Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Lenistwo Polaków.

      • Gość: slowfox Re: Lenistwo Polaków. IP: *.chello.pl 06.12.05, 10:42
        Macie jakieś nieaktualne dane z tą Warszawą. Już rok temu czytałem, że średnia
        na Śląsku jest już wyższa, to samo dzieje się w Krakowie (dogania i wkrótce
        przegoni stolicę). Moi znajomi, którzy mieli niezłe pozycje w W-wie przenoszą
        się albo tam, albo do Wrocławia lub nawet mniejszych miejscowości, gdzie
        powstają nowe możliwości. Pensja większa, życie tańsze ... Bardzo sobie chwalą.
        Tak będzie się działo, bo wiele firm wynosi się z W-wy, a nowe nie powstają. Oni
        też potrafią liczyć koszty utrzymania itd. Centra logistyczne, nowe zakłady
        produkcyjne powstają tam, gdzie łatwo dojechać, najczęściej przy zachodniej
        granicy. A Warszawa? Jechał ktos samochodem z Berlina ostatnio ? Albo był na
        Okęciu ?
      • Gość: duczmal Re: Lenistwo Polaków. IP: 83.238.212.* 06.12.05, 10:55
        Ludzie kto to w ogole pisze te artykuly? sami nie wiecie co piszecie....!
      • miolke Re: Lenistwo Polaków. 06.12.05, 11:56
        nie w każym sektorze sie da ,, ja z całęj siły próbuje,, juz 2 rok ,, bylem
        mobilny pracowalem pod toruniem miesszkając w krakowie ,, - nie opłacalo sie ,
        teraz dalej robie to co lubie - ale .na stazu w państowej firmie, - staram
        sie dalej robic to co lubie ,
        wiec studiuje podyplomowo- 110 procent zarobków przeznaczam na studia
        (przyszłośćiowe-)
        cały wolny czas
        niesterty jak sektor jest jeszce w czasach socjalistycznych to wiele w
        tym sektorze nie zdziałam,
        mam 25 lat i juz nie nabawilem sie nerwicy , przez prace,,
        na studiach dorabiałem 2000 ( na lewo)teraz jest tylko gorzej
        po studiach 1500 minus koszty na paliwo 500 teraz 900 -koszty 300 nie
        narzekam ale obawiam sie ze trzeba bedzie wyjechac,,w naszym sektorze dalej
        przewaza kolesiostwo a prace dostaja najbliźsi a nie najlepsi - absolwent mgr
        inż.
        leśnik.
      • joasia159 Re: Lenistwo Polaków. 06.12.05, 12:21
        ha ha :)) koń by się uśmiał z tych 2000-3000 PLN:))
        ty Daniel chyba wspominasz o jakimś micie sprzed 10 lat
        • Gość: wawiak Łatwo o pracę w Warszawie???? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 06.12.05, 12:49
          Ludzie,w jakies brednie piszecie.O normalną pracę w Wawie nie jest wcale tak
          łatwo..Oczywiscie pracę w McDonaldsie czy KFC mozna dostac od zaraz..ale ciężko
          to nazwać normalną pracą..Wiem ,bo miałem nieszczęscie popracować w Macu przez
          pół roku.Bez znajomości lub kupy szczęścia nie jest tak prosto.Fakt-miejsc
          pracy jest więcej niż w innych częściach kraju,ale konkurencja na te miejsca o
          wiele większa.Denerwuje mnie jak sporo osób( w większości spoza Warszawy) uważa
          stolicę za jakies cholerne ElDorado.Wystarczy przyjechać,skończyć studia,i od
          razu dzien pozniej dostajemy pracę w zawodzie za 2500netto:) To jest śmieszne
          Ja obecnie konczę studia,pracę udało mi się fajną dorwac,ale ...nie ma co
          ukrywac,poniekąd po znajomości.A wcześniej w ciągu studiów łaziłem z TPSA od
          drzwi do drzwi,we wspomnianym Macu robiłem,w Erze(po znajomosci-inaczej nie
          przyjmują),aż w koncu znalazła się naprawde fajna robota..
      • Gość: Maciej Nieprawda -niedawno właśnie pisali że tak nie jest IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.05, 14:26
        I to chyba nawet w Wyborczej było, że ludzie się wynoszą z Warszawy, bo
        właściwie nic lepiej tam nie mają i znajdują o wiele lepsze warunki w mniejszych
        ośrodkach.
      • Gość: matur Re: Lenistwo Polaków. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.05, 14:50
        Gratuluję poczucia realności. Po studiach w Warszawie 3000 netto. Bez
        doświadczenia, pleców, kontaktów. Buahahahahaha. Może ja żyję w innej
        Warszawie. (Żeby nie było, nie narzekam - zarabiam więcej ale wiem jakie są
        realia)
      • 1977kasia Re: Lenistwo Polaków. 06.12.05, 14:57
        Ja tam nie wiem, nigdy nie mialam wiekszych problemow ze znalezieniem
        przyzwoicie platnej pracy - czy to w Polsce czy za granica. Dyplom mam owszem
        dobrej uczelni ale musze przyznac ze wiele moich kolegow ze studiow bylo
        wiekszymi orlami ode mnie (w jak najbardziej pozytywnym sensie), dwa jezyki ale
        to juz chyba standard wiec tez nic nadzwyczajnego, szare komorki chyba w
        porzadku ale tez bez popadanie w samozachwyt. Przy pierwszej pracy moglam
        tlumaczyc to szczesciem, przy drugiej - wyjatkowo pozytywnym zbiegiem
        okolicznosci ale teraz doszlam do wniosku ze jezeli ktos chce pracowac i
        podchodzi do pracy entuzjastycznie to zawsze cos znajdzie. Zdarzylo sie tez ze
        caly moj dzial zostal zlikwidowany - po poltora miesiaca znalazlam kolejna
        prace. Wydaje mi sie ze pracowitosc, lojalnosc i chec uczenia sie powinny w
        wiekszosci wypadkow zapewnic mlodym ludziom sukces (przynajmnie umiarkownay) na
        rynku pracy. Howgh.
      • truten.zenobi bredzisz 06.12.05, 15:06
        Opierasz sie chyba o stare dane!
        o dobra pracę w Warszawie tez jest trudno, z zakwaterowaniem jest jeszcze
        gorzej.
        Jak bym miał wybierać to lepiej do Angli ryzyko pewnie takie samo ale
        ewentualna wygrana duzo wyższa!

        > Polacy powinni byc bardziej mobilni a niestety tacy nie są.

        ...a cena m2 nowego mieszkania powinna być w okolicach 1,500 zł
        Takie sa realia :(
        • capitalissimus Re: bredzisz 06.12.05, 15:10
          > ...a cena m2 nowego mieszkania powinna być w okolicach 1,500 zł

          a cóż to za kuriozum? towar jest wart tyle ile ludzie chcą za niego zapłacić.
          za luksusowy apartament płacą 15000pln/m2 i dokładnie tyle ten metr jest wart.
          czasy równych żołądków na szczęście minęły.
          • truten.zenobi oczywiście że kuriozum! 06.12.05, 15:33
            ceny nowych mieszkań w polsce są zbliżone do cen np. w niemczech (gdzie zarobki
            są min. 4 razy większe!) ale to nie jedyna dziwna rzecz w polsce stare
            mieszkania (z wielkiej płyty) są niewiele tańsze niż nowe?!

            > towar jest wart tyle ile ludzie chcą za niego zapłacić.

            Tak tylko kolega zapomniał dodać iż w polsce podaż mieszkań jest sztucznie
            ograniczana przez biurokrację państwową a kolejnym "kuriozum" jest podatek od
            sprzedaży mieszkania w wysokości 10%

            > czasy równych żołądków na szczęście minęły.
            ale niestety nie minął czas rządów biurokratów ("co widać słychać, i czuć")

            po zniesieniu barier biurokratycznych oceniam że ceny mieszkań (średnio!)
            spadłyby (i pewnie spadną) do około 1500 zł w przeciągu 5 - 10 lat!
            (techniczny koszt wytworzenia jest około 1 - 1,5 tys zl/m2)
            oczywiście luksusowe mieszkania w luksusowej lokalizacji będą kosztować
            luksusowo ale to zupełnie inna bajka nie dotyczy ona przeciętnego kowalskiego!
            • Gość: jacki Re: oczywiście że kuriozum! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.05, 14:30
              nie masz racji - ceny mieszkan wg wszelkich prognoz beda szly znaczaco w gore !!
              Mieszkanie to obecnie jedna z lepszych inwestycji - zyskowna w miare i pewna na
              stowe :))
              • truten.zenobi Re: oczywiście że kuriozum! 08.12.05, 15:07
                a to się dopiero okaże! ;)
                nie twierdze że ceny na pewno spadną bo planowanie czegokolwiek w tym ... kraju
                w perspektywie dłuższej niż rok jest tak samo dobre jak wróżenie z fusów.

                jest takie powiedzonko "inwestuj w nieruchomości bo Bóg nie dokona kolejnego
                cudu i nie powiększy ziemi" i pewnie jest w tym wiele racji zwłaszcza jeśli
                chodzi o dobre lokalizacje.

                ale w polsce ceny mieszkań sa sztucznie zawyżone czyli jest szansa że w końcu
                ten balon pęknie!
                co więcej wyż demograficzny lat 80 za 10 lat już nie będzie budował popytu na
                mieszkania a pewnie nastąpi też wzrost podaży mieszkań z drugiej ręki.
                nie zapowiada się też że w najbliższym czasie nastąpi znaczący wzrost zarobków.

                tak więc niskie dochody i popyt wysoka podaż w końcu musi doprowadzić do
                spadków cen. Jeżeli budownictwo przestanie być "dochodowe" dla urzędników to
                pewnie powoli zaczną znikać bariery biurokratyczne (+podatki) a budownictwo
                stanie sie normalnym działem gospodarki.

                to może trochę przypominać giełdę

                na początku hossy wszyscy chcą kupić akcje az dochodzi do ich
                przewartościowania, później kupują juz tylko frajerzy, a część sprzedających
                jakby w amoku wystawia coraz wyższe ceny. w końcu prawie nikt nie kupuje a cena
                znacznie przewyższa wartość akcji. posiadacze akcji zaczynają gorączkowo sie
                ich wyzbywać zgadzając się na coraz to niższe ceny ale nie ma chętnych bo ceny
                spadają a kupujący zwlekają by kupić jak najbliżej "dna". w końcu tendencja sie
                odwraca.

                ale co tak naprawdę będzie to dopiero przyszłość pokarze!
            • caysee Re: oczywiście że kuriozum! 08.12.05, 20:45
              > ceny nowych mieszkań w polsce są zbliżone do cen np. w niemczech (gdzie zarobki
              > są min. 4 razy większe!) ale to nie jedyna dziwna rzecz w polsce stare
              > mieszkania (z wielkiej płyty) są niewiele tańsze niż nowe?!

              Coo?!
              Owszem, w Niemczech ceny mieszkan sa podobne, tyle tylko, ze w euro.
              Mieszkam w Polsce zachodniej (miasto 400tys.) i dwupokojowe mieszkanie 45m2
              kosztuje tu powiedzmy kolo 80tys. zlotych. Niedlugo przeprowadzam sie do
              zachodnich Niemiec (miasto 200tys.) i podobne mieszkanie kosztuje tam 80tys.
              euro. W zwiazku z tym bedziemy z mezem przez dobre kilka lat takie mieszkanie
              wynajmowac (ok. 550 euro/mc z oplatami) i powoli zbierac sobie na wlasne. Fakt,
              zbierzemy na nie szybciej niz jakbysmy zbierali w Polsce na mieszkanie tutaj,
              ale nie mow, ze tam sa zblizone ceny mieszkan!
              • truten.zenobi Re: oczywiście że kuriozum! 08.12.05, 22:53
                To dziwne za 90 tyś EU znajomi w niemczech chcą sprzedac dom (! około 120 m2) i
                jakoś nie mogą!

                Pewnie dużo zalezy od wykończenia, lokalizacji, i... posrednika :)
                Róznica też może wynikac z faktu że w moim mieście i okolicach cena za m2 to
                około 3tys a nie 1,8.

                A i jeszcze taki drobiazg w polsce biorac nowe mieszkanie "pod klucz" czesto
                gesto musisz zaczynać od remontów bywa nawet całkiem poważnych :(

                Tak czy siak życzę powodzenia!

                Make love, not war & flower power OK! ;)
        • Gość: buh A CO Z RODZINĄ IP: *.autocom.pl 06.12.05, 16:26
          Często powodem pozostawania na orbicie koło miejsca urodzenia są rodzice którzy kiedyś będą już kompletnie niesprawni i wymagający opieki. Niech mnie ktoś przekona żeby zostawić rodziców i dla wyższej kasy gdziekolwiek się przeprowadzać dalej niż 100 km od rodzinnego domu.
          • tronics Re: A CO Z RODZINĄ 06.12.05, 22:33
            Opisujesz bzdury! Sam to wykonałem mając rodzinę i dzieci. Od pięciu lat
            mieszkam w Warszawie. Zostawiłem w Kraśniku Lubelskim dwa miezkań, gdzie
            mieszkają dzieci opiekując się nimi. Wynajmuję piękne nowe mieszkanie za 1100
            zł. Oboje z żoną zarabiamy ok 15 000 zl m-c. Jest świetnie! Do rodziców
            dojeżdżamy raz na miesiąc. Więcej nie trzeba.
      • Gość: Shirya Re: Lenistwo Polaków. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.05, 16:24
        Daniel... ja się bardzo chętnie przeprowadzę do Wawy, zapłac mi te 2500 i mogę
        tam żyć i dla Ciebie pracować...

        Dobrze jest wciskać innym kity siedząc w cielutkim fotelu prezesa
        odziedziczonym po tatusiu, co?

        • tronics Re: Lenistwo Polaków. 06.12.05, 22:29
          Czy jak jesteś nieudacznikiem, to musisz to zwalać na ojca że Tobie nie
          zostawił tego fotela? A załatw sobie sam! Tak jak to zrobili inni. Cwaniaczek,
          byłbyś biznesmsnem tylko fotela Tobie brak!
          • Gość: jacobs Re: Lenistwo Polaków. IP: *.brda.net 07.12.05, 02:26
            > Czy jak jesteś nieudacznikiem,
            To, ze ktos jest biedny oznacza, ze jest nieudaczniekiem??? Za duzo ogladasz
            telewizji. Popracuj nad rozwojem samodzielnego myslenia.
            > A załatw sobie sam! Tak jak to zrobili inni.
            Lepiej nie, pozostan uczciwy, to bardziej sie oplaca.
          • Gość: udacznik Re: Lenistwo Polaków. IP: *.chello.pl 07.12.05, 09:15
            Myślisz że jak zarabiasz 15 000 na miesiąc (z żoną) to już jesteś taki orzeł, że
            możesz na innych tylko z góry patrzeć i mówić takim lekceważącym tonem ? Cienki
            jesteś jak wypłata w budżetówce kolego tronics.
      • Gość: Agnieszka wieczne narzekanie IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 06.12.05, 17:50
        jak mnie to denerwuje! mieszkam w USA, przyjechalam tu na studia magisterskie,
        do Bostonu, skonczylam je dosc szybko, dostalam swietna prace w Chicago,
        wyszlam zamaz, mam mala coreczke i wieku 29 lat wlasnie kupuje z mezem duzy
        dom. Jakis czas temu znalazlam swoj stary notes z numerami telefonow do
        znajomych z liceum - postanowilam zadzwonic, 10 lat sie z nimi nie widzialam.
        Wiec cala rozradowana i podekscytowana wybieram numery telefonow, a tam... "no
        wiesz, ciezko jest, na zasilku jestem, pracy nie ma, bida piszczy, mieszkam z
        rodzicami, no wiesz jak jest, nie ma zadnych perspektyw....ITD". MATKO BOSKA!!!
        ludzie, ruszczcie sie z zapyzialych miasteczek i osiedli!!! przeciez to nie
        wyprawa na Marsa!!!
        • Gość: jacobs Re: wieczne narzekanie IP: *.brda.net 07.12.05, 02:22
          Teraz to ty narzekasz. Znajomi ze szkoly byli szczerzy, powinnas to doceniac.
          • Gość: Agnieszka Re: wieczne narzekanie IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 07.12.05, 10:39
            pisz na temat. Docenic co? ze siedza z zalozonymi rekami i czekaja az ktos
            zapuka do drzwi?
            • Gość: jacobs Re: wieczne narzekanie IP: *.brda.net 07.12.05, 11:14
              > pisz na temat. Docenic co?
              Docenic to, ze cie nie oklamali, tak jak zwyczajowo robia to Amerykanie. No
              smialo, napisz, jak w USA niemal zawsze odpowiada sie na pytania: "jak sie
              masz?", "co slychac?" itp.
              Skad wiesz, ze 'siedza z zalozonymi rekami i czekaja az ktos zapuka do drzwi?'
              Wiele osob "zaradnych" wyjechalo i juz wrocilo, bo rodzina z Polski nie mogla
              dluzej pieniedzy oraz zywnosci za granice przekazywac. Niektorzy zostali i teraz
              Anglicy probuja przed zima usunac ich jakos z ulic. Tylko czesc z wyjezdzajacych
              do pracy ma prace, w dodatku bardzo rozna i nie wiadomo, jak dlugo ci ludzie
              wytrzymaja warunki swojej pracy.
              Widac zasymilowalas sie juz calkiem z nowym narodem, ktorego inteligencja i
              wiedza o swiecie jest slynna na wszystkich kontynentach.
              • Gość: Agnieszka Re: wieczne narzekanie IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 11.12.05, 08:49
                Wiec sluchaj koles, nie obrazaj mnie bo to nieladnie. Narod amerykanski wcale
                nie jest glupi - nie byles tu to nie wiesz, a jesli byles - obracales sie wsrod
                ludzi na swoim poziomie - to juz nie moja wina.

                wiem, ze siedza z zalozonymi rekami, bo mowia to wprost!!
                • Gość: jacobs Re: wieczne narzekanie IP: *.brda.net 11.12.05, 12:28
                  > Narod amerykanski wcale
                  > nie jest glupi
                  Nigdzie nie napisalem, ze tak jest. Ten narod jest niemadry i tyle. Madrych
                  musza kupowac z calego swiata, aby zachowac swoja potege. A propos narodu,
                  nauczyli juz swoich obywateli czytac i pisac?
                  > wiem, ze siedza z zalozonymi rekami, bo mowia to wprost!!
                  Skoro uzywasz peryfrazy, to dobrze byloby napisac, co masz na mysli. Czy zdajesz
                  sobie sprawe, ile pieniedzy wymaga poszukiwanie pracy? Gdyby ktos tym ludziom
                  powiedzial: macie taki a taki fundusz na miesiac i szukajcie, a oni nie
                  wykorzystaliby tych pieniedzy na szukanie, to mialabys racje. Wtedy mozna by
                  napisac, ze sa leniwi, niemobilni itp. Jesli tego nie ma, to twoje slowa sa
                  bezpodstawnym wymadrzaniem sie zamoznej osoby.
                  • Gość: Agnieszka Re: wieczne narzekanie IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 11.12.05, 20:41
                    Ja na swoj wyjazd na studia do USA pracowalam 2 lata w Polsce, lapiac kazda
                    mozliwa prace. W czasie studiow tez pracowalam, zeby sie utrzmac. Nikt mi
                    zadnych funduszow nie dawal. TAK - wiem ile to kosztuje!
        • agash4 Re: wieczne narz. Agnieszka mail? 10.12.05, 04:45
          Hej Agnieszka,
          podasz mi swoj mail?
          Pozdrawiam tez Agnieszka i tez w USA i tez szczesliwa.
          • Gość: Agnieszka Re: wieczne narz. Agnieszka mail? IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 11.12.05, 20:49
            agakoza@hotmail.com

            pozdrawiam
      • Gość: Meg przede wszystkim IP: 217.153.180.* 07.12.05, 09:22
        trochę przesadzasz z tymi 2-3 tyś. na rękę. Trzy tysiące netto to 4500 brutto.
        Szczerze mówiąc nie sądzę bu ktokolwiek zapłacił tyle osobie po studiach w
        Warszawie - oczywiście jeśli masz na myśli pracę tuż po studiach, bez
        doświadczenia. Wątpię żeby ktoś nawet dwa tysiące w takiej sytuacji dostał -
        kilka lat temu jeszcze tak, dzisiaj, wątpię. Jeśli nie ma się znajomości w
        firmach które płacą naprawdę dużo, to to o czym pieszesz jest utopią.
      • Gość: E. Re: Lenistwo Polaków. IP: *.atman.pl / *.atman.pl 07.12.05, 10:27
        Szlag mnie trafia jak słyszę narzekania na brak mobilności, co w tym złego, że
        ludzie chcą pracować w swoim mieście? Przecież to dzięki nim ten "taki Rzeszów
        czy Lublin" ma szansę się rozwijać! Ale nie, po co, spieprzajmy wszyscy do
        Warszawy, a kto się nie załapie to do Londynu, ostatni gasi światło! Twoim
        zdaniem to normalne, że w całym kraju jest JEDNO miasto, w którym można znaleźć
        dobrą pracę? I jak to sobie wyobrażasz, 40 milionów Polaków w stolicy, a
        dookoła pustynia? Masz chyba zresztą mało świeże dane - czasy, kiedy każdego z
        tytułem mgr przyjmowano na świetnie płatne stanowisko z pocałowaniem ręki,
        skończyły się jakieś 10 lat temu. Jestem w takiej sytuacji, kończę studia i
        próbuję znaleźć pracę - w Warszawie. Wszystkie rozmowy urywają się przy pytaniu
        o "minimum 3-letnie doświadczenie na podobnym stanowisku". Nie mam, gdzie
        miałam je zdobyć, skoro nigdzie nie przyjmują bez doświadczenia?
        • agata_s2 Re: Lenistwo Polaków. 07.12.05, 11:30
          Jestem Warszawianką i chcę się podzielić pewnymi refleksjami. Życie w Warszawie
          jest koszmarnie drogie, a znalezienie pracy nie jest banalnie łatwe. To nie
          tak, że wysiądzie się na Centralnym i już masz super pracę za 3000 złotych
          miesiecznie. (na centralnym chyba w macu by się udało znaleźć pracę). Ja
          pracuję za niewiele ponad 1000 zł, jednocześnie jestem na ostatnim roku
          studiów, znam dobrze 2 języki, mam prawo jazdy. A i kurczę wśród moich
          znajomych jakoś nie ma zbyt wielu ludzi, którzy zarabiają 3000 na rękę.
          A co do opinii E. to mała rada, nie masz doświadczenia zawodowego to idź na
          staż - nie zarobisz kokosów, nie zarobisz prawie nic, ale to jest jakiś start.
          Potem jest już tylko lepiej. Pozdrawiam
          • corgan1 życie w Warszawie jest koszmarnie drogie? 07.12.05, 19:16
            mogę cię zapewnić że poza mieszkaniami i ew. usługami - ceny w Warszawie nie
            odbiegają od średniej krajowej, a nawet niekiedy są niższe niż w miastach gdzie
            jest średnio dobrze.
        • truten.zenobi Re: Lenistwo Polaków. 07.12.05, 12:48
          > Szlag mnie trafia jak słyszę narzekania na brak mobilności, co w tym złego,
          że
          > ludzie chcą pracować w swoim mieście?

          co więcej ten "brak mobilności" jest wyssany z palca wystarczy odwiedzić
          Niemcy, Anglię, Szwecję, Stany, czy Kanadę. pewnie jakby wziąć pod uwagę całą
          emigrację zarobkową (w tym tą na czarno) nie będziemy wypadać gorzej niż inne
          kraje, a i myślę że może będziemy w czołówce. Tyle tylko że nie ma większego
          sensu przenosić sie z jednego slumsu do drugiego zwłaszcza że jest to połączone
          z wysokimi kosztami - czyli ruch ludności w obrębie polski jest stosunkowo
          niski.

          trzeba być jakimś ostatnim debilem by wierzyć w ta papkę propagandowa polityków!
          ciekawe jaka partia tym razem zaczyna kampanię i co chce osiągnąć!
      • renatalorens DO DANIELA 07.12.05, 14:58
        sieszę sie że miałes szcęście i masz taką pracę za 2000-3000 zł
        ale ludzi którzy twierdzą że inne miasta poza Warszawą są prowincją uważam za
        BURAKÓW
        To tyle!
        • setorika Re: DO DANIELA 07.12.05, 20:17
          TO SIĘ NAZYWA: syndrom warszawki
      • setorika Re: Lenistwo Polaków. 07.12.05, 20:14
        A co jesli ktos nie lubi wielkiego miasta? Dusi sie w nim? Dzis i tak musimy
        wyrzec sie wielu rzeczy:
        czasu dla swoich dzieci, czasu dla siebie, często pracujemy za tyle, ile nam sie
        daje, a nie za tyle ile warte jest np. nasze wykształcenie i doswiadczenie, nie
        mówiąc juz o tym, że upokarza się nas, oferując kredyt NA ŚWIĘTA lub NA WAKACJE...
        • Gość: tolo Re: Lenistwo Polaków. IP: *.chello.pl 08.12.05, 09:51
          Może coś pozytywnego do refleksji ?
          Jestem doradcą finansowym, chociaż skupiam się na sprzedaży prywatnych emerytur
          i programów posagowych dla dzieci. Ponieważ nie jestem związany z jednym
          towarzystwem, można ewentualnie określić mnie jako multiagenta, choć to nie do
          końca prawda. Wybrałem się w ub. miesiącu do swoich przyjaciół do małego
          miasteczka na Podbeskidziu. Siedziałem tam tydzień i spotykałem różnych ludzi
          (znajomych moich przyjaciół), rozmawiałem z nimi o tym co robię i jakoś tak
          "niechcący" podpisałem 7 umów (5 rentowych i 2 dla dzieci), co dało mi z tytułu
          prowizji ok. 3 000 zł (po odliczeniu kosztów podróży i pobytu). Dlaczego ? Powód
          prosty. Nikt na tym terenie nie powiedział im, że może im się to przydać, nie
          opowiedział o tych produktach, bo nie ma tam ludzi, którzy się tym zajmują. Ale
          teraz jaka była reakcja moich przyjaciół, którym zaproponowałem, żeby też się
          tym zajęli (zarabiają z ledwością 2 000/miesiąc - razem) ?
          Usłyszałem: tu nie warto, myślimy o wyjeździe za granicę, albo przynajmniej do
          dużego miasta (Kraków może), nasza znajoma próbowała i po miesiącu zrezygnowała,
          bo jej nie szło. Czy "tam" będzie im lepiej z takim nastawieniem ? Czy są w
          stanie trwale poprawić sobie poziom życia, skoro nie są w stanie dostrzec szansy
          pod swoim nosem ? Dlaczego decyzję o podjęciu nowego zawodu opierają o
          doświadczenia kogoś, komu się nie udało ? Czego im brak ? Wykształcenia ? Firma
          im zapewni szkolenia i nie wymaga doświadczenia. Rynku ? Przecież mieli dowody,
          że jest sporo osób zainteresowanych i decydujących się niemal natychmiast. A
          może szerszego spojrzenia i wiary w siebie, a bez tego "mobilność" niewiele pomoże.
      • ebauche Re: Lenistwo Polaków. 08.12.05, 18:02
        Dużo ludzi narzeka na brak pracy. Przyjeżdżają do warszawy z nadzieją na dobrze
        płatną pracę. Mieszkają po 5 osób w kawalerce, zarabiają po 600 -800 zł i
        obniżają płace w warszawie. W Warszawie może i była praca dobrze płatna pare
        lat temu, dziś nawał prowincjuszy niestety obniżył znacznie stawki za tą samą
        pracę. Wszyscy zjeżdżają do stolicy z hasłem "Bo tu jest SSSSSuper Praca i kasa
        jak sie patrzy" - marne mrzonki
        • billy.the.kid Re: Lenistwo Polaków. 08.12.05, 20:10
          od ruszania sie miejsc pracy nie przybędzie. tu taka możliwość że jedni wygryzą
          drugich. pracy może przybywać prz rozsądnym systemie podatkowym tudzież przy
          całkowice zmienionym podziale dochodu narodowego.a tak to jak sie nie obrócisz-
          dupa z tyłu.
      • tapatik Re: Lenistwo Polaków. 09.12.05, 07:55
        Gość portalu: daniel napisał(a):

        > Dużo młodych ludzi po studiach narzeka że nie można znaleźć dobrzej pracy w
        > ich miejscowościach .A czasami trzeba tylko zaryzykować i przeprowadzić się
        > do Warszawy a nie siedzieć w takim np. Rzeszowie czy Lublinie i narzekać że
        > nie ma pracy, a jak jest to słabo płatna. Polacy powinni byc bardziej mobilni
        > a niestety tacy nie są. W stolicy osoba po studiach nie ma problemów ze
        > znalezieniem pracy za 2000-3000 netto, a na prowincji za taką samą prace
        > płacą 800 zł. Dużo zależy więc od chęci i zaryzykowania.

        Zauważ, że życie w Warszawie jest droższe niż na prowincji. Mieszkania są 3 razy
        droższe niż w mojej miejscowości. To ogranicza mobilność, chyba, że ktoś może
        codziennie dojeżdżać.
        Druga sprawa jest taka, że wszyscy Polacy nie przeniosą się do Warszawy, bo
        Warszawa ich nie pomieści.
        Poza tym ja sam nie lubię Warszawy. Jest za duża, zbyt hałaśliwa, za bardzo
        anonimowa i nieprzyjazna. Jeśli rzeczywiście będę musiał zmienić miejsce
        zamieszkania, to prędzej wyjazdę z Polski niż zamieszkam w Warszawie.
        • Gość: Rafał Re: Lenistwo Polaków. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.12.05, 11:29
          Co wy wiecie o robocie wy cwaniaczki warszawskie. Wielka kasa wam się śni. Ja
          mam dochód 600 zł i jestem Panem i wara wam od tego.
          • Gość: Człowiek uczciwy Praca IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.12.05, 11:33
            Czy wy wiecie ludzie, że ja jestem w stanie przeżyć miesiąc za 500 PLN. Jestem
            niezależny od Wielkich narzekaczy co to udają, że są biedni mając penję na
            poziomie 2000 zł.
      • Gość: Marek Re: Lenistwo Polaków. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.05, 11:32
        Fiut pomazany jestes!! tak piszac ,co powiesz jak wszyscy z Polski tam przyjada
        w poszukiwaniu pracy ,czy pracodawcy dalej beda tyle placili majac do wyboru
        pracownikow,czy ceny czynszu pozostana bez zmian choc i tak sa
        wysokie,Znajomosci i jeszcze raz znajomosci bez nich "mozesz sobie ryzykowac"
        wyjazdy w nieznane.
      • korkix78 170000 POLSKICH NIEMOBILNYCH LENI w samym tylko UK 09.12.05, 12:44
        ZAREJESTROWALO SIE przez niespelna poltora roku.
        To ci dopiero lenistwo !
        Zrobili by cos, zamiast tylko niemobilnie wyjezdzac z kraju opuszczajac domy,
        rodziny i przyjaciol i z zalozonymi rekami zapieprzac za granica, zwiekszajac
        zamoznosc i bogactwo krajow juz bogatych - bo Polska ich uslugom mowi: nie.
        A Ci niezarejestrowani? A USA? Irlandia ? Niemcy ? Szwecja ? Wlochy? Hiszpania?
        Reszta swiata ?
        Teraz to juz musisz poleciec na Saturna zeby nie nazwano Cie niemobilnym..
      • cfaniakmiodowy Re: Lenistwo Polaków. 09.12.05, 12:47
        człowieku ale wyjechałeś - poczekaj jak cię zwolnią kiedys to te twoje
        wyimaginowane 2000 - 3000 będziesz sobie zbierał na skrzyżowaniu chyba. NIe
        kituj tak ludziom, jak nie masz pojęcia o realiach. Marzyciel
      • tattoo07 Re: Lenistwo Polaków. 09.12.05, 13:36
        ciekawe gdzie ta praca w stolicy za taką kasę, chyba że po znajomości ????
      • galvaniza Re: Lenistwo Polaków. 09.12.05, 15:22

        • Gość: chmurka Re: Lenistwo Polaków. IP: *.org / 85.195.123.* 09.12.05, 20:16
          wam to dobrze bo mlodzi i mozecie sie przeprowadzac... a co maja zrobic tacy
          jak my w srednim wieku
      • callafior BZDURA! 09.12.05, 21:15
        Niedawno był artykuł właśnie w gazeta.pl o tym, że młodzi ludzie z Warszawy
        wyjeżdżają za pracą do mniejszych miast typu Wrocław, Poznań, bo łatwiej tam
        znaleźć (podobno) pracę. Inną sprawą jest to, że dla ludzi w wyższym
        wykształceniem brakuje pracy w ogóle. Nie ma poważnych przedsiębiorstw
        wykorzystujących nowoczesne technologie, większość takich "firm" to hurtownie i
        magazyny, kompletnie nieuzyteczne ekonomicznie i gospodarczo, nie dostarczające
        miejsc pracy, gdzie nie chce się zatrudniać ludzi wykształconych, bo są "za
        bardzo wykształceni". Na takie "stanowiska pracy" potrzeba najwyżej z
        wykształceniem średnim i najlepiej ze znajomościami.
      • abstrakt2003 Jedno ale.... 10.12.05, 15:35
        jesli wzyscy przyjadą do wawy praca stanieje i nie starczy jej dal wszystkich...
        a życie w wawie kostuje znacznie więcej niż w Lublinie czy Gdańsku.
      • Gość: Szmakos Re: Lenistwo Polaków. IP: *.net-serwis.pl 10.12.05, 21:14
        Widzę,że naczytałeś się różnych nawiedzonych guru zbliżonych do zdechłej Unii
        Wolności lub Platformy. Wystarczy tylko chcieć i już masz w Polsce finansowy
        raj. Nie matura lecz chęć szczera, trzeba zakasać rękawy i tak dalej pirdu-
        pirdu. Jak okiem sięgnąć, przez cały kraj przetacza się ludzka fala w
        poszukiwaniu roboty. Jest tyle potencjalnej pracy: chodniki brudne, ulice
        dziurawe, mostów i obwodnic brak. Ktoś tu po prostu nie zakasał rękawów. Ale
        nie zwykły, prosty człowiek, lecz ci na górze, którzy mają nas wszystkich w
        dupie, ich rękawy są czyściutkie.TKM to podstawowe hasło. Niestety, dobra
        praca, dobrze płatna to od kilku lat jest towar mocno poszukiwany przez miliony
        ludzi. Nie wystarczy tylko chcieć. Trzeba mieć jescze odpowiednich znajomych,
        by taką pracę dostać. pozdrawiam.
      • Gość: gość Re: Lenistwo Polaków. IP: *.acn.waw.pl 11.12.05, 00:45
        Aż mi się niedobrze zrobiło, jak przeczytałam Twojego posta. Próbowałam się nim
        nie przejmowac, ale nie wyszło. Dlatego odpisuję.
        Skąd jesteś, że dajesz sobie prawo do wyrażania takich sądów? Na jakiej
        podstawie wypisujesz tak idiotyczne rzeczy? Gdzie Ty życjesz?
        Właśnie dzięki takim opiniom, jak Twoja tysiace osób wybiera się do Warszawy z
        przekonaniem, że czeka ich tu nie wiadomo jak świetlana przyszłość i ogromny
        majątek! Potem lądują z pensą 1500 pln netto, co w Warszawie jest normą, nawet
        jak jesteś po studiach, znasz dwa języki i masz kilka lat doświadczenia. Powiem
        nawet więcej - standardem jest 800 pln netto plus uznaniowo kasa pod stołem!
        Takich specjalistów jak Ty jest tu na pęczki! I każdy żeby zdobyć jakąkolwiek
        pracę, godzi się na nawet oferowane mu grosze, a nie wymarzone godziwe
        wynagrodzenie. Do tego, jak za kawalerkę musisz zapłacić min. 1000 pln, możesz
        zapomnieć o własnym mieszkaniu i godiwym życiu. W dużej części "przyjezdni"
        mieszkają z musu w wynajmowanych mieszkaniach "na kupie" z nadzieją, że trafi
        się im coś lepszego. Warszawiacy dla porównania, do śrenio 30-tki, mieszkają z
        rodzicami, bo marna kawalerka na pod warszawskich osiedlach to wydatek rzędu
        minimum 150 tysięcy złotych!
        I wcale nie chodzi tu o chęci i ryzyko. Jeśli rynek jest przepełniony, nawet
        specjalistom płaci się grosze!
        Małym miastom i wsiom potrzebni są specjaliśći, młodzi ludzie z pomysłami,
        gotowi właśnie zaryzykować, zaangażować się, którzy ruszą lokalny rynek. Polska
        nie jest wielką Warszawą, dla wszystkich w stolicy jest za ciasno. Ruszcie
        głową i weźcie się do pracy, ale nie z myślą, że w Warszawie Wam dadzą.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka