losiu4 06.10.05, 07:08 mam tylko nadzieję, ze wymagań nie obniżą... Pozdrawiam Losiu Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
losiu4 Politechniki alarmują: nie mamy dość studentów! 06.10.05, 07:12 mam tylko nadzieje, że nie obniżą wymagań w pogoni za chętnymi Pozdrawiam Losiu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: SławojW Re: Politechniki alarmują: nie mamy dość studentó IP: 212.160.172.* 06.10.05, 07:16 Płonne nadzieje, wygania obniżą na pewno - ważniejsze sa statystyki niż poziom, zobacz co dzieje się w LO, a nawet już w gimnazjach. Moja żona uczy (teraz w LO wcześcniej w gimnazjum). Z gimnazjum - tępak nie tępak wybierał się do LO, można prawda ? A problem propaguje się dalej ... Odpowiedz Link Zgłoś
analogue a później zdziwienie: PO STUDIACH NIE MAM PRACY 06.10.05, 12:54 No a jak ma byc, jak takie studia o kant potluc... Po Politechnice ludzie nie maja problemu z zatrudnieniem i to za przyzwoite pieniadze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sss Re: a później zdziwienie: PO STUDIACH NIE MAM PRA IP: *.comarch.pl 06.10.05, 12:57 Zalezy po jakim kierunku, np. po takiej Ochronie Środowiska na Politechnice Wrocławskiej to bardzo trudno prace znalezc. Nic dziwnego, że takie kierunki nie są oblegane. Jak będzie praca w zawodzie to znajdą sie też chetni do studiowania. Odpowiedz Link Zgłoś
roman.rowny W UE JEST PRACA !!! RZEKŁ PREZIO WARCHOŁ PIERWSZY! 06.10.05, 13:55 kadry i specjaliści za granicę wont !!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: barbara444 Re: W UE JEST PRACA !!! RZEKŁ PREZIO WARCHOŁ PIER IP: *.roadrunner.nf.net 06.10.05, 18:22 Przezio jest najlepszym przykladem na jakim poziomie umyslowym sa wladze. Nawet zeby zostac magistrem z WF-u musial kantowac. On powinien teraz wyjechac do republiki swojego narodu w Rosji. Niewazne czy Zyd ale wazne jaki to oszust i lobuz. Odpowiedz Link Zgłoś
ply_mouth barbaro... 23.03.06, 19:58 > On powinien teraz wyjechac do republiki swojego narodu w Rosji. Niewazne czy Zy > d barbaro stuknij sie w czajniczek. zrezszta kwas nie moze byc zydem, za glupi jest. :)))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ZZ Re: une wszystkie chcom uczyć się biznesa i psych IP: *.top.net.pl 06.10.05, 14:27 Oraz marketingu. Bardzo wielu młodych ludzi idzie na studia po to, aby nie pójść do wojska względnie znaleźć męża. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bambi7 Re: une wszystkie chcom uczyć się biznesa i psych IP: *.csk.pl 31.12.06, 22:17 > Bardzo wielu młodych ludzi idzie na studia po to, aby nie pójść do wojska wielu facetów po pierwszym roku nauki na politechnice ma już dość i woli już isć do wojska - starzy wykładowcy ostro gnebią pierwszaków szczególnie na wydziałach mechanicznych (tak to wyglądało przynajmniej na mojej uczelni - autentycznie spora grupa facetów miała po roku tak zruszoną psychikę, że wolała wojsko niz dalsze studia) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: barbara444 Re: une wszystkie chcom uczyć się biznesa i psych IP: *.roadrunner.nf.net 06.10.05, 18:18 Dokladnie, szkoly takie sa oparte glownie na oszustwie. Takich jest wiecej w USA i Kanadzie. Powiedzial mi jeden inzynier w Kanadzie ze to jest pozostalosc hippiesow. Lepiej stoja Chiny bo tam juz wiekszosc ludzi ma prywatne przedsiebiorstwa i takiego nonsensu nie mozna im sprzedac. Studia takie sa bezuzyteczne. Na Politechnike w Chinach jest trudno sie dostac. Poziom maja zupelnie niezly cos jak niemiecki. A jesli chodzi o koleje to mysle ze nie sa gorsze niz w RP choc brudniejsze. Jezdza bardzo szybko i zgodnie z rozkladem jazdy. Te drogi ktore widzialem byly wystarczajaco dobre (w polnocnych Chinach). Mysle ze czesto lepsze niz w Kanadzie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Latający Holender Re: a później zdziwienie: PO STUDIACH NIE MAM PRA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.05, 14:35 Ni jest tak żle. Skończyłem jakis czas temu Inzynierie środowiska. I prace znalazłem bardzo szybko - w zagranicznej firmie. Ale najsmieszniejsze jest to,ze teraz non stop dzwonią znajomi z uczelni, bo potrzebuja do swoich firm czy to projektantów czy kierowników budów. Takze. Inż brzmi dumnie ;-) Pozdrawiam Latający Holender Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zizezo Re: a później zdziwienie: PO STUDIACH NIE MAM PRA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.05, 15:32 Chyba masz problemy ze zrozumieniem tekstu - analfabeto. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: majster Re: Politechniki alarmują: nie mamy dość studentó IP: *.toya.net.pl 06.10.05, 07:16 Już chyba bardziej obniżyć się nie da.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: POLIBUDA_RZĄDZI ! POLIBUDA RZĄDZI ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.05, 09:47 Uwierz mi poziom da się chyba obinżać do zera absolutego. Problem leży nie tylko w tym że ludzie nie chcą chodzić na politechniki, ale w ogóle w całym podejściu polskiego rządu do edukacji, nauki i techniki. Polskie rządy, wszystkie pokolei zdają się nie zauważać postępu technologicznego, nie widza tego że konkurencję wygrywa się nowoczesnymi technolgiami, i nie widzą wreszcie tego że, polskie firmy są biedne i nie stac ich na budowę ośrodów badawczo - rozowjowych. W takiej sytuacji, politechniki mają niesmowicie odpowiedzialne zadanie: przygotowac kadrę, i dać polskim firmom, i małym i dużym zastrzyk technologii. Inną bolaczka jest niedofinansowanie politechnik. Sprawa jest prosta, łatwe kiernki na uczelniach humanistycznych mają wielu płatnych słychaczy, wiele wiecej niż trudne i wymagające zaangażowania i pasji kierunki typu np. Automatyka i Robotyka. Brak dofinasowania przekłąda się na nienajlepsze wyposażenie uczelni. Tak naprawdę jest to nauka "na sucho". Nauka przedniotu np. elektromagnetyzm i anteny odbywa się często jedynie w oparciu o wykłady i ćwiczenia na progrmach symulacyjnych. Ja jako sudent na tym przedmiocie nawet nowoczesnej anteny panelowej nie widziałem. Druga rzecz to brak legalnego oprogramowania dobrej jakosci do przeprowadzania symylacji tychże anten. Czesto poprostu wykorzystywane są programy w wersji "student" czyli z okorojnymi narzedniami analizy, zmniejszoną ilościa moeli itp. Sytauacja jest alarmjąca, i myślę że się nie mzieni dopóki ministrem eduakcji nie zostanie absowent politechniki. PS. A wiecieczmu za dwa lata nie będie matury? Żeby posłowie nie musieli jej zdawać :] (a tak naprawdę to :[) Odpowiedz Link Zgłoś
ply_mouth Re: POLIBUDA RZĄDZI ! 06.10.05, 10:03 niestety nie masz racji piszac: "Polskie rządy, wszystkie pokolei zdają się nie zauważać postępu technologicznego, nie widza tego że konkurencję wygrywa się nowoczesnymi technolgiami, i nie widzą wreszcie tego że, polskie firmy są biedne i nie stac ich na budowę ośrodów badawczo - rozowjowych" widza, tego sie nie da niezauwazyc. poprostu brak im jakiegokolwiek pomyslu na przyszlosc gospodarki i nauki w polsce. zreszta jakiej gospodarki, ktore polskie firmy bys obecnie wspieral? Przeciez sa sprzedane zachodnim firmom, a im polskich R&D nie trzeba, bo maja swoje, lepsze. Mozna sie bylo tym martwic na poczatku lat 90 i cos zaradzic. Uwazam np. holding polskich firm "Polfa" spokojnie by przetrwal zazrabiajac na produkcji prostych lekow czy lekow generycznych. ale zgodnie z ideologia wszechwladnego ksiegowego (obecnie w nbp) nalezy sprzedawac wszystko bez jakiejkolwiek strategii i pomyslu, czesto po kawalku. no i fajnie sprzedano, tylko gdzie sa teraz te pieniadze i co my z tego mamy? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: absolwent PW Re: POLIBUDA RZĄDZI ! IP: *.dip.t-dialin.net 06.10.05, 12:25 coz ja mam wrazenie ze IM NASZYM RZADZACYM ( z przyczyn osobistych) zalezy na zanizeniu poziomu uczelni technicznych ich studentow wszystkiego co sie z tym wiaze polskiej gospodarki a poza tym po co na dzien dzieisjszy i tak nic juz prawie w Polsce sie nie produkuje wiec po co ksztalcic ludzi taki jeden czy drugi ze stolka maja kase bezposrednio potrzebuja prawnika ekonomisty lub innego gadacza wiec po co a nie oszukujmy sie dobrze zorganizowane kierunki techniczne potrzebuja wiecej finansow niz studia ekonomiczne-humanistyczne etc jezeli na kierunkach technicznych trzeba wciaz zmniejszac ilosc laboratoriow jezeli nie ma czasu i mozliwosci rozwijania tematow praktycznych to nasza gospodarka bedzie wygladal tak jak wyglada tzn tylko uzytkowo bedziemy jedynie kupowac a nie sprzedawac !!!!!! a to chyba nie prowadzi do potegi !!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: barbara444 Re: POLIBUDA RZĄDZI ? Juz nie .. od dawna IP: *.roadrunner.nf.net 06.10.05, 12:48 Podobny jest objaw w USA i Kanadzie. Przeciez kazdy wie ze studia politechniczne sa truniejsze, wymagaja znacznie wiekszego zdyscyplinowania i jak zauwazyles duso wiecej nakladow (dlatego tez prywatne uczelnie nie sa politechniczne). Natomiast w Chinach politechniki ksztalca 500,000 rocznie ok 5 razy tyle co w USA. Wynik widac od razu bo Chiny sa miejscem nie tylko produkcji ale rownie zaawansowanej konstrukcji jak USA czy Niemcy. Niedlugo beda w tym lepsi. W USA i Kanadzie w 3-letnich collegach technicznych w wiekszosci programy sa bardzo przestarzale. Czekajcie na wyniki w postaci przewodnictwa Chin w swiecie. Swiat zachodni i Polska pojdzie za 50 lat na kompletne dziady. Tego "nie widza" politycy przeciez w wiekszosci bedacy oszustami. Demokracja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: LwicaLewicy Re: POLIBUDA RZĄDZI ? Juz nie .. od dawna IP: *.aster.pl 06.10.05, 13:07 CHinczycy to niech najpierw sie naucza porzadne drogi i koleje budowac. Przeciez to, co sie w Chinach dzieje w tych kwestiach, to wola o pomste do nieba. Co z tego, ze robia/beda robic superkomputery, jak nie bedzie (poza Pekinem i Szanghajem) po nie jak dojechac? Odpowiedz Link Zgłoś
ply_mouth Re: POLIBUDA RZĄDZI ? Juz nie .. od dawna 06.10.05, 21:55 rozumiem, ze to prowokacja. chcilabym, zeby w polsce autostrady powstawaly w takim tempie jak w chinach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: andy Re: POLIBUDA RZĄDZI ? Juz nie .. od dawna IP: 5.2.* / *.sap-ag.de 06.10.05, 14:58 Chiny miejscem zaawansowanych technologii? Nie bardzo wiem jakie masz na mysli. Prawda jest taka, ze amerykanie wyladowali na ksiezycu w latach 60. "Produktami ubocznymi" sa GPS, komputery, telefonia komorkowa. A Chinczycy co? Na razie powielaja z kilkuletnim opoznieniem zachodnie technologie. W tym roku wyslali 1 kosmonaute w kosmos. (50 lat po Amerykanach) Poza tym Chiny maja 5 razy wiecej mieszkancow niz USA. Wiec procentowy odsetek studentow kierunkow technicznych jest ten sam! Tak sie tez sklada, ze najlepsi studiuja od dawna w USA i Europie zachodniej. W niemczech, gdzie studia sa bezplatne, zdazaja sie kierunki, gdzie 20% studentow to czajniki. Tylko biedni albo slabi u siebie w domu. Jesli weic za 20 lat pojawia sie jakies Chinske wynalazki to w 80% bedzie to zasluga wracajacych do kraju telentow a w 20% rodzimych technikow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: barbara444 Re: POLIBUDA RZĄDZI ? Juz nie .. od dawna IP: *.roadrunner.nf.net 06.10.05, 18:41 Andy, 90% wyrobow w supermarketach w USA i Kanadzie pochodzi z Chin. 90% wszystkiego rodzaju elektroniki. W telekomunikacji w 2004 #1 firma w najnowszej technologii VoIP (glos przez Internet) jak rowniez w systemach cellularnych szerokopasmowych jest Huaiwei. Najwieksa zainstalowana baze core VoIP softswitches (servery do VoIP) ma firma UTSTarcom tez chinska (tylko dyrekcja jest w USA). 95% wszystkich nowych inwestycji w produkcji elektronicznej jest w Chinach. Nokia, NorTel, Lucent, Cisco itd. inwestuja tylko w produkcje w Chinach. Wyslanie kosmonautow to jest raczej sprawa wojskowa. Chinczycy dostaje najnowsza technologie z USA i reszty swiata a sami robia nowe wynalazki. Przykladem jest SCTDMA szerokopasmowy system cellularny (komorkowy) rodzimy chinski ktory swietnie dziala a jest tanszy od zachodnich. Kto wychodzi w 2005 na dostawce #1 British Telecom ?. Huawei. Od lat te sprawy sledze odwiedzalem Chiny pracujac w firmie amerykanskiej i kanadyjskiej. Moje obserwacje wskazuja ze firmy chinskie sa niezwykle innowacyjne. Nowosci coraz czesciej dochodza do USA z chinskich stron internetowych. Sam sie o tym przekonalem. idz na www.utstar.com to sie przekonasz ile nowosci chinczycy wprowadzili a to jest firma #3 (5% amerykanska 95% chinska). Posiada pod Shanghajem najwieksza hale produkcji elektroniczej na swiecie gdzie produkuje wlasne konstrukcje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fizyk Zobacz kto wygrywa międzynarodowe olimpiady - IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.05, 18:50 informatyczne, matematyczne, fizyczne, chemiczne etc.To są Chińczycy i to nie tylko w drużynie Chin, ale też Hongkongu, Singapuru oraz ...USA i innych krajów.Poza nimi Koreańczycy, Wietnamczycy, Rosjanie, Ukraińcy i...Białorusini.Polakom się zdarza, coraz bardziej(!) sporadycznie Za 15-20 lat to ci młodzi ludzie będą dominować w światowej nauce, a jej jezykiem będzie chiński. Odpowiedz Link Zgłoś
timoszyk Re: POLIBUDA RZĄDZI ? Juz nie .. od dawna 06.10.05, 17:44 Zgadzam sie z ponizszym. Dodam tylko, ze w Chinach w dalszym ciagu na szczytach wladzy jest bardzo wielu inzynierow. Ten fakt jest czesto w USA wrecz wyszydzany. Wac Gość portalu: barbara444 napisał(a): > Podobny jest objaw w USA i Kanadzie. Przeciez kazdy wie ze studia politechniczn > e > sa truniejsze, wymagaja znacznie wiekszego zdyscyplinowania i jak zauwazyles > duso wiecej nakladow (dlatego tez prywatne uczelnie nie sa politechniczne). > > Natomiast w Chinach politechniki ksztalca 500,000 rocznie ok 5 razy tyle co w U > SA. > > Wynik widac od razu bo Chiny sa miejscem nie tylko produkcji ale rownie > zaawansowanej konstrukcji jak USA czy Niemcy. Niedlugo beda w tym lepsi. > > W USA i Kanadzie w 3-letnich collegach technicznych w wiekszosci programy sa > bardzo przestarzale. Czekajcie na wyniki w postaci przewodnictwa Chin w swiecie > . > Swiat zachodni i Polska pojdzie za 50 lat na kompletne dziady. > Tego "nie widza" politycy przeciez w wiekszosci bedacy oszustami. Demokracja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: barbara444 Re: POLIBUDA RZĄDZI ? Juz nie .. Timoszik IP: *.roadrunner.nf.net 06.10.05, 18:47 W USA zeby zajsc wysoko trzeba miec MBA. Jest tak dlatego ze Greenspan rzadzi a nie zdrowy rozsadek. Jest to chosztapler z twarza spokojna. Saks ktory doradzal innemu geniuszowi Balcerowiczowi to krzykliwy oszust. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: barbara444 Re: POLIBUDA RZĄDZI ! Zartujesz IP: *.roadrunner.nf.net 06.10.05, 12:49 Podobny jest objaw w USA i Kanadzie. Przeciez kazdy wie ze studia politechniczne sa truniejsze, wymagaja znacznie wiekszego zdyscyplinowania i jak zauwazyles duso wiecej nakladow (dlatego tez prywatne uczelnie nie sa politechniczne). Natomiast w Chinach politechniki ksztalca 500,000 rocznie ok 5 razy tyle co w USA. Wynik widac od razu bo Chiny sa miejscem nie tylko produkcji ale rownie zaawansowanej konstrukcji jak USA czy Niemcy. Niedlugo beda w tym lepsi. W USA i Kanadzie w 3-letnich collegach technicznych w wiekszosci programy sa bardzo przestarzale. Czekajcie na wyniki w postaci przewodnictwa Chin w swiecie. Swiat zachodni i Polska pojdzie za 50 lat na kompletne dziady. Tego "nie widza" politycy przeciez w wiekszosci bedacy oszustami. Demokracja. Odpowiedz Link Zgłoś
gls1 Re: POLIBUDA RZĄDZI ! 06.10.05, 12:53 Właśnie z przykrością muszę stwierdzić, że dzięki takiej nauce "na sucho" jak sam powiedziałeś, realny poziom nauczania polskich Politechnik jest niski. To, że na ćwiczeniach jest dużo zadań a z wykładów jest dużo "kucia" to nie tworzy dobrego fachowca!!! Najważniejsze są osrodki badawczo-rozwojowe w których można czerpać realną wiedzę a nie zbiór abstrakcyjnych regół, których nie popiera się żadnymi zródłami jakie one mają w rzeczywistosci. Czy zatrudnił byś absolwenta automatyki, który nie idział sterownika na oczy, ale za to dobrze wykutego z matmy, czy może tego mniej wykutego, który na codzień bawi się takimi gadżetami i zna każdy ich szczegół i zachowanie ich w róznych okolicznosciach???? Właśnie to jest różnica pomiędzy uczelniami USA "zachodniej Europy" i polskimi!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: FaFik Re: POLIBUDA RZĄDZI ! IP: *.emrsn.co.uk / *.emrsn.co.uk 06.10.05, 13:38 Zatrudnilbym, pod ponizszymi warunkami: 1. Zna jezyk angielski TECHNICZNY biegle. 2. Umie ZE ZROZUMIENIEM przeczytac instrukcje obslugi. 3. Naprawde czuje automatyke, czyli ma choc srednie pojecie (umie rozpoznac/zgadnac) charakter/typ obiektu automatyzacji. A to, ze pobawi sie badz nie sterowniczkami ma minimalne znaczenie. Wyzszej klasy matematyk-automatyk moze sie przydac do tworzenia zaawansowanych modeli matematycznych, symulacji, testow, etc. Politechnika ma znalezc i rozbudowac w inzynierze ZDROWY ROZSADEK. Automatyk bez laboratorium w ostatecznosci poradzi sobie, znacznie gorzej ze specjalnosciami "mechanicznymi": maszyny robocze, materialoznastwo, robotyka, mikromechanika, optyka. Tam na samych modelach daleko sie nie zajedzie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja9930 Re: POLIBUDA RZĄDZI ! IP: *.5com.pl 06.10.05, 15:18 Budowy pilnika i młotka uczyli mnie kiedyś w Zasadniczej Szkole Zawodowej, natomiast po studiach dziennych na P.Wroc. kilkadziesiąt lat temu poznałem gruntownie matematykę, fizykę współczesną, chemię, automatykę itp., a także historię nauki i techniki, co jest podstawą nauk stosowanych i przedmiotów na studiach politechnicznych dla inżynierów. Byli ze mną też tacy studenci po liceach, którzy chcieli mieć na wykładach np. budowę jakiegoś urządzenia, zamiast ogólnego schematu tego urządzenia i omawiania wykorzystanych w nim zasad matematyczno-fizycznych, teorii sterowania, cybernetyki lub automatyki. Prof. Marcinkowski mówił wtedy do nas, jak napisałem na początku. Jest to aktualne nadal. Przy obecnym tempie tworzenia, coraz to innych urządzeń i maszyn, niekoniecznie nowszych, ale z dodatkami elementów elektroniki, sterowania itp. urządzenie, którego budowę student pozna na wykładach na drugim lub trzecim Politechniki, może pójść do Muzeum Techniki, gdy taki student opuszcza uczelnię. Studia politechniczne to studiowanie, czyli zgłębianie wielu dziedzin, a także zapoznawanie się z katalogami firmowymi, praktyki w zakładach pracy, w biurach konstrukcyjnych i na budowach etc., gdzie student poznaje m.in. budowę młotka, jeżeli wcześniej nie kończył ZSZ. Co prawda nie ma już praktycznie ZSZ, bo nie ma polskiego przemysłu i dla kogo ma być uczony zawodu przysłowiowy ślusarz. Podobnie już dziś, dla kogo kończy studia inżynier, i gdzie ma nauczyć się praktyki w zawodzie, w jakim zakładzie, jakim biurze konstrukcyjnym lub projektowym, gdzie ma poznać budowę młotka? Na skutek zniszczenia w większości polskiego przemysłu przez politykę gospodarczą rządów, nie ma pracy odpowiedniej dla inżynierów w wielu tradycyjnych gałęziach przemysłu, które dobrze prosperują na świecie. Powstaje luka pokoleniowa w wielu zawodach inżynierskich w Polsce, co wykorzystują obce koncerny i firmy wchodząc bez walki na nasze rynki. Gospodarka bez inżynierów, to jak wojsko bez oficerów i dowódców, nie poradzi sobie w konkurencji z innymi lub obcymi firmami. Bez zatrudniania inżynierów, techników, konstruktorów, technologów, projektantów itp. jesteśmy bezbronni, jesteśmy tylko masą "roboli od zakręcania śrubek" w obcych firmach wykonując podrzędne prace i produkując tanio tylko różne klamoty. Cała myśl techniczna obecnie powstaje za granicą i jest chroniona. Coraz mniej wynalazków i patentów, doktoratów z przemysłu i uczelni, artykułów technicznych itp. w stosunku do liczby ludności, co jest ważnym wykładnikiem potęgi przemysłowej i gospodarczej krajów na świecie. Takich spraw w Polsce nie poprawi wolny rynek i otwarta gospodarka. Tu musi być mądra, twarda i konsekwentna polityka przemysłowa Państwa Polskiego. O to muszą też upominać się polscy inżynierowie, naukowcy i studenci. Księgowy, lekarz, weterynarz lub inny wolny zawód może być wykonywany indywidualnie, natomiast inżynier z reguły pracuje w zespole, w firmie, często stoi na czele zespołów organizacyjnych i zadaniowych. Współpracuje z ludźmi w pionie i w poziomie, od dyrekcji do robotnika, od marketingu do ekonomisty itp. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kasXXXX Re: polibuda rządzi ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.06, 21:12 w pełni popieram choć może na troche innych pobudkach sie opieram nie bede sie zagłębiać podam najprostrzy przykład znany z obdukcji absolwent budownictwa stypendium "motywacyjne " za wynik nons stop w pierwszej 20 na roku (pisze to tylko po to zeby nie było marny indeks dyplom = marna wiedza)szukamy pracy moi państwo, i co ? tresc najczesciej widziana - młody najlepiej absolwent (bo jakies tam mniejsze opłaty ZUS dopłaty państw.itp)+ staz pracy min 1 rok (w sumie wyklucza sie ale to szczegół dla pracodawcy) mile widziane uprawnienia, a i tu pojawia sie problem zeby mieć uprawnienia w budownictwie jedna z wersji 2 lata w biurze konstrukcyjnym pod nadzorem osoby z uprawnieniami + rok na budowie, ale żeby znajść prace patrz wyżej "mile widziane uprawnuienia" ale zeby miec uprawnienaia trzeba miec prace i w koło macieju, oki ktoś powie na ale na te tzry miechy zawsze znajdzie sie pracai mozna to jakos uzbierac a te 4 latka zacisnąc pasa, tylko ze wg ustawy do uprawnien tylko max 50 % czasu może być w charakterze umowa o dzieło umowa zlecenie itp. reszta na stałe etat lub pół wnioski Każdy che inż. z uprawnieniami ale prawie nikt nie chce "pomóc" (umożliwić) tych uprawnień zrobić, bo fakty są takie młody po studiach norma w paluszku (może) ale norma a liczenioe afktycznie czyli życie i praktyka ma sie jak 3 str do 20 stron obliczeń, temu młodem po studiach trzeba z 6 miechów poświęcić żeby można było go puścic w miare na samodzielnego pracownika, a kogo stac na iwestowanie w takiego młodziaka przez 6 miechów nie mając zadnej gwarancji ze da to efekty możecie sie nie zgadzac ale jednak wiem co pisze i nikt mi nie powie ze niemam racji absolwent anno domini 2004 wydział budownictwa starz przac 14 miesiecy stanowisko samodzielny konstruktor pełen ete umowa na stałe stawka 1500zł - podatki i reszta czs pracy mozliwy do wpisania wksiązce praktyk 0, bo nie mam nikogo z uprawnieniami :) pozdrawiam ps. sorki za ortografie i literówki jak sie spiesze i szybko pisze tak niestety mam ale to chyba nie ortografia jest meritu sprawy, urażonych polonistów z głębi serca przepraszam szeżęprzepraszam Odpowiedz Link Zgłoś
cynik9 Re: POLIBUDA RZĄDZI ! 06.10.05, 21:54 To, > że na ćwiczeniach jest dużo zadań a z wykładów jest dużo "kucia" to nie tworzy > dobrego fachowca!!! Najważniejsze są osrodki badawczo-rozwojowe w których można > > czerpać realną wiedzę a nie zbiór abstrakcyjnych regół, których nie popiera się > > żadnymi zródłami jakie one mają w rzeczywistosci. Czy zatrudnił byś absolwenta > automatyki, który nie idział sterownika na oczy, ale za to dobrze wykutego z > matmy, czy może tego mniej wykutego, który na codzień bawi się takimi gadżetami > > i zna każdy ich szczegół i zachowanie ich w róznych okolicznosciach???? Właśnie > > to jest różnica pomiędzy uczelniami USA "zachodniej Europy" i polskimi!!! Troche zes sie zagalopowal, jest naiwne sadzic ze na studiach zrobia z ciebie technika operatora nowoczesnych urzadzen obecnie na rynku. W rzeczywistosci tych rzeczy uczysz sie "on the job" a technika idzie naprzod tak szybko ze narzuca koniecznosc ustawicznego zmianu profilu wiedzy (juz nawet nie doksztalcania). W tej sytuacji solidne podstawy wiedzy technicznej moga okazac sie bardziej pomocne na dluzsza mete niz "hands-on" wiedza o najnowszych sterownikach. Porzadnej firmie zalezy przede wszystkim na ludziach z "brain" - ukonczyl studia w 5 lat? dyplom cum laude? - reszty go naucza. Roznica z USA polega glownie na konkurencji. Profesorowie sa nominowani na podstawie osiagniec, i to glownie na kontrakt czasowy, a nie na amen jak w Europie. Musza publikowac, w dodatku by rozbudowac zespol - i prestiz - musza sami szukac dodatkowego finansowania poprzez granty z przemyslu. To zmusza do stania obydwiema nogami na ziemi i jednoczesnie pozwala znacznie lepiej poznac aktualne problemy przemyslu. A z kolei profesor z powiazaniami i grantami przyciaga wieksza ilosc zainteresowanych studentow, ktorzy nastepnie naturalnie przechodza do sponsorujacych firm...itd. Odpowiedz Link Zgłoś
mx25 Re: POLIBUDA RZĄDZI ! 20.10.05, 14:36 > Roznica z USA polega glownie na konkurencji. Profesorowie sa nominowani na > podstawie osiagniec, i to glownie na kontrakt czasowy, a nie na amen jak w > Europie. Musza publikowac, w dodatku by rozbudowac zespol - i prestiz - musza > sami szukac dodatkowego finansowania poprzez granty z przemyslu. To zmusza do > stania obydwiema nogami na ziemi i jednoczesnie pozwala znacznie lepiej poznac > aktualne problemy przemyslu. A z kolei profesor z powiazaniami i grantami > przyciaga wieksza ilosc zainteresowanych studentow, ktorzy nastepnie naturalnie > przechodza do sponsorujacych firm...itd. Nie widzę tego w praktyce. U nas, jak profesor robi coś dla przemysłu, to ma zakaz publikowania uzyskanych wyników przez kilka lat. Jak więc powiązać granty z przemysłu z publikacjami? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Smok W Polsce wszyscy chcą być biznesmenami :-) IP: 62.29.248.* 06.10.05, 14:36 . Odpowiedz Link Zgłoś
timoszyk Re: POLIBUDA RZĄDZI ! 06.10.05, 17:38 Widze tak w ogole pewna niechec do postepu naukowego i technicznego, a przynajmniej odsuwanie go poza inne ponoc wazniejsze trendy. Wladze sprawuja glownie ekonomisci, a wiec ludzie przypisujacy sobie zaslugi za caly postep gospodarczy, tak jak gdyby nie byl on zalezny przede wszystkim od pracy naukowca i inzyniera. Status czlowieka wyznacza takze jego dochod, a wysokim moga bardziej poszczycic sie sprzedawcy i prawnicy. Zwykly notariusz zarabia wielokrotnie wiecej od najlepszego inzyniera. Jak ktos ulozy slowa do jakiejs piosenki, to pobiera tantiemy przez dziesieciolecia, a wyniki pracy inzyniera sa wlasnoscia firmy, w ktorej pracuje. Odkrycia naukowe sa w ogole niepatentowalne, czyli ich tworca nie dostaje za nie nic, poza jakimis grantami. Nawet wysokosc nagrod nobla smieszy swa wysokoscia: 1,2 mln euro podzielone przez trzy, czasem dwa. Pierwszy lepszy bokser by sie usmial, nie mowiac o koszykarzu. Wiec zle ustawione sa spoleczne priorytety i te nalezy zmienic poprzez zmiane ustawodawstwa. Wedlu oobecnych praw odkrywca fal radiowych nie dostanie nic, konstruktow radia dostanie jakich ochlap, a smietanke spije marketingowiec. Wac Odpowiedz Link Zgłoś
permaloj Re: Politechniki alarmują: nie mamy dość studentów 06.10.05, 07:16 > mam tylko nadzieję, ze wymagań nie obniżą... Przecież już od wielu lat obniżają, w miarę jak spada poziom absolwentów szkół średnich. A niby co mają robić? Odpowiedz Link Zgłoś
tbernard Re: Politechniki alarmują: nie mamy dość studentó 06.10.05, 10:05 > Przecież już od wielu lat obniżają, w miarę jak spada poziom absolwentów szkół > średnich. A niby co mają robić? Może po prostu nie przepuszać tych którzy na to nie zasługują? Odpowiedz Link Zgłoś
moki1 Re: Politechniki alarmują: nie mamy dość studentó 06.10.05, 07:28 Się młodzi zorientowali, że jak w Polsce przemysł Balcerowicz skasował to na Politechnikę nie ma co chodzić. Racja? Wszyscy patrzą żeby raczej wskoczyć na miejsce Balcerka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ZZ Re: Politechniki alarmują: nie mamy dość studentó IP: *.top.net.pl 06.10.05, 14:50 Balcerowicz skasował przemysł ??? Po prostu, stary Żuk z lat siedemdziesiątych (albo starszy) poszedł na złom. Ale nie martw się. Twój ukochany Lepper w mig odbuduje przemysł! Odpowiedz Link Zgłoś
pendrek_wyrzutek W Stanach to samo. 06.10.05, 14:50 moki1 napisał: > Się młodzi zorientowali, że jak w Polsce przemysł Balcerowicz skasował to na > Politechnikę nie ma co chodzić. Racja? Wszyscy patrzą żeby raczej wskoczyć na > miejsce Balcerka. Od kiedy wolnorynkowcy w stylu Balcerka zdominowali wladze i wielkie korporacje, inzynieria przestala byc rozsadna kariera w Stanach. Podukcje przenosi sie do Chin, Indii etc a jak inzynier przekroczy czterdziestke to moze zyc z mycia talerzy albo w pracy w McDonaldzie. Znacznie lepiej znalesc prace w rzadzie, bo rzad sie wyzywi :) Odpowiedz Link Zgłoś
krenglik Re: Politechniki alarmują: nie mamy dość studentó 06.10.05, 07:31 Jestem studentem MEL'u niedługo się bronię. Nic dziwnego, że ludzie nie chcą iść na Politechnikę. Przez 5 lat studiowania zaliczyłem 112 przedmiotów. Było ich tak dużo,że nawet na 5 roku, że nie było kiedy pisać pracy magisterskiej. Są przedmioty które zalicza 5 osób na 200 zwykle co semestr jest taka siekiera. Na szczęście jestem kujonem i nie musiałem zbyt wiele powtarzać. Ale to chyba tylko dzięki szczęściu średnia w mechanice płynów to 10 podejść. Tak więc ludzie nie idźcie na Politechnikę, bo po tej uczelni wyjdziecie łebscy, a w pracy będzie wami pomiatał jakiś cieciu po zarządzaniu i marketingu z Wyższej Szkoły Zciemniania albo z Wyższej Szkoły Handlu Owocami. Do tego dostaniecie na początek łaskawie 1500zł max 2000zł. Odpowiedz Link Zgłoś
