Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Polowanie na pracę! ...???

    16.01.06, 10:52
    Jaki Waszym zdaniem jest najskuteczniejszy sposób szukania pracy? Gazety?
    Internet? Pośredniak? Znajomi? Chodzenie od drzwi, do drzwi z CV? A może
    jakieś niekonwencjonalne metody?
    Obserwuj wątek
      • Gość: marcell Re: Polowanie na pracę! ...??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.06, 11:12
        Znajomi
        • Gość: Acan TYLKO ZNAJOMOŚCI! NA KAŻDĄ OFERTĘ JEST OK. 300 ZGŁ IP: *.spray.net.pl 20.01.06, 19:15
          • Gość: pan Cogito Re: TYLKO ZNAJOMOŚCI! NA KAŻDĄ OFERTĘ JEST OK. 30 IP: *.adsl.inetia.pl 21.01.06, 01:29
            moze srednio :( u mnie w pracy potrzebnych jest jakies 5 osob co najmniej.
            Wymagania: głownie dobra znajomosc Javy... Z reszty juz zrezygnowali Chetnych:
            no moze od biedy sie te 5 osob znajdzie. Dodam tylko ze praca ciekawa, dajaca
            mozliwosci rozwoju i przyzwoicie platna.
            • Gość: w Re: TYLKO ZNAJOMOŚCI! NA KAŻDĄ OFERTĘ JEST OK. 30 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.01.06, 01:06
              Ile placicie jesli mowisz ze przyzwoicie platna i w jakim miescie?
              • Gość: Mariuszek Re: TYLKO ZNAJOMOŚCI! NA KAŻDĄ OFERTĘ JEST OK. 30 IP: *.pl 22.01.06, 11:25
                Patrz bo ci napisze ile i za co ;) Polska to nie dziki zachód !
            • Gość: Hook Re: TYLKO ZNAJOMOŚCI! NA KAŻDĄ OFERTĘ JEST OK. 30 IP: *.adsl.inetia.pl 22.01.06, 17:28
              Witka, możesz mi powiedzieć mniej więcej jak dobrze płatna z tą JAVĄ?
              Ja sie wszystkiego jestem hehe w stanie nauczyc, tak mi sie wydaje.

              Sam juz nie wiem czego szukać, jutro do pieprzonej ochrony ide.

              Serwis z moją działalnością, potem portfolio i serwis muzyczny:)
              www.videofilm.go.pl - www.mtrack24.webd.pl - www.mtrack_24.go.pl

              Pozdro Hook
      • Gość: PJ Re: Polowanie na pracę! ...??? IP: 82.139.11.* 16.01.06, 11:31
        Polowanie na pracę przez znajomych nie zawsze się sprawdza. Zwyczajnie może nie
        być wakatów w firmach, w których pracują. Z kolei pośredniak kojarzy mi się z
        brakiem ciekawych ofert.
        Na pewno Internet, gazety, może agencje consultingowe?...
      • korkix78 Re: Polowanie na pracę! ...??? 16.01.06, 11:41
        w Polsce znajomi przede wszystkim
      • 3telnick Re: Polowanie na pracę! ...??? 16.01.06, 12:20
        Oczywiście że znajomi
      • Gość: stepbystep Re: Polowanie na pracę! ...??? IP: *.olsztyn.mm.pl 16.01.06, 12:35
        Mam ten sam problem od czterech miesięcy.Składałam dokumenty na wybrane
        stanowiska do pracy w słuzbie cywilnej.Niestety nie zostałam zaproszona nawet
        na rozmowę kwalifikacyjną(mimi iż spełniałam krytaria).Rece mi opadaja bo
        zaczynam wątpić czy uda mi sie znaleść pracę, którą chcialabym
        wykonywać.Podejrzewam,że przyparta do muru będe zmuszona do podjecia
        jakiejkolwiek pracy.Problem jest taki, że nikt ze znajomych nie może mi
        pomóc.Niedawno zmieniłam miejsce zamieszkania a w takiej sytuacji jest o wiele
        trudniej.Środki do życia topnieją, nadzieja gdzieś odchodzi,poczynione kroki są
        bezowocne.Zastanawiam sie czy rzeczywiście warto było tyle w siebie inwestować
        skoro teraz liczy się zupełnie coś innego.........pozdrawiam
        • Gość: zainteresowana Re: Polowanie na pracę! ...??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 11:10
          hmm?
          Nie wiem co jest grane(bardzo pozytyuwnie)
          Mam stażu tylko 2 lata jako knsultant telefoniczny w większości.
          Jak na poczatku szukalam pracy to nikt sie nie odzywal.Teraz od miesiąca szukam
          nowej pracy i już nie mamgdzie wcisnąć rozmów kwalifikacyjnych.Bylam już na 4
          rozmowach.Pierwsza to prawie jak akwizyja- ubezpieczenia, 2 w biurze -nie mam
          prawka,3przedstawiciel w branży telekomunikacyjnej-sama odmówiłam,4- jestem na
          2 etapie rozmowy.Dzisiaj odmówiłam 2 rozmowy bo kurna nie mam już gdzie ich
          wcisnąć:)Czy coś się ruszyło na naszym rynku?

          • alex.s Re: Polowanie na pracę! ...??? 17.01.06, 11:33
            Miejmy nadzieję, że to dobry znak!
            Stosunkowo niedawno moja koleżanka, jak zaczynała szukać pracy, to na
            początku nic, a później propozycje posypały się jedna po drugiej. Zaznaczam, że
            każdą z ofert (propozycjie w dużych firmach farmaceutycznych, projektowych itp.)
            znalazła z ogłoszeń prasowych i w internecie. Żadnych zajomości! I...
            Stuprocentowa skuteczność! W każdej z firm zaproponowano jej umowę o pracę. Co
            może niektórych zdziwić wybrała tę nie najlepiej płatną, ale tą gwarantującą
            możliwość rozwoju. I dobrze, bo po zdobyciu takiego doświadczenia, będzie mogła
            szukać pracy za dużo większe pieniądze. To się nazywa planowanie kariery.
            Widzę, że większość głosów typuje znajomości. Nie wątpię, że to nadal główny
            sposób na znalezienie pracy. Mimo to widzę po swoich znajomych, że większość z
            nich skutecznie znajduje pracę przez internet, bądź z prasy, a ewentualną pracę
            po znajomości traktują jako przejściową.
            Czekam na wasze kolejne opinie, jak najskuteczniej polować !
            Pozdrawiam.
            • Gość: B Re: Polowanie na pracę! ...??? IP: *.76.classcom.pl 22.01.06, 10:44
              Ja korzystam tylko z internetu. Jestem dopiero co po studiach, pacuje od roku, a
              teraz zaczalem szukac czegos nowego. Na wszystkie zgloszenia jakie wysalalem
              dostalem odpowiedzi, problemem okazaly sie moje wygorowane zadania finansowe,
              ale doszedlem do wniosku ze trzeba sie cenic. Teraz wlasnie dostalem propozycje,
              i chyba ja przyjme, wiec fakt ze nie ma sie zadnych znajomosci da sie jakos
              obejsc :) Choc domyslam sie ze ze znajomymi byloby duuuuzo prosciej :)

              pozdrawiam
              • alex.s Re: Polowanie na pracę! ...??? 23.01.06, 13:26
                To świetnie, że masz w czym wybierać. Bardzo budujące, w momencie gdy słyszy
                się tylko o tym, jakie ludzie mają problemy ze znalezieniem czegokolwiek, a o
                zadowalających warunkach głównie płacowych mogą tylko pomarzyć. A cenić sie
                trzeba, tylko czasami sytuscja jest tak trudna, że nie ma na to szans. Co do
                znajomości to może i prościej, ale czy lepiej !???
                Życzę powodzenia i zadowolenia z nowej pracy. Pozdrawiam.
            • mkobak Re: Polowanie na pracę! ...??? 22.01.06, 12:40
              Może masz racje, teraz znajomości nie są już tak ważne, jednak trzeba mieć
              wysokie kwalifkacje aby z tysięcy ofert wybrano twoją. No i jeszcze nie
              zapomnijmy o doświadczeniu, wymagane jest w większości ofert, lecz gdzie go
              można zdobyć?
              Mimo to znajomości są bardzo ważne zwłaszcza w małych miastach. Chodzi mi tutaj
              głownie o jednostki administracyjne i rożne agencje państwowe, gdzie przyjmuje
              się po znajomości w tym bez adekwatnego wykształcenia.
              Obecnie sama jestem na etapie szukania pracy, oczywiście nie mam znajomości i
              nawet ich nie szukam. DAłam sobie trochę czasu na znalezienie pracy, jeśli nic
              z tego, to jak wiekszość wyksztalconej mlodzieży wyjadę z Polski.
          • Gość: alek do zainteresowanej IP: *.aster.pl / *.aster.pl 17.01.06, 11:39
            Żabeczko, o czym Ty piszesz? O pracy za 10 zł/godz? To nie jest praca, to jest
            wyzysk. Jak jesteś dobra w te klocki, to spróbuj sprzedawać coś swojego, coś,
            na czym Ty będziesz miała prowizję, a nie Twój szef.
            • Gość: zainteresowana Re: do zainteresowanej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 11:46
              Od czegoś zawsze trzeba zacząć.człowiek jak musi nabrac doświadczenia to pracą
              za 400 zł. nie gardzi.Teraz ma propozycje za 2000zl. co dla studentki jest kasą
              nie małą i wcale nie chodzi o to, że się nie cenię ale o to, że pne się do góry
              małymi kroczkami:)
              Pozdrawiam
              • Gość: PUNK Re: do zainteresowanej IP: 195.205.200.* 20.01.06, 17:33
                Ty to chyba mieszkasz w Konstancinie, Podkowie Leśnej Piasecznie albo jakimś
                innym podwarszawskim Bewerly Hillsie jak dostałaś na początek 2000 tysiaki, tam
                to na tace w kościele dają banknoty 10 i 20 złotowe ha ha ha!
            • Gość: zainteresowana Re: do zainteresowanej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 11:58
              a Ty piszesz o pracy za miliony?
              • Gość: alek Re: do zainteresowanej IP: *.aster.pl / *.aster.pl 17.01.06, 13:00
                Gość portalu: zainteresowana napisał(a):

                > a Ty piszesz o pracy za miliony?

                Nie, za kilkanaście tys. Potrzebuję specjalistę do selekcji firm. Nie chodzi o
                akwizycję, tym zajmuję się sam. Potrzebna mi osoba z intuicją, żeby z całej
                masy firm wybrać te rodzynki, z którymi można próbować wejść w układ. Branża
                transport-spedycja-kurierka. Na prawdę można tyle przyciąć, tylko trzeba
                uważać. Mój rekord to 18 tys.
                Szczegóły na prv: aa.aa@gazeta.pl
                Również pozdrawiam
                • Gość: kabyr Re: do zainteresowanej IP: 213.199.198.* 21.01.06, 22:10
                  Mój rekord w branży ubezpieczeń to 10.000 zł . Wytrzymałem az 6 miesięcy. To
                  był perfidnie przemyślany zamordyzm. Mającwłasna działalnośc gospodarczą
                  pracowałem dla nich po 20 godzin na dobę. A kiedy ujawniłem oszusta w moim
                  zespole szybko się mnie pozbyli. Brrrr !!! Nigdy więcej ubezpieczeń!!!
                  Ale za to sporo podróżowałem i stykałem sie z całą masą ciekawych ludzi z
                  różnych firm, a moim głównym problemem było wyczuć czy będzie z tego biznes czy
                  nie. Dopiero po jakimś czasie zorientowałem się, że wcisakm ludziom kit. Kogo
                  zatem tak naprawdę szukasz? Wywiadowni czy może utalentowanego szpiega
                  gospodarczego? Czy masz kłopot ze zleceniodawcami czy może z ich trafnym
                  wyborem, tj. zapłacą nie zapłacą? A t-s-k to coś co lubię. Kiedyś zajmowałem
                  się tym na własny użytek.Chętnie spotkam sie by o tym pogadać,, jeśli moje 47
                  to dla ciebie nie tylko kłopot. Pzdr
        • alex.s Re: Polowanie na pracę! ...??? 17.01.06, 11:38
          Gość portalu: stepbystep napisał(a):

          > > Zastanawiam sie czy rzeczywiście warto było tyle w siebie inwestować
          > skoro teraz liczy się zupełnie coś innego.........

          Inwestować w siebie zawsze warto, jeżeli teraz jeszcze tego nie widzisz to z
          pewnością wkrótce to zaprocentuje! Ciągły rozwój to podstawa i nie miej co do
          tego wątpliwości! Nie poddawaj się! KROK PO KROKU i dojdziesz do celu !
          Pozdrawiam i życzę powodzenia!
          • Gość: stepbystep Re: Polowanie na pracę! ...??? IP: *.olsztyn.mm.pl 17.01.06, 14:50
            Dzięki serdeczne za słowa wsparcia:)wiem,że po burzy zawsze wychodzi słońce.Oby
            do przodu, nie mozna poddac sie bez walki:)
          • Gość: edek Re: Polowanie na pracę! ...??? IP: *.byu.edu 21.01.06, 01:31
            To prawda, kiedys do celu dojdzie na pewno. Tylko ze dla kobiety istotne zeby przy tym nie przegapic
            zalozenia rodziny bo z wiekiem corac trudniej zlapac jakiegos frajera :) Zycie polega na utrzymaniu
            rownowagi i niewielu sie to udaje, choc sukces odnosi wielu.
            • Gość: miki Re: Polowanie na pracę! ...??? IP: *.csk.pl 22.01.06, 16:04
              święte słowa
            • alex.s Re: Polowanie na pracę! ...??? 23.01.06, 14:38
              Calkowicie się z Tobą zgadzam. Nie tylko z wiekiem trudno o dobrego frajera! ;)
              Panowie też goniąc za karierą, nie uświadamiają sobie, że z czasem mamusi
              zabraknie sił, by pielęgnować syneczka ;)Myślę, że teraz dla większości praca
              jest priorytetem, utrata jej zaś katastofą życiową (nie przeczę, że jest to
              poważny problem). Czasami jednak to może być dla nas z korzyścią, pozwoli na
              utrzymanie, albo odzyskanie równowagi w życiu. ' Każdy minus ma swojego
              plusa ' ;)/ Pozdrawiam.
        • badjuk Na układy niema rady... 20.01.06, 17:49
          Mimo że mam odpowiednie wykształcenie (ba - ja mam wykształcenie)to nie
          dostałem pracy na stanowisku, które objęła moja znajoma. No cóż takie czasy.
          Wszystkie sposoby są skuteczne, ale "mocne plecy" są najskuteczniejsze.
        • Gość: Kris Re: Polowanie na pracę! ...??? IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 22.01.06, 17:19
          Trzeba kochana do Anglii.Miejscowi to lenie i nieuki.Sprawdzilem.
      • Gość: lolka Re: Polowanie na pracę! ...??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.06, 10:22
        Oglądacie "A comme amour" ;) - przykład ciągle dostającego po tyłku Kristofa i
        ratującej go z każdej opresji żony pokazuje, że praca po znajomości, czasami
        nie popłaca. Dobrze jeżeli znajomi wiedzą, że jesteśmy w takiej potrzebie, ale
        nic na siłę. A jak często słyszy się o nieodpowiednich ludziach z tzw.
        protekcji. Pewnie większość z nas może choć jeden taki przykład dać z własnego
        doświadczenia. Oczywiście nie twierdzę, że jest to reguła, ale ... . Według
        mnie przede wszystkim liczy się śledzenie rynku, i to nie tylko w sferze
        ogłoszeń. Myślę, że obecnie najlepszym terytorium jest intrenet - portale o
        pracy, czy choćby fora o pracy!
        Pozdrawiam wszystkich, którym praca po znajomości popłaca i są odpowiednimi
        ludźmi na danym stanowisku.
      • Gość: kika Re: Polowanie na pracę! ...??? IP: *.toya.net.pl 18.01.06, 13:37
        Wszystkie prace dostałam z ogłoszeń w GW.
      • Gość: loka Re: Polowanie na pracę! ...??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.06, 10:40
        Znajomi jak najbardziej, ale tylko w sferze informacji, nie pośrednictwa!!!
        Pośredniak - być może!?
        Gazeta - bardziej!
        Inernet - jak najbardziej!
      • ewaw73 Re: Polowanie na pracę! ...??? 20.01.06, 15:54
        Tak naprawdę najskuteczniejsza jest chyba kombinacja wszystkich metod ;-)
        Aktywne szukanie w gazetach, internecie, za pośrednictwem agencji etc. a
        dodatkowo przy róznych okazjach wysyłanie sygnałów (w granicach rozsądku
        oczywiście) - szukam pracy, chcę coś zmienic ...
        Nigdy nie wiadomo do kogo taki sygnał trafi i co możez tego wyniknąć.

        Wszystkim szukającym życzę powodzenia :-)

        Pozdrawiam,
        Ewa
      • Gość: ja Re: Polowanie na pracę! ...??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.06, 16:44
        Ja próbowałam (i nadal próbuję) szukać wykorzystując wszystkie te metody.
        Ogłoszenia z gazet i UP też przeglądam w necie, w poniedziałki GW, chodzić od
        drzwi do drzwi nie będę. Niestety bez powodzenia, czas leci a ja cały czas nie
        mam pracy. Mieszkam na terenie gdzie jest bardzo duże bezrobocie, a ofert na
        które mogę odpowiedzieć jest jak na lekarstwo. Smutne jest to ze skończyłam
        studia, chciałabym pracować ale nie mogę. A stawka na jaką mogę liczyć jest
        grubo poniżej 10pln brutto za godzinę - to jest dopiero WYZYSK. Proponowano mi
        na przykład składanie czegoś tam -akord- za mniej niż 5pln brutto to jest po
        prostu PONIŻAJĄCE. Czuję że już wkrótce przyjdzie kryzys...
        • maatti Re: Polowanie na pracę! ...??? 21.01.06, 08:11
          I błąd, bo powinnaś chodzić od drzwi do drzwi, siedząc przed komputerem w
          ciepłym domu i czekać aż praca sama przyjdzie... to zły pomysł.
      • Gość: Balcer... Re: Polowanie na pracę! ...??? IP: 195.205.200.* 20.01.06, 17:23
        Niestety musisz polegać tylko na znajomościach, podpiąć się pod kogoś na
        stanowisku najlepiej w budżetówce, w przeciwnym wypadku będziesz bezrobotny aż
        do emerytury oczywiście wirtualnej bo na nią nie nazbierasz.
      • jjr44 trzeba coś umiec 20.01.06, 20:00
        J.w.
        Szukam człowieka do pracy w Warszawie i nie moge znaleźć. Wymagania:
        1. MS Office
        2. SPSS
        (w stopniu bardzo dobrym; jeśli ktoś umie otworzyć ten program i wie w któym
        miejscu w menu otwiera sie pliki to jest to zdecydowanie za mało)
        3. znajomośc statystyki (co to jest test t? co to jest anova? co to jest
        wariancja? - nie wiesz? to znaczy że to nie jest praca dla ciebie)
        4. pojęcie o bazach danych (bardziej od strony marketingu niż it)
        5. pojęcie o marketingu
        6. staż: no przydałby sie ale nie jest kluczowy; marketing / firma badawcza
        6. angielski tak zeby czytac i móc sie dogadać w pracy

        Warunki bardzo przyzwoite: duża firma ładnie prezentująca sie w cv, przyjazne
        środowisko (żadnego mobingu), stanowisko specjalisty ale samodzielne, płaca
        dobra a nawet bardzo dobra (negocjowalna w zależności od kwalifikacji), praca
        bez siedzenia po nocach 9-17.

        Praca: analiza danych, przetwarzanie danych, projekty dm & crm & data mining

        Wazna uwaga:
        to musi być kontaktowa osoba - pracuje się z ludźmi którzy niekoniecznie znają
        sie na statystyce/analizie danych a trzeba im doradzac i rekomendowac
        rozwiązania. Po drugie to musi to być osoba która (serio) lubi się uczyć nowych
        rzeczy - lista przedstawionych wymagań jest obcięta to jest takie minimum.

        Jeśli ktoś jest zainteresowany to prosze o cv na mojego maila.

        na razie starają się o tę dobrą pracę sami niepiśmienni i mitomani. (zawinione
        bezrobocie jak sądzę) Jestem potwornie sfrustrowany bo potrzeba kogoś od zaraz
        i brak takiej osoby bardzo utrudnia mi życie.
        Pozdrawiam bardzo serdecznie
        • hrydz Re: trzeba coś umiec 20.01.06, 21:29
          Zgadzam sie z Toba. Z checia tez bym odpowiedzial na Twoj anons poniewaz
          spelniam Twoje wymagania, studiuje marketing w UK oraz jednoczesnie pracuje w
          firmie zajmujacej sie badaniami rynku w UK oraz Europie. Pracujemy w Excelu,
          SPSS, Access, on-line databases. Niestety dyplom odbieram za rok wiec nie moge
          w tym momencie sie aplikowac. Moze udalo by Ci sie dotrzec do studentow
          zaocznych marketingu badz socjologii. Na zachodnich uniwersytetach jest teraz
          tez sporo mlodych Polakow studiujacych kierunki biznesowe. Studia sa tutaj dosc
          praktyczne i dobrze do pracy przygotowuja. Moze studenci wracajacy z wymian
          typu Socrates/Erasmus. Pozdrawiam. Pawel
          • Gość: jjr44 szkoda :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.06, 21:38
            j.w.
            Pozdrawiam,
            • hrydz Re: szkoda :-) 21.01.06, 11:34
              no chyba ze na priva podeslesz nazwe firmy (hrydz@gazeta.pl), moze za rok jak
              bede szukal pracy sprobuje sie aplikowac. Kto wie moze firma tez wtedy bedzie
              potrzebowac mlodego czlowieka. Pzdr.
        • Gość: Pedro Re: trzeba coś umiec IP: *.autocom.pl 21.01.06, 14:57
          hhee jestem matematykiem i jak mi piszesz test t to powiem ci szczerze że matematykom to nic nie mówi (dodaj jeszcze pare słówek magicznych do tego t) może u was na marketingu się mówi test t ale nie na matematyce pozdro.
          • Gość: jjr44 Re: trzeba coś umiec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.06, 15:15
            Nie dziwie sie - na matematyce uczą statystyki w specyficzny sposób. Za
            dokładnie żeby można było sie czegokolwiek użytecznego nauczyć.
            Oczywiście żartuję :-) ale nie do końca.
            Rozkład t studenta jednak na pewno znasz i słyszałeś o testowaniu hipotez (np.
            równość średnich albo równość wariancji dla dwóch populacji)? Rozkład normalny?
            Estymacja parametrów rozkłądu z próby? testowanie normalności rozkładu?
            losowanie prób?
            Zerknij sobie do dowolnej ksiazki ze statystyki ale dla biznesu / nauk
            społecznych. Polecam Aczela "Statystyka w zarządzaniu". nie dawno wznowili tę
            cegłę. Dla matematyka chyba najmniej obrzydliwa.
            • Gość: Pedro Re: trzeba coś umiec IP: *.autocom.pl 21.01.06, 17:52
              hehehe ale mi tłumaczysz :) o anovie to ja miałem półroczny wykład ze szczegółami w tym projekty praktyczne w Statistica i Statgraphics :) ale to matematyka stosowana jest :):)
              Chodziło mi o magiczne słowo "Studenta" bo samo słowo test t nie znaczy nic przecież :)
              • Gość: jjr44 he, he, pudło!!! :-))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.06, 18:59
                po pierwsze jestem po matmie a nie po marketingu czy socjologii :-) Po drugie
                nie masz racji - nazwa "test t" jest używana w literaturze tak samo często
                jak "test t studenta". na wykładach ze statystyki też sie tego sformułowania
                używa. Zobacz jak nie wierzysz: (spis treści ksiązki)
                www.statsoft.pl/ksiazki/book20.html
                jak pracowałeś na Statistica to zajrzyj do helpu albo ich podręcznika
                statystyki. Zacytuję:
                "t-test for independent samples
                Purpose, Assumptions. The t-test is the most commonly used method to evaluate
                the differences in means between two groups. ..."

                A nie jest to oczywiscie jedyne miejsce gdzie mozesz ten termin znaleźć.

                matematyka to są bardzo dobre studia - nigdy nie miałem problemów z pracą bo na
                stanowiskach o które sie staram bardziej cenione są kompetencje niż koneksje.
                Ty po zastosowaniach będziesz miał jeszcze łatwiej :-) Pozdrawiam
                p.s.
                i nie wyśmiewaj sie z tych biednych, poczciwych marketingowców ;-)
                • Gość: Pedro Re: he, he, pudło!!! :-))) IP: *.autocom.pl 21.01.06, 19:22
                  heehhe ależ ja sie nie wyśmiewam z marketingowców chociaż przyznaj sam że niektórzy to chyba przecenili swoje możliwości ;)
                  w każdym razie link jest do książki z AE heh a o ile się dobrze orientuje to tam niewielu wymiataczy...
                  w każdym razie zobacz jak się statsoft reklamuje:
                  "Obliczanie wielkości próby.
                  Program STATISTICA Analiza Mocy Testów umożliwia obliczanie wielkości próby jako funkcji poziomu błędu I rodzaju i wielkości efektu dla przypadku wszystkich wymienionych poniżej testów:
                  test t-Studenta dla pojedynczej próby
                  test t-Studenta dla dwóch prób niezależnych
                  test t-Studenta dla dwóch prób zależnych
                  test kilku średnich kontrast zaplanowany
                  test kilku średnich jednoczynnikowa ANOVA
                  test kilku średnich dwuczynnikowa ANOVA
                  test Chi-kwadrat dla wariancji
                  test F dla dwóch wariancji
                  test Z (lub test chi-kwadrat) dla pojedynczej proporcji
                  test Z dla dwóch proporcji niezależnych
                  test McNemary dla dwóch proporcji zależnych
                  test F dla oceny istotności w regresji wielokrotnej
                  test t-Studenta oceny istotności współczynnika korelacji
                  test Z oceny istotności różnicy dwóch współczynników korelacji
                  test Log-rank w analizie przeżycia
                  test Chi-kwadrat oceny istotności przy modelowaniu równań strukturalnych
                  testy "dobroci dopasowania" przy modelowaniu równań strukturalnych
                  ...i wiele innych!"
                  więc to chyba konwencja. dla mnie jako matematyka ten test istnieje pod nazwą t-studenta bo tak nazywa się statystyka w nim tkwiąca i tak mnie uczono. Gdybyś na rozmowie kwalifikacyjnej zadał mi pytanie co wiem na temat testu t to mógłbyś mnie zaskoczyć ale gdybyś zapytał test t-Studenta to mógłbym gadać gadać gadać gadać hihihihihihihihihih
                  • Gość: jjr44 Re: he, he, pudło!!! :-))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.06, 19:43
                    Wiesz, ja jesli juz o coś tam pytam to nie interesują mnie nazwy. Pytam czy w
                    konkretnej sytuacji jakieś średnie istotnie róznią sie czy też nie. Sporo
                    ludzi nie rozumie co to znaczy "statystycznie istotna" a 90% nie ma pojęcia jak
                    testuje sie hipotezę o równości średnich. to znaczy mieli to na studiach ale z
                    niczym ralnym im się to nie kojarzy. A ten test dosyc często sie stosuje.
                    Marketing i badania to jest inny poziom statystyki niż ta z którą ty masz do
                    czynienia. Dużo mniej ścisłe, bardziej wrózenie z danych niż ścisłe wnioski....
                    na początku to mi było trudno przywyknąc :-)
                    • Gość: Pedro Re: he, he, pudło!!! :-))) IP: *.autocom.pl 21.01.06, 20:13
                      Mój nauczyciel od statystyki przestrzegał nas przed tym co zaobserwował to znaczy często zgłaszali się do niego ludzie którzy jak tylko mieli dane to od razu do kompa z nimi lecieli i bezmyślnie stosowali różne testy nie zwracając często zupełnie uwagi na to czy jakiekolwiek założenia są spełnione np osławiona już jednorodność wariancji dla ANOVA. A potem dziwota że bzdury wychodzą. W każdym razie ja akurat statystyką się już nie zajmuje chociaż miło to wspominam bo był to jeden z ciekawszych przedmiotów.
        • jamtoja Re: trzeba coś umiec 23.01.06, 15:28
          hmmm, nawet się zainteresowałem, analiza danych, ech jak ja lubię cyferki :-),
          gdybym byl tuz po studiach i nie zaczal w czyms innym pracowac... :-)
          no i ten marketing, ciekawe co rozumiesz pod słowami " znac sie na marketingu",
          tak z ciekawosci juz tylko pytam, bo ze swojej roboty jestem zadowolony :-)
          pozdrawiam tez serdecznie
      • jjr44 nieprawda; polecam mój post poniżej 20.01.06, 20:01
        j.w.
        • jjr44 to było do tego postu o znajomościach :-) 20.01.06, 20:02
      • Gość: geek Re: Polowanie na pracę! ...??? IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 20.01.06, 23:05
        "Szukam człowieka do pracy w Warszawie i nie moge znaleźć. Wymagania:
        1. MS Office
        2. SPSS
        (w stopniu bardzo dobrym; jeśli ktoś umie otworzyć ten program i wie w któym
        miejscu w menu otwiera sie pliki to jest to zdecydowanie za mało)
        3. znajomośc statystyki (co to jest test t? co to jest anova? co to jest
        wariancja? - nie wiesz? to znaczy że to nie jest praca dla ciebie)"

        Dedykuje tym glabom, co to mysla,ze socjologia niczego nie uczy. W Poznaniu, na
        uniwerku, SPSS jest obowiazkowy. Plus wykorzystanie tegoz pod katem konkretnych
        problemow badawczych, nie teorii wyssanej z niezyciowych podrecznikow (zalicza
        sie wlasne projekty badawcze).
        No i oczywiscie wariancje, t Studenta ("sztudenta" znaczy sie) , anova-test i
        inne (Wilk-Shapiro, Pearson, kontyngencje) sa obowiazkowe do zaliczenia.

        • Gość: Pan Cogito Re: Polowanie na pracę! ...??? IP: *.adsl.inetia.pl 21.01.06, 01:33
          dopowiem ze na psychologii rowniez
          • ply_mouth Re: Polowanie na pracę! ...??? 22.01.06, 13:02
            tak? a potrafisz cos scalkowac?
        • Gość: jjr44 socjologia jest i tak ok IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.06, 06:09
          I tak socjologia jest ok - generalnie w tej pracy przydałby się ktoś z takim
          wykształceniem. Wczoraj rozmawiałem z gostkiem kóry kończył Bardzo Poważaną
          Szkołę Ekonomiczną i twierdził że zna statystykę i spss a o teście t nie
          słyszał. w spss gmerał bez przekonania - widac było ze różne rzeczy pierwszy
          raz na oczy widzi. Ba, zapytany czy pewne średnie są statystycznie istotnie
          różne zupełnie nie rozumiał o co mi chodzi (czepiam sie?). No różnia sie trochę
          to się różnią, Ludzie ucza sie czegoś na studiach ale jakby nie wierzyli że w
          normalnej pracy to się przydaje. pod tym względem dobre są amerykańskie
          podreczniki statystyki w biznesie - tam jest pełno tzw. kejsów i można
          zrozumiec jak takie rzeczy sie robi. na taką wiedzę cały czas jest spory rynek.
          Wierzcie albo nie wystarczyłoby zaiwestowac pół roku nauki i bez problemu ma
          sie przyzwoitą pracę.

          • Gość: jacobs Re: socjologia jest i tak ok IP: *.brda.net 21.01.06, 14:43
            > podreczniki statystyki w biznesie
            Statystyka to wspaniała nauka! Nigdy nie wiadomo, co w niej jest prawdziwe, a co
            nie :).
            A propos. Czy statystycy, ktorzy dostarczali danych na temat preferencji
            wyborczych zostali wykluczeni z zawodu, czy zgodnie ze w/w definicją uznano, że
            dobrze pracowali?
            • Gość: jacobs Re: socjologia jest i tak ok IP: *.brda.net 21.01.06, 14:46
              Nie ,,ze w/w", a "z w/w" :)
            • Gość: jjr44 mylisz różne rzeczy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.06, 15:36
              Statystyka matematyczna to jest kawałek matematyki i jest to w 100% pewna
              wiedza. To co z tą wiedzą sie robi i jak interpretuje się podane przez
              statystyka informacje to jest zupełnie inna rzecz.
              Przyczyny dużych błędów w szacowaniu preferencji wyborczych raczej nie lezą po
              stronie statystyki. bardziej podejrzewałbym metodologie i sposób realizacji
              badania.
              • Gość: Woody Re: mylisz różne rzeczy IP: 212.191.172.* 21.01.06, 16:21
                Nie ma co sie droczyc .. w sumie statystyka podreczne narzedzie .. dzieki niemu
                mozna wyliczyc ze statystycznie jezdziec i jego kon maja po trzy nogi prawda? ;)

                no SPSS ladny program .. oczywiscie masz legalny? ;) co prawda wole statystyke
                bo jest po polsku i tansza ..

                no w sumie bawilem sie nia piszac doktorat .. a marketing jak to ladnie
                brzmi ...
                ale z drugiej strony stolyca ..;)

                pozdrawiam
                • jjr44 no fakt nie ma sie co droczyć :-) 21.01.06, 16:33
                  SPSS mam legalny bo w pracy. Statistica też znam ale wole SPSS.
                  Pozdrawiam
              • Gość: jacobs Re: mylisz różne rzeczy IP: *.brda.net 21.01.06, 16:59
                Pisalem o "statystyce", a nie "statystyce matematycznej". Dlatego nie myle dwoch
                rzeczy.
                • Gość: jjr44 Re: mylisz różne rzeczy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.06, 19:00
                  OK, nie ma o co kruszyć kopii :-)
              • ewaw73 Re: mylisz różne rzeczy 21.01.06, 17:14
                Mój wykladowca statystyki miał na to doskonałe określenie; "są kłamstwa, duże
                kłamstwa i statystyka" ;-)))
                • Gość: Pedro Re: mylisz różne rzeczy IP: *.autocom.pl 21.01.06, 18:49
                  Ja bym tu jeszcze dołozył analize szeregów czasowych. Najpierw mówisz że coś będzie tak i tak a potem tłumaczysz dlaczego tak nie było buhahahahaha.
          • ply_mouth do jjr44 22.01.06, 12:49
            1) skoro siedzisz w biznesach i statystykach... dlaczego opisujac zarobki
            polakow podaje sie srednia a nie mediane? to drugie chyba bardziej odpowiada
            naszej szaroburej rzeczywistosci... nie sadze, zeby zarobki polakow daly sie
            opisac krzywa gaussa, raczej log-normal by sie tu bardziej sprawdzila. :)

            2) jakie ksiazki z tych, o ktorych pisales mozesz polecic? btw. podreczniki
            polskich autorow w konfrontacji z ich anglosaskimi kolegami wypadaja bezmiernie
            tragicznie, to prawda. polacy pisza nie po to, zeby kogos czegos nauczyc, tylko
            zeby pokazac "patrzcie, jaki jestem madry!". kompleksy lecza czy co? :)

            3) uwazam, ze sie nie czepiasz na rozmowie. ludzie koloruja swoje cv (co do
            pownego stopnia jest akceptowalne), czasem jednak nie znaja umiaru. :) typowy
            przyklad to znajomosc jezykow. nie przeszli by FCE a pisza, ze angielski znaja
            biegle. :)
            • jjr44 Re: do jjr44 22.01.06, 15:25

              Wiesz, ja mam poczucie że w szkole mało uczy sie przydatnej statystyki /
              rachunku prawdopodobieństwa. W szczególności mam poczucie że normalny człowiek
              po zdaniu matury nigdy w zasadzie nie rozwiazuje równań stopnia 2 natomiast co
              dzien styka się z wykresami, tabelami, wynikami badań preferencji wyborczych
              itp. A zauwaz że to rozwiazywanie równań kwadratowych "z parametrem" ma na ogół
              opanowane z małpią sprawnością. 99% ludzi nie słyszało że mediana istnieje -
              smutna prawda. no to jak ma sie ten termin w mediach pojawić? Ignorancja jest
              zasadniczym powodem dla którego o pewnych rzeczach się nie mówi, w dodatku u
              nas jest moda na to ze sie talentu do matematyki nie ma. Oczywiście na ogół to
              jest wynik zwykłego lenistwa.
              Ja generalnie nie mam świra na punkcie matematyki ale uważam że przecietny
              człowiek powinien rozumiec co oznacza odsetek, efektywna stopa oprocentowania i
              co to jest statystyczna istotność. to powienien wiedzieć - jakby nie wiedział
              co to jest cotangens albo jak napisac równanie paraboli przecinającej oś ox w
              zadanych punktach to dla mnie nie byłoby nic złego. Bo niby po cholerę ma
              wiedzieć jak się takimi rzeczami nie zajmuje i jak się z nimi nie styka?
              Jeśli chodzi o dochody polaków to mam dobre informacje i powiem tak że wygląda
              to raczej smutno - rozład jest skośny, zdecydowanie nienormalny ;-) Dla mnie
              ból bo firma żyje ze sprzedaży produktu którego biedny człowiek nie kupi.

              > 2) jakie ksiazki z tych, o ktorych pisales mozesz polecic? btw. podreczniki
              >
              > ........
              masz racje ale to sie może zmienić. Juz mi się udało znaleźc przynajmniej jedną
              ksiażkę w stylu trochę zachodnim z działki pokrewnej niezupełnie statystycznej.
              byłem zbudowany że choć raz któś sie wysilił żeby były streszczenia rozdziałow
              pytania kontrolne, index, literatura, wykresy, rysunki i dużo
              praktycznych "kejsów" że sie tak wyrażę. I że nie trzeba było miec doktoratu
              żeby zrozumieć o co chodzi. Ze statystyki to ja lubię cegłe Aczela Statystyka w
              zarządzaniu. na zachodzie jest mnóstwo podreczników które są ok i sa
              przeznaczone dla ludzi interesującym sie razej zastosowaniami. Wszystko zależy
              czym sie zajmujesz: co innego badania rynkowe/marketing co innego ekonomia/
              zarządzanie a co innego medycyna / biologia. Generalnie jak sobie wejdziesz na
              www.amazon.com i wpiszesz słowa kluczowe to znajdziesz coś co ci odpowiada.
              oczywiście potem możesz znaleźc w www.addall.com używany egzemplarz za pół ceny
              ((co i tak niestety drogo). Ja tak robie. Jeśli masz jakieś bardziej
              szczegółowe pytania to odezwij sie na maila - moge ci powiedzieć co czytam.


              >
              > 3) uwazam, ze sie nie czepiasz na rozmowie. ludzie koloruja swoje cv (co do
              > pownego stopnia jest akceptowalne), czasem jednak nie znaja umiaru. :) typowy
              > przyklad to znajomosc jezykow. nie przeszli by FCE a pisza, ze angielski
              znaja
              > biegle. :)

              Wiesz, ja cześciej sam szukam pracy a teraz po prostu pomagam w rekrutacji i
              zależy mi z pewnych względów na tym żeby ta rekrutacja szybko się zakończyła.
              Dlatego jestem pozytywnie nastawiony do ew. kandydatów bo chciałbym w hr
              powiedziec: super człowiek, zatrudnijcie go (ją). No ale niestety szczerze
              mówie że trudno znaleźć kogokolwiek kto spełniałby kryteria. I jestem
              diabelnie sfrustrowany: ludzie studiują psychologię / socjologie ale nie myślą
              że jak będą szukac pracy to przyda im sie spss i statystyka i nie uczą sie tego
              nic a nic. i dlatego nawet sie tu odezwałem bo czytam jak ludzie zastanawiają
              sie nad sposobami szukania pracy a często problemem nie jest sposób szukania
              tylko kwalifikacje i pomysł na to co się chce robić. Wybieranie sobie działki w
              kórej liczą sie układy i w której będziemy walczyli z dwoma tuzinami kandydatów
              nie ma sensu. Ja sobie wymyśliłem bycie analitykiem. Rynek na tego rodzaju
              umiejętności jest duży i jeszcze w dodatku tutaj liczą sie kwalifikacje
              merytoryczne a nie plecy: córka cioci szwagra kuzynki prezesowej
              mnie nie zastąpi bo na ogół nie jest to stanowisko które by ją interesowało. ja
              myślę że trzeba sobie zdać sprawę w czym sie jest dobrym i wyszukać nisze na
              rynku pracy dla siebie.
              pozdrawiam,

            • Gość: Woody Re: do jjr44 IP: 212.191.172.* 22.01.06, 23:42
              jak dobrze pamietam w naukach nie tylko marketingowych sa fajne ksiazki ..

              np fergusona i takene analiza statystyczna w psychologii i pedagogice..

              lomnicki tez cos pisal tylko juz nie pamietam czy przystepnie czy nie
              przystepnie ...

              chyba ze po anglosasku chcesz jakiegos sokala i ralfa .. ;)

              niby mowia zeby sie jezykow uczyc nie? ale niby w polsce jestesmy i po polsku
              mowimy ..;) jedni lepiej drudzy gorzej ...
              • Gość: jjr44 Re: do jjr44 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.06, 00:04
                mam te ksiazkę takane - jest ok ale zauwaz że to też tłumaczenie... niestety u
                nas jest za mały rynek na takie publikacje. no i kto ma to pisać? żeby coś
                sensownego napisac to trzeba naprawdę dużo umiec. A ilu takich ludzi w Polsce
                jest? Zdecydowanie za mało.
                • Gość: woody Re: do jjr44 IP: 212.191.172.* 23.01.06, 12:49
                  to jest skrypt bo nie pamietam czy to jako ksiazka idzie .. ale to chyba malo
                  istotne

                  Cezarego Wataly Biostatystyka - wykorzystanie metod statystycznych w pracy
                  badawczej w naukach biomedtycznych

                  pozatym Lomnicki na poczatek i te ksiazeczki Statystyki Stawisza bodajrze na
                  poczatek calkiem spokojnie tlumacza pare rzeczy ..

                  ale pewnie oczywiscei to wszystko znasz ..;)

                  pozdrawiam
                  • intercwelar Re: do jjr44 06.02.16, 14:35
                    www.nauka.metodolog.pl/glossary/biostatystyka/ na tym blogu jest tez dużo informacji na temat biostatystyki
                    • ak-69 Re: do jjr44 06.02.16, 16:19
                      Do "inetcwelar":

                      >całkiem spoko to wyszło :)

                      Słowa powyżej to cytat Ciebie z forum "PRACA w IT"...
                      A co konkretnie w tym "spoko"?
                      Jak podajesz to samo na forach "PRACA" i "PRACA w IT", a jedynie różnica w opisie, to nie jestem pewien czy będzie to dobre dla osoby chcącej pracować. Nie wiadomo czy może dotyczyć wszystkich szukających pracy, czy jedynie konkretnie w IT.

                      >na tym blogu jest tez dużo informacji na temat biostatystyki

                      Na to forum wchodzą osoby szukające pracy, a nie poczytać sobie coś z nieznanej sobie dziedziny.
                      Może jedynie dla Ciebie im więcej wchodzących na stronę tym lepiej...
      • Gość: kkk do alex.s IP: *.spray.net.pl 21.01.06, 14:28
        w jakiej branży chciałabyś pracować? co potrafisz? co studiowałaś i gdzie już
        pracowałaś?

        kkk
        • alex.s Re: do alex.s 23.01.06, 23:19
          A skąd te zainteresowanie moją osobą? Czyżbyś miał/a dla mnie propozycję pracy
          nie do odrzucenia??? ;)
          Pozdrawiam.
      • Gość: Marion Re: Polowanie na pracę! ...??? IP: *.crowley.pl 21.01.06, 14:43
        Nepotyzm,nepotyzym,nepotyzm,znajomości,znajomości,znajomości,a w przypadku pań -
        wielkie cycki,blond włosy, kawał tyłka i prowokacyjne zachowanie,czasem, ale to
        chyba jak w totolotku - łut szczęścia, przypadek. Niestety, jak już się uda
        zdobyć ten upragniony etat, a czasem - byle jaki, bo z czegoś trzeba żyć, to
        tylko zacisnąć zęby i wytrzymywać, ile się da, bo drugi raz taka okazja się
        może nie powtórzyć. Stąd paradoksy takie, jak: panienka po prowincjonalnym
        liceum jako menedżer, a chłopak po historii sztuki na stanowisku ciecia.
      • maroos Re: Polowanie na pracę! ...??? 21.01.06, 15:17
        Zapewne zalezy od zawodu i to od tego, jakiej pracy sie szuka. W oparciu o
        wlasne doswiadczenia i rozmowy ze znajomymi mysle, ze informatyk ciekawa i
        dajaca szanse rozwoju prace najpredzej znajdzie przeszukujac Internet, ew. (w
        przypadku mlodych lub studentow) rozgladajac sie na uczelniach - jest duzo
        ogloszen o pracy/praktykach/stazach wiszacych na tablicach ogloszen. Aczkolwiek
        czesto bedzie to praca w innym miejscu kraju - mobilnym jest latwiej.
      • Gość: michal Re: Polowanie na pracę! ...??? IP: *.range86-132.btcentralplus.com 22.01.06, 10:35
        najlepiej jest wyjechac z polski!!!!!!! to jest najlepszy sposob na znalezienie
        szybko pracy!!!!
        • Gość: jj bo w tym obcym jezyku tosię można łatwiej wysłowic IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.06, 11:01
          :-) obejrzyj sobie kobietę samotną holland :-)
          jak któś ma problemy tutaj to za granicą będzie miał większe zwłaszcza jak nie
          zna jezyka i jedzie w ciemno .
      • Gość: kaja Re: Polowanie na pracę! ...??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.06, 12:11
        Pracę można zdobyć tylko poprzez dobre znajomości. Moja koleżanka tak zrobiła i
        ma. Nawet 5 fakultetów w tym chorym kraju nie pomoże jak ktoś Cię nie popchnie
        do pracy.
        • ply_mouth nieprawda 22.01.06, 12:59
          mam dobra prace w duzej miedzynarodowej firmie (umowa, zarobki pow. sredniej,
          szkolenia, itp itd) z ogloszenia w internecie. zadnych znajomosci.
          ale: najlepszy uniwersytet w polsce (mgr + dr), znam tylko angielski ale za to
          biegle (nie wpisuje do cv znajomosci jezykow ktorych sie uczylem a ktorymi nie
          wladam) i moje ambicje siegaja wyzej niz praca w urzedzie za 1000 pln netto.
          tak wogole to odnosze wrazenie, ze nepotyzm i znajomosci - bo te istotnie
          wystepuja - sa domena budzetowki i firm krajowych.
          • Gość: jacobs Re: nieprawda IP: *.brda.net 22.01.06, 13:24
            > tak wogole to odnosze wrazenie, ze nepotyzm i znajomosci - bo te istotnie
            > wystepuja - sa domena budzetowki i firm krajowych.
            Skoro najlepszy uniwersytet, to zobowiazuje do lepszej znajomosci jezyka
            polskiego, zwlaszcza osoby z tytulem naukowym doktora.
            Nepotyzm i znajomosci wykorzystywane sa powszechnie, a jedynie do wyjatkow
            naleza niektore stanowiska np. informatykow albo anglistow, ktore mozna zajac w
            wyniku zwyciestwa w obiektywnym konkursie oceniajacym poziom wiedzy i umiejetnosci.
            • ply_mouth Re: nieprawda 22.01.06, 14:10
              nie jestem ani informatykiem, ani anglista. koledze zreszta po nic ta
              informacja, gdyz swiatopoglad widze ma skrystalizowany.
              rozumiem tez, ze za brak spacji jakas kara byc musi. moze nie kara smierci, no
              ale jednak... :))))))
              • Gość: jacobs Re: nieprawda IP: *.brda.net 22.01.06, 14:30
                > rozumiem tez, ze za brak spacji jakas kara byc musi
                Kara byla za przechwalanie sie, bo przeciez nie od dzis wiadomo, ze nie kazdy
                moze skonczyc najlepszy uniwersytet i zostac doktorem, wiec pisanie o tym mozna
                zaliczyc do proznosci. Tym bardziej, ze rowniez nie od dzis wiadomo, iz w
                gospodarce nie chodzi o to, aby praca byla dostepna jedynie dla takich ludzi.
                • Gość: psychiatra Re: nieprawda IP: *.resetnet.pl 23.01.06, 15:10
                  Weź się lecz człowieku, masz jakieś potworne kompleksy.
                  • Gość: jacobs Re: nieprawda IP: *.brda.net 23.01.06, 15:20
                    > Weź się lecz człowieku, masz jakieś potworne kompleksy.
                    Daj spokoj psychiatra :). Nie ja zaczalem tu pisac jaki to jestem super i
                    sugerowac, ze dlatego mam prace.
            • jjr44 Re: nieprawda 22.01.06, 15:35
              Gość portalu: jacobs napisał(a):

              > Nepotyzm i znajomosci wykorzystywane sa powszechnie, a jedynie do wyjatkow
              > naleza niektore stanowiska np. informatykow albo anglistow, ktore mozna zajac
              w
              > wyniku zwyciestwa w obiektywnym konkursie oceniajacym poziom wiedzy i
              umiejetno
              > sci.

              Myślę ze masz złe doświadczenia ale uwierz mi: jestem w identycznej sytuacji
              jak osoba z którą w tej chwili dyskutujesz. też nie mam żadnych chodów,
              wszystkie prace dostałem przychodząc z ulicy. i to były dobre prace. jak
              wybierzesz sobie odpowiednią działkę (nie tylko IT) to też tak możesz mieć.
              • Gość: jacobs Re: nieprawda IP: *.brda.net 22.01.06, 16:35
                > wybierzesz sobie odpowiednią działkę (nie tylko IT) to też tak możesz mieć.
                Mów tak nie do mnie, ale do ludzi, ktorzy zdobywaja zawod. Jednak uwazam, ze ok.
                2 miliony ?? bezrobotnych, mlodych ludzi nie pomylilo sie przy wyborze zawodu.
                No wlasnie, jaka jest wersja socjologow na ten temat? Nastapila w Polsce
                niespotykana na swiecie pomylka polegajaca na tym,ze niemal w jednym czasie
                mozgi tak duzej ilosci mlodych Polakow zadzialaly tak samo zle?
                • Gość: jjr44 Re: nieprawda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.06, 17:15
                  Ja tam nie jestem socjologiem wiec nie mam pojecia co się stało. Z drugiej
                  strony zauważ ze ludzie pchają sie na studia które teraz nie rokują na dobrą
                  prace np. marketing i zarządzanie. Ilu potrzeba marketingowców? Ilu managerów?
                  jaka trzeba miec siłe przebicia żeby wepchnąc sie na rozsądne stanowiska w tej
                  przeładowanej ludźmi branży? A przecież można sprawdzić jakie działki będą sie
                  rozwijały i gdzie mogą sie pojawić miejsca pracy.
                  Zanim sie zacznie biegac po firmach i rozsyłać cv warto pomyślec.
                  Znam przynajmniej jeszcze jedno miejsce (tak bez szukania) gdzie przyjęliby cie
                  do pracy i dali całkiem niezłe pieniądze gdybyś znał spss i miał pojecie o
                  marketingu. Trzeba kupic na stadionie lewego spss (~20zł), dobry podrecznik
                  spss (niestety tu gorzej ~100$) i kotlera (~100zł). Razem jakies 500 zł i po
                  mniej wiecej roku masz pracę. jak jestes bystry to po pół roku.

                  Kiedyś rozmawiałem z moja znajomą skądinąd niegłupią osobą która
                  powiedziała: "wiesz mnie to by sie nie chciało tyle uczyć co ty". to jest
                  cytat. trudno żebym jej teraz współczuł pobytu na zasiłku. A ja w tej chwili
                  zaczynam sie uczyc nowych rzeczy bo znalazłem sobie inną działkę która jest
                  perspektywiczna i potrzebuję wstępnie 2 lata żeby sie do tego wdrożyć. Nie
                  musze - mam pracę ale wiem że to jest rozsądne bo czekanie na emeryturę to nie
                  jest dobra strategia.
                  Pozdrawiam,

                  p.s.
                  polecam lekturę ksiązeczki kto zabrał mój ser jonesa - głupie to prawda i w
                  stylu amway ale coś w tym jest.

                  • Gość: jacobs Re: nieprawda IP: *.brda.net 22.01.06, 17:31
                    > Z drugiej strony zauważ ze ludzie pchają sie na studia które teraz nie rokują
                    > na dobrą prace
                    Drobna uwaga. Studia trwaja przynajmniej 5 lat + praktyka, a zatem w chwili
                    wyboru kierunku studiów nie wiadomo, jakie wyzsze wyksztalcenie bedzie potrzebne.
                    Skoro jednak jest tak, jak napisales:
                    > A przecież można sprawdzić jakie działki będą sie
                    > rozwijały i gdzie mogą sie pojawić miejsca pracy.
                    to zaloz nowy watek, wskaz przyszlym studentom, gdzie i jak mozna sie tego
                    dowiedziec i spraw, zeby moje powyzsza ,,Drobna uwaga" byla nieprawdziwa.
                    • Gość: jjr44 Re: nieprawda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.06, 17:43
                      ja tam nie mam poczucia misji i nie mam pojecia co jest dla kogo najlepsze.
                      Generalnie portali zajmujacych sie karierą zawodową i hr jest sporo. wiesz jaki
                      jest wg opini amerykańskich najlepszy z punktu widzenia komfortu pracy,
                      zarobków i perspektyw zawód? biolog :-) to w usa. Sam nie wierzyłem. widzisz
                      tłok na biologii? jakbym w tej chwili zaczynał studia to bym o takich sprawach
                      pomyslał.
                      Co do wykształcenia to moje doświadczenie jest takie że najlepiej sprawdzaja
                      sie w pracy ludzie inteligentni z ogólnym wykształceniem uniwersyteckim.
                      Potrafia się uczyć i są elastyczni. Pogódź sie z tym: trzeba sie dostosowywac
                      do zmieniających sie warunków i cały czas uczyć. w moim dziale w firmie
                      wiekszość ludzi kończyła kierunki studiów które zupełnie nie sa związane z
                      pracą którą wykonują.
                  • Gość: Magdalena Re: nieprawda IP: *.chello.pl 22.01.06, 19:14
                    Czy polonistka jest w stanie opanować ten SPSS?
                    • Gość: jacobs Re: nieprawda IP: *.brda.net 22.01.06, 19:41
                      > Czy polonistka jest w stanie opanować ten SPSS?
                      Oczywiscie, ze jestes w stanie opanowac te aplikacje. Byc moze ze wspominanym na
                      poczatku watku programowaniem w Javie mialabys problemy, bo tego jest dosc duzo,
                      ale z drugiej strony, gdyby dali ci odpowiedni framework to kto wie.
                      Jednak chcac byc uczciwa wydasz dosc duzo na SPSS, z kolei polityka Suna
                      zwiazana z Java takze budzi zastrzezenia bardzo wielu osob.
                      Podsumowujac. Wiem, ze nie pytalas o Jave, a z obsluga w/w program na pewno
                      sobie poradzisz.
                    • Gość: jjr44 Re: nieprawda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.06, 20:12
                      Oczywiście że tak ale znajomośc SPSS polega na:

                      1. technicznych umiejętności posługiwania sie programem (to są operacje na
                      danych, pisanie skryptów, znajomośc opcji itp. )
                      2. Znajomości statystyki i umiejętności interpretowania tego co ten program
                      wypluwa.

                      1. jest łatwiejsze. to jest mniej wiecej 1-2 miesiące. (podstawowa obsługa
                      taka "domowa" to jest powiedzmy 1 dzień ale do pracy musisz umiec dużo wiecej)
                      2. trudniejsze. to jest reszta czasu o którym pisałem. Jak nie miałaś
                      statystyki na studiach to może ci to zająć wiecej czasu.

                      3. oczywiście sam spss to połowa sukcesu. musisz znać dobrze msoffice: makra w
                      excelu, skróty klawiaturowe, orientacja w funkcjach i przynajmniej podstawy
                      accesa. Tego sie łatwo nauczyć, otwierasz help i już.
                      • Gość: jacobs Re: nieprawda IP: *.brda.net 22.01.06, 20:17
                        > 2. Znajomości statystyki i umiejętności interpretowania tego co ten program
                        > wypluwa.
                        W tym watku ladnie zostalo juz przez kilka osob wytlumaczone, czym jest
                        statystyka i jaka wartosc maja statystyczne interpretacje, wiec punktem 2 za
                        bardzo sie nie przejmuj.
                        • Gość: jjr44 he, he, złośliwiec :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.06, 20:24
                          Wiesz że to nieprawda :-) Za rzetelną znajomość statystyki płacą właśnie
                          najwiecej. (w usa 9 miejsce na liście top jobs). to co manager na swoje ryzyko
                          wyciągnie z informacji którą podaje statystyk to już jest jego problem.
                          Statystyków nie zwalniają, zwalniają managerów :-)

                          • Gość: jacobs Re: he, he, złośliwiec :-) IP: *.brda.net 22.01.06, 23:11
                            USA sa daleko i za wielka woda, a w Polsce ukladanie statystyk ma swoja dobrze
                            osadzona, rodzima tradycje, ktora niezawodnie sprawdza sie juz od wielu lat. Aby
                            zapoznac sie z ta tradycja nalezy obejrzec film ,,Obywatel Piszczyk", a
                            nastepnie w pracy wystarczy byc wiernym tej tradycji i mozna zajsc dowolnie wysoko.
                            • Gość: jjr44 Re: he, he, złośliwiec :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.06, 00:01
                              Fakt, USA daleko ale tutaj też statystyk zaczyna znaczyć co innego niż
                              fałszerz. Mnie płacą za rzetelną analizę danych, mój szef podejmuje decyzje m.
                              in. w oparciu o moje wyliczenia. I firma może zarobic albo stracic sporo
                              pieniędzy przeze mnie.
                              • Gość: jacobs Re: he, he, złośliwiec :-) IP: *.brda.net 23.01.06, 00:41
                                Od razu ,,falszerz". Po prostu czlowiek rozumiejacy potrzebe chwili.
                                A jesli chodzi o to, ze ludzie na socjologii i psychologii nie ucza sie jedynie
                                slusznego - w tym przypadku programu komputerowego, to bardzo dobrze swiadczy o
                                ich otwartym sposobie patrzenia na swiat.
          • shark.007 Re: nieprawda 22.01.06, 13:27
            chyba żyjemy w innym kraju!
            Ja pracuję na stanowisku w duzej korporacji z dobrą renomą na rynku.
            Tylko zarabiam mniej niż koledzi i koleżanki z "plecakiem".
            A jak się coś mówi to wija się jak piskorze i zarzekają że nie sa po układzie.
            Taka rzeczywistość.
      • Gość: ^Y^ Re: Polowanie na pracę! ...??? IP: *.rommel.stw.uni / *.rommel.stw.uni-erlangen.de 22.01.06, 15:14
        witam. jestem jeszcze studentem, 3 rok tzw. makrokierunku - informatyka,
        automatyka, telekomunikacja po angielsku. juz prawie pol roku jestem w
        niemczech, na wymianie socrates/erasmus. zeyby sie utrzymac bylem zmuszony
        znalezc prace. i jakiez bylo moje pozytywne zaskoczenie, kiedy dostawalem
        odpowiedzi od kazdego ogloszeniodawcy :) ostatecznie, chyba nawet z pierwszego
        ogloszenia jakie wpadlo mi wrece znalazlem prace :)

        i co robie? pracuje w instytucie badawczym jako studentenhilfstkrafte - pomoc
        studencka :) moim zadaniem bylo od podstaw napisac program sterujacy praca
        bardzo dokladnego mikroskopu, ktory w polaczeniu z silnym laserem moglby wypalac
        dowolne ksztalty i obrazy na szkle, aluminium czy czymkolwiek innym.

        placa jest taka, ze w zasadzie moge sie z niewielka pomoca stypendium utrzymac.
        do tego nabywam doswiadczenia! pisanie programow na zaliczenie bywa oglupiajace
        - a tutaj konkrety projekt. nikt sie nie wtraca, nikt nie pomoze. a jaka
        satysfakcja kiedy dziala :) i te zadowolone miny naukowcow, z ktorymi wspolpracuje.

        i powiedzcie mi, teraz, czy w naszym kraju byloby takie cos mozliwe? moim
        zdaniem nie! wszedzie trzeba miec doswiadczenie, super wiedze na kazdy temat.
        ale gdzie biedny student ma zdobyc to doswiadczenie? wlasnie taka praca, jaka ja
        mam tutaj - 10 godzin w tyg. pozwala na nabycie jakiejs oglady ;) a przynajmniej
        pozwala sie sprawdzic. szkoda, tylko ze takie wyjazdy (socrates) moga trwac
        najwyzej 2 semestry, bo coraz bardziej mi sie tutaj podoba i nie chce myslec co
        bedzie po powrocie do kraju...

        pozdrawiam wszystkich szukajacych pracy :)
        • alex.s Re: Polowanie na pracę! ...??? 25.01.06, 19:24
          > juz prawie pol roku jestem w niemczech, na wymianie socrates/erasmus. zeyby sie utrzymac bylem zmuszony
          > znalezc prace.

          I jak tu nie dziękować przeciwnościom losu ;) Gdybyś nie musiał podjąć pracy, nie zdobyłbyś doświadczenia, a to jest teraz najważniejsze. To się nazywa planowanie kariery! Gratuluję!
          Myślę, że mimo wszystko w Polsce też jest to możliwe, tylko naprawdę trzeba być aktywnym. Kiedyś można było "postudiować", wyszumieć się zanim zacznie się dorosłe życie. Dziś trzeba nie tylko zdobywać wiedzę na studiach, ale jak najszybciej wejść na rynek pracy, zdobywać doświadczenie, gdzie się da (nigdy nie wiadomo, kiedy i gdzie zostaniemy zauważeni).
          To czego się nauczyłeś, to Twoje! Myślę, że jesteś na doskonałej pozycji (niewielu ma możliwość "postudiować ;)" za granicą, a przy tym zdobywać doświadczenie), więc bez obaw myśl o powrocie do kraju. A jeśli stwierdzisz, że tu nie jesteś w stanie rozwinąć skrzydeł, to granice przecież otwarte ;).
          Pozdrawiam z kraju :) i życzę powodzenia.
      • Gość: Hook Re: Polowanie na pracę! ...??? IP: *.adsl.inetia.pl 22.01.06, 17:25
        www.mt.go.pl/ - zerknij może coś dla ciebie
        • Gość: mlody Re: Polowanie na pracę! ...??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.06, 22:45
          Studiuje informatyke oraz zarzadzanie i markieting ( i tu i tu jeszcze daleko
          do konca... )
          Ma ktos pomysl jak to polaczyć( tzn. praca w jakim charakterze laczy wiedze z
          tych dwu kierunków ?)

          Dzieki z góry za odp.
      • Gość: obibok Re: Polowanie na pracę! ...??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.06, 13:37
        Chyba jednak znajomosci, a ponieważ nie chciałem z tego korzystac to od 5-lat szukam pracy z prawie nijakim efektem, od czasu do czasu jakies zlecenie.
        Głowną przeszkodą jest wiek mam ponad 60 lat i wszedzie jedno pan za stary.
        życzę więc wszystkim ktorzy tak myslą aby byli całe życie młodzi,prężni,asertywni, nigdy bezrobotni. Pozdrawiam.
      • Gość: ania22 Re: Polowanie na pracę! ...??? IP: *.aster.pl 23.01.06, 13:48
        a jak znalezc prace gdy studiuje sie dziennie ale cale popoludnia ma sie wolne
        (+weekendy), dorabiam od roku w telemarketingu mam niesamowicie wysokie
        skutecznosc (w skali calego kraju w porownaniu z innymi firmami
        telemarketingowymi)ale co tam ukrywac satysfakcja zadna zrobki tez male, czuje
        w sobie potencjal i mysle ze doswiadczenie zawodowe tez mozna zdobywac
        fajniej...
      • waterproof Re: Polowanie na pracę! ...??? 23.01.06, 15:58
        Kochani, czy kobieta z kilkuletnią przerwą na wychowanie dzieci ma szansę na
        znalezienie pracy?
        Moja żona (2 fakultety - zamiłowanie dziennikarstwo radiowe), zaczyna się
        podłamywać na sytuację na rynku pracy w metropolii Polski B - zaczęła nawet
        rozsyłać CV do firm farmaceutycznych...
        Może jakiś manager by się rzeczowo wypowiedział

        ja sam znalazłem bez znajomości z GW (parę lat temu...)
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka