Gość: hilfe
IP: 212.14.59.*
19.01.06, 18:05
- mam brata darmozjada, który siedzi na utrzymaniu matki-emerytki, dobiega
40-stki, jest dobrze wyksztalcony, popracuje 1 rok, 3 lata kwitnie w domu (tak
już od 15 lat) absolutnie nic nie robiąc, powoli odbija mu szajba - nie
wychodzi z domu, a jego ulubionym zajęciem jast podgladanie co inni domownicy
robią na komputerze, etc., nie ma znajomych, przyjaciół, dziewczyny...
Co robić, wysłac go na Madagaskar? (W grę wchodzi tylko przymus, bo sam się
nigdzie nie ruszy).Jest tu jakiś psycholog, może coś poradzi. Pomocy.