mk-80 Re: Politechniki alarmują: nie mamy dość studentó 06.10.05, 07:41 Tak. MEiL jest znany z tego - nie wiedziałeś jak tam jest zanim tam poszedłeś ? Ale znam też ludzi którzy pomimo tego co piszesz - są zadowoleni. Zonk polega na tym że raczej marne wizje na polskim rynku pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
krenglik Re: Politechniki alarmują: nie mamy dość studentó 06.10.05, 08:12 Jak to nie wiedziałem, nie jestem ułomkiem dostałem się na drugiej pozycji miałem 140 punktów, wcale nie jest tak ciężko, tylko dużo materiału. Zadowolonym trzeba być, z pracą też nie jest źle. Jednak łatwiej iść sobie na jakiś uniwerek SGH presiedzieć i mieć to samo. Po SGH przynajmniej człowiek jakiś język zna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: inz Re: Politechniki alarmują: nie mamy dość studentó IP: 217.153.25.* 06.10.05, 09:20 Kiedy kończysz MEL i na jakiej specjalności? Jeśli na aparaturze chemicznej to może miałbym dla ciebie robote (o ile jesteś taki dobry jak piszesz). Myślę, że kasa byłaby odpowiednia. Odpowiedz Link Zgłoś
krenglik Re: Politechniki alarmują: nie mamy dość studentó 06.10.05, 09:54 Kończę 21 października, studiuję robotykę, na pracę magisterską zrobiłem podwozie które może wchodzić po schodach. Można posadzić na tym robota albo niepełnosprawnego. Czy jestem dobry? Mechanika to tak szeroka dziedzina, zdaję sobie sprawę, że jeszcze duuuużo nauki przede mną. Aha zrobiłem uprawnienia ciepłownicze i gazownicze. Praktyki odbyłem w Prochemie i Sembodii. Zamierzam jeszcze uprawnienia SEPowskie zrobić - nie będe przecież panu Kaziowi płacił za coś co sam mogę zrobić. A jak zapłacę to przynajmniej będe pewien, że dobrze robotę zrobił. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: inz Re: Politechniki alarmują: nie mamy dość studentó IP: 217.153.25.* 06.10.05, 09:56 Robotyka, to trochę cienko. Czym się zajmowałeś w Prochemie? Odpowiedz Link Zgłoś
krenglik Re: Politechniki alarmują: nie mamy dość studentó 06.10.05, 10:07 Rysowaniem w AUTO CADie kładłem rury, zawory robiłem obmiary, liczyłem instalację ppoż wszystko dla Rurociągu Przyjażń i składu surowcowego w Plebance. Trafił się jakiś zbjornik i z kumplem liczyliśmy pływający dach zbjornika na ropę naftową. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: inz Re: Politechniki alarmują: nie mamy dość studentó IP: 217.153.25.* 06.10.05, 10:29 To juz brzmi lepiej. Przeslij mi CV na adres inz1@poczta.onet.pl. Podkreśl w nim te praktyki w Prochemie i dobre wyniki w nauce. O tej robotyce może zamilcz :)) A nuż się uda. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sisi Re: Politechniki alarmują: nie mamy dość studentó IP: *.dip.t-dialin.net 06.10.05, 07:42 OOOOOOOO moj syn wlasnie skonczyl Politechnike, niczego nie powtarzal i dostal prace: 600 zl brutto. Ludzie nie idzcie na Politechnike. Jako barman zarabial 2 tys. Ambicja mu nie pozwala przestac pracowac, bo to wielki koncern i moze papier dostanie za jakis czas. Acha ,pracuje od 7 do 19. Szef mu powiedzial, ze moze jeszcze w nocy pracowac jak chce zobaczyc betonowanie. Jego srednia na studiach to 4,5. Jest dobry! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: waw Jest dobrym absolwentem, ale jeszcze nie inż IP: *.pl / *.pl 06.10.05, 08:01 na toz trzeba czasu, tak ok 5 lat w budownictwie. a wiem co mówię, bo prowadzę firmę projektową i kształcę młodych. Odpowiedz Link Zgłoś
krenglik Re: Jest dobrym absolwentem, ale jeszcze nie inż 06.10.05, 08:14 Jak płacisz młodym 1000zł to sam bym ci gardło poderżnął. Odpowiedz Link Zgłoś
krenglik Re: Jest dobrym absolwentem, ale jeszcze nie inż 06.10.05, 08:21 Ciekawe to ja ci powiem, że dla mnie mógłbyś pracować 20 lat w robotyce za 700zł, bo się przecież musisz nauczyć. To, że musisz w firmie się jeszcze wiele nauczyć to nie znaczy, że masz być popychadłem za 1000zł. Prezes dostaje 20000, księgowa 5000, starzy 2000, młodzi 1000. Taki system w polskiej pracy. Daje korepetycje 50 zł/h + zrobię jakąś stronkę internetową + serwis komuterów. Nie będę tyrał pod jakimś patafianem za 1000 zł od 7 do 19. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AZ100 Re: Jest dobrym absolwentem, ale jeszcze nie inż IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.05, 09:22 Jeśli jesteś taki świetny to rozkręć własny interes i nie oglądaj się na innych! Tylko nie p..., że kasy na początek nie masz. Ja też na początek nie miałem. Odpowiedz Link Zgłoś
krenglik Re: Jest dobrym absolwentem, ale jeszcze nie inż 06.10.05, 09:59 Pewnie kiedyś spróbuję rozkręcić, muszę się jeszcze przypatrzeć jak działają firmy i nauczyć nieco praktycznej wiedzy, po politbudzie to jestem tylko kalkulator, szybko by mnie urzędasy zjadły :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ksw Re: Jest dobrym absolwentem, ale jeszcze nie inż IP: *.pl / *.pronets.pl 21.10.05, 11:01 To jedż na zachód zarobisz 10 razy tyle!!! No chyba, że nie jesteś taki dobry w rzeczywistości.....PS- kiedyś w szkole mówili mi też, że "jak bedziesz miał dobre oceny to i dużo pieniązków zarobisz..." Ja osobiście skończyłem Filozofię na UG, póżniej Logistyke podyplomową i teraz zarabiam tyle co dobry programista i buduję dalej moją karierę!! Moją ambicją jest MBA po którym będę już w tej branży ustawiony po uszy, do tego za rok zaczynam doktorat z "terorii gier i szacowania ryzyka inwestycyjnego". Tylko, że przez okres studiów pracowałem i moje CV jest dosyć "wypasione" a smiać mi się chce jak ktoś pisze w CV, że ( dostał nagrodę rektora czy podkresla srednia 4,5 czy 5,0, fajnie ale co to ma wspólnego z wartością jeżeli nie chciało mu się równolegle do tego pracowac???) Pozdrawiam wszystkich!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tygrysek Re: Jest dobrym absolwentem, ale jeszcze nie inż IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.06, 21:36 no wiesz u mnie tez pracuja ale wtedy "nie" studiują pojawiają sie na zaliczeniach i na 3 idą lub nie do przodu, a poaztym możesz mi wyjasnic jak ma pracowac i studowiać człowiek który nie lize dypek wykładowcom nie ma skąd wżiąć na posmarowanie przy zaliczeniach do których wymagana jest "obecność" na zajęciach a jego plan zajęć wygląda jak ser szwajcarski zajecia 9-10 okienko 12 15 okienko 18 20 i jeszcze dziennie poświeca 3 godz na dojadzy na uczelnie bo akademik nie przysługuje a na stancje i życie poza domem nie stać , sorki ty wybrałeś cytuje "moje CV jest dosyć "wypasione"" ale jaką dasz mi pewność ze mimo mojego wypasionego CV przyszły pracodawca zobaczywszy same 3 w indeksie 4 komisy i obrone długo po termine nie powie " pracował ale czy ta praca nie jest tylko praca u wujaszków a indeks mówi jakie ma faktycznie podstawy czyli 0" daj te gwarancjeto oki bede "studentem sesyjnym " ps. przepraszam za literówki co prawda nikt jeszce na tym forum sie ich nie czepiuał ale ................. :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość portalu Re: Jest dobrym absolwentem, ale jeszcze nie inż IP: *.galileusz.3s.pl 06.10.05, 11:19 Pewnie tak kształcisz jak reszta polskich "przedsiębiorców". Przyjmę młodych z 10 letnim stażem. Poczekaj na swoją emeryturkę łosiu! Za 20 lat będzie 30 mln emerytów i 1 mln głupków którzy będą na was robić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: andy Re: Politechniki alarmują: nie mamy dość studentó IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.10.05, 07:48 ale te pracę masz.Zas ci inni, po akademiach Tańca i Humoru nie! Odpowiedz Link Zgłoś
mobos Re: Politechniki alarmują: nie mamy dość studentó 06.10.05, 12:05 mam absolutorium na WiP, koncze pisac prace mgr. odnosnie politechnik... bardzo wysokiej jakosci wyksztalcenie na ktore jest znikome zapotrzebowanie... w Polsce. Zajmuję sie glownie CADami 3d i MESami. W Polsce... moge dostac 2 tys zl jak bede mial sporo szczescia (a jak nie, to 1000zl). Powszechne wyobrazenie jest takie, ze po studiach politechnicnzych powinienem przez kilka lat przymierac glodem za male pieniadze, kreslac jakies pierdoly w AutoCAD, a po kilu latach jako doswiadczony projektant moze dobije do 3,5 tys... co moge powiedziec, ja sie na tą bajke nie pisze. teraz czekam na oferte pracy bardzo luzno zwiazana z moim wyksztalceniem ale za to bardzo dobrze platna... jak nie wyjdzie to pojade do Anglii. Kazdy inzynier ktory tu nie moze znalezc pracy, niech sie zapozna z zagranicnzymi ofertami. Gdy zagladam na brytyjskie strony z ofertami pracy to widze dla ludzi o moim profilu propozycje za 20-30 tys funtow rocznie. Nie jedno czy dwa takie ogloszenia, ale kilkadziesiat. Jest ich multum. a w gazecie wyborczej ? nic. Takze ja nie mam watpliwosci co zrobie dy tu mi sie szybko nie uda. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maja Re: Politechniki alarmują: nie mamy dość studentó IP: *.c155.petrotel.pl 06.10.05, 12:05 Święta racja-skończyłam Polibudę-nie jest łatwo.A i pozycja absolwentów uczelni technicznych na rynku pracy, wiadomo-jaka. Stan budownictwa- "motora napędowego" gospodarki-kiepski. W związku z powyższym będziemy mieli za chwilę samych prawników,"marketinkowców" i księgowych.A poziom kształcenia niektórych uczelni prywatnych , produkujących tych "fachowców"-żenujący. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chckenrun Re: Politechniki alarmują: nie mamy dość studentó IP: *.wil.pk.edu.pl 06.10.05, 12:11 NIestety macie kolego rację - dlatego dziś niestety odmówiłem pomocy studentowi politechniki z drugim fakultetem z ekonomii - sorry Politechnika rządzi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kasiek Re: Politechniki alarmują: nie mamy dość studentó IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.06, 21:44 to może nie odmówisz pomocy absolwentce politechniki która jeszcze nie jest tak zdesperowana aby isć na kierunek "gospodarczo ekonomiczny " by miec możliwość pracy w godziwych warunkach i złaożenia rodziny przed 30 (mało prawdopodobne z wypłątą po roku pracy żędu 800żl) ale nie wiele jej brakuje zero perspektyw i kto w dzisiejszych czasach powie mi "ucz sie ucz, nauka to potęgi klucz" powiem ze kłamie (no może za wyjątkiem języków , niedłuco żeby byz sprzątaczką bedą wymagać "angielski komunikatywny , miłe widzany niemiecki" :-))))smiać sie cyz płakac oto jest pytanie Odpowiedz Link Zgłoś
pendrek_wyrzutek Wyższa Szkoła Handlu Owocami 06.10.05, 14:53 krenglik napisał: > Tak więc ludzie nie idźcie na Politechnikę, bo po tej uczelni wyjdziecie > łebscy, a w pracy będzie wami pomiatał jakiś cieciu po zarządzaniu i > marketingu z Wyższej Szkoły Zciemniania albo z Wyższej Szkoły Handlu Owocami. > Do tego dostaniecie na początek łaskawie 1500zł max 2000zł. Dlatego lepiej byc cieciem co dostal dyplom od Balcerka. Inzynierowie moga takiemu buty czyscic. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Drogowiec Re: Politechniki alarmują: nie mamy dość studentó IP: *.osiedle.net.pl 06.10.05, 07:35 Hehe, oznacza to mniejszą konkurencję = wzrost zarobków! JUPI! (Absolwent Budownictwa na Politechnice :P) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maja Re: Politechniki alarmują: nie mamy dość studentó IP: *.c155.petrotel.pl 06.10.05, 12:13 Święte słowa chłopie!!!(absolwentka Inżynierii Sanitarnej) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Absolwent WIL PG Re: Politechniki alarmują: nie mamy dość studentó IP: *.piotrkow.pilickanet.pl 06.10.05, 14:53 BUHAHA, NIECH MNIE KULE BIJĄ, Drogowcu, rację masz. Jestem mniej więcej w takiej samej sytuacji jak Ty - mam juz robotę w zawodzie, jest dobrze, a jak czytam takie niusy, to moja chamska egosityczna dusz się raduje! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dr Skoro mamy tylu prof nauk technicznych , to IP: *.ipt.aol.com 06.10.05, 07:43 dlaczego prawie wszystko jest z usa/zagranicy? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: downconversion Re: Skoro mamy tylu prof nauk technicznych , to IP: 166.111.26.* 06.10.05, 07:51 > dlaczego prawie wszystko jest z usa/zagranicy? bardzo proste. Bo za granica jeszcze jeszcze wiecej profesorow niz u nas i dodatkowo maja pieniadze na badania i moga sie utrzymac z jednej pensji Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tyzdoktor widzisz, gdzie się ląduje po tych politechnikach.. IP: *.hsd1.ut.comcast.net 06.10.05, 07:51 :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: barbara444 Re: widzisz, gdzie się ląduje po tych politechnik IP: *.roadrunner.nf.net 06.10.05, 12:54 Jak nie ma przemyslu to nie ma pracy. Za Gierka bylo pod tym wzgledem duzo lepiej choc byl komunizm. Przyczyna ?. Brak "dewiz". Teraz sa "dewizy" to wszystko mozna sprowadzac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ZZ za Gierka było inaczej: IP: *.top.net.pl 06.10.05, 14:44 Za Gierka życie inżyniera wyglądało następująco: 1. Praca dla inżyniera była. Za całe USD miesięcznie, można było w Pewexie (czy ktoś wie, co to takiego?) kupić parę jeansów Lee lub Wrangler albo zlewozmywak z nierdzewnej blachy. 2. Niewykwalifikowany robotnik zarabiał więcej od inżyniera i śmiał się z niego. "Co tu mi będzie pieprzył o komputerkach, skoro ja 25 lat na tej samej tokarce, pamiętającej plan 6-letni, robię sworznie gąsienicowe do T-55 i mam doświadczenie, bo wiem, kiedy ta tokarka lubi się zepsuć!" 3. Absolwent politechniki w wieku ok. 24 lat miał zerowy staż pracy. Tymczasem ktoś, kto ukończył przyzakładową zawodówkę i wieczorowe technikum, miał staż pracy liczony od 15 roku życia. Do szkół wieczorowych i na uczelnie wieczorowe (20 % ilości godzin w porównaniu ze studiami dziennymi) kierowano na podstawie opinii zakładowej organizacji PZPR, co z kolei wymagało wypicia dużej ilości wódki z sekretarzem względnie pisania donosów do SB. Bardzo często młody, wykształcony człowiek załamywał się i wstępował do PZPR. 4. Ponieważ młodzi, wykształceni ludzie nie chcieli ani czekać dziesiątków lat na awans, ani pić wódy z aparatczykami ani też szmacić się, nastąpił Sierpień 1980. To był bunt nie tylko robotników. 5. Zarządzanie przemysłem przez wieczorowych "inżynierów" o stażu pracy dłuższym o 10 lat od normalnego absolwenta politechniki mogło w efekcie przynieść tylko i wyłącznie katastrofę. 6. Jeśli ktoś narzeka na "zlikwidowanie" i "wyprzedaż za bezcen" peerlowskiego przemysłu, to niech sam spróbuje sprzedać Żuka wyprodukowanego w latach siedemdziesiątych i za uzyskane pieniądze kupić nowiutkiego np. Sprintera. Porównanie trochę trywialne ale za to obrazowe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ZZ Re: za Gierka było inaczej: IP: *.top.net.pl 06.10.05, 14:46 Sorry, zapomniałem wstawić w punkcie 1 kwoty: 20 USD miesięcznie Odpowiedz Link Zgłoś
lipiowski Re: za Gierka było inaczej: 05.12.07, 22:03 Facio masz rację w 100 % sam to ćwiczyłem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: downconversion juz nie ma szkol ogolnoksztalcacych, ani matury IP: 166.111.26.* 06.10.05, 07:46 Lata przedziwnych reform, ktore byc moze sa wyrazem niecheci biurokratow do nauk scislych, spowodowaly kompletny zanik szkol ogolnoksztalcacych w Polsce (dawne licea). Pozostala tylko nazwa. Dzieci sa zmuszane do wyboru "profilu" bardzo wczesnie. Oznacza to zawsze drastyczne obciecie programu przedmiotow poza profilem. W ten sposob jest produkowane pokolenie, ktore nie ma wiedzy ogolnej. Paradoksalnie wlasnie ktos kto chce studiowac np. filologie angielska, powinien otrzyzmac z nauk scislych ogolne wyksztalcenie wlasnie w "ogolniaku". Bo przeciez na studiach tego juz jego/ja nie beda uczyc! Prosze tez zauwazyc jak wczesnie dzieci musza wybierac typ studiow. Dawniej gdy o wszystkim decydowal egazmin wstepny, mozna bylo sie zdecydowac na dowolny kierunek majac juz mature w kieszeni i determinacje do ciezkiej pracy przed egzaminami. Teraz matura pozwala starac sie o indeks tylko na pewnych kierunkach. Zatem jezeli mature ma swiadczyc o wyksztalceniu ogolnym - to juz NIE MA MATURY. Z tym absurdem powinno sie skonczyc. Ale w MEN kroluja pedagodzy, humanisci, ktorzy nie lubili matematyki w szkole i bardzo pragna nastepnym pokoleniom oszczedzic meczarni. Niestety "bez pracy nie ma kolaczy" odnosi sie nie tylko do poszczegolnych osob ale i do narodow. Odpowiedz Link Zgłoś
marripossa Re: juz nie ma szkol ogolnoksztalcacych, ani matu 06.10.05, 09:20 I bardzo dobrze. Liczy sie wiedzy specjalistyczna, a nie ogolna. Od wiedzy ogolnej to sa encyklopedie. Mozna sobie czytac na dobranoc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: malpa-z-paryza Re: juz nie ma szkol ogolnoksztalcacych, ani matu IP: 83.214.23.* 06.10.05, 15:01 jak jest we Francji.... wlasnie moj syn w tym roku zdaje mature: ze wszytkich przedmiotow!!! ( w zeszlym roku zdal z francuskiego i ma dwa punkty do przodu) Musial a raczej zostal wybrany do klasy o profilu matematyczno- fizycznym. Po zdaniu matury, jesli bedzie chcial kontynuowac studia w tym kierunku, czyli starac sie dostac na Politychnike, lub Ecole Centrale bedzie zmuszony pracowac dwa lata w szkole przygotowawczej i jego wyniki beda swiadczyc czy dostanie sie na Politechnike, lub inna prestizowa uczelnie. Tez bedzie zalezalo czy dostanie sie na politechnike w Paryzu ( bo tylko tutaj sa najlepsze) czy gdzies na prowincji. Ale po zakonczeniu Politechniki, EC lub innej drzwi sa otwarte. czesto absolwenci wybieraja kariery wysokich funkcjonariuszy ( we Francji sa apolityczni!!!) lub ida do przemy§slu na wysokie stolki!!!! Fakt ze jest masa pelno uczelni, ktore jednak nie maja takie prestizu no i mozna sie po studiach znalez na bezrobociu. Wydaje mi ze w PL zblizaja sie do norm edukacji europejskiej. Tak aby dyplom z politechniki w wraszwskiej, lub slaskiej byl honorowany na zachodzie, ale jak wiem inzynierowie z tych uczelni sa poszukiwani... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: człowiek z polski Re: juz nie ma szkol ogolnoksztalcacych, ani matu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.06, 21:59 kochana młapko a wiesz może dlaczego mimo braku pewnych umółw specjaliści z polskich uczelni są poszukiwani na zachodzie ???? nie wiec wyjaśniam bo polak ma wiedze ogolną poza "wybiurczą " przez ciebie zwana specjalistyczną, specjalista w wąskim zkresie jak absolwenci wiekszosci jesli nie wszystkich uczelni zachodnich w tym tak wychwalanych przez ciebie paryskich nie jest gwrancją sukcesu ale tylko pewności ze cos zostanie wykonane poprawnie a nie genialnie polak potafi nie wzieło zie z nikąd, Polak naprawde potafi ale własni dzieki wiedzy ogolnej a nie wąskiej specjalizacji ja sie tobie wydaje Odpowiedz Link Zgłoś
timoszyk Re: juz nie ma szkol ogolnoksztalcacych, ani matu 06.10.05, 17:55 Mysle, ze na ponizsze jest rada. Kazdy powinien miec prawo zdania matury z dowlnego przedmiotu w dowolnym okresie swojego zycia. W ten sposob mozna by nadrobic zaniedbania mlodosci. To by byl odpowiednik egzaminu wstepnego. Chyba zreszta nie ma potrzeby uzywania trybu warunkowego. Zdaje sie obecne przepisy to umozliwiaja. Wacek Gość portalu: downconversion napisał(a): > Lata przedziwnych reform, ktore byc moze sa wyrazem niecheci biurokratow do nau > k > scislych, spowodowaly kompletny zanik szkol ogolnoksztalcacych w Polsce (dawne > licea). > Pozostala tylko nazwa. Dzieci sa zmuszane do wyboru "profilu" bardzo wczesnie. > Oznacza to zawsze drastyczne obciecie programu przedmiotow poza profilem. W ten > sposob jest produkowane pokolenie, ktore nie ma wiedzy ogolnej. > Paradoksalnie wlasnie ktos kto chce studiowac np. filologie angielska, powinien > otrzyzmac z nauk scislych ogolne wyksztalcenie wlasnie w "ogolniaku". Bo > przeciez na studiach tego juz jego/ja nie beda uczyc! > > Prosze tez zauwazyc jak wczesnie dzieci musza wybierac typ studiow. Dawniej gdy > o wszystkim decydowal egazmin wstepny, mozna bylo sie zdecydowac na dowolny > kierunek majac juz mature w kieszeni i determinacje do ciezkiej pracy przed > egzaminami. Teraz matura pozwala starac sie o indeks tylko na pewnych > kierunkach. Zatem jezeli mature ma swiadczyc o wyksztalceniu ogolnym - to juz > NIE MA MATURY. > > Z tym absurdem powinno sie skonczyc. Ale w MEN kroluja pedagodzy, humanisci, > ktorzy nie lubili matematyki w szkole i bardzo pragna nastepnym pokoleniom > oszczedzic meczarni. Niestety "bez pracy nie ma kolaczy" odnosi sie nie tylko d > o > poszczegolnych osob ale i do narodow. Odpowiedz Link Zgłoś
ton9 Polska humanistyczną potęgą w Europie !!!! 06.10.05, 07:46 Myślę, że opisana w artykule sytuacja daje nam szanse na stanie się humanistyczna potegą w Europie. W technike inwestują te kraje, które na to stać. Nas nie stać, więc koncentrujmy się na tych dziedzinach, które nie wymagają wysokich nakładów jak prawo, zarządzanie, języki obce etc. Zamiast inwestować w wysokobudżetowe wykształcenie techników-inżynierów, lepiej kształcić niskobudżetowych magistrów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cha cha cha Na drzewach o Heideggerze IP: *.chello.pl 06.10.05, 10:10 Ja bym jeszcze dodał, że jesteśmy nie tylko humanistyczną ale i kulturalną potęgą w Europie! To widać na każdym kroku gdy się słyszy jak Polacy, szczególnie młodzi ze sobą rozmawiają w miejscach publicznych i jak zachowują na imprezach masowych, szczególnie meczach piłki nożnej. Słusznie prawisz że nie warto kształcić inżynierów. Jak się domy zaczną walić, drogi zapadać, społeczenstwo przeniesie się na wieś, gdzie jest czyste powietrze, zdrowa żywność i bliższy kontakt z przyrodą. Bez sieci i komputerów też można żyć. A trzeba będzie niestety do tego się przyzwycaić, bo na produkty polskiej potęgi humanistycznej może nie być na świecie popytu. Po pierwsze: mają swoich świetnych humanistów, a po drugie: na to w ogóle tak dużego popytu nie ma. Poważniejsze książki i rozprawy oraz tomiki poezji sprzedają się kiepsko. Większa część nakłądu idzie od razu na przemiał. Odpowiedz Link Zgłoś
ton9 Re: Na drzewach o Heideggerze 06.10.05, 10:26 Polskich humanistów, jak również wszystkich prawników, psychologów itd., można niewielkim kosztem nauczyć angielskiego, co będzie kosztowało zapewne mniej niż nowe labolatorium. Zaś inżynierów można sprowadzić ze wschodu i tak są lepsi oraz tańsi. Młodzi Polacy muszą się gdzieś wyszumieć, wszak lepiej, gdy szaleją na stadionach, niż gdyby mieli walczyć na wojnie. Polska piłka i tak nie istnieje, więc stadiony należy pozamykamć dla osób postronych i nieagresywnycha tak, żeby mogli się bić bez szkody dla otoczenia na murawie boiska. To napewno będzie bespieczniejsze niż walka na trybunach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cha cha cha Re: Na drzewach o Heideggerze IP: *.chello.pl 06.10.05, 10:42 Ale na Zachodzie mają dosyć własnych prawników i psychologów. Nie słyszałem żeby ktoś zgłaszał zapotrzebowanie na polskich. Jacy są inżynierowie i fachowcy ze Wschodu to można dyskutować. Ja ich trochę znam i nie podzielam entuzjazmu. Na przykład w ciągu kilku lat tylko w Moskwie zawaliła się sama z siebie stacja metra i - niedawno - kryty basen. U nas też coś się zawaliło w czasie budowy zimą, ale nie było ofiar, a tam było bardzo dużo. O Moskwie wiemy, bo tego się nie da ukryć, podejrzewam że na prowincji rosyjskiej jest takich przypadków dużo więcej. Fachowcy ze Wschodu ze swoją etyką (tam przecież korupcja jest dużo większa niż u nas i jest NORMĄ) tylko by rozłożyli ten kraj. Zresztą im też trzeba by było czymś za to wszystko zapłacić. A jeśli uważasz że wyszumienie się w sposób chuligański jest jak najbardziej właściwe, to mogę się tylko dziwić. Jak trafisz na taką agresywną, rozochoconą grupę na mieście i obejrzysz z bliska to może zmienisz zdanie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ZZ Re: Na drzewach o Heideggerze IP: *.top.net.pl 06.10.05, 14:58 Co jest wart za granicą polski prawnik? Specjalista od prawa uchwalanego przez osobników klasy Pęczaka, Leppera, Wrzodaka, Łopuszańskiego, Pęka itd. Odpowiedz Link Zgłoś
ton9 Re: Na drzewach o Heideggerze 07.10.05, 09:49 1. Polskiego prawnika możemy stosunkowo nie dużym kosztem wykształcić tak, że dorówna czołówce światowej. 2. Polscy prawnicy w strukturach organizacji międzynarodowych oznaczają wymierne korzyści dla naszego kraju. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ZZ Re: Na drzewach o Heideggerze IP: *.top.net.pl 06.10.05, 14:55 W Polsce "humanistą" tytułuje się osobnik, który nie umiał się nauczyć matematyki i wpada w panikę, gdy samochód nie chce zapalić. Odpowiedz Link Zgłoś
ton9 Re: Na drzewach o Heideggerze 07.10.05, 09:19 Miłosz i Szymborska nie potrzebowali matematyki, żeby zdobyć Nobla. Zaś naszym technikom znajomość matematyki nie pomogła w uzyskaniu podobnego światowego uznania. Więc kto miałby być lepszym wzorem do naśladowania? 1. Jesteśmy dobrzy w szeroko rozumianej humanistyce, więc powinniśmy iść za ciosem. 2. Rozwijanie techniki na światowym poziomie jest dla nas za drogie. Za niedługo ceny paliw spowodują, że samochody będą posiadać jedynie najbogatsi, których stać będzie również na zawodowego szofera, a ten poradzi sobie z samochodem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bil No i co z tych humanistyów mamy. IP: *.server.ntli.net 07.10.05, 18:53 No pewnie, że na literaturze mozna zarobić sukces pani Rowling i jej Hary Potera oraz Kod Dawinci Dana Browna to miliony funtów i dolarów dla gospodarek UK i USA. A my co niby mamy takiego z tych humanistów ? Trochę sprzedają sie za granicę Chmielewska i Sapkowski, ale czy w literaturze nie stoimy słabiej na świecie niż w technice. W końcu jesteśmy (coś około) 10- tym na świecie krajem pod względem produkcji samochodow osobowych i telewizorów. A ile zarabiamy na filnmach, czy muzyce czy innych wytworach humanistów i artystów ? Odpowiedz Link Zgłoś
ton9 Re: No i co z tych humanistyów mamy. 08.10.05, 12:30 Byż może jesteśmy 10 krajem w produkcji samochodów i telewizorów, ale to nie my je wymyślamy i konstruujemy: one są jedynie w Polsce montowane. Wzrosną ceny produkcji i nasze montownie przeniosa się dalej na wschód, bo tam będzie tańsza siła robocza. To jest tylko kwestia czasu. Natomiast w humanistyce mamy uznanych na świecie twórców: możemy sprzedawać to, co wymyślają nasi ludzie, których nie da się zastąpić innymi tańszymi. Stworzenie infrastruktury, która przyniesie nam tyle, co sukcesy Rowling czy Brown anglosasom, jest o wiele tańsze od labolatoriów, aparatury i sztabów wysokowykwalifikowanych inżynierów. Nauczmy taką Chmielewską, czy takiego Sapkowskiego pisania po angielsku, a dochody wzrosną w takiej samej relacji w jakiej znajduje się liczba czytelników polskojęzycznych do czytelników anglojęzycznych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kot Behemot Re: Politechniki alarmują: nie mamy dość studentó IP: *.hsd1.ut.comcast.net 06.10.05, 07:48 Studia nie są aż tak trudne, tyle, że nie ma zapotrzebowania na naukowców i inżynierów. No, najwyżej w paru montowniach na mistrzów zmianowych. Odpowiedz Link Zgłoś
gonzor Re: Politechniki alarmują: nie mamy dość studentó 07.10.05, 22:11 taka jest niestety prawda. Pracuję dla belgijskiej firmy, która sprzedaje, uruchamia, serwisuje maszyny w Polsce, oczywiście podobne maszyny były produkowane w polsce do roku 90, wtedy konkurowały z belgijskimi. Belgijskie mają teraz sterownie nafaszerowane elektroniką i sensorami, sterowanie CNC, bez znajomości automatyki, hydrauliki, elektrotechniki, elektroniki i pneumatyki choć podstaw nie ma co podchodzić. Szukamy człowieka do pracy i co.... i nic. Acha jeszcze trzeba znać angielski, a takiego inżyniera to już trudno znaleźć, oczywiście są szkolenia, na takim właśne jestem. Acha, ta polska firma już nie istnieje, nie poszła do przodu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bil Szukasz inżyniera, ale powiedz za ile ? IP: *.server.ntli.net 07.10.05, 22:21 No wymagania wysokie, ale ja je wszystkie spełniam, tylko za ile ta praca miała by być, może bym był zainteresowany, choć w obecnej pracy dobrze zarabiam ? gonzor napisał: > taka jest niestety prawda. Pracuję dla belgijskiej firmy, która sprzedaje, > uruchamia, serwisuje maszyny w Polsce, oczywiście podobne maszyny były > produkowane w polsce do roku 90, wtedy konkurowały z belgijskimi. Belgijskie > mają teraz sterownie nafaszerowane elektroniką i sensorami, sterowanie CNC, bez > znajomości automatyki, hydrauliki, elektrotechniki, elektroniki i pneumatyki > choć podstaw nie ma co podchodzić. Szukamy człowieka do pracy i co.... i nic. > Acha jeszcze trzeba znać angielski, a takiego inżyniera to już trudno znaleźć, > oczywiście są szkolenia, na takim właśne jestem. > Acha, ta polska firma już nie istnieje, nie poszła do przodu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maj Re: Politechniki alarmują: nie mamy dość studentó IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.05, 07:48 Proszę przyjrzeć się zawodom osób, które zmuszono do wcześniejszej emerytury lub zasiłków przedemerytalnych. Najwięcej z wyższym wykształceniem jest tam wszelkiej maści inżynierów! Proszę zaglądnąć do przeróżnych urzędów: tam tkwią sfrustrowani, często zdolni, inżynierowie, którzy zmuszeni byli odejść z przemysłu. Proszę spojrzeć na emigrację lat 90-tych... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: P. ja 2 lata temu się broniłem na Polit W-wskiej na IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 06.10.05, 07:49 na chemii. Dostaje teraz 1300 do łapy, myslę, że o 1000 za mało jak na moje skromne potrzeby :/ pewnie, że myślę o wyjeździe, ale pokazcie mi kogo PW nauczyła języków. P. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: downconversion Re: ja 2 lata temu się broniłem na Polit W-wskiej IP: 166.111.26.* 06.10.05, 08:01 > na chemii. Dostaje teraz 1300 do łapy, myslę, że o 1000 za mało jak na moje > skromne potrzeby :/ pewnie, że myślę o wyjeździe, ale pokazcie mi kogo PW > nauczyła języków. P. - nauki techniczne i scisle nie maja narodowosci. Jezeli sie konczy takie kierunki to trzeba zkladac ze rynkiem pracy jest Swiat, a nie Polska i uczyc sie rownie intensywnie swej specjalnosci jak i jezyka angielskiego, ktory pelni taka role jak dawniej Lacina. - jeszcze nikt nikogo nie nauczyl jezyka obcego - trzeba to robic samemu. Szkola moze pomoc, ale nie nauczy! nalezy zaczac czytac np. tylko po angielsku, codziennie ogladac wiadomosci w CNN, sluchac BBC i wkowac slowka. Tego nikt nie wykona za osobe uczaca sie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: az100 Re: ja 2 lata temu się broniłem na Polit W-wskiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.05, 09:31 Gość portalu: downconversion napisał(a): - jeszcze nikt nikogo nie nauczyl jezyka obcego - trzeba to robic samemu. Szkol > a > moze pomoc, ale nie nauczy! nalezy zaczac czytac np. tylko po angielsku, > codziennie ogladac wiadomosci w CNN, sluchac BBC i wkowac slowka. Tego nikt nie > wykona za osobe uczaca sie. Święte słowa! Absolwent Politechniki Warszawskiej i Univerity of British Columbia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tomide Re: ja 2 lata temu się broniłem na Polit GD IP: *.piotrkow.pilickanet.pl 06.10.05, 15:02 Yeah, też sie zgadzam! Całe szczęście kumaci rodzice (DZIĘKI WAM ZA TO!!!) wyłożyli kaskę jak byłem w II klasie podstawówki i chociaż jeden (ang) język znam. Oceniam (a mam możliwośc ocenić to na życiowym przykładzie), że dzięki temu zarabiam ok. 500 zł netto więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Adomas Polibudy to postkomunistyczny beton IP: *.lupus.pl 06.10.05, 07:49 Przedmioty nie przystające do rzeczywistości, byleby profesorowie mieli pensje. Zdzierstwo pieniedzy na studiach zaocznych, na laboratorium nie ma miejsc dla studentów, komputery w oplakanym stanie, profesorowie uwalają żeby zmusić studentów do powtarzania roku i pacenia ponownie pieniędzy. Myślicie że opowieści o podrzucaniu indeksów do góry to mity? A kupowanie pralek? Studiowanie to jedna wielka "ścieżka zdrowia" i malpi gaj. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: abo Re: Polibudy to postkomunistyczny beton IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.10.05, 12:21 zgadzam sie calkowicie, pracodawcy maja wymagania niewiadomo jakie, a rynek pracy bardzo skromny, nieraz po studiach by wyninywac zawod trzeba zrobic uprawnienia zawodowe itp... Gdy bym byl mlodszy poszedlbym na prawo, albo ksiegowosc i z palecm w tylku zarabialbym te 1700 zl na poczatek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: konkret Re: Polibudy to postkomunistyczny beton IP: *.piotrkow.pilickanet.pl 06.10.05, 15:05 Oj wy, nieudacznicy,nie płaczcie, tylko działajcie, mi się tam udało, zarabiam dobrze i pracuję w zawodzie, notabene jako TECHNOLOG BETONU, hehe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dzidzi27 Re: Polibudy to postkomunistyczny beton IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.06, 22:43 no to sie ciesz ze jesteś facetem :-) mimo ze byłam najlepsza na roku nie kujon porostu lekko mi przychodziła ta wiedza jestem skreślona - bo jestem kobietą, o naiwności wieku młodzieńczego :-) sądziłam ze naprawde jest ruwnouprawnienie płci wybierając kierunek studiów - budownictwo naprawde mnie to interesowało i nadal interesuje ale kto, kto????? przyjmie "bake" przeciez ona na budwe nie wejdzie zeby bucików nie upaplac a o reszcie nie ma co mówic, to ze wiem jak wyglada kilof szpachla jak sie kuje ściany (od około 15 roku zycia ) po co się moczy sciany lub kuje staru tyn niema znaczenia bo kto mi uwieży że lubie sie paprac w tym "bagnie" jakim jest plac budowy, pociesza mnie tylko jedno, majster na nudowie u rodziny stwierdził "dzięki bogu nie jestes moim inspektorm nadzoru bo temu przynajmniej moge wmówic ze tak było porawniej to lub to rzobic a nie wygodniej i dlatego tak jest" ale on mi roboty nie da Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: małgorzata poszli w posły, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.05, 07:51 wyborcy nie wymagają wykształcenia,a nawet patrząc na notowania Demokratów nie jest to w cenie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Człowiek Cienia Mało kompetentni prowadzący!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.05, 07:54 Na politechnice krakowskiej jest wielu prowadzących zajęcia którzy wogóle się do tego nie nadają. Np dr. Waldemar Ł. który prowadził ćwiczenia z mechaniki w mojej grupie i nikt go nie rozumiał bo sam nie wiedział o czym mówi :/ Inny przykład to dr Paweł M. któremu po dwukrotnym sprawdzeniu zadania wychodzą 2 wyniki i przez to z 2 studentów mających to samo rozwiązanie tylko jeden zalicza. To niestety jest przykre. Dlatego wiele osób w trakcie pierwszego roku powiedziało pas i zaczęło sie przygotowywac na czerwcowe egzaminy na inne uczelnie. Więc jeśli poprawi się grono wykładających i uczących napewno zwiększy się liczba chetnych Odpowiedz Link Zgłoś
tygrysio_misio Re: Mało kompetentni prowadzący!! 06.10.05, 14:54 jest tez jeszcze glupia regola u mnie na studiach ze na 4 roku i potem juz na obronie prac mgr nie moze byc wiecej niz 120 osob....efekt 98 leci z mechaniki rok nizej polaczyli teraz u nas wydzial zamiejscowy z wlasciwym i efektem jest ponad 200 osob na roku...100 musi odpasc repeta to jest koszt 1200 zl za sama mechanike...jak dojdzie cos jescze to bedzie 2,5tys Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: przyszłbudowlaniec Re: Mało kompetentni prowadzący!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.06, 22:47 niestey potwierdzam niestety wiekszoąć prowdzący zajęcia nadal wychodzi z założenia ż eto student jest dla wykładowcy a nie wykładowca dla studenta, biedacy albo nie wiedzą albo zapomnieli ze gdyby nie studenci nie mieli by zajęcia :-) smieszne czy tragiczne odpowiedź pozostawiam czytającym Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bezrobotny chemik Re: Politechniki alarmują: nie mamy dość studentó IP: *.cobrpib.katowice.pl 06.10.05, 07:58 To Panstwo nie potrzebuje wyksztalconych ludzi wiem bo mam dr z chemii pracowalem za granica i tylko z zagranicy dostaje oferty pracy w Polsce nie ma przemyslu dzialow R&D jest tylko prymitywan produkcja pod szyldami zachodnich koncernow. Np. P&G Warszawa ostatno zaproponaowala mi prace jako przedstawiciel handlowy kiedy odmowilem panienka byla bardzo zdziona. I tak to w Polsce wyglada. Odpowiedz Link Zgłoś
fena2 Re: nie ma pracy dla osob z tytulem doktora 28.02.06, 20:55 Moj chlopak ma doktorat z mechaniki i nie ma pracy od półroku. Poniewaz na uczelnie go nie przyjeli. Odpowiedz Link Zgłoś
nfa05 zmiany systemowe niezbędne 06.10.05, 08:01 Może te kłopoty wymusza wreszcie zmiany systemowe niezbędne w nauce i edukacji w Polsce o co walczy Niezależne Forum Akademickie. Niemcy mają zresztą podobne problemy i tez walczą www.nfa.pl/articles.php?id=124 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: barbara444 Re: zmiany systemowe niezbędne IP: *.roadrunner.nf.net 06.10.05, 22:01 Nie trzeba byc "amerykanskim" naukowcem zeby uczyc na politechnice. Trzeba byc doswiadczonym inzynierem. To jest najwazniejsza sprawa. Inaczej zostake sie tzw. belfrem. Mysle ze system (uniwersytetow) kanadyjski to kompletnie pomija. Jest bardzo teoretyczny. Jest prawie taki sam jak amerykanski. Nie wiem co teraz jest w Niemczech. Najwazniejszym kryterium przyjecia do pracy w amerykanskiej uczelni jest posiadanie "doktoratu". Jesli doktorat jest z kraju o bardzo niskim poziomie technicznym to poprostu prowadzi to do wzrostu niekompetencji wykladowcow. Itnieja 4 letnie szkoly ktore daja tzw. Bachelor of Technology. Najlepsza z nich mysle ze jest w Calgary AB SAIT Polytechnic. Ma bogate laboratoria z nowym sprzetem na ktorym sie ucza tego co im potrzeba. Oni wychodzac maja podstawy zawodu. W telekomunikacji, lotnictwie czy zawodach naftowych. Uczelnia ta przyjela nazwe Polytechnic 1 rok temu byla duzym "Community College". Mysle ze najwazniejsza rzecza sa laboratoria. Sa one drogie i trudne w kompletacji. Trzeba tez dobrych podstaw teoretycznych ale tu realizacja jest znacznie latwiejsza. Nikt nie zbuduje laboratorium w systemach telekomunikacji (kiedys to robilem) ponizej 1 mln dollarow. Kompletacja takiego laboratorium wymaga duzego doswiadczenia w systemach i powinna byc robiona we wspolpracy z przemyslem ktory to uzywa (systems architects). Kazdy wydzial ktory tego nie nie ma nie jest tym o co chodzi a wytworem braku srodkow lub polityki. Ja skonczylem dawno temu Elektronike w W-wie centrale telefoniczne. Przedsczesnie zmarly wspanialy dydaktyk docf. Antoni Palczewski uczyl po prostu konkretnych rozwiazan central szwedzkich czy nawet amerykanskich. Byl wspanialem na owczesne czasy "system architectem" i w pracach dyplomowych wymagal rozwiazania zlozonych problemow tak zeby one dzialaly w praktyce. Uczyl kunsztu rozwiazan schematowych. Absolwenci szybko potrafili cos skonstruowac. Trudno mu bylo zostac profesorem gdyz robil to uczciwie z duzym makladem czasu. Profesorami zostawali "automatycy" ktorzy siedzieli w teorii i nie mieli laboratoriow. Oni nie wiedzieli jak zaczac myslec o konstrukcjach. Dzis te sprawy wymagaja znacznie wiecej podstaw wiedzy. Nie znam nigdzie (bylem na job interview w kilku Community College w USA takze w Silicon valley) tak dopasowanego do wymagan przemyslu programu jak ten opracowany przez doc. Palczewskego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: PFG Re: Politechniki alarmują: nie mamy dość studentó IP: *.autocom.pl 06.10.05, 08:03 > mam tylko nadzieję, ze wymagań nie obniżą... Już obniżyli. Ale prawdziwym dramatem jest obniżenie wymagań w liceum. Ci, którzy wiedzą cokolwiek - często nawet dużo - biją się o miejsca na informatyce na najlepszych uczelniach (UW, PW, AGH, UJ), natomiast na zwykłe kierunki techniczne i ścisłe trafiają często ludzie, którzy za tak zwanych moich czasów nawet nie zdaliby matury. No i uczelnie obniżają wymagania, żeby dostosować się do "poziomu" swopich studentów. Dramat. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oki Re: Politechniki alarmują: nie mamy dość studentó IP: *.itc.pw.edu.pl 06.10.05, 08:21 Ależ proszę Państwa idzie do przodu. Jeśli jeden z "moich" Studentów czyta gazetę o 7:31 (a nawet wcześniej, skoro wpis był o tej porze) to mam nadzieję, iż będzie na wykładach. Jest to poniekąd błędne koło ludzie nie chodzą na zajęcia bo muszą pracować, aby mieć pieniądze na studiowanie. No i jeszcze jedno: nikt nie lubi mądrzejszych od siebie, zatem jeśli przychodzi dobry absolwent na rozmowę kwalifikacyjną, to jest jak najszybciej spławiany, aby nie stanowił konkurencji... A cały problem bierze się z faktu, że w szale redukcji kosztów w przemyśle wycięto w pień średni szczebel dozoru - naturalne miejsce pracy dla inżynierów. Wszelako będzie dobrze - około 20% absolwentów ma własne firmy! Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: leila Re: Politechniki alarmują: nie mamy dość studentó IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 06.10.05, 09:54 zgadzam się z opinią, że poziom w liceach dramatycznie się obniżył. Mam dwóch synów, obydwaj zdali do klas mat-fiz. Starszy po 4 latach znienawidził matematykę, jak większość jego klasy i z powodzeniem studiuje anglistykę. Twierdził, że nauczycielka obrzydziła mu ten przedmiot. Młodszy w 2 klasie LO, też jest niezadowolony bo w klasie mat. nikt tej matematyki uczyć się nie chce, nauczycielka dostosowuje się poziomem wykładów do tej większości.Ja po przeczytaniu postów kompletnie nie wiem co mam doradzić synowi w kwestii ewentualnych studiów na PW, raczej jestem załamana Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kamilus Ja się nie dziwię IP: *.pzl.swidnik.pl / 212.182.108.* 06.10.05, 08:06 Artykuł nie jest do końca prawdziwy. To nieprawda, że licea nie przygotują człowieka do studiów technicznych. Sam kończyłem liceum i mimo wszystko udało mi się szczęśliwie dotrzeć do końca studiów na wydz. Mechanicznym Energetyki i Lotnictwa P.W., jednego z najtrudniejszych wydziałów na P.W. (według studentów). To prawda, że nie było łatwo ale raczej w sprawie rysunku technicznego niż matematyki. A teraz dlaczego ludzie nie studiują kierunków technicznych... To proste, Studia techniczne wymagają dużo nauki i są małe szanse na dorabianie czy staże. Efekt, po 5 latach studiów człowiek nie ma doświadczenia, które jest tak oczekiwane i nikt nie chce zatrudniać delikwenta. A jeżeli już zatrudnią to pensja inżynierska (na początku kariery) waha się od 800 - 1100 zł na rękę. Warto? Chyba nie, jeśli paniusia po studiach w jakiejś szkole prawa i malwersacji wyciągnie ponad 2000 zł w zasadzie za nic. Nie mówic o politykach gdzie trudno znaleźć inżynierów nawet w ministerstwach "technicznych". Dlatego ludzie na studia techniczne nie będą iść! I dobrze... może docenią wreszcie tych którzy są na rynku, bo dodatkowo naszych inżynierów po zdobyciu 5 lat doświadczenia najczęściej podkupują zachodnie koncerny... drenaż naszych inżynierów już się rozpoczął :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: modus Re: Ja się nie dziwię IP: *.zgrudna.kghm.com.pl / *.kghm.pl 06.10.05, 08:18 Ja również zauważyłem Twoje spostrzeżenia na temat wykwalifikowanej kadry politycznej naszego kraju - ale o politykach zawsze miałem zdanie że nie tyle są inteligentni co inteligentych próbują udawać Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JRK Re: Ja się nie dziwię IP: *.adsl.inetia.pl 06.10.05, 08:39 zgadzam się w 100% z tą wypowiedzią. 800-1100 to typowa pencja w np. biurze projektowym po budownictwie - pracodawcy tłumaczą to brakiem doświadczenia. taka sytuacja ma miejsce w dużych miastach takich jak Poznań, Wrocław czy Bydgoszcz. a co mają powiedzieć osoby chcące wrócić do rodzinnej, mniejszej miejscowości? Z drugiej strony jeżeli mój szef musi siedzieć od rana do wieczora dzień w dzień (szefowie moich kolegów ze studiów też tak pracują)zeby coś mieć po tych studiach to chyba coś jest nie tak. I nie pracuje tylko dla tego, że lubi ale dla tego żeby żyć na jakimś średnim standarcie. To wszystko co w większości oferują nam studia techniczne - duża odpowiedzialność, duży okres czasu na zdobycie doświadczenie, zdobycie uprawnień itp. Klienci(inwestorzy) powinni w końcu docenić, że gdy płacą za projekt, to płacą również za doświadczenie i za ODPOWIEDZIALNOŚĆ(której nie wielu docenia). Może ta sytuacja się zmieni, jeśli bedzie nie dobór na studiach technicznych a inwestorzy zaczną płacić za projekt wg stawek przyjętych przez Izbę Inżynierów a nie ile im się wydaje, że taki projekt powinien kosztować. Odpowiedz Link Zgłoś
krenglik Re: Ja się nie dziwię 06.10.05, 08:43 800-1100 zł to nie pensja to wyzysk, jałmużna. Najlepiej żeby ci maluczcy zarabiający 1000zł nagle zniknęli ciekawe jak by sobie z tym poradzili zarządzający - cwaniaki po wyższych szkołach zciemniania :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Misiek Ja już mam dość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.05, 09:36 Masz 100% racji - jestem architektem po polibudzie oczywiście. Po 5 latach ciężkich studiów oraz 7 latach babrania się w budownictwie i zrobieniu uprawnień wywalili mnie z roboty jak chciałem podwyżki z 800 netto na 1100 netto ale część z tego i tak musiała iść na składki na izbę i ubezpieczenie. W końcu załamałem się i teraz sprzedaję dachówki (PH). Dość to przeżywałem na początku ale teraz mam inne podejście - mam ok. 2200 netto !!!, fokę, laptopa, tel, czasem (2-3) razy w roku wyjazd do Niemiec. Smutne tylko że tak marnuje się potencjał wielu młodych ludzi a kraj zasmiecany jest typowmi g.wnianymi projektami byle jak wstawianymi na działki przez dziadków urzędasków... Ponadto można się załamać na widok głupiótkich panienek np. z centrali naszej firmy które po zaocznych szkółkach "Zarządzania Warzywniakiem i Marketingu Ogórków" mają problemy z zarządzaniem outlookiem a całe ich myślenie sprowadza sie do wypinania cycków i d... do szefa a zarabiają pod 3000 netto!!! (sekretarka, asystentka, kierowniczka "biura" kierująca sekretarką, asystentką, fakturzyską i faksem którego sie boi). No ale nasza firma to 3 prod. dachówek w Eu i te proporcje przeniosły się na rynek Polski i to musi działać chcby niewiem co. Wciąż tylko zastanawiam się jak to jest że ludzie płaca architektowi za projekt około 2-3 tys. a my dajemy tyle samo prowizji (architektowi , lub wykonawcy lub sprzedawcy z hurtowni) za sprzedaż dach. To chore!!! I jak to jest że takie siuśki po bylejakich szkółkach zrabiają taka kasę? Pozdro dla wszystkich inż!!! Jeszcze będziemy górą!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Luc Re: Ja się nie dziwię IP: *.satfilm.net.pl 06.10.05, 09:27 "Dlatego ludzie na studia techniczne nie będą iść" teraz juz chyba wiem, dlaczego zatrudnia sie jakas paniusie po studiach w "jakiejś szkole prawa i malwersacji" zamiast np. takiego pana inzyniera, który ma problemy z pisaniem po polsku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ASD Re: Ja się nie dziwię IP: *.kom / *.kom-net.pl 06.10.05, 13:23 O jakiś nazista językowy się pojawił :) Teraz będzie się cieszył przez cały dzień, że udało mu się dokopać inżynierowi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: misio tym bardziej ze nie ma racji IP: *.nottingham.ac.uk / *.nottingham.ac.uk 06.10.05, 13:46 jezyk polski dopuszcza parwie kazda przestawnie chociaz niektore wygladaja dziwnie badz archaicznie nie znaczy to jednak ze sa bledne Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tomide Oj idź już sobie IP: *.piotrkow.pilickanet.pl 06.10.05, 15:18 "Oj nie lubimy takich, nie lubimy", jak mawiał Jakub Wędrowycz. Znowu muszę poruszyć ten temat. Gościu, no i co, siedzisz tak sobie i szukasz błędów ortograficznych w postach? Nie kumasz, że nie to jest tematem dyskusji? To nie jest dyktando, cieciu. Ale co tam, zawsze takim jak Ty, chociaż powinienem was zwalczać , ortograficzni onanizatorzy, daję coś na ząb: check this: rzuf; wonsz; czołk. No i jak, ręka poszła w ruch?...:) Do klawiatury oczywiście, nic nie sugeruję... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wredniak Re: Ja się nie dziwię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.06, 23:24 UWGA BĘDĄ WULGARYZMY DZIECI NIE CZYTAC TEGO POSTU!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! KU.. JEGO PIE..NA MAĆ pisze mgr inż. (kiedyś podobno Można Gó.. Robić I Nieźle Żyć - straciło aktualność) POPROSTU COŚ MNIE TRAFIA JAK WIDZE TAKIEGO JEDNEGO Z DRUGIM hUMANISTE (mała litera to nie przypadek) krórego naj mniej interesuje treśc a jedynie obchodzi forma mam szczerA i naprwde wi_lkA nadzieje Ze nie_jednego z was traWiL ciERZki szag czytjAc ten poScik specjalnie zresztA pisany z jak naj - mniejszA a nawet specjaną dyosrtograWią jak k............... nie macie co robic to zjmijcie tymi stadami dzieci "uupośledzonych"ortograficznie i otworzcie darmowe kursy otograwi a nie dopier................ sie do bogu dycha winnych ludzi któeych porostu cos trafi jak widza o sie dzieje w tym wolnym (podonbo kraj) ciekaw jestem tylko jak szybko którys z was światłych humanistów zechce usunąc mojego posta tak bardzo raniącego wsza dume własna zaczynam odzliczane który ma na tyle mało inteligencji to podpowiem to czysta prowaokacja bedzie wklejana w wilu miejscach w dokładniej tej samej formi PAPA naiwniacy POLIBUDA GÓRĄ CHĆBYŚCIE NIE WIEM CO ROBILI Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wredny Re: Ja się nie dziwię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.06, 23:03 skoro juz skonczyłeś studia to nie wypowiadaj sie o obecnym stanie szkół srednich bo sa one już niz te które ty konczyłeś (przed tzw reformą )teraz jest to miej niż wiej poziom od 7 klasy dawnej podstawówki do max 3 dawnego technikum lub 2 liceum, wiem bo uczyłam i ucze w tej podobno średniej dawniej a teraz to chyba ..... lepirj nie mówic co podwyższonej podsatwówce, co do poziomu, ze niby nauczyciele dostoswują sie do slabszych co mają niby zrobić skoro rodzic na wywiadówce twierdzi że jego dziecko to chodzący ideał i okaz wyzszej niż przeciętna inteligenci a to ten wredny chamski zawistny nauczyviel tylko uwział sie na jego dziecko (nauczyciel patrz w liczbie mnogiej bo dziecko z wiekszości przdmiotów ma słabe oceny i multum uwag za zachowanie) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: modus Życzę tylko wszystkim studentom socjologi i psycho IP: *.zgrudna.kghm.com.pl / *.kghm.pl 06.10.05, 08:11 żeby nie musieli pracować jako kelnerzy na zachodzie, albo zbierać truskawki Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hermi Re: studia IP: *.devs.futuro.pl 06.10.05, 08:21 Myślę ,że nienormalna sytuacja na studiach zmieni się za 3-4 lata ,gdy zacznie doskwierac problem niżu demograficznego . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacek Re: Życzę tylko wszystkim studentom socjologi i p IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.05, 08:28 a ja studiuje elektrotechnike na Politechnice Krakowskiej i coz... poziom nauczania jest bardzo wysoki, daja nam popalic rowno ze wszystkim i nie ma przepros - w ostatniej sesji na 85 osob w terminie zdalo wszystko 3 osoby, ale to jest norma - po prostu obowiazuje system ze nawet jak student umie, to trzeba mu dac pouczyc sie jeszcze! i w sumie jakby nie patrzec, to dziala:) tylko jest jeden problem, bo my sie tam uczymy, i uczymy... ALE NIKT Z TEGO PRAKTYCZNIE NIC NIE ROZUMIE! 1 na 100 studentow wie, o czym tam sie mowi, mialo doczynienia w praktyce albo jakis wujek mu pokazal, jak cos dziala albo gdzie sie wykorzystuje. Ludzie, ktorzy elektronika interesowali sie jeszcze w czasach liceum i radzili sobie calkiem niezle zrezygnowali juz po 3-4 tygodniach zajec bo nie mieli tutaj czego szukac! nic tylko matma, matma, matma i fizyka, fizyka, fizyka, i zadania, zadania, zadania! wiem, ze pomylilem kierunki, nie bedzie ze mnie zadnego dobrego inzyniera, ale kontynuuje sciezke ktora zaczalem ladnych kilka lat temu idac do technikum elektronicznego - ale nie przypuszczam, zebym pracowal w zawodzie... a swoja droga, wspomne jeszcze jedna rzecz... w artykule autor napisal, ze licea nie przygotowywuja do politechniki bo tam jest bardzo duzo matmy i fizyki... chcialbym zauwazyc, ze w technikach jest duzo mniej matmy niz w liceach, bo zostala ograniczona kosztem przedmiotow zawodowych! matematycy zeby nadrobic strate do liceow organizuja przy odrobinie dobrej woli dodatkowe zajecia wyrownujace, bo wyznaja zasade: "jak bedzie mniej matmy, to uczniowie nie dostana sie na uczelnie, a jak sie nie beda nigdzie dostawac, to nowi nie beda przychodzic, a jak nowi nie beda przychodzic, to nie bedziemy mieli pracy". I jako absolwent technikum na pierwszym roku studiow przezywalem traume, bo po prostu nie wiedzialem co sie dzieje na matematyce - w przeciwienstwie do pozostalych studentow konczacych licea... aha, i kolejna sprawa - na 100 osob startujacych na I roku, po technikach kierunkowych bylo nas 8!!!! i tutaj kolejny paradoks, bo my z powodzeniem dajemy sobie rade na przedmiotach kierunkowych, to jest w gruncie rzeczy "powtorka z rozrywki", natomiast pozostali wkuwaja tylko na pamiec, zeby tylko jakos to zaliczyc. JEZELI NIE ZOSTANIE ZMIENIONA FORMULA PROWADZONYCH ZAJEC, NIE BEDA MIELI UMOZLIWIONEJ LATWIEJSZEJ DROGI NA UCZELNIE TECHNICZNE ABSOLWENCI TECHNIKOW, BO Z LUDZI Z PRZYPADKU NIE DA SIE ZROBIC INZYNIEROW! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Radek Re: Życzę tylko wszystkim studentom socjologi i p IP: 157.25.139.* 06.10.05, 12:41 I na tym cały problem polega. Do szkoły nie chodzi się, aby coś uszczknąć wiedzy. Do szkoły chodzi się, aby zdać, zaliczyć i mieć świstek, który i tak nic nie daje. Takie pytanie, jak wszyscy będą mieli mgr z przodu to, kto będzie zamiatał? W szkołach, na Uczelniach robią jeden i ten sam błąd wpajając wszystkim, że zostaną minimum kadrą kierowniczą. Za parę lat okaże się to ślepym zaułkiem i będą sami dr mgr tak jak obecnie mgr a dawniej Technik. Do czego to doprowadzi takie wymieszanie słabszych z lepszymi? Po co w ogóle zmieniano zasady szkolnictwa? Jak był słaby szedł do zawodowej, nie był pewien czego chce do ogólniaka, czuł się na siłach do Technikum, był mocny na Polibudę i dalej. Obecnie byle miernota pokazuje świstek i tabliczkę na drzwiach. Tylko czy to mgr akrobatyki akurat jest wymagane w danej branży? Obecnie szkoły tzw. Wyższe to zwykły śmietnik wszystkiego tylko nie wykształcenia, nie nauki. No, ale gdzieś trzeba chodzić jak pracy człowiek nie może znaleźć. Winny jest system stworzony przez przemądrzalskich profesorów, nakładających gro zadań na pierwszoklasistów, nakładających długie przejazdy do szkół gimnazjalnych (rok przyrostu bezrobotnych zaoszczędzony), likwidujących Zawodowe szkoły z praktykami, otwierający licea diabli wiedzą czego, a sami zapomnieli, że zaczynali od ELEMENTARZA. A mamusia prowadziła ich za rączkę jeszcze w trzeciej klasie do szkoły w tej samej wsi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gaduła Re: wątpie ! IP: *.iod.krakow.pl / *.IOd.krakow.pl 06.10.05, 08:26 inzynierów u nas nie potrzeba ! to jak wyglądaj ich płace i wymagania pracodawcy to dwa różne światy ! jak nie ma kasy na porządne uczenie i badania naukowe to o kształceniu nie ma mowy ! znam sytuacje na AGH i innych politechnikach ! stale brakuje im pieniedzy na prace statutowe dla studentów, a jak trzeba zlecić badania poza uczelnie to nie ma kasy ! Odpowiedz Link Zgłoś
rube Niepotrzebne dramaty.... 06.10.05, 08:29 Ten artykul nadmiernie uderza na alarm. Z kilku powodow. I. Tak jak wielu w swoich komentarzach zauwazylo, po prostu nie ma na rynku miejsc pracy ktore w adekwatny sposob wynagradzalyby cala ciezka prace i koszy zwiazane ze studiami z naauk scislych i inzynierii. Praca w przemysle jest zwykle malo dochodowa i wielokrotnie malo ciekawa. Na prawdziwie interesujace badania brak srodkow, przynajmniej dla wiekszosci. Koncza wiec ludzie te wszystkie nauki scisle a potem handluja marchewka... Wystarczy rozejrzec sie po wielu firmach handlowych i uslugowych, wszedzie sa inzynierowie czy to starszej daty czy to swiezszej, ale praktycznie zaden z nich nie wykorzystuje swojego wyksztalcenia. II. Studia z nauk scislych i inzynierii, jesli maja byc do czegokolwiek przydatne sa b. drogie. Wymagaja znacznych srodkow na laboratoria, odczynniki, sprzet i inna "technologie" ktory nie dosc ze droge, to wymagaja stalego unowoczesniania. W sytuacji kiedy brakuje pieniedzy na ksztalcenie, otrzymane wyksztalcenie z nauk scislych bez dobrego sprzetu jest niskowartosciowe. Pieniadze wydane przez panstwo ida w bloto, a ci ktorzy sie trudzili na tych studiach niewiele z tego maja. Studia humanistyczne, jak zauwazyl to autor, sa znacznie tansze, gdyz nie wymagaja duzych inwestycji w sprzet, a prawda jest taka ze nie ma na rynku zapotrzebowania na tylu drogich naukowcow i inzynierow. Natomiast duza wiekszosc studentow (oraz rynek pracy) bedzie zadowolona z mniej kosztowynych lecz rownie wartosciowych studiow humanistycznych. Lepiej wiec skoncentrowac srodki w kilku elitarnych uczelniach technicznych ktore beda ksztalcily mniej studentow, ale lepiej. Lepiej wyksztalceni latwiej beda mogli znalesc pieniadze na prawdziwie interesujaca prace badawcza i rozwojowa. Jesli przyniesie to wymierne wyniki finansowe, zwiekszy to pieniadze na dalszy rozwoj i zwiekszy to zapotrzebowanie na inzynierow i naukowcow co zwiekszy nabor na kierunki scisle. III. Obecny system ksztalcenia jest oparty na wzorcach prusko-radzieckich. System pruski mial ksztalcic duze ilosci kadry technicznej dla rozwoju przemyslu, glownie ciezkiego. Model radziecki jeszcze poglebil ten isniejacy uklad, gdyz byl z gory nastawiony wrogo do indywidualnie myslacych studentow. Mial wytwarzac technokratyczne klony a nie indywidualistow ktorzy mysla o czymkolwiek poza technika. W obecnym systemie i stadium rozwoju gospodarki nie ma potrzeby na takie ilosci kadry technicznej. IV. Podejrzewam ze przyczyna pewnego dramatyzmu wielu wypowiedzi jest potrzeba wielu politechnik (i ich kadr) do udowodnienia potrzeby swojego dalszego istnienia. Odpowiedz Link Zgłoś
krenglik Re: Niepotrzebne dramaty.... 06.10.05, 09:02 Facet ty nie wiesz o czym piszesz, nie masz zielonego pojęcia. Punkt pierwszy wynalazczość i postęp technologiczny to się prowadzi w przedsiębiorstwach, już od dawna uczelnie nie są motorem napędowym nauki. To firmy warunkują rozwój. Problem w tym, że nasze rodzime zaawansowane firmy zostały opchnięte zachodnim koncernom które nie kwapią się do prowadzenia badań na terenie naszego kraju, oczywiście są wyjątki. Punkt drugi urządzenia wcale się nie zmieniają jak szalone, a na pewno nie ich zasady działania. Za bardzo się poddałeś reklamom w których dodanie MMSa do komórki to rewolucja i zupełnie nowa technologia inteligentych środków piorących wybierających właśnie tę plamę :) Wzorce prusko - radzieckie nie wiem czy wiesz ale rosyjska myśl techniczna jest bardzo zaawansowana gorzej z jej wykorzystaniem np w lotnictwie i przemyśle ciężkim. Inżynierowie wyprodukowani wg rosyjskich metod np hindusi (bo gadają po angielsku) są towarem eksportowym do USA - bo umieją liczyć i nie oglądają odmóżdżoającego MTV. Amerykańska technologia jedzie na importowanych naukowcach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jpo Re: Niepotrzebne dramaty.... IP: *.aster.pl 06.10.05, 09:10 A ja mam wrażenie, że to Ty nie wiesz o czym piszesz. Odpowiedz Link Zgłoś
bastek_pt Re: Niepotrzebne dramaty.... 06.10.05, 09:19 Zdecydowanie, sam przemysl bez nauk scislych i technicznych to za malo Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gerdan A ilu inzynierow zna dwa jezyki obce? IP: *.natpool.mwn.de 06.10.05, 17:03 Studiuje na prywatnej uczelni znam biegle dwa jezyki obce, trzeciego sie ucze, a zostalo mi jeszcze kilka lat wiec pewnie sie naucze. Kilku znajomych studiuje na uczelni technicznej. Oni sie bardzo powoli rozwijaja. Wkuwaja tylko astronomicznie trudna matme. Po dwoch latach pojecia nie maja o swojej specjalnosci. Wiem ze majca ksztaltuje myslenie i ze z dobrego inzyniera da sie zrobic dobrego menadzera ale nie zawsze. Czesta sa to ludzie ze wsi i malych miast nie znajacy jezykow i bez zainteresowan. Teraz dobrze jest robic praktyki, ale na studiach na uczelniach technicznych po prostu nie ma na to czasu. Kazdy kuje majce, zeby sesje zdac. U mnie jest prosciej i zgodze sie ze jesli ktos po ekonomii czy zarzadzaniu wyjdzie bez zadnego doswiadczenia w pracy to po prostu bedzie bezrobotnym. Ale studia maja tez rozwijac czlowieka, uczyc go elastycznosci, tego studia inzynierskie nie robia, lub robia w znikomym stopniu., Popatrzcie ilu inzynierow wyjechalo za granice podczas studiow, a ilu wyjechalo ekonomistow, stosunkowcow czy socjologow. Odpowiedz Link Zgłoś
rube Re: Niepotrzebne dramaty.... 06.10.05, 22:37 > Facet ty nie wiesz o czym piszesz, nie masz zielonego pojęcia. Mozesz miec swoja opinie w tej sprawie, ale sie z toba nie zgodze..... > Punkt pierwszy wynalazczość i postęp technologiczny to się prowadzi w > przedsiębiorstwach, już od dawna uczelnie nie są motorem napędowym nauki. > To firmy warunkują rozwój. Problem w tym, że nasze rodzime zaawansowane firmy > zostały opchnięte zachodnim koncernom które nie kwapią się do prowadzenia badań > na terenie naszego kraju, oczywiście są wyjątki. Wynalazczosc i postep techniczny w bardzo wielu dziedzinach, szczegolnie podstawach teoretycznych rozwija sie na uczelniach. Przedsiebiorstwa bardzo rzadko maja wydaja czas i pieniadze na rozwoj np. teorii. Potrzebny jest w miare szybki wymierny wynik finansowy. Jest to szczegolnie wyrazne w sytuacji polskiej gdzie nie ma zbyt wielu firm ktore maja wystarczajaco glebokie kieszenie na oplacenie prawdziwie "cutting edge" badan i rozwoju. Przedsiebiorstwa biora teorie i jest kilka opcji: daja pieniadze do uczelni na dalsze badania w tym zakresie; przejmuja czesc wiedzy z uczelni, zatrudniaja czesc personelu naukowego i dalej rozwijaja temat, no i opcja trzecia kiedy czesc naukowcow przechodzi sama na wlasny rachunek zaklada firme i dalej rozwija swoja dziedzine. Sztandarowym przykladem moze tutaj byc Uniwersytet Stanforda, gdzie ksztalci sie wielu inzynierow, rozwija wiele ciekawych watkow z nauk scislych, a wokol ktorego wytworzylo sie cale zaglebie technologiczne w dolinie krzemowej. > Problem w tym, że nasze rodzime zaawansowane firmy > zostały opchnięte zachodnim koncernom które nie kwapią się do prowadzenia badań > na terenie naszego kraju, oczywiście są wyjątki. To jest przyklad odwroconej logiki. Absolutnie nie jest wazne czy zaawansowane firmy zostaly lub nie zostaly "opchniete" zachodnim koncernom. Kto jest wlascicielem ma tu niewiele do rzeczy. Po pierwsze jesli chcesz byc wlascicielem to kup sobie akcje tego koncernu i juz nie bedzie "zachodni" ale twoj. Po drugie, jesli firmy byly na prawde zaawansowane, kadra dobrze wyksztalcona, wydajna i wyposazona, a koszty ich pracy stosunkowo niskie, to wlasciciele firm beda bardzo chetne na dalsze prowadzenie badan. Firmy istnieja po to aby zarabiac pieniadze, i jesli moga prowadzic badania lepiej i taniej w polsce to beda to robily. Jesli natomiast beda mieli w polsce osoby slabo znajace sie na przelomowych technikach i technologiach, o wysokich wymaganiach i slabo wyposazonych, to jest oczywista ze badania beda prowadzic gdzie indziej. Zgadzam sie ze w procesie transformacji zawsze sa niedociagniecia i niektore tematy bywaja zaprzepaszczane ale jest to nie do unikniecia, natomiast wiele opinii o tym jak to zachod "przyszedl do nas, wykupil i zniszczyl" wynika z piekielnego polaczenia nadmuchanej wlasnej wartosci, zawiedzionej nadziei i zawisci. > Punkt drugi urządzenia wcale się nie zmieniają jak szalone, a na pewno nie ich > zasady działania. Za bardzo się poddałeś reklamom w których dodanie MMSa do > komórki to rewolucja i zupełnie nowa technologia inteligentych środków >piorących wybierających właśnie tę plamę :) Uwazam ze ten komentarz o reklamach jest nie na miejscu. Jesli jest dyskusja intelektualna na poziomie to uwazam tego typu docinki za obrazliwe i dyskredytujace. Jesli chodzi o koszt utrzymania np. dobrego laboratorium to sa to horrendalne pieniadze. Zgadza sie, ze pewne teoretyczne zasady dzialania wielu urzadzen sa stale, ale to wcale nie znaczy ze nie ma postepu, lub ze urzadzenia i odczynniki sie nie zuzywaja. Wystarczy spojrzec na cos zupelnie tak podstawowego jak komputery. 2-3 lata w pc to sa pokolenia. Caly sprzet powinien byc co kilka lat wymieniany. A pc to produkt z polki o stosunkowo niskim koszcie jednowstowym. Co tu wiec mowic o jednostkowych urzadzeniach badawczych. A jesli nauka scisla i mysl techniczna ma byc warosciowa i na poziomie to musi byc wykorzystany nowy sprzet, inaczej jest to nauka historii nauki. Rozmawialem z wieloma studentami i niejednym wykladowca i nigdy, ale to nigdy nie udalo mi sie od nich uslyszec ze sa zadowoleni ze swojego sprzetu. Ciagle natomiast slyszalem ze maja graty i jeszcze ze jest ich malo. > Wzorce prusko - radzieckie nie wiem czy wiesz ale rosyjska myśl techniczna jest > bardzo zaawansowana gorzej z jej wykorzystaniem np w lotnictwie i przemyśle > ciężkim. Rosyjska mysl techniczna BYLA zaawansowana. Teraz juz nie jest. Okres jej swietnosci minal. Nie podwazam osiagniec radzieckiej mysli technicznej. Wynikala ona jednak z kilku uwarunkowan, ktorych wszyscy woleliby chyba aby nie wprowadzano w polsce. Po pierwsze panstwo pakowalo straszne srodki w przemysl zbrojeniowy ktory byl centrum mysl i rozwoju zsrr. 40% i wiecej calego budzetu ZSRR szlo na zbrojenia. W USA w okresie zimnej wojny bylo to zwykle w granicach do 15%. Przy takim poziomie koncentracji inwestycji i dobrych placach i przywilejach nie ma sie co dziwic ze bylo mieli wielu dobrych inzynierow. Mozna przewrotnie powiedziec ze to wewnetrznyc kapitalista (bo kazdy czlowiek chce zarobic) naklonil wielu z tych radzieckich naukowcow i inzynierow do wydajnej pracy dla w sojuzie... Po drugie jesli ktos byl intelignetny i myslacy (a nie chcial byc np. szpiegiem lub partyjniakiem) to prawie z zalozenia musial zostac inzynierem lub naukowcem. Jesli ograniczy sie mozliwosc wyboru dla narodu ktory ma 150 i wiecej milionow obywateli to nie ma sie co dziwic ze beda mieli wielu inzynierow i naukowcow, co z kolei musi przyniesc pewien postep i rozwoj nauki i techniki. Nie nalezy tez zapomniec o pewnej dodatkowej sprawie. Wiele naprawde nowych i ciekawych pomyslow nauki z ZSRR zostalo wytworzonych niejako na przekow istniejacemu systemowi a nie dzieki niemu. Jako przyklad pewnej systemowej "ociezalosci" techniki w ZSRR moge podac przyklad kopii B-29 ktora kazal zrobic Stalin. W owym czasie w rekach rosyjskich byla amerykanska superforteca ktora musiala ladowac na terytorium zsrr w 45r. Skopiowano caly samolot lacznie z lata na ogonie ktora pokrywala przestrzelenie. Po prostu wszyscy sie bali w jakikolwiek sposob odstapic od wzorca. Nie jest to wiec system myslenia ktory jest sklonny latwo i przyjemnie rozwijac i wprowadzac nowosci. W przypadku polski chodzi przecierz o wydajne wykorzystanie istniejacych srodkow bez brutalnej ingerencji w zycie prywatne obywateli. Nie mozemy wydac 50% budzetu na zbrojenia i rozwoj techniki wojskowej i nie mozemy tez ograniczac w sposob nakazowy osobistych wyborow naszych obywateli. Inżynierowie wyprodukowani wg rosyjskich metod np hindusi (bo gadają p > o > angielsku) są towarem eksportowym do USA - bo umieją liczyć i nie oglądają > odmóżdżoającego MTV. Amerykańska technologia jedzie na importowanych naukowcach Amerykanska technologia byc moze w duzym stopniu jedzie na importowanych naukowcach. A jakos tak jest ze naukowcy i inzynierowie z calego swiata jada do ameryki, wykladac na uczelniach, pracowac w firmach i zakladac wlasne business-y. Calosc napedza potem amerykanska gospodarke co powoduje wzrozt ilosci $$$ ktore moga byc dla nastepnych naukowcow. Nie jest jednak tak ze amerykanom kompletnie brakuje naukowcow. MIT, CalTech, Wspominany juz wczesniej Stanford i dziesiatki innych instytucji ksztalci tysiace nowych naukowcow i prowadzi dziesiatki tysiecy badan na najwyzszym poziomie. Amerykanie jednak umia liczyc pieniadze i wychodza ze slusznego zalozenia ze nie ma co ksztalcic calej rzeszy inzynierow, ktorych dobre wyksztalcenie moze lekko kosztowac wiecej niz $200 000 na lebka tylko po to aby pozniej zajmowali sie oni np. handlem meblami. Od handlu meblemi moze byc kandydat nawet bez studiow, lub dyplomem np. z filozofii lub literatury francuskiej ktorego ksztalcenie bedzie nawet o 75% tansze od inzyniera. Moi r Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Theo Re: Niepotrzebne dramaty.... IP: *.chello.pl 06.10.05, 10:23 rube napisał: > W obecnym systemie i stadium rozwoju gospodarki nie > ma potrzeby na takie ilosci kadry technicznej. A to ciekawe, bo w krajach wyżej rozwiniętych tej kadry jest więcej niż u nas: "Tylko 14 proc. studiuje na kierunkach technicznych i związanych z przemysłem. Jeszcze mniej - 6 proc. - na studiach związanych z naukami ścisłymi. Nasz przemysł może więc zasilić najwyżej 20 proc. obecnych studentów. --- Jak wynika z danych departamentu analiz i prognoz ekonomicznych Ministerstwa Gospodarki i Pracy, pod względem odsetka słuchaczy na studiach technicznych jesteśmy na szarym końcu w Europie. W państwach Unii Europejskiej kierunki techniczne i nauki ścisłe studiuje średnio 26 proc. wszystkich studentów. Na przykład nasi sąsiedzi - Niemcy i Czesi - na kierunkach technicznych mają aż 30 proc. studiujących, Finowie - 37 proc., Szwedzi - 29 proc., a Irlandczycy - 28 proc. " I kreje te z Polski chcą przede wszystkim pracowników fizycznych, lekarzy i inżynierów. Jakoś nie potrzebują ekonomistów, specjalistów od zarządzania i humanistów (poza nauczycielami angielskiego w Wielkiej Brytanii ;-) ). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: prawie_absolwent DOBRA PRACA I STUDIA SCISLE!!!!!!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.05, 12:55 >I kreje te z Polski chcą przede wszystkim pracowników fizycznych, lekarzy i > inżynierów. Jakoś nie potrzebują ekonomistów, specjalistów od zarządzania i > humanistów (poza nauczycielami angielskiego w Wielkiej Brytanii ;-) ). Uwierz mi ze potrzebują i niektóre firmy nawet zadają sobie ten trud zeby przyleciec do Polski i przeprowadzic rekrutację. Najwyższej klasy specjaliści od "liczenia" zatrudniani są przez londyńskie banki przede wszystkim z kierunków ścisłych jak matma fizyka informa. Wtedy takiego delikwenta trzeba przystosować do rzeczywistości, czyli wytłumaczyć mu co to są rynki finansowe i jak działają. I wtedy dostajesz 20 000 zł na początek;) Prawda że niezła perspektywa;) Po programie CEMS na najlepszych uczelniach ludzie pracują na bardzo dobrych stanowiskach(zarządzanie) zagranicą! Wielu ekonomistów jednak wyjeżdza zagranicę i zarabiają duuuuuużo lepiej! W każdej firmie i tak najważniejszy jest MARKETING!!! Bo napędza całą sprzedaż (czegokolwiek) i w każdej firmie każdy manager musi mieć zestaw kompetencji humanistycznych. Cięzko jest inżynierowi awansowac na stanowisko manadzerskie bo sie do tego w wiekszosci wypadków nie nadaje. juz lepsze jest pani od ze szkoły zarzadzania warzywniakiem itp. Co należy zrobić? Polecam albo po studiach przebranzowic sie na rynki finansowe i wyjechac do londynu -> płynny angielski Angielskiego uczymy sie sami, nauczyciele i lektorzy mogą nam nieco pomóc albo uczymy sie dalej tym razem kształcimy kompetencje managerskie i robimy studia MBA Nie ma bata zeby po inzynierskich i MBA was nie przyjeli na zajebista posadkę!!!! (cały szkopuł tkwi w tym ze MBA jest od pyty drogi!) no ale zawsze jest jakies wyjscie! Zamiast MBA mozna studiowac na uczelni ekonomicznej i powinno wystarczyc. Wystraczy ukonczyc zatem PW i SGH albo UW(matma, fiza!!!) i SGH do tego znac przynajmniej angielski płynie, mile widziane wiecej języków i świat o jakim nie macie forumowicze pojęcia stoi przed Wami otworem! Kazdy kto chce pracowac w zjeb.stej firmie musi sobie wszystko dokładnie zaplanowac(tzn swoj rozwoj) i jak bedzie do tego dochodzil I ZAKUWANIE I SREDNIA 5 NIE WYSTARCZA! OCENY TO NIE WSZYSTKO! WAZNA JEST OSOBOWOSC! Firma woli zatrudnic troche gorszego pracownika(oceny), który jest liderem, przewodzi, pozytywnie nastawiony do śwata rozwiązuje problemy i życie dla niego jest jedną wielką pasją, niz kolesia ze srednia 5, ktory jest zajebisty, ale tak nieprzystepny i tragiczny, jesli chodzi o komunikację, ze psułby atmosfere w firmie! POzdrawiam juz prawie absolwent P.S. Bardzo żałuje że nie ciągnąłem matmy na UW jako drugiego kierunku gdy sie tam dostałem. Myslalem ze nie bede miał czasu. Gowno prawda, jak sie chce zawsze sie znajdzie czas. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: barbara444 Re: DOBRA PRACA I STUDIA SCISLE!!!!!!!!!!!!! IP: *.roadrunner.nf.net 06.10.05, 22:09 Taki model MBA jest mozliwy w "niskiej technologii". W innowacyjnych firmach nie ma sensu. Firma powinna miec stabilne wyroby z ktorych zyje i nowe konstrukcje ktore wejda lub nie na rynek. Co to wspolnego z ogolnikowym gadaniem typu MBA. MBA to sa wtyczki tych co lokuja duze pieniadze i chca kogos "ogolnego" zeby sie porozumiec. Mysle ze to tak jak kiedys UB w przemysle. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: apollo Re: Niepotrzebne dramaty.... IP: *.com.pl-czd.jjs.pl 06.10.05, 15:16 Wypowiedź typowego MŁOTA, który nigdy nie pracował w firmie albo produkującej albo oferującej urządzenia lub technologie. Osoba po studiach technicznych z doświadczeniem jest na wage złota w Polsce i i w innych krajach UE. Niech spróbuje znaleźć jakiegokolwiek inżyniera z np. 3 letnim doświadczeniem w branży inzynierii środowiska np. na stanowisko Przedstawiciela Handlowego. Przysyłają CV jacyś poloniści, socjologowie, marketingowcy, którzy chcą pracować za 500 zł brutto. Wielu moich znajomych inżynierów znalazło bez znajomości prace zaraz po studiach przynajmniej za 2500 netto. A co do prejktantów z uprawnieniami, którzy mają 800 zł brutto w biurze projektowym, to 10 razy tyle dostaja od firmy, których urządzenia projektuja. Nie wspominam juz o dorabianiu na własną rękę. Odpowiedz Link Zgłoś
rube Re: Niepotrzebne dramaty.... 06.10.05, 23:10 Gość portalu: apollo napisał(a): > Wypowiedź typowego MŁOTA, który nigdy nie pracował w firmie albo produkującej > albo oferującej urządzenia lub technologie. Dlaczego od razu Mlota? Czy ja cie w jakikolwiek sposob obrazalem? Przeklenstwem tego forum i calej debaty publicznej w Polsce jest to ze partnera w dyskusji automatycznie i z gory traktuje sie jak idiote i walka idzie na noze. A jesli chodzi o urzadzenia i technologie to mam z nimi stycznosc na co dzien. > Osoba po studiach technicznych z doświadczeniem jest na wage złota w Polsce i > i w innych krajach UE. Oczywiscie, zgadzam sie z toba na 100% ale tylko jesli wyksztalcenie jest pelnowartosciowe tzn. uwzgledniajace teorie, praktyke, najnowsze kierunki rozwoju itd. Problem w tym ze dalbym sobie glowe uciac ze z 50% wszystkich absolwentow politechnik nie ma takiego wyksztalcenia z powodu braku funduszy, kadry, sprzetu itd. Inzynier lub naukowiec powinien miec wyksztalcenie na najwyzszyjm poziomie i te kwalifikacje sa potem caly czas podnoszone i odswiezane. To wszystko kosztuje, ale jak jest dobre to jest na wage zlota. Feler w tym co zrobic z osoba ktora ma drugorzedne wyksztalcenie z np. biologii z trzeciorzednej prowincjonalnej uczelni (bo np. bylo blisko do domu i tanio, a jak studiujesz to przynajmniej nie jestes bezrobotny). Czy taka osoba efektywnie wykorzysta zainwestowana w nia srodki? Czy znajdzie prace kotra pozwoli wykorzystac wyksztalcenie? Nie jestem pesymista z zalozenia, ale podejrzewam ze szanse sa nikle. >Niech spróbuje znaleźć jakiegokolwiek inżyniera z np. > 3 letnim doświadczeniem w branży inzynierii środowiska np. na stanowisko > Przedstawiciela Handlowego. Przysyłają CV jacyś poloniści, socjologowie, > marketingowcy, którzy chcą pracować za 500 zł brutto. > Wielu moich znajomych inżynierów znalazło bez znajomości prace zaraz po > studiach przynajmniej za 2500 netto. Nie bede probowal znalesc inzyniera. Prawdziwym pytaniem tutaj byloby, czy powinno sie zatrudniac inzynierow jako przedstawicieli handlowych. Od handlu sa handlowcy, oni maja znalesc klientow, nawiazac rozmowy, potem inzynierowie dopracuja szczegoly miedzy soba a nastepnie podpisuje sie umowy i po krzyku. Czy na prawde myslisz ze wydajne wykorzystanie wiedzy inzyniera jest wymaganie od niego aby zrobil setki telefonow, przeprowadzil dziesiatki spotkan, wyjazdow na targi, wizyt do potencjalnych i istniejacych klientow? Czyz nie lepiej jest wziasc tego poloniste za 500pln, zrobic mu intensywne szkolenie przez 2 miesiace i wyslac aby szukal klientow? Taniej dla firmy, inzynier moze sie zajac technika a nie telefonami a polonista zadowolony ze ma prace. Wiem z osobistego doswiadzczenia ze inzynierowie sa z reguly kiepskimi handlowcami. Wola np. zaglebiac sie z innymi inzynierami w rozne mniej lub bardziej wazne rozwiazania techniczne, dywagacje i projekty potencjalnych zmian. Rzadko natomiast mysla na temat ile to pozwoli przedsiebiorcy zaoszczedzic, ile pozwoli mu zarobic, jak najlepiej to zaprezentowac itd. Z inzynieryjnego punktu widzenia system video Betamax byl lepszy od VHS, ale to z powodu marketingu VHS wygral wyscig o rynek a o to w koncu chodzi. > A co do prejktantów z uprawnieniami, którzy mają 800 zł brutto w biurze > projektowym, to 10 razy tyle dostaja od firmy, których urządzenia projektuja. > Nie wspominam juz o dorabianiu na własną rękę. Odpowiedz Link Zgłoś
cynik9 Re: Niepotrzebne dramaty.... 07.10.05, 00:17 rube napisał: > Prawdziwym pytaniem tutaj byloby, czy powinno sie zatrudniac inzynierow jako > przedstawicieli handlowych. Od handlu sa handlowcy, oni maja znalesc klientow, > nawiazac rozmowy, potem inzynierowie dopracuja szczegoly miedzy soba a nastepni > e > podpisuje sie umowy i po krzyku. Czy na prawde myslisz ze wydajne wykorzystani > e > wiedzy inzyniera jest wymaganie od niego aby zrobil setki telefonow, > przeprowadzil dziesiatki spotkan, wyjazdow na targi, wizyt do potencjalnych i > istniejacych klientow? > Czyz nie lepiej jest wziasc tego poloniste za 500pln, zrobic mu intensywne > szkolenie przez 2 miesiace i wyslac aby szukal klientow? > Taniej dla firmy, inzynier moze sie zajac technika a nie telefonami a polonista > zadowolony ze ma prace. > Wiem z osobistego doswiadzczenia ze inzynierowie sa z reguly kiepskimi > handlowcami. Grube uproszczenie! Wprawdzie "salespeople" czesto przedstawiaja sie jako "ogolni" handlowcy ktorym wszystko jedno czy sprzedaja cytryny czy procesory, ale dziala to glownie w przypadku prymitywnych firmek z podstawowym, latwo zrozumialym produktem. Natomiast gdy chodzi o bardziej skomplikowany produkt, to nie ma mowy o twoim "poloniscie" - wyrafinowany klient chce miec partnera do rozmowy a nie opychacza uzywanych samochodow. Tak wiec wyzsze wyksztalcenie idzie jak najbardziej w parze z komercja, tyle tylko ze wymaga to nieco innych cech charakteru i nie kazdy to lubi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rube Re: Niepotrzebne dramaty.... IP: *.pskn.east.verizon.net 07.10.05, 01:48 > > Grube uproszczenie! Wprawdzie "salespeople" czesto przedstawiaja sie jako > "ogolni" handlowcy ktorym wszystko jedno czy sprzedaja cytryny czy procesory, > ale dziala to glownie w przypadku prymitywnych firmek z podstawowym, latwo > zrozumialym produktem. Natomiast gdy chodzi o bardziej skomplikowany produkt, t > o > nie ma mowy o twoim "poloniscie" - wyrafinowany klient chce miec partnera do > rozmowy a nie opychacza uzywanych samochodow. Tak wiec wyzsze wyksztalcenie > idzie jak najbardziej w parze z komercja, tyle tylko ze wymaga to nieco innych > cech charakteru i nie kazdy to lubi. Nie zgodze sie z toba. Mozna sprzedawac i cytryny i elektrownie jadrowe. Trzeba byc przeszkolonym ale nie trzeba byc absolutnym specjalista z danej nauki. Twoja specjalnoscia jako salesman jest sprzedawanie, ty masz byc specjalista od ludzi. Nie ma co tlumaczyc ze trzeba byc inzynierem mechanikiem ktory studiowal 6 lat budowe maszyn zeby sprzedawac obrabiarki. 2-3 miesiace szkolenia w zupelnosci powinien wystarczyc, no i troche dodtakowego szlifu przy pracy. Salesman musi miec ogolna wiedze o produkcie ale nie musi np. wiedziec jak czesto nawozone sa cytryny, lub jak prowadzi sie proces hartowania stali. Wystarczy ze wie ze ta stal jest twarda i jaka ma twardosc. Raczej trudno jest znalesc natomiast inzyniera ktory zna kazda czesc danej maszyny, gdyz z reguly koncentruje sie on na szczegolach. Oczywiscie inzynier lub inny specjalista naukowy moze a nawet musi sluzyc w roli doradczej aby wyjasnic jakies techniczne szczegoly, ale to jest od czasu do czasu. Dla inzyniera zawsze wazniejszy jest techniczny aspekt rozwiaznaia problemu, a nie handlowy, dlatego z zasady inzynierow powinno sie tylko w ograniczonym zakresie dopuszczac do rozmow handlowych. Jest to szczegolnie wazne gdy firma ma jakies naprawde istotne tajemnice przemyslowe. Znam wielu inzynierow i wiem ze lubia dyskutowac o roznych rozwiazaniach problemow, wiec gdy sie spotykaja to o tym rozmawiaja. W rozmowach z klientem lub konkurencja taki inzynier moze "sprzedac" twoja tajemnice przemyslowa za darmo, w ogole nie zdajac sobie z tego sprawy. Bez wzgledu na to o jaki produkt chodzi, czy to o mikroprocesory, czy to samochody czy tez rafinerie ropy i czy to w firmie Jan Kowalski sp zoo czy thez General Electric, zwykle najpierw jest decyzja o potrzebie od inzynierow, potem wydzial zakupow szuka takiego produktu ktore w najbardziej optymalny sposob spelni wymogi przy najnizszych kosztach, potwierdza detale z inzynierami a nastepnie kupuje produkt. Jak zauwazyles/as pewnie inzynierowie wystepuja tutaj jako osoby ktore moga zglosic zapotrzebowanie i potwierdzic czy to spelnia wymogi. Reszta zajmuja sie inni. Oczywiscie jako salesman trzeba miec wyksztalcenie ktore otworzy twoj umysl na rozna wiedze, pozwoli zrozumiec rozne punkty widzenia, latwo przyswajac wiedze i wiedziec gdzie szukac jak masz pytania. Nie oznacza to jednak ze przez 6 lat musiales spedzac po 20 godzin na tydzien w laboratorium. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: g Re: Niepotrzebne dramaty.... IP: *.man.poznan.pl 07.10.05, 08:17 > Czyz nie lepiej jest wziasc tego poloniste za 500pln, zrobic mu intensywne > szkolenie przez 2 miesiace i wyslac aby szukal klientow? Nie sądzisz chyba że z polonisty zrobisz dobrego doradcę techniczno-handlowego który doradzi np. klientowi jaki nóż czy płyte do toczenia zastosować Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: apollo Re: Niepotrzebne dramaty.... IP: *.com.pl-czd.jjs.pl 07.10.05, 14:32 Tak sie dziwnie skałda, że u mnie w firmie najlepsze obroty w handlu robią inżynierowie. Próbowaliśmy z kilkoma osobami, bez wykształcenia technicznego współpracować, ale nic z tego nie wyszło. Musimy rozróżnić dwie katagorie inzynierów: 1. Typowo techniczne zawody: Przemysł, projektanci itd. 2. Osoby z wiedzą techniczna pracujący na stanowiskach wymagających trochę szerszego spektrum wiedzy. Aktualnie, przy tak duzej specjalizacji, konieczni są ludzie, którzy potrafią sie poruszać w różnych środowiskach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marcin Re: Niepotrzebne dramaty.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.06, 23:55 a co myslisz o takim kierunku jak zarzadzanie i inzynieria produkcji... polaczenie zarzadzania i ekonomii z mechaniką.... chyba on rozwiazuje problem o ktorym piszesz... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ZNUDZONA TEKSTAMI Re: Niepotrzebne dramaty.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.06, 23:44 wiec może wytłumacz mi czemu miomo wielu ofet pracy dla kosztorysantów nie byłam w stanie znajść ani jednego kursu na taki zawud kierunek lub nazwij to jak chcesz gdzieś cos sie pojawiało ale jak chciałm dotrzec do źródła czyli miejsce koszty itp to biała plama oki za duzo słabych uczelni technicznych ale nawet po tych renomownych trudno o pracę wiec pomyslałam wyspecjalizuje sie wtym czegu szukaja przacodawcy i co 0000000000000000000000000000000 popyt jest ale podaż .... bez komentarza może nie chodzi ani o ilos ani o jakość ale poprostu o wyczucie potrzeby czasu jak było popyt na informat nie było wystarczaąco absolewntów nikt nie przwidział ze bedzie ich tylu potzrebych teraz jest przsyt bo jest ich za dużo było popyt na marketigowców braki teraz nadmiar i tak można w nieskończoność a le jedno sie stale powtarza doświadczenie czyli wiedza praktyczna i to jest największy problem nie jak nie gdzie sie kształćą ale jak bardzo na są ci specjaliści czasie rowiązanie wiecej praktycznych zajęć wiedzy itp itd po co brac na staą(po uczelni ) skoro można podpisac umowe stażową z uczelnia ego jeszcze ani pracodwcy ani uczelnie w polsce nie odkryły w takim stopniu jak w innych krajach Odpowiedz Link Zgłoś
adam.miauczynski Re: Politechniki alarmują: nie mamy dość studentó 06.10.05, 08:38 losiu4 napisał: > mam tylko nadzieję, ze wymagań nie obniżą... obawiam się, że juz dawno obnizono. szczegolnie na kierunkach, ktore ida na ilosc a nie jakosc ksztalcenia :( AM Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mamot Serdecznie wszystkim odradzam studia techniczne IP: *.proxyweb.net 06.10.05, 08:44 na polibudzie. Chyba, że komuś jest obojętne co będzie po nich robił. Trzeba zdać sobie sprawę, że w tym kraju w latach 90-tych zlikwidowano praktycznie cały przemysł i w zasadzie nie można dziwić się, że inżynierom bardzo trudno jest znaleźć pracę w wyuczonym zawodzie. Pozatym studia techniczne, przynajmniej kiedy ja je kończyłem należały do dosyć trudnych i trzeba było na nich ostro wkuwać. A kokosy to po nich raczej nie czekają, raczej praca poza studiowanym zawodem, albo bezrobocie. Z moich znajomych ze studiów, paru zostało i pracuje na politechnice, a reszta niestety nie miala szansy wykorzystać nabytych na studiach umiejętności - zmuszeni byli wykonywać podrzędne pracę w stylu przedstawiciel handlowy itp. Naprawdę szkoda zmarnować tych parę najlepszych lat swojego życia na bezsensowne wkuwanie wiedzy, której się potem nigdy nie będzie miało okazji użyć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: barbara444 Re: Serdecznie wszystkim odradzam studia technicz IP: *.roadrunner.nf.net 06.10.05, 22:22 Mamot, Jesli tak to za pare lat RP bedzie naprawde ponizej poziomu Bangladesz. Rozumiem frustracje. Sam w Kanadzie bylem bez pracy i przepracowalem z zawodzie 19 lat na 24 pobytu. W Polsce w pracy sie sporo nauczylem (elektronika). Teraz bedac grubo po 60-ce tez jestem bez pracy. We wschodniej Kanadzie nie ma zadnego przemyslu za wyjatkiem surowcow naturalnych. Na zachodzie mam maly domek nad jeziorem jak zona skonczy prace to tam bedzie emerytura. Nie trzeba tam przemyslu. Sym ma firme komputerowa (skonczyl "computer science") i go podziwiam bo potrafi sie poruszac w lokalnej ekonomii i zarobic na zycie. Ta czesc zycia uwazam za udana. Ropa w taki czy inny sposob napedza tam ekonomie. Odpowiedz Link Zgłoś