tylko-slowa 23.07.06, 19:14 czy mógłby ktoś napisać o atmosferze tam panującej, godzinach pracy no i przebiegu rozmowy kwalifikacyjnej. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: hanka Re: praca w Accenture IP: *.crowley.pl 27.07.06, 09:29 nie pracuję w accenture, więc nie będę się wypowiadała na temat panującej tam atmosfery, żeby nikogo nie wprowadzać błąd. mogę się natomiast wypowiedzieć na temat interview. byłam w swoim życiu na niejednej takiej rozmowie i tą wspominam jako najgorszą, najmniej sympatyczną i w ogóle bardzo osobliwą bym rzekła. pani prowadząca rekrutacje była nieprzyjemna, wyniosła i za wszelka cenę starała się mi udowodnić, że nie wiem co w ogóle mówię. nadmienię, że rozmawiałyśmy o moim doświadczeniu w sap, które jest niemałe, profesjonalne i sprawdzone kilkuletnią praktyką we wdrażaniu projektów. zirytowana zarzuciłam panią fachowym słownictwem i zrobiło mi się trochę lepiej. ponadto odniosłam wrażenie, że ta osoba robi mi łaskę w ogóle rozmawiając ze mna i powinnam ją całować po stopach, że znalazła czas. króto mówiąc, jeśli wszyscy są tacy jak ona, to najgorszemu wrogowi nie życzę trafienia do tej firmy. następnego dnia miałam rozmowę w capgemini. miło, sympatycznie. przyjęli mnie niemalże od razu. pełen profesjonalizm. ale to może tylko ja miałam to "szczęście" trafić w accenture na zadufaną panią hrkę... chętnie poczytam opinie innych. pozdrawiam serdecznie i powodzenia :) Odpowiedz Link Zgłoś
suzi650 Re: praca w Accenture 27.07.06, 09:55 wydaje mi sie ze troche przesadzasz. fakt, ze maja rozne dziwne sposoby "testowania" kandydata, ale wynika to z faktu, ze pozniej ich pracownicy pracuja z klientem, ktory czasem bywa kaprysny, wymagajacy albo durny, a pracownik Accenture musi cierpliwie znosic jego fochy i nie dac wyprowadzic sie z rownowagi. w trakcie milej rozmowy kazdy potrafi sie dobrze sprzedac, grunt to umiec sie zaprezentowac w niesprzyjajacych warunkach. ja tez nie wspominam rekrutacji cieplo, ale zlewalam ich dziwne teksty w czasie rozmow i mowilam, co mialam do powiedzenia. dobry pracownik to nie tylko jego wiedza, ale takze umiejetnosc jej wykorzystania w kazdych warunkach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: merc PANEL dyskusyjny (accenture) assesement centre IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.08.06, 11:28 po testach i rozmowie telefonicznej zostalem zaproszony na panel dyskusyjny trwal ok 2h bylo troche dretwo, ale atmosfera raczej mila, na poczatku kazdy byl bardzo spiety, w dalszej czesci troche (ale tylko troche ) mniej jedna osoba prowadzila spotkanie, 3 osoby siedzialy i glownie patrzyly (albo na siebie, albo w sufit, albo w kartki) na poczatku mielismy sie krotko ptrzedstawic (po polsku), dlaczego praca w accenture i podobne sprawy (to chyba mialo rozluznic atmosfere) pozniej rozdali kartki, na ktorych kazdy mial opisana po angielksu jakas czesc projektu i mial ja zreferowac w czasie 3-minutowej prezentacji po angiesku nastepnie cala grupa miala juz pracowac nad polaczeniem tych informacji (chociaz nie bylo to jasno sformulowane w poleceniu, o co dokladnie chodzi) po polsku wydaje mi sie, ze osoba prowadzaca to spotkanie celowo sprowowkowala sytuacje, w ktorej byly jakies niejasnosci, by nastepnie obserwowac reakcje kandydatow (moglismy jednak spytac o jakies szczegoly, a tego nie zrobilismy) na przygotowanie zawsze bylo 20 minut (przyniesli nawet elektroniczy stoper, zeby nie bylo nawet sekundy dluzej!) minal czas - stoper zaczal pikac ;) na koncu poinformowano nas o kryteriach oceny: i tak, w pierwszej czesci oceniana byla znajomosc angielskiego, umiejetnosc prezentacji i zdolnosc analizy informacji werbalnej (chodzilo o "wylowienie" z tekstu kluczowych informacji) w drugiej czesci (dyskusja po polksu) oceniano: umiejtnosc pracy w grupie i umiejtnosc analitycznego myslenia wydaje mi sie, ze najwazniejsze na takim spotkaniu to duzo mowic (niekoniecznie z sensem czy tez rzeczy superprzemyslane, bo na to nie ma czasu, ale oczywistych glupot tez nie mozna wyglaszac). taka strategia wydaje sie najrozsadniejsza z punktu widzenia wyliczonych kryteriow. pamietam, ze jeden chlopak w drugie czesci bardzo sie rozkrecil (czy tez rozluznil) i gadal i gadal. tak sobie mysle, ze chyba dobrze wypadl (jednak nie wiem, czy przeszedl dalej) mam wrazenie, ze o wiele wazniejsza byla sama reakcja (spontanicznosc odpwiedzi, czas reakcji) niz zawartosc merytoryczna wypowiedzi po naszej drugiej prezentacji kilka pytan zadali rekruterzy. nie byly one specjalnie madre czy szczegolowe. wydaje mi sie ze chodzilo o to, zeby zobaczyc kto i jak reaguje w obliczu krytyki jego pracy (chodzi o krytyke prezentacji, ktora przygotowala grupa, nasza prezentacja rzeczwsicie byla cienka) na koniec takie spostrzezenie: gdy rekruterzy zostali przedstawiani, kazdy z nich wstal, podal imie nazwisko, dlugosc stazu pracy i obszar swojej dzialalnosci (kazdy w takiej kolejnosci). pytanie: czy to jest przejaw kultury korporacyjnej? - ładu korporacyjnego? ;) (dzień dobry, ukłon, przedstawiam sie itd itp) moze oni wszyscy przechodzili jakies szkolenia z tego zakresu? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: funia Re: praca w Accenture IP: *.it-net.pl 01.09.06, 00:01 he he chyba trafilysmy na tą samą panią:) imię na M?:) tez mialam wazenie ze stara sie udowodnic ze w ogole ne wiem o czym mowie i czego chce. jestem pewna ze nie byla to strategia rekrutacjna tylko autentyczne znudzenie i lekcewazenie. pani jest rzyczywiscie wyniosla i nieprofesjonalnie niemiła, choiciaz przyznaje ze przebiegle pyta i robi dobre rozpoznania. najsmieszniejsze jest to ze dostalam odpowiedz po kilku miesiacach, od innej osoby z dzialu z propozycja zaproszenia na rozmowe...odpisalam ze juz bylam na rozmowie ale chetnie porozmawiam raz jeszcze:) wtedy otrzymalam odpowiedz ze projekt jest juz zamknięty:) pewnie wszedzie zdarzaja sie wpadki ale ta wyjatkowo mnie ubawila. w firmie chcialam pracować, bo wtedy potrzebowalam i pracy na pelnych obrotach i pieniedzy, ale uwazam ze jest to miejsce na kilka miesiecy, góra rok. model sita, czyli ogromna rotacja, wyciskanie ostatnich sokow i ciagłe sito dla najmniej efektywnych. morderczy szczurzy galop. brrr... Odpowiedz Link Zgłoś
suzi650 Re: praca w Accenture 27.07.06, 09:48 pracowalam w Accenture jakis czas temu. rekrutacja rzeczywiscie nie jest najciekawsza, ale pierwszy etap to jeszcze nic w porownaniu z rozmowami z managerami, wsrod ktorych neiktorzy to totalne dna i karierowicze, a niektorzy to madrzy i ciekawi ludzie - zalezy na kogo trafisz. pytania sa zwykle debilne, typu: czy Pani mnie kokietuje?, czy Pani sie denerwuje?, itd. trzeba zachowac zimna krew:) co do samej pracy, to ja akurat bylam na projekcie w innym miescie niz warszawa, wiec mialam bardzo dobre warunki pracy - diety wyzsze niz normalnie, bony zywnosciowe, standardowo jest prywatna opieka med. typu Medicover, tego typu bonusy. jesli projekt jest w warszawie zarobki nie porazaja swoja wysokoscia, ale szybko mozna awansowac (ocenia Cie Twoj szef, potem wybierasz sobie career counselora, ktory ma ci pomoc w robieniu kariery w firmie), sa czeste szkolenia, np w USA (dzieki temu mam wize na 10 lat :)). ogolnie firma to super start, mzona sie wiele nauczyc, ale tez mozna zapracowac sie na smierc. zalezy dokad trafisz, wiele zalezy od szefa i projektu, ja pracowalam na przyklad przez 3 miesiace w kazda niedziele, a oprocz tego po 12h dziennie (ale placili nadgodziny), mozesz trafic na projekt na ktorym bedziesz miec luzy. ogolnie polecam, choc jesli nie lubisz prania mozgu i nei interesuje Cie szybka kariera to niekoniecznie musisz sie tam pchac. ja dobrze wspominam te prace. Odpowiedz Link Zgłoś
mariola2006 Re: praca w Accenture 04.09.06, 03:45 takie wysysanie mozgu i sil po kawalku Odpowiedz Link Zgłoś