monika1802
25.05.05, 20:53
Swoją wypowiedź chcę zaadresowac do ludzi, którzy czują się źle w swojej
pracy,są mobbingowani, a w niedzielny wieczór na samą myśl o pracy dostają
rozstroju żołądka.
Tak jak ja od dobrych kilku lat...
W końcu powiedziałam sobie dośc - koniec z narzekaniem. Ostro wzięłam się do
szukania pracy - rozpuściałam wici wśród znajomych, a poniedziałkowa Gazeta
Wyborcza była lekturą obowiązkową.
Wysyłałam CV do firm, które mnie interesowały, byłam na kilku rozmowach
kwalifikacyjnych i ... udało się.
Bez znajomości, układów - rzeczowa rozmowa - co Pani potrafi, jakie ma Pani
doświadczenia plus 15 minutowa konwersacja w obcym języku.
I okazało się, że nie jestem taka kiepska, jak za każdym razem dawał mi do
zrozumienia mój szef. Wybrano mnie spośród wielu kandydatów, zaproponowano
lepsze warunki niż miałam do tej pory.
Nie wiem, co przyniesie jutro. Ale jestem zadowolona, że zrobiłam pierwszy
krok, żeby zmienic coś w swoim życiu.
No i szkoda, że nie widzieliście miny szefa, jak położyłam wypowiedzenie na
biurko ;-)
Trzymajcie się
Monika