Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    szkoda mi moich dzieci

    IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.08.05, 14:37
    We wrześniu lecę na roczny kontrakt do Londynu. W polsce zostaje moja żona i
    dwójka synków (12 i 4 lata). Nie wiem czy dzieciaki (sczególnie te młodsze)
    nie bedą cierpiały, męczy mnie to bardzo. Czy ktoś był/jest w podobnej
    sytuacji? Co zrobić, żeby jakoś złagodzić im nieobecnośc ojca?
    Obserwuj wątek
      • Gość: ela, weybridge Re: szkoda mi moich dzieci IP: *.access.as9105.com 26.08.05, 15:16
        internet: skype i/lub gg, i kamerka internetowa ;]
        • Gość: Witek Re: szkoda mi moich dzieci IP: *.sympatico.ca 27.08.05, 00:39
          Martw sie o zone , nie o dzieci , zebys rogow nie dostal .Najwierniejsze sie
          zalamuja .Wpadaj niezapowiedziany , powinna wiedziec ze w razie czego ja
          zabijesz , inaczej pojdzie ....
      • joakna Re: szkoda mi moich dzieci 27.08.05, 06:33
        Hey, jestem w podobnej sytuacji jak ty. Zdecydowalam sie na roczny wyjazd za
        granice zostawiajac w domu 2.7 letnie dziecko. Jestem w karaju raz w miesiacu i
        zostaje na 5 dni. Podroz samolotem do Polski nie jest teraz duzym wydatkiem.
        Zainteresuj sie juz teraz i zarezerwuj lot z duzym wyprzedzeniem.
        Musisz wpadac do domu tak czesto jak sie da. Mnie to bardzo pomaga. Czas poza
        krajem leci mi szybciej, zyje od wyjazdu do wyjazdu.
        Zgadzam sie z wypowiedzia ze to zonie bedzie ciezko. Zostanie sama z dziecmi i
        wszystkimi z tym zwiazanymi obowiazkami. Niemniej 4 i 12 letnie dzieci sa juz
        bardzo samodzielne. Moje dziecko wymaga stalej opieki a do moich wydatkow
        doszlo jeszcze oplacenie full-time nianki.
        Trzymaj sie bedzie dobrze. Pomysl ze za zaoszczedzone pieniadze mozesz
        zafundowac rodzinie wspaniale wakacje w przyszlym roku.
        pozdrawiam aska
        • Gość: lekarz Re: szkoda mi moich dzieci IP: *.malnet.pl 27.08.05, 09:39
          To ty chyba nienormalna jestes ze tak male dziecko 2 latka i 7 miesiecy
          zostawilas z nianka na rok!!!!Dziecko potrzebuje matki znacznie bardziej niz
          pieniedzy na zabawki.To nazbieraj od razu na psychoterapie dla dziecka jak
          dorosnie , bo to sie odbije na jego psychice i moze pozniej czuc podswiadomie
          ze milosc jest zwiazana z rozstaniem, porzuceniem, cierpieniem. Wspolczuje
          twojemu dziecku takiej matki, ktora mu tak silny uraz psychiczny zafundowala.
          • joakna Re: szkoda mi moich dzieci 27.08.05, 12:35
            Nie kupuje mojemu dziecku zabawek bo moje dziecko jest jeszcze zbyt male zeby
            wypelniac mu zycie dobrami materialnymi. A skad ty wiesz jak sie moja
            nieobecnosc odbije na zdrowiu psychicznym mojego dziecka
            • jaroosi Re: szkoda mi moich dzieci do joakna 27.08.05, 13:31
              Witaj joakna,
              ja również zdecydowałam się na wyjazd. Co prawda nie na rok tylko na 3 miesiące
              ( potem zobaczymy jak się poukłada )i w momencie mojego wyjazdu synek bedzie
              miał 2,4 latka. Nie zostawiam go z niania tylko pod opieka dzidzia, ale
              szczerze mówiąc to bardziej się martwię o siebie. Obawiam się, że to ja będę
              bardziej tęsknić i cierpieć niż ten szkrab. Dzieci w tym wieku są bardzo
              rozumne. Czasem sama się dziwie ile mądrości jest w dziecku mającym tak
              niewiele doświadczenia i lat. Wystarczy spokojnie wytłumaczyć, powiedzieć, że
              mamusia jedzie daleko, ale bedzie dzwonić, przyjedzie do Ciebie i zawsze będzie
              bardzo Cie kochać - pamietaj o tym. Teraz mam podobną sytuację rodzinną. Dla
              mojego synka najważniejszą, najukochanszą osoba na świecie jest dziadziuś. Nie
              mama, tylko dziadziuniu, który jest autorytetem. Obecnie mój tato jest w
              szpitalu. W pierwszy wieczór mały pytał o dziadzia ale powiedziałam prawdę, że
              dziadek jest w szpitalu u pana doktora, dzieciom tam nie wolno chodzić ale
              dziadziuś cię kocha bo zawsze Ci to mówi do telefonu. Zrozumiał. Teraz sam
              opowiada: DZIADZUNIU NIE MA, AŁA, DOKTOR, OSI NIE WOLNO, DZIADZIUNIU PRZYDZIE,
              OSI CZEKAJ, DZIADZIA KOMA (co znaczy kocha). Jest okey. Mały wspomina dziadka
              ale nie rozpacza. Myślę, że jeśli spokojnie swojemu dziecku wytłumaczysz,
              powiesz, że będziesz dzwonić to szkrab przeżyje bez większego uszczerbku na
              psychice. Myślę, że więcej łez do jego zdjęcia czy poduszki wylejesz ty przed
              snem, niż ten mały człowiek.
              Powodzenia i pozdrawiam
              • joakna Re: szkoda mi moich dzieci do joakna 27.08.05, 13:56
                hey dziekuje ci za cieply list. Moja corka nie zostala tylko z nianka lecz
                takze z babcia z ktora jest zwiazana od urodzenia. Nianke wynajela glownie z
                mysla o mojej mamie aby ja odciazyc od wszystkich obowiazkow.
                Zgadzam sie ze sa wieczory ze placze w poduszke. Trudno mi sie pozbierac
                zwlaszcza kiedy powracam z kraju. dziekuje i pozdrawam
                • jaroosi Re: szkoda mi moich dzieci do joakna 27.08.05, 14:13
                  Czyli już jesteś na miejscu i w trakcie rozłaki!!! No to wiesz lepiej niz ja
                  jak to wszystko wyglada. Ja dopiero zamierzam wylecieć, więc tak naprawdę to
                  powinnam posłuchać Twoich rad jak to będzie. Mam nadzieję, że przetrwamy i, że
                  uda mi się "zahaczyć" na miejscu, znależć dobrą pracę aby za jakiś czas móc
                  wrócić za garnicę ale już z dzieckiem. Boję się wyjazdu i prawdę mówiąc to
                  bardziej się martwie o siebie niż synka.
                  jeśłi możesz to napisz jak wyglądało to u Was i jak radziłas sobie z "dołami".
                  Pozdrawiam
                  • joakna Re: szkoda mi moich dzieci do joakna 28.08.05, 13:40
                    Hey dziekuje ze sie odezwalas. Opinia mojego otoczenia byla bardzo krytyczna.
                    Wiekszosc moich kolezanek tez mlodych uwazala ze robie zle i ze one same
                    nigdyby tak nie postapily. Jak juz pisalam zapewnilam dziecku opiekunke ale
                    tylko i wylacznie po to by odciazyc mame od obowiazkoe. Nianka zostaje z moja
                    nat 8-9 godzin dziennie. Wieczorami dzieckiem zajmuje sie babcia.
                    Jest ciezko. Wiele wieczorow przeplakalam. Do domu dzwonie codziennie. Jestem w
                    tej dobrej sytuacji ze moge byc w domu 1 raz w miesiacu przez 5dni. Moje zycie
                    tutaj polega na ciaglym odliczaniu dni ile mi jeszcze pozostalo do wyjazdu do
                    domu. Zostaje w pracy po godzinach oby tylko sie czyms zajac i nie myslec o
                    dziecku.

                    Jesli chodzi o to jak zachowuje sie moja corka po moim wyjezdzie .
                    Nianka jest wspaniala i natalka ja uwielbia. Ma sile, cierpliwosc i wiele
                    energii. Zabiera mala na rozne ciekawe wycieczki. Nawet zapoznaly sie z inna
                    babcia, babcia Iwonki (rowiesnica mojej Nat). Dziewczynki sie bardzo
                    zaprzyjaznily. Iwonka nas odwiedza, chodza razem na spacery i swietnie sie
                    razem bawia.

                    Kiedy po raz pierwszy wrocilam do domu po tak dlugiej nieobecnosci, moje
                    dziecko bylo oszolomione i nie bylo w stanie powiedziec MAMA.
                    Caly pierwszy pobyt w domu przeplakalam tak bardzo sie obwinialam o to ze ja
                    sama zostawilam.
                    Plakalam jak spojrzalam na Nat. Plakalam jak mowila Moja Mama.
                    To byl dramat. Myslalam ze jesli tak ma wygladac kazdy moj pobyt w domu to ja
                    tego nie wytrzymam.

                    Za drugim razem kiedy przyjechalam juz bylo lepiej. Natalia zucila mi sie na
                    szyje i wyraznie sie cieszyla, ze przyjechalam.

                    Za trzecim razem juz na mnie czekala, a przyjezdzam do domu dosyc pozno bo
                    ok23. to pozna pora dla takiego malucha. A jednak jak babcia jej powiedziala ze
                    dzis bede to nie usnela.

                    Nie chce cie juz dluzej zanudzac, ale chetnie odpowiem na kazde twoje pytania.

                    Trzymaj sie. Zycze ci powodzenia zebys jak najszybciej mogla zabrac synka z
                    soba za granice.
                    pozdrawiam aska
      • Gość: Dziku Re: szkoda mi moich dzieci IP: *.bmj.net.pl / *.bmj.net.pl 27.08.05, 14:17
        Mam podobny problem, na razie jestem w kraju. Jestem doktorantem politologii,
        bezrobotnym, byłem na wychowawczym przez dwa lata i opiekowałem się córeczką
        (Zosia ma teraz 4 lata i chodzi już do przedszkola), teraz zajmowałem się
        Jasiem (ma 9 miesięcy).Nie mogę znaleźć pracy, moja zona jest anglistką i
        socjologiem - pracuje w szkole i dorabia lekcjami.
        Jestem strasznie związany z dziećmi,ale przez kolegę szukam byle jakiej pracy w
        Anglii.
        Życie nie jest proste, ale kto powiedział, że ma być właśnie takie.
        Pozdrawiam serdecznie.
        • jaroosi Re: szkoda mi moich dzieci 27.08.05, 14:32
          Ja też jeszcze jestem w Polsce. miotam sie jak wilk w klatce, nie wiem co
          robić, ale bardzo poważnie zastanawiam się nad wyjazdem. Planuję wylecieć 30
          września. W domu wstepnie rozmawiałam z ojcem czy zostanie z małym. Jeśli
          chodzi o synka to wiem, że przy dziadziu krzywda mu się nie stanie i przeżyje.
          Kilka dni będzi eo mnie pytał, ale wiem, ze zrozumie i przetrwa. Bardziej
          martwie się jak sobie z nim poradzi mój tato. Co prawda jest sprawny i mając 58
          lat wykazuje ogromna miłośc i cierpliwośc do Oskara ( czasem nawet większą niz
          ja sama ) ale jednak dziecko potrafi byc męczące. zastanawiam się nad
          sytaucjami, że listopad, plucha zimno a tato chcąc kupic chleb będzie musiał
          targać ze soba małego. Może to głupie ale właśnie takie proste sytuacje
          urastaja w mej glowie do rozmiarów dużego problemu. Boje się jak sobie poradzą
          na codzień.
          • Gość: psycholog Re: szkoda mi moich dzieci IP: *.ip.nd.e-wro.net.pl 27.08.05, 15:03
            to jak, nie masz męża, gdzie jest ojciec dziecka?! Kobiety , wy chyba tylko
            potrafiłyście rozłożyć nogi , ale co do wychowania dziecka nie macie pojęcia...
            Jedna opuszcza swoje własne dwu-letnie dziecko , chyba nie zdając sobie
            sprawy , że właśnie teraz ten człowiek się najszybciej rozwija i kształtuje
            swoje relcje rodzic-dziecko... i to jest najważniejszy okres w jego życiu.Żal
            mi tych dzieci , że maja tak puste, głupie, mało dojrzałe i mało
            odpowiedzialne matki.Posiadanie dziecka to jest dar , a nie obowiązek!
            • jaroosi Re: szkoda mi moich dzieci do psycholog 27.08.05, 20:01
              Mimo wszystko witam, chociaz szczerze mówiąć robie to tylko ze względu na
              kulture osobistą.
              Po pierwsze nie podobaja mi się twoje komentarze dotyczące postępowania kobiet
              i tego co robią ze swoimi nogami. Poniżej kultury i zero taktu.
              Po drugie nie znasz mnie i uważam, że nie masz prawa oceniać czy mam pojęcie o
              wychowaniu dziecka czy nie.
              Kolejna sprawa to kwestia męża. Nie czuję się w obowiązku tłumaczyć, ale jesli
              mały pozostaje pod opieka dziadka to widocznie mąż nie jest w stanie tego
              robić. Nie pomyślałeś/aś, że może on też wyjeżdża...???
              Zupełnie nie na miejscu sa twoje komentarze obrażające zarówno mnie jak i moja
              poprzedniczkę. Może właśnie opuszczenie dziecka na pewien czas ( pomijając ile
              nas matki będzie to kosztowało łez i cierpienia ) jest objawem
              odpowiedzialności za jego przyszłośc i chęci stworzenia dziecku łatwiejszego
              startu w życiu oraz możliwości jakie dają inne kraje!!??
              Mnie natomiast jest żal Ciebie, bo wykazujesz się ogromnym brakiem kultury,
              taktu, ograniczeniem i zaszufladkowaniem.
            • Gość: oburzona Re: szkoda mi moich dzieci IP: *.l2.c5.dsl.pol.co.uk 27.08.05, 20:12
              Panowie (Panie) psychologu i lekarzu. Czy wy w ogole maie jakichs pacjentow? Bo
              z takim plytkim, krytykujaco-obrazajacym podejsciem do ludzi to chyba macie
              pustki w gabinetach. Boze, uchowaj nas od takich specjalistow!
              Nawet jak jest troche racji w tym, co mowicie, to ta forma! Dno!
              • Gość: lekarz Re: szkoda mi moich dzieci IP: *.malnet.pl 27.08.05, 21:58
                Nie musisz sie martwic o moja praktyke, niestety dzieki takim
                nieodpowiedzialnym matkom pacjentow mam az za duzo.Przychodza do mnie juz jako
                dorosli, gdy nie moga sobie poradzic w relacjach miedzyludzkich, maja zab.
                lekowe czy depresje.
                Zadne zabezpieczenie materialne nie wynagrodzi dziecku utraty poczucia
                bezpieczenstwa, pomieszaniu rol w rodzinie. I nie chodzi o to czy dziecko
                placze,czasem gdy nie placze swiadczy o powazniejszych zaburzeniach.
                A wy kobiety oszukujcie sie nadal.
                Brak mi slow...
                • Gość: sibi sluszna racja panie doktorze IP: 212.244.168.* 29.08.05, 07:09
                  w obecnym czasie bezrobocie wzrasta w szybkim tempie.z praca coraz gorzej,z
                  opieki zyc sie nie da bo czlowiek na dlugach dlugo nie poleci.owszem
                  pieniazde nie dadza szczcescia [ale jesc trzeba kupic rachuneczki
                  zaplacic] bogaty biednego nie zrozumie.to ze rodziny sa rozlaczone jest to
                  efekt zlej gospodarki w polsce.[nie ma kto rzadzic krajem]nawet nie wiadomo
                  kogo wybrac...wszedzie afery wokół ludzi z rzadu.w polsce robi sie
                  bardzo zle.ludzie koncza studia corocznie jest ich wiecej[wyuczonych] a
                  miejsc pracy coraz mniej. dlatego ojciec albo matka jedzie za chlebem.nikt
                  nie zyczy sobie upadku rodzinny. ja jezdze 10 lat do niemiec do
                  holandii z niechecia i ze zloscia. jestem operatywnym czlowiekiem.czasami moja
                  zona podskoczy tez do niemiec i nadall robimy dla dzieci dla ich
                  przyszlosciprzyszlosci.jest to zle te wyjazdy ale panstwo polskie daje 43 zl
                  na dziecko. smieszne.panstwo polskie ma moje dzieci gdzies ja mam polske
                  dalekko w tyle.napisalem troche o sobie ,ale kazdego sytuacja jest inna
                  w sensiementalnym uczuciowym. wyjazdy rodziców sa zlem koniecznym
              • Gość: lekarz Re: szkoda mi moich dzieci IP: *.malnet.pl 27.08.05, 22:04
                A Pani oburzona , gdyby byla inteligentniejsza domyslilaby sie , ze posty te
                mialy swoja forma wstrzasnac, a nie glaskac po glowie (a noz sie ktoras matka
                zastanowi jak zlosc opadnie). I jak widac wstrzasnely nawet Pania.
                • Gość: ona Re: szkoda mi moich dzieci IP: *.n4u.krakow.pl / *.n4u.krakow.pl 27.08.05, 22:26
                  Owszem wstrząsnęły nawet mną, ale nie samą treścią czy " ewentualnymi
                  następstwami" ile Pańską kulturą i sposobem wyrażania poglądów.
                • Gość: oburzona Re: szkoda mi moich dzieci IP: *.l2.c5.dsl.pol.co.uk 27.08.05, 22:33
                  Widze, ze na specjaliste wysokiej klasy trafilo. Pare zdan i juz pan
                  wywnioskowal o poziomie mojej inteligencji.
                  Ja tez bym swoich dzieci nie zostawila z niania na rok, ale po pierwsze to
                  taka "terapia szokowa" zastosowana przez obca (czyli praktycznie bez
                  autorytetu) osobe nie dziala, szczegolnie, jak juz dana osoba ma wszystko
                  zalatwione.
                  Po drugie rok w zyciu dziecka to jeszcze nie wszystko. Poandto moze kobiecie
                  sie ulozy i sciagnie do siebie dziecko wczesniej.
                  A po trzecie, to hola,hola z takim szybkim ocenianiem cudzego zycia,
                  okolicznosci i motywacji.
                  No i przede wszystkim chodzilo mi o poziom empatii - zerowy. A to
                  (nieumiejetnosc wczucia sie w sytuacje pacjenta) uwazam za jeden z
                  powazniejszych brakow wsrod polskich lekarzy.
              • Gość: sibi lekarze i psycholodzy maja prace IP: 212.244.168.* 29.08.05, 07:20
                gorzej ci co jej nie maja takze my sami musimy sobie pomóc.dlatego isie
                do lekarza czy psychologa nie pomoze zbytnio bogaty biednego nie zrozumie
            • Gość: sibi pan to skonczyl psychologie za pol litra IP: 212.244.168.* 29.08.05, 07:24
              nie poszedlbym ani moja do pana bo na relanium bym wyladował...pisze
              pan bzdety bo obowiazek i dar to to samo..panu radze psychologa
            • Gość: fan barcy Re: szkoda mi moich dzieci IP: *.j.pppool.de 30.08.05, 14:10
              Psychologu,
              Gdybys nie pisal tego zza monitora, i gdyby w poblizu byl jakis dzentelmen,
              dostalbys zwyczajnie w pape.
              Nie tym tonem, prostaku.
        • joakna Re: szkoda mi moich dzieci 28.08.05, 14:03
          Hey,
          Maz mojej kolezanki wyjechal do szwecji. Zanim wyjechal ledwo co wiazali koniec
          z koncem, a z koncem kazdego miesiaca byly dlugi i tak wkolko. Za jej namowa
          maz wyjechal a ona zostala sama z 2letnim synkiem. Kiedy jej maz przyjezdzal do
          kraju to za kazdym razem mowil ze tego juz dluzej nie wytrzyma. Teraz jego zona
          wraz z dzieckiem wyjechali do Szwecji. On dostal legalna prace a ona legalny
          pobyt. Mam nadzieje, ze im sie ulozy.
          Znam jeszcze jeden przypadek. Chlopak mojej kolezanki wyjechal do Anglii. Ona
          zostala sama z 2 letnim dzieckiem. Przed jego wyjazdem ich zwiazek byl w stanie
          rozladu. Teraz moja kolezanka mowi ze ten wyjazd ich uratowal i scalil zwiazek
          ponownie poniewaz tam na obczyznie dotarlo do niego jak bardzo wazna jest dla
          niego rodzina.
          Pozdrawiam aska
        • Gość: pit Re: szkoda mi moich dzieci IP: 195.144.130.* 28.08.05, 16:11
          wspolczuje i zycze powodzenia :) ech doktorant i szuka byle jakiej w anglii,
          do czego to kur*a doszlo.
      • Gość: arna Re: szkoda mi moich dzieci IP: *.cable.ubr01.brad.blueyonder.co.uk 27.08.05, 23:05
        Przez pol roku bylam sama z coreczka w Polsce (Malenka miala wtedy pol roku), a
        maz pracowal w UK. Bylo ciezko - pogodzic prace z wychowaniem dziecka i
        problemami zycia codziennego - ale wszystko dobrze sie skonczylo :) Pomogly nam
        w tym zdobycze cywilizacji - telefon, smsy, maile. Wprawdzie Malenka nie
        poznala taty :( ale to byla tylko kwestia dni. Teraz jestesmy juz razem w UK i
        jest cudownie :D Warto bylo na to czekac :)

        Zycze powodzenia i wytrwalosci :D Bedzie OK :D
        • Gość: gk Re: szkoda mi moich dzieci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.08.05, 19:21
          byłam sama z dwójką dzieci, mąż pracował przez 3,5 roku w Niemczech, dzieci
          miałam już starsze, w tym czasie również pracowałam w Polsce, nie miałam blisko
          rodziny,jakoś sobie poradziłam, życzę wszystkiego dobrego, trzeba
          ryzykować.Obecnie mój syn na stałę wyjechał do Anglii.
      • doris64 Re: szkoda mi moich dzieci 31.08.05, 10:14
        Cześć Mój mąż wyjechał za granicę rok temu. Mam dwoje dzieci w wieku szkolnym.
        Powiem Ci szczerze że mi jest bardzo ciężko, ponieważ wszystko muszę robić
        sama. zawożę dzieci rano do szkoły, idę do pracy, po południu odbieram. W domu
        jesteśmy ok. 17.30. Szykuję jedzenie, pomagam przy lekcjach, sprzątam, robi się
        wieczór i powiem szczerze nie mam za wiele czasu dla siebie. Staram się za to
        poświęcić dzieciakom jak najwięcej czasu, żeby nie odczuwały braku ojca.
        Czasami wydaje mi się, że sie pogodziły z tym że go nie ma na codzień, ale
        przychodzą dni kiedy widzę, że bardzo tęsknią, czasami nawet popłaczą. Musisz
        utrzymywać stały kontakt z nimi, choćby telefoniczny. Będzie im na pewno lżej.
        Moje jak słyszą, że tata dzwoni lecą na łep na szyję. Kobieta jest w stanie
        dużo wytrzymać, można powiedzieć, że nie ma innego wyjścia, ale jest dorosła i
        rozumie prozę życia. Dzieci to tylko dzieci. Powodzenia
        • Gość: Northern I Re: szkoda mi moich dzieci IP: *.in-addr.btopenworld.com 31.08.05, 12:54
          Też mamy taką sytuację. Ja pracuję od roku zagranicą, a żona jest w Polsce z
          dziećmi. Właśnie mamy za sobą wspólnie spędzone wakacje. Dzieci przyjmują
          wszystko ze zrozumieniem, ale widać, że bardzo tęsknią. Widzę za to, że jak
          jesteśmy razem to ze wszelkimi problemami biegną do mamy. Ja jestem od święta.
          Mama jest osobą, która rozwiązuje problemy. Nie widzę dłużej możliwości takiego
          życia. To rozwiązanie na rok, czy niewiele dłużej. I nie myślę tu tylko o
          dzieciach, ale o całej rodzinie. Na dłuższą metę trzeba wybrać gdzie mieszkać
          razem.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka