Gość: snickjoy
IP: *.olsztyn.mm.pl
14.10.04, 18:38
Wlasnie 3 miesiace temu w moim dziale pojawil sie nowy pracownik. W zasadzie
od samego poczatu naszej grupie brakowalo nici porozumienia z nim, nawet
wspolnej rozmowy na luzny temat. Przypadkiem poznalem jego poprzednie
doswiadczenie i okazuje sie, ze klient jest megakarierowiczem. Jednym slowem
idzie po trupach do celu, nie liczac sie z innymi ludzmi. Zalicza (bardziej
lub mniej udanie) kolejne etapy projektu, mimo ze wiele z zadan nie jest
autorem. Poza tym jest osoba tak pewna siebie, ze wytwarza to samoistnie
atmosfere wrogosci do niego w calej naszej grupie.
Zaznaczam, ze nasza grupa jest mloda, ludzie sa mlodzi w zzyci ze soba,
oprocz tego odrebnego przypadku. Wiele z rzeczy nalezy po nim poprawiac,
regulowac bledy lub jego niedociagniecia, aby nie odbilo sie na terminach.
Poza tym utwierdzil sie do tego stopnia w swoim mysleniu, ze okresla nas jako
niezorganizowanych. Sam pracuje na zabicie czasu, klikajac sztucznie w
tabelki Excel'a lub niby przegladajac maile. Wiemy to na pewno, mam juz spore
doswiadczenie w tym co robie (zarzucil mi on jednak brak kompetenecji, a w
pracy jestem uwazany za pomocnego i ambitnego pracownika), ze gra po prostu
na czas, nie wysilajac sie w ogole do swoich obowiazkow. Sprawy drobne, ktore
rownie dobrze moglby zrobic z kolegami z grupy, probuje rozwiazac z kolegami
z innego blizniaczego zakladu z innym kraju, celem wywarcia dobrego wrazenia
wspolpracy.
Czy macie takie osoby w swoich grupach ? Jak z nimi postepujecie, aby
sprowadzic ich na ziemie lub dac do zrozumienia jego bledy ?
Pytanie jest postawione bardzo delikatnie ale mam na mysli, jak zaprzestac
ten wyscig szczura z jego strony.
Zaden z naszej grupy nie jest jego ani moim przelozonym. Czy uwazacie, ze
powinno sie szczerze informowac przelozonego o problemach wspolpracy z kims
takim ?