Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    kontakt z agentem ubezpieczeniowym

    12.03.03, 12:24
    poszukuję osoby, z którą będę mogła poklikać o ubezpieczeniach, dowiedzieć
    sie czegoś o prowizjach i w ogóle zarobkach w tej branży.
    Obserwuj wątek
      • Gość: desperado Re: kontakt z agentem ubezpieczeniowym IP: *.noname.net.icm.edu.pl 12.03.03, 12:55
        To chyba najgorszy zawód z możliwych (no, akwizycja czegoś cięższego może jest
        gorsza). Ja nigdy nie zgodzę się pracować za gołą prowizję. CZłowiek cały dzień
        pracuje, a może nic nie zarobić. Przecież to mija się z celem pracy, którym
        jest zarabianie. (Niektórzy trzymają się niskopłatnej pracy bo przynosi
        satysfakcję. Ale to robota głupiego! Jaka może być satysfakcja z tak
        ogłupiającej pracy???)
        • Gość: bbbbbbbbb Re: kontakt z agentem ubezpieczeniowym IP: *.acn.pl / 10.69.1.* 12.03.03, 13:22
          a jeszcze trzeba samemu opłacić zus jakieś 600 złotych o ile dobrze pamietam,
          noi na wstepie pare opłat - opłata za "szkolenie" i egzamin punu, otworzenie
          działalności gospodarczej. Babka w Zurich mi mówiła że przez pierwsze dwa
          miesiące trzeba w to włożyc troche kasy i nic sie nie zarobi, ale potem to ho
          ho... takie kokosy... choć watpie - możes zawsze przepisac np. cała rodzinę i
          znajomych do swojego funduszu emerytalnego... i ztego podbono masz 100 złotych
          od łebka. Ogólnie świetliste perspektyw, tylko skoro jest tak świetnie to czemu
          wciąż jest masa takich ogłoszeń a chetnych nie ma? czyżby ludzie nie chcieli
          zarabiać takich kokosów??? Poprostu nie jest to do końca taka świetlista
          kariera jak opowiadają 9super zarobki, przyjemna praca, różne szkolenia w kraju
          i zagranicą,itp).
          Chciałbym poznac opinie samych agentów, ciekaw jestem co oni sadzą o swojej
          pracy?
          • zainteresowana1 Re: kontakt z agentem ubezpieczeniowym 12.03.03, 14:24
            Gość portalu: bbbbbbbbb napisał(a):

            > Chciałbym poznac opinie samych agentów, ciekaw jestem co oni sadzą o swojej
            > pracy?


            Właśnie ich opinii jestem ciekawa. Jestem już po egzaminie PUNU, ale kwestia
            prowizji jest dla mnie nadal zagadką. Jestem najbardziej zainteresowana
            zarobkami osób zajmujących sie ubezpieczeniami komunikacyjnymi i majątkowymi,
            chociaż o perspektywach w życiówce tez bym coś chciała wiedzieć. Zastanawiam
            się ile trzeba jeszcze na początek włożyc aby zacząc zarabiać i kiedy to moze
            nastąpić.
            A tak swoją drogą... dziękuję za szybki odzew :) i pozdrawiam
            • Gość: były agent Re: kontakt z agentem ubezpieczeniowym IP: PROXY:* / 172.20.6.* 12.03.03, 17:03
              Byłam zarówno agentem, jak i kierownikiem zespołu, trwała ta zabawa coś około
              dwah lat /życiówka/. Minęło ponad 2 lata odkąd nie pracuję, i ścigają o zwrot
              prowizji, jako nienależnej, bo ...popadały polisy. Wszystkie umowy agencyjne
              są tak sformułowane, a nawet jeśli nie ma tego jasno powiedziane to i tak będą
              ścigąć /wiem na 100%- przerabiam/.A jaki ja mam mieć wpływ na to by klienci
              płacili, jeśli nie pracuję już, a np. ludzie potracili pracę? Nie położyłam
              żadnej polisy /tzn.nie namawiałam nikogo do rezygnacji/. Był wcześniej okres
              kiedy ludzie nawet przyzwoicie pozarabiali, ale to jeszcze zanim ja zaczęłam.
              Za mojej kadencji już było ciężko, a teraz to już wogóle jest źle/mam kontakt
              z agentami, więc wiem/. Jeśli ktoś ma rentę, emeryturę, no to ewentualnie, bo
              unika zusu. Zarobki liche, bardzo liche, nawet zdarzały się i gołe miesiące a
              opłaty zrobić trzeba. Praca bardzo niewdzięczna, i nieprzyjemna- jak dla mnie
              bynajmniej. Prawie od 8 miesięcy jestem bez pracy ale ubezpieczenia nigdy
              więcej- wolę iść sprzedawać w warzywniaku, pomimo wyższego wykszt. i
              doskonałej znajomości tematyki ubezpieczeniowej.
              • Gość: bbbbbbbbb Re: kontakt z agentem ubezpieczeniowym IP: *.acn.pl / 10.69.1.* 12.03.03, 17:28
                hmmm... czyli tak jak myslałem... szukają naiwniaków, którzy będą sciagac do
                nich klientów bez zadnej pensji tylko za prowizje, za to koszty ponosi sam
                pracownik i to niemałe koszty... wiekszosc takich firm ubezpieczeniowych nawet
                w ogloszeniach nie podaje swojej nazwy zastepujac ja zwrotami typu duza firma
                finansowa z Austrii, itp.
              • Gość: bbbbbbbbb Re: kontakt z agentem ubezpieczeniowym IP: *.acn.pl / 10.69.1.* 12.03.03, 17:30
                a tak przy okazji - czym można zagiąć na rozmowie wstępnej do pracy takiego
                agenta? tak żeby nie był w stanie nic powiedzieć ale żeby od razu go nie
                wyzywać, że marnuje tylko nasz czas...
                • Gość: były agent Re: kontakt z agentem ubezpieczeniowym IP: PROXY:* / 172.20.6.* 12.03.03, 18:23

                  generalnie wszyscy chętni są przyjmowani, jeśli mają średnie wykszt., i choć
                  jako taki wygląd, i w miarę przyzwoicie się wysławiają...
                  • Gość: rozczarowany Re: kontakt z agentem ubezpieczeniowym IP: 213.155.166.* 13.03.03, 09:53
                    Gość portalu: były agent napisał(a):

                    >
                    > generalnie wszyscy chętni są przyjmowani, jeśli mają średnie wykszt., i choć
                    > jako taki wygląd, i w miarę przyzwoicie się wysławiają...

                    Wlasnie przerabiam temat i czekam tylko, zeby umowa stazowa sie
                    skonczyla......inaczej pelne koszty szkolenia licencyjnego trzeba zwracac.
                    Trace czas (zebrania, odprawy, dyzury itp) i pieniadze (koszty kwitologii i
                    zycia.......blokuje mi to zatrudnienie w razie czego gdzie indziej

                    Z tego co widze, wiekszosc swiezo przeszkolonych wciaga rodziny,
                    znajomych...ile kto ma i zna...........jak kontakty sie koncza to i sprzedaz
                    sie konczy, chyba, ze ktos naprawde by mial dobre kontakty w wielu srodowiskach.
                    Ale wtedy, to raczej ktorys z tych kontaktow pomoglby mu znalezc normalna
                    prace...tak wiec malo takich ludzi jest.


                    Mam wrazenie, ze glowna sprzedaz zycia oparta jest wlasnie na zatrudnianiu
                    stazystow, wymuszenie na nich umow ze znajomymi...a potem uciekaja i zaczyna
                    sie nowy nabor.


                    Jesli chodzi o majatek, to sadze, ze starzy agenci maja sie dobrze, bo
                    odnawiaja stare ubezpieczenia ewentulnie nowe z ludzmi, ktorych ubezpieczali w
                    innych firmach. Czlowiek swiezy bez kontaktow nie ma szans, chyba, ze jest
                    potrzebny osobnik z licencja knuife do pracy w biurze u brokera, zeby w razie
                    czego sam mogl OC przygotowac itp.

                    pozdrawiam
      • zainteresowana1 Re: kontakt z agentem ubezpieczeniowym 13.03.03, 10:46
        wszystkim bardzo dziękuję, ze chcieli się tu wpisać. Troche ... czarno to
        widać. Jeśli jeszcze ktoś by miał coś do powiedzenia na ten temat, chętnie
        przeczytam, szczególnie jeśli chodzi o ubezpieczenia motoryzacyjne. Ale nie
        tylko o nich. Pozdrawiam.
        • Gość: były agent Re: kontakt z agentem ubezpieczeniowym IP: PROXY:* / 172.20.6.* 13.03.03, 13:22
          Nie łudź się że wyżyjesz z AC i OC, prowizja marniutka. Zorientuj się
          dokładnie jaka w Twojej ewentualnej firmie i zwykłą matematykę zastosuj ile
          musisz sprzedać, żeby przeżyć, opłacić. Nie zapomnij doliczyć doajazdów do
          klienta. Np. znajomy jechał swoim autem 50 km, żeby stałemu klientowi odnowić
          OC i dołożył z własnej kieszeni /koszty dojazdu/ do niby zarobku.
          Znajomy akurat pracuje 6 rok, więc bazę klientów już ma, ale zarobki jego nie
          są rewelacyjne, cały czas w biegu, w rozjazdach i gdyby nie wcześniejsze
          świadczenia emerytalne, które ma, napewno by tego nie robił, bo nie utrzymałby
          rodziny.
          • zainteresowana1 Re: kontakt z agentem ubezpieczeniowym 13.03.03, 14:34
            serdeczne dzięki za odpowiedź. Nie jest to zbyt róźowe, niestety.... zrsztą jak
            i cała nasza rzeczywistość. Pozdrawiam Cię i rzyczę pomyślności.
            • Gość: bbbbbbbbb Re: kontakt z agentem ubezpieczeniowym IP: *.acn.pl / 10.69.1.* 13.03.03, 17:33
              z tego zo się orientuje to najwieksze prowizje sa przy trzecim filarze, ale tam
              tez trzeba się miec na baczności - pewnien agent miał pare umów i wszystko było
              super ale umowy padły i na przyszły miesiąc miał manko i musiał zwracać
              prowizje i zamiast zarobić musiał dopłacic... umowa musi miec minimum dwa lata
              i jesli padnie wczesniej to agent musi prowizje zwrócić. Oplaty z ofe tez są
              spore bo 100 złotych od łebka, ale sa płacone co kwartał i też jest tam jakiś
              kruczek. Poza tym stracznie mącą jeśli chodzi o prowizje - jak ja byłem na
              rozmowie całkiem niedawno to gość mi tumaczył - masz 4 klientów w miesicu
              jestes w klubie liderów i masz 50 % prowizji masz 3 klinetów prowaizja wynosi
              25%, poza tym jeślijuz jestm w klubie liderów i np. zarobiłem 3000 w miesiącu 1
              to dodatkowo przy pensji w miesiącu 2 dostaje 1500 złotych plus to co zarobie w
              miesiącu 2. Ogólnie jak sie spytał ile bym chciał zarabiać - powiedziałem ze
              2000 złotych to aż sie zdziwił że tak mało, tylko ja to chciałbym na reke, a on
              jak mi mówił o moich zarobkach minimalnych to zapomniał jakoś odliczyć mi
              wszytskie koszty (zus itp). No cóż, uważam że jest to niewdzieczny zawód i jako
              tako nie jestes zatrudniony tylko działasz na własny rachunek dla nich - ty
              masz miec swoją baze klientów, ty wzystko robisz, ty namawiasz klienta, ty
              ponosisz koszty w razie padniecia umowy, a oni tylko dają Ci możliwość
              działania pod ich skrzydłami. Poprostu uważam to za cwaniactwo. Praktycznie nie
              trzeba zadnej reklamy, no może minimalna, bo i po co większa? agent ma dotrzeć
              do klienta sam i go namówić, poza tym wszyscy co mieli się już ubezpieczyć to
              się ubezpieczyli, a społeczeństwo jest zbyt ubogie by myśleć o takich sprawach,
              kiedy na jedzenie nie starcza. Owszem, można mówić ze ZUS nie da młodym
              emerytur bo to bankrut, z ofe tez zapewne nie bedzie tego wiele, ale jak ktoś
              ma małe pensje, starczające na bieżące wydatki to czemu sie dziwić, że nie chcą
              podpisywac umów... Poza tym nachalnych agentów jest masa i przypominają bardzo
              akwizytorów.
              Jeszcze jedna wazna informacja która mi się nasunęła - jak byłem na rozmowie to
              gość wręcz mówił, że jestem idealnym kandydatem i widzi mnie w swoim elitarnym
              (tak okresliłon sam) zespole, poczułem się jakby sytuacja gospodarcza kraju
              była inna! to nie mi zalezy na pracy a pracodwacy na mnie! to on mnie zachęca a
              nie ja go przekonuje że jestem w tym dobry ! Poza tym dziwi mnie to, ze nie mam
              kompletnego doświadczenia w ubezpieczeniach ani praktycznego ani teoretycznego,
              a on mi mówi że jestem idealny w dodatku do elitarnego zespołu. poprostu
              śmierdzi mi to bardzo. Gdyby to firma ubezpieczeniowa pokrywała koszty
              szkolenia i licencji to jeszcze , gdyby nie trzeba było prowadzić działalności
              gosp, ewentualnie zus byłby opłacany przez T.ubezpieczeniowe, to byłoby to
              zachęcające, a oni tylko dają prowizje. aaa i zauwazyłem, że szkolenia odbywają
              się w róznych wilekościach godzin... w jednej firmie jest 5 dni w drugiej 3
              tygodnie... Im zależy żeby nowe osoby (zielone) zgarnęły jakichś ludzi -
              najczęsciej rodzina znajomi i kropka. Oni nie ponoszą zadnych kosztów. Agent
              płaci za swoje szkolenie i licencje oni dają mu prowizje od tego co zrobił. W
              dodatku strasznie przy tym krecąc i lawirując ( 4 osoby 50% prowizji, 3 osoby
              25% - gdzie tu logika? jakieś kluby liderów - jak w amwayu czy jakims takim
              hmmm herbalife.. zwyczajna akwizycja)
              • zainteresowana1 Re: kontakt z agentem ubezpieczeniowym 15.03.03, 08:58
                dziękuję Ci serdecznie. Należało by brać nogi na pas i uciekać od tego jak
                najdalej... . Jeszcze raz dziękuje za odpowiedź.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka