Gość: absolwent
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
26.12.06, 12:33
Typowy absolwent popularnego kierunku (administracja, ekonomia, prawo,
zarządzanie itp.) w dużym mieście Polski B. Perspektywy:
1) BYĆ: szukanie pracy zgodnie z kierunkiem studiów - tj. administracja,
urzędy za jakieś 1200 zł brutto na początek. Niby prestiżowa praca "za
biurkiem" w państwowej instytucji, cierpliwe czekanie na przyszły awans, a z
drugiej strony marne zarobki, brak perspektyw w najbliższej przyszłości na
własne mieszkanie, życie z rodzicami pod jednym dachem.
2) MIEĆ: wyjazd do Anglii/Irlandii - prawdopododobnie praca na budowie, w
fabryce albo hipermarkecie. Miesięczne będzie mógł po opłaceniu mieszkania i
kupnie jedzenia odłożyć na czysto mniej więcej 2 miesięczne pensje z Polski,
za kilka lat stać go będzie na mieszkanie w rodzinnym mieście albo znajdzie
na obczyźnie pracę odpowiadającą jego kwalifikacjom, odłoży też ładną kupkę
pieniędzy. Z drugiej strony rozłąka z rodziną i ukochaną osobą, a gdyby
wrócił do Polski brak pracy w zawodzie znacznie zmniejsza jego szanse w
szukaniu pracy związanej z kierunkiem studiów.
I tak źle i tak niedobrze, a gdybyście byli na jego miejscu, to co byście
wybrali? Być na miejscu w kraju, mieć szanowaną pracę i dalej klepać biedę,
czy wyjechać zagranicę, żeby pracować fizycznie i mieć szanse na lepsze życie
pod względem materialnym?