Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    mobilny doradca klienta

    IP: 82.139.62.* 27.05.06, 10:46
    mam pytanko!
    mam mozliwosc podjecia wspolpracy z bankiem bph na stanowisku jak wyzej, jest
    tylko jedno ale musze otworzyc wlasna dzialalnosc gospodarcza. Czy jest to
    dobra opcja? bedzie to moja pierwsza dzialalnosc.

    aha i jeszcze jedno na poczatku 2 miesiace mam umowe -zlecenie, a dochody z
    tego co sie dowiedzialem 1200 ryczaltu, ale problem w tym ze nie wiem co to
    jest ten ryczalt, czy to juz po odliczeniu skladek czy jak??? dodam ze do
    tego ryczaltu dochodza prowizje
    pozdrawiam i dziekuje z gory za pomoc
    Obserwuj wątek
      • Gość: Magda Re: mobilny doradca klienta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.06, 11:32
        Hehehehe
        Mobilny doradca klienta?
        Przedstawiciel handlowy, zapewne?
        • Gość: @@@ daj se spokój z bph IP: *.autocom.pl 27.05.06, 14:28
          czy innym "bankiem".
          to normalna akwizycja, na własnej dg, kosztów możesz mieć w pierony, a prowizje
          cieniutkie.
          rotacja jest na maxa, bo każdy zaczyna z entuzjazmem a kończy z ręką w nocniku.

          Odpowiedz sobie na pytanie: Ilu tych jeleni złapiesz na usługi bankowe?
          będziesz mobilny czyli latanie po domach i firmach? żałosne. to nie praca, to
          imitacja pracy.
          Na koniec i tak zapłacisz podatek od frajerstwa (własnego). Nie wyrobisz
          targetu (na obłąkanym poziomie), i spadówa. koniec zabawy.
          • Gość: synttttia Re: daj se spokój z bph IP: *.e-wro.net.pl 27.05.06, 14:47
            a wiesz coś więcej o pracy w bph, ja biorę udział w rekrutacji analityk-
            doradca, ale ma być 3 miesiące umowa zlecenie a potem umowa o pracę, narazie
            nie znam szczegółów, dowie się na kolejnej rozmowie, jaki to pracodawca?
            • Gość: king Re: daj se spokój z bph IP: 82.139.62.* 27.05.06, 15:16
              podobno nie maja wielkich planow sprzedazowych z tego co mi ten koles mowil...
              a jesli chodzi o domy to odpada taka opcja bo to ma byc oferta dla firm w
              sektorze MSP, jestem podpiety pod oddzial i ludzie maja mi z tego oddzialu
              pomagac bo oni tez sa z tego rozliczani...wymagania sa takie ze mam odbywac
              jedno spotkanie dziennie wiec raczej ostroznie... mam 2 miesiace na zalozenie
              dzialalnosci na poczatku umowa zlecienie wiec porobia mi szkolenia i takei inne
              pierdoly a pozniej sie pomysli....a co do kosztow to o jakie koszty chodzi?? bo
              slabos ie orientuje z tego co wiem mam miec zusu przez 2 lata 250 pln a co
              jeszcze do tego dochodzi?
              • Gość: @@@ Re: daj se spokój z bph IP: *.autocom.pl 27.05.06, 17:03
                Nie wierz kolesiowi, z całym szacunkiem dla kolesia ;-)
                Nie znam banku, który miałby małe plany sprzedażowe. Pomyśl: po co utrzymywać
                doradcę, który nie generuje dochodów dla banku i jego prezesa? józio dostaje
                jakieś 300k na miesiąc, i ktoś musi na to zarobić :D
                Troszkę więc brak logiki w tym stwierdzeniu o "niemaniu wielkich planów".

                Pamiętaj, że mobilek ma zarabiać kasę dla banku, który nie będzie płacił za
                jego benzynę, amortyzację autka, telefony itede bez wyników.
                Z jednego spotkania dziennie możesz nie mieć żadnych przychodów, i wtedy
                banczuś powie Ci "a rivederci, sorry Brunner ale nie ma efektów więc do
                widzenia. Ty nabiegasz się po firmach, namęczysz się usiłując sprzedać jakby
                nie było dość drogie produkty a tu z tego kiszeczka.

                Nie licz na pomoc ludzi z oddziału - to fikcja, oni też mają targety i to nawet
                nie wiesz jakie. Wiem z praktyki że sprzedażowcy z oddziałów potrafią podebrać
                mobilkowi klienta troszcząc się o swoje plany sprzedażowe. W oddziale mordka na
                kluczyk, bo stracisz klienta. Uważaj na klauzule umów szkoleniowych dotyczące
                odpłatności przy zerwaniu umowy.

                Apropos Twoich kosztów: to nie tylko ZUSik (ten wykastrowany czyli 250 zł), ale
                wszystko co musisz wydać na pozyskanie klienta. Nie licz, że bph odda Ci kasę
                za wydatki... reprezentacyjne, którymi musisz kupić klienta. Banczuś zrobi
                wtedy wieeeeeeeeeeeeeeeeelkie oczy.
                Benzyny też nie dostaniesz na stacji za darmo albo na hasło "BPH" hehehe. No
                chyba że będziesz do klienta jeździł rowerkiem, lub tramwajem.
                A inne koszty? no, jak to w firmie: musisz mieć przynajmniej laptoka, jakieś
                softy itede też nie za darmo (może OpenOffice???)

                ogólnie: syf z malarią ten bph. koledzy z raiffeisena czy fortisa mają lepiej.
            • Gość: @@@ wiem wiem niestety z autopsji IP: *.autocom.pl 27.05.06, 17:11
              "pracowałem" dla bph 4 miesiace. O pięć za długo ;-)
              odradzam zdecydowanie.
              • Gość: king Re: wiem wiem niestety z autopsji IP: 82.139.62.* 27.05.06, 18:14
                tez byles mobilnym??? a jak wyglada sprawa awansu?
                • Gość: king Re: wiem wiem niestety z autopsji IP: 82.139.62.* 27.05.06, 18:20
                  a to mam jeszcze jedno pytanie w takim razie:

                  co lepsze mobilny w bph czy przedstawiciel bankowy w raiffeisen ??

                  z gory dzieki
                  • Gość: @@@ w tej chwili to nie ma róznicy IP: *.autocom.pl 27.05.06, 18:37
                    i tam i tu trzeba się naorać a efekty mizerne (a nie jestem najgorszym PH),
                    rynek jest już nasycony i żeby zarobić na prowizję to trzeba mieć 5-10 spotkań
                    dziennie i z tego conajmniej 4 muszą się skończyć podpisaniem umowy.
                    A to już rozmowa w kategorii "Cuda" czyli NDW (Strefa 11).

                    Powtarzam: Z dala od bankowości.
                • Gość: @@@ tak byłem mobilkiem IP: *.autocom.pl 27.05.06, 18:35
                  i odradzam wszystkim
                  Sprawa awansu??? A co to jest "awans" ??? hehehe
                  forget about it.
                  • Gość: ;-) Re: tak byłem mobilkiem IP: *.e-wro.net.pl 27.05.06, 18:41
                    a co sądzisz o stacjonarnym doradcy klienta w bph, może masz jakieś wskazówki
                    lub opinie? warto?
                  • Gość: king Re: tak byłem mobilkiem IP: 82.139.62.* 27.05.06, 18:48
                    to co z tym bph jest nie tak ??? ze odradzasz????? jakie ewentualnie
                    powinieniem kolesiowi na rozmowie juz konkretnej zadac pytania zeby mi wszystko
                    nakreslil??? skoro masz doswiadczenie to moze pomozesz w rozmowie?
                    • Gość: king Re: tak byłem mobilkiem IP: 82.139.62.* 28.05.06, 00:14
                      pomozesz???????????????? bo juz sam nie wiem...a jak wygladaly twoje zarobki
                      jesli to nie tajemnica...no i ogolnie w jakim miescie pracowales??? tez na
                      zasadzie wlasnej dzialalnosci gospodarczej? pozdrawiam
                      • Gość: @@@ nie wiem czy pomogę IP: *.autocom.pl 28.05.06, 09:14
                        sam musisz zdecydować.
                        zarobki to kicha, wychodziłem z prowizji jakieś 500-600 zł na plus, po odjęciu
                        ZUSu (pelnego, 750 zł) miasto 250 tys mieszkańców. Były miesiące w których
                        byłem w plecy po 300-500 zł (żadnych prowizji). W ciągu czterech miesięcy
                        zarobiłem na banku jakieś 3500 zł na czysto, co uważam za nieporozumienie.
                        Targety ustalają mózgowcy z centrali którzy nie mają bladego pojęcia o tym jak
                        wygląda nasycenie rynku, jak wygląda grupa docelowa i jej dochody, potrzeby
                        itede. Miasto na prowincji różni się od Warszawy czy Krakowa, panowie analitycy
                        z bożej łaski! Ogólne amatorszczyzna, brak zaplecza informacyjnego jest
                        żenujący. Oddział i centrum korporacyjne za wszelką cenę usiłowało się
                        dowiedzieć jak prowadzę badania rynku (we własnym zakresie!), żeby cokolwiek
                        sprzedać. Ponad 10 razy weszli mi na mojego klienta i wiem, że stacjonarny rep
                        wciskał jelonkowi to samo co ja.
                        Dojazdy raczej skromne, samochód i komunikacja publiczna (centrum miasta). Na
                        własnej dg, oczywiście. Na szczęście miałem inne dochody (sprzedaż innych
                        rzeczy) bo z samego banku to bym nie zarobił nawet na chlebuś z masełkiem.
                        Jeśli chcesz być repem mobilkiem to połącz to z czyms innym (oczywiście
                        pamiętaj o zakazie konkurencji hehehe).
                        Kiedyś w raifie było ciekawie, mieli niezłe budżety na różne gadżety dla
                        klientów, w bph to kiszka była - jakieś dupiane krótkopisy z logo, kopertki na
                        oferte i inne bzdety. I jak tu łowić klienta na taki badziew??? odpowiedz sobie
                        sam. Nie wiem czy sie coś zmieniło, ale bph idzie na dno teraz, więc nie wiem
                        czy warto wogóle się tam angazować. Płacili z opóźnieniem ok. 5-6 tygodni,
                        trzeba było się upominać o swoje prowizje.
                        Więcej Ci nie powiem, bo nie mogę.
                        Pozdrówka
                        • Gość: king Re: nie wiem czy pomogę IP: 82.139.62.* 28.05.06, 09:20
                          dzieki bardzo...a moze na mejla??? kshziom@wp.pl

                          to dla mnei na prawde wazne...ja mam pracowac w wiekszym miescie
                          • Gość: king Re: nie wiem czy pomogę IP: 82.139.62.* 28.05.06, 21:06
                            a jezeli potraktuje te przygode z bph jako mozliwosc zdobycia doswiadczenia
                            zawodowego?
                            • Gość: @@@ daruj złośliwość, ale to nie pod Twoim adresem IP: *.autocom.pl 29.05.06, 11:39
                              przygodę... tak, jako przygodę jak najbardziej. Ekstremalną lub jak to mawiają:
                              ekskrementalną ;-)
                              Jeśli lubisz przygody, i to dość kosztowne (urząd skarbowy i ZUS przypomną się
                              w odpowiednim momencie), to mozna tak pożyć. Potrzebne będzie dodatkowe źródło
                              dochodów na tę "przygodę". Pamietaj, że nie można prowadzić dg na zasadach
                              podobnych do umowy o pracę. Jedna kontrola i Cie nie ma. Bank to jakoś
                              przełknie, ma kasę na płacenie grzywien, ale Ty możesz nie mieć.

                              Natomiast weź pod uwagę, że przygody jednak kosztują.

                              A na poważnie:
                              Jeśli już, to zrób to co radzę wszystkim, którzy interesują się tym
                              pożalsięboże pracodawcą: wykorzystaj kontakty z klientami... zrób sobie dobrą
                              wizytówkę + ofertę współpracy i jazda do klienta. Nie sprzedawaj banku i jego
                              produktów, ale sprzedawaj siebie.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka