Gość: Strupii IP: *.85-237-182.tkchopin.pl 08.05.06, 13:55 Zgadzam sie w 100 % :) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: MK Lojalny pracownik - gatunek zagrożony? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.06, 13:58 Co to jest "zgrabna polityka biurowa" ?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: p00h Re: Lojalny pracownik - gatunek zagrożony? IP: 195.224.224.* 08.05.06, 14:07 Lojalny pracodawca - gatunek dawno wymarły....;( . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lucusia Re: Lojalny pracownik - gatunek zagrożony? IP: 212.244.186.* 08.05.06, 15:46 Ja myślę, że te wyliczenia ile to kosztuje zastąpienie pracownika są w Polsce chybione. U nas pracownik jest potrzebny póki nie pojawi się nowy chętny za mniejsze pieniądze. Potem szybciutko stary przyucza nowego no i leci. Dzieje się tak zwłaszcza w dużych firmach, choć znam kika małych, co też tak robi.Kto tu oczekuje od pracownika lojalności? Odpowiedz Link Zgłoś
kontonaspam Re: Lojalny pracownik - gatunek zagrożony? 09.05.06, 08:48 W Polsce, przynajmniej w tej cywilizowanej części, która nie głosowała na Kaczki ze Starej Paczki i Sprawiedliwości, brakuje ludzi do pracy. We Wrocławiu równie trudno znaleźć inżyniera, jak i barmana. Pracodawcy jeszcze nie wpadli na to, że dla pracownika oprócz "satysfakcji z pracy" istotne jest wynagrodzenie, więc na ogół jedyną szansą na podwyżkę jest zmiana pracodawcy :| Dopiero gdy się człowiek zwalnia, zaczynają człowieka doceniać... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: politruk Re: Lojalny pracownik - gatunek zagrożony? IP: *.h3.agh.edu.pl / *.ha3.agh.edu.pl 09.05.06, 11:05 > Pracodawcy jeszcze nie wpadli na to, że dla pracownika oprócz > "satysfakcji z pracy" istotne jest wynagrodzenie, [...] To akurat prawda - obserwuję rynek pracy w Krakowie i mam podobne wnioski P.S. 1. "Satysfakcja z pracy" to element "zadowolenia z pracy" 2. Zadowolenie z pracy to element zadowolenia z pracy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pracodawca Re: Lojalny pracownik - gatunek zagrożony? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.06, 18:59 Nieprawda, ja mam się całkiem dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zigi Re: Lojalny pracownik - gatunek zagrożony? IP: *.kielce.uw.gov.pl / *.kielce.uw.gov.pl 09.05.06, 07:54 100% poparcia - lojalni pracodawcy wyginęli razem z dinozaurami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kaczan Lojalny pracownik - gatunek zagrożony? IP: 217.97.135.* 08.05.06, 14:08 Pracownik tak długo nię będzie lojalny, jak długo nie będzie lojalnym pracodawca. Jeżeli wymaga się od pracowników pracy po godzinach, pełnej dyspozycyjności. W zamian za to szef proponuje stresującą atmosferę i wypłatę w ratach. :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: M Re: Lojalny pracownik - gatunek zagrożony? IP: 83.238.226.* 08.05.06, 14:12 Nie ma żadnej tam lojalności. Jest prawo podaży i popytu. Odpowiedz Link Zgłoś
frant3 Re: Lojalny pracownik - gatunek zagrożony? 08.05.06, 14:20 Lojalni pracownicy wczoraj - dziś grzebią po śmietnikach. -- Frant - humor, satyra, krytka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: taki jeden Lojalny pracodawca - gatunek nieistniejący IP: 62.29.136.* 08.05.06, 14:46 tak tak, taka "ekstrema" w zachowaniu pracowników o jakiej pisze tutaj Pan Redaktor jest normą pośród pracodawców - każdy chciałby przecież mieć możliwość, że tak powiem, elastycznego dostosowywania poziomu zatrudnienia w swojej firmie w zależności od sytuacji na rynku, prawda? ale jeśli z drugiej strony pracownik, sprzedawca swej pracy, robi to samo, to jest już oburzenie - NIELOJALNY PRACOWNIK... no ja pierdziele, co sie nie podoba? że fachowcy odchodzą, bo chcą lepiej sprzedać swoje umiejętności? panowie, to też jest wolny rynek, o co więc to pyszczenie o "nielojalności"? Odpowiedz Link Zgłoś
neimi Re: Lojalny pracodawca - gatunek nieistniejący 08.05.06, 15:00 Dokładnie - dopóki muszę siedzieć w pracy po 10 - 11 godzin i cieszyć się z tego, że dostaję kasę za 8 godzin, nie m=zamierzam nawet próbować być lojalna... Odpowiedz Link Zgłoś
atenais Re: Lojalny pracownik - gatunek zagrożony? 08.05.06, 15:44 Byłam lojalnym pracownikiem - wiele lat. Stałam murem za firmą, złego słowa nie powiedziałam na szefostwo - w ramach lojalności oczywiście. W zamian dostawałam umowę na czas określony (bo trzeba się zabezpieczać przed pracownikami), po kilku latach dwustronicową lojalkę do podpisania, kasę za 8 godzin i pracę od 8 rano do 19-20 kiedy były luzy i 22-24 lub 3 w nocy, kiedy luzów nie było. Wrzody żołądka i rozwód były już zupełnie gratis. Polecam wszystkim - szczególnie zaraz po studiach, w ramach pierwszej pracy ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bono Re: Lojalny pracownik - gatunek zagrożony? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.05.06, 15:53 Lojalny pracownik u francuskiego pracodawcy pod okiem polskich karbowych to istne kpiny.Za lojalniść wpisują na liste do zwolnien i co parę lat wymieniają załogę. A w ilu polskich firmach są Zw. zawodowe, boją się ich jak ognia. Gdyby polscy pracodawcy sumienia mieli czyste to niebaliby się Zw. zawodowych Odpowiedz Link Zgłoś
billy.the.kid Re: Lojalny pracownik - gatunek zagrożony? 08.05.06, 18:07 ILE KASY-TYLE LOJALNOŚCI. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pres Re: Lojalny pracownik - gatunek zagrożony? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.06, 20:09 Po 10 latach pracy u pewnego pracodawcy zostałem sprzedany innej firmie która pozbyła się 99% ludzi.Dzisiaj wydaje mi się że jestem frajerem bo powinienem kraśc ,nie miałem podpisanej odpowiedzialności materialnej i małem możliwości żeby robić szwindle. Przynajmniej miałbym kase.Tylko ja tak nie potrafie.Firma została sprzedana bo prezesom się znudziło (stała dobrze finansowo ,przynosiła zyski i miała stabilną pozycje na rynku). Pozostało mi bardzo gorzkie wspomnienie. Odpowiedz Link Zgłoś
mniklas5 Re: Lojalny pracownik - gatunek zagrożony? 08.05.06, 20:36 pracodawca jak nazwa wskazuje potrzebuje ludzi do pracy a nie do zatrudnienia i daje mu takie wynagrodzenie jakie wynegocjuje kandydat lub jego agent. Za pracodawca stoi konkretny czlowiek , szef ktory chce pracownika ktory zrobi konkretna robote i jest inteligentny na tyle ze sie szybko przyuczy do nowych zadan lub chwyci szybko nowe idee, poza tym szef sie bardzo cieszy jezeli pracownik ma inicjatywe. W dobie ogromnej konkurencji firma nie moze byc lojalna , mowiac bedziesz u nas pracowal dziesiec lat , to niemozliwe. Co innego jest wyzysk przez szefow,to jest sabotazowanie firmy dla ktorych ten szef parcuje , a jezeli jest wlascicielem to prosta droga do zbankrutowania, za duzy jest koszt pozbycia sie doswiadczonego pracownika. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: corgan to ja może odpowiem tak IP: *.chello.pl 09.05.06, 00:32 > pracodawca jak nazwa wskazuje potrzebuje ludzi do pracy a nie do zatrudnienia > i daje mu takie wynagrodzenie jakie wynegocjuje kandydat lub jego agent. Pracownik jak jak nazwa wskazuje poszukuje pracy i oferuje swojemu pracodawcy takie umiejętności ma najlepsze. Wynagrodzenie jakie przyjmuje jest pochodną rynkową czyli ilości takich samych pracowników na rynku, możliwości mobilnych tzn czy warto szukać czegoś nadal czy bierzemy to co jest czy wynosimy się za praca do innego miejsca czy zostajemy tu i tu szukamy. A moze się wycofujemy z życia bo i tak też sie często zdarza. > Za pracodawca stoi konkretny czlowiek, szef ktory chce pracownika ktory zrobi > konkretna robote i jest inteligentny na tyle ze sie szybko przyuczy do nowych > zadan lub chwyci szybko nowe idee, poza tym szef sie bardzo cieszy jezeli > pracownik ma inicjatywe. Pracownik jest konkretnym człowiekiem który ma swoje dobre i złe dni, jest czasem zdrowy a czasem chory, czasem zmęczony. Pracownik chce dostawac za konkretną pracę konkretną zapłatę. Nie lubi jak na niego ktoś drze ryja, j...bie pięściami w stół bo pracodawca chce sie wyżyć zamiast pójść do neurologa albo psychiatry i łykać witaminki i prozak to wyżywa sie na pracownikach. Praca jest procesem dostatecznie stresującym i pochłaniającym zdrowie żeby jeszcze w ramach wartości dodanej oprócz pensji dostawać darcie mordy, poniżenie, szmacenie, gonejenie i straszenie np. nowymi wyzwaniami, konkurencją, Chińczykami że nas przegonią albo bezrobociem. > W dobie ogromnej konkurencji firma nie moze byc > lojalna, mowiac bedziesz u nas pracowal dziesiec lat, to niemozliwe. W dobie spadku bezrobocia które i tak zresztą jest w dużych miastach niskie (Warszawa 5%, Poznań 6%, Kraków 7%, Gdańsk 8%) oczekiwania lojalności albo że np. pracownik bedzie bezstresowo znosił 12-14 godzinna pracę + weekendy za grosze, brak premii, brak ubezpieczenia zdrowotnego, debilnych szefów albo że pracownik zgasi światło razem ze swoją firmą (bo firmy nie sa wieczne) i będzie jej lojalny aż do śmierci (firmy oczywiście) jest daleko posunietą naiwnością. > za duzy jest koszt pozbycia sie doswiadczonego pracownika. Pozbyć się można starej sofy albo szafy. Pracownik nie jest w zadnej mierze fizyczna własnością firmy i może odejść w kazdej chwili i szkoda że rynek pracy nie jest na tyle elastyczny że pracownik musi odchodzić za wypowiedzeniem a nie może odejść bezproblemowo w każdej chwili. Wiem że straszenie bezrobociem i zwolnieniami jest nadal bardzo modne choc coraż mniej dotkliwe w skutkach niż kilka lat temu. Ale z praktyki wiem, że często ofiarą bezrobocia pada sam dyrektor albo pracodawca bo im wyższe stanowisko tym trudniej znaleść pracę a zwykli szarzy pracownicy nie ląduja na zasilku tylko maja pracę szybciej nawet niż dyrekcja i prezesostwo :) Rozumiem ten ból że pracodawcy i wszelkiej maści szefowie odkrywają nagle że nie ma "tysięcy ludzi na wasze miejsca" jak mogą zwykle mogą mawiać do swoich pracowników. Mało tego - rynek pracy nagle sie rozszerzył o 24 kraje i z większym lub mniejszym skutkiem ludzie mogą sobie zmienić pracę nie tyle na lepiej płatną tylko na spokojniejszą gdzie nikt nie drze mordy np. Bo nagle sie okazuje że nie ma tysięcy spawaczy, tysięcy budowlańców, tysięcy ślusarzy, lekarzy, pielęgniarek itp. lista ta zresztą rozszerza się o coraz to nowe KONKRETNE profesje ale nie wiem czy dotyczy to np. ludzi będących z zawodu dyrektorami lub menedżerami >?:) Pracodawcy odkrywaja cos strasznego - że RYNEK PRACY DOTYCZY RÓWNIEŻ PRACODAWCÓW i że to pracownicy mogą ustalić reguły na tym rynku i mało tego - pracownicy maja możliwość wybóru rynku (czy będzie to Polska czy UK, czy Łodź czy Warszawa; czy praca spokojna za jakąs tam pensję czy z tzw darciem ryja za tę samą pensje ale z pracą po 12 godz dziennie. Wszystko wskazuje że będzie jeszcze gorzej - nic nie wskazuje zeby w najbliższym czasie do Polski miała nadejść fala nowego zastępu tanich, wydajnych i pojętnych sił roboczych np. z jakieś Ukrainy albo Białorusi albo kolejna fala zwolnień i redukcji albo zeby na rynku pracy zjawił się kolejny wyż demograficzny który opuści szkoly takie jakie rynek pracy mu każe z opcją że kandydatów będzie dużo i panie w HR ze 100 kandydatów zechcą sobie łaskawie wybrać 2 osoby. Bo Ukraińcy zwłaszcza Ci wykształceni mają swoją pracę, nowych redukcji sie chyba nie przewiduje a wyż demograficzny własnie przetacza sie przez szkoły i nie ma chyba sposobu aby zmusić go aby do szkół powędrował raz jeszcze... niewesołe perspektywy niewesołe... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacobs Re: to ja może odpowiem tak IP: *.brda.net 09.05.06, 11:18 > konkretną pracę konkretną zapłatę. Nie lubi jak na niego ktoś drze ryja, > j...bie pięściami w stół bo pracodawca chce sie wyżyć zamiast pójść do > neurologa albo psychiatry i łykać witaminki i prozak to wyżywa sie na > pracownikach. Tak postępują pracodawcy z syndromem przedszkolnym :). Wielu jest takich prymitywów, oj wielu. Odpowiedz Link Zgłoś
hepinka Re: Lojalny pracownik - gatunek zagrożony? 08.05.06, 20:50 lojalnosć powinna działać w dwie strony... nielogajmy pracodawca wykorzystujacy pracowników nie zatrzyma lojalnego pracownika a wręcz przeciwnie, przyciągnie męty kombinujace jeszcze bardziej niż on... i to nielojalni jego firmę położą na łopatki Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacobs Re: Lojalny pracownik - gatunek zagrożony? IP: *.brda.net 08.05.06, 21:14 Prymitywni polscy pracodawcy! Uwierzcie w to, że także wasze mądre i lojalne myślenie ma przyszłość. Nie rezygnujcie z niego! To nieprawda, że musicie być gorsi od swoich odpowiedników z 23 krajów UE. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jorge.martinez Re: Lojalny pracownik - gatunek zagrożony? IP: *.adsl.inetia.pl 08.05.06, 21:47 To firma, jęśli ma taki interes, winna zadbać o lojalność swoich pracowników. I nie chodzi tutaj o wyższe płace, bowiem jasne jest że istnieje wiele innych pozapłacowych czynników wpływających na lojalność pracowników bądź jej brak. Jeśli firma to klasyczna wyciskarka do cytryn, nie ma nawet sensu mówić o czymś takim jak lojaność. W takim układzie liczy się "kto kogo bardziej". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: manekin1 Kilka mądrych komentarzy... IP: *.catv.net.pl 08.05.06, 22:05 ...aż dziw na tym forum. Aż miło się dołączyć... Przez 6 lat byłem wziętym doradcą personalnym i miałem okazję od 1997 r. obserwować festiwal życzeń pracodawców wobec pracownika. 5 języków, 5 lat doświadczenia i najlepiej na 5 roku studiów żeby ominąć ZUS, potem zwolnienie i poszukiwanie kogoś na jego miejsce. Smutna prawda, takie były czasy. O dziwo po kilku latach w warunkach wciąż rosnącej podaży osób z wyższym wykształceniem ta tendencja ulega osłabieniu żeby nie powiedzieć zanikowi (w większych miastach rzecz jasna). Ciężko o dobrych specjalistów, ciężko ich pozyskać i ciężko utrzymać. Pracodawcy chcą elastyczności zatrudnienia i możliwości dopasowania ilości personelu do potrzeb wynikających z sytuacji finansowej firmy. Skoro zwiększa się w społeczeństwie świadomość przyzwolenia na ograniczanie zatrudnienia w trudnych momentach (redukcje personelu, urlopy bezpłatne itp.) to pracodawcy muszą być świadomi braku przywiązania pracownika do firmy (nie mieszajmy tego z lojalnością). Kadra menedżerska powoli musi się nauczyć, że obok wskaźników ekonomicznych posiada jeszcze tak śmiesznie i instrumentalnie nazywane "zasoby ludzkie", które są najbardziej wrażliwymi zasobami z posiadanych przez firmę. Pozdrawiam i przepraszam za zamierzone uproszczenia w tekście, które koledzy z branży na pewno wychwycą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: q2 Re: Kilka mądrych komentarzy... IP: *.2-0.pl 09.05.06, 00:03 po prostu wszystko zależy od rynku. Jeśli firma zatrudnia ludzi, których nie chce stracić (bo bardzo trudno znaleźć innych na ich miejsce), to mamy tzw. lojalność. Jeśli zaś nowych pracowników można mieć w ciągu tygodnia 10 na dane miejsce, to łatwo dochodzi do "dynamicznych zmian". Jeśli firma się rozwija, zwiększa zatrudnienie - jest szansa na stabilność i lojalność. Jeśli stoi w miejscu, zwija, redukuje, tnie koszty - no cóż, ktoś odpadnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: corgan tyle że firmy narzekają że dostaja tylko 5 cv IP: *.chello.pl 09.05.06, 00:46 zamiast 50 jak to było jeszcze kilka lat temu. I pytają same sobie - co się dzieje? Gdzie sie nagle podziało tych 45 osób wiecej? No nic sie nie stało. Po prostu teraz ludzie wysyłają mniej cv niz kiedyś. Żeby znaleść pracę w Warszawie w 2000 wystarczyło mi wysłać 20 cv. W 2002 wysłałem tych cv już 300. Żeby zmeinić prace w tym roku nie musiałem niczego nigdzie wysyłać, bo firma mnie sama znalazła i zapronowała bardzo dobre warunki na początek. 300-400 cv ktore ludzie wysyłali w świat to można określic jako "spam". Firma daje ogłoszenie i dostaje 200 cv'ałek i dostaje euforii. A teraz chyba coś tych cv jst mniej jak słysze. Stąd pewnie to zaskoczenie że nie krąży teraz tyle cv ile jeszcze kilka lat temu. Dostępność pracowników jest zależna od branży, stanowiska (łatwiejsze na miejsce sekretarki, trudniejsze na stanowisko informatyka), miasta lub regionu. A nawet i niekoniecznie od regionu bo uważam że ławiej znaleść 100 ludzi do pracy w Warszawie (bez problemu kogoś po prostu podkupić) niż w mieście gdzie jest 30% bezrobocie. Problem polega na tym że nikt nie orientuje się dokładnie jakie są zasoby ludzi do pracy w tym kraju, wszyscy mówia o gigantycznym bezrobociu, pracodawcy straszą tym bezrobociem a przecież ono nie jest jednolite w skali całego kraju. W Warszawie wynosi 5%, w odległym o 100km Radomiu - 28%. Ale nie mam pewności czy w Radomiu mozna znaleść natychmiast tłumy ludzi tzw. tysiące na 1 stanowisko hehe Przy całym szacunku do Radomia oczywiscie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: politruk Re: tyle że firmy narzekają że dostaja tylko 5 cv IP: *.h3.agh.edu.pl / *.ha3.agh.edu.pl 09.05.06, 03:13 Fajny wykład (ja się tam nie czepiam do termnologii - ważniejsze chyba było dopasowanie do OGÓŁU odbiorców?). Nareszcie wpis na forum fachowca a nie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pelerynka Re: Lojalny pracownik - gatunek zagrożony? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.06, 07:22 zawsze warto być lojalnym. Wobec każdego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zigi Re: Lojalny pracownik - gatunek zagrożony? IP: *.kielce.uw.gov.pl / *.kielce.uw.gov.pl 09.05.06, 08:05 <<zawsze warto być lojalnym. Wobec każdego.>> - oczywiście że warto tylko trzeba zaopatrzyć się w nerwy ze stali jak cię wyleją po kilku latach charówy... Odpowiedz Link Zgłoś
praptak Ja tam wolę lojalność warunkową 09.05.06, 09:47 > zawsze warto być lojalnym. Wobec każdego. Jaaasne. Może chcesz się u mnie zatrudnić? Nie płacę w ogóle, bo mam lojalnych pracowników którzy i tak zasuwają 12 godzin dziennie :-) Warto dawać pewien kredyt zaufania na początek. U nowego pracodawcy bez problemu mogę posiedzieć pół godziny dłużej, szczególnie jeśli to nie jest jakiś bezwzględny nakaz pracodawcy. Ale jeśli za parę dni szef robi mi awanturę o piętnastominutowe przedłużenie przerwy obiadowej, to kończy się tryb dobrego wujka. 480 minut w pracy, kapota z wieszaka i zmywam się do domu. Ojej, nie zrobione zadania? Sorry, pracuję uczciwie 8 godzin i się z nimi nie wyrabiam. Mam zostać po godzinach? Chętnie, wg stawek określonych w kodeksie pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zigi Re: Ja tam wolę lojalność warunkową IP: *.kielce.uw.gov.pl / *.kielce.uw.gov.pl 11.05.06, 09:17 .... no to nie wróżę ci długiego okresu zatrudnienia w dobrze płatnej pracy - no chyba że masz jakąć "superfuchę". Dobrze płatna praca na stanowisku średniego lub wyższego szczebla zarządzania ma tzw "zadaniowość" czyli w/g pracodawcy masz tyrać od świtu do nocy a godziny pracy go nie interesują ZUPEŁNIE (może to być nawet 10 do 12 godzin). Spotkałem jednego pracodawcę, który bardzo przestrzega godzin pracy ... płaci 1200 brutto !!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lechu Re: Lojalny pracownik - gatunek zagrożony? IP: *.res.pl / *.res.pl 09.05.06, 10:32 Niestety pracodawcy nie szanują pracowników Odpowiedz Link Zgłoś
druop22 Re: Lojalny pracownik - gatunek zagrożony? 09.05.06, 10:54 "Zawsze znajdzie sie skonczona liczba studentow ktorzy wykonaja prace specjalisty i nie zarobia polowy tego co on" :-))) To dewiza mojego szefa! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: d Re: Lojalny pracownik - gatunek zagrożony? IP: *.man.poznan.pl 09.05.06, 11:22 tylko że nawet 10 studentów nie zastąpi jednego doświadczonego konstruktora Odpowiedz Link Zgłoś
truten.zenobi jaka plityka personalna pracodawcy... 09.05.06, 10:58 ... taka postawa pracowników "praw fizyki pan nie zmienisz" jeśli premiowane jest lizusostwo a nie efektywna praca to w wyniku "selekcji naturalnej" pracowników przystosowanych przybywa.. :( Odpowiedz Link Zgłoś
bilitis Re: Lojalny pracownik - gatunek zagrożony? 09.05.06, 14:45 Tak oczywiście, przez 8 lat tyrałam w jednej firmie, pokonywałam kolejne szczeble kariery, restrukturyzowałam, oddłużałam, robiłam nowe projekty. Zostałam dyrektorem i zarząd mnie posunął bo potrzebne było moje miejsce dla męża pewnej pani (fajnie co nie?), byłam tak lojalna, że w encyklopedii pod hasłem lojalna było moje zdjęcie. Teraz jestem na bardzo długoterminowym zwolnieniu lekarskim i bardzo żałuję, tego że wiele lat życia poświęciłam pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
agentmb Re: Lojalny pracownik - gatunek zagrożony? 09.05.06, 15:20 Wreszcie sytuacja na rynku pracy zaczyna być normalna. W końcy pracownik to nie jest jakiś "zasób ludzki" lecz człowiek i tak powinien być traktowany. Jeśli pracodawca traktuje ludzi tak samo jak inne zasoby, na przykład maszyny, to nie może oczekiwać lojalności. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: olany Re: Lojalny pracownik - gatunek zagrożony? IP: *.wroclaw.mm.pl 09.05.06, 16:25 Do klubowiczów "Świata książki"- życzę wam żeby firma była wobec Was bardziej lojalna niż wobec swoich pracowników (kilkanaście zwolnień w ostatnich miesiącach - bez przyczyn po stronie pracowników) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zmartwiona Re: Lojalny pracownik - gatunek zagrożony? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 05.06.06, 11:05 Mozesz napisac cos wiecej? Chce aplikowac do Bertelsmanna, czyzby nie warto? Odpowiedz Link Zgłoś