Gość: guzik
IP: 62.233.201.*
10.10.05, 16:56
Czesc. Mam 31 lat, dziewczyna z ktora chce sie niedlugo pobrac, prace luzna,
lekka, malo stresujaca (sredniopłatna - jak na wawe), samochod sluzbowy,
komore itp. Rok temu kupilem male mieszkanie. Wydawac by sie moglo,ze niczego
mi nie brakuje. A jednak... Uczepilem sie mysli,ze musze z tego kraju gdzies
wyjechac. Konketnie znaczy do Anglii. Mam tam znajomych u ktorych bylem w
wakacje i oni strasznie mnie namawiaja na ten wyjazd. Jestem gotow pracowac
tam nawet fizycznie byleby tylko cos w swym zyciu zmienic. Wiem,ze dla mnie to
juz ostatni moment na takie decyzje, ale rodzina i dziewczyna maja
watpliwosci. Ona dojechalaby do mnie i bysmy tam razem mieszkali ale boi
sie,ze jak nam nie wyjdzie to po powrocie nie znajde "tak dobrej" pracy.
Poradzcie o zrobic. Ja czasami mysle,ze lepiej w zyciu popelnic blad, niz
zalowac niewykorzystanych okazji. Co o tym myslicie? Jechac, zostac?