Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    depresja wskutek pracy

    IP: *.aster.pl / *.aster.pl 08.11.04, 18:17
    Mam do Was pytanie...
    otóz jestem na ostatnim roku studiów ale to jest taki wstep który tłumaczy to
    że nie wiem o co chodzi i jak pomóc moim dwóm znajomym.
    otóz oni...pracują. ni by nic ale praca ta tak ich absorbuje że nie maja czasu
    na życie osobiste, towarzyskie. Jak wracaja do domu(no nie jest to przepisowa
    16)to na nic nie maja ochoty, tylko jeśc i spać. A rano od nowa. Praca i
    problemy z nia związane(niedotrzymanie terminu, złe raporty
    wg.szefów-niekoniecznie z ich winy, mało sie na tym znam, nie ta
    branza)przesłaniaja im wszystko. Do tego teraz dołączaja sie kłopoty ze
    zdrowiem co jak twierdze jest somatyczna przykrywka depresji...-kłopoty ze
    snem, bóle w klatce piersiowe itp.Nie chce za bardzo im przeszkadzac czy
    narzucac sie ale juz wszyscy to zauwazyli nawet oni, że praca ich niszczy. Nie
    piszcie prosze żeby doradzic im rzucenie pracy bo to niezbyt argument ale jak
    powoli i delikatnie pokazać im inne życie które mieli kiedyś i jak oddzielic
    im te 2 aspekty życia:osobiste i w pracy. Jak sprawic zeby znów sie smiali,
    chodzili do kina a nie po prostu wegetowali.
    dziekuje za każda sugestie.

    Obserwuj wątek
      • Gość: doradca Re: depresja wskutek pracy IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.11.04, 22:42
        Wiesz, co, bo w tym kraju jest tak, że albo jesteś wykluczony z braku pracy,
        kasy i perspektyw, albo jesteś wykluczony...z normalnego życia, bo pracujesz i
        zarabiasz pieniądze ( a tak na prawdę po prostu "dorabiasz" jakiego śmierdziela
        nad Tobą, co miał lepsze znajomości, albo "wypłynął" w czasach komuny i razem z
        nią)łudząc się złudnymi nadziejami, albo też... nie maCię w tym kraju
        (pracujesz za granicą, za prawdziwe pieniądze).

        Ktoś powiedział, że lepiej żyć krótko, ale intensywnie....z tego punktu
        widzenia zawał koło 40-ki nie jest najgorszym rozwiązaniem, tylko że...i tak
        się tu nie DOROBIĄ, bo nawet, jak pracują za 4000 PLN to siedzą po godzinach i
        nie mają jak dorobić (kiedyś to był "drugi etat" i druga pensja - teraz 1 etat
        i jedna pensja - bez nadgodzin). no...ale zawsze mogą podać pracodawcę do sądu
        po odejściu tak jak te kobiety z Biedronki.

        Krótko mówiąc, poradź im, żeby zdobyli trochę doświadczenia i uciekali z tego
        kraju komuchów, księży, koterii i prawników załątwiającym dzieciom miesjca na
        Uniwersytetach z przyczyn "społęcznych". Przypomnij im ulubiony cytat z "1000
        mil do nieba" - "nie wracajcie tu nigdy". Ja spadam za rok - taki mam plan ;-).
        Trzymajcie się i nie dajcie wpędzić w wyścig szczurów za marne 1500 złótych.
        Życie jest krótkie, a młódość jeszcze krótsza!!!

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka