Gość: K.
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
03.06.06, 20:44
W 1998 r. pracowałam od 1.06, do końca sierpnia, potem prawie do końca
wrzesnia byłam na zwolnieniu. Urodziłam dziecko i byłam na macierzyńskim. I
tak umowa wygasła. Była zawarta na czas okreslony. W sierpniu 2005 podjęłam
znów pracę- umowa na 3 lata. W ub. r. w listopadzie miałam 10 dni urlopu. A w
tym roku przysługuje mi tylko 10 dni- tak poinformowali mnie w kadrach. Ma to
związek własnie z tym, że pracowałam w 1998 r. Nie rozumiem tego. Dlaczego
nie mam prawa do 20 dni? Dodam, że we wrześniu ub. r. czyli miesiąc po mnie
przyjęto dziewczynę, i ona miała tak jak ja w ub. r. 10 dni a w tym roku ma
całe 20 dni. To jej pierwsza praca. Podobno gdybym nie przyznała się do tego
że pracowałam, to miałabym 20 dni. Czy ktoś zna sie na przepisach i
wytłumaczy mi to?