Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    poddaje sie.

    30.01.05, 13:45
    zupelnie.
    nie potrafie znalezc pracy w lodzi.
    mam dosc panow dyrektorow, wybierajacych dziewczyny z lepszym wygladem, mam
    dosc ogloszen o pracy biurowej, ktora okazuje sie awizycja...
    nie chce siedziec bezczynnie w domu i czekac az panstwo wyplaci mi zasilek.

    eh.
    Obserwuj wątek
      • Gość: .... Re: poddaje sie. IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 30.01.05, 14:20
        ten sam przypadek - radom
      • ennie_adams Re: poddaje sie. 30.01.05, 14:56
        Krzycz, wrzeszcz, rozbijaj szklanki i talerze, nawymyślaj telewizorowi, wydaj
        wszystkie pieniadze na pierdoły, powiedz następnemu "szefowi", że jest idiotą
        itp. ALE TEGO CI NIE WOLNO!!!!!! NIE WOLNO CI SIĘ PODDAĆ!!!!! Jesteś młoda,
        piękna, inteligentna i to NIE TWOJA wina, że większość właścicieli firm w tym
        kraju to debile, którzy po prostu boją się mądrzejszych od siebie. Na szczęście
        jest garstka prawdziwych firm i na pewno tam się dostaniesz. Tylko czasem
        trzeba poczekać. A w razie czego są pożyczki w UP na własną działalność. Załóż
        własną firmę i pokaż tym niedorobionym, jak powinna wyglądać prawdziwa. To nie
        jest wcale takie trudne. Więcej odwagi i wiary w siebie. Z życzeniami powodzenia
      • Gość: mp Re: poddaje sie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.05, 21:10
        Ja też. Skończone studia, podyplomowe, języki itd. Wiele rozmów, na które
        zawsze staram się solidnie przygotować i nic.
      • szczurbiurowy Re: poddaje sie. 30.01.05, 22:26
        Co konkretnie zamierzasz zrobic?
        • niebieski.kot szczurbiurowy prv 01.02.05, 00:13
          koncze studia - stosunki miedzynarodowe, specjalizacja - komunikacja spoleczna i
          mass media, ukonczone mam kursy - posrednika w obrocie i zarzadcy
          nieruchomosciami, zostaly mi tylko egzaminy panstwowe, jezyk angielski dosc
          dobrze, staz pracy okolo 6 lat, a mam 23...
          szukam czegos biurowego badz jakiejs obslugi klienta w banku, telefonii
          komorkowej, cokolwiek. byle na czynsz i utrzymanie starczylo.
          to tak wiele?
      • Gość: gs Re: poddaje sie. IP: *.chello.pl 31.01.05, 00:58
        PROTESTUJĘ PRZECIWKO twierdzeniu że większość włascicieli firm to idioci.
        jak tacy idioci to odpalcie własne firmy zobaczycie jakim "idiotą" trzeba być
        żeby tak w katolandzie walczyć !
        W Łodzi uderz do Jarka Panasiuka - dyrektor Depatramentu Operacji Pionu
        Informatyki TPSA jaroslaw.panasiuk@telekomunikac ja.pl - może coś Ci znajdzie
        jak jesteś dobry.
        Pozdrawiam
        Dubik
        • Gość: Ali Re: poddaje sie. IP: *.82-139.bia.tkb.net.pl 31.01.05, 12:23
          Ta jasne, z TPSA maja zwalniać 4 tyś. osób, już widzę jak ją przyjmują.
        • ennie_adams Re: poddaje sie. 31.01.05, 12:52
          gs To było chyba do mnie. Niestety, niewielu znasz. Wiem, co to znaczy
          prowadzić własną firmę. No dobra: połowa? jedna czwarta? Polacy jako pracownicy
          też nie są ideałami. Jako pracodawca widzisz to pewnie tak: nieroby, lenie,
          tylko patrzą, żeby popić, poobijać się a na koniec wziąść dużą wypłatę. Też
          racja. Każdy kij ma dwa końce. Wiem o tym, ale jak ktoś jest załamany, to
          trzeba mu tak napisać, żeby mu się humor poprawił. I chyba przesadziłam z tą
          urodą. Nie wiedziałam, że niebieski kot jest facetem ;))) I wszystko, co piszę
          wynikka z mojego własnego doświadczenia.
      • Gość: Kokon Re: poddaje sie. IP: *.82-139.bia.tkb.net.pl 31.01.05, 12:24
        Podobna sytuacja, skonczone studia i zero szans na pracę - Białystok
      • losiu4 Re: poddaje sie. 31.01.05, 12:37
        chyba jedyna rada: nie poddawać sie jednak :)

        Pozdrawiam

        Losiu
        • Gość: agata Losiu.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.05, 12:54
          sorry za kolokwializm - ale w dupe se wsadź takie gadki
          chyba puszczają mi nerwy...
          • losiu4 Re: Losiu.... 31.01.05, 13:12
            Gość portalu: agata napisał(a):

            hej hej, Agatko... a juz myslałem, żeś o mnie zapomniała. No chyba że niechcący
            z kim innym Cię skojarzyłem :)

            > sorry za kolokwializm - ale w dupe se wsadź takie gadki

            kiedy to naprawdę jedyny sposób na znalezienie pracy. Nawet posiadając
            znajomości trzeba choć chcieć je wykorzystać :)

            > chyba puszczają mi nerwy...

            chyba tak :) na początek proponuję kilka głębokich wdechów, powinno pomóc :)
            jeśli nie - propopnuje jakiś Nervosol (jest w nim m.in. wyciag z korzenia
            arcydzięgla litwora i parę innych wynalazków), albo inne ziółka :)

            Pozdrawiam

            Losiu
            • Gość: agata Re: Losiu.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.05, 13:17
              to ja chłopie to ja - nie żadna inna agatka...
              na nerwy - chyba wezme psisko i pójde na spacer
              • losiu4 Re: Losiu.... 31.01.05, 13:23
                Gość portalu: agata napisał(a):

                > to ja chłopie to ja - nie żadna inna agatka...

                tym bardziej się cieszę... bo juz się zacząłem martwić, czy aby nie przytrafiło
                Ci się coś złego :)

                > na nerwy - chyba wezme psisko i pójde na spacer

                nie wiem w jakim rejonie Polski żyjesz, ale gdyby to była Małopolska, to
                ostrzec muszę przed śniegiem. Miejscami dość solidnie sypie. A piesek jakiej
                rasy?

                Pozdrawiam

                Losiu
                • Gość: agata Re: Losiu.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.05, 14:03
                  a teraz to ja se jestem z warszawy - korzystam z uprzejmości ciotki co by tu
                  jakąs robote znaleść - gdyby nie to ze mam chałupe w innej części polski i
                  grosz jakis do kieszeni wpadnie za wynajem - byłoby tragicznie...
                  a psisko - mastiff angielski - ciotkowy
                  dobra - ide już bom sie wyszykowala a i psisko sie niecierpliwi
                  • losiu4 Re: Losiu.... 31.01.05, 14:53
                    Gość portalu: agata napisał(a):

                    > a teraz to ja se jestem z warszawy - korzystam z uprzejmości ciotki co by tu
                    > jakąs robote znaleść

                    jak idą poszukiwania? przynajmniej wśród elit naszych polskich masz okazje się
                    obracać... nie to co ja, prowincjusz

                    > - gdyby nie to ze mam chałupe w innej części polski

                    tak z ciekawosci - skąd pochodzisz?

                    > i
                    > grosz jakis do kieszeni wpadnie za wynajem - byłoby tragicznie...

                    ano jakoś trzeba sobie w życiu dawać radę

                    > a psisko - mastiff angielski - ciotkowy

                    jak sobie Ty, zwiewna kobietka, dajesz radę z takim olbrzymem?

                    > dobra - ide już bom sie wyszykowala a i psisko sie niecierpliwi

                    miłego spaceru.. papatki :)

                    Pozdrawiam

                    Losiu
                    • Gość: agata Re: Losiu.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.05, 21:29
                      przestań się wygłupiac z tymi elitami - ładne mi elity często gęsto
                      zdemoralizowane...a tak przy okazji, myslałam że wlasnie z warszawy nadajesz

                      poszukiwania roboty -ciężko - mam w swoim cv zdrade na rzecz innego państwa
                      gdzie niedługo pracowałam - może to wymazać - ale wtedy biała plama - to chyba
                      gorsze...

                      pochodze ze śląska, urodzona w małopolsce

                      nad psiakiem świetnie panuje - jest dobrze ułozony, reaguje na podniesiony ton
                      jesli jest niegrzeczny - co zdarza się rzadko - słowem daje rade
                      • losiu4 Re: Losiu.... 01.02.05, 07:08
                        Gość portalu: agata napisał(a):

                        > przestań się wygłupiac z tymi elitami - ładne mi elity często gęsto
                        > zdemoralizowane...

                        ja tam nie wiem. Świat ten znam jeno z kolorowanej prasy tudziez seriali ;)

                        > a tak przy okazji, myslałam że wlasnie z warszawy nadajesz

                        zdarza mi się i ze stolycy naszej kochanej nadawać, ale rzadko :)natłok
                        światowych person sprawia, że onieśmielony zbyt długo nie wytrzymuję i wracam
                        na swoją wieś :)

                        > poszukiwania roboty -ciężko - mam w swoim cv zdrade na rzecz innego państwa
                        > gdzie niedługo pracowałam - może to wymazać - ale wtedy biała plama - to
                        > chyba gorsze...

                        a to już niekoniecznie. Zależy co tam robiłaś. I czy ewentualnie masz ochotę
                        czy możliwości wyjechać raz jeszcze

                        > pochodze ze śląska, urodzona w małopolsce

                        witaj raz jeszcze prawie krajanko :) jak na dziołche masz odpowiedni
                        charakterek ;)

                        > nad psiakiem świetnie panuje - jest dobrze ułozony, reaguje na podniesiony
                        > ton jesli jest niegrzeczny - co zdarza się rzadko - słowem daje rade

                        ech, nadal drżę na myśl, co by sie mogło z Tobą stać, gdyby piesek okazal sie
                        jednak niegrzeczny. Niech moc będzie z Tobą :)

                        Pozdrawiam

                        Losiu
      • Gość: Asia Re: poddaje sie. IP: *.lublin.mm.pl 01.02.05, 07:51
        Doświadczenie 5 lat w biurze, angielski, skończone jedno studium, drugie, za
        kilka miesięcy studia, dwa kursy, itp, itd. Wysyłam wszędzie, chodzę na
        rozmowy, szukam też po znajomościach, proszę w Urzędzie Pracy o jakieś roboty
        interwencyjne, cokolwiek, uderzyłam już nawet do kierownika MUP, pisałam do
        prezydenta miasta...Straciłam nadzieję, to jest dla mnie najgorsze. Nie wierzę,
        że uda mi się znaleźć pracę w Lublinie, a niestety z różnych powodów nie mogę
        wyjechać.
      • Gość: kaska Re: poddaje sie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.05, 17:44
        ja w Łodzi szukalam pracy przez 8 miesiecy, przechodzilam rozne fazy zalamania,
        utraty nadziei. potem znow zakasywalam rekawy i dzien zaczynalam od
        przegladania serwisow internetowych z ogloszeniami, obowiazkowo poniedzialkowa
        Wyborcza....wysylalam CV, chodzilam po rozmowach, ale w koncu sie udalo. Od
        poczatku roku mam prace, naprawde niezla. W Lodzi moze sie udac!!! Trzymam
        kciuki
        • Gość: peggy_brown Re: poddaje sie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.05, 01:14
          Kasia, gratuluję! Jesteś szczęściarą! Ja pracy w Łodzi szukam już ponad rok i
          powoli wymiękam. Poczucie własnej wartości spadło mi do zera, podobnie jak stan
          konta. Pochwal się, gdzie znalazłaś pracę.
          Pozdrawiam cieplusio.
      • egon.olsen Re: poddaje sie. 14.02.05, 10:01
        A może zmieńcie stosunek do pracy???

        Kiedyś miałem takie same myśli jak i Wy. I spotkałem się pewnego dnia ze swoim
        znajomym - prezesem jednej z giełdowych spółek IT. No i na moje narzekania
        powiedział: Jeśli chcesz szukać pracy w tradycyjny sposób musisz dziennie
        wysyłać po kilkadziesiąt CV tk, aby zapewnić sobie po sześć rozmów
        kwalifikacyjnych dziennie. Masz szansę po trzech miesiącach znaleźć pracę na
        jakiej ci zależy. Ale najlepszym sposobem jest znaleźć stanowisko dla siebie i
        zainteresować tym pracodawcę. Czyli innymi słowy znaleźć jakiś model biznesowy,
        który ma szanse wypalić i spotkać sie z ludźmi, którzy mogą pomóc ten cel
        zrealizować. Coś takiego jak prezentuja ludzie w tym show prowadzonym przez
        Weissa. Nawet w Łodzi jest mnóstwo perspektyw pod warunkiem że się dobrze
        przyjrzycie własnemu rynkowi! Jeśli ktoś chce jakiegoś wsparcia w tej kwestii
        to proszę o maile.
        • Gość: zloty intreres Re: poddaje sie. IP: *.lodz.dialog.net.pl 14.02.05, 11:35
          Masz na mysli wlasna dzilalnosc gospodarcza?trudno wystartowac, gdy sie nie ma
          kasy. Chyba, ze sie znajdzie jakas nisze. Ale zdrugiej strony zauwazylem, ze
          Polacy nie maja pomyslow. Dopiero, kiedy cos sie komus uda, chca powielac czyjs
          pomysl. tylko, ze wtedy moze juz nie byc miejsca na rynku. Polacy czekaja na
          gotowe. Widac to wyraznie w tym programie ("Zloty interes") np. pomysly typu
          osdoby jak w kwiaciarniach,czy kurczak z rozna.
          • egon.olsen Re: poddaje sie. 14.02.05, 11:55
            Ja znalazłem niszę, z której mam jakieś 5.000 miesięcznie czystego zysku.
            Wymyśliłem model biznesowy, poszedłem do firm, które mogłyby być zainteresowane
            wdrożeniem tego pomysłu w życie, znalazłem partnerów i temat hula.

            Niekoniecznie trzeba wkładać swoje pieniądze. Ja potraktowałem swój pomysł jako
            aport w postaci know how. A dobry know-how jest bardziej cenny od pieniędzy.
            I oczywiście okazało się że w ciągu pół roku znalazło się pięciu naśladowców
            pomysłu...
            • Gość: zloty intreres Re: poddaje sie. IP: *.lodz.dialog.net.pl 14.02.05, 12:44
              Wlasnie mialem zapytac, co prawda nie o sam pomysl, ale o brazne, pomyslalem
              jednak, ze nie bedziesz chcial dzielic sie kura znoszaca zlote jajka.
              Moj problem polega na tym, ze pomyslow mam wiele, lecz gorzej jest z
              realizacja. Samemu ciezko mi cokolwiek zaczac, pojawiaja sie rozmaite
              przeszkody, nawet niekoniecnzi finansowe. POtem dowiaduje sie, czesto nawet z
              gazet, o swietnych bznesach, czasem przekretach..
              W mojej rodzinie wszyscy sa nie-przedsiebiorczy, typowo polskie cechy. TYlko ja
              mam 500 pomyslow na godzine. I prawie zawsze spotykam sie z niezrozumieniem, ze
              kombinuje jak kon pod gore itp.
              Jak powiedzia A.Wielopolski : "...dla Polakow mozna cos zrobic, z Polakami
              nigdy.."
              • egon.olsen Re: poddaje sie. 14.02.05, 12:56
                Jeżeli masz coś związanego z branżą Telecom-IT to wal śmiało.
                • Gość: zloty intreres Re: poddaje sie. IP: *.lodz.dialog.net.pl 14.02.05, 13:21
                  Z moimi pomyslami to jest tak, ze jade sobie autem/autobusem/czymkolwiek i
                  nagle przeblysk:))pojawia sie rozwiazanie czgos:)
                  Z branza IT to raczej niewiele mam wspolnego. Nawet pisze w tej chwili na
                  polaczeniu modemowym.. katorga..
                  Od samego poczatku kiedy mam internet, marzylem o tym, by kupic lacze u
                  jakiegos niezaleznego providerai potem podzielic lacze na kilka osob by bylo
                  taniej. Wtedy urzadzenia bezprzewodowe byly bardzo drogie, wiec nie bylo jak.
                  Teraz kiedy mozliwy jest bezprzewodowy dostep do netu, koledzy probowali zrobic
                  taka siec na pewnym osiedlu i wyobraz sobie pomysl zupelnie nie wypalil?
                  dlaczego?(kiedy to robili nie bylo jeszce neostrady w takiej cenie jak obecnie)
                  czyzby ludzie woleli 2 razy drozej i kilka razy wolniej?
                  nawet w obecnej sytauacji na rynku, wydaje mi sie ze wykorzystanie uradzen
                  bezprzewodowych i bezprzewodowego dostepu do netu jest niezbyt duze.

                  a branza Telecom? wiesz ostatnio denerwuje mnie to, ze do kazdej komorki musze
                  miec inna ladowarke. Nie wiem, pewnie juz ktos to wymyslil, ale gdzie to kupic?
                  ladowarka z przejsciowka i kompletem koncowek do kazdej marki..
                  Co o tym myslisz??
                  • egon.olsen Re: poddaje sie. 14.02.05, 14:36
                    Właśnie jakiś miesiąc temu ktoś wynalazł taki patent dodatkowo z otworem na
                    baterie tak, że prądem z baterii możesz naładować komórkę nie mając gniazdka
                    pod ręką.
                    • Gość: zloty intreres Re: poddaje sie. IP: *.lodz.dialog.net.pl 14.02.05, 17:01
                      qrcze, a mnie to chodzilo po glowie od dluzszego czasu, nie mialem nawet
                      pojecia, ze ktos cos podobnego opatentowal... ehh..
                      • Gość: egon.olsen Re: poddaje sie. IP: *.chello.pl 14.02.05, 19:18
                        Najważniejsze że kombinujesz. Chodzi o to, że jak wpadniesz na pomysł, który
                        się wszystkim spodoba (ważne jest, żebyś miał kilka osób, które wyszukają słabe
                        punkty Twojego pomysłu). Później napisz biznes plan i jak będziesz potrzebował,
                        żebym Cię z kimś skontaktował wal śmiało.
      • Gość: viki Re: poddaje sie. IP: *.chello.pl 14.02.05, 11:52
        hej... ja też już wymiękam... szukam pracy w Wawie - tragedia. Właśnie wróciłam
        z rozmowy kwalifikacyjnej... ryczeć mi się chce..... kur***a.... czy ja musze
        od wszystkiego być ekspertem? jestem świeżo po studiach i chyba po to jest
        okres próbny żebym się troche podszkoliła... chodze na rozmowy wszędzie gdzie
        się da - różne branże, przecież nie będe przed każdą kuła bo omnibusem nie
        jestem... nikt nawet szansy nie chce dać... fiuty jedne, czy to normalne żeby
        na głupie stanowisko w obsłudze klienta pensja ok 800zł mordować człowieka
        trzema etapami wyczerpujących rozmów... mam już dosyć...
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka