Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Wszechobecne niechcemisię

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.06, 07:55
    Kiedy słyszę, że jest ciężko dostać pracę, nie ma pracy itd, to szlag mnie trafia!
    Panienkom studentkom nie chce się przyjść na bezpłatne praktyki do dużej
    firmy. Wydaje im się, że po studiach praca będzie leżeć na ulicy, a może nawet
    od razu kierownicze stanowiska dostaną. Tymczasem pracownik swieżo po studiach
    na poczatku jest niemalże jak kula u nogi. Wszystkiego musi się nauczyć,
    wdrożyć w system. To zajmuje conajmniej 3 miesiące. Aby pracował naprawdę
    efektywnie, potrzebuje 3 lata praktyki zawodowej. Każdy tydzień doświadczenia
    na praktykach studenckich zbliża do tej granicy i doskonali. Tymczasem kochani
    studenci, jeśli tylko praktyki są na danej uczelni nieobowiązkowe, to
    rezygnują, a jak obowiązkowe - "załatwiają" sobie papieek poświadczający ich
    odbycie. Jesli już u młodych ludzi jest taka niechęć do pracy, to ja się nie
    dziwię, że nie ma pracy. Po prostu nie ma kogo zatrudnić!
    Obserwuj wątek
      • Gość: tomeczek Re: Wszechobecne niechcemisię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.06, 08:39
        Gość portalu: Ona napisał(a):

        > Panienkom studentkom nie chce się przyjść na bezpłatne praktyki do dużej
        > firmy. Wydaje im się, że po studiach praca będzie leżeć na ulicy, a może nawet
        > od razu kierownicze stanowiska dostaną. Tymczasem pracownik swieżo po studiach
        > na poczatku jest niemalże jak kula u nogi.

        Się zdecyduj - pretensje masz do praktykantów (bezpłatnych) czy do pracowników
        (płatnych)? Bo to nie to samo...
      • Gość: mroczny_muzykant Re: Wszechobecne niechcemisię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.06, 09:30
        czy tego chcemy czy też nie więź między pracodawcą a pracownikiem buduje się
        przede wszystkim poprzez zobowiązanie finansowe tego pierwszego wobec tego
        drugiego...stanowi to również element skutecznego budowania lojalności a także
        pokazuje praktykantowi iż firmie na nim zależy <obecnie gospodarka wolnorynkowa
        idąca w parze z wysokim bezrobociem wytwarza sytuacje zgoła przeciwną...:/> 3
        miesiace przyuczenia do zawodu???eee... to zależy od indywidualnych
        predyspozycji kandydata , wspomaganych też czynnikami zależnymi od pracodawcy...

        Ja osobiście nauczyłem się jak wszystko działa w ciągu tygodnia...i co z tego?
        Gdyż okazało się że byłem potrzebny tylko jako tymczasowa zębatka przełożona z
        polskiego roweru...czekajaca tylko aż zastapi ją część made in EU...
      • Gość: z drugiej strony; Re: Wszechobecne niechcemisię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.06, 10:09
        studia skończyłem ponad rok temu;

        do leniwych nie należę - nie zmarnowałem tych pięciu lat na imprezowaniu - mam
        o czym pisać w cv, mam o czym rozmawiać z potencjalnym pracodawcą, mam do
        zaoferowania dużo więcej niż tylko papierek, potwierdzający posiadanie przeze
        mnie wyższego wykształcenia;

        obecnie pracuję w swoim zawodzie - nie jest to praca moich marzeń,
        samodzielnie bym się nie utrzymał - dostaję spore "kieszonkowe", przede
        wszystkim nie jestem sfrustrowanym bezrobotnym, tak jak wielu moich znajomych z
        roku; szef - jest uczciwym, życzliwie nastawionym do mnie człowiekiem - co jak
        słyszałem jest obecnie w Polsce rzadko spotykane, pracodawcy nie stać aby mi
        zapłacić więcej - postawił sprawę jasno i przede wszystkim nie zachowuje się
        tak, jakby robił mi uprzejmość, że mnie zatrudnia; bezskutecznie próbuję
        zmienić pracę na lepiej płatną, bardziej rozwojową - szef o tym wie i nawet
        pochwala moje ambicje;

        moje doświadczenia w poruszaniu się na naszym rodzimym rynku pracy do
        pozytwnych, łagodnie mówiąc, nie należą; w większości przypadków potencjalnych
        pracodawców mój zapał nie interesuje - mam po prostu za małą praktykę w
        zawodzie; nikt, poza moim obecnym pracodawcą, którego znalezłem po długich
        poszukiwaniach, nie dał mi szansy, aby większego doświadczenia zawodowego
        nabrać;

        szanowna internautko o pseudonimie ONA - jeżeli szukasz absolwenta, któremu się
        chce i przyadkiem jesteś z tej samej branży co ja - jestem do dyspozycji;
      • garraretka Re: Wszechobecne niechcemisię 23.05.06, 10:10
        A czy zauważyłaś, że często jest tak, iż pracodawcy poszukując praktykanta
        stawiają takie wymagania, które są spełniane tylko przez osoby mające już jakieś
        doświadczenie???

        Jak zwykle w naszym kraju - wszystko jest postawione do góry nogami.
      • Gość: abc Re: Wszechobecne niechcemisię IP: 80.51.253.* 23.05.06, 12:12
        > Aby pracował naprawdę
        > efektywnie, potrzebuje 3 lata praktyki zawodowej.

        jedyny wniosek, cos kiepsko z organizacja pracy.
      • Gość: aga Re: Wszechobecne niechcemisię IP: *.k.omnitec.pl 23.05.06, 12:18
        zatrudnić = zapłacić, więc nie mów że chcesz "zatrudnić", sama pracuj za darmo
        jeśli to takie fajne! NIGDY nie pracowałam za darmo, wolałam zarówno na
        studiach jak i po studiach znalezc płatną pracę, bezrobotna byłam przez 3
        miesiące ale jakoś znalazłam pracę, student czy absolwent to nie niewolnik
      • Gość: mimi Błędne koło IP: *.icpnet.pl 23.05.06, 12:20
        To nie jest do końca tak, że studenci sa głupi i czekają na mannę z nieba, ale
        nawet na te bezpłatne praktyki dostac się trudno: nawet tam wybierają ludzi z
        doświadczeniem, a jak niby mam je zdobyć, skoro nikt nie chce mi dać szansy.
        Mam już pewne doświadczenie typu wolontariat, ale ankiety. które trzeba
        wypełnić przed dostaniem się na praktyki mają pyt o inne praktyki czy staże,
        wolontariat często ich nie interesuje (już kilka razy tak usłyszałam). No więc
        co robić? Aha, jeszcze do niedawna byłam zbyt młoda (poierwszy i drugi rok
        studiów), teraz sie robię już za stara, hehe, bo czasem słyszę: pani na
        bezpłatne chce? zwykle studenci ostatnich lat juz chcą płatne staże....
      • Gość: gosc portalu Re: Wszechobecne niechcemisię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.06, 13:01
        Z bezpłatnymi praktykami tak to bywa, ale co powiecie na "niechcemisię", kiedy firma oferuje 5-cio miesięczne szkolenie związane już z zatrudnieniem i wypłacaniem pełnej pensji, tyle tylko że poza miejscem zamieszkania. Dla jasności: koszty zakwaterowania, wyżywienia i transferu jeden raz w miesiącu do i z miejsca stałego zameldowania pokrywa również firma. To są szkolenia stanowiskowe na managerów średniego szczebla. Szansa dla absolwentów studiów jak znalazł (i tacy w większości byli brani pod uwagę). Po przedstawieniu warunków na placu boju pozostali tylko ludzie już z jakimś doświadczeniem zawodowym. Z wyższym wykształceniem jak najbardziej. Reszta uciekła. Dosłownie - wyszli w trakcie spotkania. Żadne tam MLM żeby było jeszcze jaśniej. Normalna etatowa praca. Wnoszę więc z tego że to "niechcemisię" jest w samych absolwentach głęboko zakorzenione.
      • truten.zenobi to chyba oczywiste że nikt nie chce pracować za fr 23.05.06, 13:40
        to chyba oczywiste że nikt nie chce pracować za frajer?
        jeśli praktyka, jak to od zawsze bywa, polega na wykonywaniu czynności prostych
        których nikt w firmie wykonywać nie chce, to taka praktyka wcale nie rozwija
        (cokolwiek by to miało znaczyć).
        firmy szukają praktykantów gdyż trudno znaleźć kogoś to za płacę minimalną
        będzie wykonywał sumiennie czarną robotę (czynności co prawda proste ale nużące
        i nie dające szansy na to że ktoś to doceni) i jest to normalne.

        ale nie dziwmy się młodym ludziom że nie dają się na to nabrać..

        i jeszcze taki drobiazg najpierw wmawia się młodym ludziom że nie mają
        doświadczenia, później w średnim wieku ze muszą jeszcze dużo pracować, a
        starszym że nie mają dynamizmu młodych...
        to K... kiedy jest szansa na porządne zarobki? Jeśli ma sie odpowiednie
        wykształcenie i kwalifikacje oraz chęć do pracy to wymagać wysokich zarobków
        trzeba od początku ...
        może tylko trzeba zmienić miejsce na ziemi ...
      • feminasapiens Re: Wszechobecne niechcemisię 23.05.06, 15:57
        Ona napisała:

        > Aby pracował naprawdę
        > efektywnie, potrzebuje 3 lata praktyki zawodowej.

        Rozumiem że sugerujesz aby człowiek pracował przez 3 lata za darmo?

        A z czego będzie żył?
        Chyba że firma zapewnia wikt i opierunek.
        W takim przypadku to nie nazywa się pracownik tylko służący.
        A te czasy mamy na szczęście za sobą.

        Swoją drogą - dziwię się że tacy kosmici jak "Ona" żyją na tym świecie i
        zajmują do tego - jak wynika z treści listu (o zgrozo!) - stanowiska
        kierownicze.
        O tempora! O mores!
        • Gość: Ona Re: Wszechobecne niechcemisię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.06, 18:31
          Nie trzy lata, ale trzy tygodnie na każdym roku studiów. Mnie wystarczyło 3
          tyg., by następnie dostać pracę, do ktorej mam ochotę iść. Gdybym poszła z
          nurtem uczelnianym i olała praktyki, nie dostałabym jej pewnie nigdy.
      • Gość: jacobs Re: Wszechobecne niechcemisię IP: *.brda.net 23.05.06, 16:03
        Prymitywni polscy pracodawcy! Uwierzcie, że także wasze mądre myślenie ma przyszłość. Nie rezygnujcie z niego! To nieprawda, że musicie być gorsi od swoich odpowiedników z 23 krajów UE.
      • Gość: Ona Re: Wszechobecne niechcemisię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.06, 18:27
        Dla wyjaśnienia: nie jestem pracodawcą. Jestem pracownikiem i studentką.
        Dostałam pracę PO PRAKTYKACH w tej firmie i to pracodawca do mnie zadzwonił z
        zaproszeniem na rozmowę. Praca mi się bardzo podoba, choć bardzo wymagajaca
        dyspozycyjności, zapamiętania i skojarzenia bardzo wielu faktów i szczegółów, co
        zajmuje trochę czasu (mnie około 3 m-ce - do pełnej wprawy doszłam po roku),
        jest dobrze płatna (nikt z moich znajomych ze studiów nie zarabia tyle co ja).
        Różnica polega na tym, że ja brałam wszelkie możliwe kursy jakie nam oferowali,
        które wydawały się sensowne i mogły się przydać w przyszłości, oraz po prostu
        poszłam na praktyki bezpłatne i nieobowiązkowe (jako jedna z trzech! osób na
        120! na roku). Próbowałam namówić koleżanki
        - Pokażcie co potraficie - mówiłam. Pracodawca jest bardziej skłonny zatrudnić
        kogoś, kogo lepiej zna niż kogoś zupełnie z ulicy.
        - A płatne są?
        - Nie
        - Ja bym wolała pracę, a nie praktyki (i dalej rozdają ulotki bądź układają
        konserwy na półkach w hipermarkecie z 600 zł miesięcznie...)

        A zresztą - ich wybór! Niech robią co chcą, tylko potem nie płaczą, że mają
        kiepską pracę nic nie robiąc by to zmienić.
        • Gość: jacobs Re: Wszechobecne niechcemisię IP: *.brda.net 23.05.06, 18:55
          > Dla wyjaśnienia: nie jestem pracodawcą.
          Rozumiem. Chciałaś przekazać, że dobrze sobie radzisz w życiu. Gratulacje.
          Odbyłaś praktyki bezpłatne i nieobowiązkowe, więc jest to dobry moment, aby
          przypomnieć niedolę ludzi po np. farmacji, którzy za praktyki nie otrzymują
          wynagrodzenia z mocy ustawy. Wszystko dlatego, że źli ludzie przegłosowali
          niewolniczą ustawę w Polsce XXI w.
          To dobrze, ze po twoim kierunku studiow wolno dokonywac wyboru i dobrze, ze
          ludzie z tego prawa korzystają.
          > A zresztą - ich wybór! Niech robią co chcą, tylko potem nie płaczą, że mają
          > kiepską pracę nic nie robiąc by to zmienić.
          Wieloletnia nauka, a potem praca w takim charakterze, o jakim pisałaś, nie
          świadczy o złej woli lub lenistwie twoich koleżanek.
        • Gość: na chwile Re: Wszechobecne niechcemisię IP: *.acn.waw.pl 23.05.06, 19:29
          " Próbowałam namówić koleżanki
          - Pokażcie co potraficie - mówiłam. Pracodawca jest bardziej skłonny zatrudnić
          kogoś, kogo lepiej zna niż kogoś zupełnie z ulicy.
          - A płatne są?
          - Nie
          - Ja bym wolała pracę, a nie praktyki (i dalej rozdają ulotki bądź układają
          konserwy na półkach w hipermarkecie z 600 zł miesięcznie...)"

          no brawo ? pracuje się dla pieniędzy, by zapłacić rachunki, coś kupić, a więc to zrozumiałe, że ktoś woli rozdawać ulotki niż za darmo robić ksero
          ludzie nie są leniwi tylko chcą ŻYĆ NORMALNIE
          a normalnie to znaczy - zarobić na swoje potrzeby
          w czasach niewolnictwa "pan" zapewniał dach i jedzenie
          w czasach "staży" nie zapewnia się nic

          ciekawe jaki % pracy w tej firmie odwalają praktykanci ?
          • Gość: działaczka Re: Wszechobecne niechcemisię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.06, 19:54
            Wiecie co? Nic mnie tak nie wkurza, jak robienie z praktykantów jeleni.

            Wydaje mi się, że jeśli praktykant ma parzyć kawę, biegać z listami na pocztę,
            kserować dokumenty i przez cały czas swoich praktyk nie nauczyć się nic, to
            takie praktyki powinny być jak najbardziej płatne.

            Bezpłatne mogą być praktyki, podczas których firma faktycznie inwestuje swój
            czas i siły w nauczenie praktykanta czegoś, co ma szansę mu się zwrócić z
            nawiązką w jego zyciu zawodowym.

            Oczywiście to tylko teoria, bo granica między tym, co przydatne, a tym, co
            nazywamy wykorzystywaniem naiwności człowieka, jest bardzo płynna.

            Pamiętam swoje praktyki studenckie, podczas których wszyscy pracownicy
            (niewielkiej) firmy nauczyli mnie rzeczy, które do dziś cały czas wykorzystuję
            w pracy, nie wspominając o tym, że od tamtego czasu stale współpracuję z ową
            firmą - wyszkolili sobie człowieka, to i oni mają kogoś zaufanego do pracy, a i
            dla mnie to czysty zysk. Fakt, przez pierwsze dwa dni pakowałam listy do
            kopert, bo mieli jakąś jednorazową ogromną wysyłkę, ale potem naprawdę było
            super.

            Oby wszędzie tak było, jak tam.
            • Gość: jacobs Re: Wszechobecne niechcemisię IP: *.brda.net 23.05.06, 21:05
              > Bezpłatne mogą być praktyki, podczas których firma faktycznie inwestuje swój
              > czas i siły w nauczenie praktykanta czegoś, co ma szansę mu się zwrócić z
              > nawiązką w jego zyciu zawodowym.
              Stop bezpłatnym praktykom. Za pracę należy się wynagrodzenie! Stop
              wykorzystywaniu ludzi.
          • Gość: Ona Re: Wszechobecne niechcemisię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.06, 20:10
            > no brawo ? pracuje się dla pieniędzy, by zapłacić rachunki, coś kupić, a więc t
            > o zrozumiałe, że ktoś woli rozdawać ulotki niż za darmo robić ksero
            > ludzie nie są leniwi tylko chcą ŻYĆ NORMALNIE
            > a normalnie to znaczy - zarobić na swoje potrzeby

            No, ja tez zarabiam - tyle, że kilka razy więcej niż one, a pracę tez mam
            nieporównywalnie ciekawszą... a potem słysze, ze "miałam szczęście, plecy, dupę"
            itd. Nie, - po prostu się starałam i myślałam bardziej przyszłościowo.
            • garraretka Re: Wszechobecne niechcemisię 23.05.06, 20:59
              Gość portalu: Ona napisał(a):

              > No, ja tez zarabiam - tyle, że kilka razy więcej niż one, a pracę tez mam
              > nieporównywalnie ciekawszą... a potem słysze, ze "miałam szczęście, plecy, dupę
              > "
              > itd. Nie, - po prostu się starałam i myślałam bardziej przyszłościowo.

              Droga Olu - to chyba Twoja pierwsza porządna praca skoro tak się tym podniecasz
              - pamiętaj, że każdy ma inne potrzeby - jedni chcą zasuwać w fabryce zwanej
              korporacją a inni wolą bezstresowo układać puszki z groszkiem w markecie. Ich
              wola. A nie Tobie ich oceniać.

              Aha. I jeszcze jedno - uważaj, żeby Twojego miejsca w tej fantastycznej pracy
              nie zajął praktykant - który będzie pracować dobrze i ZA DARMO!
              • garraretka Errata. 23.05.06, 21:00
                Przepraszam, Ty nawet imienia nie podałaś.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka