Gość: Dorota
IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl
26.03.03, 00:52
Mam problem. Pracuję w dużej firmie, jestem dopowiedziana za dział liczący
kilkadziesiąt osób. Większość pracowników mojego działu to raczej młode
osoby, wśród nich jedna starsza pani około pięćdziesiątki. Pracownica z niej
taka sobie, więcej gada niż pracuje, ale większych zastrzeżeń nie mam. Ta
pani pracuje najdłużej ze wszystkich w tym dziale, praktycznie od zarania
naszej działalności.
Obecne działania firmy oscylują wokół redukcji kosztów (polska rzeczywistość)
i po analizie wynagrodzeń pracowników dyrekcja sugeruje żeby tę pracownicę
zwolnić. Mnie pozostawiono decyzję w tej sprawie. No właśnie, co zrobić? Z
jednej strony, (kierując się kosztami) na miejsce tej pani, mogę mieć
kilkadziesiąt chętnych osób lepiej wykwalifikowanych które wykonają te samą
pracę bez humorów, za jedną trzecią kwoty, którą zarabia ta pani.
Z drugiej strony jak będą postrzegać taką sytuację pracownicy, gdy zwalnia
się długoletniego pracownika bez konkretnego powodu i zatrudnia się na to
samo miejsce nowego za o wiele mniejsze pieniądze.
I jeszcze jedna sprawa, po prostu żal mi tej kobiety. Myślę że może to być
dla niej bardzo trudne sytuacja. W tym wieku, bez konkretnego wykształcenia,
znalezienie pracy staje się praktycznie niemożliwe. Oczywiście będzie okres
wypowiedzenia i odprawa ale to nie zmienia faktu że kobieta zostanie bez
pracy.
I co myślicie? Co zrobić?