Gość: Obi
IP: 213.76.152.*
12.10.01, 10:58
Przyznam iż z ciekawością czytam wszystkie artykuły dotyczące sposobów oceny i
rekrutacji przyszłych "kandydatów na pracowników". Jestem osobą ze stazem pracy
ponad 30 letnim i nie ukrywam iż zmieniłam kilka zakładów pracy głównie z
powodów finansowych, ale miałam takie dni kiedy popadałam we frustrację i
ogromne niezadowoleni. Powodem było uświadomienie sobie faktu iż moja wiedza
nie jest w sposób należyty wykorzystana i niedoceniana przez moich
przełożonych. A ponadto preferuje się takie zalety /wady/ u pracowników jak
donoszenie, przynależnośc partyjną bądź związkową lub koligacje rodzinne. Na
codzień obserwuję upatrywanie przez menadżerów /może nie przez wszystkich/osób
z których można zrobić przysłowiowego "kozła ofiarnego" i często z powodu np.
błyskotliwości podwładnego czy wyższej i szerszej wiedzy którą się legitymują.
Tacy ludzie a w większości są to ludzie młodzi, bardzo prężni odchodzą z firm i
szukają innej pracy. Jeśli Państwo zasięgać będziecie opini o tych pracownikach
to założę się iż otrzymacie o nich referencje często wypaczone. Sama byłam
świadkiem wydawania opinii o byłym pracowniku, właśnie droga telefoniczną który
był bezkonfliktowy, radził sobie z każdym problemem bardzo szybko, służył
pomocą innym ale nie akceptował go "przełożony". Było mnie i kolegom przykro z
tego powodu ale nic nie moglismy zrobić. Tak więc Państwa oceny niezależnie od
waszego przygotowania zawodowego często będą błedne. Założę się iż taki młody
człowiek który będzie u Was na rozmowie kwalifikacyjnej nie powie Wam iż był
szykanowany bo tak można to nazwać. Często wrodzona kultura i inteligencja
młodych ludzi nie pozwala im na przyznanie się do tego faktu, ich głośnym
motywem zmiany pracy to brak możliwości rozwoju i zły stan finansów.
Życzę powodzenia w rekrutacji.