Gość: please
IP: *.aster.pl / *.aster.pl
08.11.04, 18:17
Mam do Was pytanie...
otóz jestem na ostatnim roku studiów ale to jest taki wstep który tłumaczy to
że nie wiem o co chodzi i jak pomóc moim dwóm znajomym.
otóz oni...pracują. ni by nic ale praca ta tak ich absorbuje że nie maja czasu
na życie osobiste, towarzyskie. Jak wracaja do domu(no nie jest to przepisowa
16)to na nic nie maja ochoty, tylko jeśc i spać. A rano od nowa. Praca i
problemy z nia związane(niedotrzymanie terminu, złe raporty
wg.szefów-niekoniecznie z ich winy, mało sie na tym znam, nie ta
branza)przesłaniaja im wszystko. Do tego teraz dołączaja sie kłopoty ze
zdrowiem co jak twierdze jest somatyczna przykrywka depresji...-kłopoty ze
snem, bóle w klatce piersiowe itp.Nie chce za bardzo im przeszkadzac czy
narzucac sie ale juz wszyscy to zauwazyli nawet oni, że praca ich niszczy. Nie
piszcie prosze żeby doradzic im rzucenie pracy bo to niezbyt argument ale jak
powoli i delikatnie pokazać im inne życie które mieli kiedyś i jak oddzielic
im te 2 aspekty życia:osobiste i w pracy. Jak sprawic zeby znów sie smiali,
chodzili do kina a nie po prostu wegetowali.
dziekuje za każda sugestie.