dotera
02.07.24, 11:29
W tym serialu dobrze jest wyjaśniona kwestia nadziei jak w bajce zwłaszcza dla naszych czasów
Żyjemy w epoce wszechobecnego rozczarowania, które łączy się z filozoficznym "odczarowaniem świata" charakterystycznym dla epoki nowoczesnej w której techniczna władza nad nim wygania wszelkie strzygi, bogów i magię. Współczesny świat mediów oszukuje w obietnicach skrajnie, a jednocześnie uczy konformizmu przez kontrolę medialna na koniec zaś nieodpowiedzialności. Bo są eksperci władza zawsze odpowiada ktoś inny w rzeczach istotnych . Doświadczenie rozczarowania jest wszechobecne na starcie życia. Depresję, ale i cała kultura zbudowana na "hermeneutyce podejrzeń". Seriale pokazujące mroczną stronę życia , dokumenty pokazujące zawsze że jest inaczej, że jest drugie dno . Życie jest zaorane , spustoszone przez więzieniem i intelektualnych etykietek. Nadzieja w nim jest matką głupoty.
W bajkach zaś na końcu wszystko kończy się dobrze. Czy to nierealne? Zapomina się o jednym podstawowym elemencie bajki. Nie zaczyna się dobrze.
Jakie jest miejsce na nadzieję w życiu? Wyjasnione w losie bohatera i powiedzeniu : pracuj tak jakby wszystko zależało od ciebie, wierz i módl się tak jakby wszystko zależało od Boga