Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Zmieniałam pracę - wreszcie ;-)

    25.05.05, 20:53
    Swoją wypowiedź chcę zaadresowac do ludzi, którzy czują się źle w swojej
    pracy,są mobbingowani, a w niedzielny wieczór na samą myśl o pracy dostają
    rozstroju żołądka.
    Tak jak ja od dobrych kilku lat...
    W końcu powiedziałam sobie dośc - koniec z narzekaniem. Ostro wzięłam się do
    szukania pracy - rozpuściałam wici wśród znajomych, a poniedziałkowa Gazeta
    Wyborcza była lekturą obowiązkową.
    Wysyłałam CV do firm, które mnie interesowały, byłam na kilku rozmowach
    kwalifikacyjnych i ... udało się.
    Bez znajomości, układów - rzeczowa rozmowa - co Pani potrafi, jakie ma Pani
    doświadczenia plus 15 minutowa konwersacja w obcym języku.
    I okazało się, że nie jestem taka kiepska, jak za każdym razem dawał mi do
    zrozumienia mój szef. Wybrano mnie spośród wielu kandydatów, zaproponowano
    lepsze warunki niż miałam do tej pory.
    Nie wiem, co przyniesie jutro. Ale jestem zadowolona, że zrobiłam pierwszy
    krok, żeby zmienic coś w swoim życiu.
    No i szkoda, że nie widzieliście miny szefa, jak położyłam wypowiedzenie na
    biurko ;-)

    Trzymajcie się

    Monika
    Obserwuj wątek
      • anna335 Re: Zmieniałam pracę - wreszcie ;-) 25.05.05, 20:58
        podziwiam gratuluje:)
        i zycze powodzenia (nie dziekuj!!)
        :)))))))))
        bardzo lubie optymistyczne posty
        • monika1802 Do Ani 335 25.05.05, 21:14
          Droga Aniu335 - nie dziękuję, za życzenia powodzenia - żeby nie zapeszac ;-)
          Ale dziękuję, za ciepłe słowa,to bardzo miłe ;-)
          Pozdrawiam i życzę spokojnego i udanego długiego weekendu

          Monika
      • Gość: kachna Re: Zmieniałam pracę - wreszcie ;-) IP: *.kalisz.mm.pl 25.05.05, 21:28
        Super, ze ci sie udalo.Gratuluje! Niestety wielu z nas meczy sie w pracy bo
        wyznaje zasade "wszedzie dobrze gdzie nas nie ma". A to nie o to chodzi-
        spedzamy w pracy pol zycia, dlatego wazne jest to jak sie tam czujemy. Sama mam
        prace ktora na starcie wysdawala sie super-jest niestety inaczej. Ale takie
        wypowiedzi podtrzymuja na duchu. Pozdrawiam i zycze powodzenia. Tez chce
        zobaczyc mine mojego szefa jak mu pokaze wypowiedzenie :))))))
      • swojak.marek Re: Zmieniałam pracę - wreszcie ;-) 27.05.05, 17:07
        Tez bym chciał swojemu burakowi machnąc wypowiedzeniem przed nosem - fajna
        wizja ;-)
        Pozdrawiam
        Marek
        • syrena2005 Re: Zmieniałam pracę - wreszcie ;-) 31.05.05, 16:14
          ja wlasnie stwierdzilam, ze tez bede szukac pracy. mam 25 lat,pracuje w jednej
          firmie 8 latco prawda mam mamy problem z wyksztalceniem ale mysle ze sie z
          tym uporam :)
      • Gość: Ania Re: Zmieniałam pracę - wreszcie ;-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.05, 16:41
        hej, ja tez jestem na etapie zmiany pracy( a raczej intensywnego myślenia o
        tym), jutro mam druga rozmowe w firmie, ktorej branza mnie interesuje(
        trzymajcie kciuki) i ja rowniez nie moge sie doczekac jak machne wypowiedzeniem
        szefowi, ktory nie szanuje ludzi
        • monika1802 Re: Zmieniałam pracę - wreszcie ;-) 02.06.05, 16:50
          Pozdrawim wszystkich szukających nowej pracy.
          Mój szef zawsze nam powtarzał : " nie ma ludzi niezastąpionych".
          Co miało nas motywowac do lepszej pracy ;-((((((
          Warto było pomeczyc się te parę lat, żeby na pytanie, a dlaczego Pani chce
          odejśc odpowiedziałam ; " Wie Pan, nie ma PRACODAWCÓW niezastąpionych "

          Pozdrawiam

          Monika
      • Gość: marysia Re: Zmieniałam pracę - wreszcie ;-) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.06.05, 11:00
        Przynajmniej jak wam jest źle, to macie motywację. Ja mam taka głupią sytuację,
        że prace swoją lubię, mogę się w niej zrealizować naprawdę w wielu dziedzinach,
        i robię w zasadzie wszystko to co mnie interesuję. Ludzie ok, czasem są jakieś
        spięcia ale sporadycznie.
        Jedyna bolączka to pensja, która jest naprawde żałosna i jeszcze 20 dni po
        terminie. Gdyby tu sie dało zarobić to naprawde zyc-nie umierać.
        Gdy ide na rozmowę o pracę to potem zaczynam mysleć o tym wszystkim, że tam nie
        będe juz miała takiej czy takiej możliwości, pieniądze też nie są na tyle
        szokujące, aby zaryzykować na maxa.
        I tak tkwię w tym samym miejscu hmm...

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka