Gość: ZetKa
IP: *.robotics.ntua.gr
05.11.01, 11:10
W czasie zwiedzania Aten zauwazylem jedna ciekawostke.
Wchodzac na teren cmentarza w Keramikosie, chcialem zakupic bilet. Znaczy,
chcialem, jak chcialem, chcialem wejsc. Na moje szczescie okazalo sie, ze bilet
bezplatny dla studentow po sezonie (byc moze dla niestudentow tez, ale nie
wiem, nie to jest wazne). Nic nie zaplacilem, ale baba bilet mi daje i kaze
zatrzymac. Co ciekawsze, gdy wchodzilem do znajdujacego sie na terenie
cmentarza muzeum, stalo dwoch gostkow, ktorzy sprawdzali czy mam bilet.
I po co? Ludziom trzeba zaplacic, bilet wydrukowac, niz z tego nie maja...
Ale nie tylko w Grecji takie numery odwalaja. Wezmy polskie PKS-y. Gdy jedziemy
z malym dzieckiem, gdy jestesmy poslem, itp. mamy przejazd za darmo. Jezeli
jednak przyjdzie kanar i nasze dziecko nie bedzie mialo biletu, to placimy
kare. Dlatego przed zajeciem miejsca nalezy pojsc do kierowcy i poprosic o
bezplatny bilet.