olga85 Re: Jak zmotywować szefa do podwyżki? 22.02.07, 15:40 A ja uważam, że trzeba po prostu powiedzieć, że potrzebujesz podwyżki- żadnych szantarzy, żadnych zmian pracy, i żadnych ty mi coś, to ja ci coś. Powiedzieć: "szefie, czy mogła bym dostać podwyżke- teraz wszystko poszło w góre i już nie starcza mi od wypłaty do wypłaty" w mojej pracy to skutkuje. Jeżeli odpowiedz bedzie brzmiała nie, to wtedy można poszukać czegoś lepszego. Sory za błędy. _______________________oOo________________________ Co robią koty? -skakają. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Cechu Re: Jak zmotywować szefa do podwyżki? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.07, 00:04 witam, przeczytałem ten wątek i jestem zdruzgotany. Prawie wszystkie posty odnoszą się do szantażu, postawienia szefa pod ścianą, w narożniku i na tej podstawie osiągnięcie celu. Czy to oznacza, że nikt z Was nie ma normalnych partnerskich relacji ze swoim przełożonym, nikt z Was nie czuje się jako strona w umowie, która może usiąść do negocjacji podpartych argumentami? Jeśli tak jest to zanim pójdziecie po podwyżkę, to zastanówcie się nad waszą relacją z przełożonym i dlaczego taka jest. CZy rzeczywiście szef widzi we mnie profesjonalistę i dobrego pracownika, jeśli tak, to dlaczego nie proponuje sam podwyżki. A może to w Was samych leży problem, może rzeczywiście nie jesteście tak dobrzy jak Wam się wydaje, a może po prostu nie dajecie tego odczuć waszemu przełożonemu. Dojrzały przełożony mógłby sam to zauważyć, ale ta relacja jest dwustronna. Każdy z Was jest równie uprawniony co zobowiązany do tego, żeby nad tą relacją pracować. Ja osobiście jestem przełożonym, nadzoruje kilkudziesięcioosobowy zespół osób. Mam nadzieję, że nie mają takich dylematów jak Wy, ale również daję im przestrzeń do rozmowy o tym. Szantażu płacowego/wypowiedzenie traktuje jako niepoważne podejście do tematu. Albo rozmawiamy poważnie jak dorośli ludzie albo wogóle nie ma sensu nasza współpraca, co nie zawsze oznacza, że jestem w stanie sprostać oczekiwaniom finansowym pracowników. Ale to zawsze jest kompromis i jak na razie ze mną pracują. Stawianie szefa pod ścianą, to sukces krótkoterminowy. NIe sprzyja budowaniu długich relacji. Skutkuje to tym, że Wasza frustracja za pół roku znów wzrośnie do nieakceptowalnego poziomu. Żeby tego uniknąć musicie pracować nad relacją z przełożonym, nad tym dlaczego jesteście dla niego partnerem, dlaczego Wasza praca jest ważna i wartościowa, dlaczego jest więcej warta. ZApewniam Was, że długoterminowo to skutkuje, Wasz Szef się zmieni, albo zmienią go na któreś z Was. W obu przypadkach sukces. Takie jest moje zdanie, jeśli macie jakieś komentarze, to serdecznie zapraszam do dyskusji. Cechu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lit_m Re: Jak zmotywować szefa do podwyżki? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 23.02.07, 19:49 > witam, > przeczytałem ten wątek i jestem zdruzgotany. Prawie wszystkie posty odnoszą się > > do szantażu, nie wszystkie i dlatego proponuje szczerosc. szefie, jesli nic sie nie zmieni, bede zmuszony poszukac innej roboty. TO NIE SZANTAZ, to zycie, 100% szczerosc i otwartosc. Wszyscy jak jeden maz, zapiep... dla pieniedzy. To jest glownym celem naszej pracy (sa inne, nazwijmy je poboczne). Przeciez nie powiem szefowi "potrzebuje podwyzke bo nie starcza mi na bulki" albo "chce kupic nowe BMW a z tej pensji nie odloze". Nie zaczne tez pracowac "na pol gwizdka" lub nierzetelnie wykonywac obowiazki, bo mi za malo placi. Male pieniadze sa jednym z wazniejszych powodow zmiany pracy. a tak na koniec z wlasnego doswiadczenia: inne argumenty nie skutkuja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kasiola Re: Jak zmotywować szefa do podwyżki? IP: *.com.pl 16.03.07, 10:16 osobiście też jestem przeciw szantażom,większość szefów wie jak na to reagować i zazwyczaj kończy się to tak jak postepuje prezydent z terrorystami tj.nie negocjuje, generalnie nie płaci się więcej niż podają rankingi wynagrodzeń więc lepiej je sobie przestudiować ,żeby mieć rozsądne wymagania, natomiast mozna spróbować przedstawić problem np. szefie, właśnie wziąłem kredyt/urodziło mi się dziecko/wynająłem większe mieszkanie/musiałem zmienic samochód bo tamten nawalał/... w związku z tym mam większe wydatki, bardzo podoba mi się ta praca, nie chciałbym jej zmieniać ,ale dostałem lepiej płatną propozycję i w obecnej sytuacji.... takie postawienie sprawy na pewno nie zaskutkuje utratą grantów, to naprawdę skutkuje, ale trzeba być pewnym ,że jest się solidnym pracownikiem , Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ZgRyFuS ZROB TAK: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.07, 15:35 zalozcie zwiazek zawodowy i dopiero wtedy zacznijcie gadac z szefem, ewentualnie jesli tych 10 osob to dobrzy wykwalifikowani pracownicy mozecie uzyc malego szantazu albo da Wam podwyzke albo odchodzicie (w najgorszyma wyapdku zawsze mozecie poszukac innej pracy ;D ) napisz co zrobiliscie i co osiagneliscie ZgRyFuS@poczta.fm Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jurek383600 Re: Jak zmotywować szefa do podwyżki? IP: *.c242.petrotel.pl 16.03.07, 10:47 Jeżeli Stanowisko zajmowane przez Ciebie przynosi zysk 20000 PLN możesz dostać podwyżkę do 6000pln netto . I tojest jedyny argument. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wododo Re: Jak zmotywować szefa do podwyżki? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.07, 15:21 Pracodawcy dają podwyżki w ostateczności, więc podejście "negocjacyjne" to utopia - nawet jeśli podchodzicie do szefa "po ludzku", potulnie, bez chamstwa i ordynarnego szantażu to czai sie w tym groźba waszych "argumentów" (np. napomknąć, że czas szukać nowej pracy; to przecież nic innego, nawet jesli mówimy to z miną i z pozycji ofiary) Czynniki sprzyjające walce o podwyżki (poza faktem, że oczywiście jesteśmy "dobrymi, cenionymi, potrzebnymi firmie pracownikami, a o naszych potrzebach myśli się tudzież ma się je na uwadze" :] - walka indywidualna (złamanie solidarności w grupie jest prostsze niż policyjna gierka "zły glina-dobry glina"; każdy jest happy, że ma lepiej niż reszta i nagle zaczyna szerzyć poglądy, że zarobki to indywidualna sprawa) - braki kadrowe (szef właśnie kogoś zwolnił, ktoś odchodzi, etc - zanim wyszkolą zastępców upłynie kilka miesięcy...) Z życia biurowego przykłady: było 5 osób, Iksiński zwolniony, Ygrekowski odchodzi, Zetowski kładzie na biurku szefa list intencyjny z innej firmy... BINGO. Inny przykład: prośba o podwyżkę (gdzieżby nachalna, roczek minął już) poparta grzecznym pismem, świetnymi wynikami sprzedaży (na pół roku naprzód) i faktem udzielenia podwyżek dwóm innym osobom z działu (wg specjalistów HR to nie jest dobry argument - z praktyki wiem, że szefowie dostają niezłego gula, bo wymiana informacji między pracownikami oznaczać może ich solidarność, no i psuje zabawę w "divide et impera")... KUPA. Do przemyślenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bunia78 Re: Jak zmotywować szefa do podwyżki? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.04.07, 18:39 w poniedziałek , pytałam sie o podwyzke mojego szefa,,,wiecie co? on był oburzony,moimi argumentami o podwyzke? jestem na stanowisku kierowniczym,ludzie w mojej firmie jak na karuzeli zatrudniaja sie a potem po pół roku sami sie zwalniaja. Nawet nie nadazaja z drukowaniem wizytówek, taka wielka rotacja ludzi, mimo ze niecałe 180 osób. Traktuje ludzi jak smieci, czekam na ten dzień az nieuczciwych pracodawców spotka ich własny bat. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Łuki Re: Jak zmotywować szefa do podwyżki? IP: *.gdynia.mm.pl 26.04.07, 23:37 Jeżeli jesteś dobrym pracownikiem i długo pracujesz to możesz zastraszyć szefa . Ja zrobiłem tak : Powiedziałem 1) ze pracuje dobrze wykonuje zadania mi powierzone ale niestety dlaczego mam dostawać taką sama pensję jak ktoś kto mniej pracuje . 2)w tej sytuacji muszę znaleść pracę . Wiedziałem że szef będzie wolał mnie zostawić niz kogos nowego, nieznanego zatrudniać . Na drugi dzień dostałem jednorazowa ekstra premię . Znależć pracę nie problem , znależć dobrego pracownika to jest sztuka ! Odpowiedz Link Zgłoś