Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Szef idiota vs. pracownik idiota

    IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.08.01, 21:37
    Hmm... ktos na tym forum napisal: "...Nie wszyscy "umysłowi" to debile. Ci, którzy
    umieszczają swoje komentarze na tym forum są super inteligentni. To my piętnujemy
    głupotę - wskazujemy absurdy dnia codziennego i niezmiennie pokazujemy naszą
    wyższość...."
    Ciekawe jak to jest, ze wszyscy szefowie to debile, a wszyscy pracownicy sa genialni? to
    skad sie biora szefowie w takim razie?? (nawet ci po studiach ekonomicznych musza
    troche popracowac, zenim zostana szefami). A moze po prostu pietnujemy glupote innych,
    a wlasnej nie zauwazamy? Czy na pewno potrafimy sie smiac z wlasnych wpadek?

    W dzisiejszym "Magazynie" jest pewien reportaz(?), opowiadanie(?), zatytulowane "Na
    wysokich obcasach". Bohaterka tego tekstu opisuje, ze jest zaszczuta przez kretynskie
    przepisy w biurze (np. kon iecznosc noszenia butow na obcasach), swojego chlopaka, czy
    wrecz pania sprzedajaca czosnek i pumeks... Nie widzi, ze tak na prawde sama siebie
    szczuje, wymyslajac sama sobie dziwne zachowania, np. ukrywa przed chlopakiem, ze
    kupuje miesieczny (po co??), ze wzgledu na kierownika kupuje miesieczny a nie
    kwartalny (znowu - po co??) itd. Jej praca przypomina "10 godzin waty". W koncu
    dostaje niemal zalamania nerwowego, gdy nie moze dostac w kiosku miesiecznego...
    Czy naprawde wszystkiemu jest winny zly i okrutny swiat?? a moze to ona sama dla
    siebie jest owym szefem z historyjki o Dilbercie?

    No dobra ale z wlasnego podworka: Koncze wlasnie studia na zacnej i "elitarnej" uczelni
    ekonomicznej w Warszawie. Niedawno kolezanka wpadla na pomysl, bysmy
    wystartowali w konkursie organizowanym przez jedna z firm doradztwa personalnego.
    Konkurs polegal na prowadzeniu "wirtualnego" przedsiebiorstwa. Skrzyknelismy kilku
    znajomych i w 5 osob wystartowalismy. My konczacy studia, z dobrymi wynikami,
    inteligentni, swietni, dynamiczni i wogole "naj", tropiacy wszystkie bezsensy biurowe
    wreszcie moglismy pokazac, jak bedzie wygladac prowadzona przez nas (idealnie
    oczywiscie) firma. B ylismy na tyle przekonujacy, ze znalazl sie ktos, kto zasponsorowal
    nam wpisowe (wcale niemale - 2 000 PLN). No i? Owszem, nie bylismy najgorsi, ale nie
    przewidujac pewnych spraw doprowadzilismy np. do tego, ze nasi "wirtualni
    pracownicy" musieli pracowac w nadgodzinach, w weekendy, co zaowocowalo zreszta
    istna plaga wypadkow przy pracy i urlopow chorobowych... Niby swietni, wyksztalceni
    w kierunku menadzerskim, wszyscy z pewnym doswiadczeniem w pracy.... i kleska!

    To jak to jest?

    Szefowie to idioci?
    Pracownicy to idioci?
    I jedni i drudzy to idioci?
    Jak to jest, ze wszyscy pietnuja bezsensy, a nikt nie zmienia tych bezsensow na lepsze?

    Pozdrawiam, i czekam na opinie - kwieto
    Obserwuj wątek
      • Gość: Jahim Re: Szef idiota vs. pracownik idiota IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 31.08.01, 00:21
        Witam koleżeństwo po fachu. Nie próbujmy wszystkiego ogarnąć - jest to
        bezcelowe i z góry skazane na porażkę. Wszystko składa się i zależy od
        szczegółów. Doskonale ilustruje to Jacek Sawaszkiewicz w "Kronice Akaszy"
        (bodajże w 2 tomie - muszę to sprawdzić), gdzie opisuje zależność kariery
        pewnego gościa od ziewnięcia dozorcy. Z pozoru absurd, ale jest to prosty
        łańcuch przyczynowo-skutkowy, który rzeczywiście mógłby się zdarzyć.
        Nawiązując do waszego wirtualnego projektu pocieszę was - na studiach mieliśmy
        przedmiot o ciekawej nazwie "gry kierownicze". Na zakończenie zamiast
        egzaminu "bawiliśmy się" w przedsiębiorstwa - każda grupa prowadziła własne i
        konkurowała z innymi. Główna konkluzja: w życiu nie wpadniesz, co zamierzają i
        zrobią inni. Niech to będzie przestrogą, radą lub wyjaśnieniem nieracjonalnych
        (według nas) zachowań.
        A teraz skrót z kabaretu:
        "...
        - A kto tu jest normalny?
        - My.
        - To dziwne, bo kiedyś normą był ogół, a nie margines..." (B. Smoleń:
        Przestrojenie)

        Pozdrowionka. Jahim.
        • Gość: kwieto Re: Szef idiota vs. pracownik idiota IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 31.08.01, 07:51
          Mi sie tu przypomina dowcip mego wychowawcy z ogolniaka, puszczony na WOS-ie
          (Wiedzy o spoleczenstwie). Otoz rozmawialismy o demokracji, i psor w pewnym
          momencie rzekl: "W starozytnej Grecji mianem "idiota" okreslano osobe, ktora nie brala
          udzialu w zyciu politycznym - w Polsce jest to okolo polowa spoleczenstwa. Dodajmy do
          tego ta druga polowe, i bedziemy mieli cale panstwo idiotow..."

          A powaznie - mnie tylko zastanawia, ze skoro wszyscy sa super inteligentni i swietni, to
          skad sie biora tacy skretyniali szefowie? Znajduja sie w kapuscie? Bocian ich przynosi,
          czy co?
          • Gość: ynga Re: Szef idiota vs. pracownik idiota IP: *.in-tra.com.pl 31.08.01, 08:39
            a moze to woda sodowa uderza i kompleks wladzy wychodzi po otrzymaniu takiego
            stanowiska?
            Znam takich, ktorzy zmienili o 180 st. swoj swiatopoglad po mianowaniu na
            dyrektora, jakby przeszli w inna czasoprzestrzen...
            Niestety patrzenie z wysoka zmienia znacznie perspektywe :)
            • civic_vtec Re: Szef idiota vs. pracownik idiota 31.08.01, 11:19
              I wyszlo na to, ze to byt ksztaltuje swiadomosc...
              • Gość: Jahim Re: Szef idiota vs. pracownik idiota IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 31.08.01, 11:41
                Jak śpiewał Kazik: "...być czy mieć - takie dwa pytania, bliżej ku celom
                posiadania..." - z piosenki "Komu bije dzwon". Ale czy szef aż tyle zarabia, że
                z tego nadmiaru poprzewracało mu się w głowie, czy też poczuł się tak silny,
                jest oszołomiony władzą i teraz tylko wykorzystuje swoją niewątpliwą przewagę
                nad podwładnym. Moim zdaniem problem tkwi jednak gdzie indziej - każdy ma prawo
                do własnego zdania, przekonań, działania, inaczej myśli o tych samych sprawach,
                może mieć inny sposób na rozwiązanie, a nawet nie znać spraw, informacji, o
                których wie drugi, i stąd biorą się problemy. Ludzie po prostu siebie nie
                rozumieją. Wystarczy, że używając podobnych lub nawet takich samych słów
                będziemy mieli na myśli coś innego i już kłopot gotowy. A szefowi rację
                przyznać trzeba, bo z doświadczenia wiem, że przekonać szefa jest bardzo
                trudno, chociaż jego, błąd jest oczywisty. Są jednak wyjątki.
                • Gość: kwieto Re: Szef idiota vs. pracownik idiota IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 31.08.01, 16:27
                  Nie dokonca jest tak, ze to po otrzymaniu stanowiska szefa ludzie glupieja, czasem
                  nierozgarnieci sa juz o wiele wczesniej

                  Ostatnio wyslalem swoja oferte do jednej z firm posrednictwa pracy. W zalaczeniu byly:
                  List motywacyjny
                  Zyciorys po Polsku
                  Zyciorys po Angielsku
                  wszystko w formacie Word, oraz na wszelki wypadek Acrobat (.pdf). Odpowiedz
                  (rozumiem, ze z sekretariatu, czyli od "szarego" pracownika) - "prosimy przeslac C.V. w
                  jezyku Polskim". Sprawdzam w "sent items" - poszlo do nich wszystko, lacznie z wersja
                  Polska. Czego wiec wlasciwie chca??
                  • Gość: ynga Re: Szef idiota vs. pracownik idiota IP: *.in-tra.com.pl 31.08.01, 16:41
                    Gość portalu: kwieto napisał(a):

                    > Nie dokonca jest tak, ze to po otrzymaniu stanowiska szefa ludzie glupieja,

                    powiedzmy sobie, ze nie zawsze tak jest, ale czesto :) i nie glupieja, a wczuwaja
                    sie w stanowisko... czesto wylazi wtedy kompleks wladzy...

                    > czasem nierozgarnieci sa juz o wiele wczesniej

                    to jest inna sprawa, ale z jakiej racji awansuje sie ich na wysokie stanowiska?
                    dla mnie to jakas niekonsekwencja...

                    > Ostatnio wyslalem swoja oferte do jednej z firm posrednictwa pracy. W zalaczeni
                    > u byly:
                    > List motywacyjny
                    > Zyciorys po Polsku
                    > Zyciorys po Angielsku
                    > wszystko w formacie Word, oraz na wszelki wypadek Acrobat (.pdf). Odpowiedz
                    > (rozumiem, ze z sekretariatu, czyli od "szarego" pracownika) - "prosimy przesla
                    > c C.V. w
                    > jezyku Polskim". Sprawdzam w "sent items" - poszlo do nich wszystko, lacznie z
                    > wersja
                    > Polska. Czego wiec wlasciwie chca??

                    moze sprawdzali Cie ;)))
                    • Gość: kwieto Re: Szef idiota vs. pracownik idiota IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 31.08.01, 23:29
                      Gość portalu: ynga napisał(a):

                      > moze sprawdzali Cie ;)))

                      Czy jestem czujny?

                      • Gość: ynga Re: Szef idiota vs. pracownik idiota IP: *.in-tra.com.pl 03.09.01, 08:47
                        Gość portalu: kwieto napisał(a):

                        > Gość portalu: ynga napisał(a):
                        >
                        > > moze sprawdzali Cie ;)))
                        >
                        > Czy jestem czujny?

                        albo czy jestes opanowany, albo w jaki sposob zwrocisz uwage komus na te
                        pomylke... trzeba miec oczy szeroko otwarte :) dobre firmy potrafia robic takie
                        testy... :) wiem cos o tym...


            • caerme Re: Szef idiota vs. pracownik idiota 01.09.01, 22:09
              to nie jest tak. przyklad z uczelni wyzszej, a wlasciwie trzy...
              osoba 1. chce cos zmienic, usprawnic kulejace finanse i porabane zasady.
              przedstawia problem z planem na tzw senacie. wiaze sie to z ograniczeniem
              lewizn i innych takich tam. pada odpowiedz "choc tytul [rektor] bedzie pan mial
              do konca zycia to funkcje bedzie pan pelnil najwyzej cztery lata, a potem..."
              osoba 2. zasada "zyj i daj zyc innym" dopoki wszystko dzieje sie w granicach
              szeroko pojetej normy [cos jak guma z majtek] to nic go nie rusza.
              osoba 3. zasada trzech malpek: jedna z regul: samorzad sam sie rzadzi mnie nic
              do tego, uczelnia jest uczelnia i wara samorzadowi od tego. efekt: radosna
              tworczosc z obu stron.
              sa rozni jedni chca ale nie moga inni sie dostosowali a b. duza grupa ciagnie
              ile moze - bo kiedys to koryto zniknie. potem taka moralnosc powoli schodzi
              nizej i tylko na sam koniec rozni "malkontenci wypominaja" naczalstwu ze cos
              nie tak ze na na diabla pisac po dwa maile z pieczatka ze... a jak ktos
              zauwazyl malo jest ludzi na wysokich stolkach uznajacych ze podwladny tez
              czlowiek i tez moze znac problem nie gorzej od szefa...
        • caerme Re: Szef idiota vs. pracownik idiota 01.09.01, 22:03
          Jakbym to skads znal, znaczy sie problem i podjescie ogolem nie konkretna
          sytuacje. ja jestem z tzw "tytulem bez pracy", z tym ze cytate B. Smolenia znam
          w wersji "tego nie bylo w zalozeniach"
          przyp 1. uczelnia wyzsza dlugawe wyklady pt "ustalanie cen" na sam koniec po
          pol roku radosnie pan psor powiedzial ze bylo to ustalanie cen w monopolu a na
          pytanie z sali "to jest bezsens" padla powyzsza odpiedz na zdziwione miny
          innych wyszla aluzja o egzaminie. aluzju paniali...
          przyp 2. wyklad dyskusja o mechanizmach. pada z sali rozwiazanie nieco lepsze
          od wykladanego krotka rozmowa zakonczona stwierdzeniem : "... prosze na
          liczbach teoetycznych ... " .
          po prostu malo kto w wielu wypadkach umie myslec logicznie i niezaleznie kiedy
          takie myslenie jest bezwzglednie tepione. ja spotkalem trzy takie osoby w ciagu
          pieciu lat studiow ktore uznawaly ze student tez moze miec racje. w liceum -
          jedna, w podstawowce - jedna i zasadniczo uwazam sie za szczesciarza.
          potem na konkursie to wszystko wychodzi... i w wielu innych miejscach.
          • Gość: kwieto Re: Szef idiota vs. pracownik idiota IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 03.09.01, 13:51
            To ja jestem szczesliwcem!
            paru takich w podstawowce
            trzech w ogolniaku (+ jeden nie rozumiejacy, ale szanujacy)
            Na studiach tez paru...

            A co do "tepienia logicznego myslenia" - owszem, choc "oddolnie" tez wychodza
            takie kwiatki. Jakis czas temu byla w radiowej Trojce dyskusja na temat: "czy
            sciaganie jest etyczne, i usprawiedliwione". No i sie wypowiadal jakis student,
            ktory twierdzil, ze on "musi sciagac", bo material jest tak przeladowany, "ze
            inaczej to on nie moze". A potem taki uwaza, ze jak sie przemknal przez studia,
            to wszystkie rozumy pozjadal, bo "pozaginal profesorow" (czytaj: cos w stylu
            szefa na wykladach). I ze moze "pokazywac" jaki jest genialny (tyle, ze poki
            jest podwladnym, to musi sie kryc, ale jak awansuje, to "dopiero im pokaze!")
            Co do sciagania - sam sciagam czasami, tyle ze z lenistwa a nie koniecznosci...
            • caerme Re: Szef idiota vs. pracownik idiota 03.09.01, 17:44
              Z tym ze jest pewna roznica student/ pracownik moze ale nie musi sie mylic.
              a co do oddolnego myslenia - zwykle kazdy ma zainteresowania i czasem sie
              zdarza ze pokrywaja sie w jakis sposob z nauka / praca zawodowa i to co
              naczalstwu wydaje sie mozliwe z drugiej strony mozliwe nie jest.
              to uczy tez czasem patrzenia z kilku stron.
              moze jestem idealista przebrzydlym w tej kwestii ale mi sie zdaje ze jak
              podstawoe zalozenia sa sluszne i sa spelniane bez klopotu to zamiast tepic
              takie myslenie i pomysly mozna poprosic o przerysowanie tego na papier w koilku
              slowach zaprosic tego kto to wymyslil i na jakiejs nasiadowie spytac sie specow
              od wszystkich dziedzin "czy to wyjdzie" a nie wysylac biedaka w diably...
              • Gość: kwieto Re: Szef idiota vs. pracownik idiota IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 05.09.01, 10:58
                No dobrze, ja tylko staram sie udowodnic, ze nie tylko szefowie to idioci, ale
                pracownicy rowniez, i ze proporcje w obu przypadkach sa mniej wiecej takie
                same... (nie da sie byc dobrym pracownikiem a potem szefem idiota?)

                Idealizm... W fabrykach Toyoty pono powaznie traktuje sie kazdy pomysl, ktory
                moze skrocic czas pracy nawet o 1-2 sekundy.... Chyba mimo wszystko nie
                chcialbym tam pracowac, hihihi
                • caerme Re: Szef idiota vs. pracownik idiota 06.09.01, 00:05
                  Gość portalu: kwieto napisał(a):

                  > No dobrze, ja tylko staram sie udowodnic, ze nie tylko szefowie to idioci, ale
                  > pracownicy rowniez, i ze proporcje w obu przypadkach sa mniej wiecej takie
                  > same... (nie da sie byc dobrym pracownikiem a potem szefem idiota?)

                  ja we wszytsko uwierze... szansa jest mniejsza, bo zwykle zamin pracownik
                  awansuje to albo sam dorowna do poziomu zeby nie zginac albo pojdzie w cholere
                  zalozy wlasny biznes.
                  wiez ze sa i idioci pracownicy, tylko o wiele bardziej boli jak dostanie sie od
                  szefa w tylek, a nie od pana Czesia czy pana Kazia ktoty wiadomo jak pracuje i
                  bedzie przyzwoita srednia.

                  > Idealizm... W fabrykach Toyoty pono powaznie traktuje sie kazdy pomysl, ktory
                  > moze skrocic czas pracy nawet o 1-2 sekundy.... Chyba mimo wszystko nie
                  > chcialbym tam pracowac, hihihi

                  tia i z tego powodu awaryjnosc autek z fabryk japonskich to 1/100 tego co z
                  europejskich i amerykanskich... i jakos sie koncern trzyma.


                  jakbym mial mozliwosc pracy przyzwoitej gdzie nikt nie traktowalby nie jak
                  wyrobinka to czemu nie, prosilbym tylko o wolne popoludnia sobotnie i
                  niedziele... poniedzialkowal zmiana moze byc na popoludnie:P
            • Gość: jamo Re: Szef idiota vs. pracownik idiota IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 03.09.01, 19:36
              Ze ściąganiem to tak samo jak w życiu - kto nie kombinuje, ten nie jedzie.
              Wydaje mi się, że przejawia się tu pewna forma zaradności i kreatywności, bo
              jak tu zrobić dobrą ściągę i schować tak, by nie było jej widać, a zarazem
              łatwo skorzystać. Można wszystkiego się nauczyć, ale po co, skoro i tak
              wszystkich informacji na raz i w najbliższym czasie nie wykorzystamy. A jak już
              będzie w końcu potrzebna jakaś wiedza, to przy robieniu ściągawki zapamiętamy,
              że coś takiego było i na pewno będziemy wiedzieli, gdzie tego szukać. Na
              codzień też musimy umieć wykorzystać informacje, ale żaden podręcznik nie powie
              ci jak.
              P.S. Na szczęście mam już za sobą robienie ściągawek.
              • Gość: kwieto Re: Szef idiota vs. pracownik idiota IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 05.09.01, 10:55
                Sciaganie - tak, ale mi chodzilo o wytlumaczenie "dlaczego sciagam". jesli ktos
                mowi, ze sciaga, bo inaczej by nie zdal, to studia sa w jego przypadku
                pomylka...
                • Gość: jamo Re: Szef idiota vs. pracownik idiota IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 05.09.01, 20:28
                  Jakimś cudem dostał się na studia, to teraz na pewno zrobi wszystko, żeby się
                  utrzymać. Z drugiej strony może czegoś się nauczy...Trzymajmy kciuki za wzrost
                  wykształcenia w Polsce ;)
                  • Gość: kwieto Re: Szef idiota vs. pracownik idiota IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 20.09.01, 11:29
                    Ja wole mniesza ilosc ludzi wyksztalconych, ale lepiej wyksztalconych... Jesli
                    podejdziemy do tego w sposob "kazdy powinien byc po studiach", to dojdzie do
                    tego, ze aby zostac tramwajarzem trzeba bedzie miec co najmniej "mgr" przed
                    nazwiskiem! Nie uwazasz, ze to paranoja?
                    • caerme Re: Szef idiota vs. pracownik idiota 20.09.01, 17:38
                      zgadzam sie z Toba w calej pelni... jak ktos chce vbyc dobrym mechanikiem to
                      nie musi byc po studiach, jak ktos chce studiowac to jak sama nazwa mowi on ma
                      to studiowac a nie zakuwac.
                      a owczy ped, jesli kazdy na sprztacza czy kogos takiego chce osobe z
                      wykstzalceniem wyzszym i innymi stosami paiperow to uczelnie radoscnie wpuszcza
                      mniej dziennych a fure wieczorowych i zaocznych a ze poziom tez na z [znikomy]
                      coz...
                      • Gość: kwieto Re: Szef idiota vs. pracownik idiota IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 21.09.01, 16:36
                        heh - tu sie nie zgodze - jestem "zaoczny" z dobrej uczelni. No i ostatnio w
                        praktyce moglem sie przekonac, ze jestem (a wlasciwie -smy, bo konkurs byl
                        zespolowy) o wiele lepsi od "dziennych" uczelni ktora jest w W-wie nasza
                        najwieksza konkurencja...

                        Tyle ze niech studiuja ci, ktorzy maja do tego predyspozycje, juz teraz rynek
                        pracy jest obciazony "pseudomagistrami"

                        Bylo takie opowiadanie J.A.Zajdla "dokad jedzie ten tramwaj?" w ktorym
                        motorniczy bodaj z kanarem rozmawiali ze soba "panie doktorze...., panie
                        docencie..."
                        • caerme Re: Szef idiota vs. pracownik idiota 21.09.01, 21:16
                          przepraszam - pomijam ludzin jak sama zauwazylas ktorzy naprawde chca od tych
                          ktorzy musza miec papierek. ale ogolnie tak u mnie na uczelni tak bylo tlum
                          ludzi w grupie cwieczeniowej po 40 pare ludzi, sami cwiczeniowcy mowili ze to
                          jest pic na wode...
                          • Gość: kwieto Re: Szef idiota vs. pracownik idiota IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.09.01, 23:55
                            Zgadzam sie, i dziwie sie po co? zeby sobie poprawic nastroj "ja tez mam dyplom"? to
                            by oznaczalo, ze wiekszosc "wyksztalconych ludzi" w Polsce jest co najmniej
                            niedowartosciowanych - patologia jakas czy co?

                            • caerme Re: Szef idiota vs. pracownik idiota 26.09.01, 19:47
                              jakby ci to wyjasnic, mowiac krotko: bo tera je k... taka moda, szanowna/y.
                              niewazne co ktos umie - wazny jest dyplom kawalek swistka ktory niewiele daje,
                              a czasem kosztuje 5 lat robienia tego co sie nie cierpi...
                              ... zakazanego myslenia a potem i tak robota jaka sie dostanie - jesli w ogole -
                              ma sie do tego dyplomu jak piesc do nosa. przyklad: bo kontroli skarbowej
                              szczegolnej wystarczylby zdolny facet/kobitka nie bojaca sie tzw "placu" i
                              pracy nocno-zmianowej, umiejacy pisac czytac i rozumiec i nie denerwujacyc sie
                              gdy w pluche trzeba wchodzic na beczke i mierzyc poziom alkoholu spec
                              urzadzeniem lub pobrac probke i zaniesc do aparatury ktora sama to zrobi - nic
                              to potrzebuja osob z wyzszym wyksztalceniem nawet prawniczym. po co? nie wiem -
                              moda chyba czy co.
                              najlepszy mechanik jakiego znam to z zawodu gornik i samouk- on to lubi bawi go
                              to i w ogole.
                              teraz czlowiek bez papierka ze ma wyksztalcenie wyzsze jest w wielu oczach
                              nikim lub mu niewiele do tego szczescia brakuje...
      • Gość: wroobel Re: Szef idiota vs. pracownik idiota IP: 213.77.127.* 21.09.01, 09:53
        Gość portalu: kwieto napisał(a):

        > Hmm... ktos na tym forum napisal: "...Nie wszyscy "umysłowi" to debile. Ci, któ
        > rzy
        > umieszczają swoje komentarze na tym forum są super inteligentni. To my piętnuje
        > my
        > głupotę - wskazujemy absurdy dnia codziennego i niezmiennie pokazujemy naszą
        > wyższość...."
        > Ciekawe jak to jest, ze wszyscy szefowie to debile, a wszyscy pracownicy sa gen
        > ialni? to
        > skad sie biora szefowie w takim razie??

        odpowiadam: aby zostać szefem musisz trochę popracować - a praca z założenia
        ogłupia wobec czego im szef z dłuższym stażem tym głupszy
        pozdruffka
        wroobel - szef
        • Gość: kwieto Re: Szef idiota vs. pracownik idiota IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 21.09.01, 16:37
          Mnie praca jak na razie nie oglupila, i nie oglupia - pracuje w dziwnej firmie?
          jestem nienormalny?

          kwieto-jeszcze pracownik
          • Gość: jamo Re: Szef idiota vs. pracownik idiota IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 23.09.01, 23:36
            Wybaczcie, dawno mnie nie było. Co do paranoi - w zamierzchłych czasach (jakieś
            10 lat temu) znałem przypadki, że na sprzątaczkę trzeba było mieć tytuł. Przy
            naszym obecnym rynku pracy warunki dyktują pracodawcy, wiec wysoko nie
            podskoczysz. A z szefami bywa różnie, chyba zależy od "odporności na władzę".
            Znam takich, którzy zidiocieli po awansie, ale znam też takich, z którymi
            spokojnie mogę iść na piwo, a w pracy normalnie pracować. Chyba trzeba mieć
            szczęście, oby nie zezowate.
            Pozdrowionka.
            • Gość: DAG Re: Szef idiota vs. pracownik idiota IP: 194.92.234.* 26.09.01, 14:13
              Szczerze zazdroszczę, szefa z którym możesz iść na piwo.
              Co do szefów to temat ten jest tak różnorodny jak charaktery ludzkie.
              Ja mam w pracy obok siebie "kolegę", który oczywiscie wszystko wie najlepiej,
              słucha tylko Radiostacji, na spotkanie z klientem przychodzi w polarze choć
              cała nasza grupa pod krawatem. Wygłasza opinie jakby co najmniej doktorat w
              danej dziedzinie zrobił ale jakoś się złożyło, że magisterki nawet nie
              zrobił... . Może ktoś powie ,że się czepiam, ale pogarda w wypowiedziach,jaką
              obdarza każdego rozmówcę jest naprawdę irytująca!!!
              Parę miesięcy temu już popadłem w paranoję , bo zastanawiałem się czy wszyscy
              ludzie z W-awy są tacy? Na własne oczy przekonałem się że NIEEE. (całe sczęscie)
              Po prostu "kolega" jest skrajnie nieuleczalnym przypadkiem.
              Ze swojego doświadczenia wolę dyrektora tyrana niż szefa d*pe wołową
              (przepraszam za słowo). Bo ten ostatni nawet jak nic nie robi to szkodzi swoim
              podwładnym.

              Po prostu wybieram mniejsze zło... bo zbyt dużego wyboru nie mam...

              • Gość: kwieto Re: Szef idiota vs. pracownik idiota IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 26.09.01, 14:19
                A w jakim miescie pracujesz? (bo mowisz o ludziach z Warszawy)

                Tak na prawde albo mialem szczescie, albo mlody i glupi jestem, bo do tej pory
                z wiekszoscia moich szefow moglem isc na piwo... a jak nasz prezes Wloch
                zaspiewal kiedys na imprezie "O sole mio"...

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka