Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Moja statystyka w szukaniu pracy:

    IP: *.ostrowiec.dialup.inetia.pl 02.11.02, 00:23
    okolo 100 -przestalem liczyc, aby sie nie denerwowac:) - wyslanych aplikacji, w ciagu ostatnich CZTERECH
    miesiecy. DZIESIEC odbytych rozmow, w tym wynik DWOCH ostatnich jest jeszcze nie jasny. O ilosci
    otrzymanych odpowiedzi odmownych, wymijajacych, z informacja o wpisaniu do baz danych, nie wspominam
    tutaj; rowno trafialy do kosza:))) A jak wygladaja Wasze statystyki?? Ponoc, moja jest calkiem, calkiem. Lecz, jak
    dla mnie liczy sie, ostateczny wynik, a nie starania. Fakt, jestem mocno wkur.... tym wszystkim:)))
    Sam bede szukal pracy do konca lutego. Potem chowam dyplom do szuflady i spadam do Anglii. (zaproszenie
    mam juz w domu). Pozdr. wszystkich watpiacych
      • malwe Re: Moja statystyka w szukaniu pracy: 02.11.02, 00:35
        Mąż - ok 100 cv, dwie wizyty, + jedna, która okazała się amwayem, i totalne 0.
        /okres: kwiecień-październik/
      • Gość: zenobia Re: Moja statystyka w szukaniu pracy: IP: *.interecho.com / 192.168.3.* 04.11.02, 19:27
        Jak znasz angielski i masz perspektywy w Anglii jedź, nie czekaj aż się
        zestarzejesz i rozdepczesz x par butów chodząc na pocztę (bo przecież nie na
        rozmowy kwalifikacyjne - chociaż to o istocie przygotowywania się do nich tak
        dużo piszą gazety, w tym i GW). Jedź i buduj swoją przyszłość, rób coś z sensem
        i czuj się doceniany. Jak już ci będzie dobrze, zawsze możesz wrócić lub
        przyjechać na wakacje. Twoje doświadczenia w szukaniu pracy potwierdzają to co
        już mi wyszło przez pytania, czytanie itp. Składaj, składaj, i tak nie czytają,
        nawet nie są na tyle kulturalni, żeby podziękować za otrzymanie. A pracę
        dostaniesz w 99 procentach jak masz znajomości.
        Powodzenia w budowaniu życia na wyspie
      • 3telnick Re: Moja statystyka w szukaniu pracy: 05.11.02, 08:30
        No niestety tak to obecnie wyglada, na jedno ogłoszenie (przynajmniej w
        Poznaniu) jest kilkaset (średnio 500) ofert, pracodawcy i ich HRy są na tyle
        nieprofesjonalne, że często wodzą aplikanta za nos lub lekceważą... takie
        okrutne czasy nastały :(
        • forward Re: Moja statystyka w szukaniu pracy: 05.11.02, 09:08
          Z pracy rąk, czy na zmywaku utrzymasz się w Anglii na jako takim poziomie, w
          Polsce z pracy w barze FF raczej nie wyżyjesz. Poznasz ludzi, nauczysz się
          języka angielskiego. Wejdziemy do Unii może przy okazji uznają twój dyplom. Jak
          tylko masz szanse i coś w miarę pewnego to jedź i spróbuj. Nic nie tracisz, w
          Polsce przez najbliższe 10-15 lat nic się nie zmieni na lepsze, będzie tylko
          coraz gorzej.




          Forward
          • Gość: ekonomista Re: Moja statystyka w szukaniu pracy: IP: *.ok.ae.wroc.pl 05.11.02, 17:14
            przyjazd z Anglii w lipcu, od tego czasu ok.40 aplikacji na konkretne
            stanowiska-4 rozmowy i... za kilka tygodni znów Londyn(dyplom w szufladzie się
            juz zakurzył-absolwent 2001).Niech żyje Polska , niech żyje SLD i 20%
            bezrobotnych!!!
            • Gość: Maksym Re: Moja statystyka w szukaniu pracy: IP: *.ostrowiec.dialup.inetia.pl 05.11.02, 17:34
              Gość portalu: ekonomista napisał(a):

              > przyjazd z Anglii w lipcu, od tego czasu ok.40 aplikacji na konkretne
              > stanowiska-4 rozmowy i... za kilka tygodni znów Londyn(dyplom w szufladzie się
              > juz zakurzył-absolwent 2001).Niech żyje Polska , niech żyje SLD i 20%
              > bezrobotnych!!!

              AE Katowice pozdrawia AE Wroclaw :-)))
              • Gość: ekonomista Re: Moja statystyka w szukaniu pracy: IP: *.ok.ae.wroc.pl 05.11.02, 17:42
                thanks a lot man! see you in London soon, very soon(I hope)!
                • Gość: Maksym Re: Moja statystyka w szukaniu pracy: IP: *.ostrowiec.dialup.inetia.pl 05.11.02, 17:44
                  Gość portalu: ekonomista napisał(a):

                  > thanks a lot man! see you in London soon, very soon(I hope)!

                  w razie czego, tel. 0151 260 3080/0422 Liverpool. Pozdr.
                  • Gość: ekonomista Re: Moja statystyka w szukaniu pracy: IP: *.ok.ae.wroc.pl 05.11.02, 19:58
                    Gość portalu: Maksym napisał(a):

                    > Gość portalu: ekonomista napisał(a):
                    >
                    > > thanks a lot man! see you in London soon, very soon(I hope)!
                    >
                    > w razie czego, tel. 0151 260 3080/0422 Liverpool. Pozdr.

                    jak mógłbyś podać jakieś konkrety co do pracy i mieszkania w Liverpool City,
                    lub gdybyś chciał zmienić swój kierunek podróży na Londyn wal śmiało na :
                    tomroko@poczta.onet.pl
                    Thanks mate!
                    • Gość: Maksym Re: Moja statystyka w szukaniu pracy: IP: *.ostrowiec.dialup.inetia.pl 05.11.02, 20:11
                      Gość portalu: ekonomista napisał(a):

                      > Gość portalu: Maksym napisał(a):
                      >
                      > > Gość portalu: ekonomista napisał(a):
                      > >
                      > > > thanks a lot man! see you in London soon, very soon(I hope)!
                      > >
                      > > w razie czego, tel. 0151 260 3080/0422 Liverpool. Pozdr.
                      >
                      > jak mógłbyś podać jakieś konkrety co do pracy i mieszkania w Liverpool City,
                      > lub gdybyś chciał zmienić swój kierunek podróży na Londyn wal śmiało na :
                      > tomroko@poczta.onet.pl
                      > Thanks mate!

                      Napisze najpozniej jutro do Ciebie. Pozdr.
                      • forward Re: Moja statystyka w szukaniu pracy: 06.11.02, 10:32
                        Zazdroszczę wam chłopaki, Anglia to bardzo ciekawy kraj. Zwłaszcza Londyn
                        podobno jest bardzo kolorowy. Kiedyś na początku mojego studiowania miałem
                        możliwość wyjazdu do Francji, zamiast tego wybrałem naukę na uczelni w
                        Polsce.Myślałem że w kraju znajdę pracę. I teraz żałuję tej błędnej decyzji.
                        Nie warto rezygnować z takich okazji,bo trafiają się rzadko. Zresztą zawsze
                        można wrócić do Polski, żeby sprawdzić że jest jeszcze większa korupcja,
                        jeszcze większy nepotyzm, jeszcze większa beznadzieja i jeszcze mniej miejsc
                        pracy.




                        Forward
                        • Gość: iwa Re: Moja statystyka w szukaniu pracy: IP: 143.93.202.* 06.11.02, 14:02
                          Pozdrowionka z Niemiec. Tak sobie tutaj studiuje i sie ciesze, ze skonczylam
                          studia w Polsce na licencjacie i ruszylam tylek w wielki swiat. Grunt to
                          odrobina odwagi.
                          AE Krakow pozdrawia AE we Wroclawiu i Katowicach.
                          • Gość: Maksym Re: Moja statystyka w szukaniu pracy: IP: *.ostrowiec.dialup.inetia.pl 06.11.02, 14:21
                            Gość portalu: iwa napisał(a):

                            > Pozdrowionka z Niemiec. Tak sobie tutaj studiuje i sie ciesze, ze skonczylam
                            > studia w Polsce na licencjacie i ruszylam tylek w wielki swiat. Grunt to
                            > odrobina odwagi.
                            > AE Krakow pozdrawia AE we Wroclawiu i Katowicach.


                            Herzliche Gruesse aus Polen:))) Czy mozesz zdradzic, gdzie robisz Hauptstudium i na jakiej uczelni? Najlepiej na
                            maila: rafieba@wp.pl
                            • fama1979 Ziomasy na emigracji 06.11.02, 17:31
                              To fakt, szukanie pracy w Polsce przez kilka miesiecy wystarczy by z czlowieka
                              uszlo powietrze i minal zapal jakze niezbedny do szukania pracy w naszym kraju.
                              Wiem z wlasnego doswiadczenia. Obecnie jestem 10 miesiac w Londonie i nie
                              zaluje przyjazdu tutaj. Odbywam sobie praktyki w firmie w samym centrum miasta,
                              szlifuje angielski i zdobywam doswiadczenie. Chce wrocic bo PL to moj kraj ale
                              jeszcze nie teraz, nawet studia uzupelniajace po licencjacie chce ukonczyc za
                              granica. W Polsce nie ma perspektyw nie tylko dla mlodych ludzi, ich w ogole
                              nie ma.
                              Jesli ktos moglby podeslac jakies info o uzupelniajacych studiach za granica, z
                              gory dziekuje
              • Gość: RR Re: Moja statystyka w szukaniu pracy: IP: *.sosnowiec.sdi.tpnet.pl 28.11.02, 11:09
                adres: *.ostrowiec.dialup.inetia.pl - pozdrowienia dla "ziomka" z AE od
                kolezanki z regionu studiujacej na USl. :-)
      • Gość: szalona???? Re: Moja statystyka w szukaniu pracy: IP: 62.233.139.* 07.11.02, 16:51
        Ja chyba jestem szalona! Od kilku m-cy równiez szukam pracy. Dostałam już dwie-
        jedną ,za 2,5 tys netto, którą odrzuciłam, bo pracować trzeba było
        popołudniami, a drugą, bo wynagrodzenie przez pierwszy m-c było prowizyjne.
        Dziś nie poszłam na 2gi etap rozmowy, bo pomyślałam, że może zacznę działać na
        własna rękę. Czy w obecnych czasach jestem szalona? Czy moze stać nas jeszcze
        na szukanie wymarzonej pracy?
        • Gość: Maksym Re: Moja statystyka w szukaniu pracy: IP: *.ostrowiec.dialup.inetia.pl 07.11.02, 17:16
          Gość portalu: szalona???? napisał(a):

          > Ja chyba jestem szalona! Od kilku m-cy równiez szukam pracy. Dostałam już dwie-
          >
          > jedną ,za 2,5 tys netto, którą odrzuciłam, bo pracować trzeba było
          > popołudniami, a drugą, bo wynagrodzenie przez pierwszy m-c było prowizyjne.
          > Dziś nie poszłam na 2gi etap rozmowy, bo pomyślałam, że może zacznę działać na
          > własna rękę. Czy w obecnych czasach jestem szalona? Czy moze stać nas jeszcze
          > na szukanie wymarzonej pracy?

          Wszystko zalezy od tego, o czym marzysz?? I gdzie mieszkasz? Domyslam sie, ze Wawie??? Mam nadzieje, ze
          wiesz, co robisz...
          Ja, tez mam marzenia. Nie, z ksiezyca, ale w Polsce ich raczej nie zrealizuje.

          • Gość: szalona???? Re: Moja statystyka w szukaniu pracy: IP: 62.233.139.* 07.11.02, 17:51
            Maksymie, mam takie jeszcze szczeniackie marzenia, marzy mi się praca w
            mediach , lub w wielkim biznesie, a to co jest, to... nawet nie wiem jak to
            określić. No i tak tkwię w tym impasie :((
            • rafiss Re: Moja statystyka w szukaniu pracy: 11.11.02, 01:10
              Chłopaki ja też myślę o wyjeżdzie do Anglii.
              W lipcu obroniłem dyplom, jestem mgr inż. Wysłałem 100-150 aplikacji.
              Zaproszono mnie do ok. 6 firm. W 4 przeszedłem wszystk. etapy, czekam na odp.
              średnio 3-6 tyg. Obiecali, że odp. tak czy nie.

              Obecnie to już nie mogę ... mam już tego dosyć ... nic mi się już nie chce,
              qurwa nie mam siły ciągle odp. na te same pyt., pierwszy raz w życiu czuję się
              tak źle, jak tak dalej będzie to nie wiem co zrobię jak nie wyjadę gdzieś ...
              No i czekać zadzwoni ktoś ... nie zdzwoni ...
              • Gość: Maksym Re: Moja statystyka w szukaniu pracy: IP: *.ostrowiec.dialup.inetia.pl 11.11.02, 01:25
                rafiss napisał(a):

                > Chłopaki ja też myślę o wyjeżdzie do Anglii.
                > W lipcu obroniłem dyplom, jestem mgr inż. Wysłałem 100-150 aplikacji.
                > Zaproszono mnie do ok. 6 firm. W 4 przeszedłem wszystk. etapy, czekam na odp.
                > średnio 3-6 tyg. Obiecali, że odp. tak czy nie.
                >
                > Obecnie to już nie mogę ... mam już tego dosyć ... nic mi się już nie chce,
                > qurwa nie mam siły ciągle odp. na te same pyt., pierwszy raz w życiu czuję się
                > tak źle, jak tak dalej będzie to nie wiem co zrobię jak nie wyjadę gdzieś ...
                > No i czekać zadzwoni ktoś ... nie zdzwoni ...

                Tez to przechodzilem: czekanie, az zadzwoni ktos na kom. z zaproszeniem na romowe:)) Potem przestalem sie
                goraczkowac. I chyba z dobrym skutkiem; w piatek zostalem zaproszony na trzy rozmowy, na ktore pojade bez
                wiekszych emocji, co do ostatecznego rezultatu. W ciagu ostatnich miesiecy, wszystko juz przerabialem, w temacie
                szukanie pracy ... Pozdr.
                • Gość: girl Welcome to hell....... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.11.02, 21:13
                  i jeszcze ja krótko i w temacie:
                  Niestety ale 99% młodzieży ma ochotę zwiać z tego kraju "bezsensu" bo ileż
                  można tkwić w tym bezsensie????!!
                  Jedyne co mnie zatrzymuje przed tym krokiem to myśl,że zostawie swoich
                  najbliższych... ale z drugiej strony jaki oni mają ze mnie pożytek?!

                  Jestem w trakcie przygotowań - wyruszam w świat z pierwszą odwilżą!!
                  Trzymam za was kciuki.
                  • Gość: Maksym Re: Welcome to hell....... IP: *.ostrowiec.dialup.inetia.pl 11.11.02, 21:28
                    Gość portalu: girl napisał(a):

                    > i jeszcze ja krótko i w temacie:
                    > Niestety ale 99% młodzieży ma ochotę zwiać z tego kraju "bezsensu" bo ileż
                    > można tkwić w tym bezsensie????!!
                    > Jedyne co mnie zatrzymuje przed tym krokiem to myśl,że zostawie swoich
                    > najbliższych... ale z drugiej strony jaki oni mają ze mnie pożytek?!
                    >
                    > Jestem w trakcie przygotowań - wyruszam w świat z pierwszą odwilżą!!
                    > Trzymam za was kciuki.

                    To moze wyruszymy razem? Razem zawsze razniej:)
                    • Gość: girl Re: Welcome to hell....... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.11.02, 23:24
                      Skorzystaj z okazji wyjazdu najszybciej jak możesz.Wyjedź do Anglii, jak nie
                      do Anglii to do Australii,Kanady. Jeśli masz trochę sprytu to uda ci się nawet
                      w pojedynkę. Polecam takie organizowanie wyjazdu wszystkim młodym bezrobotnym
                      i w dodatku wykształconym.
                      Bezrobocie uczy pokory a zarazem nienawiści do tej codziennej degrengolady!
                      Pomimo doświadczenia czuję jak każdego dnia w pracy walczę z debilizmem,
                      chamstwem i patrzę kto decyduje o naborze nowych pracowników.Najczęściej są to
                      wypacykowane lale, które nie mają pojęcia o przeprowadzaniu rozmowy
                      kwalifikacyjnej.
                      Mam nadzieję, że kolejnym razem podzielisz się doświadczeniem ze mną - jak
                      przeżyć w wielkim mieście Londynie albo Sydney...


                      • Gość: Magda Re: Welcome to hell....... IP: *.ny325.east.verizon.net 28.11.02, 04:09

                        Wraz z mezem wyjechalismy do NY. Skonczylismy tutaj studia. Maz Polytechic
                        Univesity - Robotic and control system (PW rowniez w Warszawie)ja NYU (NY
                        University) - ksiegowosc i administracja. Mamy po kilka lat doswiadczenia,
                        referencje, liczne kursy doksztalcajace swietna obsuge komputera o jezyku nie
                        musze juz wspominac. Planowalism powrot do Polski, ale po przeczytaniu tych
                        wszystkich listow nasz wielki zaplal zaczyna powoli zanikac.
                        Trzeba chyba bedzie przelknac to ogromna tesknote za krajem i rodzina (jestesmy
                        tutaj sami)i po prostu zostac.
                        Pozdrawiam
                        • Gość: RR Re: Welcome to hell....... IP: *.sosnowiec.sdi.tpnet.pl 28.11.02, 11:38
                          Czesc Magda,
                          Mozecie wrocic, nauczycie sie jak wydawac wiecej niz sie zarabia-tego pewnie
                          nie przerobiliscie, mowiac z polskiej perspektywy-jestescie w czepku
                          urodzeni,tylko pozazdroscic :-)
    Pełna wersja