Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    goniec rowerowy

    IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.06.06, 23:34
    witam,
    chciałam spytac czy ktoś może dorabiał jako goniec rowerowy i mógłby
    powiedzieć coś o realiach tej pracy, ile sie jeździ, jak to wygląda od strony
    technicznej no i finansowej, dziękuję za opinie.
    Obserwuj wątek
      • Gość: michał Re: goniec rowerowy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.06, 09:58
        praca.onet.pl/oferta/pOferta.ij/kurier-rowerowy/Poznan/job=1D85ACE3-1143-FDD2-6D03B6371AF0420E

        tez jest m zainteresoway ta tematyka ale w UK:)))
        • Gość: michał Re: goniec rowerowy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.06, 10:02
          a ile w ciagu dnia jests w stanie przejechac km.?
      • Gość: xyz Re: goniec rowerowy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.06.06, 10:27
        co do tego ile moge przejechac, to roznie, zalezy czy sie np jezdzi po asfalcie
        czy w lesie:)ale mysle ze troche przesylke moglabym rozwiezc, jednak chcialabym
        wiedziec cos na ten temat od osob ktore sie tym zajmowaly.
        • Gość: pablo escobar Re: goniec rowerowy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.07.06, 04:57
          Jeżeli jesteś pasjonatem miejskich wyścigów rowerowych i masz rodziców, którzy
          będa Cię utrzymywać to praca dla Ciebie :)A tak na poważnie - zarobki ok 700 zł
          do łapy (Kraków), musisz min 100 odliczyć na serwisowanie roweru. Poza tym
          często jest niebezpiecznie i przede wszystkim wszystko śmierdzi (przepocona
          koszulka, mokre gacie, błoto we włosach itd.)... Praca jest strasznie
          wyniszczająca fizycznie i przede wszystkim psychicznie. Jedyny plus to to, że
          wyrobisz sobie niezłą kondycję. Poza tym musisz liczyć się z kontuzjami (kolana,
          nadgarstki). Odnośnie tras - nie ma reguły. Czasami zrobisz w dzień 4 kursy i
          20km, a czasami 16 i 120 km (przypominam, że jest to jazda w mieście, z reguły w
          korkach). Dziury w drodze i szyny tramwajowe stanowią śmiertelne zagrożenie.
          Średnia kariera kuriera to ok. 5-6 miesięcy, rekordziści pracują 2-3 lata.
          • Gość: ewaxyz Re: goniec rowerowy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.07.06, 12:49
            dzieki za odpowiedz, kogos kto mial z tym do czynienia, z tym ze chyba
            bezpieczniej jest jezdzic chodnikami albo sciazkami rowerowymi gdzie one sa,ja
            mam zamiar wlasnie trzymac sie z daleka od jezdni,a jak z platnościami -
            wyplata po 1 dniu, po tygodniu?od ilosci kilometrow czy rozwiezionych
            przesylek?
            • Gość: pablo escobar Re: goniec rowerowy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.07.06, 20:01
              Hehe na poczatku też miałem taki zamiar ;) w praktyce zapomnij o istnieniu
              chodnika
              z 3 powodów - 1) jezdzi się duuużo wolniej, 2) łatwo się zderzyć się z
              przechodniem, 3) skroi cię policja za jeżdżenie chodnikiem (50-100 zł). Odnośnie
              ścieżek rowerowych to często są bardzo pomocne, ale często są po prostu
              pozastawiane samochodami (szczególnie służby miejskie i straż miejska lubi
              parkować na nich... mam kilka zdjęć:)) aha ... odnośnie zimy - nie wiem jak jest
              w twoim mieście, ale w Krakowie drogowcy zasypują ścieżki śniegiem z ulic i
              choników, więc nie da się po nich jeździć :/ odnośnie wypłat - ja pracowałem w
              jednej z mniejszych firm kurierskich. wypłata ok. 20 następnego miesiąca, nigdy
              nie miałem dokładnego rozliczenia, tylko blankiet z sumą do podpisu (ok 80% co
              powinienem dostać ;) płacą od kursu - z reguły są strefy - tzn. im dłuższy
              przejazd tym więcej dostajesz, ale to zależy. jeżeli klient ma stałą umowę to ma
              rabat - może wyjść tak, że dostaniesz 4,5 zł minus podatek za kurs 15-20 km
              (trzeba jeszcze wrócić :)), ale może być tak, że dostaniesz 12 zł za 3 km jeżeli
              to przesyłka ekspresowa. Jeżeli myślisz nad tą pracą na poważnie to idź do
              jakiejś większej firmy kurierskiej - lepiej płacą i bardziej trzymają się reguł
              i prawa pracy
              • Gość: ex-kurier do pablo escobara IP: *.earth.pl / *.earth.pl 03.07.06, 18:01
                jesteś z krakowa? w której firmie pracowałeś? :) czy możesz podać maila celem
                wymiany doświadczeń? ;-)
      • Gość: ex-kurier Re: goniec rowerowy IP: *.earth.pl / *.earth.pl 03.07.06, 17:59
        nie polecam, chyba że jeździsz naprawdę wyczynowo i na dłuuugie trasy (a nie
        tylko wydaje ci się że masz kondycję), bo:
        1. każda pogoda jest zła, z wyjątkiem paru wiosennych dni. albo pada (przemakasz
        albo pocisz się w kurtce przeciwdeszczowej), albo grzeje słońce (asfalt lepi się
        do kół nieomal), albo wiatr tak piździ że po kwadransie nie masz ochoty
        pedałować - a przed tobą cały dzień pracy
        2. jeśli twoje miasto jest położone na płaskim terenie - pól biedy. co innego,
        kiedy gnasz na drugi koniec miasta poprzez spore pagórki
        3. jak napisali poprzednicy, o chodniku zapomnij, chyba że będzie to skrót.
        nastaw się raczej na drogi, na których będziesz narażony na emisję spalin,
        lawirowanie w korkach i inne
        4. kurier to nie listonosz wiejski. praca jest stresująca, i między bajki włóż
        że "stawiamy na orientację w terenie a nie na tempo". zapomnij o powolnej
        jeździe i jakimkolwiek rozsądku ze strony dyspozytorów, którzy beztrosko
        wciskają ci kolejny kurs jeszcze w trakcie trwania poprzedniego; w tym momencie
        masz ochotę rozerwać się na pięć części i każdą część puścić z przesyłką w różne
        strony
        5. wbrew pozorom, nie istnieje coś takiego jak etos niezależnego kuriera,
        wykonującego swoją luzacką robotę bez zobowiązań. praca jest monotonna,
        powtarzalna, a jedyną "atrakcję" stanowią właśnie owe nadprogramowe kursy w
        kursach. no chyba że za wielką przygodę uzna się codzienny zasuw między autami
        na ulicy
        6. szef powiedział mi na początku, że będzie to osiem godzin dziennie,
        rzeczywistość pokazała że jest tego około dziesięciu-jedenastu
        7. zarobki - w pierwszej rozmowie pojawiła się sugestia, że bez problemu
        "wyciągnę" około 1200 złotych. nie wiem jak to jest, rezygnacja z mojej strony
        nastąpiła po "całych" dwóch tygodniach, podczas których nie miałem czasu skoczyć
        po wymagany NIP. szef powiedział, że zapłaci. zobaczymy, nie nastawiam się
        specjalnie. jestem bogatszy o jedno doświadczenie: nie jest tak różowo jak
        mogłoby się wydawać

        plusy? dostałem taki wyćwik że w pierwszym tygodniu ledwo zwlekałem się z łóżka
        rano, takie zakwasy. dzięki temu teraz mam lepszą kondycję :)))
        minusy? wszystko powyżej :) plus, już po zwolnieniu, niemal tygodniowa niechęć
        do roweru. jednak wolę żeby został on jedynie moim środkiem transportu a nie
        narzędziem pracy. nie nadaję się.
        • Gość: michał Re: goniec rowerowy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.06, 09:22
          ciekawe.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka