek choroby}, trwającej dłużej niż 1 miesiąc. Art. 53 to nie dyscyplinarka ale 52 - tak. Tylko... czy ten pkt 2) jest do zastosowania jeżeli ktoś popełnił przestępstwo ale dostał karę w zawieszeniu? W takiej sytuacji wyrok owszem jest ale pracownik może do pracy przychodzić... Odpowiedz Link Zgłoś
humbold Re: Więzienie=dyscyplinarka ale 'zawiasy' - chyba 28.08.15, 12:09 No właśnie, bo tutaj chodzi, o to jak ktoś "nie może" przyjść do pracy - dokładnie tak samo jak olejesz pracodawcę i się nie pojawisz ;) Odpowiedz Link Zgłoś
pogromca_bzdury Re: Więzienie=dyscyplinarka ale 'zawiasy' - chyba 28.08.15, 15:26 Przecież w przepisie jest wyraźnie mowa o stwierdzeniu przestępstwa prawomocnym wyrokiem. Nie ma ani słowa o tym, jaką karę wymierzono i czy była jej wykonanie było warunkowo zawieszone. Co więcej - takie zwolnienie jest możliwe nawet i wtedy, gdy takiego wyroku w ogóle jeszcze nie ma, ale popełnienie przestępstwa jest "oczywiste". Moim skromnym zdaniem to zbyt szeroko, ale na razie jest jak jest. Odpowiedz Link Zgłoś
tomeczek_44 Pracodawca może, ale nie musi... 29.08.15, 15:19 pogromca_bzdury napisał: > takie zwolnienie jest możliwe nawet i wtedy, gdy takiego wyroku w > ogóle jeszcze nie ma, ale popełnienie przestępstwa jest "oczywiste". > Moim skromnym zdaniem to zbyt szeroko, ale na razie jest jak jest. Ale w obu artykułach jest też furtka w postaci "pracodawca może..." a nie "pracodawca ma obowiązek..." . Przecież jakiemuś pracodawcy może nie przeszkadzać to, że jego pracownik ukradł batoniki w sklepie i dostał za to wyrok (w zawieszeniu), skoro ten pracownik zajmuje się nie obsługą kasy w firmie tylko np. kopaniem rowów i bardzo dobrze mu to wychodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
pogromca_bzdury Re: Pracodawca może, ale nie musi... 29.08.15, 15:29 Jeśli ukradł batoniki w sklepie to najprawdopodobniej nic mu się nie stało a jeśli, to skazany został za wykroczenie a nie za przestępstwo, wiec przykład kompletnie chybiony. No chyba że tych "batoników" było za 500 złotych... Odpowiedz Link Zgłoś
tomeczek_44 Re: Pracodawca może, ale nie musi... 29.08.15, 15:55 pogromca_bzdury napisał: > Jeśli ukradł batoniki w sklepie (...) > to skazany został za wykroczenie a nie za przestępstwo, wiec przykład > kompletnie chybiony. Faktycznie. Tak mnie te batoniki prześladują bo mam tydzień bez słodyczy :(( Chodziło mi ogólnie o wyrok i karę (w zawiasach) za przestępstwo przeciwko mieniu, np. za kradzież ze sklepu telefonu za 600 zł. W firmie budowlanej prędzej przełkną taki wyrok niż wyrok za nieumyślne spowodowanie wypadku na placu budowy i czyjegoś kalectwa... Odpowiedz Link Zgłoś
humbold Re: Pracodawca może, ale nie musi... 29.08.15, 16:50 tomeczek_44 napisał: > pogromca_bzdury napisał: > > > Jeśli ukradł batoniki w sklepie (...) > > to skazany został za wykroczenie a nie za przestępstwo, wiec przykład > > kompletnie chybiony. > > Faktycznie. Tak mnie te batoniki prześladują bo mam tydzień bez słodyczy :(( > Chodziło mi ogólnie o wyrok i karę (w zawiasach) za przestępstwo przeciwko mien > iu, np. za kradzież ze sklepu telefonu za 600 zł. W firmie budowlanej prędzej p > rzełkną taki wyrok niż wyrok za nieumyślne spowodowanie wypadku na placu budowy > i czyjegoś kalectwa... > Gość dostał grzywnę 100 PLN i nie zapłacił, więc zamienili mu na areszt - 5 dni (1 dzień = 20 PLN). Odpowiedz Link Zgłoś
pogromca_bzdury Re: Pracodawca może, ale nie musi... 30.08.15, 09:47 Tak czy owak - za wykroczenie dostał zaś w art. 52 k.p. jest mowa o przestępstwie. Odpowiedz Link Zgłoś
humbold Re: Pracodawca może, ale nie musi... 30.08.15, 11:52 To trochę nie rozumiem. Przecież każda grzywna może zostać zamieniona na areszt, ale nie każda grzywna jest przecież za przestępstwo tylko są też za wykroczenia - więc jak to jest ? :) Odpowiedz Link Zgłoś
pogromca_bzdury Re: Pracodawca może, ale nie musi... 30.08.15, 12:18 humbold napisał(a): > To trochę nie rozumiem. Przecież każda grzywna może zostać zamieniona na areszt Bez przesady. Nie każda. > , ale nie każda grzywna jest przecież za przestępstwo tylko są też za wykroczen > ia - więc jak to jest ? :) No właśnie tak jest, jak w przykładzie, do którego się odnosisz. Sprawca dopuścił się wykroczenia (z art. 119 k.w. konkretnie) i został skazany za wykroczenie a wymierzono mu karę 100 złotych grzywny. Tym samym nie "podpadł" pod art. 52 kodeksu pracy, bo tam jest mowa o przestępstwie tylko. Odpowiedz Link Zgłoś
humbold Re: Pracodawca może, ale nie musi... 30.08.15, 13:59 To pod jaki "podpadł", że musiał odsiedzieć grzywnę ? :) Przecież "podatkowe grzywny" działają w ten sam sposób - jak media były oburzone jakies 2 lata temu kobietą, która dostała 30 dni aresztu, bo nie uregulowała jakiejś grzywny z US - tylko to już pewnie podeszło pod KKS. Odpowiedz Link Zgłoś
pogromca_bzdury Re: Pracodawca może, ale nie musi... 30.08.15, 14:29 humbold napisał(a): > To pod jaki "podpadł", że musiał odsiedzieć grzywnę ? :) Toż przecież ci tłumaczę: został ujęty na gorącym uczynku wykroczenia z art. 119 k.w., mandatu nie przyjął, więc sprawa trafiła do sądu i sąd go skazał, wymierzając mu 100 złotych grzywny. A że tej grzywny uporczywie nie spłacał, więc zamieniono mu ją na zastępczą odsiadkę. W art. 52 jest natomiast mowa o zwolnieniu dyscyplinarnym w wypadku skazania za przestępstwo (względnie "oczywistości" przestępstwa) toteż pod ten przepis w ogóle nie "podpadł" i tyle. Przecież "podatkowe gr > zywny" działają w ten sam sposób Co nazywasz "grzywną podatkową"? - jak media były oburzone jakies 2 lata temu k > obietą, która dostała 30 dni aresztu, bo nie uregulowała jakiejś grzywny z US - Nie chodziło tam o żadną grzywnę z US, zresztą US już od 16 lat nie mają uprawnienia do samodzielnego wymierzania grzywien. Chodziło o grzywne wymierzoną przez sąd za oszustwa. Jeśli dobrze pamiętam - 2300 złotych. > tylko to już pewnie podeszło pod KKS. Jeśli i tego dziennikarze nie pokręcili - art. 56 k.k.s. Odpowiedz Link Zgłoś
misiaszm Re: Wyrok, który przekreśla karierę 27.08.15, 18:47 A ode mnie żądano Carrefour rok 2001 stanowisko zastępca kierownika. Odpowiedz Link Zgłoś
humbold Re: Wyrok, który przekreśla karierę 27.08.15, 19:11 Właśnie w latahc 90 i początku XXI to było modne ;) No, ale wtedy mieli do wyboru z powodu 20% oficjalnego bezrobocia ;) Odpowiedz Link Zgłoś
pogromca_bzdury Re: Wyrok, który przekreśla karierę 27.08.15, 19:45 Na stanowiskach związanych z odpowiedzialnością majątkową to standard a nie moda. Natomiast w wypadku całego mnóstwa zawodów (niemających nic wspólnego ze "służbami" to po prostu wymóg ustawowy. Odpowiedz Link Zgłoś
humbold Re: Wyrok, który przekreśla karierę 27.08.15, 20:09 Zapytaj jakiegokolwiek bankowca czy dostarczył zaświadczenie, bo nie znam takowego ;) Odpowiedz Link Zgłoś
pogromca_bzdury Re: Wyrok, który przekreśla karierę 28.08.15, 08:38 Oświeć nas, który przepis wymaga od "bankowców" niekaralności. Odpowiedz Link Zgłoś
humbold Re: Wyrok, który przekreśla karierę 28.08.15, 12:13 Oświeć, więc mnie o czym my dyskutujemy? Ja Ci mówię, że głównie w budżetówce potrzeba niekaralności (bo tak "pisze" w ustawie) i nielicznych zawodach (np. ochrona) w sektorze prywatnym. Po czym Ty stwierdzasz, że na każdym stanowisku z materialną - tak więc zrozum, że bankowiec, farmaceuta, magazynier czy zwykły sprzedawca w sklepie ma materialną ;) Tylko pokaż mi ilu z nich (bo pewnie jakiś się znajdzie) musiało dostarczyć taki papier. Co do banku to instytucja zaufania publicznego, więc akurat logicznie patrząc bankowiec powinien w pierwszej kolejności dostarczać takie żaswiadczenie np. w stosunku do pracownika MOPS, który siedzi za biurkiem....itd. Natomiast tak jak mówię mało, który pracodawca dziś chce tego papierka, chyba, że mu nakazuje ustawa. Odpowiedz Link Zgłoś
pogromca_bzdury Re: Wyrok, który przekreśla karierę 28.08.15, 15:36 Prywatny przedsiębiorca nie musi w zasadzie niczego żądać i temu nie przeczę. Stwierdzam tylko (i widzę, że też to przyznałeś). iż ten sektor, w którym się żąda jest jednak trochę szerszy, niż "służby". Sam tekst wygląda na naciągany i nie twierdzę, ze nie. Odpowiedz Link Zgłoś
humbold Re: Wyrok, który przekreśla karierę 27.08.15, 20:10 Acha no wymóg ustawowy, bo to budżetówka ;) Tyle, że tam no to trudno mówić o pracy bez znajomości...więc dla większości ludzi zbędny papier Odpowiedz Link Zgłoś
pogromca_bzdury Re: Dziwne, mial zgode od zony na falszowanie 27.08.15, 19:47 :-))) Był przekonany, że ma. Takie jest przecież typowe tłumaczenie takich fałszerzy. Najzabawniejsze jest to, że do wielu (większości?) takich fałszerstw dochodzi w wypadkach, gdy jest to w ogóle całkowicie zbędne, na przykład przy podejmowaniu awizowanej korespondencji. Odpowiedz Link Zgłoś
humbold Re: Dziwne, mial zgode od zony na falszowanie 27.08.15, 20:11 Taki rzeczy w KK jest kilkanaście jak nie kilkadziesiąt - tylko u nas jest zerowa edukacja prawna. Powiem więcej wielu prawników nie wie o wielu ;) Odpowiedz Link Zgłoś
pogromca_bzdury Re: Dziwne, mial zgode od zony na falszowanie 28.08.15, 08:30 Skoro "kilkanaście jeśli nie kilkadziesiąt", to z pewnością nie sprawi ci kłopotu wskazanie ze trzech, prawda? O tym, że podrabianie podpisu jest przestępstwem wie z pewnością 100% prawników i 99% ludzi uczciwych i w miarę rozgarniętych - niezależnie od wykształcenia. Odpowiedz Link Zgłoś
humbold Re: Dziwne, mial zgode od zony na falszowanie 28.08.15, 12:15 Poczekaj jak sam się nadziejesz na coś takiego, a to co zrobisz wyda Ci się naturalne....nie jestem Twoim adwokatem i nie będę Cię uświadamiał ;) Odpowiedz Link Zgłoś
pogromca_bzdury Re: Dziwne, mial zgode od zony na falszowanie 28.08.15, 15:37 Krótko mówiąc - ani jednego przykładu, choć podobno "takich rzeczy" jest tam kilkanaście? :-)) Odpowiedz Link Zgłoś
humbold Re: Dziwne, mial zgode od zony na falszowanie 29.08.15, 13:40 Zajrzyj na fora prawne i zobacz w jakich tematach ludzie tam "płaczą", a byli przekonani, ze to normalna rzecz tak jak np. ten podpis za zgodą żony - dla wielu jak jest zgoda, "a to moja żona to ja się nie mogę podpisać?". I to nie jest wina tych ludzi tylko wina zerowej edukacji prawnej. Przykładów nie będę podawał tak samo jak nie podam przykładów np. z zakresu podatków, bo tam jest dokładnie to samo - intuicyjne podejście spowoduje, że możesz mieć kłopoty, jednak zarówno znajomość prawa karnego jak i podatkowego i pozostałych leży i kwiczy....Jednak oczywiście nieznajomość prawa nie uprawnia do jego przestrzegania - jednak minimalna edukacja by się przydała prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
pogromca_bzdury Re: Dziwne, mial zgode od zony na falszowanie 29.08.15, 15:39 humbold napisał(a): > Zajrzyj na fora prawne i zobacz w jakich tematach ludzie tam "płaczą", a byli p > rzekonani, ze to normalna rzecz tak jak np. ten podpis za zgodą żony Podpis za zgodą żony jest jak najbardziej możliwy i legalny. Polega na tym, że podpisujemy się własnym imieniem i nazwiskiem w imieniu (w zastępstwie) żony. Fałszowanie podpisu żony to fałszowanie podpisu żony i nie ma tu żadnego znaczenia jakaś "zgoda". - dla wiel > u jak jest zgoda, "a to moja żona to ja się nie mogę podpisać?" Ależ oczywiście, że może się podpisać. Nie może natomiast podrabiać cudzego podpisu. > - jedna > k minimalna edukacja by się przydała prawda? Mnie na pewno do tego nie musisz przekonywać. Odpowiedz Link Zgłoś
humbold Re: Dziwne, mial zgode od zony na falszowanie 29.08.15, 16:17 Rozumiesz, że ja to wszystko wiem ? :) Tylko tłumaczę Ci jak rozumują prości, a często i nie tacy prości ludzie, jak rozumuje 90% społeczeństwa - choć badań na to nie mam ;)....Ja doskonale rozumiem, w czym problem i za co został ukarany... Odpowiedz Link Zgłoś
agulha Re: Dziwne, mial zgode od zony na falszowanie 29.08.15, 17:44 Ja widziałam raz scenkę na poczcie, jak córka przyszła z dowodem osobistym matki (nie próbowała się podszywać pod matkę) i była ciężko zdziwiona, że nie wydano jej listu poleconego :-). Odpowiedz Link Zgłoś
aria_pura Re: Dziwne, mial zgode od zony na falszowanie 30.08.15, 18:26 Na poczcie? Ja swego czasu miałam ful takich przypadków w komisjach wyborczych. Do poczciwych ciapciusiów w żaden sposób nie trafiało, że nie mogą głosować za żonę, męża, dziecko, szwagra i sąsiada. Zwłaszcza niemożność pobrania karty za małżonka budziła oburzenie. Najwyraźniej ideologia jednego ciała i jednej duszy zdecydowanie za mocno się zakorzeniła w społeczeństwie. Odpowiedz Link Zgłoś
paseo To jest powszechna praktyka 28.08.15, 09:36 Jak niby ma sie podpisac ktos,kto jest poza krajem ??? NIE rozumiem,jak mozna kogos ukarac ,jesli pokazal zgode drugiej osoby. W mojej spoldzielni mieszkaniowej powszechnie podpisuje sie odbior i wysylke pism za osobe oficjalnie zarejestrowana jako wlasciciel.Nikt nie ejst w stanie byc zawsze na miejscu Odpowiedz Link Zgłoś
pogromca_bzdury Re: To jest powszechna praktyka 28.08.15, 15:24 paseo napisał: > Jak niby ma sie podpisac ktos,kto jest poza krajem ??? Jakoś tysiące osób sobie radzą. Bez nakłaniania kogoś do popełnienia przestępstwa. > NIE rozumiem,jak mozna kogos ukarac ,jesli pokazal zgode drugiej osoby. Fałszerstwo dokumentu jest przestępstwem przeciwko wiarygodności dokumentu. Żona sprawcy z pewnością nie może wyrazić żadnej "zgody" na popełnienie przez niego przestępstwa. Udzielenie takiej zgody jest tak naprawdę podżeganiem do popełnienia fałszerstwa, w praktyce jednak za to się nie karze. > W mojej spoldzielni mieszkaniowej powszechnie podpisuje sie odbior i wysylke pi > sm za osobe oficjalnie zarejestrowana jako wlasciciel. Podobnie jak w innych spółdzielniach. Zawsze podpisuje się jednak własnym podpisem. Podobnie na poczcie - odbierając przesyłkę awizowaną dla któregoś z domowników podpisuje się pokwitowanie własnym podpisem. Nie podrabia się podpisu tej osoby. > Nikt nie ejst w stanie byc zawsze na miejscu I nikt tego od adresatów nie wymaga. Odpowiedz Link Zgłoś
sselrats Ale zacofanie. Osoba wyjezdzajaca za granice 28.08.15, 16:56 zostawia notarialnie poswiadczone upowaznienie dla tej drugiej osoby i ta druga osoba sklada swoj wlasny podpis - NIE PODRABIA TEGO PIERWSZEGO - gdy trzeba. Odpowiedz Link Zgłoś
tonik777 Re: Dziwne, mial zgode od zony na falszowanie 28.08.15, 14:01 Pewnie żona miała złożyć jakieś dokumenty, ale tego nie zrobiła, wyjechała i klops. Nie chodzi o zgodę na fałszowanie, ale podpisanie się za nią. Odpowiedz Link Zgłoś
wykidajlo2 Wyrok, który przekreśla karierę 27.08.15, 21:27 Wcześniej czy później, gdy dojdzie do rozliczeń, twórcy głupiego prawa sami znajdą się w rejestrze skazanych. Będziemy wtedy kibicować w poszukiwaniu przez nich pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
wykidajlo2 Re: Wyrok, który przekreśla karierę 27.08.15, 21:40 Słuchaczom gimnazjum wszystko wydaje się proste. Do czasu, gdy dorosną. Odpowiedz Link Zgłoś
kaatrin Wyrok, który przekreśla karierę 28.08.15, 02:02 Nie wierze w historie ze sfalszowanym podpisem. Niby jak to wyszlo? Znajomy mojego ojca sfalszowal podpis mojego ojca w banku i wyciagnal ponad 20 tysiecy z ojca konta... podalismy go do sadu - byli swiadkowie, kasa poszla na jego konto... sad gowno zrobil, pieniedzy nie odzyskalismy. Biegly, chociaz stwierdzil, ze podpis do mojego ojca nie nalezal (ojciec notabene lezal na OIOMie po ciezkim wylewie, gosc wykorzystal okazje), to nie potwierdzil, ani nie zaprzeczyl, ze ten znajomy to podpisal. Odpowiedz Link Zgłoś
pogromca_bzdury Re: Wyrok, który przekreśla karierę 28.08.15, 08:32 Czyli sama sobie odpowiedziałaś w ostatnim zdaniu. Po co więc ten post? Jak widać w opisywanej sprawie udało się sprawcy udowodnić fałszerstwo, więc został skazany. Odpowiedz Link Zgłoś
humbold Re: Wyrok, który przekreśla karierę 28.08.15, 12:16 Dla mnie też ten artykuł jest naciągany, żeby zrobił artykuł. Pewnie koleś podpisał się za żonę i ona tego nie chciała ;) Nie wiemy o co chodziło, ale dla mnie niewiarygodne ;) Odpowiedz Link Zgłoś
pogromca_bzdury Re: Wyrok, który przekreśla karierę 28.08.15, 15:34 Masz rację. Jeśli naprawdę było skazanie, to w sprawie musiało być jeszcze coś., czego się z tekstu nie dowiedzieliśmy. Odpowiedz Link Zgłoś
reality_show Wyrok, który przekreśla karierę 28.08.15, 07:09 Trochę to dziwne? Został ukarany za sfałszowanie podpisu pomimo zgody żony. Moja była założyła mi konto w banku bez mojej zgody i pobrała pożyczkę. Pomimo zgłoszenia tego na rozwodzie sąd nie był tym zainteresowany. Dlatego ciekawi mnie kto zgłosił te sfałszowanie do prokuratury? A może wymiar sprawiedliwości mamy wybiórczy, gdzie stroną wyłącznie winną są mężczyźni? Odpowiedz Link Zgłoś
pogromca_bzdury Re: Wyrok, który przekreśla karierę 28.08.15, 08:36 Pomimo jakiej zgody? Jego żona jest uprawniona do udzielanie zgód na niestosowanie się do kodeksu karnego??? Kto zgłosił do prokuratury? A na policję nie wystarczy? Zapewne ktoś, kto ujawnił fałszerstwo. Wybiórczy? Czyli stwierdziwszy fałszerstwo miał udawać, że nie stwierdził, bo sprawca jest mężczyzną? Masz jakiekolwiek dane, że wśród skazywanych z tego przepisu jest więcej mężczyzn, niż wśród ogółu sprawców tych przestępstw? Odpowiedz Link Zgłoś
humbold Re: Wyrok, który przekreśla karierę 28.08.15, 12:31 W KK zaraz na początku jest takie pojęcie, że każde postępowanie można umorzyć, jeżeli mamy do czynienia z niska szkodliwość społeczna czynu....i najlepsze jest to, że takie złodziejaszki w sklepie kradną i mają umarzane postępowania (do kwoty chyba 400 PLN - już nie pamiętam), więc w opisywanym przypadku, jeśli ona tak rzeczywiście wyglądał szkodliwość jest na poziomie ZERO albo MINUS JEDEN ;) Tak więc koleś musiał mocno podpaść albo miał pecha, albo po prostu to wymyślona osoba ;) Na to wskazuje też hasło, że przez 5 lat nie mógł znaleźć pracy :D Ja rozumiem jak ktoś ma przerwę w życiorysie 5 lat przez więzienie (tylko wtedy tłumaczą się, że byli zagranicą), ale nie koleś, który dostał grzywnę, nie ma przerwy w życiorysie i nie może znaleźć pracy :D Odpowiedz Link Zgłoś
pogromca_bzdury Re: Wyrok, który przekreśla karierę 28.08.15, 15:33 humbold napisał(a): > W KK zaraz na początku jest takie pojęcie, że każde postępowanie można umorzyć, > jeżeli mamy do czynienia z niska szkodliwość społeczna czynu... Nie. Zaraz na początku jest definicja przestępstwa i jednym z jej elementów jest to, ze społeczna szkodliwość czynu musi być wyższa, niż znikoma. O umarzaniu jest mowa w k.p.k., nie w k.k. Czy innym jest też "niska" społeczność szkodliwość - stopień społecznej szkodliwości danego czynu (na tle innych z tej samej kategorii) jest kryterium wymiaru kary i stosowania niektórych instytucji prawnych takich jak warunkowe umorzenie. > .i najlepsze je > st to, że takie złodziejaszki w sklepie kradną i mają umarzane postępowania (do > kwoty chyba 400 PLN Nic podobnego, to jakaś bzdura. Do kwoty 1/4 minimalnego wynagrodzenia jest to wykroczenie i nikt niczego z pewnością nie umarza. To jakiś absurdalny mit, nie mam pojęcia skąd się w ogóle wziął. Tym bardziej, ze na forach raz po raz pojawiają się wątki o ukaraniu kogoś za taką kradzież okraszone pełnymi oburzenia komentarzami różnych mądrych inaczej, jaki to skandal, że policja w ogóle czymś takim się zajmuje. - już nie pamiętam), więc w opisywanym przypadku, jeśli on > a tak rzeczywiście wyglądał szkodliwość jest na poziomie ZERO albo MINUS JEDEN Stąd też w większości przypadków ujawnionych fałszerstw podpisu za członka rodziny nie wszczyna się w ogóle żadnego postępowania. Jeśli więc naprawdę doszło do skazania (a nie wymyślił sobie tego stażysta w redakcji), to możesz mi wierzyć, że w konkretnej sprawie musiało być jeszcze coś. Odpowiedz Link Zgłoś
badziewiak66 Bzdura 28.08.15, 09:19 To sprawa do warunkowego umorzenia. Przerobienie podpisu jest przestępstwem formalnym, ściganym niezależnie do skutków. Nie można jednak przyjąć, że w opisanym przypadku przestępstwo miało poważny wymiar społeczny, jego szkodliwość , wobec zgody pełnej zgody małżonki, była zerowa. Prawo karne takich przypadków nie może ścigać , no chyba że jest zamówienie na daną osobę. Odpowiedz Link Zgłoś
tomeczek_44 Nie wiemy nic o szkodliwości tego czynu 29.08.15, 15:28 badziewiak66 napisał: > Nie można jednak przyjąć, że w opisanym > przypadku przestępstwo miało poważny wymiar społeczny, jego szkodliwość , > wobec zgody pełnej zgody małżonki, była zerowa. Nie wiemy nic o stopniu szkodliwości tego czynu, bo nie wiemy co z tego wynikło (prócz kary dla niego). A jeżeli koleś podpisał zamiast małżonki np. trefny projekt budowlany? I coś się zawaliło, bo pani rzekomo sprawdzająca plany w rzeczywistości była daleko? Co z tego, że "za jej zgodą"? Zadzwoniła i powiedziała "Wiesz, przyjdzie taki pan i przyniesie dokumenty w niebieskiej teczce, podpisz się na nich za mnie, że się zgadzam"? Odpowiedz Link Zgłoś
kingleo Wyrok, który przekreśla karierę 28.08.15, 10:32 Jeszcze kilka lat temu były inne przepisy i wymagano zaświadczenia o niekaralności przy składaniu dokumentów; brało się taki wypis z KRS, na którym była wysokość kary oraz paragraf, więc pracodawca mógł sprawdzić jakie przestępstwo zostało popełnione. Po 5 latach i bez dodatkowych przewineń kara ulegała zatarciu w KRS; jednak, oczywiście, to nie jest tak, że nic nie ma w kartotece. Np. jak ktoś chce pracować w służbach państwowych to ten okres wynosi 10 lat i oni sprawdzają człowieka w tzw. kartotekach powszechnie niedostępnych. I o ile nie przeszkadza mi praca z kimś kto został ukarany za jazdę po pijaku, o tyle nie chciałbym pracować z kimś kto został skazany za ciężkie pobicie, bo tzn.,że taka osoba ma problemy z kontrolowaniem agresji. Odpowiedz Link Zgłoś
humbold Re: Wyrok, który przekreśla karierę 28.08.15, 12:19 Właśnie to jest ta paranoja tego zaświadczenia....Ktoś z ciężkim wyrokiem za gwałt czy pobicie a po drugiej stronie koleś z podrobionym podpisem żony, na który miał zgodę oraz np. ludzie za spowodowanie nieumyslnie wypadku.....a papier ten sam... Odpowiedz Link Zgłoś
uthark Re: Wyrok, który przekreśla karierę 28.08.15, 16:25 Do niedawna do więzienia szli rowerzyści, którzy zostali złapani ponownie na jeździe po 2 piwach (cóż za recydywa!), za co w wielu krajach co najwyżej wykręcono by im wentyl w kole, a gdyby jechali prosto, to policjant życzyłby im bezpiecznej jazdy. Odpowiedz Link Zgłoś
pogromca_bzdury Re: Wyrok, który przekreśla karierę 29.08.15, 09:32 uthark napisał: > Do niedawna do więzienia szli rowerzyści, którzy zostali złapani ponownie na je > ździe po 2 piwach (cóż za recydywa!) Nie ponownie tylko 5.-6. raz i nie po dwóch tylko z 1,0 - 1,5 promila. A połowa z nich to nie byli rowerzyści tylko kierowcy samochodów. Odpowiedz Link Zgłoś
sselrats Gazeto zlituj sie! "podpisał się za żonę" 28.08.15, 17:00 To znaczy zlozyl swoj podpis w miejscu gdzie miala podpisac sie zona czy sfalszowal podpis zony? Odpowiedz Link Zgłoś
tomeczek_44 Re: Gazeto zlituj sie! "podpisał się za żonę" 29.08.15, 15:13 sselrats napisał: > zlozyl swoj podpis w miejscu gdzie miala podpisac sie zona czy sfalszowal > podpis zony? Przecież masz napisane: "podpisał się za żonę za jej zgodą, gdy ta przebywała za granicą. Ale sąd skazał go za sfałszowanie podpisu" Gdyby podpisał się czytelnie "Mirosław Kowalski" to nikt by go nie oskarżał o sfałszowanie podpisu, bo podpisał się jako on sam. Pewnie podpisał się czytelnie np. "Anna Kowalska" lub jej podpisopodobnym zawijasem, a potem z tego podpisu wynikły jakieś skutki prawne; np. wyszło, ze żona odebrała jakieś ważne pismo czy dokumenty, a jak mogla odebrać skoro w tym czasie była za granicą. W krótkim przypadku tego pana Mirosława jest zresztą jakiś brak konkretów albo niedopowiedzenie: nie jest powiedziane gdzie / w jakiej sytuacji podpisał się za żonę. I czy osoba przyjmująca podpis była tak ślepa, że nie widziała, że to Mirosław podpisuje, a nie Anna... Odpowiedz Link Zgłoś
pogromca_bzdury Re: Gazeto zlituj sie! "podpisał się za żonę" 29.08.15, 15:27 tomeczek_44 napisał: > sselrats napisał: > > > zlozyl swoj podpis w miejscu gdzie miala podpisac sie zona czy sfalszowal > > podpis zony? > > Przecież masz napisane: > "podpisał się za żonę za jej zgodą, gdy ta przebywała za granicą. Ale sąd sk > azał go za sfałszowanie podpisu" Właśnie to "ale" jest tu kompletnie nie na miejscu. > Gdyby podpisał się czytelnie "Mirosław Kowalski" to nikt by go nie oskarżał o s > fałszowanie podpisu, bo podpisał się jako on sam. Pewnie podpisał się czytelnie > np. "Anna Kowalska" lub jej podpisopodobnym zawijasem, a potem z tego podpisu > wynikły jakieś skutki prawne; np. wyszło, ze żona odebrała jakieś ważne pismo c > zy dokumenty, a jak mogla odebrać skoro w tym czasie była za granicą. No i właśnie o to zapewne chodziło twojemu przedpiścy, gdy zadawał swoje pytanie. Tymczasem przez takie beztroskie przedstawianie fałszerstwa podpisu jako "podpisania się żonę", bredzenie o jakiejś "zgodzie żony" (!) i to "ale go skazał" jest później tak jest. I czytamy takie kurioza jak wypowiedź "paseo" o tym, że takie fałszowanie podpisów jest "powszechną praktyką" i to zupełnie zrozumiałą, no bo niby jak inaczej? > W krótkim przypadku tego pana Mirosława jest zresztą jakiś brak konkretów albo > niedopowiedzenie: nie jest powiedziane gdzie / w jakiej sytuacji podpisał się z > a żonę. I czy osoba przyjmująca podpis była tak ślepa, że nie widziała, że to M > irosław podpisuje, a nie Anna... Dobrze, jeśli ta przyjmująca osoba sama nie zachęcała do czegoś takiego, bo i takie numery się zdarzają i to wcale nie tak rzadko. Odpowiedz Link Zgłoś
humbold Re: Gazeto zlituj sie! "podpisał się za żonę" 29.08.15, 16:19 pogromca_bzdury napisał: > Tymczasem przez takie beztroskie przedstawianie fałszerstwa podpisu jako "podpi > sania się żonę", bredzenie o jakiejś "zgodzie żony" (!) i to "ale go skazał" je > st później tak jest. I czytamy takie kurioza jak wypowiedź "paseo" o tym, że ta > kie fałszowanie podpisów jest "powszechną praktyką" i to zupełnie zrozumiałą, n > o bo niby jak inaczej? > To jest tak jak Ci tłumaczę w innym miejscu tego wątku - tak rozumuje większość ludzi. Przejdź się po ulicy i zapytaj ludzi i zobaczyć co Ci odpowiedzą. Pewnie powiedzą, że takie coś jest dopuszczalne i będą zdziwieni,że ktoś za to karze ;) Odpowiedz Link Zgłoś