Gość: guest
IP: 2.4.STABLE*
22.05.02, 15:23
Przed chwilą w onecie przeczytalem swietny tekst autorstwa niejakiego Przemka
"W górach jedzie sobie gość swoim wypasionym terenowym autem 4x4, z bajerami,
fontannami, wytryskami, itp., ogólnie bardzo zadowolony z siebie i z życia.
Nagle na drodze pojawia się wielkie stado owiec, które prowadził jakiś baca.
Ale że był w dobrym humorze to postanowił zatrzymać się, wyjść na chwilę i
rozprostować nogi. Tak też uczynił no i podszedł do bacy zagadać. Pyta go o
pogodę i jak mu się wiedzie, o "łowiecki", itp. Potem nagle mówi:
- Wiecie co baco, ja wam zaraz powiem ile owiec jest w waszym stadzie i jeśli
zgadnę to sobie będę mógł jedną zabrać, dobrze?
- Ano niech tak bydzie, panocku.
Wsiadł do auta, odpalił notebooka, komórkę, ściągnął jakieś zdjęcia satelitarne
z terenu na którym akurat byli, uruchomił program, który coś tam policzył,
aproksymował, zaokrąglił i za chwilę miał gotowy wynik. Zadowolony idzie do
bacy i mówi:
- No baco, macie dokładnie 1986 owiec!
- Ano zgadza sie panocku, jedna łowiecka wasa.
Ten wybrał sobie którąś, wrzucił do auta i chce jechać dalej. Ale baca mówi:
- Wicie co panocku, jo wom powim kim wy som i co robita i jok zgodno to
łowiecka wroca do mnie.
- OK, w porządku! - odpowiada rozbawiony turysta.
- Wyście som konsultant z Carre Noir.
Gość wybałuszył oczy i wystękał:
- Skąd... jak... skąd wiecie?!
- Pirwse: psyjechaliście tu do mnie choć jo wos tu nie chcioł. Drugie:
powiedzieliśta mi coś, co jus wim od dawna. I trzecie: wcole sie na tym nie
znocie, bośta mi Burka zobrali.
Super - moim zdaniem nic dodać nic ująć !!!!