Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    jak zmotywować kumpelę do szukania pracy?

    IP: *.acn.pl 25.03.03, 13:41
    Dziewczę przeniosło się do ukochanego w big city, no i rozpoczęło
    poszukiwania. Od dwóch miesięcy nic. Zero odpowiedzi (chyba jedna odmowna).
    Jestem przekonana, że jeszcze trochę i jej się uda (ma niezłe kwalifikacje,
    zna języki, obsługa kompa). Poza tym nie liczy na kokosy.
    Ale widzę, że z dnia na dzień jest coraz bardziej podłamana i chce wracać do
    domu. Co zrobić,żeby ją podnieść na duchu?
    Obserwuj wątek
      • Gość: camelia Re: jak zmotywować kumpelę do szukania pracy? IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 25.03.03, 14:40
        Jutro Ci powiem...teraz nie mogę bo sama ryczę...
        • vesuvio Re: jak zmotywować kumpelę do szukania pracy? 25.03.03, 14:46
          Jakoś łatwiej tak bezpośrednio... Camelia, nie poddawaj się. Ja też przez to
          przechodziłam, wysyłałam cv, uruchamiałam znajomości (hehe... jedną i tak nic z
          tego nie wyszło). byłam na skraju załamanie. i nagle cud. 1 firma
          odpowiedziała, byłam na rozmowie i mam tę prace.
          Gdyby nie to, dałabym sobie spokój i chyba zaczęłabym pracować w McDonaldzie.
          Żartuje, ale to był ostatni moment przed naprawdę dużym załamaniem.
          Nie mówię, że za dzień czy tydzień Ci się uda, ale nie rezygnuj. Bo może być
          tak, że kiedy stwierdzisz, że masz już dość i nie odpowiesz na jakieś
          ogłoszenie, okaże się, że właśnie tam by Cię przyjęli.
          Wiem, jak się czujesz, ale głowa do góry. Musi być dobrze!
          Pozdrawiam Cię bardzo ciepło!

          Vesuvio
          • forward Re: jak zmotywować kumpelę do szukania pracy? 26.03.03, 12:50
            Ja się zmotywowałem, po 8 miesiącach bezskutecznego szukania pracy przestałem
            jej szukać. Żyć z czego jeszcze mam a nie zamierzam za szmatę na wszelkiej
            maści rekrutacjach do końca życia robić. Pracy bez znajomości i tak nie znajdę,
            co najwyżej mogę dojść do etapu rozmowy kwalifikacyjnej a kasy na pocztę,
            przejazdy i inne duperele nie chce mi się wydawać.
            Pozdrawiam wszystkich poszukiwaczy, dla mnie to były najgorsze miesiące w moim
            życiu.




            Forward
          • Gość: falbala Re: jak zmotywować kumpelę do szukania pracy? IP: *.jdnet.pl 26.03.03, 17:41
            a co ja mampowiedziec? mgr folologii, jezyki, komp, prawko i od 9 miesiecy
            nic!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! i nawet brzydka
            nie jestem ani najglupsza!!!!!!!!!!! niech mnie ktos pocieszy!!!!!!!!!!!!
          • Gość: camelia Re: jak zmotywować kumpelę do szukania pracy? IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 29.03.03, 10:36
            Bardzo dziękuję za słowa otuchy!!
            Mam świadomość, że jak teraz sie załamię to już nie wstanę. Robię więc wszytsko
            aby to się nie stało.
            Pracy szukam od czerwca. Miałam pagórki i doły - ale jakoś się to kręciło.
            Teraz mam już dość, czuję się fizycznie i psychicznie zmęczona.
            Mam mistrza świata i okolic w pisaniu skutecznego CV i LM (skuteczne,
            ponieważ w 80% jestem zapraszana na rozmowy), jestem wytresowana jeśli chodzi o
            odpowiedzi na "głupie" pytania, wiem jak wyglądam, jak siedzę i czy teraz
            należy się uśmiechnąć a teraz pochylić się do przodu itp. komunikaty
            pozawerbalne..... i co???? dupa pączek!!!analizując to wszystko doszłam do
            wniosku, że brakuje mi tego czegoś, tej kropki nad "i" i tego "pieprzu".
            Przez przypadek dowiedziałam sie, że WUP organizuje warszaty aktywnego
            poszukiwania pracy. Trochę pomogło. Przede wszystkim jednak poznałam super
            ludzi!!!!! Dowiedziałam się także jakie są fazy bezrobocia: szoku, wakacji,
            frustarcji i rezygnacji. Jestem w tej ostatniej fazie :((( Nie potrafię
            wskrzesić w sobie entuzjazmu, pokonać zmęczenia na rozmowie. Najgorsze jest w
            tym wszystkim to, że przestałam się już "widzieć" na tym wymarzonym stanowisku.
            Opanowuje mnie lęk, że gdyby się udało to poprostu nie dam rady, nie sprawdzę
            sie....
            Niechcę stosować prowizorek, tzn.: zatrudnić się np. w jakiejś hurtowni, byle
            przeczekać. Sądzę, że jak się dostane to będę tam siedzieć do bólu.I tak kółko
            się zamyka....
            Postanowiłam pójść do psychologa. Dowiedziałam sie, że ta moja ciągłą
            samokontrola na rozmowie mnie poprostu wyczerpuje. Psycholog zapytała, czego od
            niej oczekuję? Nie wiem co mam jej odpowiedzieć :(((Wiem w czym tkwi problem,
            niby wiem jak go pokonać ale nie mam siły :(Czuję się taka popękana na atomy,
            gdzie wystarczy tylko mały powiew a rozsypię sie na kawałeczki....W
            ramach "taśmy klejącej" (czyli prowizorycznego poprawienia humoru) poszłam na
            spacer, nałykać się słoneczka, poszłam do fryzjera i zrobić ekstra manicure.
            Jest trochę lepiej, ta "smutna struna" przestała jakby tak mocno drgac...
            Coż znowu się wkurzam. Targi pracy - porażka i żenada. Chamski festyn, gdzie
            prawie wszyscy wystawcy podeszli do tego jak do reklamy, nie kompetentna
            obsługa itp.
            Cóż znowu się wkurzam. Przeszłam 3 etapy w firmie, ale przyjeli osobę z
            doświadczeniem - którego nie mam. Wcale im się nie dziwię, też bym tak zrobiła.
            Cóż znowu się wkurzam. Poprostu się uwsteczniam: robie błędy ortograficzne,
            językowe, brakuje mi słów, zastanawiam sie jak nazywa sie takie zielone warzywo
            jak kalafior itp itd.
            Cóz znowu się wkurzam: mogłabyś sobie znaleźć tę robotę, Tobie się chyba nie
            chce pracować....itp itd.

            Jedyne co mogę doradzić to te warszaty. Miałam mobilizację, zeby wstać
            rano, "zrobić oko" i wyjśc miedzy ludzi. Zajęcia prowadzone były przez
            fachowców, i jak juz wspomniałam poznałam super ludzi, którzy wiedzą co czuję.
            Zmodyfikować dokument aplikacyjne. Nie użalać się nad koleżanką i nie mówić
            jej , że są inni co mają jeszcze grosze problemy!!! Co ją to obchodzi!! Ona ma
            swój problem i ten , teraz jest najwazniejszy!!

            Ogarnęłam wzrokiem chałupę, syf jak jasna aniela!A co mi tam!!! Nie chce mi
            sie sprzątnąć.... Świat się nie zawali....

            Przepraszam, za taki przydługi list, ale teraz też mi troszq lepiej.
            Pozdrawiam serdecznie:
            Ta_która_nie_widzi_światełka_nadzei
            • Gość: coox Camelia IP: *.bsk.vectranet.pl 02.04.03, 01:52
              Głowa do góry, widać że silna z Ciebie kobieta, tyle czsu
              nie dawałaś za wygraną.Tego Ci właśnie zazdroszczę!!!
              Hej, masz prawo się zmęczyć, odsapnij chwilę nawet
              najlepszy zawodowiec ma kryzys biegnąc w maratonie.

              Dzisiaj idąc na rozmowę o szkoleniu w CentruM Odnowy
              Zawodowej, doszedłem ale do wniosku, że kiedyś energii i
              siły do walki dodawała mi "wizualizacja" siebie w danej
              pracy. Nie trać tego, nie daj wybić sobie tego z
              głowy!!!! To bardzo ważne w motywacji.
              Czuję dzisiaj brak tego i próbuję jakoś odzyskać, po
              latach tułaczki i poświęcania się żonie zapomniałem o
              sobie próbuję się odzyskać bo mam bardzo ważną osobę u
              mojego boku,[już nie żonę(na sczęście)], która mnie
              utrzymuje i podtrzymywała ale załamała się pod moim
              ciężarem. Muszę przysunąć baranka w ścianę by się
              otrząsnąć z rezygnacji.
              Wiesz co że mimo całej frustracji i rezygnacji, 0
              gotówki, żony mieszkającej z jakimś facetem w mieszkaniu
              na które ciężko harowałem za granicą cały czas mam
              wewnętrzne przekonanie że wszystko się ułoży że po prostu
              nie może być inaczej!!!
              Nie istnieje taka możliwość żeby się to nie udało. Że
              przed obiektywem mojego aparatu stanie kiedyś Gary Oldman
              i będzie to jego najznakomitszy portret, wiem to po prostu.

              Wiesz co jeszcze coś Ci powiem, nie mam wykształcenia
              (ale to tylko narazie) i jedni traktują mnie jak debila
              inni nie wierzą. Dwa lata pracowałem jako
              handlowiec-sprzedawca, pełniłem obowiązki kierownika, w
              rozmowach kwalifikacyjnych pokonałem ponad 50 osób.
              Pracując z wykształconymi ludźmi pozbyłem się kompleksów
              bo okazało się że ja muszę za nich myśleć by rozwiązać
              jakiś problem, bo rozwiązywania tego problemu nie było na
              zajęciach. Przerażało mnie zawsze ciasne myślenie, brak
              przemyślanego sytemu działania. Ale przede wszystkim to
              że horyzont wielu z nich kończył się na granicy miasta.
              Nie ma co się wstydzić swoich zalet.

              Jeśli chodzi o psychologa to takie zbijające z nóg
              pytanie usłyszałem od jednego z nich gdy byłem jescze w
              technikum. Od tamtej pory wydaje mi się że najwięcej o
              sobie samym wiem ja a wiedza ta jest nieoceniona i
              najlepiej pomogę sobie sam najlepiej jescze duzo czytając.
              Pozdrawiam mocno i trzymam kciuki
              • Gość: camelia Słońca i Garego Oldmana !!! :)))) IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 02.04.03, 15:17
                Drogi Coox,
                wybacz poufałość ale chciałbym przekazać Tobie takiego Wielkiego Buziaka!!!
                Może to infantylne ale taką mam potrzebę, i niech sobie myślą inni co chcą :)))
                Nawet nie wiesz ile dla mnie znaczy Twoje i innych wsparcie!! Jakie to fajne
                uczucie wiedzieć, że gdzieś , ktoś obcy bezinteresownie chce Ci przekazać
                dobre słowo!A tyle sie mówi o zawisci Polaków do innych Polaków. Odzyskałam
                wiarę w ludzi, i bardzo Ci dziękuję za to! Może piszę teraz jak nawiedzona
                albo potłuczona....ale co mi tam :)))Może mam za dużo czasu i wymyslam... :)))
                Ale cieszę się, ze świeci słońce, ze mam tylu przyjaciół i że nie mam raka, na
                ten przykład!!! Przyjdzie czas na samorealizację zawodową! Może to jeszcze nie
                teraz? Może gdybym wygrała rekrutację dostałabym się w szpony "potwora" :))))
                Strasznie mi przykro, że tak Ciebie życie doświadczyło, ale ja już widzę jak
                zaczyna sie wzbierać fala pod Twoimi nogami!!!i wyniesie Cię taak wysoko!!!
                Spotkasz Garego Oldmana, Nicole Kidman i kogo tam jeszcze sobie wymarzysz :))))
                jak mówią słowa piosenki: jeszcze będzie przepięknie, jeszcze będzie
                wspaniale...
                Twardziele wszystkich krajów - łączmy się!! :)))
                Pozdrawiam słonecznie
                ta_z_głową_podpartą_kijem
                ps. możesz mi powiedzieć coś więcej o tym COZ? Nigdy o tym nie słyszałam.
                Mój majl: irina@wp.pl
                • Gość: coox Re: Słońca i Garego Oldmana !!! :)))) DZIĘKUJĘ IP: *.bsk.vectranet.pl 03.04.03, 16:35
                  Tak własnie siebie nazywalismy w mojej ostatniej firmie
                  TWARDZIELAMI PRAWDZIWYMI bo trzeba było być twardym nie
                  miętkim.
                  Dziekuję za Takiego Wielkiego Buziaka.
                  Camelio trzeba wierzyć w ludzi wiesz, we wszystkich i
                  tych najbliższych i tych zupełnie obcych. Czasem to
                  kosztuje ale jest jak z akcjami, opłaca sie na dłuższą
                  metę. Pewnie że konieczne jest złożenie że System
                  Wartości nie "zbankrutuje":)
                  pozdrawiam
      • Gość: psycholog Re: jak zmotywować kumpelę do szukania pracy? IP: *.ok.ae.wroc.pl 26.03.03, 16:40
        Powiedzieć prawdę i tylko prawdę: Koleżanko pracy nie znajdziesz , bo nie masz
        znajomości.Ale też i pocieszyć: Koleżanko za kilka miesięcy dojdzie do
        załamania gospodarczego w Polsce(jako przykład dać miliardowe zadłużenia służby
        zdrowia, górnictwa, PKP,obowiązek składek członkowskich Polski po wejściu do
        UE,deficyt budżetowy,korupcje, 20% bezrobocie, itd), tak więc ci co maja pracę
        za chwile wyjdą na ulice za chlebem , tak jak w Argentynie.Pewna bieda przez
        minimum kilka następnych lat.Powodzenia(ja osobiście juz jestem spakowany i
        wyjeżdżam za granice) Bye!
        • Gość: falbala Re: jak zmotywować kumpelę do szukania pracy? IP: *.jdnet.pl 26.03.03, 17:43
          psychologu a mnie bys tak ze soba nie wzial? preferowalabym francje i kraje
          frankofonskie ale od ciebie wszystko zalezy......:)
          • Gość: psycholog Re: jak zmotywować kumpelę do szukania pracy? IP: *.ok.ae.wroc.pl 26.03.03, 18:23
            Gość portalu: falbala napisał(a):

            > psychologu a mnie bys tak ze soba nie wzial? preferowalabym francje i kraje
            > frankofonskie ale od ciebie wszystko zalezy......:)
            Niestety, nie w tym odcinku.Sorry...:(
            • Gość: falbala Re: jak zmotywować kumpelę do szukania pracy? IP: *.jdnet.pl 27.03.03, 13:42
              no to pozostaje mi czekac na inny film:)
      • Gość: essa do Camelii IP: *.iweb.pl 01.04.03, 16:20
        Jeśli jesteś tą samą osobą, która odezwała się do mnie na forum "służba
        zdrowia", to zajrzyj tam, zostawiłam swoje gg dla Ciebie.Naprawdę mamy podobne
        problemy i może dobrze by było powspierać się wzajemnie?
        Pozdrawiam serdecznie Ciebie i poszukujących pracy (tak jak ja od 10 miesięcy)!
      • Gość: mar Re: jak zmotywować kumpelę do szukania pracy? IP: *.dyn.optonline.net 03.04.03, 16:48
        Kto ona?, gdzie szuka?,jaka prace?

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka