Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Provident-Przedst.handl.

    29.09.06, 12:56
    Czy ktoś z Was pracuje lub pracował w Providencie jako przedstawiciel
    handlowy? Bardzo proszę o opinie. Z góry dziękuję
      • Gość: a.swistak Re: Provident-Przedst.handl. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.10.06, 13:03
        Zadaj konkretne pytanie to sie znajdzie odpowiedz ;P
        • Gość: klucha Re: Provident-Przedst.handl. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.06, 18:49
          No właśnie, pytaj - odpowiem
      • jimmyjazz Poszukaj w archiwum - było wiele razy 06.10.06, 12:06

      • dewulot2 Re: Provident-Przedst.handl. 12.10.06, 21:22
        Niestety musze napisac zebys sie nie napalal na taka robote. Dostaniesz prowizje
        i bedziesz musial sobie znalezc klientow sam lub dostaniesz jakies zgloszenia z
        biura ale to jeszcze nie problem. problem to odebrac raty od klientow. zazwyczaj
        50% nie placi nic!!! a ty masz tam chodzic - ponadto twoj tzw. kierownik - mlody
        napalony chlopaczek - bedzie cie motywowac i bombardowac telefonami dzien i noc.
        Uwaga - bylo kilka zabojstw - klient zamordwal przedstawiciela - nie warto!! za
        100 zl na tydzien starcisz nerwy , nalazisz sie i pewnie dostaniesz w dziob.
      • Gość: adam Re: Provident-Przedst.handl. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.06, 11:31
        nie warto tam nawet zaczynać-strata czasu a zarobki marne
        • Gość: uważaj Re: Provident-Przedst.handl. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.06, 14:21
          Jedna pani skończyła martwa w wersalce, gdy przyszła po spłatę raty do jakiegoś
          recydywisty...uważaj...płacą tam grosze...
      • losiu4 Re: Provident-Przedst.handl. 16.10.06, 14:04
        wciskanie ludziom wysokooprocentowanych pożyczek a potem egzekucja rat. Robota
        niełatwa, często wymagająca dużej odporności psychicznej.

        Pozdrawiam

        Losiu
      • Gość: były PH Re: Provident-Przedst.handl. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.06, 15:41
        nie pakuj się w to bagno
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja