Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    ktos pomaga wykreowac kandydata

    10.11.06, 18:28
    witam

    mam takie pytanie.pomimo iz mieszkam juz dlugo za granica nie zdobylam
    zadnego cennego dosw zawodowego. mam dosc duza luke. zaraz po studiach
    pojechlam na tzw odkrywanie swiata. potem jednak z powodow osobistych
    (wyszlam za maz) zamieszkalam za granica. rzeczywistosc okazala sie dosc
    brutalna a wrecz nie do przeskoczenia. nie chcac pracowac przy tzw.praca
    gdzie nie wymagaja kwalifikacji podjelam decyzje o macierzynstwie. dziecko
    podroslo i powinnam zaczac szukac pracy.
    1czy jest sens pisac o wszystkich moim zajeciach typu opieunka kelnerka,
    magazynier itd.
    2.jak powinnam odpowiadac na rozmowie na pytanie co dalo <pani to
    doswiadczenie zawodowe. wedlug mnie naciaganie w stylu pracujac w magazynie
    przy ukladaniu towaru wraz kolegami z afryki nauczylam sie tolerancji. dla
    mnie to zenujace.czy moge wyjasnic pracodawcy ze moj powod wyjazdu za granica
    nie byl czysto finansowy. chcialam przede wszystkim poznac ludzi swiat itd.
    3.oczywiscie w czasie macierzynstwa podjelam pewne kursy lecz na moje
    potrzeby i ambicje kursy te okazlaly sie ze tak sie wyraze dla malo
    ambitnych. taka jest rzeczywistosc za granica, przy najmniej tam gdzie
    mieszkam (niestety nie ma duzych mozliwosci).
    4. chce wrocic do polski z bardzo prostego powodu :nie chce pracowac do
    konca zycia jako sprzataczka czy sprzedawczyni,wieksze mozliwosci na prace
    zgodna z kierunkiem studiow i zainteresowaniami mam w pl. czy moge powiedziec
    to pracodawcy i nadmienic w liscie (w jakiej formie to ujac, bo na pewno nie
    w takiej jw.)
    5 ostatnie pytanie i najwazniejsze. wiem ze sa ludzie dzialajacy
    indywidualnie lub tez firmy ktore pomagaja pisac cv i list. czy sa tez takie
    ktore naucza mnie odpowiadac na pytania w czasie rozmowy kwalifikacyjnej,
    przygotuja, powiedzmy: strategie mojej kandydatury, na jakich rzeczach
    powinna sie skupic, oraz ewentualnie co zrobic - moze jakies kursy- by stac
    sie atrakcyjniejsza na rynku pracy.wkoncu od studiow minelo juz ponad 5 lat i
    przypuszczam ze w tym wieku malo kto ma szanse na zrobienie kariery.

    licze na Pani pomoc
    pozdr
    marta
    Obserwuj wątek
      • sirtalent Re: ktos pomaga wykreowac kandydata 10.11.06, 21:31
        Ja to, nie chwaląc się, sprawiam.
        między innymi ;)

        pozdrawiam,
        Paweł :)
        • marafioti Re: ktos pomaga wykreowac kandydata 11.11.06, 10:28
          w takim razie powiedz mi cos wiecej na ten temat. gdzie co jak ?mozesz napisac
          na skrzynke.
          chce sie dobrze przygotowac, maksymalnie wykorzystac wszystkie mozliwosci.
      • patrycja.zasieczna Re: ktos pomaga wykreowac kandydata 14.11.06, 08:46

        > 1czy jest sens pisac o wszystkich moim zajeciach typu opieunka kelnerka,
        > magazynier itd.

        Warto wymienic te prace, ktore maja zwiazek ze stanowiksiem, na ktore Pani
        obecnie aplikuje.

        > 2.jak powinnam odpowiadac na rozmowie na pytanie co dalo <pani to
        > doswiadczenie zawodowe. wedlug mnie naciaganie w stylu pracujac w magazynie
        > przy ukladaniu towaru wraz kolegami z afryki nauczylam sie tolerancji. dla
        > mnie to zenujace.czy moge wyjasnic pracodawcy ze moj powod wyjazdu za granica
        > nie byl czysto finansowy. chcialam przede wszystkim poznac ludzi swiat itd.

        Powody, ktore Pani powyzej podala sa jak najbardziej odpowiednie.

        > 4. chce wrocic do polski z bardzo prostego powodu :nie chce pracowac do
        > konca zycia jako sprzataczka czy sprzedawczyni,wieksze mozliwosci na prace
        > zgodna z kierunkiem studiow i zainteresowaniami mam w pl. czy moge powiedziec
        > to pracodawcy i nadmienic w liscie (w jakiej formie to ujac, bo na pewno nie
        > w takiej jw.)

        Prosze powiedziec, ze w Polsce ma Pani wieksze perspektywy rozwoju.

        > 5 ostatnie pytanie i najwazniejsze. wiem ze sa ludzie dzialajacy
        > indywidualnie lub tez firmy ktore pomagaja pisac cv i list. czy sa tez takie
        > ktore naucza mnie odpowiadac na pytania w czasie rozmowy kwalifikacyjnej,
        > przygotuja, powiedzmy: strategie mojej kandydatury, na jakich rzeczach
        > powinna sie skupic, oraz ewentualnie co zrobic - moze jakies kursy- by stac
        > sie atrakcyjniejsza na rynku pracy.wkoncu od studiow minelo juz ponad 5 lat i
        > przypuszczam ze w tym wieku malo kto ma szanse na zrobienie kariery.

        Na pewno sa organizacje oferujace takie kursy, ale wydaje mi sie, ze najwiecej
        nauczy sie Pani przez praktyke tzn. chodzac na rozmowy kwalifikacyjne.
        • sirtalent Re: ktos pomaga wykreowac kandydata 14.11.06, 14:21
          patrycja.zasieczna napisała:

          > Na pewno sa organizacje oferujace takie kursy, ale wydaje mi sie, ze
          najwiecej
          > nauczy sie Pani przez praktyke tzn. chodzac na rozmowy kwalifikacyjne.

          Pani Patrycjo, w imieniu w/w organizacji oczekuję więcej obiektywizmu :)
          Żeby "praktyka rekrutacyjna" przyniosła wymierne efekty, podstawą jest choćby
          minimum treningu. Jeśli nie mam strategii, nie rozumiem procesu rekrutacji i
          niuansów rozmowy kwalifikacyjnej to jaki będzie pożytek z odbycia nawet 100
          takich spotkań ? Jeśli jestem nieświadomie niekompetentny to sama praktyka nic
          mi nie da, będę coraz bardziej nieświadomy niekompetencji bo spotkania
          nieskuteczne a ja "coraz bardziej nie wiem, dlaczego ?"
          Żaden rekruter nie podzieli się z kandydatem szczerą informacją zwrotną i nie
          ma co się dziwić bo niby dlaczego miałby to robić ? Na altruizm rekruterów
          raczej bym nie liczył. W końcu oni najmniej są zinteresowani wysokim poziomem
          kompetencji rekrutacyjnej kandydatów. Moim zdaniem niesłusznie, bo dobrze
          przygotowany kandydat to potencjalny dobry pracownik (zmotywowany,
          przedsiębiorczy i otwarty na wiedzę). Oczywiście pod warunkiem, że
          przygotowania są rzetelne - w odróżnieniu od wyuczonych "na blachę" sztampowych
          odpowiedzi. Roztropna kolejność jest taka: najpierw "kurs nauki jazdy" a
          dopiero potem "w miasto" żeby zdobyć doświadczenie przed "egzaminem".
          Oczywiście są osoby, które wolą się uczyć na własnych błędach ale przecież też
          ktoś im musi te błędy wskazać.
          Pozdrawiam,
          Paweł :)
          • krasny_chlop Re: ktos pomaga wykreowac kandydata 15.11.06, 20:17
            nie do konca sie z tym zgodze, jakoby dobre przygotowanie do akcji pt rekruatcja
            stalo sie panaceum na sukces. Sam zauwazasz, ze rekruterzy nie daja kandydatom
            rzetelnej (zgodnje z prawda) informacji zwrotnej. Watpie zeby trening czynil
            cuda, choc nie neguje jego sensu w samym sobie. Zyczylbym, sobie szczerej
            informacji zwrotnej od rekrutera. To nauczyloby najwiecej.
            • krasny_chlop ps 15.11.06, 20:20
              z zapytaniem do zawodowcow w rekruatacji: dlaczego nie mozna liczyc na rzetelna
              odpowiedz od rekutera? Mialoby to przynajmniej jakas funkcje informacyjna,
              chocby i mile nie bylo.
            • sirtalent Re: ktos pomaga wykreowac kandydata 16.11.06, 09:34
              krasny_chlop napisał:

              > nie do konca sie z tym zgodze, jakoby dobre przygotowanie do akcji pt
              rekruatcj
              > a
              > stalo sie panaceum na sukces. Sam zauwazasz, ze rekruterzy nie daja kandydatom
              > rzetelnej (zgodnje z prawda) informacji zwrotnej. Watpie zeby trening czynil
              > cuda, choc nie neguje jego sensu w samym sobie. Zyczylbym, sobie szczerej
              > informacji zwrotnej od rekrutera. To nauczyloby najwiecej.

              krasny_chłopie, naturalnie samo uczestnictwo w szkoleniu jeszcze nie zapewni
              nikomu sukcesu. Cudów też nie czynię, choć znam takich, którzy twierdzą że tak -
              pozostawiam to ich sumieniu. Gwarantuję natomisat wyposażenie kandydata w
              porcję samowiedzy, pragmatyczne podejście do procesu rekrutacji i "zestaw
              niezbędnych narzędzi wraz z instrukcją obsługi i praktycznym treningiem". Ale
              czy i jak je wykorzystasz to już zależy od Ciebie. Od poziomu Twojej motywacji
              i gotowości do aktywnej odpowiedzialności za swoją przyszłość. I jakkolwiek
              górnolotnie by to nie brzmiało - to jest sedno sprawy.
              Pozdrawiam,
              Paweł :)
      • sirtalent Zadania rekrutera 16.11.06, 10:06
        Wracając jeszcze do roli, jaką pełni rekruter to trzeba pamiętać o tym, że nie
        jest on przecież dla kandydatów doradcą zawodowym. Jego zadaniem jest ocena
        kandydatów pod kątem oczekiwań klienta (wewnętrznego lub zewnętrznego) i
        optymalny wybór osoby lub osób najlepiej te oczekiwania spełniających.
        Optymalny, tzn. wybór osoby/osób, które będą miały odpowiednie kompetencje,
        cechy osobowościowe i najlepiej rokujący poziom motywacji. Zdarzają się
        rekruterzy, którzy całkiem otwarcie informują kandydata o tym, co mógłby
        jeszcze poprawić i czego mu na ten moment jeszcze brak. Ale o rzetelnej
        informacji nie ma mowy i to wcale nie dlatego że rekruterzy są wredni, złośliwi
        i podli. Po prostu, nawet gdyby chcieli być dla każdego kandydata doradcą to
        przecież nie będą bo:
        - nie za to im płacą
        - nie mają takiego obowiązku
        - nie wszyscy mają odpowiedni do tego zasób wiedzy
        - nie mają na to czasu
        - jaki mieliby w tym interes ?
        - i jak dla mnie to informacja zwrotna od rekrutera nie jest do końca
        obiektywna - przecież musi jakoś uzasadnić że podjął decyzję odmowną (zarówno
        na poziomie świadomym jaki i nieświadomym).
        I doskonale ich rozumiem bo gdybym pracował jako rekruter to też bym tak miał.
        -
        • krasny_chlop Re: Zadania rekrutera 16.11.06, 21:15
          Chyba nikt nie oczekuje od rekrutera kursu przygotowujacego do kolejnych rozmow.
          Chodzi o zwyczajna informacje zwrotna dlaczego nasza kandydatura zostala odrzucona.
          • sirtalent Re: Zadania rekrutera 16.11.06, 22:27
            krasny_chlop napisał:

            > Chyba nikt nie oczekuje od rekrutera kursu przygotowujacego do kolejnych
            rozmow
            > .
            > Chodzi o zwyczajna informacje zwrotna dlaczego nasza kandydatura zostala
            odrzuc
            > ona.

            "...Pozostajemy pod wrażeniem Pana wysokich kwalifikacji i bogatego
            doświadczenia, jednak zdecydowaliśmy się zatrudnić kandydata, który w większym
            stopniu spełniał nasze specyficzne oczekiwania na tym stanowisku ..."
            ;)
            • krasny_chlop Re: Zadania rekrutera 17.11.06, 00:50
              no wlasnie mowie ze cenniejsze bylby konkret a nie ten standard - belkot.
              amen

              zmierzam do tego, ze i Ty i Pani Patrycja macie tylko czesciowo racje (i Ameryki
              tu bynajmniej nie odkrywam, wiem). Trenig przed - nie zaszkodzi - to jasne, ale
              jesli po kolejnej nieudanej rekrutacji (choc nie watpie, ze jak niektorzy
              twierdza dzialasz cuda) osoba dostaje zacytowany przez Ciebie standard - list to
              jakie wyciagnie konstruktywne wnioski na przyszlosc? oferujecie w Waszej firmie
              cos na ksztalt "serwis po"?:)
              • sirtalent Re: Zadania rekrutera 17.11.06, 09:10
                krasny_chlop napisał:

                > jesli po kolejnej nieudanej rekrutacji (choc nie watpie, ze jak niektorzy
                > twierdza dzialasz cuda) osoba dostaje zacytowany przez Ciebie standard - list
                > jakie wyciagnie konstruktywne wnioski na przyszlosc? oferujecie
                > cos na ksztalt "serwis po"?:)

                Czas na refleksję i wnioski jest "na gorąco" - tuż po rozmowie. Zachęcam
                wszystkich do krótkiej analizy każdej odbytej rozmowy "tuż po" wg. schematu.
                Wszystkim moim działaniom (grupowym czy indywidualnym) przyświeca idea żeby
                przygotować uczestnika do samodzielnego funkcjonowania, w myśl zasady, żeby nie
                tylko "dać wędkę", ale również "nauczyć łowić". Choć oczywiście nie odcinam się
                od nawiązanych znajomości i w miarę możliwości służę poradą kiedy uznam, że są
                ku temu słuszne powody.
                Praca indywidualna, natomiast, może wymagać niestandardowych działań - wszystko
                zależy od specyfiki przypadku.
                Jednak, choćbym nie wiem jak bardzo chciał i starał się, nie jestem w stanie
                zagwarantować każdemu sukcesu - gwarantuję zdecydowany wzrost szans i
                prawdopodobieństwa ale odpowiedzialność za efekty spoczywa na kandydacie. Ja
                się zobowiązuję do przeszkolenia, konsultacji, treningu ale nie znajdę Ci
                wymarzonej pracy i nie dostanę jej za Ciebie.
                Pozdrawiam,
                Paweł :)

                ps. wszelkie ew. kwestie dotyczące wprost mojej działalności, proszę kierować
                na prv. w przeciwnym razie moderatorzy w końcu mnie usuną o ile nie zrobią tego
                już teraz :)))



                • krasny_chlop Re: Zadania rekrutera 18.11.06, 02:21
                  Chyba sie nie rozumiemy. Niczego bynajmniej takiego nie oczekuje. Wypowiadam sie
                  tylko w dyskusji na temat "kreacji kandydata". Pani Expert jest zdania ze trenig
                  (czyli chodzenie na rozmowy) czyni mistrza. Ty ze swojej strony jestes zdania,
                  ze nie sam trening w akcji jest tak istotny jak dobra do niego zaprawa. Ze
                  swojej strony uwazam, ze gdyby dolaczyc do tego porzadny feedback to mielibysmy
                  prawdziwa sytuacje edukacyjna, dzieki ktorej byc moze potencjalny kandydat
                  zblizylby sie do celu.
                  Swoja droga mam za soba krotki trening w instytucji "na temat", nie przeszedlem
                  do etapu kolejnego, bo prowadzacy byl zdania, ze tego nie potrzebuje. Dlatego,
                  jak pamietasz, pytalem Ciebie o szczegoly, w firmie, w ktorej praktykujesz.
                  Nie tak jak kreacji zyczylbym sobie uczciwego postawienia sprawy przez
                  rekrutera. To byloby ksztalcace.
                  • sirtalent Re: Zadania rekrutera 18.11.06, 08:20
                    krasny_chlop napisał:

                    Pani Expert jest zdania ze treni
                    > g
                    > (czyli chodzenie na rozmowy) czyni mistrza.

                    Dokładniej, uważa że sama praktyka w rozmowach będzie najlepszą szkołą i z tym
                    ja się nie zgadzam.

                    Ty ze swojej strony jestes zdania,
                    > ze nie sam trening w akcji jest tak istotny jak dobra do niego zaprawa.

                    Uważam, że trening w postaci możliwie największej ilości odbytych spotań jest
                    jak najbardziej potrzebny ale poprzedzony warsztatem. Same odbyte spotkania,
                    choćby w największej ilości, niewiele Cię nauczą. A nawet jeśli ktoś jest na
                    tyle zdolny żeby sam się nauczyć metodą prób i błędów - to popatrz ile
                    potencjalnych okazji musi zmarnować żeby się uczyć na własnych błędach.

                    Ze
                    > swojej strony uwazam, ze gdyby dolaczyc do tego porzadny feedback to
                    mielibysmy
                    > prawdziwa sytuacje edukacyjna, dzieki ktorej byc moze potencjalny kandydat
                    > zblizylby sie do celu.

                    O jakim myślisz feedbacku ? Czy rekruter powie Ci:
                    "Był Pan mało wiarygodny, nie nadaje się Pan na to stanowisko z uwagi na niski
                    poziom kompetencji interpersonalnych. Musi Pan popracować nad komunikacją i
                    mową ciała bo na dzień dzisiejszy jest ona <słaba> ." - takimi słowy czy w
                    bardziej nawet dyplomatyczny sposób ?
                    krasny_chłopie, obawiam się że masz wyidealizowany obraz świata.

                    > Swoja droga mam za soba krotki trening w instytucji "na temat", nie
                    przeszedlem
                    > do etapu kolejnego, bo prowadzacy byl zdania, ze tego nie potrzebuje. Dlatego,
                    > jak pamietasz, pytalem Ciebie o szczegoly, w firmie, w ktorej praktykujesz.
                    > Nie tak jak kreacji zyczylbym sobie uczciwego postawienia sprawy przez
                    > rekrutera. To byloby ksztalcace.

                    Znów obawiam się, że oczekujesz niemożliwego. rekruterzy wcale nie są
                    nieuczciwi tyle że ciężar ich relacji z kandydatami jest położony na
                    weryfikację i selekcję. Taka praca. Z założenia nie ma tu funkcji edukacyjnej.
                    A realia są takie, że do rzadkości należy nawet zwyczajna informacja o wyniku
                    rozmowy, więc to czego tu oczekujesz to utopia. Jak myślisz, czy jest ktoś,
                    komu oprócz Ciebie zależy na Twojej karierze ?
                    Pozdrawiam,
                    Paweł :)
                    • carte-blanche Re: Zadania rekrutera 18.11.06, 08:28
                      sirtalent napisał:

                      > O jakim myślisz feedbacku ? Czy rekruter powie Ci:
                      > "Był Pan mało wiarygodny, nie nadaje się Pan na to stanowisko z uwagi na niski
                      > poziom kompetencji interpersonalnych. Musi Pan popracować nad komunikacją i
                      > mową ciała bo na dzień dzisiejszy jest ona <słaba> ." - takimi słowy czy w
                      > bardziej nawet dyplomatyczny sposób ?
                      > krasny_chłopie, obawiam się że masz wyidealizowany obraz świata.


                      Takie sytuacje nie są wykluczone!
                      Ja kiedyś dostałem taki feedback - zaraz po rozmowie byłem wręcz zmasakrowany
                      wewnętrznie ;) ale z biegiem czasu uznałem, że była to bardzo przydatna lekcja.
                      To była rekrutacja wewnętrzna, z per 'pan' rekruterka przeszła na 'ty' i
                      wyłożyła mi, co robię nie tak. Było to dawno temu, ale bardzo dobrze to pamiętam
                      i teraz (mam nadzieję) podobnych błędów nie popełniam.
                      Przynaję, przy rekrutacji zewnętrznej może to być mniej prawdopodobne (chyba że
                      rekruter w przypływie empatii czy sympatii do kandydata postanowi udzielić mu
                      takiej lekcji).
                      • sirtalent Re: Zadania rekrutera 18.11.06, 11:49
                        carte-blanche napisał:


                        > Takie sytuacje nie są wykluczone!
                        > Ja kiedyś dostałem taki feedback - zaraz po rozmowie byłem wręcz zmasakrowany
                        > wewnętrznie ;) ale z biegiem czasu uznałem, że była to bardzo przydna lekcja.
                        > To była rekrutacja wewnętrzna, z per 'pan' rekruterka przeszła na 'ty' i
                        > wyłożyła mi, co robię nie tak. Było to dawno temu, ale bardzo dobrze to
                        pamięta
                        > m
                        > i teraz (mam nadzieję) podobnych błędów nie popełniam.
                        > Przynaję, przy rekrutacji zewnętrznej może to być mniej prawdopodobne (chyba
                        że
                        > rekruter w przypływie empatii czy sympatii do kandydata postanowi udzielić mu
                        > takiej lekcji).

                        To budujące aczkolwiek powstaje pytanie: co dalej zrobisz z tą wiedzą o sobie ?

                        Wbrew pozorom, wcale nie szukam tu dla siebie reklamy. Gdyby tak było pisałbym
                        raczej to o czym forumowicze chcą przeczytać. Czyli proste, łatwe do
                        zastosowania i "skuteczne w każdych okolicznościach" sztuczki zapewiające
                        sukces bez wysiłku. Takowe jednak nie istnieją a jeśli ktoś twierdzi inaczej to
                        zastanowiłbym się jaki ma w tym interes. Chcę raczej uświadomić forumowiczom,
                        że droga do trwałego sukcesu biegnie poprzez rozwój osobisty. Ludzie poświecają
                        mnóstwo czasu, energii i pieniędzy na kolejne fakultety, podyplomówki, kolejne
                        certyfikaty językowe - w nadziei że w ten sposób urzekną pracodawcę. Jednak
                        dobór zawodowy to nie jest licytacja na dyplomy. Pewnien wysoki standard
                        wykształcenia oczywiście ma decydujące znaczenie ale powyżej tego kolejne
                        papierzydła nie podniosą naszej wartości. Tak jak producenci różnych dóbr
                        skupiają się na potrzebach klientów, tak kandydaci powinni kierować się
                        potrzebami pracodawców.
                        A pracodawcy wyraźnie mówią, że oprócz standardu wykształcenia, najbardziej
                        pożądani są kandydaci o wysokich kompetencjach społecznych. Mają tu na myśli
                        łatwość nawiązywania kontaktów, wysoką komunikatywność, umiejętność współpracy
                        w zespole, umiejętność wywierania wpływu (najważniejsza cecha w biznesie) i
                        oczywiście umiejętność pozytywnej autoprezentacji. Chyba zatem warto jest
                        poświęcić czas i pieniądze (relatywnie zresztą małe), na to by rozwijać cechy i
                        umiejętności które nie tylko pomogą znaleźć pracę ale też często są kluczowe
                        dla osiągania w niej wysokich wyników.
                        Rynek takich usług szkoleniowych, tak naprawdę dopiero się rozwija ale jestem
                        przekonany, że już niebawem nikt nie będzie wątpił w ich celowość.
                        Czego wszystkim, którzy się tym zajmują i rzecz jasna sobie również, życzę.
                        Pozdrawiam,
                        Paweł :)
                        • krasny_chlop Re: Zadania rekrutera 19.11.06, 15:18
                          Alez ja to wszystko rozumiem, byc moze mniej charakter tego forum, biorac udzial
                          w w tych dyskusjach pisze o tym, czego zyczylbym sobie, ot co, pogawedka jakich
                          na forum, "na temat" wiele. Nie odnosze sie tu do prawa istniejacego, nie
                          oczekuje, ze zmienie postepowanie rekrutujacych ani nawet swoje, po lekturze,
                          jako potencjalnego kandydata, nie daje oficjalnych deklaracji ani sie nie
                          kreuje. Widocznie slabo pojmuje zalozenia "forum z ekspertem". Przyjmuje jednak
                          teraz do wiadomosci, ze chodzi tu o ton bardziej oficjlany a nie takie gadanie
                          nasze.

                          Moge chyba napisac na forum, miedzy forumowiczami, ze chcialbym dostac od
                          rekrutera szczera informacje zwrotna. Ale to nie znaczy, ze dzwonie do pana x i
                          prosze o wypowiedzenie sie, na pismie najlepiej odnosnie tej kwestii po
                          przeprowadzonej rozmowie.
                          Ciagniecie tej "dyskusja" zatem niewiele ma sensu, bo nadajemy w tym momencie
                          innymi kanalami i nie to samo jest tematem tej wymiany zdan.
                          • sirtalent Re: Zadania rekrutera 20.11.06, 08:20
                            krasny_chlop napisał:

                            > Alez ja to wszystko rozumiem, byc moze mniej charakter tego forum, biorac
                            udzia
                            > l
                            > w w tych dyskusjach pisze o tym, czego zyczylbym sobie, ot co, pogawedka
                            jakich
                            > na forum, "na temat" wiele.

                            krasny_chłopie, bardzo chętnie pogadam również w mniej formalny sposób, jednak
                            bardziej bezpośredni styl nie zmieni nic w mojej postawie bo niezależnie od
                            stylu zawsze piszę to co myślę. Pisałeś, że masz za sobą udział w podobnych
                            warsztatach, czy możesz się podzielić wrażeniami - przede wszystkim jakie były
                            Twoje oczekiwania i czy zostały spełnione. Bardzo chciałbym się też dowiedzieć,
                            czy zdobytą wiedzę i umiejętności wykorzystałeś w praktyce, z jakimi skutkami i
                            czy udział w warsztatach faktycznie zmienił coś w Twoim podejściu do
                            poszukiwania pracy ?
                            Pozdrawiam,
                            Paweł :)
                            • krasny_chlop Re: Zadania rekrutera 20.11.06, 10:57
                              sirtalent, czyz ja neguje istnienie warsztatow jakie oferujecie w waszej firmie?
                              NIE. Czy ja neguje sens chodzenia na rozmowy kwalifikacyjne jako forme treningu?
                              NIE. NIe bardzo zatem rozumiem o co toczy sie miedzy nami ta wymiana zdan. NIe
                              musisz mi udowadniac, ze takie warszaty moge byc przydatne. Powtorze sie:
                              pamietasz czy nie sam probowalem zaciagnac jezyka na temat twojej dzialalnosci.
                              Wiec naprawde nie musisz mi udowadniac, ze od przybytku (a raczej kolejnych
                              umiejetnosci) glowa nie boli:)
                              Pytasz o warsztaty, w ktorych bralem udzial. Katastrofa. "Program mial sie
                              skladac z kilku czasci (dni). Na pierwszy ogien poszlo CV i przykladowy list
                              motywacyjny plus taka krotka gadka szmatka cos jak autoprezentacja (choc to moze
                              akurat za duze slowo). Prowadzaca stwierdzila, ze papiery sa supi,
                              autoprezentacja rowniez i raczej nie naucze sie tu niczego nowego.KOlejnych
                              zatem spotkan juz nie bylo.
                              Wierze, ze wasza firma ma sporo do zaoferowania, wiecej niz ta, z ktora mialem
                              do czynienia.
                              • sirtalent Re: Zadania rekrutera 20.11.06, 14:28
                                krasny_chlop napisał:

                                > sirtalent, czyz ja neguje istnienie warsztatow jakie oferujecie w waszej
                                firmie
                                > ?
                                > NIE. Czy ja neguje sens chodzenia na rozmowy kwalifikacyjne jako forme
                                treningu
                                > ?
                                > NIE. NIe bardzo zatem rozumiem o co toczy sie miedzy nami ta wymiana zdan. NIe
                                > musisz mi udowadniac, ze takie warszaty moge byc przydatne. Powtorze sie:
                                > pamietasz czy nie sam probowalem zaciagnac jezyka na temat twojej
                                dzialalnosci.
                                > Wiec naprawde nie musisz mi udowadniac, ze od przybytku (a raczej kolejnych
                                > umiejetnosci) glowa nie boli:)
                                > Pytasz o warsztaty, w ktorych bralem udzial. Katastrofa. "Program mial sie
                                > skladac z kilku czasci (dni). Na pierwszy ogien poszlo CV i przykladowy list
                                > motywacyjny plus taka krotka gadka szmatka cos jak autoprezentacja (choc to
                                moz
                                > e
                                > akurat za duze slowo). Prowadzaca stwierdzila, ze papiery sa supi,
                                > autoprezentacja rowniez i raczej nie naucze sie tu niczego nowego.KOlejnych
                                > zatem spotkan juz nie bylo.
                                > Wierze, ze wasza firma ma sporo do zaoferowania, wiecej niz ta, z ktora mialem
                                > do czynienia.

                                Toczy się bo miałem wrażenie, że chcesz pogadać a i ja do milczków raczej nie
                                należę :P Nie to, żebym chciał Cię przekonywać czy udowadniać, raczej staram
                                się dotrzeć do przyczyny takiej a nie innej Twojej postawy - wydaje się że
                                przyczyną są te niedobre doświadczenia z odbytymi gdzieś warsztatami.
                                Nie mnie oceniać bo i niewiele mam danych. Rozumiem jednak, że może się zdarzyć
                                uczestnik, który poziomem umiejętności i przygotowania wyróżnia się z grupy -
                                nic więc dziwnego że dla niego zajęcia na tym poziomie nie będą ciekawe ani
                                użyteczne. Ja w takim wypadku zaproponowałbym trening indywidualny, być może w
                                pierwszej kolejności konsultację z doradcą zawodowym, aby upewnić się co do
                                predyspozycji i trafności wyboru kierunku rozwoju. Nie wiem, na jakie
                                aplikujesz stanowiska. Ogólnie można wnioskować tak: jeśli zapraszają na
                                rozmowy, z których nic nie wychodzi to można szukać przyczyn w niedopasowaniu
                                realnym lub autoprezentacji. Jeśli masz znikomy odzew na wysyłane aplikacje to
                                może świadczyć o niedopasowaniu formalnym (nie spełniasz formalnych wymogów),
                                zakładając, że CV jest ok. Rozumiem zatem, że zdaniem prowadzącej, nie
                                potrzebujesz jej pomocy lub też nie jest w stanie zaproponować Ci nic więcej
                                ponad przyjęty na kursie standard ? W sumie to dość uczciwe podejście, choć
                                mogli, moim zdaniem, poradzić Ci spotkanie z profesjonalnym doradcą zawodowym.
                                Ale, tak jak już Ci pisałem, trochę tu "wróżę z fusów" bo tylko takie
                                możliwości daje kontakt wirtualny.
                                pozdrawiam,
                                Paweł :)

                                • krasny_chlop oo, no wlasnie:) 20.11.06, 14:45
                                  jak pamietasz kiedys o to pytalem:)

                                  co do odpowiedzi na wysylane aplikacje, to akurat nie narzekam:)

                                  napisze na priv
                                  pozdrawiam
                        • emwa polemika 19.11.06, 22:06
                          Nieco irytuje mnie stawianie sprawy w taki sposob, ze oto najwazniejsza jest
                          autoprezentacja, wywarcie wplywu na kims itp. Prawdziwą umiejętnoscią jest
                          wlasnie znajomosc jezykow czy wiedza, ktora pozwala odnalezc sie w pracy.
                          Rzeczy, o ktorych Pan pisze, to sprawa podrzedna, na ktorych dlugo nie da sie
                          "pojechac". Jak sadze, pracodawcom chodzi zwlaszcza o to, by robota byla fachowo
                          zrobiona. Kompetencje spoleczne (szeroko pojete) moga tylko usprawnic prace. Ale
                          nigdy nie nadalabym im rangi najwazniejszej. Rozumiem, ze Pan sie zajmuje w
                          mniejszym lub wiekszym stopniu, podobnymi szkoleniami czy podobną dziedzina i
                          stad taka ocena :). Prosze jednak nie zapominac, ze kompetencje spoleczne to
                          kwestia charakterologiczna, ktorą nie da sie nia tak naprawde sterowac. I bardzo
                          dobrze :).
                          • sirtalent Re: polemika 20.11.06, 08:51
                            emwa napisała:

                            > Nieco irytuje mnie stawianie sprawy w taki sposob, ze oto najwazniejsza jest
                            > autoprezentacja, wywarcie wplywu na kims itp. Prawdziwą umiejętnoscią jest
                            > wlasnie znajomosc jezykow czy wiedza, ktora pozwala odnalezc sie w pracy.
                            > Rzeczy, o ktorych Pan pisze, to sprawa podrzedna, na ktorych dlugo nie da sie
                            > "pojechac". Jak sadze, pracodawcom chodzi zwlaszcza o to, by robota byla
                            fachow
                            > o
                            > zrobiona. Kompetencje spoleczne (szeroko pojete) moga tylko usprawnic prace.
                            Al
                            > e
                            > nigdy nie nadalabym im rangi najwazniejszej. Rozumiem, ze Pan sie zajmuje w
                            > mniejszym lub wiekszym stopniu, podobnymi szkoleniami czy podobną dziedzina i
                            > stad taka ocena :). Prosze jednak nie zapominac, ze kompetencje spoleczne to
                            > kwestia charakterologiczna, ktorą nie da sie nia tak naprawde sterowac. I
                            bardz
                            > o
                            > dobrze :).

                            Ależ wcale nie twierdzę, że wysoki poziom umiejętności miękkich jest zawsze
                            najważniejszym źródłem sukcesów rekrutacyjnych. Jeśli jeszcze raz, dokładniej
                            przeczytasz moje posty, zauważysz że piszę o sytuacji, w której pewien wysoki
                            poziom wykształcenia + znajomość języka, wyznaczają na dzień dzisiejszy
                            STANDARD. Powyżej tego standardu, największe znaczenie mają właśnie kompetencje
                            społeczne a nie kolejne fakultety, podyplomówki i kolejne języki (pomijając
                            szczególne stanowiska). Jeśli jest kilku kandydatów o porównywalnych
                            kwalifikacjach (dyplomy, język, certyfikaty) to decydują umiejętności społeczne
                            bo ich wysoki poziom zapewni lepsze wyniki w pracy. Nie mówiąc już o udziale w
                            assesmencie, który jest próbką funkcjonowania kandydatów w obliczu zadań
                            podobnych do wykonywanej później pracy i w głównej mierze bada własnie to
                            wszystko, co kandydat sobą reprezentuje jeśli "rozebrać go" z dyplomów,
                            certyfikatów itp. Charakter (mówiąc potocznie) człowieka to składowe
                            temperamentu i osobowości. O ile temperament jest względnie stały, o tyle cechy
                            osobowości mogą się zmieniać w czasie i ewoluować. Można też w świadomy sposób
                            pracować nad ich rozwojem.
                            Pewne predyspozycje, czy poziom społecznych kompetencji, są wrodzone. Na
                            szczęście umiejętność wywierania wpływu (czy jak kto woli przekonywania),
                            komunikacji, autoprezentacji, współpracy, czy asertywność - wszystko to
                            zdecydowanie można i zdecydowanie warto w sobie rozwijać. I to własnie jest
                            dobra wiadomość.
                            Zgadzam się w 100%, że bez wiedzy merytorycznej daleko się nie "zajedzie" ale
                            to nie wystarczy, gdyż również "nie pojedziemy" zbyt daleko bez w/w
                            umiejętności. Wystarczy popatrzeć na tych, którzy w pracy sukcesy odnoszą,
                            wystarczy zauważyć jak wielką wagę do tych zagadnień przywiązują organizacje.
                            Zdecydowanie natomiast nie opłaca się postawa "Jakiego mnie Panie Boże
                            stworzyłeś, takiego mnie masz".
                            Poza tym wszystkim cieszę się, że nawiązaliśmy tę polemikę i pozdrawiam,
                            Paweł :)

                            • emwa Re: polemika 20.11.06, 14:30
                              Mysle, ze trzeba tu szerszego spojrzenia na sprawe :). Nie chodzi o to, by
                              ludzie spoczeli na laurach i nic nie robili w kwestii osobistego rozwoju. Wiedza
                              o plastycznosci czlowieka w tej chwili nie pozwala na to. Trzeba jednak zdac
                              sobie sprawe z pewnej sztucznosci sytuacji rekrutacyjnej, a juz wyjatkowo -
                              wspomnianej metody assesmnet center, w ktorej uczestnicy mobilizują swoje zasoby
                              w sposob maksymalny (bo wiedzą, że są oceniani). Problem w tym, ze wypadaloby tę
                              sytuacje utrzymac w przyszlej pracy. Najwazniejsze dla mnie (jesli mialabym
                              swoja firmę) bylyby: wiedza merytoryczna, stopien zaangazowania i uczciwosc
                              moich pracownikow, a nie to, ze potrafią stosowac pewne chwyty. Pytanie tylko na
                              czym nam zalezy - czy na budowaniu pozorow czy na szeroko pojetej jakosci -
                              ktora tak czy inaczej zawsze sie oplaca? Ja wybralabym to drugie ;).
                              • sirtalent Re: polemika 20.11.06, 14:59
                                emwa napisała:

                                > Mysle, ze trzeba tu szerszego spojrzenia na sprawe :). Nie chodzi o to, by
                                > ludzie spoczeli na laurach i nic nie robili w kwestii osobistego rozwoju.
                                Wiedz
                                > a
                                > o plastycznosci czlowieka w tej chwili nie pozwala na to. Trzeba jednak zdac
                                > sobie sprawe z pewnej sztucznosci sytuacji rekrutacyjnej, a juz wyjatkowo -
                                > wspomnianej metody assesmnet center, w ktorej uczestnicy mobilizują swoje
                                zasob
                                > y
                                > w sposob maksymalny (bo wiedzą, że są oceniani). Problem w tym, ze wypadaloby
                                t
                                > ę
                                > sytuacje utrzymac w przyszlej pracy. Najwazniejsze dla mnie (jesli mialabym
                                > swoja firmę) bylyby: wiedza merytoryczna, stopien zaangazowania i uczciwosc
                                > moich pracownikow, a nie to, ze potrafią stosowac pewne chwyty. Pytanie tylko
                                n
                                > a
                                > czym nam zalezy - czy na budowaniu pozorow czy na szeroko pojetej jakosci -
                                > ktora tak czy inaczej zawsze sie oplaca? Ja wybralabym to drugie ;).

                                To jest sedno całej sprawy i własnie takie podejście jest mi bardzo bliskie.
                                Dlatego nie proponuję nikomu np. udawania osoby asertywnej przy pomocy jakiejś
                                techniki lub chwytu - a trenowanie rzeczywistej asertywności w celu
                                przyswojenia tej postawy, jakże przydatnej w życiu zawodowym i nie tylko.
                                Budowanie wizerunku, w takim ujęciu jak ja to rozumiem i propaguję, nie polega
                                na stwarzaniu pozorów np. profesjonalizmu a na odwrót - na kształtowaniu
                                postawy profesjonalisty i podkreśleniu tego poprzez zewnętrzne atrybuty.
                                Natomiast w sytuacji kandydata, czy potem pracownika - co mi po wiedzy i
                                szeroko pojętej jakości, jeżeli nie potrafię się nią pochwalić i pokazać.
                                Nazbyt częste są sytuacje, kiedy obiektywnie gorzej wykształcony czy mniej
                                doświadczony kandydat lub pracownik lepiej sobie radzą dlatego, że potrafią się
                                lepiej porozumieć, sprzedać, zaprezentować czy obronić swoje racje.
                                • emwa Re: polemika 20.11.06, 20:53
                                  Wydaje mi sie, ze rozumiem "co z czego" u Pana wynika :), ale poza wszystkim nie
                                  mozna stracic z pola widzenia pewnych czynnikow, ktore obiektywnie
                                  uniemozliwjaja ludziom ich rozwoj, tj. jak chocby brak finansow, czy np. brak
                                  osob w naszym otoczeniu, ktore moglyby poszerzyc nasze horyzonty. Kazdy kij ma
                                  dwa konce :). I tego, ze najwazniejszy w tym wszystkim jest jednak czlowiek i
                                  jego kondycja, a nie produkt, sukces itd. Nie wiem jak Pan, ale ja w takim
                                  podejsciu zauwazam jedynie pozytywne impikacje. Pana porady sa mocno osadzone w
                                  praktyce, i to jak sadze jest Pana przewaga :) Pozdrawiam!

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka