Gość: antyzadymiarz
IP: *.acn.waw.pl
26.07.05, 18:45
No i po raz kolejny kopalniana hołota odstawiła w stolicy festiwal buractwa.
Kiedy ludzie wreszcie zrozumieją, że nikt do nierentownego górnictwa dokładał
nie będzie? Naprawdę są bardziej priorytetowe sprawy i nikt nie będzie
utrzymywał bandy rozpitych frustratów. Zamiast przyjeżdżać do Warszawy i
ośmieszać się wszczynaniem pijackich burd, a potem wyciąganiem ręki niczym
żebrak po jałmużnę, ludzie ci lepiej postąpiliby, gdyby zajęli się czymś
bardziej intratnym. Może gdyby brać górnicka w porę pomyślała o
przekwalifikowaniu się (a także ukierunkowała odpowiednio swoje potomstwo, a
nie posyłała do kopalni, żeby synuś kultywował rodzinną tradycję, bo "tata
górnik, dziadek górnik"), ustrzegłaby swoje żony przed masowym
prostytuowaniem się - swego czasu głośno było o tym mediach, więc zjawisko
istnieje.
Nikt nikomu nie każe parać się górnictwem, to był świadomy wybór każdego. To
tak, jak ja bym teraz wyszedł rozrabiać na ulicy (wypiwszy wpierw parę
browarów dla kurażu), bo w moim zawodzie nie zarabia się tyle, ile bym
chciał. Ale co by mi to dało? Zbłaźniłbym się tylko i może jeszcze przy
okazji powąchał gumową pałkę. Świadczyło by to jedynie o moim nieudacznictwie
i braku zaradności życiowej.