Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 26.03.03, 00:52
    Mam problem. Pracuję w dużej firmie, jestem dopowiedziana za dział liczący
    kilkadziesiąt osób. Większość pracowników mojego działu to raczej młode
    osoby, wśród nich jedna starsza pani około pięćdziesiątki. Pracownica z niej
    taka sobie, więcej gada niż pracuje, ale większych zastrzeżeń nie mam. Ta
    pani pracuje najdłużej ze wszystkich w tym dziale, praktycznie od zarania
    naszej działalności.
    Obecne działania firmy oscylują wokół redukcji kosztów (polska rzeczywistość)
    i po analizie wynagrodzeń pracowników dyrekcja sugeruje żeby tę pracownicę
    zwolnić. Mnie pozostawiono decyzję w tej sprawie. No właśnie, co zrobić? Z
    jednej strony, (kierując się kosztami) na miejsce tej pani, mogę mieć
    kilkadziesiąt chętnych osób lepiej wykwalifikowanych które wykonają te samą
    pracę bez humorów, za jedną trzecią kwoty, którą zarabia ta pani.
    Z drugiej strony jak będą postrzegać taką sytuację pracownicy, gdy zwalnia
    się długoletniego pracownika bez konkretnego powodu i zatrudnia się na to
    samo miejsce nowego za o wiele mniejsze pieniądze.
    I jeszcze jedna sprawa, po prostu żal mi tej kobiety. Myślę że może to być
    dla niej bardzo trudne sytuacja. W tym wieku, bez konkretnego wykształcenia,
    znalezienie pracy staje się praktycznie niemożliwe. Oczywiście będzie okres
    wypowiedzenia i odprawa ale to nie zmienia faktu że kobieta zostanie bez
    pracy.
    I co myślicie? Co zrobić?
    Obserwuj wątek
      • Gość: x Re: zwolnić? IP: *.acn.waw.pl 26.03.03, 06:35
        Byłem w takiej sytuacji, tyle, że po innej stronie. Mnie zwolniono a stare
        biurwy zostawiono z litości. Teraz od roku szukam pracy :( i nie pomaga moje
        doświadczenie znajomość języków itp.
      • Gość: Artur Re: zwolnić? IP: *.gdynia.mm.pl 26.03.03, 09:50
        Powinnaś się kierować tylko i wyłącznie kompetencjami. Czy ta osoba dobrze
        wykonuje swoje obowiązki? Jeśli tak , nie zwalniać! Jesli bierze zbyt wysoką
        pensję ,zaproponować obniżenie. Nie cierpię dyskryminacji z jakiegokolwiek
        względu, a juz wiekowa dyskryminacja wydaje mi się szczególnie paskudna. Zauważ
        że właściwie jedyny zarzut w stosunku do niej to jej wiek. Pomyśl że Ty też
        będziesz kiedyś miała 50 lat.
      • zlotyrybek Re: zwolnić? 26.03.03, 10:46
        Życie jest okrutne - dlatego możesz brać pod uwage tylko i wyłącznie względy
        merytoryczne. Jeśli jej praca Ci nie odpowiada - trzeba to zmienić. Oczywiście
        głównym argumentemm jest jej pensja ( jak trzeba ciąć koszty dobrze wyrzuć
        osobę najlepiej zarabiającą - tak jest w tym kraju. Nikt sie nie zastanawia czy
        moża ta osoba jest warta tych pieniędzy??? Jesli nie - do zwolnienia. Jesli
        tak - musisz wyrzucic dwie mode panienki pracujące za marne grosze, żeby pokryc
        różnicę.
        pozdrawiam
        • Gość: Zuza Re: zwolnić? IP: 80.51.8.* 26.03.03, 11:50
          Jestem za dwiema ostatnimi wypowiedziami nie należy nigdy kierować się
          karegorią wiekową , a pan x nie może znaleść pracy i dlugo nie znajdzie ze
          swoim podejściem i słownictwem.Myśle że po rzeczowej rozmowie z tą panią i
          wyjaśnieniu jej stanowiska dyrekcji czy czego tam ,ona sam podejmnie decyzję o
          obniżeniu jej poborów a z pracy raczej nie zrezygnuje,a tak nawiasem dlaczego
          włąśnie ona czy te młode panienki nie zawsze konpetentne w swych działaniach
          nie nadają sie bardziej do zwolnienia .Myślę że dasz sobie radę z podjęciem
          dobrej decyzji ,sam fakt że pytasz ludzi co o tym sądzą stawia Cię w dobrym
          świetle ,nie zrozum żle uważam że kto pyta nie błądzi.Powodzenia
          • Gość: :) zwolnić IP: *.acn.pl / 10.65.0.* 26.03.03, 15:15
            Gość portalu: Zuza napisał(a):

            > Jestem za dwiema ostatnimi wypowiedziami nie należy nigdy kierować się
            > karegorią wiekową , a pan x nie może znaleść pracy i dlugo nie znajdzie ze
            > swoim podejściem i słownictwem.Myśle że po rzeczowej rozmowie z tą panią i
            > wyjaśnieniu jej stanowiska dyrekcji czy czego tam ,ona sam podejmnie decyzję
            o
            > obniżeniu jej poborów a z pracy raczej nie zrezygnuje,a tak nawiasem dlaczego
            > włąśnie ona czy te młode panienki nie zawsze konpetentne w swych działaniach
            > nie nadają sie bardziej do zwolnienia .Myślę że dasz sobie radę z podjęciem
            > dobrej decyzji ,sam fakt że pytasz ludzi co o tym sądzą stawia Cię w dobrym
            > świetle ,nie zrozum żle uważam że kto pyta nie błądzi.Powodzenia
            Ja uwazam, ze wiek nie ma tutaj znaczenia. Kompetencja i profesjonalizm.
            Jezeli masz taki dylemat to raczej Ciebie powinno sie zwolnic.

      • Gość: ekonomista Re: zwolnić? IP: *.ok.ae.wroc.pl 26.03.03, 15:31
        Szanowna Pani ,
        czy ma Pani świadomość, że ten rodzaj myślenia, który Pani reprezentuje jest
        charakterystyczny dla ludzi(pracodawców) z tzw. krajów rozwijających się (np.:
        Bułgarii, Mołdawii, Rumunii, Ukrainy, Polski), a nie z krajów rozwiniętych.
        Dobrobyt Ameryki, Anglii to wynik min.ciągłej koncentracji pracodawców na
        wynikach firmy, a nie czy bezproduktywna 50-latka , znajdzie prace, czy
        nie.Gospodarka to naczynia połączone.Jedna dobrze prosperująca firma(bez
        pracowników darmozjadów) przyczynia sie do dobrobytu następnej.Proponuje
        zakupić odpowiednią lekture w najbliższej księgarni ekonomicznej.
        • Gość: Zuza Re: zwolnić? IP: 80.51.8.* 26.03.03, 15:49
          Gość portalu: ekonomista napisał(a):

          > Szanowna Pani ,
          > czy ma Pani świadomość, że ten rodzaj myślenia, który Pani reprezentuje jest
          > charakterystyczny dla ludzi(pracodawców) z tzw. krajów rozwijających się
          (np.:
          >
          > Bułgarii, Mołdawii, Rumunii, Ukrainy, Polski), a nie z krajów rozwiniętych.
          > Dobrobyt Ameryki, Anglii to wynik min.ciągłej koncentracji pracodawców na
          > wynikach firmy, a nie czy bezproduktywna 50-latka , znajdzie prace, czy
          > nie.Gospodarka to naczynia połączone.Jedna dobrze prosperująca firma(bez
          > pracowników darmozjadów) przyczynia sie do dobrobytu następnej.Proponuje
          > zakupić odpowiednią lekture w najbliższej księgarni ekonomicznej.

          NIe ma pani racji, pani niedługo również osiągnie pięćdziesiątkę i zaczną się
          procesy przekwitania a to że ktoś dużo gada nie sprowadza go do kategprii
          darmozjadów , jeżeli Dorota pyta,czy to żle? uważam że nie ma ludzi nie
          omylnych, a wcale nie udowadnia tym pytaniem jaka jest nie omylna ,wie pani co
          czasmi lepiej spojżeć na ludzi jak na firmę bo ludzie tworzą tą firmę właśnie.
      • Gość: Johny Bravo Re: zwolnić? IP: 153.112.41.* 29.03.03, 08:37
        1.
        Co z tego ze zatrudnisz na jej miejsce jedną czy dwie osoby młodsze z nizszymi
        zarobkami ... jaka masz pewność ze spełnią twoje oczekiwania ... i za jakis
        czas nie bedze trzeba ich zastąpić znowu. Poza tym predzej czy później dowiedzą
        się ile pozostali zarabiaja ... i też przyjda po podwyzkę ... a nie otrzymawszy
        jej ... zaczna szukac innej pracy .... i znów masz problem z następcami.
        2.
        Drugi aspekt ... ludzie krórzy troche krócej pracują pomysla sobie ... cóż
        nastepny bedę ja ... bo może za duzo zarabiam ... albo jestem kolejny jesli
        chodzi o wiek. Nie ma gorszego czynnika dezmotywującego szczególnie ze prędzej
        czy później wyjdze prawdziwy powód zwolnienia. I ci nie czujac się bezpiecznie
        tez zaczna szperac po ważniej po gazetach.
        3.
        Jesli chodzi o wiek i wykształcenie.
        Wykształcenie mozna zawsze zdobyc w relatywnie krótkim czasie i jest ono
        jedynie dodatkiem. Doświadczenie, głownie to zyciowe i profesjonalne, które
        przychodzi z wiekiem - to najwazniejszy kapitał.
        4.
        Podejscie kierownictwa jak juz ktos tutaj wspomniał to podejscie czysto
        Środkowo-Europejskie - Młody i tani pracownik to podstawa.
        Tylko że lojalnośc takiego pracownika to czesto sprawa dyskusyjna ... i
        niestety wzrasta dopiero po przekroczeniu pewnego wieku (swiadomośc trudności
        na rynku). Wiadomo ze w obecnej sytuacji
        Poza tym bolaczką takiej sytuacji jest poszukiwanie oszczędnosci po
        najmniejszej linii oporu. Najłatwiej jest bowiem zwolnić i tam wszyscy szukają.
        Poza tym bardzo łatwo to pokazac w statystykach.
        Nikt jednak nie mówi ze po zwolnieniu kilkudzesięciu pracowników (tzw.
        restrukturyzacja zatrudnienia) szefowie przyznaja sobie premie za dobrze
        wykonana robote. A gdyby poszukac ooszczednosci głębiej - to mało kto robi ...
        bo tu trzeba myśleś ... a pomysły powstaja w głowach tzw czynnika ludzkiego,
        który własnie został zwolniony albo odszedł (ci najlepsi) widząc niekorzystne
        zmiany .
        5.
        Dobry szef walczy o swego pracownika jesli ten jest dobry.

        Jestem wiec za tym aby pogadać z ta panią poważnie o jej podejsciu do pracy.
        Jesli po pogadance nie zacznie robic swojej roboty bez dyskusji i fochów ... to
        juz twoja decyzja co zrobić.


        .... a moze ty też zrezygnujesz ku chwale i oszczędności z cześci swojej
        wyplaty lub dodatków albo zaproponujesz obnizke poborów wszystkim łacznie z
        tobą.





      • ptaszyca Re: zwolnić? 29.03.03, 11:18
        zgadzam się z wypowiedziami, które Twoje pytanie sprowadzają do odpowiedzi
        sobie na pytanie: kto ma najsłabsze kwalifikacje, kompetencje w Twoim zespole.
        Tylko i tylko to jest istotne. Firma nie jest instytucją socjalną, tylko
        organizacją , która ma przynosić zysk. Życie jest czasami brutalne, ale ta pani
        o której wspominasz, powinna była już dawno zauważyć, że rok 1989 spowodował
        zmiany ( jeśli ma dziś 50 lat, wówczas nie miała jeszcze 40-tki na Boga) i
        zrobić wszystko, aby dostosowywać przez te lata swoje kwalifikacje do wymagań
        pracodawcy. Jeśli tego nie zrobiła... cóż, nie Twój to problem. Jeśli tylko jej
        wynagrodzenie jest problemem, obniż jej pensję. Na pewno zgodzi się na to,
        mając świadomość jak wygląda dzisiejszy rynek pracy.
      • cichydrapiezca racjonalizm i metytoryka 29.03.03, 11:22
        Ja osobiście postarałbym się podjąć decyzję merytorycznie i racjonalnie -
        uwzględniająć interes firmy i dopiero w miarę możliwości dając szansę
        praconikowi....

        1. Jeżeli liczy się obniżka kosztów ogólnych - bez wyraźnego wskazania przez
        dyrekcję/centralę konieczności obniżenia listy etetów to zastanowiłbym się czy
        sprawy nie rozwiązuje wypowiedzenie zmieniające - tj propozycja obniżenia
        pensji która w przypadku braku zgody zamienia się w wypowiedzenie. Bardzo
        istotny jest w przypadku takiej obniżki komunikat dlaczego taka obniżka
        zachodzi i że jest to alternatywa dla decyzji o zwolnieniu. Przy okazji
        sprawdziłbym czy taką obniżką nie objąć innych osób...Nie wiem jaki jest to
        dział - ale warto zorientować się jaka jest obecna płaca rynkowa na takim
        stanowisku w danym regionie (na przykład przez raport płacowy). Druga istotna
        kwestia to konieczność po takiej obniżce dokładnego przyglądania się
        poszczególnym osobą - gdyż niekórzy mogą obniżyć jakość pracy.

        2. W przypadku gdy jest za mało pracy w stosunku do liczby osób - wtedy raczej
        sugerowałbym zwolnienie tej osoby (zwłaszcza gdy ta pani jest dużo gorsza od
        osób które można bezproblemu pozyskać z rynku)......chyba że w dziale jest dużo
        gorszych od tej Pani pracowników.... (wtedy proponuje jedynie obniżenie jej
        pensji) i zwolnienie innych osób..... Chciałbym jedynie Cię uczulić aby bardzo
        dokładne przemyśleć jak to zrobić i jaki komunikat przekazać do pozostałych
        pracowników. Trudno mi się wypowiadać nie znając w pełni uwarunkowań w twojej
        firmie ale dobrze przeprowadzony proces zwolnienia nie powinien pozostawić zbyt
        negatywnego wydźwięku na reszcie pracowników. Kilka ogólnych sugesti do
        przemyśleń to na przykład:
        - zwolnienie z obowiązku świdczenia pracy w okresie wypowiedznia
        - informacja do pozostałych że zwolnienia są związane z koniecznością obniżenia
        kosztów firmy oraz została wybrana ta osoba gdyż pracowała gorzej niż pozostałe
        (a probo: czy ją informowałaś wcześniej że za dużo spędzia czasu na pogaduszki
        i że jej praca jest poniżej standardu innych, czy są może oceny pracownicze)
        - może jeżeli jesteś w stanie wygenerować na to budżet to zastanów się nad
        ograniczonym programem outplacmentu (nie powinno to kosztować zbyt wiele) –
        może tej Pani niewiele pomoże ale może ograniczyć negatywne skutki tego
        zwolnienia wewnętz firmy. Oczywiście nie ma sensu stosować outplacemntu gdy
        potencjalne negatywne skutki zwolnienia są nieznaczne z punktu widzenia firmy


        3. Absolutnie nie zgadzam się z takim podejściem gdy zwalniana jest osoba
        młodsza - lepiej oceniana i przystosowana do znalezienia sobie miejsca na
        rynku, lepsza.Uważam że obowiązkiem szefa jest podejmowanie trudnych decyzji i
        branie na siebie odpowiedzialności za ich wdrażanie.... - zadanieniem menadżera
        jest dbanie o dobro firmy ... a dopiero potem o dobro ludzi....

        Kilka uwag generalnych:
        -Zwolnienie jednej osoby i przyjęcie na jej miejsce tańszej - może skutkować
        problememi przed sądem pracy - radzę więc dobrze przemyśleć jak to zrobić aby
        uniknąć problemów (nie jest to problem ale łatwo zapomina się o szczegółach).
        -Osobiście gdy sytuacja (ekonomiczna itp) na to pozwala jestem zwolennikiem
        dawania ludziom szansy -tj ... jeżeli na przykład dana osoba nie zachowuje się
        tak jak powinna i zarabia zbyt dużo - przekazania jej ostrzeżenia związanego z
        jej pracą i obniżenie płacy. Mogę dać dużą większą szanse zmiany/dostosowania
        się osobie która jest według mnie słaba społecznie (na przykład matka samotnie
        wychowująca dziecko). Jednak w przypadku nie skorzystania z szansy - sorry -
        tutaj nie ma już wtedy miejsca na listość....
      • john1 Biznes po polsku. 29.03.03, 16:01
        Zwolnić czy nie zwolnić? Oto jest pytanie.
        Okręt idzie na dno, a załoga zaczyna dyskusję kogo zwolnić.
        Nikt tu nie dyskutuje o planowaniu, organizacji pracy, wydajności czy jak wyjść
        z kryzysu, ten problem, przy tego rodzaju rozumowaniu i podchodzenia do sprawy,
        nie ma najmniejszego znaczenia. Za chwilę wszyscy będziecie mieli ten sam
        problem, to tylko kwestia czasu. Wasi szefowie już o tym wiedzą i dali Wam
        zabawki do zabawy. Więc bawcie się dobrze w pracę, póki jeszcze macie okazję.
        Orkiestra będzie grała do końca. Ot, taki biznes po polsku.

      • Gość: phi Re: zwolnić? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.03, 16:31
        > Mam problem. Pracuję w dużej firmie, jestem dopowiedziana za dział liczący
        > kilkadziesiąt osób. Większość pracowników mojego działu to raczej młode
        > osoby, wśród nich jedna starsza pani około pięćdziesiątki.

        Ja wiem, czy to taka starsza?

        > Pracownica z niej taka sobie, więcej gada niż pracuje, ale większych
        zastrzeżeń nie mam. Ta
        > pani pracuje najdłużej ze wszystkich w tym dziale, praktycznie od zarania
        > naszej działalności.

        Czyli jednak jakieś zastrzeżenia są. Nie jest idealną pracownicą (A czy są
        tacy?).


        > Z drugiej strony jak będą postrzegać taką sytuację pracownicy, gdy zwalnia
        > się długoletniego pracownika bez konkretnego powodu i zatrudnia się na to
        > samo miejsce nowego za o wiele mniejsze pieniądze.

        I tak myślą swoje o pracodawcach, ale się nie odezwą, bo sie boją o swoje
        posadki.

        > I jeszcze jedna sprawa, po prostu żal mi tej kobiety. Myślę że może to być
        > dla niej bardzo trudne sytuacja. W tym wieku, bez konkretnego wykształcenia,
        > znalezienie pracy staje się praktycznie niemożliwe.

        No, Ty chyba żartujesz. A cóż to argument. Każdemu jest ciężko, gdy straci
        pracę. Nawet jak się jest młodym i ma się konkretne wykształcenie nie można
        znaleźć pracy.

        Wylać ją!!!!!!!!!!!!!
      • Gość: hapa Re: zwolnić? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 31.03.03, 23:25
        Doroto, bardzo żałuję, że nie byłaś moją szefową. Ja mam 48 lat i zwolniono
        mnie mimo, że za moje własne pieniądze skończyłam studia podyplomowe, chodziłam
        na wykłady w czasie mojego osobistego czasu urlopu i przez ostatni roku
        pracowałam w firmie na dwóch stołkach. Nie zapłacono mi za tę dodatkową pracę,
        nawet nie usłyszałam bezpłatnego słowa dziękuję tylko,że jestem bezczelna, i
        nie mam żadnych uprawnień. Przy okazji zarzucano mi rzeczy, których nigdy w
        życiu nie zrobiłam, nawet o nich nie pomyślałam, bo inaczej mnie wychowano.
        Dla mojej szefowej ważne by ło tylko to, żeby uratować własną dupę... I narazie
        jej sie udaje. Wierzę, że nie za długo

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka