Gość: Femi IP: *.pol.lublin.pl 16.09.02, 18:55 Trudno o komentaż do ostatnich zdań Pana Ministra aby coś zrobić dla Dręczonych ludzi TRZEBA CHCIEĆ !!!! Minister znaczy Sługa, gorzkie to !!! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: dradyś Re: Mobbing nieco lekceważymy IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 18.09.02, 23:58 Jestem "ofiarą" mobbingu i sam zrezygnowałem z pracy, na wskutek czego od 3 miesięcy jestem bezrobotny. Czy aktualnie, już "podpadam" pod priorytet rządu? A może nie, gdyż wpakowałem się w to niejako na własne życzenie, mówiąc stop "ciemnej mocy" ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: RR Re: Mobbing nieco lekceważymy IP: *.sosnowiec.sdi.tpnet.pl 23.10.02, 13:34 zwolniles sie na wlasne zyczenie ? mozesz powiedziec cos wiecej na temat Twojej konkretnie sytuacji.Sama tez "ucieklam" i szukam zrozumienia u tych,ktorzy nie potepiali by mnie za to,ze"pogardzilam praca jak ja mialam". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marta Re: Mobbing nieco lekceważymy IP: *.igo.wroc.pl 23.10.02, 14:47 Mobbingu nie mozna lekceważyć. Najgorsze jest to że mało kto stara się pomóc ofiarom od razu w miejscu pracy. Wszyscy udają że nic nie widzą. A przecież pomoc dręczonemu człowiekowi i przeciwstawienie się kanalii która go dręczy to obowiązek moralny.Nie można uchodzić za przyzwoitego człowieka, przymykać na to oczy i udawać, że mnie akurat to nie dotyczy. W końcu muszą się w życiu liczyć pewne zasady. Nie można się całe życie bać. A do ofiar - spróbujcie walczyć i przynajmniej myślcie jak mozna załatwić taką kanalię - w końcu skoro nie ma się nic do stracenia to warto spróbować. Warto spróbować nawet jeżeli już sie odeszło z tego piekła. Warto nawiązaż kontakt ze stowarzyszeniami antymobbingowymi i wspólnie próbować coś zmienić olewając naszych decydentów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kamcia Re: Mobbing nieco lekceważymy IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.10.02, 14:51 Wiadomo, że należy pomóc takiej ofiarze mobbingu, ale wszyscy dookoła sami boją się o siebie. W poprzednim miejscu pracy nawet nie zorientowałam się, że mój szef od dłuższego czasu bardzo lubił ze mną rozmawiać, o wszystkim i o niczym. Nawet któregoś dnia uznałam w końcu, że szkoda czasu na te rozmowy, bo przecież miałam co robić. W pewnym momencie zdałam sobie sprawę, że zaczął mnie pomijać mnie w kwestiach, które dotyczyły mojego działu. W firmie bylam 4 lata - przez ten okres piastowałam dwa stanowiska kierownicze i miałam spore osiągnięcia. Potem przyszedł kolejny szef, który wydawał mi się niezwykle sympatyczny, no i w końcu rozumiał potrzeby departamentu. Widać przeszkadzało mu to, że jestem bardzo energiczna i zawsze dopinam wszystko na ostatni guzik. Jego sposób był wyjątkowy: najpierw udawał, że mnie wspiera i pozornie pomagał, potem zaczął mnie wyłączać od ważnych spraw, nawet sam zatrudnił do mojego działu faceta, ktorego pozbyć chciał się inny departament, a ktorego ja wręcz nie lubiłam. A potem zaczął sam podejmować wszystkie decyzje dotyczące mojego działu!!! W końcu wypromował na swojego zastępcę inną osobę (a mnie przez dwa lata obiecywał, że jestem osobą stworzoną do zarządzania i że wierzy we mnie, że będzie dawał mi więcej poważniejszych zadań), a ze mną w tym samym dniu postanowił się rozstać, twierdząc, że wszyscy się mnie boją, że płaczą na mój widok, że obrażam wszystkich ludzi, i że nie umiem pracować w zespole ! Na nic moje wcześniejsze zasługi dla firmy (ogromnej i bardzo znanej w całej Polsce). Nawet fakt, że ludzie z innych uznali mnie za najbardziej kontaktową osobę w całym departamencie, i że moja ocena 360 stopni (to rodzaj oceny pracownika ze wszystkich stron w firmie, ze strony przełożonego, współpracowników, podwładnych i klientów) nie był żadnym argumentem. Stwierdził, że nagle się bardzo zmieniłam i musi się ze mną rozstać. Muszę przyznać, że zrobił to bardzo umiejętnie i nie miałam czasu się bronić. On natomiast powiadomił swoich przełożonych, że ja poszukuję innych wyzwań poza murami tej firmy, nawet przekazał tę informację dyrektorowi generalnemu, ktory bardzo mnie lubil i cenił za efekty pracy mojej i mojego działu. Potem straszył mnie ze swojej podróży służbowej, że muszę szybko odejść ponieważ jego przełożeni bardzo denerwują się moją obecnością w firmie (a sam wcześniej mnie prosił abym dokończyła kilka spraw zanim odejdę, a dał mi sześciomiesięczny okres wypowiedzenia!) Podobnież gadałam w firmie o tym co mnie spotkało i szerzę niepokój dookoła. Taka bzdura! W końcu poszłam do jego przełożonego, a ten był wielce zaskoczony tym że rzekomo był zaniepokojony! Stwierdził, że dyrektor departamentu ma prawo do dobrania sobie do zespołu takich ludzi jacy mu pasują ... Pięknie, pomyślałam! Dobrze to sobie zorganizował! I tak w ten sposób mój szef wyeliminował sobie konkurencję. Nawet o tym nie pomyślałam, że on odbiera mnie jako konkurencję. Ja mu ufałam i uważałam, że to dobry szef, a on pracował nad tym abym nie poszła za wysoko. Dopiero moja koleżanka uświadomiła mnie o tym, że albo mu się bardzo podobałam (a ja nie reagowałam), albo byłam dla mniego zagrożeniem w jego karierze. Ale byłam NAIWNA ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: F.Pompa Re: Mobbing nieco lekceważymy IP: *.edipresse.pl 23.11.02, 08:59 Nie ma co zwlekać z zapisami prawnymi. To jest nie mniej gorsze niż wojna konwencjonalna. Różnica polega na tym, że najpierw niszczy się psychikę a ciało samo pozbawione człowieka...? To jest pytanie o Pana Boga w naszym chrześcijańskim kraju. FP Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: koks Re: Mobbing - rozwiazanie problemu ??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.11.02, 12:09 witam, a ja uwazam ze przepis nic tu nie zmieni, bo bedzie kolejnym martwym paragrafem, jednym z wielu zreszta... ...mysle, ze tego rodzaju problemy nalezaloby rozwiazac na forum spolecznym, ja osobiscie nie jestem za przemoca ale cel uswieca srodki i przydaloby sie kilka ofiar - zreszta dyskusyjne jest kto jest w tym momencie ofiara a kto nie gdyby paru szacownych prezesow dostalo w pier#$%ol w ciemnej ulicy i poskarzylo sie glosno o tym w mediach, a niejako przy okazji wyszloby na jaw ze to za znecanie sie nad pracownikami ktos im rylo obil, to jestem przekonany, ze atmosfera mocno by sie oczyscila i poprawila ;-) dlaczego tak uwazam - popatrzcie jak reaguja ludzi po ostatnich doniesieniach w mediach o zagryzieniu dzieci przez psy - tak sie sklada, ze mam psa uwazanego za rase niebezpieczna (nie, nie rot.) i teraz jeszcze wiecej osob omija mnie szerokim lukiem na ulicy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: RR Re: Mobbing - rozwiazanie problemu ??? IP: *.sosnowiec.sdi.tpnet.pl 24.11.02, 17:29 To jest tez rozwiazanie. Zaplata pieknym za nadobne. Przynajmniej przestanie sie nam zarzucac, ze nie reagowalismy i komentarzy w stylu "to trzeba bylo...". Zapedzony w kat szczur siedzi podkulony i czlowiek tez tak reaguje - to naturalne. Czytalam tu kiedys na jakims forum o slodkich zemstach w stylu Laxigen w kawie, ale to akurat jest bardzo krotkowzroczne. Odpowiedz Link Zgłoś